Czy to moja wina,że tak się stało? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to moja wina,że tak się stało?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: Czy to moja wina,że tak się stało?

W 2009 roku poznałam Grześka.Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia.Było cudownie jak w bajce.Obiecywał mi ślub,zareczyny.Tego nie było bo mnie po pół roku zostawił.Wine wzioł na siebie, ale ja się obwiniałam, że to moja wina.Często do nie go dzwoniłam, pisałam.Bo bardzo mi na nim zalezało.Był dla mnie wszystkim.Zawsze mógł na mnie liczyć,w każej sytuacji mu pomagałam.Miałam dobre serce poswiecałam się.Po tym rostaniu załamałam się.Błagałam go by wrócił i nic.Wreście po 2,5 miesiącach postanowiłam odpuścić sobie.Chodz nie było dla mnie to łatwe.A tu on się do mnie odzywa.Że chce się spotkać i pogadać o nas.Wróciliśmy do siebie.Dodam ,że niż go odzyskałam robiłam głupie rzeczy pisałam do jego znajomych nk inie raz go z kimś skłociłam.Żałuje tego co wtedy robiłam.Ale chciałam go odzyskać za wszelko cene.W styczniu w tym roku pojechałam do nie go.Czekał na mnie na podwórku.Bił mnie piesciami po głowie, kopał.Prosiłam by przestał, a on nie.Potem zawlukł mnie do domu i bił.Na koniec mnie przeprosił bo chciał sexu.Ale ja nie płakałam i prosiłam by przestał.Do tego widzieli jego sąsiedzi.I cała wioska huczała o tym.Miałam siniaki, w oku czerwone,lekki wstrząs mózgu.Nawet miał nóż.Nie mam z nim kontaktu, bo przy mnie połamał karte od tel swoiego.W nocy nie moge spać, płacze,a jak już zasne to on mi się śni.Nigdy bym nie spodziewała się tego po nim.Ja tak bardzo go kochałam.Za to co  mi zrobił, nie jestem wstanie mu wybaczyć.Obwiniam sie ,że to moja wina to co się stało.Na bicie kobiet nie ma usprawiedliwienia ponoć.To moja wina? Nie potrafie o tym nie myśleć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nad czym Ty się dziewczyno zastanawiasz???!!!!
Jakie to ma znaczenie czy byłaś czemuś winna czy też nie, nikt nie ma prawa nikogo bić i to jest wystarczający argument, aby tym ''panem'' nie zawracać sobie głowy!!!

3

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Ale to moja winna ze tak mnie skrzywdził?

4

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nie, to nie twoja wina. Ludzie który dopuszczają się takich rzeczy zasługują na naszą pogardę, a nie miłość. Nie obwiniaj się proszę, bo to nie ma sensu. Zaufałaś nie tej osobie, której powinnaś. Ja również...

5

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Witam,
Dziewczyno!! musisz sie ogarnoa i skonczyc ten chory zwiazek.nie ukrywam ,ze ja tez dawno temu dostalam od faceta,skonczylo sie rozstaniem a pozniej powrotem,nie mialo sensu naprawde juz 3 lata jestem po rozstaniu,nie mam nikogo od tamtej pory ale nie nazekam..Zycze Ci abys znalazla sile na odejscie Powodzenia...

6

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Twoja wina?? No chyba żartujesz! To jest potwór, nie człowiek. Ogarnij się. NIKT nie zasługuje na takie traktowanie! Po tym co Ci zrobił powinien przestać dla Ciebie istnieć. Najlepszym wyjściem teraz dla Ciebie byłby psycholog, który wybiłby Ci go z głowy i pomógłby Ci podnieść się po tym chorym związku.

7

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

On dziś mi sie znowu snił.:(((

8

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?
zania85 napisał/a:

On dziś mi sie znowu snił.:(((

o matko! jak może byc to Twoja wina??!! Nie wiem co można takiego zrobic, żeby zasłużyc sobie na bicie, kopanie i traktowanie jak...... Palant jakiś za przeproszeniem i nie zasłużył na to, żeby o nim myślec i jeszcze na dodatek się obwiniac!! Ja na Twoim miejscu zrobiłabym obdukcję, porozmawiała ze świadkami tego wydarzenia i dopiero bym go odpowiednio potraktowała przy pomocy policji, prokuratora i sądu!!!!

