co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-02-06 15:55:48

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

mam ogromny problem, bo nie wiem co mam zrobić i nie mogę poradzić się znajomych, bo wszyscy patrzą na tę sytuację przez pryzmat naszej znajomości, więc są nieobiektywni.
Jest mężczyzna. W ogromnym skrócie powiem, że poznaliśmy się, zakochaliśmy w sobie do szaleństwa, było nam razem wspaniale, jakbyśmy byli dla siebie stworzeni, nie musieliśmy się dopasowywać, po prostu jak się spotkaliśmy układanka sama się ułożyła. Ja na coś takiego czekałam całe zycie, żeby tak się czuć przy facecie jak przy nim, miałam wszystko co mi było do szczęścia potrzebne, jego miłość i mnóstwo orgazmów. No i od tych orgazmów zaczęło się psuć... No nie między nami, ale z powodu tego, że nie mieliśmy swojego mieszkania, moje orgazmy bardzo przeszkadzały jego mamie, a jego tata pewnego dnia powiedział, że " od pierwszego nie chce Cię tu więcej widzieć". Miał wypite, ale jednak wtedy coś do mnie dotarło i trzeba było podjąć decyzję. Zamieszkaliśmy razem. Przez pierwszy miesiąc wszystko cudnie, super seks kiedy tylko przyjdzie ochota, znajomi, wypady, wpady i takie tam...wtedy nie miałam czasu by pewne rzeczy zauwazyć. W każdym razie, w tamtym czasie wiele nieszczęśliwych okoliczności złożyło się na to, że mieliśmy wiele powodów do kłotni, oczywiście dot. codziennych spraw. Ja stałam się jego służącą, wciąż coś ode mnie wymagał, a on nic nie musiał robić, bo przecież pracował i zarabiał trzy razy tyle co ja. Poza tym ja przecież jestem kobietą, więc powinnam sprzątać, gotować i takie tam... Nie narzekałam, ale przesadzał. Kłóciliśmy się głownie o to, że ja nie mogę znaleźć lepszej pracy, więc jest mało kasy, i że on wciąż siedzi przed kompem i gra... teraz wiem, że to była ucieczka od przytłaczającego życia ze mną, w którym pieniędzy nam brakowało na wszystko. Nie chodzilo o to, że ja byłam przytłaczająca, tylko sama sytuacja. W końcu, te problemy znalazły odzwierciedlenie tez w seksie, on coraz rzadziej miał ochotę, a ja chodziłam wiecznie napalona. Wcześniej robił to tak chętnie, i często, codziennie, czasem raz, czasem kilka, ale codziennie,z potrzeby zwykłej... a tu nagle pojawił się brak tej potrzeby, ja oczywiście odebrałam to do siebie, że już mu się nie podobam,czułam się beznadziejna i nieatrakcyjna, w dodatku te kłótnie i napięta atmosfera...
Jednego razu przegiął i powiedział mi w kłotni tak przykre słowa, że stwierdziłam, że nie wytrzymam i nie mogę dac się tak traktować. Powiedziałam, że to koniec... rozłożyłam sobie polówkę, i nie spałam z nim, on mówił że jak ochłonę to następnego dnia pogadamy, ale ja już podjęłam decyzję. Następnego dnia, on poszedł do pracy, a ja się spakowałam. czekałam na niego z tymi spakowanymi torbami, żeby mu powiedzieć, że odchodzę. Jak wszedł i to zobaczył to słowa nie były potrzebne. Rozstaliśmy się. Miał do mnie żal, że potraktowałam go jak śmiecia... ale to była reakcja obronna, na to jak on mnie traktował. Teraz wiem, że wcale nie chciałam go zostawiać, ale chciałam, żeby się zmienił. Potem wydarzyło się wiele rzeczy. Był płacz, moje proszenie żebysmy wrócili do siebie i dali sobie jeszcze raz szansę itd.
Dwa tygodnie wzjaemnych obrzucań " gównem" i nienawidzenia siebie nawzajem. Jednak ja wiedziałam, że to nie może się tak skończyć. Jak na złość kilka dni później zaczęłam nową lepszą pracę, znalazłam pokój, ulicę dalej od jego mieszkania...
i pewnego dnia do mnie przyszedł... To, co jest między nami, jest trudne do opisania, to pożądanie, to wzajemne przyciąganie... zyczę tego każdemu. Ja wiem, że to włąsnie ten facet, powinien być w moim życiu, to jego własnie kocham i chcę z nim być przez resztę życia. Teraz wygląda to tak,że od wtedy spotykamy się właściwie " na seks". Jeżeli to możliwe, to seks jest teraz jeszcze lepszy niż był, bo oboje jeszcze bardziej się staramy, ale... właśnie. Z początku układ był taki, że nie chcemy się okreslać, tylko narazie po prostu miło spędzamy razem czas. I faktycznie, było świetnie, zawsze było świetnie...mówiliśmy sobie nawet często, że się kochamy itd. Ale w pewnym momencie mi zrobiło się za mało.
Co z tego, że wiem że on mnie kocha, co z tego że uprawiamy seks, chodzimy za rękę, całujemy się i umawiamy jak para... i wszystko robimy jak para, skoro on nie chce się znów okreslić i jasno powiedzieć " dobra, jestesmy razem".
Mam wrażenie, że to jest tak dlatego, że po tamtym incydencie z moją wyprowadzką, on boi się mi kolejny raz zaufać, i że nawet jesli jestem dla niego ważna, to nigdy już nie będzie na mnie patrzył jak wcześniej, pod kątem kandydatki na żonę i zostania ze mną na zawsze. Ale to jest tak, że jakbym ja się zastanowiła, to ja też widze w nim okropne wady, kwestia tego, że ja kocham go na tyle mocno, że umiałabym je zaakceptować i z tym żyć, nikt nie jest idealny i ja mam tego świadomość...
ja wiem, że nikogo lepszego dla siebie nie znajdę, kto mnie tak dobrze zna i rozumie i nie muszę mu tego tłumaczyć...

