mój problem - BULIMIA... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2008-09-14 13:13:19

agucha87
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-09-13
Posty: 10

mój problem - BULIMIA...

mam 21 lat i chyba bulimię...

zostawił mnie facet kilka mieś temu... i wtedy zaczęłam się odchudzać... wmówiłam sobie, ze zostawił mnie z powodu wagi (64kg, 168cm) chore? wiem...

i najlepszym sposobem na odchudzenie (5kg w ciągu 2 mieś) okazało się wymiotowanie po jedzeniu... staram się tego teraz nie robić... coraz rzadziej mi to sie zdarza.. ale jednak... albo prawie nic  nie jem... albo wszystko co zjem zaraz zwracam... to już chyba choroba...


błądzić jest rzeczą ludzką..

Offline

 

#2 2008-09-14 17:36:30

niki
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-08-25
Posty: 994

Re: mój problem - BULIMIA...

najlepszym rozwiązaniem będzie dla ciebie wizyta u lekarza, który postara się rozwiązać twój problem
ja w ciągu miesiąca schudłam 4 kg {nie odchudzałam się} z powodu braku snu i bólu, przez co rozregulowała mi się gospodarka pokarmowa i po posiłku miałam odruchy wymiotne


każdego dnia człowiek walczy o przeżycie

Offline

 

#3 2008-09-14 19:46:09

Daria
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 42

Re: mój problem - BULIMIA...

Witaj,

To, na co cierpisz to niekoniecznie musi byc już bulimia, ale objawy rzeczywiście sa neipokojące. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że takie Twoje zachowanie nie rozwiąże Twoich problemów ani nie spowoduje, że schudniesz. Może powinnaś porozmawiać z kimś, komu ufasz? A jeśli to nie pomoże to może konieczna będzie potrzebna pomoc specjalista?

Offline

 

#4 2008-09-15 09:49:57

majuszka
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2008-09-12
Posty: 18

Re: mój problem - BULIMIA...

Agucha, bulimia ma kilka stopni zaawansowania. Jak sporo innych chorób. Myślę, że teraz powinnaś spędzać więcej czasu z bliskimi Tobie osobami. Niekoniecznie mam na myśli rodzinę, bliscy znajomy oraz przyjaciele. Ale jestem również pewna, że wizyta u psychologa dobrze Tobie zrobi. Nie uważam abyś koniecznie jej potrzebowała, jednak z pewnością poczujesz się lepiej smile. Jestem z Tobą smile

Offline

 

#5 2008-09-15 19:38:58

marteczka
Dobry Duszek Forum
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-04-05
Posty: 147

Re: mój problem - BULIMIA...

całkowicie zgadzam się z Majuszką:) Bardzo ważne jest to że zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu i chcesz sobie pomóc:) wierz mi szkoda życia na anoreksję , bulimię i to co jest po tym:) pozdrawiam serdecznie i trzymam za Ciebie kciuki:)

Offline

 

#6 2008-09-16 09:51:23

Paulina
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 83

Re: mój problem - BULIMIA...

specjalista na pewno Ci pomoże, ale przed wizyta u niego sama przygotuj swoja psychikę. Masz 21 lat i to że zostawił Cię chłopak nie powinno mieć aż tak ogromnego wpływu na całe Twoje życie.Jesteś młoda i jeszcze nie raz będziesz szczęśliwa.Jeżeli przeszkadza Ci Twoja waga(która nawiasem mówiąc jest w normie), znajdź zdrowy sposób na odchudzanie się. Może zaczniesz uprawiać jogging? codzienny, nawet 15 minutowy bieg pomaga nie tylko ciału, ale tez umysłowi. To świetny czas na zebranie myśli lub na niemyślenie o niczym. Poświęć dla siebie codziennie choć pół godziny. Pomyśl-jeśli zostawił Cię z powodu wagi-nie był Ciebie wart, jeśli powód był inny- przestań katować swoje ciało.

Offline

 

#7 2008-10-04 12:22:53

Malgorzata
Niewinne początki
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 7

Re: mój problem - BULIMIA...