9

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Byłam na policji powiedzieli mała szkodliwość!!!!

10

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

A nie którzy znajomi nasi twierdzą,że bez powodu bym nie dostała.

11

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

sprawa jest jasna i oczywista, nie powinnas z nim utrzymywac zadnych kontaktow! co to w ogole za facet? wedlug mnie to nie ma najmniejszego znaczenia, czy go kochasz czy nie, czy o nim snisz i co Ci kiedys obiecywal. ten facet to jakas porazka totalna!

12

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Jak mała szkodliwośc??!! do komendanta bym poszła jeszcze ze skargą na policjantów! Oni mają obowiązek przyjąc zgłoszenie, więc nie rozumiem dlaczego tak Cie potraktowali.
A co do tekstu, że zasłużyłaś to masz beznadziejnych znajomych!! Facet jest palantem, bez argumentów skoro siły używa. Typowy dupek, bez mózgu, ale z siłą! I nie daj sie! Obdukcja i policja jeszcze raz, a jak znowu Ci powiedzą coś takiego to znajdź najbliższego prokuratora. Osobiście bym mu takich kłopotów z prawem teraz narobiła, ze w życiu nie przyszłoby mu do głowy podnieśc ręki na kogokolwiek

13

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Facet, ktory bije kobiete nie jest facetem. Prawdziwy facet dba o milosc, kobiete i wszystko co Was laczy.

Zlota zasada jest taka: uderzyl raz to uderzy i drugi i trzeci... az zabije...  To on jest winny temu co sie stalo a nie Ty. Ty jestes ofiara tego zdarzenia a on jest sprawca. Nie jest wazne co ludzie gadaja-zawsze klepia co chca, bo cudze widza pod lasem za to swojego pod nosem juz nie.

Uciekaj od drania poki jeszcze mozesz. A przede wszystkim: "... Nie sluchaj ludzi, bo ludzie to wilki, skrzywdza, wyszydza i zawsze im malo..." To o tym madralinskiech co uwazaja, ze zasluzylas, Karmia sie Twoim nieszczesciem, aby pokryc swoje.

Trzymaj sie.

pozdr

14

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

sad sad on chciał to zrobić... skoro sprowokował cała tą sytuację, pobił Cię a potem chciał seksu? zgwałcił Cię??

Matko Najświętsza!! powiedz mi dziewczyno co Ty właściwie teraz chcesz zrobić? chcesz odzyskać z nim kontakt? chcesz mu wybaczyć, doszukując się winy w sobie??

15

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nie zgwałcił.Bo ja powiedzałam sexu nie będzie,że jedynie siło może mnie wezmiesz.A on nie jestem gwałcicielem.Potrzedł powiedzał przepraszam i pocałował mnie i zdioł spodnie.Myślał,że sexem to załatwi,bo ja na sex nie lece.Są też take osoby w moich znajomych,że by do nie go pojechali ,że by go pobić.Ja nie chce by mieli prze ze mnie problemy.A czy pobicie jego copś da? chyba nie.Ja nie uznaje przemocy!!!!

16

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Pzrecież to żaden facet!Dupek. Miał powód żeby Cię pobić? Matko idiotyzm! Wspolczuje Ci naprawde...
Powiedz mi jedno to do tego "księcia" chciałaś zdobyć numer w innym wątku???
Co on musi ci jeszcze zrobić, żebyś dała sobie z nim spokój...
Zapomnij o Nim..
A policja w naszym kraju? Brak słow!

17

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Tam to nie o nie go chodzi.Gdyby mnie zabił to może by cos z tym zrobili a tak to nic.

18

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

nie uznajesz przemocy?? więc gdzie jest problem?? dlaczego nadal o nim myślisz?? pobił Cię... sama sobie przeczysz hmm

19

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

A co da to coś jak mu moi koledzy wpierd*** lub bracia moi??

20

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Czy masz kogos bliskiego - rodzina, przyjaciółka, kto może Cię wesprzeć?
Aż się o Ciebie boję - całkiem straciłaś zdolność jasnego widzenia okropieństwa tej sytuacji.
Zerwij kontakt.

21

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

posłuchaj... ja kompletnie Cię nie rozumiem. Chcesz sie na nim odegrać czy wrócić??

jak napisałam, ze przeczysz sama sobie, chodziło mi o zdanie...., w którym napisałaś, ze nie uznajesz przemocy........ więc dlaczego pozwoliłaś się bić i nadal o nim myślisz? chcesz do niego wrócić?