Niby jest dobrze, spotykmay się, uprawiamy namiętny dziki zajebisty seks, gotujemy razem, jemy, śpi u mnie kilka razy w tygodniu, ale... mi brakuje tego określenia. Nie poruszam już tego tematu od jakiegoś czasu... Nie chcę na niego naciskać, chcę żeby to wyszło od niego... daję mu dużo swobody, nie ingeruję w jego życie, dostarczam samych pozytywnych emocji, i czekam. Czekam jak głupia aż on w końcu zrozumie, że jeśli nie będziemy razem to to będzie najgorszy błąd naszego życia.
I nie wiem co mam zrobić?
Co mam zrobić, żeby on w końcu to powiedział i chciał o tym pogadać? żeby się określił?Wiem, że mnie kocha. Ja jego też, a mimo to nie chce się określić i powiedzieć " tak wróciliśmy do siebie". Uważa że to ja spieprzyłam, bo nie dałam mu w ogóle szansy na przeprosiny i wyjaśnienia i przekreśliłam ileśtam czasu naszego związku ot tak, po prostu... a ja uważam, że gdyby nie jego zachowanie to ja bym tak nigdy nie postąpiła i go nie zostawiła. Jednak kwestii winy już nie poruszamy. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że jest nam razem dobrze...ale NIE WIEM CO MAM ZROBIĆ, ŻEBY ON TO W KOŃCU PRZYZNAŁ I SIE OKREŚLIŁ ŻE CHCE ZE MNĄ BYĆ? Proszę podpowiedzcie mi laski
co wy byście zrobily w takiej sytuacji.?????
Tutaj chodzi o moje przyszłe życie, o mojego partnera na całe to życie, o mój ślub i męża... nie byle kogo. Czegoś takiego co nas łączy ludzie szukają całe życie i ja wiem, że to znalazłam...ale jesteśmy tylko ludźmi i wszystko potrafimy spieprzyć.
Ale ja chcę ratowaĆ...ratować bo wiem że warto. Pomóżcie.

ps. Mamy zasadę, że nie spotykamy się i tak z nikim innym, więc jesteśmy sobie wierni.
ps.2 jesli ktoś dotarł do końca to wielkie dzięki, gratuluje i proszę o podpowiedź. wink

Offline

 

#2 2011-02-06 20:19:45

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

wiem, że mój post jest strasznie długi i przez to trudny do przebrnięcia, ale chciałam dokładniej nakreślić tę sytuację, żebyście mogły się bardziej wczuć i mi pomóc. Proszę niech ktoś napisze co o tym sądzi.?

Offline

 

#3 2011-02-06 20:34:59

P&P
100% Netkobieta
Wiek: 23 lata
Zarejestrowany: 2010-03-01
Posty: 1012

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Cóż, najpierw zastanów się jeszcze raz, czy wszystkie jego wady, które tak bardzo Ci przeszkadzały, potraktujesz jako "to nic, da się z tym żyć". Na dłuższą metę to bardzo męczące, a i kiedyś na pewno przyjdzie czas, że Ty będziesz potrzebowała jakiejś opieki z jego strony. Kogoś, kto zrobi Ci herbaty jak zmarzniesz, kto pójdzie do apteki jak zachorujesz. Dlaczego masz być służącą? Tylko dlatego, że jesteś kobietą, że tak się utarło i tak ma być do końca? Po drugie- czy on się w tym względzie tak zmienił, że niczego się już nie obawiasz? To była pierdoła do przegadania i rzucenia mocnych argumentów na jego gadki "bo zarabiam więcej, bo jestem facetem, bo jestem zmęczony".
Nie pomyślałaś nawet przez moment, że on nie rozmawia z Tobą o "zejściu się" dlatego, że mu wygodnie? Ma wszystko, co miał kiedy byliście razem, a jednak bez zobowiązań (czytaj: mogę się spotykać z kim chcę, bo przecież ze sobą nie jesteśmy).
Porozmawiaj z nim o tym, co Cię męczy, jak to widzisz. Może być też tak, że dla niego sprawa jest oczywista- skoro spędzacie znów tyle czasu, to jasne jest, że między nami jest wszystko OK i jesteśmy ze sobą.


Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

Offline

 

#4 2011-02-06 21:04:57

czarny4019
Zbanowany
Wiek: 41 lat
Zarejestrowany: 2011-02-06
Posty: 4

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

nigdy nic na sile !!

Offline

 

#5 2011-02-07 00:53:01

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Lubi podkreslać, że nie jesteśmy albo nawet że nie będziemy. ja nie mówię, że on się zmienił... że nie ma już tych wad i odeszły. Nie. Nie odeszły, ale każdy człowiek je ma. Poznam kogos nowego, będzie wspaniale, ale przyjdzie czas że poznam go na tyle, że i jego wady odkryję i co wtedy zrobię? Powiem " sorry, ale mnie wkurzasz, masz wady więc nara", Od kiedy nie jesteśmy razem on się stara. I na tym polega różnica. Stara się o mnie, o spotkania, o to żeby  mi było dobrze. Poza tym, ja może wyolbrzymiłam, to nie było zupełnie tak, że on miał wszystko w domu totalnie gdzieś, pod koniec poszedł na kompromis bo zrozumiał, że to nie nalezy tylko do mnie, i zawsze ale to zawsze jak ja czułam się źle, to mi tę herbatkę robił, a nigdy o nia nie prosiłam. Ma ten instynkt w sobie.
I jasne, że wiem że jest mu wygodnie nie rozmawiac o zejściu się, bo ma wszystko czego chce, a ja nie truje mu dupy po byle bzdury i nie wymagam od niego na poziomie " mojego faceta" bo nie mam do tego prawa., ale najgorsze jest to, że własnie dzięki temu on się stara.(wiem, że nie chodzi tu o wolną ręke, bo wiem że z niej nie korzysta. Ani on, ani ja)
Przedmiotem mojego problemu jest to, że nie wiem co ja mam zrobić, żeby CHCIAŁ o tym porozmawiać, albo po prostu OKREŚLIĆ się ? Przecież widzę, że on to czuję, ale nie chcę o tym wspominać, bo boje sie że on poczuje że ja naciskam,a ja chce żeby to wyszło od niego...

