to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Nic już nie wiem... W skrócie: poznaliśmy się przez internet i wytrzymaliśmy tak rok, w końcu wyjechałam do niego na studia, wtedy zaczęło się psuć - pojawił się problem jego zauroczenia w mojej współlokatorce i konta na portalach randkowych, pokasował wszystko, zerwał z nią kontakt, przebaczałam mu to okrągły rok i cierpiałam, wyjechałam do domu na wakacje (podczas wakacji było między nami kiepsko), w końcu wróciłam na uczelnię i było mi nawet dobrze. I teraz stop. Nawet dobrze? Z osobą, z którą mogłabym spędzić resztę życia ma mi być dobrze? Dobry, to w szkolnym dzienniku ocena 4, na skali od 1-6... Powiedziałabym nawet, że związek oceniam na dostateczny...
Kiedyś było wspaniale (efekt pierwszych miesięcy), ale wtedy nasz tryb życia był podobny - szkoła-skype-sen. Teraz ja mam swoją uczelnię i mnóstwo wolnego czasu, a mało znajomych, a on ma uczelnię, swój mini biznes, miłość do zarabiania pieniędzy i nowiutkich fajniutkich znajomych, w tym dużo fajnych koleżanek. Kiedy "pracuje" na komputerze, ja nie istnieję. Gdy mnie zaprosi do siebie na nocleg, często zdarza się, że leżę tam, oglądam telewizję i się nudzę, a on stuka w klawiaturę, odrywa się tylko od czasu do czasu z nadzieją, że mnie rozbierze i dostanie trochę przyjemności. Do tego często kłócimy się o głupoty + jestem zazdrosna, czego winą jest ta nieszczęsna była współlokatorka.... Zeszłam u niego na margines... Kiedy jest impreza nie mówi "idziemy" tylko "idę", a dobrze wiem jak zachowują się pijani 20-latkowie w towarzystwie kobiet, poza tym chętnie bym też poszła nie ze względu na zazdrość, tylko żeby gdzieś się pokazać, pobawić, ale nie chcę się dopraszać o zaproszenie... Nie chcę go błagać o miłość, o uwagę, o wysłuchanie, o zapoznanie z tymi fajnymi przyjaciółmi, jakbym była jakąś inwalidą, która sama sobie nie umie poradzić i znaleźć własnych kolegów... Ale chyba jestem nią...

Nie umiem sprawić, aby ten związek był dla mnie satysfakcjonujący, jednocześnie nie zaniedbując innych aspektów mojego życia. Wczoraj wymiękłam podczas rozmowy telefonicznej z nim... Ja cała zamartwiona i osamotniona, on wesoły opowiada mi co będzie robił jutro.. A ja mu mówię "jestem na ciebie zła.. nie jestem wesoła" na co on nadal lekkim i wesołym tonem: "no to bądź". Zakończyłam rozmowę i momentalnie pomyślałam "on mnie w ogóle nie potrzebuje". Ma swój świat, w którym ja jestem dodatkiem, źródłem czułości i przyjemności z posiadania własnej kobiety. Nie pyta mnie o zdanie, a jeśli spyta, to i tak nie ma to na nic wpływu. Przestałam go sprawdzać, wypytywać, lamentować, moja paranoja się skończyła... myślałam, że z końcem koszmaru przyjdzie błogi spokój, a przyszła... pustka. Jestem samotna w związku. Marzę o posiadaniu mężczyzny, chociaż go mam.

Czy powinnam się z nim rozstać? Napisałam do niego list, w którym proszę go o zdecydowanie czy jestem tą jedyną i pokazanie mi na to dowodów, czy po prostu nic nie przemawia za tym, żebyśmy to ciągnęli. Czekam na odpowiedź. Ale nie wiem czy dobrze zrobiłam... Nic już nie wiem...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

masz racje najgorsze co moze byc to samotnosc w zwiazku ... i to ze nic nie skutkuje na 2 osobe wszelkie proby placzu obojetnosci krzyku awantur NIC.
masz uraz do niego przez to co zrobil i stracilas zaufanie.
rozmawialas ze swoim facetem kiedys tak szczeze o tym co ci w zwiazku nie odpowiada ? tak oko w oko bez patrzenia w komputer i telewizor. tak zeby nic was nie rozpraszalo ...
bo tutaj nie ma innej rady jak tylko rozmowa... jesli on uzna ze szukasz problemu i nie zmieni sie to chyba nie dorosl jeszcze do zwiazku a po co masz sie dreczyc i meczyc jesli tak na prawde bedac sama bylabys szczesliwsza bo pobylabys sie zmartwien i wiedzialabys ze nikt toba nie pomiata...

