mój mąż alkoholik - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-11-09 23:29:41

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

mój mąż alkoholik

Witam!
Jestem młodą mama, głównie to dlatego wyszłam za mąż, to była "wpadka", z tym że bardzo chciałam tego ślubu bo wtedy bardzo kochałam swojego męża. I tu niespodzianka, urodziły nam się bliźniaki. Na początku było fajnie, mój mąż troszczył się o nas, później zaczął w każdą sobotę po pracy popijać sobie piwo, nie broniłam mu bo każdy normalny facet lubi od czasu do czasu mieć chwilę relaksu. Z czasem poszło to zbyt daleko. Piwo było dla niego codziennie, często przychodził z pracy już "wcięty", wychodził z domu i też pił. A ja zostawałam sama z maluchami, ciężko mi było samej sobie radzić a na niego nie mogłam już liczyć. Pewnego dnia dzwoni do mnie że stracił prawo jazdy ( ja nie posiadam) przez alkohol. Przez ten incydent nakazałam mu iść do przysięgi bo jest religijnym człowiekiem i myślałam że to pomoże. Zrobił to ale później znalazłam w tym haczyk, zostawił sobie dyspensę na szampany.
Okazało się że jestem znów w ciąży, to był okropny okres. Ja sama z bliźniakami w domu a on przychodził z pracy, zjadł obiad i kombinował że musi gdzieś wyjść. Pil praktycznie codziennie, chował się z tym piciem wszędzie! W garażu, w piwnicy, w kuchni letniej, wszędzie! I wszędzie miał swoje zapasy szampana, bo gdyby tam przypadkiem byl aby mógł pić. Dodam że pił sam.  Ciąża była dla mnie okresem nerwów, złego samopoczucia, kłótni, szarpaniny.
Gdy urodziłam trzecie dziecko dalej było to samo, teraz chcę się z nim rozwiść, nie wytrzymuję tego nerwowo.
On grozi mi że jeżeli od niego odejdę to się powiesi. Błagam pomóżcie mi. Co mam zrobić? Żyć z alkoholikiem i pozwolić żeby moje dzieci wychowywaly się w patologii, mając ojca alkoholika. Patrząc jak rodzice się kłócą, szarpią i wyzywają? Czy mam odejść?
A jeśli on zrobi to na prawdę?          Moje małżeństwo to koszmar, a trwa dopiero 2 i pół roku

Offline

 

#2 2010-11-10 09:16:39

limonka88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-11-05
Posty: 8

Re: mój mąż alkoholik

Wiem dokładnie o czym mówisz, bo sama jestem dzieckiem z takiego związku. Mój ojciec odkąd pamiętam pił i był agresywny w stosunku do mamy, a później wobec mnie i mojego rodzeństwa również. Mówiąc Ci, że się powiesi jak go zostawisz stosuje wobec Ciebie szantaż emocjonalny, bo albo nie chce stracić Ciebie i dzieci, albo bo sytuacja, w jakiej się teraz znajduje jest wygodna, bo ma niewolnice Izaurę, która mu posprząta, ugotuje, a on przychodzi na gotowe i ma okazje do picia. Wiem, że teraz pewnie jest wszystko na Twojej głowie, bo on zaabsorbowany piciem nie ma czasu na obowiązki domowe. Musisz się poważnie zastanowić po pierwsze czy go mimo wszystko nadal kochasz, a po drugie czy widzisz szansę na jego wyjście z nałogu. Opowiem Ci co my z moją mamą zrobiłyśmy w naszym przypadku. Ja jako osoba pełnoletnia (22lata) złożyłam wniosek w prokuraturze o przymusowe leczenie, ale procedura ta trwa bardzo długo i od złożonego wniosku czekam na wyrok już ponad 9 miesięcy. Plus taki, ze sprawa jest w toku, ale zanim zostanie ogłoszony wyrok i przyjdzie czas na jego kolej (samo czekanie na miejsce w ośrodku trwa około 5 miesięcy, ale zależy  jaki ośrodek) to jeszcze dużo czasu upłynie. Z kolei moja mama złożyła wniosek o psychiczne znęcanie i ta sprawa trwa już nieco krócej. Ale tak na prawdę sytuacja w domu nie poprawiła się a wręcz pogorszyła. Rodzice są obecnie w separacji, bo jak ojciec stracił pracę przez picie zaczął brać kredyty i mama bała się że będzie musiała je później za niego spłacać, a bywało już tak. Ale wszystko to na nić, bo ojciec zamiast otrząsnąć się z tego, że powoli zaczyna tracić rodzinę wpadł w większy amok i pije już codziennie, a za to, że stracił pracę, że są z mamą w separacji i że toczą się przeciwko niemu dwie sprawy, obwinia moją mamę i nie widzi w tym swojej winy. Musisz poważnie porozmawiać z mężem o tym, że obecne życie Ci z nim nie odpowiada, że nie możesz dzieciom na samym wstępie niszczyć życia i albo się uspokoi, sam odda na leczenie i będzie coś ze swoim piciem robił albo go zostawiasz, albo sama wymyśl dogodne dla Ciebie ultimatum (przygotuj się na to, że jeśli powiesz mu że ma problem i że już staje się alkoholikiem to Cię wyśmieje, bo przecież mało który alkoholik przyzna się, że jest alkoholikiem, że ma problem i że trzeba coś z tym zrobić). Tylko co bardzo ważne, musisz być konsekwentna w swoich słowach, bo jak będziesz mu groziła i nie stosowała się do tego to następnym razem też nic nie wskórasz, bo będzie juz wiedział, że nie dotrzymujesz słowa i tylko go straszysz słownie. Ważne jest też czy otrzymujesz wsparcie od jego rodziny i czy możesz liczyć na ich pomoc. To jest również ważne, bo jak nie będą Ci pomagać, a wręcz przeciwnie jeszcze dolewać oliwy do ognia i sterować nim przeciwko Tobie (tak jak w przypadku mojego ojca), a on nie będzie miał własnego rozumu to już sytuacja stracona. Możesz na pare dni wyprowadzić się z domu do rodziny i zobaczyć, jak on na to zareaguje, choć wiem że nie będzie to łatwe, bo nikt od razu nie przyjmie pod swój dach matkę z 3 małych dzieci. A z takich bardziej przyjemnych porad to postaraj się nawiązać kontakt z grupą wsparcia. Na pewno jakaś się znajdzie w Twoim miejscu zamieszkania, tylko na razie o tym nie wiesz bo Cię to wcześniej nie interesowało. Tam spotkasz ludzi z podobnymi problemami, a nikt Cię tak dobrze nie będzie rozumiał jak właśnie oni. Przy takich grupach znajduję się psychoterapeuta (może Twój mąż zgodzi się chodzić na spotkania razem z Tobą?). Musisz robić tak, żeby nie zmarnować życia dzieciom, a przede wszystkim sobie, bo nieszczęśliwa matka to nieszczęśliwe dzieci. Wiem, że czeka Cię teraz trudna decyzja co zrobić, jak i czy to w ogóle będzie miało sens ale myśl przy tym o przyszłości swojej i dzieci. Trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję, że przyda Ci się Tobie to co Ci napisałam, a przede wszystkim mam nadzieję, że uda Wam się ten problem rozwiązać, bo teraz napisze Ci z punktu widzenia dziecka, że nie fajne jest gdy rodzice się kłócą, nie potrafią się dogadać, obrażają się wzajemnie, aż w pewnym momencie stają się dla siebie obcymi i wrogimi ludźmi. Pozdrawiam i pamiętaj musisz być silna i twarda, chociażby ze względu na dzieci.