P&P i co Ty na to?

Offline

 

#6 2011-02-07 10:01:06

P&P
100% Netkobieta
Wiek: 23 lata
Zarejestrowany: 2010-03-01
Posty: 1012

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Co ja na to...cóż. Skoro jest tak jak piszesz, że często wypiera się rozmów na ten temat, to daj mu czas. Skoro tak bardzo chcesz to ratować to OK. W tym czasie trzymaj go na dystans (unikaj zbliżeń, typowych zachowań dla pary- przecież nią nie jesteście). Nie wiem, ile to może potrwać- tydzień, dwa. To, że nie jest Twoim chłopakiem mu nie przeszkadza, ale to, że może sobie uprawiać seks jest jak najbardziej w porządku? Po tym czasie zacznij z nim rozmawiać. Jeśli to nie przyniesie rezultatów i nie będzie chciał się określić, po prostu daj sobie spokój. Nikogo do niczego nie zmusisz, a skoro on nie kwapi się do szczerej rozmowy, mimo, że Ciebie to boli, to znaczy, że mu nie zależy. Niestety. Nie tłumacz tylko i wyłącznie jego super zachowania w stosunku do Ciebie, kiedy sama nie wiesz, do czego ono prowadzi.


Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

Offline

 

#7 2011-02-07 14:10:50

ila260291
Do zakochania jeden krok
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2011-01-25
Posty: 44

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

musisz czekać. przykro mi ale tylko to Ci pozostalo. albo sie określi na tak albo na nie. ale wkońcu bedzie musial cos postanowić.

Offline

 

#8 2011-02-07 14:29:35

czarnaa86
Netbabeczka
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2010-11-22
Posty: 418

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Albo tak jemu jest wygodnie... Ma to co chce bez żadnych oczekiwań i zobowiązań


siła jest kobietą...

Offline

 

#9 2011-02-07 16:29:25

Ivee
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 7946

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Jeżeli chcesz żeby on był Twoim facetem a nie tylko fuckingfriendem ... tzw dochodzącym to przede wszystkim musisz ukrócić seks z nim , nie powinno go być. Swoim zachowaniem dajesz mu sygnał , że przystajesz na ten układ i on Ci jak najbardziej odpowiada , a przecież tak nie jest ? smile
Niekiedy tak jest , że trzeba kogoś przystawić do muru żeby się przekonać jakie na prawdę ma intencje i czy jest sens w ogóle tracić czas i energię. Wóz albo przewóz. Powiedz mu,że albo jest z tobą oficjalnie bo Ty tego oczekujesz , albo koniec z Waszymi spotkaniami. No niestety .... koleżanko musisz się na coś zdecydować bo inaczej będziesz cierpieć w tym chorym układzie.
Nie znam ani jednej kobiety , która by była z takiego układu zadowolona ... zawsze to się kończy tak jak u Ciebie. W pewnym momencie przychodzi jedna wielka frustracja zaistniałą sytuacja... i zaczyna czegoś brakować bo kobieta się co raz bardziej angażuje ... i tym się różnimy od facetów ... oni potrafią tak ciągnąć w nieskończoność bo im tak wygodnie a my nie , więc nie łudz się , że to się zmieni bez Twojej interwencji.


Dominika <3 Urodzona siłami natury 31.03.2011 Godz.13:10, 3500g, 55cm

Offline

 

#10 2011-02-07 17:27:55

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

no coż....faceci są rzeczywiście z innego świata. Uważam ,że powinnaś z nim porozmawiać. On powinien wiedziec kim dla Ciebie jest, zagraj z nim po prostu szczerze. nie boj sie że pomyśli iż "naciskasz" na niego...a jeżeli nawet to co? Kochasz go, chcesz z nim być, jest dla Ciebie wyjątkowy.....uważam ze masz takie prawo. Ja bym tam nie zwlekała............ A jeżeli on czeka właśnie na to ??????

Offline

 

#11 2011-02-08 00:10:35

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Wiecie co zrozumiałam właśnie w tej chwili?
Że jest tak jak on chce, ktoś napisał " musisz czekać", a dlaczego ja nie mogę wziąć spraw w swoje ręce i obrócić ich, by było tak jak ja chcę? czemu to ja nie podyktuję warunków do których on będzie musiał się dostosować i czekać...
Bo mi bardziej zależy. Gdyby jemu zależało równie mocno, to zrobiłby coś. Dotarło do mnie, że nie zależy, a ja nie chcę robić z siebie idiotki i błagać o jego miłość. Nie kocha mnie tak jak ja jego? Nie chce poważnie mnie traktować? To niech spada.
Całą drogę do domu z pracy zastanawiałam się - a czego ja chcę? Chce tylko usłyszeć, że mnie kocha i chce do mnie wrócić, żeby mieć tę dziką satysfakcję, a potem i tak to zakończyć? Tyle razy mówiłam sobiie, że nie chcę do niego wracać, bo wiem że on się nie zmieni. Mam rację, nie zmieni się. Jak wrócimy do siebie, i określimy nasz związek, to będzie tak jak było. Jesli nie od razu, to po jakimś czasie, kiedy znów przestanie się starać. Chyba muszę pogodzić się z tym, że ten związek jest już stracony i zakończyć tę jego sielankę. Nie łudzić się, że dzięki wspaniałemu seksowi on będzie mnie znów chciał.
Ale... problem z tym, że nie umiem być stanowcza i kiedy mam mu coś powiedzieć, to wystarczy jego jedno słowo a ja zmieniam zdanie.
Dlatego boję się. Z jednej strony powinnam mu to powiedzieć prosto w oczy, że zasługuję by traktowano mnie inaczej i nie chcę już tego układu, ale z drugiej wiem, że w sytuacji vise a vise nie powiem tego, umiem dobrze pisać. I napisałabym co czuję, ale uznałby że to brak szacunku dla jego osoby, że nie miałam odwagi mu tego powiedzieć.
Nie wiem...

