Na wstepie chcialbym powiedziec, ze bylbym bardzo wdzieczny za rady, wskazowki, linki czy jakakolwiek pomoc odnosnie mojej dziewczyny.
Sprawa nie jest jakas tragiczna, ale chce sie tym zainteresowac. Otoz moja dziewczyna schudla przez niecaly rok jakies 15kg. Wazy jakies 52kg przy 166cm. Od pol roku nie miala okresu, a srodki ktore mialy go wywolac nie pomagaja. Ginekolog twierdzi ze jest to spowodowane utrata wagi.
Najgorsze jest to ze ona caly czas po malu bo po malu, ale chudnie. Chodzi na fitness 2 razy w tygodniu i wiem ze spala tyle ile sie da.
Mierzy kalorie wszystkiego co je. 20 minut stala przy jogurtach naturalnych w sklepie aby wybrac ten ktory ma najmniej weglowodanow...
Stara sie liczyc kalorie tak, aby nie zjesc wiecej niz 1000... chociaz powinna pewnie jesc z 2300.
W ogole nie je zadnych tluszczy, je troche chleba - miesa prawie w ogole, tylko ryby ewentualnie. Przewaznie je nabial, oraz warzywa.
Ostatnio mowila ze miala ogromne wyrzuty sumienia jak zjadla maly kawalek czekolady (mowila ze od razu miala ochote pobiegac)
Czy ja jestem przewrazliwiony, czy cos jest nie tak ??? co mam wlasciwie zrobic ?
ona sama przyznaje ze ma problem... i ze sie nawet przerazila gdy ma ostatnio wyrzuty sumienia jak zje cos slodkiego, chociaz oczywiscie nie kontroluje tego czy je ma czy nie.
Bylbym wdzieczny za rady bo nie mam pojecia co robic=/