Agucha87, objawy, które opisujesz raczej nie wskazują na bulimię, ale na pewno są bardzo niepokojące.
Piszesz, że "wmówiłaś sobie", że chłopak zostawił Cię z powodu wagi. Czyli on tak nie uzasadnił swojej decyzji, tylko to była Twoja interpretacja? Często jest tak, że kiedy nie znamy odpowiedzi na pewne pytania ( dlaczego on mnie zostawił? ) to poszukujemy winy albo w sobie, albo w nim, w otoczeniu... Ty chyba uznałaś swoja winę, przypisując ją wadze ( czy nie jest czasem tak, że Twoja waga to był Twój czuły punkt, kompleks? ).
Myślę, że warto właśnie wrócić do źródła całej sprawy i zastanowić się, czy takie myślenie rzeczywiście ma sens.
Skoro zerwaliście kilka miesięcy temu to raczej trudno będzie Ci szczerze porozmawiać z chłopakiem i dowiedzieć się jaki był powód Waszego rozstania ( a może jest to możliwe? ).
Moja droga co do sprawy Twojej wagi to uwierz mi, że Twoje 64kg przy 168cm było jak najbardziej w normie:) A zastanów się teraz czy taki chłopak, który zrywa z Tobą z powodu wagi ( za gruba , za chuda - nieważne ), czy on jest Ciebie wart? Na pewno masz mnóstwo zalet, na pewno nie jeden chłopak powie, że Twoja figura jest dla niego idealna. Popatrz na siebie jak na cenną, pełną różnorakich bogactw kobietę...
Ale to dopiero część problemu. Jeśli jesteś wystarczająco silna i przewartościujesz sprawy, o których pisałam wyżej i wrócisz do racjonalnego odżywiania ( najlepiej zrób sobie rozpiskę codziennych posiłków i dopilnuj, żebyś je zjadała nie wymiotując po nich - z czasem wszystko wróci do normy ).
Jeśli jednak nie dasz sobie rady z problemem to zgłoś sie do specjalisty ( psychologa ), bo wiadomo im wcześniej tym lepiej.
wierzę, że dasz rady:)


"Nie płacz w liście nie pisz że los ciebie kopnął nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia kiedy Bóg drzwi zamyka --- to otwiera okno odetchnij popatrz spadają z obłoków małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz"  J.Twardowski

Offline

 

#8 2008-11-01 11:32:00

kaczuszka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2008-10-31
Posty: 5

Re: mój problem - BULIMIA...

agucha87 napisał:

mam 21 lat i chyba bulimię...

zostawił mnie facet kilka mieś temu... i wtedy zaczęłam się odchudzać... wmówiłam sobie, ze zostawił mnie z powodu wagi (64kg, 168cm) chore? wiem...

i najlepszym sposobem na odchudzenie (5kg w ciągu 2 mieś) okazało się wymiotowanie po jedzeniu... staram się tego teraz nie robić... coraz rzadziej mi to sie zdarza.. ale jednak... albo prawie nic  nie jem... albo wszystko co zjem zaraz zwracam... to już chyba choroba...

Myślę, że fajnie byłoby znaleźć psychoterapeutę, który pracuje z zaburzeniami odżywiania. Najczęsciej pod takimi zaburzeniami kryje się duuużo ważnych rzeczy, a przed wszystkim dzieciństwo. Często też różnorodne nadużycia. I oczywiście ma to związek, w tej powierzchniowej warstwie, z brakiem akceptacji dla siebie, swojego ciała.
Pod spodem, jak wyżej napisałam, kryją się trudniejsze historie. Ponieważ jestes bardzo młoda to możesz szukac chyba bezpłatnej pomocy, w ośrodkach młodzieżowych, wiem że w Warszawie są takie, musiałabym odgrzebać listę adresów. Podobno są tam dośc empatyczni terapeuci, z którymi można pracować nad swoimi problemami.

Offline

 

#9 2008-11-01 11:37:18

kaczuszka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2008-10-31
Posty: 5

Re: mój problem - BULIMIA...