Offline

 

#12 2011-02-08 00:37:58

enya
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-05-31
Posty: 975

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Kate list nie jest oznaką barku szacunku, szczególnie jeśłi sama mu go wręczysz tłumacząc, że chcesz z nim porozmawiać, ale nie masz odwagi bo trudno Ci mówić, stres itp. Ale napisałaś do niego szczerze, opsiałaś swój stan, emocje itp. I niech przeczyta przy Tobie.

Teraz kiedy nie jesteście ze sobą, tylko tworzycie układ to ta sytuacja może powodować, ze między Wami jest lepiej. Ale to tylko pozory, to co jest między Wami jest powierzchowne i nieokreśla ani Was nazwajem, ani Waszego związku - niezwiązku. Sama powiedziałaś, że teraz kiedy z nim nie jesteś, nie wymagasz od niego tak jak od "swojego mężczyzny", czyli w prawdziwym związku chcialabyś aby jednak był inny, aby między Wami było inaczej. Czyli masz postawę: nie oczekuję niczego, przyjmuję wszytsko co on chce mi dać i fajnie, że cokolwiek daje. Akceptuję tego czego nie mam i czego mi nie daje, czego może nigdy nie dostanę. A to zaś powoduje, że on się czuje świetnie bo wie, że niczego nie musi, nie wymagasz, obecnie tylko dajesz. Nie ma powodów do narzekań skoro ma wszytsko co chce. Z drugiej strony on ma świadomość, że skoro już nie jesteś jego to musi zachowywać się dobrze. Dzieli Was dystans emocjonalny, który powoduje taką sztuczną poprawność w waszych zachowaniach, ale to wynika z niepewnosci na co możecie sobie wzajemnie pozwolić, a nie z prawdziwego uczucia. Jemu też łatwiej się starać bo w rzeczywistosci ma świadomość, że nie musi się niczym przejmować, nie musi dbać o Ciebie i Twoje emocje. Pewnie mniej go denerwujesz, bo odpuszcza na zasadzie, ona i tak nie jest moją dziewczyną... Nawet jak masz wady to też może myśłi, te wady mnie nie dotyczą bo nie jesteśmy razem.

Dlatego pogadaj z nim szczerze. Postaw sprawę jasno albo jesteście razem na poważnie, albo to koniec!
Sama masz wątpliwości. Sama widzisz te różnice, o których napisałam. Zastanów się czy chcesz dać sobie i jemu prawdziwą sznasę na bycie razem!
Pamiętaj, że jego decyzja może Cię zaskoczyć. A co jeśłi on się okreśłi i stwierdzi, że chce być z Tobą naprawdę?

Offline

 

#13 2011-02-08 05:21:12

Numer0
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-12-29
Posty: 145

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Moim zdaniem on wlasnie sie okresli choc jeszcze nie zdaje sobie moze z tego sprawy, chyba ze jest jakims idota ktory nie ma niczego w glowie. Pisalas ze pasowaliscie do siebie, ze dalo sie ten stan wytworzyc, wiec wiedz ze nie mozesz pozwolic na takie cos. Nie musisz go zostawiac, bo z nim nie jestes. Wystarczy jak wytlumaczysz mu swoje emocje i odsuniesz sie od niego na czas kiedy powie co o tym mysli i uwierz ze jestem na 80% pewny ze zrobi dla ciebie wszystko by stac sie twoim partnerem. A jesli nie, to to tylko strata czasu i sytuacja bedzie oczywista.... tongue

PS: Nie mowcie ze faceci sa zli, bo podusze ! Jest jak z wami ! 50% na 50% ! wink

Edit: Pozostaje pytanie: Co zrobic, by chcial wrocic na powaznie ;]

Mianowicie ! Musisz zrozumiec ze najwazniejsze w zwiazku to rownowaga. Nie mozesz pozwalac zapominac sobie
o sobie i manipulowac sie tym co do niego czujesz, zapominajac o konsekwencjach. Lepiej konfrontowac sie z tym
co w odczuciu moze nawet cos popsuc, ze bedzie zly, ze pomysli tak ona mnie nie kocha albo cokolwiek ! Lecz
musisz nauczyc sie dawac swoja milosc za milosc, za to ze czujesz spelnienie, ze czujesz cieplo, ze czujesz ze
on ciebie rozumie i wysluchuje do konca a nie daje tylko palca myslac ze Tobie to dac palca a ty odgryziesz cala reke !
Jesli zrozumiesz jak waznym jest patrzenie na wlasne emocje, to zrozumiesz ze zdobedziesz go droga szczescia, a
nie udreki, i stanie sie oczywistym czy to ten z ktorym mozesz spedzic cale zycie, czy to poprostu jakis nieudacznik !
Nie pozwol byc ta gorsza i czekajaca ! Nie dawaj mu uczucia gdy nie bedziesz czula rownowagi, bo tym sposobem wyniszczysz siebie za cene zwiazku, a pozniej zwiazek zje cie i stracisz go tak czy siak nieodwracalnie, bo i twoje szczescie zniknie, zaczniesz zyc jego zyciem nie patrzac na siebie, co z pozoru jest wzorem na poswiecenie w najpiekniejszej milosci, a w efekcie jest utrata wiekszej czesci siebie a na koncu i partnera. Wiecej wiary w siebie, nie zapominaj o sobie dla niego ! Bo jesli cie kochac ma, to niech wkoncu zacznie zyc jak przystalo na kogos kto ma byc twoim Aniolem a nie udreczycielem pod przykrywka !


Przedstawilem ci wzor na milosc, gdy partner kocha cie naprawde i jest w stanie byc twoim Aniolem. Pamietaj ze jesli nim nie chce byc, i nie bedzie mu przeszkadzalo to co mowisz, ze bedzie cie olewal, to naprawde nie jest tym kims !

Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-02-08 05:39:02)

Offline

 

#14 2011-02-08 11:10:32

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

oczywiście,ze nie możeszc sobie pozwolić na takie traktowanie. Tymbardziej ,ze to TY oczekujesz czegoś więcej i musisz o tym mu powiedziec. Boisz sie ośmieszenia,ponizenia? Pamietaj - w uczuciach nie ma takich określeń! Jeśli tego nie zrobisz ....mozesz żałowac do konca życia i bedziesz rozmyślała co by było gdyby .....Mów śmiało czego oczekujesz i daj facetowi czas aby sie nad tym zastanowił...czego on chce. Bo tak naprawde w życiu wszystko jest proste...albo sie czegoś chce albo...nie! Tylko trzeba sie tego dowiedziec. A tak w gruncie rzeczy to nie ma żadnego wzoru na miłość....nie ma idealnej miłości bo nie ma idealnych ludzi. Net-facet radzi Ci abyś nie dawała uczucia dopóki nie będziesz czuła równowagi....no tylko jak sie kogoś kocha- to jedzie sie po bandzie i trudno zachować rownowage! Powiem Ci tak....jeszcze niedawno sama stałam przed podobnym wyborem. "przepycham" sie z moim "Piotrusiem Panem" od ponad dwóch lat. I w końcu dałam upust swoim emocjom i powiedziałam co czuje. Nie zdążyłam tylko powiedziec czego oczekuje....he he! Znowu uciekł z mojego życia ( robi tak od 2 lat) - jak za bardzo sie do siebie zbliżamy...zwija sie! Zapytasz sie co zyskałam...... spokój. Powiedziałam to co leżało mi na sercu a teraz on niech robi z tym co chce. Nie odzywa sie do mnie już miesiac...trudno! Oczywiście zanim mu to powiedziałam wyczułam grunt na jakim stoję. Też wiedziałam ze nie jestem mu obojętna. Nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu, nie czuje sie upokorzona ,że powiedziałam co czuje. Jesteśmy dorosłymi ludzmi i nie możemy wstydzić sie swoich uczuć i pragnień. Ale teraz juz następny krok należy do niego. Reasumując....mów śmiało czego chcesz i oczekujesz i czekaj aż sie sprawy potoczą... pozdrawiam

Offline

 

#15 2011-02-08 11:15:43

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

aaaa i jeszcze...nie czekaj aż on zacznie rozmowę że chce ..czy nie. Ty chcesz...i powiedz mu o tym. " W zyciu nie ma żadnego kiedyś- jest tu i teraz!!!!"

Offline

 

#16 2011-02-08 11:41:44

Numer0
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-12-29
Posty: 145

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

A ja powiem tak, trundo to jest jesli sie raz nie przejechalo na swoim wlasnie niedoswiadczonym zachowaniu, bo pozniej bardzo sie kogos kocha a ta kontrole juz sie posiada, bo wie sie na czym to polega. Kontrole nad kims, bo nie nad soba, bo gdy zrozumiesz jak powinno to wygladac, to nie bedziesz musiala udawac ale nigdy i przenigdy nie pozwolisz juz na taki stan gdzie brakuje tej rownowagi, ale to trzeba przezyc, wiec albo zrozumiesz to po mojej wypowiedzi, albo musisz tez moze jak prawie kazdy, kazda sam\a przezyc i sie naczyc gdzie jest dobro, szanucek i zlo.

Offline

 

#17 2011-02-08 11:49:33

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

oj raczej nie można zarzucic mi braku doświadczenia...naprawde

Offline

 

#18 2011-02-08 11:55:58

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

problem w tym ze w miłości nie należy nikogo "kontrolowac" Ja przynajmniej tak nie chce. To raczej nie moja definicja miłości...My kobiety kochamy dając i to sprawia nam radość i to jest dla nas miłość- mężczyźni kochaja "biorąc". I taką równowage o jakiej mówi Numer0 może osiągnąc chyba tylko mężczyzna ...ale cóż może sie mylę

Offline

 

#19 2011-02-08 13:41:58

Numer0
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-12-29
Posty: 145

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Mowilem o Lady_Kate, czy ona umie tak postepowac czy sie przejedzie. Niektorzy faceci (wiekszosc) potrzeboja kobiety z pazurkiem, niestety, wiele kobiet przekonuje sie o tym codziennie. Przez to trzeba wiedziec jak sobie razic z wszystkimi. I to nie jest dlatego ze my jako faceci tacy zli jestesmy, tylko jak pisze wkolko jesli np dziewczyna odda cala siebie i zapomni o swoim wlasnym szczesciu a bedzie robic wszystko dla takiego wlasnie faceta, to zacznie zyc jego szczesciem a on nie bedzie mogl w niej odnalesc jej wlasnego szczescia, bo sama je nieswiadomie przykladowo zabila, nie wiedzac o tym nawet, zyjac wlasnie kims zamiast z kims ! Na koncu taka zagubiona osoba patrzy tylko co tu zrobic by ktos oddal nam czesc siebie, to szczescie i milosc, a zapomina sie ze samemu tez jest sie szczesliwym. Lecz jesli pominiemy tak zwana rownowage, gdzie mamy szczescie i nie ma chwil gdzie na kogos ciagle czekamy, gdzie ciagle tylko sie martwimy czy ktos bedzie zadowolony itp. Moza tak zyc ze soba ze 2 osoby sa ciagle pelne szczescia i zadna nie czeka, a jesli zatraca ktos nieswiadomie rownowage, to traci swoje szczescie i zaczyna zyc w swiecie "czekam", "czy dobrze robie", "czemu mi go tak brak", "kocham go niesamowicie, jest mi najwazniejszy, ile bede musiala jeszcze czekac, czemu mi nie odpisuje" itp, etc !

Powtorze. Albo jestesmy swiadomi ze jestesmy tak samo warci jak ktos, wymagamy rownowagi, albo jestesmy "ala" podwladnymi, nieswiadomymi, zagubionymi osobami, bioracymi przyklady z innych, gdzie takich zwiazkow gdzie brak rownowagi jest chyba wiecej, niz tych wyjatkowych z szacunkiem i obudstronnym zrozumieniem oddania i poswiecenia.