Offline

 

#3 2010-11-10 09:37:37

atinasarz
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 872

Re: mój mąż alkoholik

natalia20013 - przykre że tak krótko po ślubie i do tego z 3 maleńkich dzieci przeżywasz taki koszmar. Według mnie nie powinnaś dać się szantażować tym że się powisi bo (jeżeli jest takim wierzącym katolikiem) to przy następnej okazji powiedz mu że samobójstwo to grzech śmiertelny i według prawa kościelnego księc nie powinien nawet odprawić mszy pogrzebowej, jeśli będzie straszył że zapije się na śmierć to powiedz że i tak do tego dąży ale chociaż ty i dzieci nie będziecie musieli na to patrzeć - pamiętaj prawdopodobnie on nie ma wcale zamiaru skończyć z sobą on tylko straszy żeby cię zatrzymać.
Czy masz zamiar dalej tak żyć - pomyśl ile zniesiesz ty i twoje dzieci co będzie gdy pojawi się kolejne dziecko???????? czy wtedy łatwiej będzie ci odejść.
Myślę że jeśli tylko masz gdzie to odejdź od niego i postaw warunek - leczysz się to możemy pomyśleć o dalszym wspólnym życi, jeśli nie to ja sobie dam radę a ty rób co chcesz. Problem jest taki że z biegiem lat gdy z nim zostaniesz a on dalej będzie pił to staniesz się współuzależniona  i wtedy odejść jest wręcz niemożliwe bez pomocy psychologa (ale już wedy dla ciebie) Żony alkoholików mają ten problem że martwią się że mąż zapije się, nie poradzi sobie - a przecież każdy odpowiada ża swoje życie i czyny - a twoim zadaniem jest dbać o siebie i dzieci on jest dorosły i wie co robi.
Życzę ci mądrej decyzji z uwzględnieniem swoich i dzieci potrzeb - życie masz jedno nie pozwól żeby ktoś zamienił ci je w piekło. Powodzenia

Offline

 

#4 2010-11-10 14:30:53

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

limonka88, atinasarz
dziekuję wam za rady, za słowa wsparcia. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Zostałam z tym problemem sama, nie umiem sobie z tym poradzić! Cieszę sie  że jest ktoś kto zainteresował się mną. Do tej pory myślałam że jestem w sytuacji bez wyjścia.

Mój mąż wcale nie jest takim złym człwiekiem. Jak nie pije to jest przykładnym mężem i ojcem i dlatego tak ciężko jest mi od niego odejść. A co do zgłoszenia go na leczenie... myślałam o tym już od dawna ale chyba brak mi odwagi, boję się jego reakcji, boję się że nasze małżeństwo będzie jeszcze gorsze, że jeszcze bardziej będzie mnie za to poniżał. Boję się że moi teściowie ( z którymi mieszkam) znienawidzą mnie za to że to zrobię dla jego ukochanego synka. A co będzie z naszą sytuacją finansową jeśli on podejmie się leczenia? Ja nie pracuję, Mąż też nie zarabia kroci więc też nie mamy zbyt wiele oszczędności.

O Matko...Ten koszmar będzie trwał wieczność

Offline

 

#5 2010-11-10 16:46:26

Ideen
Przyjaciółka Forum
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2009-07-05
Posty: 834

Re: mój mąż alkoholik

Natalio, zgadzam się z dziewczynami powinnaś coś z tym zrobić teraz, bo później może być tylko gorzej, alkoholik sam sobie nie pomoże, nie przestanie jakimś cudem sam pić ( choć zdarzają się takie znikome przypadki ) masz dzieci, musisz walczyć o spokój dla nich, sama pewnie zdajesz sobie sprawę co one muszą przeżywać, choć i tak są teraz malutkie by cokolwiek pojąc, a co będzie za parę lat ???