Malgorzata napisał:

Agucha87, objawy, które opisujesz raczej nie wskazują na bulimię, ale na pewno są bardzo niepokojące.

Myślę, że zdecydowanie objawy wskazują na bulimię i warto szukać pomocy. Jeśli pojawia się w młodym wieku bulimia to znaczy, że trzeba się sobą zająć, coś się w nas dzieje, są jakieś poważne wewnętrzne konflikty. Pozostawienie tego skutkuje tym, że powoli dołaczają się kolejne uzaleznienia, alkohol (po nim lepiej się czujemy, wzrasta nasze poczucie wartości), leki antydepresyjne (no bo trudno nam wytrzymać ze sobą i z tym co gdzieś głeboko nam nie daje spokoju..), uzależnienie od związków, od seksu (szukamy ulgi w seksie lub byciu z kimś), komputer (tak wspaniale nas uwalnia od samych siebie), itd. itp.

Offline

 

#10 2008-11-22 14:30:44

Martaa
Gość Netkobiet

Re: mój problem - BULIMIA...

agucha87 napisał:

mam 21 lat i chyba bulimię...

zostawił mnie facet kilka mieś temu... i wtedy zaczęłam się odchudzać... wmówiłam sobie, ze zostawił mnie z powodu wagi (64kg, 168cm) chore? wiem...

i najlepszym sposobem na odchudzenie (5kg w ciągu 2 mieś) okazało się wymiotowanie po jedzeniu... staram się tego teraz nie robić... coraz rzadziej mi to sie zdarza.. ale jednak... albo prawie nic  nie jem... albo wszystko co zjem zaraz zwracam... to już chyba choroba...

Powiem ci tylko tyle. Przystopuj polki mozesz. A ludzie jak cie wysylaja do psychologow, psychiatrow to niech najpierw sie zastanowia do jakich??
Ja mam powazny problem - stan zaawansowany. U psychiatrow/psychologow bylam juz chyba 7 i oni tylko dokopali!! Naprawde!!!
Leczenie w klinice na 3 miechy (standardowy czas) kosztuje 12000 - nikogo u mnie na to nie stac! Same wizyty u lekarzy tez nie naleza do najtanszych.
Takze naprawde polki masz jeszcze w sobie sile nie rob tego. Bo mi juz nic nie pozostalo.
I nie chce slyszec od ludzi ze mam probowac, bo to robilam, do slabych psychicznie osob tez sie nie zaliczam ale ta choroba pokonuje wszystkich, zmienia ciebie, zmienia zycie, nastawienie do niego, a potem juz ci zdrowie wysiada i nie trzymasz sie na nogach, placzesz jak idziesz do toalety bo nie mozesz sie wyrzygac a jak idziesz do toalety to zamiast kalu oddajesz krew i mdlejesz... Nie doprowadz sie do tego stanu!! Zycie jest piekne a facetow wiele!! Pojawiaja sie i znikaja!!
Wierze w ciebie laska i jesli moge jakos pomoc to chetnie to zrobie!!

 

#11 2008-11-30 22:20:26

sanja
Gość Netkobiet

Re: mój problem - BULIMIA...

kaczuszka napisał:

Malgorzata napisał:

Agucha87, objawy, które opisujesz raczej nie wskazują na bulimię, ale na pewno są bardzo niepokojące.

Myślę, że zdecydowanie objawy wskazują na bulimię i warto szukać pomocy. Jeśli pojawia się w młodym wieku bulimia to znaczy, że trzeba się sobą zająć, coś się w nas dzieje, są jakieś poważne wewnętrzne konflikty. Pozostawienie tego skutkuje tym, że powoli dołaczają się kolejne uzaleznienia, alkohol (po nim lepiej się czujemy, wzrasta nasze poczucie wartości), leki antydepresyjne (no bo trudno nam wytrzymać ze sobą i z tym co gdzieś głeboko nam nie daje spokoju..), uzależnienie od związków, od seksu (szukamy ulgi w seksie lub byciu z kimś), komputer (tak wspaniale nas uwalnia od samych siebie), itd. itp.

