Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2007-08-06 01:15:35

femina
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2007-08-06
Posty: 1

Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Jakieś pół roku temu maałam wypadek samochodowy, dośc poważny, wprawdzie nic mi się nie stało, ale zginął człowiek z drugiego auta...wypadek nie był z mojej winy, ale od tego czasu boję się nie tylko jeździć jako kierowca ale i jako pasażer...Juz pół roku nie siedziałam za kierownicą, bo panicznie się boję ulicy, aut i w ogóle , sama nie wiem czego wląściwie, chyba podświadomie tego,że coś mi się stanie, nie wiem jak wrócic do dawnej kondycji psychicznej i znowu prowadzic...byc moze uda mi się w najbliższym czasie zmienic prace i to by wymagalo wlasnie prowadzenia samochodu firmowego...czy  wam sie zdarzyly tez takie nieuzasadnione lęki???jak sobie z nimi radziłyście???pomradzcie mi!!!proszę!!!

Offline

 

#2 2007-08-06 23:26:51

Betka
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2007-07-23
Posty: 14

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

no ja się barzdo bała w ogóle po raz pierwszy zasiąść za kierownicą auta, wręcz panicznie bałam sie wyjechac do miasta , jak jest duży ruch, bo najbarzdiej przerażało mnie jak sobie uświadomiłam,że ja mogę jechac w porządku, a ktoś może właśnie wjechać we mnie!!! panicznie się tego bałam, al esię przemogłąm na kursie prawa jazdy, które zdałam jakies 4 miesiące temu smile nauczyłam sie z czasem ufać innym kierowcom i jak już nabrałam pewności siebie, przestałąm się tak bać!!! wiesz myślę,że wszystko tak naprawdę leży  nazym umyśle, i sami się nakręcamy, Ty chyba tez się nagatywnie nakręciłaś, więc najlepiej by było, gdybyś wsiadła za kierownicę, i po prostu pojechała, jak sięokaże,że jest wszystko w porządku to,że nic złego sięnei dzieje to będzie śwaidczyło,że już jest wszystko OK, myśl pozytywnie!!!Trzymam kciuki!!!

Offline

 

#3 2007-08-06 23:31:41

Marianna42
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2007-07-22
Posty: 25

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

mnie życie też zmusiło do tego, by jeździć po bardzo długiej przerwie, bałam się,że zaponiałam, bo nigdy nie byłam jakimś super kierowcą, więc jak wsiadłam do auta, zebrałąm myśli, wzięłam się w garść i ruszyłam, i samo poszło jakoś!!!Betka ma racje, wszystko zależy od nastawienia!!!jak siądziesz do auta weź głęboki oddech i dobrze będzie!!!mimo,że miałaś pzrykre doświadczenia, to popatrz na to inaczej, widocznie ktoś nad Tobą czuwa, skoro nic Ci się nie stało!!!Nie masz się czego bać!!!pozdrawiam bardzo serdecznie!!! smile

Offline

 

#4 2007-08-06 23:40:33

gothica
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2007-07-27
Posty: 14

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

ja dopiero idę na kurs i też się boję, trochę dlatego bo nigdy nie siedziałam w aucie jako kierowca, no i wydaje mi się,że nei jestem na tyle  lotna, by zrozumieć zasady poruszania się po  drodze, że nie wspomnę o samej jeździe samochodem:( pocieszam sie tym,że może głupsi ode mnie dali radę:)

Offline

 

#5 2007-08-10 23:55:46

RRR
Gość Netkobiet

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Femino Droga, nie wracaj do przeszłości, po prostu skup się na chwili obecnej, nie ma sensu rozpamiętywać tego co było, wypadki się zdarzają, przydarzył ise i Tobie jak i wielu innym!!!Mój kuzyn miał wypadek, potem też bał się jeździć, jak siadał za kierownicą znów przypominały mu się szczególiki wypadku, ale się zebrał w sobie i po kilku jazdach, znów jeździł pewnie i dobrze, jak przed wypadkiem!!!Musisz się odważyć, nikt za Ciebie tego nie zrobi!!!smile POWODZENIA!!!

 

#6 2008-08-12 09:45:53

Jeanne
Zbanowany

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Mam tez ten problem.Jako dziecko nie moglam sie doczekac , kiedy zrobie prawo jazdy i kupie sobie wlasnego "malucha".Ale kiedy juz to prawko mialam , to robilam wszystko , zeby nie prowadzic samochodu.Jak juz ktos mnie zmusil , to wpadalam w histerie, plakalam i trzeslam sie jak galareta , jakby to byla jakas straszna kara.Az nadszedl czas , ze musialam sie przemoc , bo trzeba bylo dziecko odwiezc do szkoly, do lekarza , a maz wyjechal...Przed wyjazdem klepalam" zdrowaśki", , a jadac nie czerpalam przyjemnosci z jazdy , tylko modlilam sie , zeby jak najszybciej. szczesliwie dojechac do celu.Niedawno maz kupil mi samochod.Piekny , wygodny , wyposazony.Coz z tego , skoro od jego kupna i przywiezienia go z innego miasta bylam w stanie go tylko wypucowac na glanc.Wszyscy sie ze mnie smieja , ze jestem jakas nienormalna , inni na moim miejscu przynajmniej przez kilka dni nie wysiadali by z auta.Wyobraznia mi za bardzo pracuje.Widzac siebie za kierownica mam przed oczami szklo , krew i moje dzieci.Wiem , ze musze cos z tym zrobic , bo zycie mnie zmusza do tego , zeby jezdzic, ale ten strach mnie wykonczy.Przyznam , byl czas , ze zapomnialam o tym , zaczelam jezdzic bardziej na luzie , do czasu , gdy maz nie opowiedzial mi o tragicznym , smiertelnym wypadku , jaki mial miejsce na skrzyzowaniu , gdzie najczesciej przejezdzam sad