Trzeba nauczyc sie wyrabiac w sobie to ze my partera swojego uczymy, tak jak on nas. Zapomnimy o wlasnych pragnieniach, jestesmy przegrani.

Teraz odpowiedz na pytanie czemu osoba ktora sie zatraca jest nieszczesliwa i szuka szczescia w partnerze. Przykladowo:

Bo osoba nieswiadoma pozwolila wlasnie na to by nie patrzec na siebie tylko by zadowalac kogos. Robiac to, popadamy coraz bardziej i nie czujemy sie wolni, tylko szczescie czerpiemy gdy ktos nas poglaska. A to nie jest dobra droga. Jesli wywalczymy, a raczej ustalimy wartosci, reguly, ze to mi sie teraz nie podoba, zmieniamy to, bo nie czuje sie z tym dobrze, a jesli ci to nie pasuje to ja nie bede dawac tego (np rozmowy, przytulania), bo jest mi zle. W takim momencie dla osoby ktora walczy o swoje prawa i mowi ze czegos nie bedzie dawac, moze zmanipulowac sie w starchu i wziasc to poglaskanie, na szybko, lecz ta droga stanie sie przegrana. A jesli wywalczy to szczescie, bo kazdy tego jest warty, to poczuje nie wiem jak to opisac "blogoslawienstwo", doslownie, takie porownanie jest miedzy byc z kims, a zyc kims....

Sprostowanie: Wlasne szczescie, to nie szczescie gdzie mamy wlasne i bez partnera, choc to tez, lecz wlasne szczescie to, ze mamy czyste mysli, bez mysli ze czekamy na cos, ze jest nierowno. Tylko gdy wszystko sie wyczysci i gdy wybudowywuje sie rownowage i gdzie nigdy nie ma nic nie tak, wlasnie wtedy zaczyna czuc sie wlasne szczescie z zwiazku, a jesli tego nie ma to lapiemy sie tego zeby ktos mowil wkolko, czy nas kocha itp, ale to nie tedy droga, najpierw rownowaga, szczescie wlasne z tego ze jest wszystko idealnie, i wtedy bedzie sie slyszec wkolko ze ktos nas kocha automatycznie.

Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-02-08 14:07:55)

Offline

 

#20 2011-02-08 14:02:37

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Sytuacja jest mocno skomplikowana, ale jednocześnie bardzo prosta. Bardzo mądrego posta napisała etniczna.

Teraz jest super! Dlaczego? Bo nie wymagasz, nie jesteś sobą, udajesz przed nim Panią Idealną, żeby tylko do Ciebie wrócił. Nie denerwujesz się, nie zaczynasz awantur, bo wtedy mógłby nie wrócić. Przedstawiasz iluzję siebie. I on o tym wie, dlatego nie wspomina o powrocie. Widzi, że Ci zależy, że się starasz i wie, że powrót oznacza zobowiązania + wymagania. Do tego jest mu tak bardzo wygodnie - ciągle milutka, uśmiechnięta, kochająca, nie ograniczająca go. Może pobyć u Ciebie, potem może skoczyć do innej - w końcu nie ma zobowiązań. Hulaj dusza. Reasumując im bardziej jesteś 'idealna' tym mniejszą masz szansę na powrót.

Co zrobić? Postawić sprawę jasno - albo w tą, albo w tamtą. Inaczej będzie na Tobie psożytował, nie będziesz miała prawa sprzeciwu, bo przecież nie jesteście razem.

Dziwi mnie też Twoja definicja idealnego faceta, koncentruje się ona wokoło seksu i orgazmów - jesteś pewna, że taka definicja jest poprawna? Bo wydaje mi się, że zatraciłaś się w tym. Może wcześniej Twoi partnerzy nie stawali na wysokości zadania i teraz trafił się on - cudowny łapacz orgazmów i trochę zwariowałaś?


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#21 2011-02-08 14:11:02

Numer0
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-12-29
Posty: 145

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Tisha mowi tu idealnie !

* Co zrobić? Postawić sprawę jasno - albo w tą, albo w tamtą. Inaczej będzie na Tobie psożytował, nie będziesz miała prawa sprzeciwu, bo przecież nie jesteście razem.

Pasozytowanie = brak rownowagi ! Wiele osob kocha sobie na nas pasozytowac, i sztuka jest nauczyc sie nie pasozytowac na nikim, i nikomu tego nie pozwolic.

Offline

 

#22 2011-02-08 14:40:08

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Zgadza sie! Precz z pasożytnictwem!!!!! Lady_Kate musi podjąc decyzje czy zgadza sie na ten "układ" czy chce związku

Offline

 

#23 2011-02-08 14:43:20

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Załóżmy nasz własny NetKobietowy Ruch Oporu: "Precz z pasożytnictwem" smile


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#24 2011-02-08 14:44:04

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Musi zaczac wymagać ( bo tego chce) i nie robić niczego wbrew sobie...

Offline

 

#25 2011-02-08 14:45:13

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

luX!!!!!

Offline

 

#26 2011-02-08 20:35:23

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Kocham was za to co mi napisaliście. Ja gdybym miała komuś doradzić to pewnie widziałabym dokładnie to samo i potrafiła to co się dzieje jakoś zdefiniować, ale kiedy jest się w środku tego " kotła" to nie da się spojrzec spoza niego jak to wygląda.
Dziękuję. Teraz zbiorę w sobie trochę odwagi i powiem mu to. Jak zareaguje, jego sprawa, a ja w koncu będe miała jasność.

ps. Orgazmy nie są najważniejsze, ale to jest moja pierwsza miłość, dlatego tak idealizuję... i mam to dziecinne marzenie by pierwsza była ostatnią, zresztą z pierwszą chyba najtrudniej się rozstać..?

