służące swoich mężów,STOP ! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » służące swoich mężów,STOP !

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 124 ]

1 Ostatnio edytowany przez dominika25 (2010-11-03 14:46:20)

Temat: służące swoich mężów,STOP !

dlaczego my kobiety jesteśmy takie głupie,kto nas tak skonstruował,kto nam podkręcił parametry na role służących ,sprzątaczek.praczek ,kucharek? Poświęcamy się naszemu wybrankowi serca a więc ''kochanie co dziś chcesz na obiad ?'' skarbie którą koszulę uszykować ci do pracy?'' itp  cały swój czas poświęcasz swojemu ukochanemu,dbasz o niego,dopieszczasz gotujesz te potrawy które on lubi,SPRZĄTASZ po nim,PRASUJESZ mu ubranka GOLISZ dla niego nóżki i okolice bikini,UBIERASZ się w to w czym jemu się podobasz,i wiele innych rzeczy.ON jest całym naszym światem,zrobimy dla niego wszystko ,żyć nie umierać !kurde takim to dobrze,dlaczego nie urodziłam się facetem.Miałabym własna niewolnicę na bezpłatnym etapie.LECZ gdy pojawia się dzieci on ma przechlapane musi podzielić się kobieta i jej cennym czasem :)marudzi wtedy ze objad zasłony koszula niedoprasowana a ja wieczorami coraz częściej boli głowa.I tak wszystko kreci się wokół niego i domu.KOBIETA JEST SILNA,WEŻMIE WSZYSTKO NA SWOJE BARKI,TAK ROBIŁA JEJ MATKA BABKA. . .MA TO  W GENACH,TO NIC ZE NIKT JEJ NIE PODZIĘKUJE,ŻE NIKT TEGO NIE DOCENI.ROBIMY TO W IMIĘ MIŁOŚCI CZY NIE?       Ja mówię NIE i wy zróbcie tak samo, pozwólcie  sobie kobietki na odrobinę przyjemności ,zróbcie coś dla siebie ! DZIEŃ DLA NAS niech w tym dniu to nasi mężowie nas rozpieszczają niech pokarzą na co ich stać i jak nas kochają niech zrobią wam śniadanko kawkę przed wyjściem do pacy ,zaproszą lub zrobią kolacyjkę pomasuje plecki w tym dniu bądżmy księżniczkami niech panowie o nas zadbają W IMIĘ MIŁOŚCI smile I JAK WAM SIĘ PODOBA

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: służące swoich mężów,STOP !

dominika25 - oj!!!!to prawda nasza miłosna głupota nie zna granic - do mojej doszłam 4 miesiące temu po 13 latach "niewolniczej" pracy na etacie: pracownika, żony, matki, kucharki itd..... Powiedziałam DOŚĆ- albo zmiana albo zacznę gryść, kopać i zwariuję nie mówiąc że padne "jak pies Pluto" i okazało się że da się podzielić obowiązkami: śniadanko robi mąż, naczynia umie umyć, od obierania ziemniaków nie robią mu się odciski, a nawet wie gdzie jest kosz na śmieci.
Jednak nasza niewolnicza natura potrafi się zbuntować i naprawdę można nauczyć naszych Panów że kobieta to też człowiek - trzeba tylko "walnąć pięścią w stół"

3

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Dominiko, jeżeli faktycznie masz 25 lat jak w nicku, to jestem w szoku.
Piszesz jak 50 letnia pani po przejściach za przeproszeniem.

Owszem z częścią się zgodzę, ale zauważ, że nie każdy mężczyzna jest taki sam.
Nie wszystkie związki są takie, że kobieta jest 'służącą' a mężczyzna to pan i władca.


U mnie w związku to raczej narzeczony jest taką osobą, dla której bardziej liczy się moja
wygoda i moje zadowolenie niż jego.
Absolutnie nie jestem jego niewolnicą.
I Tobie też tego życzę, aby Twój mężczyzna dbał o Ciebie i szanował Cię.
Pozdrawiam.

4

Odp: służące swoich mężów,STOP !

zgadzam sie z poprzedniczką smile u mnie w małżeństwie nie a że ja cos robie wiecej on mniej i jeszcze jestesmy z tego niezadowoleni hmm Mój mąż bardzo często sie garnie do pomocy, czasem ja mu nie pozwalam czegoś zrobic bo jest mi głupio, że ja siedze a on sprzata, myje gary itd tongue Także myśle, że to zależy od osobowości człowieka:) Poza tym ja lubie prasowac mojemu lubemu koszule, skłądac w szafce itd choć czasem wiadomo wydaje mi sie, że wielu rzeczy nie docenia ( bo często ciuchy wiesza na krzesłach tongue ) no ale takie błędy sie wybacza przecież, nikt doskonaly nie jest tongue:P

5

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Nie wiem o czym Ty piszesz, Dominika.