 

#7 2008-08-13 09:30:02

Gosia1985
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2008-08-11
Posty: 195

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Mam podobny problem, ja samej jazdy się nie boję, ale parkowania na parkingach, cofania. dla mnie jest za mało miejsca, w padam w panikę kiedy jest ciasno, przeraża mnie gdy np. jestem w górach, ta przestrzeń. może znacie jakiś sposób na przezwyciężenie strachu.

Offline

 

#8 2008-08-14 00:54:37

paulla
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2008-07-13
Posty: 300

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Jestem swiezym kierowcą, ale zanim zdałam egzamin uczestniczyłam w wypadku, jako pasazer. Samochód ktorym jechałam, dachował. Okropne przeżycie. Myślałam ze to koniec. Nie zamknełam oczu ani na moment. Widziałąm jak wszystko wiruje. Była nas piątka. Na szczescie nic sie nikomu nie stało. Od tego czasu cięzko mi zaufac jakiemukolwiek kierowcy, nie mowic juz o tym jak sama sie czuje za kierownica. Tak bardzo bym chciała kierowac samochód na luzie. A wyobrażnia pacuje i wspomnienia wracaja.hmm W tym miesiącu bede miałą własny samochód. Juz nie moge sie doczekac, ale przeaza mnie sama mysl o właczeniu sie do ruchu miejskiego. Grrr.


'Ze wszystkich życiowych tragedii miłość jest tą największą i tą najpiękniejszą.'

Offline

 

#9 2008-08-31 11:11:57

vito
Gość Netkobiet

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Troche odkopie temat.

Ja mam podobny problem, tylko że nigdy nie uczestniczyłem w wypadku samochodowym.
Obok mojego miasta przebiega 20km trasa do wiekszego miasta, na której jest 18 krzyzy przy drodze (nawet liczylem).
Co jakiś czas słychać o spektakularnym wypadku, w ktorym "nie ma co zbierać", ewentualnie rozbija sie czołowo pare samochodów. Jestem młodym kierowcą, nie boje sie jezdzić, ale jak usłysze o jakiejś krakcie to mam kilkudniowy kompletny hamulec.
Najbardziej boje sie wioząc rodzine, bo jestem za nich odpowiedzialny i chyba bym sobie tego nie wybaczył.

I jestem facetem, żeby nie było wątpliwości. Ale google mnie tu skierowało i kto mi pomoże jak nie kobieta:)

 

#10 2008-08-31 23:29:21

Bożena
100% Netkobieta
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 1559

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Vito,  to dobrze, że czujesz się odpowiedzialny. Każdy zdrowo myślący człowiek ma świadomość tego, że może po drodze się coś wydarzyć.
Myślę, że Twój strach, który Cię paraliżuje wynika z tego, że krótko jeździsz. Porozmawiaj z kimś kto ma większe doświadczenie i zapytaj jak z nim było, kiedy zaczynał. Może miał te same obawy co Ty teraz i udzieli Ci rad.

Offline

 

#11 2008-09-01 06:44:12

CookieBitch
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2008-06-20
Posty: 4288

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

a ja też się boję byc kierowcą!


Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

Offline

 

#12 2008-09-08 00:26:23

animozja 4
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2008-09-06
Posty: 24

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

cierpię na klaustrofobię,więc wyobrazcie sobie ,co się ze mną dzieje podczas jazdy samochodem.. Zdarza mi się ,że zatrzymuję się ,wysiadam i trzęsę się jak osika.. A nie daj boże ,żebym miała drzwi zamknięte,albo okno...Co do parkowania ,nie bójcie się,jeżdżę już 25 lat i mimo rutyny ,też mam obawy ,czy się zmieszczę... ,ale jak dotąd żadnego nawet nie pukłam

Offline

 

#13 2008-09-08 11:56:48

niki
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-08-25
Posty: 1043

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

współczuję wszystkim lęku ,,kierowcy''
animozja 4 jak troszkę śmiesznie zabrzmiało, że ,, nie daj boże, żebym miała drzwi zamknięte, albo okno..'' co do drzwi, to nie bardzo można jeździć z otwartymi
ale przez 25 lat jazdy nadal masz ten strach??
ja osobiście uwielbiam jazdę samochodem albo motorem
jeżdze ponad trzy lata i to nie sporadycznie, bo bardzo często
początkowo był strach, czy w kogoś nie wjadę, czy ktoś na mnie nie wymusi, czy zmieszczę się na parkingu, ale tak ma większość świeżych kierowców. Mi przeszło po kilku dniach jazdy


każdego dnia człowiek walczy o przeżycie

Offline

 

#14 2008-09-08 22:07:45

animozja 4
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2008-09-06
Posty: 24

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Myślałam ,że  każdy się domyśli o co chodzi z tym zamknięciem...,chodzi o blokadę od środka ,a okno otwarte możliwie najszerzej..

