Hej dziewczyny
mam pytanie co zrobic aby wrocic do takiej osoby jaka dawniej bylam.
Nie jestem soba od momentu gdy przspalam sie z jednym chlopakiem.
(wiem ze to glupie)
ale ciagle o tym mysle nie moge zapomniec zle sie z tym czuje.
Co z tym zrobic.
A tak konkretniej co to znaczy "nie jestem soba"?
Jestes agresywneijsza, z optymistki przeobrazilas sie w pesymistke? latasz w chmurkach i nie wiesz jak zejsc na ziemie? odizolowalas sie od ludzi? stalas sie wyuzdana? i tak mozna, bez konca,
wiec jak sie zmienilas? ![]()
Wprawdzie nie jestem dziewczyną, ale z mojego punktu widzenia musisz się po prostu pogodzić z tym co zrobiłaś. I może nigdy już nie będziesz dokładnie taka jak wcześniej. Pamiętaj jednakże, że przecież nie wszystko się w Tobie zmieniło. Jedno takie wydarzenie nie może zaważyć na twoim życiu.
Nie wiem dlaczego czujesz się źle z powodu tego 'wyskoku', i mogę się jedynie domyślać. Być może straciłaś szacunek do samej siebie, może odkryłaś w sobie coś o co się wcześniej nie podejrzewałaś, a może kogoś skrzywdziłaś lub dopomogłaś komuś by to zrobić. Jeśli jedno z powyższych, to po prostu zadaj sobie pytanie czy tego żałujesz, i co możesz zrobić by to zmienić. I zacznij działać.
Jeśli wchodzę w to wszystko za głęboko, i coś niepotrzebnie insynuuję, to najmocniej przepraszam. Nie taki miałem zamiar, ale naprawdę ciężko wysondować w czym rzecz to kilku zdaniach.
Pozdrawiam gorąco, i głowa do góry:)
Nie jestem soba czyli mialam na mysli ze po prostu jakos inaczej na siebie patrze.
Czy kogos skrzywidzlam czy komus w tym dopomoglam byc moze tak,
Bo spalam z facetem ktory ma zone(wiem nie powinnam)
Tak bardzo bym chciala cofnac czas aby tego zdarzenia nigdy nie bylo:(
Bo spalam z facetem ktory ma zone(wiem nie powinnam)
Tak bardzo bym chciala cofnac czas aby tego zdarzenia nigdy nie bylo:(
Zawsze się zastanawiałam , czy osoba angażując się w związek czy przelotną znajomość, z osoba którą jest już z kimś związana, nie pomysli o tej osobie, która czeka w domu na ukochanego badż ukochaną?
Ja nie mogłabym takiego czegoś zrobić, nie można wchodzić komuś z butami w życie. Oczywiście on świety też nie jest.
Kochasz go? Chcesz z nim być?
Czasu niestety nie wrócisz, możesz tylko wyciągnąć z tego wnioski. Ty sama wiesz co czujesz teraz, Może ta sytuacja nauczy CIę czegoś, już może nie popełnisz błedów w przyszłości. Jesteś tylko człowiekiem..
czy go kocham nie wiem nie znam odpowiedzi na to pytanie.
wiesz oddajac mu sie bo tak mozna powiedziedziec bylismy pod wplywem alkoholu
(wiem alkohol nie usprawiedliwia)
nie myslalam trzezwo.
To może daj sobie czas. Przemyśl wszystko na spokojnie. Musisz się z tym pogodzić, bo czasu nie wrócisz. Wyciągnij wnioski i staraj się nie popełniać błędów w przyszłości. Wyrzuty sumienia są a będę jeszcze większe, jak dowie się żona. Musisz przygotować się na to , że jak ona się dowie, to może być dopiero piekło. A jakie jest jego stanowisko w tym wszystkim?
Ja jak się dowiedziałam o zdradzie byłego ( nie bierz tego do siebie - ja ją znałam osobiście) napisałam jej : że nie życzę jej, żeby zdechła w rowie, że nie życzę jej choroby ani śmierci bliskiej osoby, życzę jej tylko jednego miłości szalonej, żeby kochała każdego dnia coraz bardziej i bardziej , a potem żeby pojawił się ktoś taki jak ona, ktoś kto to zniszczy wszystko.
Żona będzie wściekła jak się dowie, porozstawiaj z nim, Powiedź mu co czujesz i zapytaj jak on to dalej widzi. Zapytaj czy kocha żonę i dla niego to tylko jednorazowy wybryk?
wiesz wiem ze bedzie wsciekla tylko to jest strasznie trudne
nie moge przestac myslec o tym co sie stalo.
Udawac ciagle ze jest wszystko ok
Po rpostu nie moge .Jakie jest w tym wszytskim jego stanowisko
hymm nie mam zielonego pojecia.
... przepraszam, ale pocieszac Ciebie, dawac nadzieji co do faceta nie bede bo na te wyrzuty sumienia sama sobie zasluzylas. Upiliscie sie ot wyszlo tak? Ale chyba wczesniej musial Ci sie podobac, mieliscie kontakt? Jezeli nie, poprostu poznalas go na imprezie, "urwany film" o zaszalalas, a pozniej ojej no to... mowi sie trudno, zyje sie dalej, wazne aby wiecej nie popelniac takich bledow i troche wieksza samokontrola. Inna sytuacja jezeli od dawna wiedzialas, ze cos sie swieci i moze dojsc do takiej sytuacji. Wtedy, no badzmy uczciwi, chcialabys byc na miejscu jego zony? Ni erob drugiemu co Tobie niemile... Ja nie jestem swieta, nie jestem dumna z tego jak kiedys "bawilam sie"" innymi i mialam tam gdzie slonce nie dochodzi czy komus robie krzywde czy nie, liczylo sie tylo to co ja. Ale Karma i mnie dopadla. Jak kogos krzywdzisz to tez zostaniesz skrzywdzony...
Rada dla Ciebie? Ostre ciecie, skoro facet ma zone to juz na starcie powinnas go skreslic i zrob to, powiedz sobie trudno i zajmij sie czyms aby nie myslec, a nie rozkladac temat na czynniki pierwsze "ä co by bylo, a co to znaczy, a gdyby tak...". To nic nie da, a tylko pogorszy sytuacje.
Dasz sobie rade
pozdrawiam
Nie film mi sie nie urwał.
A co do kontaktu my sie od dawna znamy.Moze z 6, 7 lat.
Tak wypilismy za duzo to bylo na wspolnej naszej imprezie.
Kiedys normalnie doszlo do pocalunku ale to bylo za nim zony nie mial byl wolny.
Tutaj nie mialam zadnych wyrzutow wtedy.