tak ładnie to ujęłaś...

albo sama jestes psycholzką lub uprawiasz którys z pokrewnych zawodów, albo sama przez to przeszłas- tzn juz jetse po psychoterapii (albo jeszcze w trakcie) bo jako jedyna słusznie stwierdzasz ze bulimia to nie walka z kilogramami ale brak akceptowania siebie z powodow które siegaja dzieciństwa.
wiem cos o tym, sama jestem po psychoterapii i choruje od 14 lat na bulimię i jestem zywym przykladem na to że zaczyna sie od obżarstwa a kończy na rozwalaniu wszystkiego co sie przez cale zycie budowaniu (przyjaźnie rodzina małżenstwo). Oprócz uzaleznienia od jedzenia mam "doświadczenie" w seksie poza małżeńskiem z naciskiem na "dokopac mężowi ile się da" choć jet bohu ducha winien... mam tez totalny lęk przed ludzmi- unikam przyjaciół , uciekłam od rodziny najdalej jak sie da... a wszystkiem winne dzieciństwo , niby wzorowe i udane a jednak...

 

#12 2008-12-07 03:44:23

kasianr123
Słodka Czarodziejka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-12-07
Posty: 165

Re: mój problem - BULIMIA...

Witam - to moj pierwszy dzien na forum. Od 5 lat....mam bulimię. Nie taką klasyczna, że chodze i wymiotuje, ale...według definicji/opisu podane pod hasłem ,,bulimia'' na wikipedii jestem bulimiczką, gdyż szukam ulgi w jedzeniu co najmniej 2 razy w tygodniu, a potem...no coz, herbatki przeczyszczające - i tak już 5 lat. kiedyś było gorzej, potem zdalam sobie sprawę z problemu i powiedzialam ,,nie''. Czytalam ksiązki, artykuły, byłąm na dwoch wizytach u psychologa...jest lepiej, bo pomimo paru przykrychj zyciowych doświadczen ukladam sobie życie, cele, ....siebie:) I ogolnie rzecz biorąc jestem fajną, normalną osobą, ale...no własnie, normalnie jeszcze nie jest. Dlaczego?? Pozostaje mi ostatni element w tym wszystkim!! Pozbyć się swojej samotnosci, osamotnienia w tej ,,chorobie'', bo...pomimo już 4 letniej, kiedyś codzienniej walki - nikomu o tym nie mówilam, az w konuc zdalam sobie sprawę....ze tego własnie mi brakuje!! Dac ujscie temu!! Pogadać z kims, kto ma porobne problemy, zaprzyjaźnić sie z kims kto...rozumiem to tak jak ja. Idealna byłaby terapia grupowa, badz jakies spotkania dziewcząt bulimiczek. Niestety, na terapię mnie nie stać - kosztuje  w Warszawie (tu mieszkam) 60 zl tygodniowo. Czy macie jakiś pomysł?? Jak mozna to rozwiązać. A moze jakieś chętne z Wawy, które pomogłyby mi coś takiego zorganizować, jednocześnie (mysle) pomagając sobie??

Offline

 

#13 2008-12-23 20:59:57

Misia1988
Gość Netkobiet

Re: mój problem - BULIMIA...

tak-ja też mam chyba problem. Wszystko zaczęło sie jakieś 2 lata temu wtedy podjęłam dość ostre odchudzanie trwające ok 4 miesięcy. Niestety doszło do tego że nie jadłam prawie nic a bardzo dużo ćwiczyłam fizycznie codziennie rower biegi basen . Schudłam ok 13 kg ale po 4 miesiącach zaczęłam sie obżerać tak strasznie żę nie byłam w stanie nad tym zapanować- nie byłam głodna i nigdy nie byłam zdolna do jedzenia takich ilosci - nawet wcześniej. Nie mogłam sobie z tym poradzić i zaczęłam wywoływać wymioty by zżucić choć troche tych kalorii. NIE BYŁO TO TRÓDNE BO I TAK ROBIŁO MI SIE NIEDOBRZE. Obrzarstwo trwało jednak ok pół roku.Przytyłam i byłam w dołku, w koncu zaczęłam sie znowu odchudzać było ok przez jakieś 1,5 miesiąca ale obecnie od tygodnia znowu jem duużo i wymiotuje. Teraz to wygląda tak, że nie mogę dotrzymać danego sobie słowa i czegoś nie zjeść potem mam wyżuty sumienia i wywołuje wymioty- jedząc mam świadomosć że za chwile to zrobie- nie wiem co to jest mówie sobie że to nie jest problem, ale jeśli tak to czemu nie moge przestać? ostatnio zauważyłam że jak jestem zestresowana to wywołuje wymioty i mi lepiej hmmm - chce już normalnir sie odżywiać i żyć...