Offline

 

#15 2008-09-13 21:04:56

sueno6
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1783

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Ja podobnie jak Gosia 1985, strasznie panicznie boje sie parkowac i cofac tam gdzie jest malo miejsca..poprostu nie potrafie tego wogole ocenic, wpadam w takie przerazenie ze szok...jeszcze nie mam prawka, koncze jazdy...pewnie przez to parkowanie bede miala ogromne problemy ze zdaniem tego prawka;//// juz sama mysl sprawia ze pot pojawia sie na moim czole...ehhhh


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#16 2008-09-13 21:15:12

atina
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2008-09-04
Posty: 3158

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

i tak jesteście dziewczyny odważne,ja nigdy nie zrobię prawka,to co czuję gdy usiądę za kierownicą jest nie do opisania-trzęsą mi się ręce,nogi robią się miękkie jak z waty,oblewają mnie poty....więc lepiej nie ryzkować dla bezpieczeństwa swojego a co najważniejsze innych ludzi......


  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

Offline

 

#17 2008-09-23 21:33:01

Daria
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 42

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Twój lęk jest uzasadniony. Nie powstał przecież z jakiegoś błahego powodu! Myślę, że z biegiem czasu samo Ci powinno przejść. Tymczasem trzymam kciuki za systematyczne pokonywanie strachu!

Offline

 

#18 2008-09-23 22:05:06

Jeanne
Zbanowany

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Sluchajcie , przyszedl czas , ze musialam sie przelamac.Jezdze i jakos przelamalam opory.Nie sprawia mi to - przynajmniej narazie - jakiejs mega przyjemnosci , robie to bo musze , ale nie trzese sie juz jak galareta jak zasiadam za kierownica.Duzo myslalam o tej mojej fobii i zrozumialam , ze jak ma mi sie cos stac , to sie stanie nawet jak bede szla chodnikiem.Lepiej chyba wozic swoj tylek , niz zapylac na nogach.A jesli chodzi o parlowanie , to szukam miejsc , gdzie nie ma scisku i tloku innych aut.Najwazniejsze , zeby nie myslec intensywnie o tym , co moze sie przydarzyc zlego , tylko nastawic sie pozytywnie .Na razie tego sie trzymam , zobaczymy , czy to cos pomoze na dluzsza mete ;0

 

#19 2008-09-24 12:06:54

Malwinka317
Woman In Red
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-08-27
Posty: 242

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Wprawdzie nie mam prawka, ale po czesci Was rozumiem,bo z prostego powodu nie chce isc na kurs., a mianowicie strasznie się boję.Ale nie boję się o siebie tylko o innych.Chodzi za mną dziwna mysl, ze jako kierowca spowoduję wypadek i zgina przeze mnie niewinne osoby.


Hell is other people.
Jean-Paul Sartre,French philosopher

Offline

 

#20 2008-09-24 12:35:02

MagdaZ
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2008-03-08
Posty: 595

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Kochani to wszystko to nic. Miasto to dżungla - i tej zasady się trzymam, a zasada ograniczonego zaufania jest interpretowana przeze mnie jako - Nie ufaj nikomu, nawet zawodowcom. Ja zaczęłam jeździć bo musiałam, starsza córcia poszła do szkoły, zrobiło się zimno a dowieźć  trzeba. Nie było łatwo, przełamałam się po ......... 13 latach niejeżdżenia smile No i co pobije ktoś mój rekord big_smile  W sierpniu pojeździłam kilka razy z mężulkiem po prowizorycznym placu manewrowym, ze 2 razy pojechałam w trasę 45 km - do babci na wieś. Doszliśmy do wniosku że mnie nikt nie będzie rozliczał czy dojechałam na odległość paczki zapałek. Na razie jeżdżę po najbliższej okolicy miasta ale w samo centrum to się jeszcze nie pcham. Boję się tych sygnalizacji, wariatów na drodze i ciasnoty na ulicy. Ale po tak długiej przerwie i tak jestem z siebie dumna. Trzymam za Was kciuki i powodzenia na egzaminach i na drodze. big_smile


"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki."
                                                                                                                     -Anthony de Mello

Offline

 

#21 2009-01-06 18:30:49

Jeanne
Zbanowany

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Chyba przezwyciężyłam swój strach przed jazdą.Myślę , że to głównie dlatego , że od czasu kiedy się przemogłam nic złego się nie wydarzyło.Jest zima, a ja codziennie zasuwam .Po prostu jak trzeba to wsiadam do samochodu i odpalam.Staram się nie myśleć o strachu , tylko o tym , że lepiej być niezależną , i wozić w ciepełku i komfortowo swój własny tyłek , niż żdzierać podeszwy , albo marznąć na przystankach.Do tego podejrzewam , iż cierpię na coś takiego jak syndrom SKS.Właśnie dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek , że coś takiego może mi już doskwierać wink Nie pcham się w dalekie trasy , staram się nie parkować w ciasnych dziurach i jeżdzić bardzo ostrożnie i niezbyt szybko.Oby tak dalej smile