A jego szantaż..... nic sobie nie zrobi, skoro taki jest wierzący, zresztą wola boska

A ty walcz o swoje szczęście i dzieci albo z nim albo bez niego, niech on sam podejmie decyzję.
Dziwię się twoim teściom, mieszkacie razem i nie widzą oni problemu ??? Nie mogli by ci jakos pomóc ?


Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

Offline

 

#6 2010-11-10 21:12:49

rybka28
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-09-07
Posty: 103

Re: mój mąż alkoholik

O rany .. Jak Ja czytam co napisałaś Natalio to czas mi się cofnął o parę lat sad. Byłam bardzo w podobnej sytuacji .. małe dziecko, mąż alkoholik. Stracił wszystko, prawo jazdy, dobrą pracę przez alkohol. Pił codziennie ( 6-8 piw dziennie ). Przeważnie po kryjomu .. jak napisałaś .. w pywnicy, w kuchni i w garażu. wiecznie od niego śmierdziało alkoholem. Już nie będe pisała ile awantur było, szarpaniny, wyzywisk .. strasznie mnie poniżał .. nawet jak byłam w ciąży mnie nie szanował sad. Groził też śmiercią .. moją i swoją .. że się powiesi .. że wysadzi mi dom w powietrze, kiedy chciałam właśnie odejść .. zawsze brał mnie na litość. Leczenie obiecywał ale nie zrobił tego i Twój też tego nie zrobi!!! Nie myśl że on się zmieni! Nie zmienisz go! Odejdż od niego ... proszę Cię! On Cię zniszczy sad. Jeszcze trochę i będziesz w takim stanie nerwowym że sobie nie poradzisz.
Ja skończyłam ten związek, te chore małżeństwo! Po prostu zorientowałam się że on gra na moich uczuciach, że zbyt bardzo kocha siebie żeby sie powiesił. Rozstałam się i już. Nie było łatwo .. bo nie dał mi na początku żyć, śledził mnie, wmawiał innym że kogoś mam ... stał mi wieczorami pod oknami, włamywał się do domu sad ... ale przeżyłam to. Dziś jestem bardzo szczęśliwą kobietą, mam teraz wspaniałego ukochanego faceta, który przede wszystkim nie pije i dba o mnie a moje dziecko bardzo go lubi, bo ze swoim ojcem nie ma żadnego kontaktu! Ojciec niestety nie ma czasu dla niego, bo musi pić!
Jednak nerwicę już mam silną, czasami nie panuję nad sobą ... chodziłam do psychiatry, byłam na silnych prochach. Dzięki niemu właśnie.
Dziewczyno zrób coś! Wiem ze to trudne, ale alkoholi to chory i samolubny człowiek!
Pisz tutaj .. jak Ci mijają dni .. Ja będę często tu zaglądała!
Pozdrawiam Cię ciepło i trzymaj sie dzielnie!

Offline

 

#7 2010-11-10 23:30:26

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

rybka28 dzięki ze napisałaś. Widzę że nie tylko ja jestem w tak beznadziejnej sytuacji
Wiesz ja codziennie zastanawiam się nad odejściem od niego, ale chyba jestem zbyt słaba. Gdybym nie miała z niem dzieci to już dawno bym to zrobiła a tak jak jest to boję się że nie udźwignę tego życia jako młoda samotna matka z 3 malych dzieci.

Mój dzisiejszy dzień to znów to samo... Mąż właśnie śpi ( pijany) a ja siedzę tu i piszę żeby się wyładować. Dziś jak zwykle kłótnia, wyzwiska, dzieci się przestraszyły, ja się rozpłakałam.... Codzienność, norma
Chyba też popadłam w nerwicę, jestem strasznie wybuchowa ostatnio, zdaża się niestety że swoją złość wyładowuję na dzieciach (moje niwinne niczemu istotki). Czasem myślę że może gdybym nie była taka nerwowa, nie kłóciła się z nim to może następnego dnia nie piłby
Jutro będziemy mieli gości, boję się strasznie że najjem się wstydu, że on się upije. Kiedyś już tak było jakmiała nas odwiedzić moja mama. Przykre

Offline

 

#8 2010-11-11 10:04:26

rybka28
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-09-07
Posty: 103

Re: mój mąż alkoholik

I po co Ci takie życie???
Nigdy nie będziesz szczęśliwa jeśli z nim zostaniesz! Ja rozumiem że się boisz, też się bałam tej samotności, wmawiałam sobie że nikt mnie już nie ze chce. Rozwódka z dzieckiem. Ale tak nie jest. Pokocha Cię jeszcze taki facet że pokocha i Twoje dzieci.
Współczuję Ci naprawdę. Znam to. Czasami chciałam zeby mąż w ogóle się nie budził. Wolałam być sama w domu bez niego, bo on mi przeszkadzał.
Żalił się swojej mamusi że go ograniczam z pieniędzy, a ona zaś po kryjomu dawała mu pieniądze a on oczywiście wszystko przechlał. Więc teściami się nie przejmuj, sami niech się z nim męczą!
Nie obwiniaj siebie! Staraj się dla dzieci być dobra i cierpliwa a mężowi powiedz jeszcze raz że jak się nie zmieni to odejdziesz od niego na zawsze!
Ja jak miałam gości to mój mąż zawsze leżał już pijany i nigdy do nich nie wychodził, wstyd mi był za niego. Tak się cieszę że ten koszmar się już skończył i Tobie tego z całego serca życzę!