 

#14 2008-12-23 22:04:53

CookieBitch
100% Netkobieta
Wiek: ostatnie naście.
Zarejestrowany: 2008-06-20
Posty: 3097

Re: mój problem - BULIMIA...

kaczuszka napisał:

Malgorzata napisał:

Agucha87, objawy, które opisujesz raczej nie wskazują na bulimię, ale na pewno są bardzo niepokojące.

Myślę, że zdecydowanie objawy wskazują na bulimię i warto szukać pomocy. Jeśli pojawia się w młodym wieku bulimia to znaczy, że trzeba się sobą zająć, coś się w nas dzieje, są jakieś poważne wewnętrzne konflikty. Pozostawienie tego skutkuje tym, że powoli dołaczają się kolejne uzaleznienia, alkohol (po nim lepiej się czujemy, wzrasta nasze poczucie wartości), leki antydepresyjne (no bo trudno nam wytrzymać ze sobą i z tym co gdzieś głeboko nam nie daje spokoju..), uzależnienie od związków, od seksu (szukamy ulgi w seksie lub byciu z kimś), komputer (tak wspaniale nas uwalnia od samych siebie), itd. itp.

a bulimia o czasem nie jest napychanie sie jak nienormalna a pozniej zale "bede gruba" i wymiotowanie na sile? ...
moim zdanie to zwykla raekcja na s,mutek.. taka depresja. sama jak mialam jakies wieksze smutki odbijalam sobie na jedzeniu albo niejedzeniu co czasem doprowadzalo do omdlen itd.

Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2008-12-23 22:07:34)


Czas płynie. Człowieku, ucz się pływać!

Offline

 

#15 2009-04-25 00:06:41

sylwia002
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-04-24
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

Witam;)
Od jakiegos czasu podejrzewam, ze moja wspoltokatorka ma bulimie. chcaialbym sie poradzic czy moje podejrzenia sa sluszne, gdyz chyba nie ma klasycznych objawow.
Przede wszystkim nie zauwazylam u niej strasznych napadow glodu - co prawda jedzac jakis posilek np potrafi najpierw zjesc bulke albo joghurt poznije talerz makaronu i na koniec zjesc jablka. po takim posilku idzie do WC zamyka sie na jakies 5 - 10 min i odkreca kran. Pare razy probowalam podsluchac czy nie slychac zadnych odglosow ale nic szczegolnego nie uslyszalam. Czy bulimiczki po pewnym czasie maja ciagle odruch kaszlniecia przy wymiotowaiu czy to przechodzi po jakims czasie?? Moja kolezakna kilka razy w zyciu sie drastycznie odchudzala, chudla i znowu tyla a teraz od paru lat trzyma wage mim iz je dosyc sporo i kalorycznie. Czy to moze byc bu;imia???

Offline

 

#16 2009-04-25 10:04:53

Bożena
Moderator
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 921

Re: mój problem - BULIMIA...

Jaki Ona ma stosunek do jedzenia? Czy je normalnie czy zmusza sie do jedzenia? Czy zauważyłaś jakieś zmiany w jej wyglądzie albo zachowaniu?

Offline

 

#17 2009-04-25 11:19:36

sylwia002
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-04-24
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

Je mało posiłkow ale na obiad zjada duze ilosci i miesza produkty.  Bardzo szybko je, wrecz lapczywie. a zmian raczej nie zauwazylam. Wydaje mi sie ze bardzo sie stara to ukryc jezeli faktycznie ma bulimie;/

Offline

 

#18 2009-04-25 11:32:52

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1424

Re: mój problem - BULIMIA...