 

#22 2009-12-01 20:24:19

Kunegundzia11
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 1

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Witam:) jestem tutaj od dosłownie przed chwili...zawsze czytałam fora ale nigdy na takowych nie pisałam....mam ogromny problem:( i nie wiem jak sobie z nim poradzić:( liczę na wasze porady.... w sierpniu miałam stłuczkę, co najgorsze wina leżała po mojej stronie, nikomu nic się nie stało ale tak sobie teraz myśle że to raczej podbiega pod wypadek ;/ nie będę sczegółowo opisywać jak co i dlaczego, bo siedziałabym nad tym jednym postem baaardzo długo:( prawo jazdy mam od przeszlo roku, kiedy stłuczka wystapila rok nie minal..przyjechala policja chcieli mi zabrac prawko:( i wlepili mandat :( wjechalam babeczce pod kola bo myslalam ze zdaze, fakt jechala powoli ale to nie zmienia faktu ze stalo sie jak stalo:( potem dowiedzialam sie ze mnie nie widziala bo maz pokazywal jej cos w gazecie, sam nie mial zapietych pasow...ale nie zamierzam sie usprawiedliwiac MOJA WINA :( ale dostalam juz za swoje:( niestety lek pozostal:(boje sie wyjezdzac z krzyzowek i wszedzie tam gdzie nie jestem na pierszenstwie...wiem ze kierowcy za mna sie denerwuja ale ja sie boje a to ze sie irytuja dodatkowo mnie przeraza:( cisnienie-brak skali serce-wali jak oszalale cala sie trzese :(:(:( wszyscy w domu mowia przestan wez sie w garsc!swietnie jezdzisz:(ale ja stracilam wiare w siebie.... w kazdej dziedzinie...boje sie wyjsc z domu do ludzi ze mnie zakrzycza :( ze zrobie siebie blazna:( boje sie ze znowu cos zrobie nie tak:( studiuje zaocznie i czekam na staz siedze w domu i mam tegoo dosyc:(:(:( wszyscy tylko:wez sie w garsc i nikt mnie nie rozumie! wieczne pretensj a ja poprostu sie boje:( wole miec swoj kat i tam wegetowac nikomu sie nie narazac bo i tak jestem beznadziejna.... wmowilam sobie ze wypadek zdarzyl sie dlatego ze popelnilam grzech ciezki :(i odwrocilam sie od Boga i ten mnie za to tak ukaral:( grzech nieczystosci... nie z chlopakiem:( czuje sie przez to napietnowana:(:(:( i boje sie jezdzic kiedy zdarzy mi sie to zrobic..pisze tutaj bo licze na jakas porade...boje sie ze wasze slowa krytyki zalamia mnie juz doszczetnie....nie widze sensu:(nic mnie nie cieszy...NICCCCC:(dzien za dniem to wegetacja i przymuszanie sie do wszystkiego:(wiecznie jestem spiaca:(zmeczona:( w dodatku w domu brakuje pieniedzy:(sama narazie nie moge zarobic. kiedy zdarzyl sie ten wypadek dorywczo we wakacje bylam niania.... pieniadze ktore zarobilam wydalam na naprawe...nie bylo ich wiele...od rodzicow i brata, od rodzicow nie odrazu, ze poszlam do pracy i wpedzilam rodzine w jescze wiekszy dol! :(wiec stwierdzilam ze nie ma sensu cokolwiek zebym robila skoro i tak pogorsze sprawe!:( mama obwinia mnie ze przezemnie wziela dodatkowe pozyczki:(wypomina mi zakup sukienki na stodniowke:(samej zabawy:(a ja oprocz polmetka i stodiowki nie wychodze na zadne zabawy:(:(:( kiedys przez kilka miesiecy regularnie jezdzilam na basen :(i mam do siebie wyrzuty ze pieniadze tylko zmarnowalam:(:(:(czasem spotkalam sie ze 2-3 kolezankami posiedzialysmy pogadalysmy :(i tyle teraz nie mam ochoty wychodzic...nie stac mnie bo nie mam pieniedzy a rodzice mi nie dadza:(nie smiem poprosic bo raz ze nie maja dwa ze to jest wlasnie moja wina.....nadodatek wypominaja mi ze to wlasnie przezemnie brat jest zawsze poszkodowany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mam juz dosc:( czasami mysle zeby ze soba skonczyc;/ale boje sie nie wiem jak....wybieram sie do psychologa ale boje sie kontaktu z ocymi ludzmi ze w jakiejs przychoni wezma mnie zza swira ze nic nie zalatwie.... nie wiem jak to zrobic co powiedziec, jak taka terapia moze wygladac...na dodatek jestem DDA, a z tym wiaze sie mnossstwo innych traum....prosze o Wasza pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Ostatnio edytowany przez Kunegundzia11 (2009-12-01 20:25:12)