Offline

 

#9 2010-11-11 14:28:20

Miska2000
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 1

Re: mój mąż alkoholik

Witam!
Jestem na tym forum zupełnie przypadkiem ale jak przeczytałam twój post to myśle, że to już nie przypadek!
Po pierwsze alkoholizm to jest choroba taka sama jak rak, gruzlica itp. nie możesz obrażać się na męża za to że jest chory!
Po drugie odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie-czy kochasz swojego męża i czy chcesz z nim spędzić resztę życia!
Po trzecie zacznij działać-dowiedz się jaką chorobą jest alkoholizm i zajmij się swoim współuzależnieniem
Po czwarte jeżeli jesteś gotowa się z tym zmierzyć to nie zastanawiaj się co powie teściowa za co będziecie żyć ja pójdzie na terapie itp. Jak będzie dalej pił to wcześniej czy pózniej straci prace i też nie będziecie mieli za co żyć! Jezeli podejmiesz właściwą decyzję wszystko się ułoży!
Wiem jedno życie z alkoholikiem nie jest łatwe to jest choroba na całe życie i nikt nie daje Ci gwarancji że jak przestanie pić to będziecie żyć długo i szczęśliwie ale z drugiej strony z "niealkoholikiem" też nie ma takiej gwarancji!
Decyzje musisz podjąć sama-przemyśl tylko powyższe punkty!

Życzę Ci trafnych decyzji i pogody ducha!

Offline

 

#10 2010-11-11 18:58:31

ewcik1974
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-11-06
Posty: 35

Re: mój mąż alkoholik

Jak myslisz co bedzie dalej,?kolejne obietnice,ze sie opamieta,kolejne ciagi,kolejne dzieci.......a dlaczego ty sie martwisz tesciowa?to ona powinna ci pomoc,nie wierze ze nie widzi twojego problemu,nie chce widziec,wiem cos o tym zostawilam meza alkoholika,wzielam dzieci pod pache i poszlam tak jak stalam,od tamtej pory minelo 6 lat a mordowalam sie z nim 11!niewytrzymalam jak kolejny raz zdemilowal mieszkanie bo szukal pieniedzy.teraz jestem szczesliwa kobieta ,wychowuje synow,oszczedzilam im stresu i patrzenia na awantury i jego picie.wiem poczatki sa straszne,ciezkie decyzje do podjecia ale jesli mialabym cos sobie zarzucic to tylko to ze zrobilam to o 11 lat za pozno.na poczatku tasciowie obrazili sie na mnie ,ze go zostawilam a on chcial sie powiesic,{jakos sie nie powiesil]jednak odnowilam z nimi kontakty bo w sumie to sie lubimy i kochaja wnuki.w szczerej rozmowie tesciowa przyznala mi racje,powiedziala ze nie mogla patrzec na te jego picie.nieutrzymuje z nim kontakzow,wiem od tesciowej ze ozenil sie powtornie i pije rowno z e swoja kobieta.wodka wziela gore...nie marnuj swego zycia a przedewszystkim dzieci.pozdrawiam

Offline

 

#11 2010-11-11 20:14:50

venga
Do zakochania jeden krok
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 48

Re: mój mąż alkoholik

Dziewczyny,mój ojciec też tak pił,odkąd pamiętam..nic z tego dobrego dla dzieci nie ma...mają potem tylko problem z zaufaniem,nie warto trwać w związku,w którym facet wciąż pije,u mnie ojciec był bardzo agresywny po alko...z dzieciństwa pamiętam tylko jak wracał z pracy pijany,potem też pił...a jak mama nie chciała go puścić,żeby dalej pił to robił awanturę..rękoczyny na porządku dziennym..
z czasem zaczal pić po kryjomu...jest kierowcą z zawodu,kilka razy wsiadł kompletnie pijany za kierownicę,notorycznie jedził po "piwie"...udalo mu się jakoś ma prawo jazdy do dzis..ale dopiero rok temu dzieki mnie na chwile przestal pic...ja mam 23 lata i nie rozumim mojej mamy,dlaczego nie zostawiła go dawno temu..
Dasz radę Natalko...
moim zdaniem nie ma co się męczyć...skoro to już trwa..
pozdrawiam,trzymaj się

Offline

 

#12 2010-11-11 22:16:27

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

oj dziewczyny, takie to jest trudne...
Moje dzieci już śpią więc znów mogę wyładować swoją złość pisząć TU. A i mój mąż też śpi (pijany)
Dziś dostałam furii, mój mąż wymyślił  sobie jakieś ważne sprawy żeby nie przyjąć moich gości( bylo mi wstyd bo oni jechali do nas z daleka a niewidzielismy sie ponad 2 lata), zrobiłam mu awanturę. Przez to mój teść wyzwał mnie i powiedział że gówno go ochodzą moi goście. Dziewczyny ja chyba powinnam się leczyć, jestem nadpobudliwa( chyba z powodu mojego meza).
Wieczorem, mimo kłótni i tego ze groziłam mu ze jak jeszcze raz zobacze go pijanego to odejde, znów wrócił pijany.
Podjęłam dedcyzję. Wyprowadzam się od niego jutro rano, jak on będzie w pracy.
Boję się tylko, że nie wystarczy mi odwagi i determinacji sad

Offline

 

#13 2010-11-11 22:29:42

venga
Do zakochania jeden krok
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 48

Re: mój mąż alkoholik

Kochana,jeśli masz tylko rodziców lub kogoś kto Ci pomoże jakis czas,to wyprowadzaj się.Ja wiem,że łatwo mi mówić,bo to nie moje zycie,ale wiem co przezywasz..i życze Ci jak najlepiej.POtrzeba odwagi i determinacji,ale uwierz,że poradzisz sobie.Dzieci są ogromną siłą napędową.Dasz radę:*

Offline

 

#14 2010-11-11 22:33:59

koma5
Zbanowany
Wiek: 50+
Zarejestrowany: 2009-01-07
Posty: 3244

Re: mój mąż alkoholik

Zrób to, jeżeli masz gdzie. Niech zobaczy, że nie rzucasz słów na wiatr i stać Cie na podjęcie takiej decyzji.
Wiem, że po pewnym czasie wrócisz, bo on Cie uprosi. Pamiętaj, możesz to zrobic tylko raz. Jeżeli nie bedzie zmian w jego postepowaniu, to nie będzie ich nigdy.