3

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Wiele rozmów prowadziliśmy, ale nie wiem, czy ja je dobrze prowadzę. Dziś wieczorem się z nim spotykam, żeby o tym porozmawiać. On chyba wciąż myśli, że znów wymyśliłam jakiś dramat z nudów i wszystko zaraz ucichnie. Ale ja już tak nie mogę. Wiemy oboje, że tak nie może być. Ale nie wiemy dlaczego on nie umie się zmienić...

4

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Jeżeli on nie zwraca uwagi, to odpłać się tym samym. Jeżeli zobaczy, że coś jest nie tak, to na pewno się zmieni. A jeżeli nie, to coś jest z nim nie tak. Samotność związku nie wróży mu długiej i szczęśliwej przyszłości. Będzie to błędne koło 'pracy'-znajomych-jedzenia-snu. I Ciebie w między czasie, kiedy sobie przypomni... Chyba nie ma sensu tego dalej ciągnąć, jeżeli ma to tak wyglądać. Jeżeli nie udzieli zadawalającej opowiedzi, to po prostu skończ to. Nie ma innej rady...

5

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

I jak Ci poszła rozmowa Blizzard? Wyjaśniliście sobie coś?

6 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2011-01-20 11:18:08)

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Była to noc pełna łez... Bo zaprosił mnie do siebie, tak późno się spotkaliśmy, że ciężko było inaczej to rozwiązać, jeszcze w mróz. Długo rozmawialiśmy i oczywiście nie mogłam powstrzymać się od płaczu... W sumie to był wielki lament, w pewnym momencie było jasne, że to koniec. No i miałam przeczekać do rana... Ale jak... Obok był on. Wstałam i chciałam się ubierać, uciec stamtąd... Jeśli go miałam nigdy nie zobaczyć, to musiałam wyjść natychmiast... Ale było po północy i nie chciał mnie puścić, bo się boi o mnie. Więc jeszcze bardziej płakałam. Wszystko mnie bolało i co chwilę myślałam, że to może jednak sen. W końcu, gdy mnie tak przytrzymywał na łóżku przytulając mnie ja pytałam kilka razy "to koniec?", a on wtedy też się popłakał. Mówił, że oboje cierpimy, bo on jest ze mną od prawie że 18-tych urodzin, że nie mógł sobie na nic pozwolić przed pełnoletniością, a potem pojawiłam się ja i z matki przeszedł na mnie. Że musi się przy mnie stopować, pytać mnie o zdanie. Że marudzę na każdy jego pomysł, np. na zakup motoru, czy tatuaż, a on chce robić takie rzeczy, chce mieć swoje życie pod swoją kontrolą... Mówił, że mnie kocha, ale to znormalniało przez te prawie 3 lata razem... Że kocha mnie, ale nie jest to ta tęskna i szaleńcza miłość, której mi tak brakuje. Powiedział nawet, że... obojętne mu czy ze mną porozmawia czy nie albo czy się spotka czy nie, spotkamy się, to się spotkamy i już. A ja że chcę być już jak narzeczona... Wiem, że się nie wyszalał, wiem to. Ale tak go kocham, że boję się, że w końcu przestanie mieć jakiekolwiek granice. Z dziewczynami przestał już je przekraczać. Ale boję się na ile mogłabym mu pozwolić, żeby czuł się swobodnie jak na swój młody wiek... Ja nudzę się w jego mieście i jego to boli z dwóch stron... Bo chciałby, żebym sobie radziła, ale nie chce być substytutem znajomych, rodziny i chłopaka w jednym...

Powiedział nawet, że bardzo by chciał, gdybyśmy zerwali, żebyśmy mieli kontakt, żeby wiedział, czy mi czegoś nie potrzeba... Ku**a... To nie miało być tak...

No już nic nie wiem... Co wy na to wszystko?

7

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

ewidentnie chce wolności, tak na moje oko.
a że daży Cię uczuciem przyjacielskim to chce być przy Tobie jak będziesz miała np problemy albo zwyczajnie wyjśc na piwo..
nie chce tracić kontaktu ale nie chce być razem.

8

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

tak.. on Cie juz nie kocha. To koniec. Zachłysnął się nowym życiem, czas się odciąć od niego.