Twój mężczyzna będzie tyle od Ciebie oczekiwał, na ile mu pozwolisz. Ja nie jestem sprzątaczką, kucharką, praczką i pomywaczką.

Nogi i bikini golę dla siebie wink bo nie lubię nie-być gładka.

Atrakcyjnie ubieram się czasem dla niego, ale mi też sprawia przyjemność kiedy widzę, że mu się podobam. Na co dzień jednak nie ubieram się zbyt kobieco.

Nie mamy jeszcze dzieci, więc podział obowiązków jest niezbyt dokładnie dopracowany. Robimy to na co mamy czas i tak żebyśmy oboje mogli poświęcić troszkę czasu dla siebie.

6

Odp: służące swoich mężów,STOP !

zgadzam sie (zkolezanka wyzej) w 100%!! ja jeszcze do niedawna nie pracowalam bylam w domu gdzie mialam czas na wszystko, ale to nie oznacza ze bylam dla mojego meza kucharka, sprzataczka itd itd, zawsze mialam i mam czas dla siebie, ja rowniez nie ubieram sie dla meza tylko dla siebie, zawsze lubilam atrakcyjnie wygladac i nadal lubie. A pozatym jak kazda kobieta (tak mi sie wydaje) lubie spojrzenia innych facetow kiedy ide ulica....i wiesz dominika25? nie pisz w sensie "my kobiety takie glupie"  bo kazda kobieta jest inna i nigdy nikogo nie uwazalam za glupca nie znajac go....

7

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Czytając pierwszy post miałam wrażenie, że to jakaś powieść SF. Szczerze mówiąc nie znam przypadku kobiety: mojej ciotki, babci, kuzynki itd, która by w ten sposób była traktowana. Ja sama nie jestem w związku małżeńskim, ani nawet w partnerskim z długim stażem. Obecny mężczyzna, z którym się spotykam potrafi się o mnie zatroszczyć. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że są kobiety które pozwalają na takie traktowanie. Taka jest prawda. Mężczyźni traktują nas w taki sposób na jaki sobie pozwolimy.

8

Odp: służące swoich mężów,STOP !

rozumiem was ,większość z was umie się postawić wytyczyć granicę cieszę się że u was są podziały obowiązków ,ale jest wiele kobiet które czują się kurami domowymi a to wszystko można zmienić. Ja nie napisałam, że ja nią jestem ja podałam takie przykłady owszem gotuję piorę robię to z ochotą ale wiele kobiet tego nielubi wręcz nie znosi tego robić, a robią bo uważają że muszą.A w cale nie muszą każde obowiązki idzie podzielić. Zrobić cos na co my mamy ochotę .Mój mąż akurat jest pracowity bo i posprząta wypierze śmieci wyniesie wyjdzie z psem pobawi się z synem a nawet go przebierze mu pieluszkę.

9

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Dominiko- przyznaj Ci rację i piszę z własnego doświadczenia -jestem pozbawiona zdrowego rozsądku mimo,że kocham męża to wkurzam się kiedy slyszę po raz któryś tam :
-zrobisz mi kawę?
-podasz mi kapcie?
-podaj,podaj itd
Robię to co moja mama,babcia -złoszczę się na siebie ale inaczej nie umię
Marzy mi się pytanie skierowane do mnie-zrobić Ci herbaty? ale nie chcę nic na siłę i tak z miną idiotki podaję te kapcie
Dodam ,że kiedy pracowałam zawodowo wszystkie obowiązki domowe wzięłam na siebie a teraz jak nie pracuję--no to wiadomo poszłam ,że tak powiem na całość

10

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Amis - piszesz że nie umiesz ja też tak myślałam - bo przecież tak było od początku małżeństwa, tak to powinno wyglądać - A GUZIK - napisałam już wcześniej nie musi to tak wyglądać nie uwierzyłabym wcześniej ale sama zrobiłam rewolucję w swoim małżeństwie i udało się.

11

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Ja jestem dopiero na początku wspólnej drogi, bo jestem dopiero 2 lata po ślubie. Jednak dość szybko zrozumiałam, że jeśli pozwolę mężowi sobą dyrygować, to tak już zostanie na zawsze i tak naprawdę będę mogła mieć pretensje sama do siebie. Jeśli przez 10 lat małżeństwa latałabym za nim z tymi kapciami, to ciężko byłoby mu wytłumaczyć, że już nie będę...