22

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Od 2 tygodni nie mam z nim kontaktu.Bliskich mam i rodzine też.Nawet znalezli sie tacy co by teraz mnie chcieli.

23

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nie miałam wpływu na to co się stało.Napewno po tym nie wróce do nie go!!!

24

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Kardamonn uważasz,że jak mnie pobił to uznaje przemoc???

25

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

po prostu nie rozumiałam tego co pisałaś... myślałam, ze chcesz do niego wrócić... stąd moje pytanie.

ok, co chcesz zrobić? jaki masz plan??

26

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Zpomnij  nim. Zemsta nic nie da.

27

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

To co mam robić.To tak bardzo boli.

28

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

.. Tak to sobie czytam i myślę .... wiem ze to boli ale dziewczyno ogarnij się puki jeszcze czas ....nie masz dzieci .... a  co by było gdyby były ..... zostaw go bo nie zasługuje na ciebie  , wiem ze to boli ale poboli i przestanie .... będzie inny któr cię doceni , nie warto tak zyć . nikt nie ma prawa podnieść ręki na drugiego człowieka a już facet na kobietę, co kolwiek byś zrobiła ... zostaw go poki jeszze czas . A czas leczy rany i za jakis czas bedzie dobrze. I ja to sobie wmawiam chodz moja sytuacja jest zupełnie inna ale za wszelką cene miszę zapomnieć o facecie mojego życia ...

29

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Zania, odpowiedz sobie na pytanie, kto dał mu prawo do podnoszenia ręki na Ciebie?
Przyszło Ci może do głowy, aby go rąbnąć w głowę zaraz po tym jak zjawiłaś się na jego podwórku?
Nie przypuszczam...

Kto zasługuje na bicie według Ciebie? Ktokolwiek na planecie?

Z Twojego opisu wynika, że to jakiś patologiczny osobnik.

Owszem boli, bo zawiódł Cię jako człowiek, zadał mnóstwo bólu.

Powinnaś dociąć się od niego! Unikać spotkań, zero.

Nikt nie zasługuje na bicie, pamiętaj! Nic go nie usprawiedliwia.

30

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Jak bym go uderzyła to on by uderzył mnie 2 razy mocniej.A prawa nikt mu nie dał do podniesienia ręki

31

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nikt normalny nie myśli by drugą osobę bić, zaznaczam, nikt normalny.
Zatem szkoda Twojego czasu, musisz tak na to spojrzeć.
On nie jest wart ułamka sekundy myślenia.

32

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

To co się stało w głowie mi siedzi.

33

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Ja tak bardzo go kochałam, był dla mnie wszysykim.Nikogo tak nie kochałam jak jego.Boie się ,że nie zdołam już nikogo pokochać jak jego.On wtedy powiedzał, że go sprowokowałam.

34

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Czym?
Naprawdę dasz sobie wmówić te bzdury?

Ile macie lat?

35

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

czas leczy rany...wybij go sobie z głowy,sprawa jest świeża dlatego boli ale na milosc boska ten facet jest kompletnym zerem,najpierw pobil a później domagał się seksu,śmiec!!

36

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nadal mam to scene w ochach.

37

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

oczach *

38

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Jak się rostalismy wtedy to mu konto zablokowali na naszej klasie. I on uważa że to moja winna.Dziś widze ,ze nowe konto załozył. A się popłakałam, wstawił 2 fotki.Jedno fotke co ja mu robiłam a drugą fotka własnie w tedy się w nim zakochałam.Wiem,że to co zrobił nie zasługuje na nic on.Ale mimo to nie potrafie go przestać kochać. sad

39

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Dziś przesadził, wczoraj oglądał na nk mnie.I dziś do moich rodzicow zadzwonił,ze się za nie go podszywam.A to nie prawda:(

40

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

On jest NIENORMALNY! Z dala od tego kolesia, to jakiś palant! Dziewczyno, nie jesteś niczemu winna, jedynie temu, że zawracasz sobie głowę zerem.