Offline

 

#15 2010-11-11 22:50:59

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

Boję się jak cholera, Mój ojciec zapewnił mnie że przyjmie mnie z otwartmi ramionami ale mimo wszystko się boję. Mój tata pracuje i nie ma mowy o urlopie, a co będzie jeśli ja załamę się całkowicie, co z dziećmi, oni uwielbiają ojca, zwłaszcza jeden z moich synów. świata poza nim nie widzi.
Ale z drugiej strony jak sobie pomyślę że on znów będzie pijany i będziemy się klócić to nich go "szlak trafi"

Offline

 

#16 2010-11-12 11:52:52

venga
Do zakochania jeden krok
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 48

Re: mój mąż alkoholik

Bądź silna,uwierz,że nie ma lepszego rozwiązania...jak długo to będziesz znosiła?

Offline

 

#17 2010-11-12 13:09:36

syla135
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 1974

Re: mój mąż alkoholik

czytam twoje posty natalia i mam nieodparte wrazenie ze jestes wspoluzalezniona, ty sie wstydzisz za niego, bronisz go-bo w gruncie rzeczy jest dobrym czlowiekiem ale pije pije i bedzie pil!!
mam nadzieje ze sie wyprowadzilas. jesli bedziesz tak slowa lamac to on bedzie pewny ze moze ci na glowe wejsc. powinnas sie wyprowadzic, bo masz gdzie, ratuj siebie, ratuj dzieci. postaw warunek ze puki nie pujdzie na odtrucie i nie bedzie chodzil na terapie to do tej pory nie wrocisz, ratuj was!
brak ci sil, nawet po tym co pisza dzieczyny co przeszly? mysle ze powinnas isc do splecjalisty, do terapeltu do AA zeby ci pomogli, zebys mogla o tym porozmawiac i cos zaradzic temu, moze to da ci sile, zacznij od siebie zebys miala sily do zycia i do opieki nad dziecmi.
moge cie zapewnic ze sie maz nic sobie nie zrobi, ale to dobrze ze bez ciebie sobie nie poradzi, moze wtedy wezmie sie za siebie. a twoje nerwy...to tez ywmaga specjalisty.
nie masz innego wyjscia niz odejsc, no chyba ze chcesz zeby nadal to trwalo.

Offline

 

#18 2010-11-12 16:13:21

limonka88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-11-05
Posty: 8

Re: mój mąż alkoholik

Natalio,
musisz coś z tym zrobić. Prędzej czy póżniej i tak powie, że pije przez Ciebie i wszystko złego co sie dzieje będzie przez Ciebie.  Tak jak pisałaś, popadasz już w nerwicę i to że tak się teraz zachowujesz nie jest Twoją winą tylko Twojego męża. To przez niego taka jesteś. A pomyśl, że niedługo takie zachowania mogą jeszcze się przenieść na Twoje dzieci i one  się staną nadpobudliwe i nerwowe. Porozmawiaj z jego rodzicami, niech wiedzą co się u was dzieje, jak się zachowuje, tylko jeśli mieszkacie razem to i tak słyszą awantury.

Ostatnio edytowany przez limonka88 (2010-11-12 16:15:26)

Offline

 

#19 2010-11-17 21:35:58

Bladi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 149

Re: mój mąż alkoholik

Nie wiem co ci doradzić mój mąż też jest alkoholikiem i coraz częściej zastanawiam się nad odejściem u mnie to jest spowodowane bezpieczeństwem dzieci ale nie ważne.Powiem ci jedno jeśli facet stosuje szantaż emocjonalny a tak jest w twoim przypadku to nie martw się nic sobie nie zrobi byłam kiedyś z takim który ciągle mnie straszył że się potnie jak odejdę i kiedy miałam dość to podałam mu żyletkę i powiedziałam tnij się i co nic sobie nie zrobił jesli ktoś ma sobi coś zrobić to to robi a nie gada jest słaby psychicznie i tyle ni lituj się

Offline

 

#20 2010-11-17 22:23:33

gosć
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-11-17
Posty: 1

Re: mój mąż alkoholik

Witam drogie Panie.
Może was to zdziwi ale nie wiem czy jak ta druga połowa mogę tu zaglądać.
Ale jako że już tu jestem i przeczytałem o problemie alkoholizmu w związku chciałem się z wami podzielić swoja opinią i doradzić tym które mają problem z mężem alkoholikiem.
Muszę się przyznać że sam jestem alkoholikiem od trzech lat nie pijącym.Doprowadziłem podobnie jak wasi czy obecni czy byli mężowie do rozpadu małżenstwa.Przeszedłem kurację odwykową tylko z tym że nie w Polsce a za granicą/jestem 15 lat w grecji/ nie było łatwo.
Jedno co chciałbym powiedzieć przede wszystkim natalia20013 nigdy nie wierz alkoholikowi.To co on mówi to tylko słowa nigdy nie znajdzie odwagi aby odebrać sobie życie.Jeśli chcesz normalnie żyć zostaw go a możesz pomóc i sobie i jemu.Może wtedy jak odejdziesz zacznie cos robić ze sobą bo wtedy zostanie sam ze swoim alkoholem a wszyscy inni się od niego odsuną,a Tobie na pewno pomogą.
Życzę siły i odwagi do podjęcia odpowiedniego kroku.