Offline

 

#27 2011-02-09 07:54:26

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Tak, z pierwszą miłością, pierwszym poważnym związkiem jest najgorzej - nie masz porównania i nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś poznać kogoś innego przed kim mogłabyś się otworzyć. Przy kim mogłabyś być sobą i nie musiałabyś nic udawać. Ja mam za sobą 4 związki [trwały od 1roku-3lat] i teraz już wiem, że po rozstaniu śwat się nie kończy bo można znów kogoś poznać, znów budować związek i się otworzyć, ale przyznam, że będąc w pierwszym związku też myślałam, że już nigdy przed nikim się nie otworze, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym mieć kogoś innego i mu ufać. A jednak - można.

Nie daj sobą pomiatać, każdy zasługuje na bycie szanowanym, kochanym docenianym, bycie tym jedynym, wyjątkowym. Życzę powodzenia w rozmowie - napisz jak Ci poszło i jak to się rozwinęło. Trzymam kciuki smile


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#28 2011-02-09 09:24:39

anet74
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-02-07
Posty: 388

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

nie wiem czemu...ale mam wrażenie ,że między Wami sie ułoży...Bądź twarda i konsekwentna...trzymam kciuki i zycze powodzenia...

Offline

 

#29 2011-02-10 01:47:50

enya
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-05-31
Posty: 975

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Myślę, że rozumiem Twój pogląd Numer0. Trzeba kochac i szanować samego siebie tylko wtedy człowiek jest szczęśliwy i potrafi naprawdę dać miłość drugiej osobie. Bardzo ważne jest też być szczerym samemu ze sobą, dobrze wiedzieć czego się chce, a czego nie i umieć to komunikować. Jeżeli ze strachu przed odrzuceniem będziemy wycofywać się i zaniedbywać siebie i swoje pragnienia w końcu taki człowiek zaczyna czuć się wykorzystany, sfrustrowany i jest w nim wiele utajonej agresji. Nie jest egoizmem dbać o swój komfort psychiczny i być szczerym ze sobą. Co innego egoistycznie wykorzystywać innych dla swoich celów, a co innego dbać o samego siebie. Kiedy cały czas czekamy na czyjeś uczucie, podporządkowujemy siebie, dbamy tylko o tą drugą osobę i żyjemy tym co ta druga osoba czuje, poczuje to zaczynamy żyć życiem tej drugiej osoby, a nie z nią jak to napisał Numer0. Każdy powinien żyć swoim życiem i nieuzależniać siebie i swoich emocji od drugiego człowieka bo jest to chore. Aby kogoś naprawdę kochać nie trzeba rezygnować z siebie i swojego życia. Tylko będąc sobą, żyjąc swoim życiem i będąc ze samym sobą szczęśliwym można prawdziwie kochać, dawać i być w tym wolnym.

Offline

 

#30 2011-02-10 08:02:40

Numer0
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-12-29
Posty: 145

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Etniczna, to jest chyba recepta na szczescie, bo ani w takiej swiadomosci nie pokochamy kogos nieodpowiedniego (bo nie zatracamy sie i jestesmy swiadomi co sie dzieje), ani gdy juz bedziemy zakochani i ktos zacznie wszystko psuc, nie pozwolimy siebie oszukiwac tylko szybko wyjdzie co sie dzieje, bo nie bedziemy dawac czegos w momencie jesli sami tego nie bedziemy czuc.

Offline

 

#31 2011-02-11 13:31:32

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Kochani...
Zrobiłam to. Dałam mu tyle czasu wolności i braku zobowiązań, że miałam nadzieję, że coś wtedy zrozumie. Nie zrozumiał. Wciąż powtarzał że nigdy ze soba nie będziemy, i czy to do mnie w końcu dotrze? Takie słowa mnie bolały, zrozumiałam jak on mnie traktuje, i jak ja daję się traktować. Zrozumiałam, że zasługuję na więcej, że zasługuję na faceta, któremu nie będzie zależalo tylko na " trzepaniu ze mną" . Jestem naprawdę wspaniałą kobietą. Mam świadomość swojej wartości, a przez niego czułam się ostatnimi czasy jak kupa. Macie rację, muszę zadbac o swój komfort psychiczny, i w życiu nie podporządkowywać wszystkiego jemu, a tak faktycznie robiłam do tej pory. Wczoraj sie od tego uwolniłam. Nie jestem dumna ze sposobu w jaki to sie stało, ale nie byłabym chyba w stanie powiedzieć mu tego podczas spotkania, bo podczas spotkania było miło i fajnie... zawsze. A złość i frustrracja następowały dopiero po jego wyjściu... tak więc nawet tego nie planowałam aż tak szybko, ale zaczelismy rozmawiac na GG i nagle to ze mnie wypłynęło i powiedziałam mu co czuje i że to już jest koniec.
Dupek jeszcze na koniec chciał mnie zmanipulować, jakby za mało to robił... i powiedział, że naprawde rozważał powrót do mnie, bo czuł że się do siebie znów zbliżamy. A powiedział to tylko dlatego, żebym czuła że źle postąpiłam i jednak wiele straciłam. Jednak... tym razem nie bolało tak bardzo. Tym razem, wiem że dobrze postapiłam i uwolniłam sie od niego, naprawdę poczułam ulgę. Wyniszczało mnie to, a teraz znów mogę być sobą.
I jestem pewna, że trafię na faceta, który będzie potrafił mnie docenić i przede wszystkim szanować. Bo ten nie potrafił, i od tego się zaczął cały problem. Obiecałam sobie, że już nigdy nie pozwole by facet przekroczył pewną granicę, w stosunku do mnie... nigdy nie pozwole na to, by czuc sie jak ostatnie gówno i śmieć przy nim, jak intruz, jak ktoś kto zatruwa mu życie. To tak bardzo boli słyszeć takie rzeczy, kiedy się kogos kocha. Nigdy już na to nie pozwolę. Dzięki niemu dużo się nauczyłam, a Wam naprawde dziękuję za otworzenie mi zaślepionych oczu.
Wiem, że dobrze zrobiłam.