Offline

 

#23 2009-12-01 22:44:01

Abra
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-11-02
Posty: 242

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Witam ja mam identyczny problem jak wy-też okropnie boję się prowadzić samochód.Kilka lat temu zdałam wymarzone prawko i to za pierwszym razem ale pomimo tego główna myśl jaka pojawia sie w mojej głowie przed wejściem do samochodu brzmi tak "boje się że sobie nie poradzę" Jestem osobą niezwykle emocjonalnie reagującą na wszystko i każda niespodziewana sytuacja na drodze to ja już spocona i ciśnienie chyba ze 160.Poza tym boje się że nie będę wiedziała jak się zachować na drodze,komu ustąpić,kiedy zjechać na który pas itp. Jakaś fobia ,dot ego strach przed potrąceniem kogoś bądź wypadkiem.Normalnie trauma.A tak bardzo chciałam być dobrym kierowcą ;(

Offline

 

#24 2009-12-20 17:39:37

strach
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-12-20
Posty: 2

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

O jejku myślałam, że tylko ja mam ten problem i dlatego jestem jakaś nienormalna...ja też bardzo się boje jeździć , choć paradoksalnie bardzo bym chciała. Ale ja się boję, że zabije kogoś albo siebie. Zabije i pójdę do więzienia albo będę warzywkiem. To straszne sad
Teraz mam zacząć pracować, powiedziałam że mam prawko i samochód alejak pomyśle, że będę musiała jeździć STRACH, STRACH,PANICZNY STRACH sad

Offline

 

#25 2009-12-20 19:41:16

Inez
Niewinne początki
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-12-17
Posty: 8

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Dobrze wiedzieć że nie jest się odosobnionym,podobnie ja mam też lęk przed prowadzeniem samochodu,choć prawo jazdy zrobiłam bez wiekszego trudu(mam je 2 miesiące).Zazwyczaj jadę kiedy mąż nie może,zdarza się to rzadko.Bardzo przeżywam każdą jazdę,niechciałabym ani sobie ,ani nikomu wyrządzić krzywdy,dlatego też staram się uzupełniać wiedzę poprzez filmiki instruktażowe,no i każdego kierowcę z którym jadę też bacznie obserwuje.Kiedy miałam jazdę to spytałam kiedyś instruktora:jak długo taki młody kierowca boi się jeżdzić?powiedział że do roku boi się każdy.Nie chcę się niczym faszerować,żeby się wyciszyć.Ostatnio znalazłam w internecie nazwę preparatu naturalnego,który podobno jest pomocny w takich sytuacjach stresujących.Jeśli będzie skuteczny to go wam polecę.Pozatym staram się też modlić i w tej sprawie bo myślę że tak naprawdę wszystko zależy od Boga.Z rad znajomych też korzystam i wiem że ich początki też nie były łatwe.

Offline

 

#26 2009-12-21 18:17:31

mała miii
Niewinne początki
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-21
Posty: 2

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Witam, ja tez niestety mam lęk przed jazdą samochodem sad niedawno zdałam prawko i dziś wsiadłam pierwszy raz za kierownice i całe rece mokre , przed oczami wizja wypadku  ;/ ciężko będzie się pozbierać .jedynym rozwiązanioem jest codzienna jazda.Mój narzeczony był gorzej zestresowany niż ja i to też spowodowało , że mi się ciśnienie podnosiło sad

Offline

 

#27 2009-12-22 12:24:20

strach
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-12-20
Posty: 2

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Inez mogłabyś podać nazwę tego leku? Ja dostałam tą prace. Kupuje autko (i tak miałam kupować) no i zdecydowałam się,ze najpierw,ze pójde na jazdy. W poniedziałek mam pierwszą...  mad

Offline

 

#28 2009-12-26 22:22:45

Inez
Niewinne początki
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-12-17
Posty: 8

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Hej,głowa do góry bedzie dobrze.Te tabletki nazywają się Rhodiolin,ja zamawiałam przez internet w Calivita.Biorę tydzień czasu dopiero,ale uważam że są w moim przypadku pomocne,tyle już o tym nie myślę.Kosztują 100 zł(dwumiesięczna kuracja).Powodzenia!

Offline

 

#29 2010-02-24 14:36:10

za_gubiona
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-23
Posty: 3

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Myślałam, że jestem jakąś sierotą, że boję się prowadzić auto, ale widzę, że nie jestem sama. Boję się panicznie sad. Mnóstwo razy kłóciłam się z mężem o to. Jak każe mi samej gdzieś jechać to po prostu wybucham na niego, ogarnia mnie irracjonalna złość i panika sad. On nie rozumie, że można mieć przed tym taki lęk i szlak go trafia. Nie miałam nigdy stłuczki, ale mimo to strasznie się czuję niepewnie na drodze (mino, że prawko zdałam za drugim razem a instruktorka chwaliła mnie, że na jej oko nie będę miała z jazdą problemów), jak mam nóż na gardle to jadę, ale ile przy tym stresu, a zwłaszcza przed a w trakcie nie jest już tak źle. Boję się jeździć do miasta na te ciasne uliczki sad. Wiele razy prowadziłam jak z mężem gdzieś jechaliśmy, ale zawsze próbuję się wymigać i mąż mi ulega. Można by rzec po co się męczyć, jak nie chcesz jeździć to nie. Niestety czasem nie ma wyjścia sad. Nie wiem jak się przełamać, jak to zwalczyć?