Offline

 

#21 2010-11-17 22:36:49

BlackOrchid
Dobry Duszek Forum
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-11-15
Posty: 132

Re: mój mąż alkoholik

Moim zdaniem nie powinien Cię tak szantażować. Bo gdy ulegniesz, będzie wiedzial że jesteś przy nim bo się boisz i będzie dalej robił to, co robi. Gdy odejdziesz są dwa wyjścia: albo zreflektuje się że Cię traci i wtedy zrozumie co zrobi źle, uwierzy że potrafisz żyć bez niego, nie będzie miał Cie czym szantażować i wtedy będzie chciał się zmienić aby Cie odzyskać - to jest na plus. Jeżeli pomimo tego ze odjedziesz on się nie zmieni, to nie masz czego żałować - masz szanse ułożyć sobie życie tak jak tego chcesz, a gdy z nim zostaniesz a on się nie zmieni, Wasza rodzina będzie nieszczęśliwa. On nie powiesi się. Straszy Cię i szantażuje. Wie że ma Cie w garści i że jak tak powie, to będziesz się bala i nie będziesz miała odwagi odejść. Ale jeśli się boisz, że to zrobi, to proponuję zgłosić to jego rodzinie, rodzeństwu czy nawet do lekarza psychologa czy do mopr-u. Niech on isię martwią. Nie marnuj lat swoich i swoich dzieci. Daj szanse sobie na lepsze życie i jemu - zobaczymy którą drogę wybierze. Jeśli dalej będzie pił, będziesz wiedziala, ze dobrze zrobiłaś odchodząc.

Offline

 

#22 2010-11-17 23:12:00

apple
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-11-17
Posty: 6

Re: mój mąż alkoholik

Przeczytałam ten wątek i aż postanowiłam się zarejestrować. Mogę Ci tylko powiedzieć,abyś pomyślała o sobie. Mój ojciec pije odkąd pamiętam i strasznie żal mi mamy.Będzie taki dzień kiedy Twoje dzieci dorosną i zaczną żyć swoim życiem a Ty zostaniesz z mężem na którego nie będziesz mogła liczyć bo ważniejszy będzie alkohol.
Niestety alkoholizm to przeklęty nałóg bo dopóki sam chory nie zda sobie sprawy,ze swojego uzależnienia to nikłe są szanse na to,że przestanie pić sad

Offline

 

#23 2010-11-25 00:36:16

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

Przepraszam, że tak długo tu nie zaglądałam. Niestety wyższa siła i obowiązki.
myślę że czasem są jakieś wyjątki od reguły. Pisałam wcześniej że odchodzę od swojego męża.....
Nie odeszłam. Jak już wspominałam mój mąż jest bardzo wierzący, tym razem przyniósł przysięgę od wszelkiego alkoholu na 5 lat. Trochę nie wierzyłam, że zdoła się dostosować do tego ale już dziś wierzę w to coraz bardziej.
Nasze relacje (od kąd nie pije. 2. tyg.) poprawiły się bardzo, przede wszystkim nie kłócimy się, pomaga mi przy dzieciach i wogóle w obowiązkach domowych. NIE ZAPOMNIAł O MOICH URODZINACH i przyniósł mi bukiet czerwonych, pięknych róż.

Wiem, wiem. pomyślicie sobie że jestem naiwna, może i macie rację ale cieszę się nawet z tych 2 tyg. które minęły bez pijaństwa mojego męża.

Offline

 

#24 2010-11-26 11:24:52

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1210

Re: mój mąż alkoholik

miesiąc miodowy...

Offline

 

#25 2010-11-27 16:44:26

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: mój mąż alkoholik

Jeśli Pani mąż jest rzeczywiście alkoholikiem, szybko przekona się Pani, ile warta jest taka przysięga.

Offline

 

#26 2010-11-27 16:47:08

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: mój mąż alkoholik

gosć napisał:

Witam drogie Panie.
Może was to zdziwi ale nie wiem czy jak ta druga połowa mogę tu zaglądać.
Ale jako że już tu jestem i przeczytałem o problemie alkoholizmu w związku chciałem się z wami podzielić swoja opinią i doradzić tym które mają problem z mężem alkoholikiem.
Muszę się przyznać że sam jestem alkoholikiem od trzech lat nie pijącym.Doprowadziłem podobnie jak wasi czy obecni czy byli mężowie do rozpadu małżenstwa.Przeszedłem kurację odwykową tylko z tym że nie w Polsce a za granicą/jestem 15 lat w grecji/ nie było łatwo.
Jedno co chciałbym powiedzieć przede wszystkim natalia20013 nigdy nie wierz alkoholikowi.To co on mówi to tylko słowa nigdy nie znajdzie odwagi aby odebrać sobie życie.Jeśli chcesz normalnie żyć zostaw go a możesz pomóc i sobie i jemu.Może wtedy jak odejdziesz zacznie cos robić ze sobą bo wtedy zostanie sam ze swoim alkoholem a wszyscy inni się od niego odsuną,a Tobie na pewno pomogą.
Życzę siły i odwagi do podjęcia odpowiedniego kroku.

To głos rozsądku - i to z pierwszej ręki.
Pozdrawiam Pana serdecznie i w imieniu nas wszystkich dziękuję za ten wpis smile

daria1968 napisał:

miesiąc miodowy...

W mojej ocenie - bardzo trafna i fachowa refleksja smile


Manipulowanie partnerem to chleb powszedni każdego alkoholika.
Grożenie samobójstwem jest doskonałym wyrazem dramatycznej niedojrzałości pijącego - to groźba z kategorii "na złość tatusiowi odmrożę sobie uszy". W większości przypadków sam alkoholik nawet przez moment we własne groźby nie wierzy - poza tym, zbyt wiele znaczy sam dla siebie, by mógł zrobić sobie świadomą krzywdę. W tym przypadku to raczej jego histeryczne demonstracje, przykro tylko, że skuteczne.
Niech Pani koniecznie napisze jeszcze, jak się sytuacja rozwija.