9

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

skoro wazniejsze sa jego potrzeby od waszych wspolnych to po co Ci taki facet widocz\nie nie dorosl widocznie to nie to jeszcze to zrozumiesz mimo ze wiem jak bardzo Cie to teraz boli...glowa do gory;)

10

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Po tym co Ci powiedział, to chyba rzeczywiście koniec. Wiem, że jest Ci ciężko, ale musisz się wziąć w garść. Przed Tobą pewnie sesja, i to na niej powinnaś się skupić. W nowym mieście pewnie czujesz się dość samotna. Mimo wszystko, uważam, że powinnaś zacieśnić więzy z ludźmi z Twojej uczelni. Teraz będzie Ci potrzebny kontakt z innymi, bo inaczej zwariujesz myśląc ciągle o nim i o przeszłości. Odetnij się od tego grubą krechą, i pomyśl jak o nowym starcie. Sama mówiłaś, że oceniasz swój związek na 'dostatecznie'. Więc może i dobrze, że skończyło się coś, co nie do końca Cię satysfakcjonowało? Może w ten sposób dajesz sobie szansę na coś celującego? Wierzę, że niełatwo teraz spojrzeć na świat pozytywnie, ale to jest jedyna droga. Trzymam za Ciebie kciuki!

11

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Hmm wiesz ja może napiszę trochę pod innym kątem .... mnie się wydaje , że znalezienie 20latka , który byłby w tym wieku gotowy na poważny związek i traktował kobietę z należytym szacunkiem i zaangażowaniem jest bardzo trudne. Widać jak na dłoni , że Ty właśnie szukasz czegoś więcej , jakiejś stabilizacji i ciepła , a Twój facet niestety Ci tego nie daje. Na pewno bywają wyjątki , nie mówię , że każdy 20latek się tak zachowuje, ale akurat w przypadku tego pana wystąpił syndrom zachłyśnięcia się nowym życiem , a mówiąc kolokwialnie on przeskoczył na kolejny " level". Teraz mu tylko w głowie fajni znajomi i zarabianie pieniędzy ... żeby było za co pojsc na imprezę ...
Problem w tym , że Twoje " levele" a jego bardzo się od siebie różnią ... on ma na dzień dzisiejszy inne oczekiwania od życia a Ty inne. I tak na prawdę on jest gdzieś daleko za Tobą jeżli chodzi o dojrzałość mentalną ...
Mnie się po prostu wydaje , że dla Ciebie nie jest to najlepszy kandydat na przyszłość , a dla niego nie jest to najlepszy etap na bycie w związku. Bo każda dziewczyna wiążąc się z nim w tej chwili będzie nieszczęśliwa .... no chyba , że będzie odbierała na podobnych falach co on ... ale w to wątpię.
A dla Ciebie są dwa wyjśćia ... albo skupić się na studiach ... i nie zawracać sobie głowy facetami , tylko bardziej zainwestować w zwykłych znajomych , żeby było Ci razniej. A nóż w tej grupce będzie jakiś fajny pan ....
Albo szukaj faceta , ale nie w gronie studenckim .... poszukaj kogoś starszego od siebie np o 4-5 lat .... kogoś kto już etap studiów i szaleństw z tym związanych ma za sobą. Na pewno z kimś takim prędzej będziesz nadawać na podobnych falach. Bo widać , że potrzeba Ci normalnego związku. A ze " studenciakiem w podartych dzinsach" jak jak to mówię smile tego nie uzysasz.
Pozdrawiam smile

12

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

ooo w pelni zgadzam sie z Ivee facet w tym wieku dokladnie mysli o takich sprawach nie wszyscy ale wiekszosc, znam roznych mezczyzn starszych kolo 25-26-nawet 29 lat i mysla jeszcze pod wzgledem ukladania sobie zycia z kobieta bardzo dziecinnie(nie wiem kiedy zamierzaja pomyslec o tym powaznie) wiec nic dziwnego ze 20latek ma w glowie znajomych itd itp...a Tobie wcale sie nie dziwie ze masz takie cele w zyciu bo sama mam neispelna 23 lata i od dawna takie mam a klopot w tym ze faceci nie maja:P

13

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Przykro mi to nie łatwe, wiem co czujesz.....Mam na imię Maja, zdecydowałam sie na ten blog bo już wymiękam. Mam 34 lata, za sobą nieudane małżeństwo i lizanie ran po nim przez 3 lata. Marcina poznałam pół roku temu, też jest po przejściach...spotykaliśmy się, dzwoniliśmy, pisaliśmy...było fajnie nawet bardzo, otworzyłam się na niego widziałam że mu na mnie zleży, zakochałam się...a on powiedział  mi wtedy że nie umie kochać, przestał się odzywać....zupełnie....kiedy znów zaufałam komuś to zamiast poukładać sobie życie strasznie mnie to rozbiło, chyba mam depresję, a najgorsze jest to że bardzo go kocham, tylko to nie ma dla niego już raczej znaczenia..jest jeszcze jedna sprawa choruję na nowotwór, on o tym wiedział od początku, wspierał mnie, walczyłam a teraz nie mam sił....znów zostałam sama..nie umiem się pozbierać..
Majka

