Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Quirkyalone' to słowo, które traci w tłumaczeniu. Angielskie 'quirky' oznacza kogoś, kto jest autentycznie ekscentryczny, bez pozy. W słowie 'quirky' jest dużo życzliwości, tymczasem język polski odzwierciedla kulturę, która inność traktuje z rezerwą - 'dziwak', 'oryginał'. Jedynie młodsze pokolenie aprobuje u nas inność - najbliższe definicji 'quirky' są określenia 'kosmiczny' albo 'odlotowy'. Natomiast 'alone' oznacza tyle co 'sam', ale nie 'samotny' ('lonely'). Coś jak 'w pojedynkę'. Słowo to stworzyła Sasha Cagen i zdaje się,że jest to jakiś nowy trend, może nawet moda jaka zapanowała we współczesnym świecie.
Według Sashy Cagen quirkyalone oznacza osobę, która 'nie ma nic przeciwko związkom, ale przedkłada życie w pojedynkę nad wiązanie się w pary tylko po to, aby uniknąć samotności'. Quirkyalone to romantyk XXI wieku, który buntuje się przeciwko marketingowi miłości, pocztówkom walentynkowym i obowiązkowej kolacji przy świecach w modnej restauracji. Marzy o porozumieniu 'dusz', ale z zachowaniem własnej odrębności. Zamiast 'my' mówi 'ty i ja'. Wysoko ustawia poprzeczkę. Czeka na związek, w którym będzie mógł się spełnić. Na symbiozę intelektu, ducha i ciała, jednym słowem - na wielki wybuch. Tak, to niepoprawny idealista.
Przeczytałam o tym kiedyś w "Wysokich Obcasach", ostatnio przypadkiem natknęłam się na ten egzemplarz, a jak jest z Wami? Jesteście quirkyalone?![]()
Offline
ciekawa teoria, myslę,że większość singli może się utożsamiać ze stwierdzeniem, że można być samemu, ale nie musi to oznaczać samotności!!!
a nie wiem czemu wszyscy dookoła, a już szczególnie rodzina, ma inne zdanie i użala się nad nami!!! ja mam przyjaciół, znajomych, mam z kim się spotkać, wyjśc do kina, do pubu, mieszkam w mieszkaniu ze znajomymi, też ni eczuję się samotna, jestem sama, nie w parze, ale jest mi z tym dobrze i nie rozumiem tej całej presji otoczenia!!!
Mhmm, muszę przyznać,że brzmi interesująco. Jakiś nowy trend kulturowy by nazywać nowe zjawiska i rzeczy w jak najbardziej adekwatny sposób. Myślę, jednak,że niekoniecznie single negują walentynki i całą otoczkę miłości, często zwyczajnie nie spotkali tej tzw. połówki i dlatego są sami i może właśnie wydaje im się,że lepiej wyśmiewać walentynki niż otwarcie ubolewać,że się nie ma z kim ich spędzić?Ale tworzenie się takich trendów i mody, powoduje,że ludzie może przestaną sę wstydzić bycia samym,tylko zaczną doceniać ten stan i cieszyć się nim jak najlepiej potrafia póki trwa, bez żadnych stanów depresyjnych!!
Offline