Witam. Mam 18 lat i mam problem. Taak, to jest dla mnie totalny problem. Nie umiem gotować. Zupełnie jestem zielona. Ale...bardzo chcę się nauczyć, bardzo ;( Tylko nie mam jak. Wiele razy starałam się zrobić coś w tym kierunku. Mówiłam mamie, że chcę upiec takie i takie ciasto, ugotować zupę itp, itd. Jednak zawsze słyszę to samo: "nie, bo aby zmarnujesz mi produkty", a jeśli już się zgodzi to mama mówi "to sobie rób". To jej podejście mnie dobija. "To sobie rób". Tak jakby to było jej obojętne. To zniechęca mnie do wszystkiego. Chciałabym, żeby mama "asystowała" mi, kiedy sama coś przyrządzam (bądź staram się chociaż przyrządzić), żeby w razie czego mogła udzielić mi jakiejś wskazówki, doradzić coś, powiedzieć czy robię dobrze czy źle. Sama "sobie nie zrobię", bo nawet nie mam bladego pojęcia od czego zacząć gotować np. taką pomidorową. Próbowałam różnych rzeczy, nawet mówiłam jej żeby napisała mi na kartce dokładnie co i jak, jeśli nie chce mi pomóc. Mówiłam jej też, tak jak teraz tu, co o tym wszystkim sądzę. Ale bez rezultatu. Nie umiem podstawowych rzeczy, nie umiem nawet obrać ziemniaków. Tak, godzę się z tym, że możecie mnie wyśmiać. Chyba się załamie. Naprawdę bardzo chcę się nauczyć gotować. Mama nie chce tego zrobić, a jak przychodzi co do czego, to mówi że jestem "ciapa", mam tyle lat a nie potrafię sobie sama zrobić jedzenia. Ona mówi że "sama nauczyła się gotować". Przykro mi, ja sama się nie nauczę! ;( Sytuacja z dnia dzisiejszego: obiecała mi wiele dni temu, że dziś zrobimy razem pizzę.Pytam ją: "To co mamo, pieczemy tą pizzę?" a ona na to "nie", "ale dlaczego?" - "bo nie". Załamka. Tata mi nie pomoże, bo sam nie potrafi gotować, ale to wiadomo- facet, a nie każdy facet musi umieć. Jakby jeszcze tego było mało, popiera zdanie mamy. Co mi poradzicie?
Przykre , że nie masz oparcia w mamie, mama przecież uczy , pokazuje..... To że masz 18 lat nie znaczy że musisz wszystko umieć. Ale dobrze by było żebyś umiała coś zrobić sama dla siebie. Próbuj sama ugotować zupę, jest tyle przepisów i stron kulinarnych w internecie, że napewn coś znajdziesz. Próbuj i nie przejmuj się że mama nie chce Ci pomóc. Każdy kiedyś musiał mieć swój pierwszy raz w gotowaniu ;-) Piszesz że nie umiesz obrać ziemniaków, to nic trudnego, musisz tylko sama chcieć coś zrobić w kuchni. Próbuj i jeszcze raz próbuj. A jak Ci się nie uda cos to się nie zrażaj tylko rób znowu. Powodzenia ;-)
Ja miałam odwrotny problem, bo gdy chciałam wprawiać się w gotowaniu, to wręcz wypraszałam z kuchni skłonną do pomocy mamę, bo chciałam sama!
Jest teraz tyle internetowych serwisów poświęconych gotowaniu, że nie powinnaś mieć problemów ze znalezieniem miejsca, w którym będziesz mogła zadać pytanie na każdy, nawet najbardziej podstawowy, temat kulinarny. To jedno. A drugie. Nie umiesz obrać ziemniaków? A dlaczego nie umiesz? Obrać, to obrać po prostu i tyle. Tylko ćwiczyć trzeba, żeby robić to dobrze, czyli cienko i dokładnie
Nie ma tak, że za pierwszym razem, gdy weźmie się do ręki nóż i ziemniaka, to od razu wyjdzie piękny okrągły kartofelek bez oczek. Najczęściej za pierwszym, czy drugim razem wychodzi jakiś kanciasty wielościan, a odpadków można wykroić jeszcze sporo ziemniaka. Ale tak ma być na początku! I zacznij może od czegoś mniej pracochłonnego niż pizza. Może jakiś makaron z pieczarkami?
domi8, twoja mama jakaś dziwna jest, skoro chcesz sie nauczyć masz chęci to powinna ciw tym pomóc! no kto jak nie matka???