Model rodziny, w której wychowywał się mój mąż w ogóle mi nie odpowiada. Jego mama, niby niezależna kobieta, dobrze zarabiająca i de facto utrzymująca rodzinę, była jednocześnie służącą - niemal w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ojciec, który uważa się za alfę i omegę, nie potrafi sam sobie nawet herbaty zrobić.

Kiedyś jedliśmy obiad z moimi teściami. Kiedy skończyliśmy zapytałam się teścia czemu nie zjadł surówki, czy mu nie smakowała. On na to odpowiedział: "Nie zjadłem, bo mi (żona) nie nałożyła." Ręce mi opadły...

Mój mężuś wychowany przez mamę, która cały dom miała na głowie, (od zarabiania pieniędzy na opłaty, po cerowanie skarpetek) i przez tatę, który uważał, że wszystko wie najlepiej i jest głową rodziny, miał pewne wyobrażenie o rodzinie, którą my stworzymy. Na szczęście, mimo pewnego oczywistego zaślepienia spowodowanego miłością wink udało mi się nie wejść w jego tory i od samego początku wprowadzałam moje reguły.

Chcę żeby on wiedział, że sam fakt bycia kobietą nie obliguje do bycia służącą. Nie jestem feministką, nic z tych rzeczy, ale nie dam się wtłoczyć w stereotyp kobiety - "kury domowej" (nie obrażam gospodyń, bo dla mnie gospodyni z wyboru i kura domowa, to nie to samo).

Na szczęście nie miałam większych problemów z przyzwyczajeniem mojego męża do innej roli kobiety smile Powiedziałam mu kiedyś wprost, że nigdy nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę taka jak jego matka, bo to byłoby niezdrowe.

Pewnie część z Was już to słyszała, z resztą sama już pisałam to gdzieś na forum. - Mówi się, że kiedy partnerka zamienia się w "mamusię" przestaje być kochanką - bo jaki facet chciałby kochać się z własną matką? wink

12

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Poprosiłam o wniosek urlopowy (męża)i wyszedł po raz kolejny rano z psem po czym spytał się!!!!zrobić Ci herbatę?
zawsze coś
Chyba go rozbawiłam

13 Ostatnio edytowany przez ewangelina (2010-11-08 20:17:08)

Odp: służące swoich mężów,STOP !

sama jestem w tak kiepskiej cholernej sytuacji z tym że mam jeszcze 2 dzieci, na nic gadanie, on wie swoje a ja głupia dawałam się zwodzić i grzecznie mu ,,służyłam,,. Teraz próbuję chociaż trochę się odsunąć od tych cholernych obowiązków, ale nie jest to łatwe bo mąż się buntuje, i jest z tego niezła afera. A może tak duże ryzyko wyjdzie mi na dobre, postawię na swoim. Podobno należy być wytrwałym w tym co się robi...........

14

Odp: służące swoich mężów,STOP !

ja jestem w związku już ponad 4 lata, od 2 lat pomieszkujemy ze sobą także znam go już bardzo dobrze, wiem jakie ma nawyki, jakie przyzwyczajenia. Staram się już teraz tłumaczyc mu że obowiązki dzielimy między siebie a nie abym to tylko ja sprzątała, gotowała, prała. Niestety ale wychował się w rodzinie gdzie to właśnie matka wszystko robi, podaje pod nos. Do syna też zawsze latała a to z jedzonkiem, a to jak coś chciał, no SZOK! oooo nieee, ja wprowadze swoje zmiany i musi się do tego ustosunkowac. Niech faceci wreszcie zrozumieją że to też ich obowiązek! w tych czasach większosc kobiet pracuje, rozwija swoją kariere i co?? Po pracy nikt jej nie poda kapci, obiadku pod nos tylko sama musi wszystko szybko robic. Mam nadzieje że u mnie tak nie będzie. i u Was też:)

15

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Juliette napisał/a:

Dominiko, jeżeli faktycznie masz 25 lat jak w nicku, to jestem w szoku.
Piszesz jak 50 letnia pani po przejściach za przeproszeniem.

Owszem z częścią się zgodzę, ale zauważ, że nie każdy mężczyzna jest taki sam.
Nie wszystkie związki są takie, że kobieta jest 'służącą' a mężczyzna to pan i władca.