Ostatnio edytowany przez Olina (2010-11-28 13:33:38)

Offline

 

#27 2010-11-28 11:59:01

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1210

Re: mój mąż alkoholik

Pewnie mąż sam w to wierzy...Ja nie wierze już a żadną obietnicę tym bardziej że mój niby mąż kłamstwo ma we krwi.
   chciałabym powiedzieć wszystkim młodym kobietom aby  były ostrożne bo bardzo łatwo jest wplątać się w taki niby związek a bardzo trudno wyplątać.

Offline

 

#28 2010-11-28 13:00:12

Iwkaaa
Przyjaciółka Forum
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2009-11-01
Posty: 1541

Re: mój mąż alkoholik

Chciałam sie wypowiedzieć na temat tej przysięgi.
Natalio, gdy postawiłam sprawę na ostrzu noża , zmuszając go do leczenia, tez mi przyniósł mi  taką przysięgę. Też uwierzyłam. Niestety... nie wytrzymał.
Natalio przyjmij zasadę -nie uwierzę póki się nie przekonam.Dla własnego dobra, żebyś potem się nie rozczarowała gleboko.

Mój mąż też potrafi manipulować, kłamac, żeby osiągnąc wlasny cel.
Ja osobiście przegralam te walkę, nie jesteśmy razem. Tobie życzę , żeby Ci się udało.Niestety same Twoje chęci nie wystarczą, on musi chcieć.

Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-11-28 13:06:31)

Offline

 

#29 2010-11-28 15:14:49

Olinka
Redaktor Naczelna Forum
Wiek: młoda duchem 40-tka ;)
Zarejestrowany: 2009-10-12
Posty: 19582

Re: mój mąż alkoholik

Często najlepszą terapią dla alkoholika jest pozwolić mu dotknąć dna, pozwolić ponieść wszelkie konsekwencje jego picia, nie litować się, nie uginać, ale sukcesywnie realizować założony plan. Wiem, nieraz serce się kroi na kawałki, dusza krzyczy z rozpaczy, ale to jest jedyna słuszna metoda. Jeśli taka osoba przekona się, że najpierw coś mówisz, a potem się z tego wycofujesz, że raz wyrażone groźby pozostają tylko groźbami, a cała reszta zachowań nie prowadzi tak naprawdę do zmian, bardzo szybko przekonuje się, że słowa nie mają tu pokrycia, więc nie warto sobie nimi zaprzątać upojonej alkoholem głowy.

Jeśli trzeba przysięgać będzie przysięgał, jeśli trzeba coś obiecać przyjdzie mu to bez problemu i nawet jeśli w  danej chwili jest to prawdziwa chęć zmiany to należy pamiętać, że nim tak naprawdę rządzi nałóg, a ten panuje nad psychiką, jeden fałszywy krok i zaczyna się lawina upadku.

Alkoholik szuka usprawiedliwienia dla swojego picia, usiłuje odpowiedzialnością za nie obarczyć inne osoby, stosuje szantaż emocjonalny, aby w tym swoim świecie spróbować się w miarę dobrze ustawić, w miarę lekko funkcjonować. Taki związek jest toksyczny, trzeba wiele siły, odwagi i determinacji, aby się z niego wyplątać, wyjść na prostą, aby bez poczucia winy dać sobie, dzieciom i paradoksalnie samemu alkoholikowi także, szansę- szansę na normalność.


Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

Offline

 

#30 2010-11-29 13:20:44

natalia20013
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 12

Re: mój mąż alkoholik

Może jest trochę prawwdy w tym co mówicie, być może niedługo znów zacznie pić. Chciałabym żeby nie było w tym prawdy. Jak narazie mój mąż nie pije odkąd złożył przysięgę i jestem przekonana że nie będzie pił do końca jej trwania, jest zapalonym katolikiem i chyba wiara nie pozwoli złamać mu tej przyysięgi. Pewnie jestem naiwna ale mam nadzieję że właśnie tak będzie.
Nasze relacje teraz są bardzo dobre, już dawno tak dobrze się nie dogadywalimy. A może on zdał sobie z  tego sprawe ze alkohol niszczył i jego i nasza rodzine??

Offline

 

#31 2010-11-29 23:33:35

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: mój mąż alkoholik

Olina napisał:

Często najlepszą terapią dla alkoholika jest pozwolić mu dotknąć dna, pozwolić ponieść wszelkie konsekwencje jego picia, nie litować się, nie uginać, ale sukcesywnie realizować założony plan.

Mnie się nawet wydaje, że nie tylko często, ale wręcz zawsze.
Z moich zawodowych i życiowych obserwacji wynika, że chyba nikt, kto nie dotknął swojego dna, nie trzeźwieje. Albo też jego trzeźwienie jest bardzo nietrwałe. Z tej perspektywy pojawia się szerszy problem - jak powstrzymać rozwój nałogu u kogoś, kto wprawdzie pije, ale niewiele jeszcze przez picie stracił? Czasami okazuje się to niemożliwe.

Inna sprawa, że każdy ma swoje dno i że dno różnych alkoholików może oznaczać coś zupełnie innego. W konsekwencji - dla jednej osoby publiczne wymiotowanie po nadużyciu alkoholu już jest totalnym dnem, inna osoba, codziennie lądując w rowie i nie panując nad czynnościami fizjologicznymi wcale nie uważa, że dno osiągnęła.