Sylwia...niestety, ale to co opisujesz to typowe objawy bulimii hmm
To straszna choroba...jeśli nie pomożesz koleżance to może źle się dla niej skończyć sad
Może jakoś spróbuj z nią pogadać, oczywiście nie pytaj od razu czy ma jakieś problemy z bulimią...ale ogólnie, że zauważyłaś zmianę w jej zachowaniu, że jeśli ma jakieś problemy to może na Ciebie liczyć...
ona sama musi się otworzyć...inaczej nigdy się do tego nie przyzna....


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#19 2009-04-25 16:24:57

sylwia002
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-04-24
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

ale najwiekszy problem w tym ze ona jest strasznie zamknieta w sobie;/ niby wesola kontaktowa dziewczyna ale nigdy nie rozmawia o swoich problemach i na pewno sie do niczego nie przyzna;/
probowalam juz pare razy podsluchac jak iscie do lazienki ale za kazdym razem odkreca kran ;/
a wlasnie czy mozliwe jest by wymiotowala bez odruchu kaszlniecia??

Offline

 

#20 2009-04-26 13:01:11

goneja
Niewinne początki
Wiek: 17
Zarejestrowany: 2009-04-26
Posty: 3

Re: mój problem - BULIMIA...

Agucha, mi to bardziej wygląda na anoreksje bulimiczną. Sama bulimia wygląda nieco inaczej, podczas napadu tracisz kontrole i zjadasz niewyobrażalne ilości jedzenia, które później starasz się zwrócić, albo wyrównać jakoś limit kalorii nie jedząc przez następne dni.  Jeżeli wymiotujesz po wszystkim co zjesz, nawet jeżeli są to małe/normalne porcje, to masz anoreksje bulimiczną.

Sylwia, jedyne co mi nie pasuje do typowych objawów bulimii u Twojej koleżanki, to to, że potrafi się objadać publicznie. Możliwe jest wymiotowanie, bez żadnych... odgłosów, ale inaczej możesz sprawdzić co robi w łazience. Przyjrzyj jej się czy wygląda tak jakby płakała... To znaczy czy ma zaczerwienione, spuchnięte oczy, wargi i nos. Przy wymuszanym wymiotowaniu łzy same napływają do oczy, a z nosa po prostu cieknie, wiem co mówię...
I wiem też, że rzeczywiście nikt nigdy się nie przyzna do bulimii. Chyba, że sama zaczniesz w rozmowie z nią udawać chorą... ale to też nie gwarantuje, że zacznie Ci się zwierzać, z resztą  co by było dalej, tutaj może pomóc jedynie psycholog, a przecież nie zaczniesz z nią chodzić na psychoterapię ;P

Offline

 

#21 2009-04-26 22:41:26

sylwia002
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-04-24
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

a czy myslicie ze jej nagle ataki kaszlu, ktory niewiadomo skad sie wziął bo nie jest przeziebiona i lekarz tez nie okreslil dolkladnej jego przyczyny moga byc zwiazane z uszkodzony przelykiem albo cos z tym stylu??

i jak moge jej najlepiej pomoc?? sprobowac z nia porozmawiac albo moze porozmawiac z jej mama zeby wyslala ja do psychologa??
nie bardzo wiem co powinnam w takiej sytuacji zrobic i jak jej skutecznie pomoc;/

Offline

 

#22 2009-04-26 23:02:25

Bożena
Moderator
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 921

Re: mój problem - BULIMIA...

Najlepiej, żeby porozmawiał z nią ktoś do kogo ona ma największe zaufanie. Na pewno nie można jej zmuszać do wizyty u psychologa, bo twoja koleżanka musi najpierw zrozumieć, że ma problem i czym to grozi i sama musi chcieć się leczyć. Zapytaj ją czy ma jakieś inne problemy, bo one mogą być źródłem.