ale jesli jest tak jak piszesz, to może poproś kogoś z rodziny o pomoc? ciocię, babcie, albo jakąś zaufaną sąsiadke? ja też nie umiałam gotować tak jak ty, ziemniaki jak przyszło mi obrać to porażka, tylko że ja nie chciałam sie tego uczyć, a potem kiedy poznałam obecnego męża i razem wyjechaliśmy zagranice no cóż....nie miałam innego wyjścia jak nauczyć sie samemu!!!! pomógł mi w tym internet. Na necie znajdziesz mase przepisów na "wszystko", spróbuj tak zrobić, wszystko jest napisane czarno na białym! moim pierwszym samodzielnym daniem, zrobionym z przepisu z intenretu była... fasolka po bretońsku!!! także nie lada wyczyn miałam, apotem było już coraz lepiej.
wiesz co, jak się wyprowadziłam z domu wody na makaron nie potrafiłam posolić. W kuchni nie zrobiłabym nic bardziej skomplikowanego niż herbatę. U mnie w domu moja mama niby pozwalała mi coś robić, ale cały czas stała obok i przyglądała się... aż w końcu sama się zabierała bo ja "źle robię" i "zepsuję".
A teraz nie mieszkam z rodzicami 8 miesięcy i robię fantastyczne kotlety, zapiekanki, makaron i ryż pod każdą postacią i dodatkowo nauczyłam się przygotowywać wszystko tak, żeby było też elegancko podane, przez co nawet proste dania wyglądają super. A wszystko przez to, że mój chłopak zaczął mnie POWOLI przyzwyczajać do korzystania z wspólnej kuchni. A początki nie były łatwe (spaliłam olej, tak, że wyskoczył z garnka płomień na wysokość metra a w całym bloku śmierdziało przez tydzień).
Moja mama nie wierzyła, że kiedyś się czegokolwiek nauczę, a teraz się cieszy, jak ją zapraszam na obiad i popisuję się np. pieczenią.
Nie martw się, to samo przyjdzie, naturalnie. Moja mama nauczyła się gotować od swojej, ale ja, nie miałam takich możliwości i jakoś teraz sobie radzę ![]()
Jak nauczysz się podstaw to wyczujesz, jakie składniki można łączyć, jakich się nie powinno, a wtedy nie ma problemu z gotowaniem czegokolwiek co tylko sobie wymyślisz. Ja zaczęłam od... solenia wody, pilnowania makaronu, ryżu, potem sprawdzałam w sklepie na słoiku jaki jest skład i robiłam to samo, tyle, że sama. Gotowania można się samemu nauczyć, trzeba tylko trochę cierpliwości.
Serdecznie dziękuję Wam za porady. Bardzo się cieszę, że mnie rozumiecie. Skorzystam z Waszych rad i zacznę szukać najbardziej podstawowych przepisów w internecie, może coś mi wyjdzie
A mama jeszcze się zdziwi hehe!!!
))
Witam; Moja starsza siostra też nie umie gotować ma 31Lat. Ja jestem z zawodu kucharz (nie lubię tego zawodu) ale lubię gotować mam 26lat. To jest proste no może są takie potrawy których nie umiem zrobić nikt od razu nie jest geniuszem. A Twojej mamy nie rozumiem podobna jest do mojej mamy ale radzę Ci zrób coś sama pod jej nie obecnośc w domu jak np będzie w pracy. Ja tak czasami robię najlepiej kup sobie książkę kucharską,ale nie koniecznie.Ja uczyłam się bez książki przyglądałam się jak mama gotuje. Nie rozumiem nie, nie śmieje się z Ciebie ale nie potrafisz obrać ziemniaków to nie jest trudne.
czesc, bedziesz chciala cos ugotowac to ci bardzo chetnie pomoge przez gg 6228276
nawet moj maz lewus jak sie zawzial to sam zrobil ciasto w tamta niedziele-jestem z niego bardzo dumna
wiesz co ja mialam tak jak ty, wszytskiego nauczylam sie z internetu, teraz jestem glowna kucharka w rodzinie robie komunie, chrzciny, urodziny imieniny. moja tesciowa jest kucharka a maz mowi ze gotuje lepiej od niej, jestem totalnym samoukiem wiec i tobie sie uda, znajdz przepis kup produkty i do dziela raz drugi trzeci sie nie uda az wyjdzie:)