U mnie w związku to raczej narzeczony jest taką osobą, dla której bardziej liczy się moja
wygoda i moje zadowolenie niż jego.
Absolutnie nie jestem jego niewolnicą.
I Tobie też tego życzę, aby Twój mężczyzna dbał o Ciebie i szanował Cię.
Pozdrawiam.

ja mam 26 lat, a też mam spory nadbagaż na plecach i ogromne doświadczenie, więc w tych sprawach chyba wiek nie ma znaczenia i nie gra większej roli, a ja sama i moje odczucia w całości utożsamiam się z dominiką smile

16

Odp: służące swoich mężów,STOP !

u

MagdaEM. napisał/a:

Nie wiem o czym Ty piszesz, Dominika.

Twój mężczyzna będzie tyle od Ciebie oczekiwał, na ile mu pozwolisz. Ja nie jestem sprzątaczką, kucharką, praczką i pomywaczką.

Nogi i bikini golę dla siebie wink bo nie lubię nie-być gładka.

Atrakcyjnie ubieram się czasem dla niego, ale mi też sprawia przyjemność kiedy widzę, że mu się podobam. Na co dzień jednak nie ubieram się zbyt kobieco.

Nie mamy jeszcze dzieci, więc podział obowiązków jest niezbyt dokładnie dopracowany. Robimy to na co mamy czas i tak żebyśmy oboje mogli poświęcić troszkę czasu dla siebie.

nie do końca się zgodzę z Twoją opinią, że będzie oczekiwał tego, na ile mu pozwolimy, bowiem są przypadki, że np. nasi mężowie wynoszą z domu pewne przyzwyczajenia, a jak wiadomo przyzwyczajenia ciężko jest zmienić... on wyniósł z domu, że mamusia mu usługiwała, wszystko pod nos podstawiała itp. ja z domu wyniosłam coś zupełnie przeciwnego, a nie mam prawa mieć pretensji o wychowanie do kogokolwiek!! każdy z nas jest inne, ma inne wartości, inne podejście do różnych spraw, i każdy z nas działa jak najlepiej w jego własnym mniemaniu, a że później inni czasem muszą przez to cierpieć to zupełnie inna bajka i raczej nie dotyczy już tych, którzy zapoczątkowali przyzwyczajenia.
nie mówię też, że nie walczę z tym co jest nie do końca fajne u mego męża! staram się, zwracam uwagę niejednokrotnie, czasem coś się osiągnie, ale raczej nie na długooo. ale jestem konsekwentna i wierzę, że za parę lat wreszcie się nauczy moich zasad. mogłoby to trwać może i krócej, ale jakim kosztem. musiałabym wszczynać awantury, a skoro wszystko poza głupimi przyzwyczajeniami jest ok. to po co robić problemy, kłótnie, które może i spowodują jego inne spojrzenie na to jak się zachowuje i co robi, ale może spowodować też to, że po prostu związek się rozpadnie, a tego może nie wszyscy chcemy...
trzeba walczyć, ale delikatnie, dyskretnie, i niech to potrwa dłużej, niż robić burze i pozwolić by drzewo się złamało... smile
pozdrawiam

17

Odp: służące swoich mężów,STOP !

ekhm ja nie wyobrazam sobie nawet dnia kiedy to wszystko byloby na mojej glowie.
jesli zarowno facet jak i kobieta pracuja, czy to w domu czy poza, obowiazki dzielimy mniej wiecej na pol, czasem jedno zrobi wiecej czasem drugie.. ale zeby brac wszystko na siebie? miec dziecko zamiast faceta? albo jeszcze gorzej.. dodatkowe dziecko??
ja nie rozumiem kobiet ktore biora wszystkie obowiazki w swoje rece...

18

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Ja nie pracuje, ale na rodzine zarabia moj maz, wiec to normalne ze w domu trzeba ogarnac, ugotowac mu obiad zeby nie byl glodny kiedy przyjdzie, zajac sie dzieckiem, bo przeciez trudno zeby bral go ze soba..
Ale ja nie mam takich problemow jak ty.. nie chce mi sie sprzatac to nie sprzatam, nie chce mi sie gotowac - zrobie gotowca.. prania ani odkuzania ja nie znam, bo maz to robi kiedy przyjdzie z pracy.. (pralke mamy w pralni, ja mieszkam na 2 pietrze) i ciezko mi latac tam i spowrotem w 8 miesiacu ciazy..
Ale jezeli czegos nie zrobie, bo najzwyczajniej w swiecie mam lenia, nie mam tego wytykiwanego..+
Fakt, faktem, kiedy maz  mieszkal z mama (mial ciezkie dziecinstwo z ojcem), mial wszystko pod nos.. ale odemnie tego nie oczekuje smile
Pozdrawiam smile