14

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Miedziana31 strasznie Ci współczuję i w sumie nie wiem co doradzić, co napisać. Z jednej strony ten pan spotykając się z Tobą, rozkochując Cię i jednocześnie wiedząc o Twojej chorobie jakoby w pewnym stopniu powinien wziąć odpowiedzialność za to i mieć świadomość , że jakby co to nie może tak po prostu odejść od Ciebie. Z drugiej strony niefajnie jest obarczyć kogoś swoim problemem w jakimś stopniu i potem wymagać żeby nie odszedł.  Hmm generalnie ciężka to sprawa , ale może skoro Cię opuścił to znaczy , że był za słaby na tą całą sytuację ... może to dla Twojego dobra ....

15

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Powiem tak. Nie zerwaliśmy... Trwamy "w zawieszeniu". Jutro na weekend jadę do domu, żeby od tego odsapnąć. Wymyśliłam coś, co mi może pomóc to przetrwać, poprosiłam go o pomoc. Poprosiłam, żeby po sesji, jeśli okaże się, że przez ten okres nadal jest do bani, on zerwał tą znajomość dla nas obojga. Wiem, że gdybym teraz została sama, nawet nie ruszyłabym tyłka na te egzaminy, nie mówiąc już o nauce. Przystał na to. I pewnie tak się stanie. Ale staram się o tym nie myśleć, żeby nie zrujnować sobie życia. Cóż, moje zachowanie wydaje mi się usprawiedliwione, bo w domu rodzinnym czeka mnie alkoholizm ojca, tutaj brak znajomych, na studiach mi aż tak nie zależy, jedyne co przytrzymuje moją wolę istnienia to ten właśnie jeden osobnik... Cóż... dzięki że odpisałyście. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i byłam przez chwilę zła na wasze posty, ale może nie mam wygórowanych wymagań co do mężczyzn... Byleby nie pili jak świnie i już... Może tylko o to mi chodzi, więc resztę znoszę. Nie wiem czy jestem w stanie zaufać komukolwiek jeszcze, bo i tak jemu zaufałam Z WIELKIM TRUDEM jako jedynemu z płci męskiej przez caluśkie moje życie, może was to zadziwi, ale własnej najbliższej rodzinie tak nie ufam... Tak się moje życie potoczyło i już. W sumie tragiczna historia jak na tak "ładną i dobrą dziewczynę", co tak często muszę słuchać, a co tylko dobija, bo skoro jestem ładna i dobra, to dlaczego zawsze jestem nieszczęśliwa?

16

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

tez to slysze ale wierze ze w koncu i do mnie usmiechnie sie szczescie...;)

17

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Mi sie wydaje że dobrze robisz i powinnas to skończyć i Ty sie z nim męczysz, moim zdaniem Tobie jest potrzebna ta druga osoba ktoś kto będzie przy Tobie:) ale nie on przy nim i tak nie bedziesz szcześliwa, bo on Cie z tego co mówisz nie specjalnie cię kocha i przejmuje, jesteś młoda i spróbuj szcześćia gdzie indziej puki on Cię naprawde zrujnuje, musisz być silna
i niezależnie co zrobisz trzymam kciuki:)

18

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Do Ivee.

Nigdy nikogo nie chciałam obarczać swoją chorobą, nawet moja mama o tym nie wie...uważałam że będzie uczciwie jak mu o tym powiem i dałam mu wybór, wtedy zrozumiałabym gdyby powiedział ,,nie dam rady,,...teraz wygląda to inaczej, jednocześnie wiem że nikogo nie ma, myślę że on się boi, że ja zranię go tak jak jego była żona...tylko to on mnie rani....
M.

19

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Miedziana31 ja myślę że powinnaś z nim zerwać bo jak sama stwierdziłaś on cię rani więc ten związek nie ma sensu
On potrzebuje wolności jak to faceci w tym wieku
Ty potrzebujesz stabilizacji
Przykro mi to mówić ale nie pasujecie do siebie
Bo ty go ograniczasz a on nie daje ci na tyle ciepła ile potrzebujesz
sad

20

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Już nie ma ,,nas,,...tylko czasem myśle czemu tak się dzieje? Podobno jestem nie brzydka, nie głupia, a nic mi w związkach nie wychodzi, może za bardzo chcę?...

