odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez dona_s85 (2011-01-22 20:45:43)

Temat: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Na początku chciałabym serdecznie pozdrowić wszystkich użytkowników smile

       Mam problem, jak można się domyślić z moim Panem (że tak go nazwę:)). Oklepany i pewnie wałkowany przez większość. Jesteśmy parą od ponad 4 lat. Zaczęło się na studiach i dobrze się układało, do pewnego momentu... Jego matka, gdy tylko zorientowała się, że jesteśmy ze sobą na poważnie, zaczęła utrudniać nam życie. Nie będę się rozpisywała, ale tylu łez przez nikogo nie wylałam co przez nią. Oczywiście na początku obrona mojej osoby ze strony partnera była skuteczna, ale że był zależny finansowo od rodziców, zaczęła obcinać kasę. Również manipulacja emocjonalna ze strony niedoszłej teściowej, to chleb powszedni...  Problem chyba największy powstał, gdy skończyliśmy studia. Ja nie mając gdzie mieszkać, musiałam wrócić do domu rodzinnego (on mieszkał z rodzicami przez całe studia). Odległość nie mała bo 200km. Zresztą im było bliżej obrony, tym częściej zastanawiałam się czy nasz związek ma sens... Od jego matki usłyszałam wprost, że nigdy nie dopuści, aby on ze mną zamieszkał itd. Oczywiście słyszałam zapewnienia z jego strony, ze rozłąka nie będzie trwała długo znajdziemy pracę i zamieszkamy razem. Minęło już ponad pół roku.... Ja pracę dostałam, on nie. I tu wcale nie chodzi o obecny rynek pracy, bo z jego kwalifikacjami pracę by dostał w tydzień. Matka doszła do wniosku, że synuś musi założyć firmę (rodzice mojego Pana również je mają). Teoretycznie powinnam się cieszyć. Praktycznie wygląda to tak, że go wspieram na ile potrafię, ale ja patrzę na wiele rzeczy realnie. Natomiast on bezgranicznie wierzy swojej matce i jej teoriom, które są przedpotopowe i nie adekwatne choćby do obecnie obowiązujących przepisów prawa.
I teraz nie wiem co robić. Widzę, że mój temat w jego domu przewija się notorycznie. Ja jestem zła niedobra, niegodna itd. Nawet jeżeli umawiamy się na jego przyjazd do mnie, wiem że się nie pojawi. Zawsze w ostatniej chwili jest odwoływany, bo jego matka coś tam chce... Każdy pomyśli maminsynek, tylko że jeszcze rok temu tak nie było. To ja byłam najważniejsza. A teraz słyszę, że on nie wie co tak naprawdę do mnie czuje. Nie wie czy to miłość, a jeżeli nawet to straciła na sile. o małżeństwie nawet nie było rozmowy, zaręczynach zresztą też.
Mam świadomość tego, że gdyby jego matka się nie wtrącała wiele rzeczy ułożyłoby się zupełnie inaczej. Tylko że ja nie mogę wiecznie na nią narzekać w końcu to jego matka. Zamknął się przede mną, zresztą przed wszystkimi. Znajomi wydzwaniają i pytają co się z nim dzieje. Nikt nie wie jakie ma plany, co chce robić w życiu i itd. Na każde takie pytanie odpowiada "nie wiem", "zobaczę". We wszystko ingeruje jego matka, potrafiła nawet celowo skłócić go z ojcem, by był zależny w 100% od niej.
Nie wiem czekać do marca (bo wtedy temat jego ewentualnej firmy zostanie rozstrzygnięty) czy już teraz odpuścić? Kocham go, ale się męczę mając świadomość,że jego obietnice prawdopodobnie będą bez pokrycia. A jego matka nie da mi żyć.... Tak naprawdę moja rodzina też już się odezwała, że marnuję tylko czas bo on się nigdy nie wyprowadzi....

Chyba to bardzo zakręciłam, ale i tak dziękuję za poświęcony czas... smile I oczywiście proszę o podpowiedzi smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Ale co tu mozna odpowiedziec procz gdybania?

3

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

dla mnie każde gdybanie z waszej strony to pomoc...
łatwiej wysłuchać osoby postronnej niż kogoś z rodziny

4

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Ale to właśnie rodzina zna najlepiej Waszą sytuację.
Z tego co opisałaś to zostałaś wykorzystana przez tego mamisynka. Odpuść, co Ci szkodzi? Jak będzie mu (jednak) na Tobie zależało to dopnie swego, wyprowadzi się itd.
Mi osobiście nie uśmiechałaby się wizja 20 lat (złego diabli nie biorą szybko) walki z teściową o wszystko.