Offline

 

#30 2010-02-28 19:24:41

lucy 55
Niewinne początki
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-02-28
Posty: 3

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

hej, powitajcie mnie w swoim klubie. Ja mam auto służbowe w pracy, ale w Niemczech, moja trasa to autostrady i ciasnota wielkiego miasta i wiecie? Omijam auto szeroookim łukiem, korzystam z tzw. tramwaju, na krótkie trasy mam autonogi. W domu i w pracy powoli się ze mnie śmieją, może to kiedys wejdzie mi na ambicję. Jadę jak muszę i nie mam innego wyboru. W domu mam trzech kierowców, a synów aż pali pod piętami za kółko, więc...siadam na miejscu pasażera. W pracy kombinuję jak mogę, zeby superautko spokojnie postało na parkingu. Jak to zrobić?! Ja chcę jeździć, ale strach aż mnie mrozi, zresztą objawy mam jak u Was. Chcę się za to wziąć, a potem się spalam.


Nawet, gdy niebo znudzi się błękitem, nigdy nie gaś światełka nadziei.
Bob Dylan

Offline

 

#31 2010-02-28 21:13:47

Anka_psycholog
Net - EKSPERT
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 46

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Witam Forumowiczki,

      prowadzenie pojazdu nie jest prostym zadaniem. Wymaga od kierującego nieustannego odbierania i przetwarzania stale napływających informacji oraz gotowości do sprawnej reakcji w odpowiedzi na nie. Kierowca musi stale zachowywać czujność w stosunku do sytuacji na drodze oraz jej otoczenia. Jest to o tyle skomplikowane, że liczba jednocześnie przetwarzanych informacji u człowieka jest ograniczona, dlatego kierujący powinien umiejętnie selekcjonować docierające do niego podczas jazdy bodźce. Wykazano, iż wiele wypadków można by uniknąć, gdyby uwaga kierującego była skierowana w danym momencie na informacje istotne dla bezpieczeństwa, a nie dla dobrego samopoczucia kierowcy.
Z racji wielu obaw poruszanych na forum, może warto dowiedzieć się czy posiadamy niezbędne umiejętności psychofizyczne do prowadzenia. Zajmuje się nimi np. Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie. Jeśli testy wyjdą pozytywnie, z pewnością lęk będzie mniejszy, bo nie poparty diagnozą. Poza tym, po zdiagnozowaniu poziomu rozwoju najważniejszych sprawności, te, które wyjdą gorzej można je samodzielnie ćwiczyć poprzez dobór indywidualnego programu nauki jazdy. Z prowadzeniem pojazdu jest tak, że najlepsze efekty daje ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie. Oswajanie się z warunkami jazdy, ze stresem drogowym, ćwiczenia na symulatorach jazdy, nawet gry komputerowe gdzie można pobyć wirtualnym kierowcą ćwiczą pewne umiejętności umysłowe. Jazda zawsze może odbywać się od najmniejszych kroków, najłatwiejszych tras, nieskomplikowanych manewrów. Ważnym jest, aby nawet po drobnych sukcesach drogowych  (np. opanowanie trudnego manewru parkowania) dawać sobie małe nagrody za odwagę, wytrwałość i motywację.
W przypadku przeżywania silnego "lęku powypadkowego" to jest on jak najbardziej uzasadniony, często traktowany jako trauma i najlepiej jest poddać go leczeniu, tym bardziej w sytuacji, kiedy na drodze były ofiary śmiertelne.  Niestety zdarza się, że pozostawienie przeżyć samym sobie przekształca się w nerwicę lękową,  która zaczyna wdzierać się w nowe obszary życia.
Pozdrawiam!


„To, co w każdym z nas najbardziej osobiste i wyjątkowe, to prawdopodobnie ta cząstka, która przemówiłaby najmocniej do innych, gdyby się nią podzielić lub gdyby ją wyrazić.
- Carl Rogers

www.popmania.pl

Offline

 

#32 2010-03-12 13:42:15

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

witajcie, odświeżę troszkę ten wątek. Otóż też miałam problem z pewnością siebie, czy w ogóle to ja mam prawko czy kto inny za mnie zrobił. Bałam się chyba już panicznie, ale życie mnie zmuszało. Też jak tylko mogłam to unikałam, tak jak Wy dostawałam gęsią skórkę, zimne nogi i ręce itd. Ale muszę Wam powiedzieć, że zaczynałam wsiadać na krótki mało skomplikowane traski, beż wielu skrętów w lewo itp. Jeszcze nie czuję się bardzo dobrze za kółkiem, ale jak mam jechac to jadę. Uwierzcie, że im szybciej i częściej się jeździ, tym lepiej. Łatwiej pokonać lęk. Do teraz jak mam gdzieś jechać, to opracowuję trasę sobie w głowie, którędy lepiej, ale mam nadzieję, ze i to minie.
POWODZENIA WAM Życzę smile