Offline

 

#32 2010-11-30 10:41:41

Anula70
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 1083

Re: mój mąż alkoholik

Natalio jestem byłą zoną alkoholika.Mam 3 świetnych dzieciaków i maja zrujnowane systemy nerwowe.Zbyt długo wierzyłam w zmiany.Nie pił czasami przez miesiąc ale jak wpadł w ciąg to nie pomagały żadne argumenty.Odchodziłam i wracałam aż powiedziałam dość.Jego rodzina mi nie pomagała ,mieszkała z nami jego matka po wsi psioczyła ale w domu częstowała go alkoholem za moimi plecami.Dwoje starszych ma wręcz na niego alergię ,najmłodsza świata za nim nie widzi ale to jest do czasu.Straszenie samobójstwami było na porządku dziennym.Był na komisji w Urzędzie i nic,ma kuratora rodzinnego i sadowego,wyrok za jazdę po pijanemu.3 razy odbierali mu prawo jazdy za jazdę na podwójnym gazie.Nawet chodził na mitingi AA i po mitingu do baru.Praktycznie byłam mężatka bez męża,dzieci wychowałam sama.Teraz jest chory na raka i błaga o pomoc i pije dalej .Pewnie pomyślisz że jest mi go żal NIE JEST MI GO ŻAL .Pomagamy mu i czekamy żeby w końcu się od niego uwolnić bo rozwód nie pomógł .Okrutne słowa pomyślisz ale przez tyle lat on nie okazał nam ani grama litości zrobił z życia piekło a jego matka dzielnie go w tym wspierała.Pomyśl o sobie i dzieciach a dasz radę .Nie bądź ofiarą na jego ołtarzu.BO dojdą też rękoczyny.Nie daj się omamić obietnicami bo one są bez pokrycia.

Ostatnio edytowany przez Anula70 (2010-11-30 10:42:37)


,,Bycie Sobą nie jest grzechem jest zaletą i luksusem na który nas stać jeżeli tylko tego chcemy"

Offline

 

#33 2010-12-11 09:18:23

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1210

Re: mój mąż alkoholik

."To co on mówi to tylko słowa nigdy nie znajdzie odwagi aby odebrać sobie życie" Są alkoholicy którzy sobie zycie jednak odebrali...Czym jest nadużywanie alkoholu jak nie samobójstwem na raty.To są ich wybory -czy skorzystają z fachowej pomocy czy też będą zmierzać do samozagłady.
  Mój facet zapił bo jak powiedział chciał się odstresować .I chlał potem przez trzy tygodnie.
A wystarczyło iść na miting i uczyć się.Utemperować te swoje EGO,zrozumieć czym jest pokora i jak ważny w zdrowieniu jest drugi człowiek.
   Nie wiem jak gorliwym katolikiem jest Twój mąż skoro nie wie że życie jest darem.

Offline

 

#34 2010-12-11 18:49:23

Dary
Net-facet
Wiek: 39L
Zarejestrowany: 2010-12-05
Posty: 1446

Re: mój mąż alkoholik

Z alkoholizmem się raczej nie wygra to walka z wiatrakami ja jestem abstynentem alkohol dlamnie nie istnieje mam inne zainteresowania kiedyś za młodzieżowych lat to tak ale ciągle był jakiś problem powiedziałem koniec i już ani grama przez 16 lat i szkoda mi ludzi którzy musza sie z tym męczyć a zwłaszcza dzieci mój post ci zbytnio nie pomoże musi mieć silną wole i znaeż sobie inne zainteresowania na problemy a nie alkohol co po nim się o nich zapomina najczęściej na kacu jest ich dużo więcej


W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia. http://www.youtube.com/watch?v=9kD8sxIjVuc

Offline

 

#35 2010-12-11 23:04:13

ogrodniczka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-12-11
Posty: 1

Re: mój mąż alkoholik

Gdy to wszystko czytam serce mi wali i staję się nerwowa jakbym czytała o sobie.Jestem mężatką od 16 lat,mam trójkę dzieci a mąż pił od zawsze.Mieszkam u niego z jego rodzicami,nie stać mnie żeby wyprowadzić się wraz z dziećmi.Mąż dwa razy miał zabrane prawo jazdy,miał wyrok za znęcanie,przez sąd jest skierowany na dobrowolne leczenie i...nic.Uważa się za nietykalnego.dalej pije,nie boi się jazdy na podwójnym gazie i oczywiście jak ma w czubie bardzo nieładnie mnie traktuje.Lista jego grzechów jest długa.Wiem,że powinnam dawno  odejść bo niszczy mnie psychicznie.Ale boję się niepewnej przyszłości.

Offline

 

#36 2010-12-12 00:41:23

Wojciech Imielski
Net - EKSPERT
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2010-11-19
Posty: 316

Re: mój mąż alkoholik

Niepewną przyszłość to ma Pani przed sobą u boku męża.
W pozostałym zakresie - sama ją Pani kształtuje.
Proszę skorzystać z doświadczeń innych Użytkowniczek Forum i zadbać o siebie, zanim będzie za późno.

Offline

 

#37 2010-12-12 10:26:46

daria1968
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 1210

Re: mój mąż alkoholik

Panie Wojciechu,czy czytał pan posty typu " byłam żoną sadysty".Polecam.Łatwo jest udzielać rad typu "powinna pani".Prawda jest jednak taka że tam gdzie ja osobiście spodziewałam się sprawiedliwości spotkała mnie niesprawiedliwość.
   Proszę przeczytać i podzielić się swoimi przemyśleniami

Offline

 

#38 2010-12-12 12:24:05

koteczka1
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-12-12
Posty: 15

Re: mój mąż alkoholik

straszne to co jest napisane, to co preczytalam, nawet nie potrafie nic doradic w tej kwestii sad
bede 3mala kciuki aby wszystko sie dobrze ulozylo. zcie z takim czlowiekiem jest bardzo stresujace i wyczerpujace, niepewnosc dnia nastepnego, niepewnosc praktycznie kazdej godziny...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013