19

Odp: służące swoich mężów,STOP !

zrozumcie mnie kobiety to jest apel do tych kobietek,które robią wszystko w domu i tak się czują .Jeśli macie w domu podział obowiązków to oki cieszcie się tym, ale nie każda kobieta ma tak jak wy

20

Odp: służące swoich mężów,STOP !

dominika25 - ja już napisałam wcześniej jak jest a raczej jak było u mnie, ale czytałam dalej posty innych Kobietek i odniosłam wrażenie że w większości wypodków gdzie jest tak IDEALNY po dział opbowiązków to albo te pary krótko ze sobą mieszkają, albo to są luźne "nieformalne związki" bo owszem są wypadki gdzie facet pomaga w domu ale to i tak w większości przypadków 90% prac spada na kobietę. Ja jak POMIESZKIWAŁAM u przyszłego męża to nawet ręką nie musiałam ruszać - jak coś robiłam to dlatego że miałam ochotę - sprawa się diametralnie zmieniła gdy pobraliśmy się , żyliśmy na co dzień razem, doszły obowiązki, problemy itd...
Poza tym w naszym społeczeństwie dalej pokutuje przekonanie że to kobieta "prowadzi" dom i nawet nasze matki tak nas uczą więc ciężko się dziwić żę my same chcąć być ideałem matki i żony powielamy ten stereotyp, a nasi mężowie szybko przyzwyczajają się do takiego stanu  - ale nawet zatwardziałych facetów można "przerobić" wiem to dziś po swoim mężu choć jeszcze parę lat temu nie mogłam sobie wyobrazić jego jako "pomocy" domowej.

21

Odp: służące swoich mężów,STOP !

dominika, ja nie wiem czy to jest mozliwe taki podzial obowiazkow jesli ktos jest juz ta sluzaca, jesli ktos w tym tkwi to z regoly z przyczyn nie do przejscia lub bardzo trudnych do ich zburzenia.
ja siedze w domu z dziecmi, maz wiezie z rana o 7 dziecko do przedszkola, ja sprzatam i jestem z drygim dzieckiem, do tego wszelkie oplaty(czynsz, rachunki, ubezpieczenie i przeglady aut) do tego szukam mezowi czesci do aut itd po poludniu odebrac dziecko z przedszkola, zakupy obiad, pranie sprzatanie i kolacja o 21-22 jak maz wroci, wiec jak to podzielic??
od roku siedze w domu, nie mam rodziny znajomych zeby choc na chwile zostaiwc dzieci i pobyc samej, zrobic cos sobie?? nie umiem, mam wyzuty sumienia jak wydam na kosmetyczke 15zl! kupic cos sobie?? 2lata temu kupilam sobie ubran za 200zl-mam na sumieniu do tej pory.
moje najwieksze marzenie to pobyc samej 24h, polerzec i nie myslec ze zaraz dzieci wstana, posiedziec w wannie i nie musiec otwierac drzwi do lazienki zeby dzieci za drzwiami nie plakaly, wyspac sie, o Boze jakbym ja chciala przespac cala noc!
maz o tym wie ale jak ma mi to dac jak pracuje od 7 do 22? w sobote tez pracuje, w niedziele tez czesto. nawet jesli wstaje w nocy do dziecka to budze sie sama i musze go kopnac zeby uslyszal, wiec i tak nie spie, jak wraca o 22 oczywiscie ze nie zostawie mu czegos do posprzatania bo mamy pokoj praktycznie polaczony z korytarzem i aneksem kuchennym wiec zamias spac bym czekala az skonczy lazic....

dzis jest na szkoleniu, 2 dni bylam sama z dziecmi, doksztalca sie-bardzo dobrze, po powrocie jedzie na chalture ktora ma wiec znow wroci o 22 a ja o tej porze juz chcem spac, brakuje mi meza, on wie, ale co moze zrobic jak kase trzeba, jak mamy marzenia...idzie dlugi weekend...jak ja nienawidze tych slow w tv!! i co z tego? to tylko taka roznica ze zamiast w pracy bedzie siedzial maz w garazu na chalturze jakies 10km od naszego mieszkania a ja nie moge byc z nim bo dzieci sa chore, z reszta przeciez nie bede stala nad nim jak tlucze blache na aucie....
i tak jestem kura domowa, smutna, zaniedbana-tak nawet mi sie golic niechce bo po co jak maz sie ze mna kocha 1 w tygodniu mimo ze mamy po 23-25lat. nie mamy czasu sobie-wiem ze jemu tez jest ciezko ale co zrobic, wszystko co mamy to sami zapracowalismy i tak nie widze konca tej niewoli.