5

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Dona, mnie się wydaje, że ty tu nic nie możesz....

to on ma problem, z którym musi się uporać, bo jego mama chce mu życie ustawić.....na zasadzie...ja wiem lepiej co dla ciebie dobre....

wiem, że go kochasz... ale dopóki jemu się oczy nie otworzą, że w pewnym sensie jest ubezwłasnowolniony.... to może się okazać, że miłość to za mało

6

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Dona, twój chłopak jest maminsynkiem i twoja rodzina ma rację mówiąc, ze marnujesz czas. On jest pod wpływem matki i wyraźnie jest mu z tym dobrze.

7

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Ja bym poczekała do marca, to niewiele ponad miesiąc. A w tym czasie przeprowadziłabym poważną rozmowę, dała czas, żeby wszystko przemyślał. Spotkaj się z nim, porozmawiaj i niech następny krok należy do niego. Tylko bez płaczu i lamentu, bo wtedy na pewno nie potraktuje Cię poważnie.Twardo powiedzieć, że nie zgadzasz się na to, żeby Wasz związek nadal tak wyglądał i nie zgadzasz się, żeby jego matka w jakikolwiek sposób Cię obrażała. Poza tym co to za facet, który pozwala obrażać swoją kobietę?! Ale nie wierz w to, że jak on zostanie z mamunią, to cokolwiek się zmieni, choćby się zarzekał na wszystkie świętości.  Chyba trzeba postawić sprawę jasno. Jedyną szansą wydaje się być jego wyporwadzenie od mamy i tyle. Inaczej cały czas będzie bruździć. A nie wyobrażam sobie, żebyś Ty u nich zamieszkała. Poza tym najwyższy czas, żeby chłopak pokazał, co jest dla niego ważne. Jak wybierze mamę, jego strata. Ty jesteś młodą, inteligentną dziewczyną i nie ma sensu marnować sobie życia przez "teściową".
Pozdrawiam!

8

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

w mojej obronie staje. Było takich sytuacji wiele. Natomiast problemem jest brak realizacji naszych planów. Jego mamunia rzeczywiście bruździ, ale do obrony nic nie wskórała. Sajgon zaczął się jak wyjechałam.

9

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

więc musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcesz, żeby mama ciągle się wtrącała w wasze życie. i chyba jednak za wszelką cenę chcesz go usprawiedliwiać, zrzucając całą winę na zaistniaiłą sytuację na matkę. może spróbuj sobie wyobrazić, że Twoja najbliższa przyjaciółka jest w takiej sytuacji, co byś jej wtedy powiedziała?

Podjęłaś jakąs decyzje?

10

Odp: odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Właśnie najgorsze jest to, że jest się zależnym od rodziców. Zawdzięcza się im wszystko.
No dobrze ale wiecznie potomstwo nie będzie przy boku mamusi i tatusia. Nawet bardzo dobry i cholernie opiekuńczy rodzic powinien przyjąć to do swojej świadomości, że każdy chcę sobie wybrać własną drogę i ułożyć sobie własne życie.

Właśnie w takiej sytuacji jedno można zaradzić. Musisz być cierpliwa. Odpuść!
To on musi coś z tym zrobić. Jeśli naprawdę czuję do Ciebie coś wielkiego na pewno porozmawia z mamą.
To nie może tak być żeby mamusia ingerowała się w wasz związek.
Twój facet jest jedynakiem? Jeśli tak to nic dziwnego, że mamusia chce żeby zawsze był przy niej.
Dla mnie to jego mama ma coś nie tak, bez obrazy oczywiście.

Jeśli tak dalej pójdzie to ja bym na Twoim miejscu wziął sprawy w swoje ręce.
Może Twój facet boi się to wszystko powiedzieć mamie? Może tata coś tu zaradzi?
Jesteście oboje zdrowi. Młodzi. Prace i mieszkanie spokojnie sobie znajdziecie.
Życie na wspólny koszt jest trudne. Ale to nie jest najważniejsze, właśnie ważne jet to, że wspólne i macie siebie na wzajem.

Pozdrawiam

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » odległość + jego rodzice = nie wiem czy Cie kocham...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024