Offline

 

#23 2009-05-06 15:19:01

DotiP
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-05-06
Posty: 3

Re: mój problem - BULIMIA...

Mam bulimię dawno za sobą i mogę doradzić jedno: nie powinnaś ignorować żadnych objawów stresu. Może to nie bulimia a może tak. Z pewnością to nie są natutalne i noramalne reakcje. Nie wiem skąd jesteś ale jest kilka dobrych ośrodków leczenia zaburzeń jedzenia i wielu dobrych terapeutów. Zarób cos z tym, bo z każdym dniem będziesz czuła sie coraz gorzej.
Nota bene gratuluję odwagi przyznania sie do tego, że coś jest nie tak. To pierwszy krok do wyzdrowienia. Ja swój problem chowałam latami.

Offline

 

#24 2009-05-06 17:32:13

Ana608
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2009-04-28
Posty: 69

Re: mój problem - BULIMIA...

eeee...... mysle ze jak najszybciej powinnas isc z tym do lekaza;-/ dziewczyno czy ty jestes nie powazna??walic tego faceta to tak samo jak bys chciala samobojstwo popelnic.... swiat sie na zawalil i zycie jakos ci sie ulozy... z innym meszczyzna wiem ze to latwo mówic ale czas leczy rany...jak moge jeszcze wiedziec ale bylas z tym chlopakiem i m\czemu on cie zostawil??

Offline

 

#25 2009-09-20 23:00:07

bearchen
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-09-20
Posty: 1

Re: mój problem - BULIMIA...

witam. postaram sie krotko opisac moja sytuacje i bardzo bym prosila o odpowiedz. otoz kilka miesiecy temu zaczelam sie odchudzac.  dostalam super diete od kolezanki 10 kg w ciagu 2 tyg. wlasciwie juz w pierwszym tyg schudlam 7kg. a w drugim 1 kg bylam bardzo zadowolona gdyz juz praktycznie od klku lat nie akceptowalam siebie a szczegolnie mojej wagi. wtedy wazylam 72kg. mam 173 cm wzrostu. z racji tego ze byla to strasznie meczaca dieta ale skutek rewelacyjny 8kg! nie chcialam zeby moje wysilki poszly na marne wiec po miesiacu gdy zauwazylam ze jednak 1 kg przytylam zaczelam prowokowac wymioty. pierwszy raz gdy to zrobilam czulam sie fatalnie. Bolalo mnie cale gardlo. Ale wlasciwie lepiej sie poczulam, taka pusta, lekka. Obiecalam sobie ze nie bede tego nigdy wiecej robic bo zdaje sobie sprawe jakie to jest niebezpieczne. jednak coraz czesciej zdarzaly mi sie jakies dziwne napady obzarstwa. no i tak zostalo do dzisiaj. czasem wymiotuje 4-5 razy dziennie. Szczegolnie gdy mam na cos ogromna ochote, wtedy jem wszystko co mam w lodowce. Dziwne jest dla mnie to ze nie jem w obecnosci innych osob albo bardzo rzadko.jezeli ktos jest w domu to najczesciej zabieram jedzenie do pokoju(tak zeby nikt nie widzial) i tam po kryjomu sie objadam. potem od razu pedze do wc i wymiotuje. ostatnio strasznie zle sie czuje, nie mam na nic ochoty, mam ciagle zgage, chce mi sie spac, czasem dziwnie mnie serce boli.
nie wiem czy to sa skutki tego co robie ale zaczyna mnie to martwic.
codziennie gdy rano wstaje obiecuje sobie ze nie nie bede tego wiecej robila. niestety  nigdy tej obietnicy nie dotrzymuje, jedynie w przypadku gdy nie jem caly dzien albo baaardzo malo.(2 krakersy wasa z czyms.)
naprawde zaczynam sie tym martwic. Boje sie strasznie przytyc. kazdy gram to tragedia., ale tez wiem ze  zla droge wybralam na schudniecie.
czy ja mam juz powazny problem?  teraz waze 59kg i dalej mysle ze jestem za gruba.
prosze o odp. pozdrawiam

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009