22

Odp: służące swoich mężów,STOP !

syla bardzo ci współczuje faktycznie twoja sytuacja nie wygląda najlepiej ,a rachunki za czynsz,auto gaz prąd każdy ma. Dlatego któryś z członków rodziny musi pracować, to wiadomo a zazwyczaj to mężowie lepiej zarabiają więc całe prowadzenie  domu spada na nas kobiety .W tej sytuacji ,czy nam się to podoba czy nie musimy to wszystko ogarniać nie chcemy mieć chyba sajgonu w domu .Czy chociaż tych niedzieli maż nie może sobie odpuścić obojgu wam przydałby się odpoczynek wciąż jesteście na pełnych obrotach ,a tak pobyli byście trochę razem trochę z dziećmi .Wiem że pieniądze są ważne ale rodzina też jest ważna.Ja jestem sama od 6 do 18 a zaś jak mąż wróci to też a to robi to a to tamto jak razem siadamy to jest 22 o 23 już śpimy ale chociaż w soboty robi do 15 i niedziela wolna.Jeśli jest wam tak ciężko nie mógł by mąż poszukać innej pracy tak samo płatnej lecz z innymi godzinami .Ludzie to nie roboty,a potrafią tak długo pracować aż nie padną na ''pysk'' czy tak ma wyglądać reszta waszego życia?żyjecie razem a jakby osobno każdy z was żyje swoim dniem a gdzie tu chwile dla was ?przecież jesteście tacy młodzi

23

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Syla ja też kiedy coś sobie kupuję mam wyrzty sumienia,kiedy robię coś dla siebie denerwuję się i zaczynam spieszyć .
Muszę popracować nad tym -
Myślę ,ze trudno jest coś w życiu zmeniać ale warto.
Zmieniajmy te nasze  przyzwyczajenia -służące czują się służącymi a to nie jest miłe .

24

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Ja wyniosłam taka naukę z domu...jeśli oboje pracujemy zawodowo, oboje równo dzielimy się obowiązkami...Tak było i jest u mnie w domu dla mnie to oczywiste, że facet pierze, sprząta, gotuje, opiekuje się dziećmi...Sama jestem od 7 lat w związku i u mnie tez tak jest...mój gotuje, sprząta itd tak samo jak i ja. Nie obchodzi mnie prostackie, stereotypowe myślenie, że tylko kobieta robi w domu. W życiu nie związałabym się z facetem, który oczekiwałby ode mnie, że będę jego służącą, nic mnie nie obchodzi to czy matka faceta dała z siebie zrobić niewolnice, jej problem- ma krzywe wzorce z domu to niech szuka frajerki. Co to za facet, który pasie się przed tv podczas kiedy jego żona, zmęczona po pracy zawodowej , zaczyna 2 etat w domu? leń i egoista na km tacy ode mnie. A potem taka zachoruje i jej chłop nawet herbaty nie zrobi. Jak można tak kogoś wykorzystywać, ohyda. Poza tym jak się razem pracuje w domu  to idzie o wiele szybciej i zostaje czas na np obejrzenie razem filmu, spacer, sex, i inne przyjemności smile No i obowiązki nie są już takie męczące. Myślę, że kwestię podziału obowiązków trzeba z facetem omówić jasno i konkretnie na początku związku, trzeba iść na pewne kompromisy, jak sie dogada na początki i szanuje się czyjąś pracę to będzie ok- jak się zmiany zaczyna późno wprowadzać to i na efekty trzeba czasem czekać bardzo długo. No chyba, że kobieta lubi prace domowe i chce być Panią domu...no to co kto lubi smile nic na siłę.

25

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Ja sobie nie wyobrażam, że mój facet miałby przychodzić przed telewizorem poleżeć sobie, a ja miałabym zasuwać. Jego niedoczekanie...
Mój były miał skrzywione podejście wyniesione z domu. Tam mamusia lepiła pierożki, sprzątała mieszkanko, robiła zakupy na jego eskapady za miasto. W ogóle na początku niespecjalnie podobało mu się, że ja mam prorównościowe podejście do życia, ale z czasem sam mi piekł ciasta;)
Tak naprawdę to od nas zależy, jak będzie wyglądało nasze życie. Jak same będziemy robić za służące, to będziemy właśnie kucharką, nosicielką kapci. A jak zawsze będziemy twarde, to nikt nam na głowę nie wejdzie, a nadmiar obowiązków nas nie przytłoczy. od początku trzeba dzielić obowiązki.