41

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Ale on mi nie daje spokoju pisze smsy z neta i dzwoni do moich rodziców:(

42

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Pod żadnym pozorem nie jest to Twoja wina !
Facet po prostu zauważył, ze się z tym męczysz, ze bierzesz winę na siebie i wykorzystał to. Nie potrafię przetrawić mężczyznt, który jest w stanie udeżyć kobietę. Okazuje w ten sposób swój szacunek. Jak wiedać Grzesiek nie miał go w sobie w ogóle. Na pewno kogoś poznasz, kogoś kto będzie Ciebie godny smile :*

43

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Ignoruj, on się karmi właśnie tym Twoim bólem, nie rozumiesz? A Twoi rodzice nie interweniują?

44

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

On jemu wierzą nie mi tylko jemu.Mama powiedzała dobrze Ci zrobił sad

45

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Mam lat 28 I jestem nie szczęśliwa
przez 7lat żyłam w toksycznym związku , uwolniłam się z niego i jak to mówią wpadłam z deszczu pod rynnę.
Związałam się z człowiekiem który ma trójkę dzieci . Jeden chłopiec lat 12 mieszka z nami ,drugi  ma 8 lat
Gdy go poznałam po dwóch miesiącach okazało się że jego była jest w ciąży . urodziła się dziewczynka.
Jesteśmy razem dopiero dwa lata a ja czuje jakby mineło pół wieku .
On stracił pracę rok temu , ja jestem samodzielna i całkiem dobrze zarabiam , problem jest taki że on przed naszym związkiem zadłużył się tak że płacimy 4tys.miesięcznie za same długi plus wynajem  mieszkania , alimenty tel. itp.
Pomaga mi zarabiać ale reszta jest katastrofą . Nigdy go w domu nie ma bo chodzi na box na inne treningi do córki itp itd
w niczym mi nie pomaga jak mu tłumaczę to mówi że się zmieni ale zmiana trwa tylko przez parę dni ,
potem wraca do starych nawyków.Mam dość a jakby tego było mało to planuje by drogiego chłopaka wziąść do nas bo matka chce go nam oddać bo ma dość i sobie z nim nie radzi. Na początku się zgodziłam ale później po przemyśleniu ja nie dam rady chyba zwariuje z nimi dwoje . Powiedziałam że nie godzę się na to a on  że w takim razie on się wyprowadzi bo dzieci są najważniejsze .Mam wrażenie że zostałam oszukana . Jak ja coś chce to nie dostaję niczego jak np. chce mieć swoje dzieci i wciąż słyszę że nie teraz bo coś . Nie wiem co mam myśleć , co robić::sad((((

46

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Musze dodać że zawsze powtarzał mi iż nigdy sytuacja córki mnie  nie dotknie
a dotyka co rusz ani nie mogę jej poznać ani zobaczyć bo mama dziecka sobie tego nie życzy.
On chodzi do niej co dwa trzy dni . O opowiada pokazuje zdjęcia a ja cierpię on tego nie rozumie .
Gdy dziecko przyszło na świat oszukiwał mnie kłamał że idzie do kolegi a szedł do niej po czym stwierdził że kłamie bo musi
bo ja go do tego zmusiłam ponieważ czepiam się że za często chodzi i nie ma czasu dla mnie.
Teraz kłucimy się o wszystko a on twierdzi że to ja jestem toksyczna i się czepiam.Nawet już nie kochamy się ze sobą i to też moja wina ale nie rozumie tego że kobiety sex zaczyna się w głowie a jak ja mam z nim iść do łóżka gdy czuje się źle  czuję się nie doceniona zlekceważona i nie ważna . Czuję się nie kochana jakbym mu była potrzebna tylko po to by było mu wygonie w życiu...

Online

47

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Iczy to moja wina że dziś nie odzywamy sie do siebie ze traktujemy sie jak obcy
nie wiem co mam robic ratowac czy odejsc ratunkuuuuuuuuuuuuu

48

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Ciężka sytuacja na pewno. Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić, a jednak wiem, ze w związku dwojga ludzi powinni się spełniać oboje. Ja chyba nie potrafiłabym z kimś takim być, tak siebie zupełnie schować do kieszeni i wiedzieć, ze nie mogę tak naprawdę oczekiwać niczego... Podziwiam Cię Basiu za altruizm. Ale na takie pytanie sama musisz sobie odpowiedzieć w środku, tylko postaraj się być z sobą szczerą. I nie łam się Basiu28, no bo kto da rade jak nie Ty? smile