21 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-01-21 14:28:45)

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

miedziana - potrzebujesz czasu by od tego wszystkiego odsapnąć...złapać dystans...zobaczyć bardziej obiektywnie ten związek...my wszyscy tutaj stoimy z boku, bez takich emocji jak ty...
I widzimy iż- nie wygląda to na miłość...
trzymasz się go kurczowo...
nie rób tego..chodz wiem że boli...spróbuj znalesć swój własny świat..

im bardziej chcesz byc blisko drugiej osoby , tym bardziej będziesz Ją tracić...

22

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Blizzard, a dlaczego to ma byc jego decyzja, a nie Twoja? nie masz szczęścia? po, co sobie wmawiasz takie bzdury. Kazdy z nas moze się użalac, z czegokolwiek zrobic problem i stwierdzić dlaczego nie mam szczęścia?
Ja byłam z facetem od 16stego roku życia, do teraz 16 wspólnych, czasem z przerwami lat i tez czasem brak mi sił wiele przeszłam. Zacznij wierzyć w siebie, we własne potrzeby, nie staraj sie uzależniac od niego, a pewnie tak jest- tylko z nim chcesz spędzac czas? idź na fitness , na basen, zacznij chcieć poznawac ludzi, on to napewno zauważy i jeżlei Cię kocha to na kolanach wróci.
Jeszcze jedno wygląd nie ma nic do szczęścia- o mnie nie jeden facet się "zabijał" i co? jestem średnio szcześliwa sama z sobą nawet m.in., że kiedys tez niewyobrażałam sobie życia bez niego. Pamiętaj- TO MY JESTEŚMY ARCYDZIEŁEM SWOJEJO ŻYCIA!

23

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Dzieki DORIS2727

Muszę to wszystko jeszcze raz poukładać.

24

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Miedziana31 masz racje że posłuchałaś DORIS2727 poukładaj to sobie wszystko przemyśl na nowo a zobaczysz wszystko się poukłada

25 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2011-01-22 13:00:26)

Odp: to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku
7mona9 napisał/a:

Blizzard, a dlaczego to ma byc jego decyzja, a nie Twoja? nie masz szczęścia? po, co sobie wmawiasz takie bzdury. Kazdy z nas moze się użalac, z czegokolwiek zrobic problem i stwierdzić dlaczego nie mam szczęścia?
Ja byłam z facetem od 16stego roku życia, do teraz 16 wspólnych, czasem z przerwami lat i tez czasem brak mi sił wiele przeszłam. Zacznij wierzyć w siebie, we własne potrzeby, nie staraj sie uzależniac od niego, a pewnie tak jest- tylko z nim chcesz spędzac czas? idź na fitness , na basen, zacznij chcieć poznawac ludzi, on to napewno zauważy i jeżlei Cię kocha to na kolanach wróci.
Jeszcze jedno wygląd nie ma nic do szczęścia- o mnie nie jeden facet się "zabijał" i co? jestem średnio szcześliwa sama z sobą nawet m.in., że kiedys tez niewyobrażałam sobie życia bez niego. Pamiętaj- TO MY JESTEŚMY ARCYDZIEŁEM SWOJEJO ŻYCIA!

Uzależniłam się od niego, zwłaszcza gdy przyjechałam na studia, bo miałam tylko jego i czułam się zagubiona. Nadal się trochę czuję. A co do Ciebie to byłaś czy jesteś od 16 lat z tym samym facetem?
Ja go kocham na tyle, żebym była gotowa czekać aż dojrzeje. Każdy w końcu dojrzewa.. Póki co on czuje się winny moich krzywd, więc nie mogąc sobie z nimi poradzić ucieka od nich... Czuje się winny, że nie mam tu przyjaciół takich jak mam w domu, że mieszkam w ruderze zwanej "akademikiem", a mieliśmy mieszkać razem, ale za zgodą jego mamy, że mam współlokatorki z piekła rodem. Nikt nie chce dziewczyny, która ciągle ryczy i nie da się jej uspokoić, a do tego próbuje na to samo dno ściągnąć swojego ukochanego.

Dlaczego nie chcę wrócić do domu, rodzi się pytanie... Alkohol, alkohol, alkohol.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » to wszystko nie ma sensu a ja jestem taka głupia.. samotność w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024