26

Odp: służące swoich mężów,STOP !

dominika mowisz inne godziny?? nie ma szans i mysle ze nic sie nie zmieni, szybciej sie rozedziemy niz cos sie zmieni. pracuje w serwisie od 8 do 17 a potem w garazu u tesciowej od 17 do22-23 i pozniej, dorabiapo prostu, bo ciezko sie zyje w 4 osoby na niecalych 35m2
wolne niedziele...bywa, ale zawyczaj wtedy ja ide do pracu, powiem szczeze ze od poniedzialku nie widzialam meza, wraca gdy spie, z rana ja wychodze do pracy gdy on spi lub odwrotnie, nikt nam nie pomaga a maz postawil na to ze kupi dom...narazie wyszlismy z dlugow...wiem ze zatracimy siebie, widze to ale nic sie nie zmieni, probowalam nie raz i wiesz takie jak ty mowisz bycie sluzaca mi nie przeszkadza, szkoda mi go ze tyle pracuje wiec owszem mu sluze, zrobie zaraz kolacje sostawie zeby zjadl, zrobie jedzenie do pracy, jutro po nim posprzatam itd...zycie

27

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Podejdzsyla do tego inaczej-twj mąż zasówa jak wół ,żebyście mieli lepiej więc to nie jest tak do końca proste.

tu raczej chodzi o panów,ktorzy leżą przed telewizorem kiedy my biegniemy z siatami i jeszcze czekają na kawkę bo nie potrafią włączyć gazu itd
W waszym wypadku to konieczność wkrótce będzie lepiej i może wcale się niezatracicie.

28

Odp: służące swoich mężów,STOP !

raczej sie zatracimy...trudno byc przy kims kogo widisz tylko w nocy jak spi, ale fakt zasowa jak dziki.
ale co do takich panow jak mowisz Amis. ja mysle ze my jestesmy wspolwinne takiemu zachowaniu-my kobiety.
czy kobiety nie uwazaja ze zrobia wsyztsko naj a ten dupek facet nic nie potrafi??
ja mysle ze trzeba go zaangazowac, dac liste i powiedziec-idz zrob zakupy bo nie bedzie obiadu. po co kobiety maja to ciagac.
dac w reke rachunki i kase i powiedziec-zaplac bo nie bedzie swiatla. itd. mysle ze trzeba go zaangazowac. gdy moj maz bywal jeszcze w domu to on nie umial zrobic tegoc zy tamtego, nawet nie wiedzial ze powinno sie pomagac-ale to przez chora matke ktora ich nie wychowala-ale nauczyl sie gdy pare razu nie dostal obiadu. w osostnia niedziele tak go naszlo ze nawet ciasto se zrobil:) umie-umie sam tylko trzeba dac pole do popisu, bo czy to nie dziwne ze my bysmy mialy wyzuty sumienia gdybysmy to my lerzaly z pilotem w czasie gdy nasz facet by zasowal w kuchni?

29

Odp: służące swoich mężów,STOP !

syla135, ma racje, to my kobiety pozwalamy za duzo naszym Panom, niestety. Ja też uważam że sama bym dała świetnie rade i dlatgeo męża od wszystkich obowiązków domowych odsuwam, bo świetnie radzę sobie sama. Tak sobie organizuje czas że moge posprzatac, ugotowac, pobawic sie z dzieckiem itd itd. Mnie akurat jest z tym dobrze, co nie oznacza, że jak powiem męzowi zrób to czy tamto to tego nie zrobi, zrobi i to od ręki!! ale to też niestey dużo zależy jakiego mamy faceta u boku....

30

Odp: służące swoich mężów,STOP !

syla no masz racje-ja też uważam ,ze wszystko zrobię najlepiej i szybciej i bez gadania i bez proszenia
powoli zmieniam to podejście -jest o tyle łatwiej,że mam męża leniwego ale nie powie sama zrób tylko pomoże-sam się nie domyśli i na to liczylam a to był błąd
Córki to samo-czyli moja wina-sama pójdę po zakupy,sama zejdę ze śmieciami,sama z psem,sama na spacer  z małym itd
potem marudze

31

Odp: służące swoich mężów,STOP !

O kurcze... Dziewczyny, ja myślalam, że takie rzeczy działy sie tylko wlatach 50, góra 60.... Maskara jakas....

My kobiety wspóczesne nie mozemy pozwolić sobie na takie traktowanie...