Offline

 

#32 2011-02-11 14:45:34

Tisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-07-31
Posty: 1189

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Dobrze zrobiłaś Kate! Teraz będzie już tylko lepiej smile

Co do jego "rozważania o powrocie do Ciebie" to ściema, nie daj się na to nabrać w chwili słabości. Gdyby czuł, że Cię kocha i chce związku to już dawno by do Ciebie wrócił. Przecież to jest impuls - kocham ją, chce wrócić więc wracam. Nie ma ty czego rozważać, bo jak się rozważa coś to znaczy, że nie jest się do tego przekonanym, więc oczywiście ściemniał, żeby Cię zabolało. Niby, że szkoda, że dziś zerwałaś kontakt bo jutro bym do Ciebie wrócił. Tyle, że jakbyś tego nie powiedziała to jutro nigdy by nie nastapilo. Jestem całym serduchem z Tobą.


Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Offline

 

#33 2011-02-11 15:03:29

Bullinka
Redaktor Działu Prawo i Psychologia
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 796

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Chcial tylko wywolac poczucie winy i nic wiecej.
Gratuluje Ci, wiem, ze beda dni gorsze i lepsze, ale nastaw sie, ze pozniej beda tylko te lepsze. Wytrwalosci.

Powodzenia.


I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

Offline

 

#34 2011-02-11 15:04:54

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

właśnie tak o tym pomyślałam. Że zrobił to, żeby mnie zabolało. Cóż... jego zabolało, zostawiłam go 3 raz. Mimo iż z sobą nie byliśmy. Najśmieszniejsze że on uważa, że to we mnie był problem, bo nie umiem być stabilna. I dlatego nie chcial do mnie wrócić, bo wiedział że znów sie mocniej zaangażuje, a ja znów go zostawię i że przez to nie jestem dobrym materiałem na kobietę którą traktuje sie poważnie. Gdyby on nie traktował mnie w taki a nie inny sposób, nigdy bym tego nie zrobiła bo go bardzo kochałam i miałam wszystko czego kobieta potrzebuje w związku, i niestety troche więcej, i to więcej sprawiło, że nie mogłam z nim być. Nie można iść przez życie z człowiekiem, który Cię kocha, a potrafi traktować jak gówno. Potrafi powiedzieć " zamknij ryj i rób co mówię. Ty masz tylko rozkładac nogi kiedy chce i robić to co mówię". Kiedy się usłyszy w kłotni takie słowa, od osoby którą się kocha, wtedy " Miłość" przestaje mieć znacznie i trzeba myślec o swoim dobrze. Nie można pozwalac na takie traktowanie. Więc następnego dnia spakowałam sie i wyprowadziłam, a on wrócił do rodziców.
I w tym wszystkim on uważa, że to spierdoliłam i to moja wina, bo... podjęłam pochopną nieodwracalną decyzje i nie dałam mu szansy. Nie wiem, czemu potem chciałam ja dać... płakałam i prosiłam, żeby wrócił...że już go nie zawiodę, ale... tak naprawdę, zrobiłabym to. Kiedy znów poczułabym się tak zraniona. Nie można tak traktowac ludzi i wymagać, żeby po zwykłym przepraszam wszystko bytło znów okej, i nie ma zaczenia czy związek trwał 3 miesiące, czy rok...
pewnych granic sie po prostu nie przekracza.
Mam racje?

Offline

 

#35 2011-02-11 15:09:06

Bullinka
Redaktor Działu Prawo i Psychologia
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 796

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Oczywiscie. Pamietaj: moja Mama powtarzala mi to jak zaklecie jakies: szanuj sie dziewczyno, bo jesli Ty tego nie zrobisz to nikt tego nie bedzie robil. I miala racje, nie raz sie juz o tym przekonalam.

Jest taka piosenka, nawet znalazlam ja dla Ciebie:

http://sweetshadow.wrzuta.pl/audio/4Sdu … uszowy_mis


I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

Offline

 

#36 2011-02-20 13:41:27

lady_Kate
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 180

Re: co zrobić, żeby to on chciał wrócić na poważnie?

Nie uwierzycie co sie stało...
Musiałam go zostawić, i naprawde się od niego odciąć, żeby zrozumiał ile dla niego znaczę. Myślałam, że chodziło mu naprawdę tylko o seks, a tymczasem on zrozumiał że nie chce mnie tracic, że jestem dla niego bardzo ważna, i że on i tak uważał że jesteśmy razem, a potrzebował tego " dystansu" żeby móc się o mnie starać, bał się że kiedy do siebie wrócimy i on będzie miał mnie " na tacy" zawsze, to staranie nie będzie potrzebne, a on tego potrzebuje. Bardzo zabolało go, że tak łatwo mogłam z niego zrezygnować, ale tak szczerze... moim celem było dokładnie to co osiągnęłam. Chciałam zmusić go, żeby zobaczył że w tym układzie jest ogromna luka. że skoro nie jesteśmy ze sobą, to znaczy że mogę odejść kiedy chcę, odeszłam i co? On dopiero widzi jak bardzo mnie kocha i jak bardzo chce ze mną być. Daliśmy sobie jeszcze jedną szansę, ale postanowilismy zacząć od początku. Z czystą kartą, bez wypominania tego co było w przeszłości. Miłość jednak wygrała, i okazała się silniejsza od naszych słabości i wad. Okazuje sie że oboje jesteśmy je w stanie zaakceptować, by móc byc ze sobą i że nawet oboje chcemy nad nimi dla siebie nawzajem pracować nad tymi wadami. Być lepszym.
Ten weekend... był wspaniały. W końcu miałam wszystko czego potrzebowałam, wspólny czas, dbanie o siebie, poczucie kochania, bezpieczeństwa, jego kochające ramiona i nie bojące sie już tego okazywać, miłość i nasz wspaniały seks. Coś pięknego.
Mimo wszystko gdyby nie Wasze rady, nie zrobiłabym tego kroku i nie odzyskała na poważnie swojego mężczyzny wink
dziękuję

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013