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#33 2010-06-05 18:21:45

Joanna Mazurek
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-06-05
Posty: 1

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Dzień dobry,
Wszystkim zainteresowanym tematyką "wychodzenia" z traumy związanej z wypadkami komunikacyjnymi chciałabym polecić program TRAKT - program terapeutyczny dla uczestników wypadków komunikacyjnych 2008-2010. Jest to projekt wspieranany przez Unię Europejską, dlatego jest bezpłatny dla uczestników. Celem projektu jest udzielenie pomocy osobom, u których objawy psychologiczne zaburzeń potraumatycznych (PTSD) utrudniają funkcjonowanie. Osoby poszkodowane w wypadkach drogowych, które chciałyby uczestniczyć w w badaniach i leczeniu proszone są o kontakt telefoniczny: +48 509127858 lw celu umówienia spotkania diagnostycznego. Objawy stresu pourazowego można skutecznie leczyć ! Dlatego hasło programu terapetycznego brzmi: BUDOWAĆ ŻYCIE CZŁOWIEKA PO TRAUMIE. W celu uzyskania wiekszej ilości informacji proszę odwiedzić strone: wypadki-drogowe.pl

Offline

 

#34 2010-06-06 08:36:13

majena23
O krok od uzależnienia
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-05-02
Posty: 62

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

najlepszy sposób aby przełamać lęk to wsiąść za kółko i zacząć jeździć. mój obecny facet dużo mnie nauczył, jeździł ze mną zanim zrobiłam papier.. często teraz jak on prowadzi mówi mi co powinnam zrobić, jak się w danej sytuacji zachować. też bałam się jeździć, na egzamin z prawka obraziłam się na 4 lata po 4 nieudanych próbach. po tym czasie jedno nieudane podejście i znów obraza, ale on powiedział mi że muszę i za drugim podejściem zdałam. jednak nadal bałam się jeździć, wiadomo. ale od kiedy mam samochód i muszę jechać zrobić zakupy, do metra itp wsiadam i jadę. oczywiście mam ograniczone zaufanie do innych i oczy wkoło głowy. zwłaszcza jak jadę w nieznane rejony.

Ostatnio edytowany przez majena23 (2010-06-06 18:48:23)

Offline

 

#35 2010-06-06 09:10:20

darinia288
Przyjaciółka Forum
Wiek: Wiecznie Młoda :)
Zarejestrowany: 2010-03-28
Posty: 531

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Ja też miałam problem z przełamaniem się z jazdą samochodem. Egzamin zdałam za pierwszym razem. W końcu Mój Tatuś powiedział, że tak nie może być masz prawo jazdy i nie jeździsz. Wsadził mnie za kółko i zaczęłam jeździć 100 km dziennie(on obok mnie siedział). I jakoś poszło teraz jeżdżę. Trzeba uwieżyć w siebie i wsiadać jak najczęściej za kółko!!!


Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

Offline

 

#36 2010-06-13 09:51:57

Justynka3009
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 1

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Witam postanowiłam równiez napisac cos o swoim prowadzeniu auta smile otóż prawko posiadam od marca 2009 w grudniu za (pomocą mej mamy ) kupiłam wymarzoną mazde smile poczatki były trudne ale po paru jazdach wogóle sie nie bałam smile znajomi i chłopak twierdzili że jeżdżę świetnie ja również tak twierdziłam wogóle nie bałam sie ruchu byłam zdecydowana i pewna jazda autem dawała mi mnóstwo przyjemności smile i niestety w kwietniu tego roku na szybkiej drodze za obwodnica przy skrecie wjechało we mnie auto (które wyprzedzało) . pierwsze wrazenie masakra byłam cała w szkle nie mogłam wydostac sie z auta bo Pan który wyprzedzał wjechał w moje drzwi (na szczescie jechałam sama) okazało sie ze to Pan policjant ale nie moge nic powiedziec bardzo mily Pan strasznie sie tym przejął i nie robil żadnych problemów smile jemu nic sie nie stało ja miałam tylko przesunięte kręgi szyjne i kołnierz ortopedyczny na 6 tygodni sad masakra poprostu strasznie nie wygodnie gorąco i na dodatek musiałam mature w tym zdawac smile a co do auta to mam do niego jakis sentyment i postanowiłam je naprawic z pieniędzy za odszkodowanie wiele osob ,,pukało sie w głowe'' że to sie nie opłaca ze trzeba je sprzedac ale jakos nie mogłam uwielbiam to auto poprostu smile wreszcie we wtorek zadzwonił mechanik ze auto gotowe do obdioru smile tak bardzo sie cieszyłam ze wkoncu bede ja miała i mogla znowu jezdzic lecz reczywistosc była inna kiedy wsiadlam do auta poprostu paraliz sad nie wiedziałam co mam zrobic nogi jak z waty bałam sie ze znów co swe mnie wjedzie ale tym razem skonczy sie to tragiczniej:( i tak od 5 dni auto stoi pod domem poniewaz nie mam odwagi do niego wsiąść bo zaraz  widze obraz wypadku sad co radzicie kochane sprzedac auto czy jakos próbowac ?? Dziekuje i Pozdrawiam :*