49

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Tak tak też sama się czasem podziwiam ,ale również zastanawiam się czy czasem nie zostałam tu zesłana jako jakaś męczennica
Czasem nie mam już siły by to ciągnąć dalej ,mam wrażenie że zasługuję na coś lepszego.
Ale wtedy przed moimi oczami pokazuje mi się najstarszy jego synek ,którego ja kocham i traktuje jak swojego
i mam dylemat odejść ? zostać?.. Wszystko było by łatwiejsze gdyby on choć troszkę mnie zrozumiał i popatrzył z mojej perspektywy a nie tylko ze swojej ,bo jest mu ciężko bo nie umie tego pogodzić.Przecież to nie ja  narobiłam sobie takiego bagna w życiu.Wiem że będąc z nim zawsze już będę narzekać że coś jest nie tak , zawsze będzie mi  wszystkiego mało
No ale chyba go kocham a z resztą sama już nie wiem .Może nie wiem co to miłość,może jestem tu po to by pomagać a sama cierpieć?

50

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?
basia28 napisał/a:

Czasem nie mam już siły by to ciągnąć dalej ,mam wrażenie że zasługuję na coś lepszego.

No to zmien to. W zyciu dokonujesz wyborow. Sama wybralas ze bedziesz ''meczennica''. Mozesz to zmienic jedna decyzja, ale trzeba ja podjac. Co do synka, pewnie daloby sie to rozwiazac tak, zebys mogla go widywac. A jak nie, to niestety bedziesz musiala wybrac..

51 Ostatnio edytowany przez Gonia (2011-02-15 20:19:46)

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Twojemu facetowi ta sytuacja jest jak najbardziej na reke. W domu robotnica-kuchta-kochanka-sprzataczka i na dodatek splacasz jego dlugi. Marzenie... Nawet za Matke Terese ktos cos robil.

Da sobie spokoj. On zauwazyl, ze wystarczy maly szantazyk z jego strony, ze sie wyprowadzi i juz robisz co on chce. A niechze sie wyniesie, zacznie sam regulowac swoje platnosci, zajmowac dziecmi, pracowac w domu itd. Ty zajmij sie soba.

Chlopiec ma 12 lat-jesli zechce sie z Toba widywac nikt mu nie zabroni. A nawet jesli to nie wytrwa w tym dlugo. Popatrz ile dobra dla tego chlopca  zrobilas. On tego nie zapomni. Porozmawiaj z nim o tym zanim pogonisz "wladce" z zycia.

Uwzam, ze czas pomyslec o sobie a pana egoiste potraktowac tak jak on Ciebie-jak nikogo istotnego.
Mloda jestes i co od niego dostajesz? Klamstwa, obietnice bez pokrycia i .... dlugi do splacenia. On dlatego z Toba jest, bo mu zycie prostujesz. Ma gdzies co czujesz, ze chcialabys miec dziecko i normalne zycie. Jest z Toba, bo robisz za niego wszystko to, co powinien robic sam.

Odejdz i ostaw go. Zacznij zyc dla siebie, Mloda jestes i czas na prawdziwa milosc nadszedl juz dawno.

Pozdr.

52

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Gdyby to wszystko było by takie proste . Wiem że sama zgotowałam sobie ten los ,wiem że powinnam się poddać bo o wszystko co walczyłam w tym związku , naprosiłam , wypłakałam , nagadałam nic tak naprawdę nie dostałam nie wywalczyłam
ale ciężko mi jest to tak po prostu zostawić i nie oglądać się za siebie . Poprzedni związek też chory pod innym względem zostawiłam z dnia na dzień po 7 latach a tu nie wiem
Jakoś tak dziwnie jest się poddać po tylu bitwach i wojnach. przegranych;(((((

53

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Nie sadz, ze tylko Tobie tak sie ulozylo. Znam osobe, ktora byla w podobnej sytuacji. Niestety nie chciala sluchac nikogo i dzis jej juz nie ma-nie wytrzymala.
A wystarczylo tylko odejsc. Nikt nie mowi, ze bedzie latwo-ale czy teraz jest latwo?

Nie patrz na to, ze dwa razy trafilas nie tak, ze moze zle zdecydowalas. Zycie dziewczyno przed Toba i tylko od Ciebie zalezy jakie ono bedzie.

Pozdr.

54

Odp: Czy to moja wina,że tak się stało?

Pisze do mnie smsy z neta i głuche sygnały  zastrzezone na kome i domowy:((((

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to moja wina,że tak się stało?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024