Offline

 

#37 2010-12-02 10:21:46

kisses
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-11-17
Posty: 38

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Ktoś mi powiedział, że na drodze nigdy nie powinno się być za pewnym, bo może to uśpić czujność. Nawet podczas kursów jazdy można coś takiego usłyszeć od prowadzących. Warto iść na kurs do dobrej szkoły, bo ona przygotuje nas do takich nieoczekiwanych przygód. Z tego co wiem, to bardzo dobrze jeździć można nauczyć się w krakowskiej Adrena-l-inie. Jedna z lepszych szkół jazdy i do tego tania.

Offline

 

#38 2011-12-12 22:30:55

uozi
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-09-19
Posty: 4

Re: Lęk przed prowadzeniem auta - amaksofobia

Justynka3009 napisał:

Witam postanowiłam równiez napisac cos o swoim prowadzeniu auta smile otóż prawko posiadam od marca 2009 w grudniu za (pomocą mej mamy ) kupiłam wymarzoną mazde smile poczatki były trudne ale po paru jazdach wogóle sie nie bałam smile znajomi i chłopak twierdzili że jeżdżę świetnie ja również tak twierdziłam wogóle nie bałam sie ruchu byłam zdecydowana i pewna jazda autem dawała mi mnóstwo przyjemności smile i niestety w kwietniu tego roku na szybkiej drodze za obwodnica przy skrecie wjechało we mnie auto (które wyprzedzało) . pierwsze wrazenie masakra byłam cała w szkle nie mogłam wydostac sie z auta bo Pan który wyprzedzał wjechał w moje drzwi (na szczescie jechałam sama) okazało sie ze to Pan policjant ale nie moge nic powiedziec bardzo mily Pan strasznie sie tym przejął i nie robil żadnych problemów smile jemu nic sie nie stało ja miałam tylko przesunięte kręgi szyjne i kołnierz ortopedyczny na 6 tygodni sad masakra poprostu strasznie nie wygodnie gorąco i na dodatek musiałam mature w tym zdawac smile a co do auta to mam do niego jakis sentyment i postanowiłam je naprawic z pieniędzy za odszkodowanie wiele osob ,,pukało sie w głowe'' że to sie nie opłaca ze trzeba je sprzedac ale jakos nie mogłam uwielbiam to auto poprostu smile wreszcie we wtorek zadzwonił mechanik ze auto gotowe do obdioru smile tak bardzo sie cieszyłam ze wkoncu bede ja miała i mogla znowu jezdzic lecz reczywistosc była inna kiedy wsiadlam do auta poprostu paraliz sad nie wiedziałam co mam zrobic nogi jak z waty bałam sie ze znów co swe mnie wjedzie ale tym razem skonczy sie to tragiczniej:( i tak od 5 dni auto stoi pod domem poniewaz nie mam odwagi do niego wsiąść bo zaraz  widze obraz wypadku sad co radzicie kochane sprzedac auto czy jakos próbowac ?? Dziekuje i Pozdrawiam :*

Witajcie, odswiężę trochę wątek. Ja ostatnio (jakies 3 tygodnie temu) miałam wypadek... jechałam 2 pasmówką  (S1) do pracy. Jechałam 110 km/h lewym pasem, ponieważ chciałam wyprzedzić jadące prawym pasem tiry. W pewnej chwili jeden z tirów wyjechał nagle na mój pas z o wiele niższą prędkością... ja w tym momencie zaczełam hamować...ale nie jakoś gwałtownie...w chwili kiedy puściłam hamulec, delikatnie dodałam gazu (jako że tir juz powoli zjeżdżał na prawy pas)...w tym momencie wpadłam w poślizg...samochód leciał mi w tira jadącego prawym pasem, więc udało mi się odbić w lewo..i tak prędkością ok 100km/h wleciałam w barierki przedzielające 2 pasy z nad przeciwka... Od tej pory jeżdżę cały czas... muszę, ponieważ codziennie dojeżdżam 50km do pracy. kiedyś byłam pewna i zdecydowanie jeździłam. Nie ufałam innym...ale wiedziałam co sama potrafię... Dziś po prostu noga mi tak drży kiedy mam depnąć gaz...a do tego wyprzedzić inny samochód... po prostu się boję...do tego teraz jest coraz bardziej ślisko na drogach... wiec mój strach coraz większy... Dodam ze prawo jazdy mam dopiero o 3 lat. Jak widzicie, dla mnie nie jest problemem sama jazda...ale jazda przy większych obrotach....a także brak mi dużego zdecydowania, nikomu nie ufam..zupełnie nikomu.... Nie wiem co zrobić, żebym mogła znowu z przyjemnością siąść za kółkiem... sad Bo ja kocham jeździć...tylko ten wypadek zniszczył we mnie moją pewność...i dobrą jazdę...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013