32

Odp: służące swoich mężów,STOP !

nie wiem nie moge jakoś dopuścic myśli do siebie ze w niektórych zwiazkach tak jest:/ albo sznujemy się nawzajem albo ktos robiony jest w trąbę! no bo jak mozna się wysługiwac osobą która się kocha...ja tez dla mojego meza gotuje ale tylko dlatego że uwielbiam gotowac i sprawia mi to przyjemność a jak zdarzy sie ze nie ma obiadu bo miałam wiecej innych rzeczy na głowie to jeszcze nigdy nie usłyszałm "Gdzie jest obiad?" albo "zrób mi cos do jedzenia"- tez ma ręce i zapewniam Was ze jak zgłodnieje to zrobi sam:)
wydaje mi ise że takie rzeczy warto ustalac na początku planowania wspólnego życia, bo póżniej może sie okazac ze szukał słuzacej a nie partnera.

33

Odp: służące swoich mężów,STOP !

hehe fajny temat znalazłam...chyba idealny dla mnie.... bo wkoncu ja też wszystko robie dla męża a nie dla siebie, co coraz bardziej mnie to irytuje, ponieważ mam wrażenie że on tego nie dostrzega! ostatnio wogóle mam nadzieje ze jeśli chodzi o mnie to tylko seks ze mną mu pasuje! a reszta by mogła nie istnieć. Nie pracuje, zajmuje sie domem i dzieckiem ale nie moge narzekać ani mąż nie moze narzekać ze żle wyglądam bo tak nie jest. Pomimo siedzenia w domu zawsze wyglądam atrakcyjnie. Szukam też pracy bo mnie szlak juz w domu trafia! wszystko robie dla męża, dla syna a na końcu dla siebie! tylko czasami chcialabym żeby to zauważył i docenił! czy chce az tak wiele??

34

Odp: służące swoich mężów,STOP !

No dobra tylko po co robić wszystko dla męża? Nie macie ciekawszych zajęć? Chyba nie z tego co widzę... Najważniejsza jest miłość do samego siebie, a dopiero potem są wszyscy inni.

35

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Teo napisał/a:

No dobra tylko po co robić wszystko dla męża? Nie macie ciekawszych zajęć? Chyba nie z tego co widzę... Najważniejsza jest miłość do samego siebie, a dopiero potem są wszyscy inni.

a wiesz jak ja by to nazwała?????
EGOIZM

sorry ale dla mnie takie myslenie to zero partnerstwa

czytając poprzedniczki  najcześciej widać stereotyp
facet w domu po pracy lezy palnikiem do góry a kobieta uwija się jak w ukropie aby mu dogodzić
oczywiście nie jest dobre zabijanie sie na siłe , praca na kilku etatach , w domu , pracy , przy dziecku , w sklepie ..
jestem za tym aby nie zapominac o sobie dla jasności!!!
ale uważam ze wszystko nalezy sobie wypracować , od poczatku okreslić jakieś zasady związku , wspólnego bycia razem

mój mąż równiez był wychowywany w rodzinie gdzie poza alkoholem był kult faceta przez babcię ,  dla niej wystarczyło tylko aby był!!!
chore!!
i nie mogła znieśc widoku jak widziała mojego meża u nas w domu na mopie
ale przywykła , musiała hehe

będąc mlodą mężatką z malutkim dzieckiem popełniałam gafy nawet sporo
ale mam mądra mamę która poptrafiła mi wytłumaczyć takie  anie inne zachowania
np wychodizłam z domu z dzieckiem , nigdzie indziej jak do mamy .. tęskniłam do starego pokoju , do rodziców
wtedy pisałam mezowi kartkę w stylu jedz obiad ?to i to/ wrócę niedługo//
moja mama się oburzyła bo jak to możliwe abym nie czekała na meża
wyznawała zasadę że dla faceta potrzebna jest moze to wulgarnie zabrzmi zupa i dupa wink;)
ale miała po cześci rację , on chciał zebym czekała , zapytała jak w pracy , opowiedziała jak nam minął dzień ,
tak powoli krok po kroku budujemy partnerstwo
a neistety coraz częściej widzę , słyszę dziewczyny które najpierw krzyczą JA JESTEM WAŻNA  a pózniej reszta swiata a zaraz słychać rozwód , koljny związek.. nie wiem cyz to takie dobre jest do konca..

36

Odp: służące swoich mężów,STOP !
ONA1977 napisał/a:

a wiesz jak ja by to nazwała?????
EGOIZM

Naaapraaawdę? Nie wpadłabym na to big_smile

Oczywiście, że najzdrowsze jest zdrowe egoistyczne podejście smile Jeżeli JA nie szanuję i nie kocham SIEBIE to nikt inny nie będzie mnie szanował ani kochał. Tak, ja dla siebie jestem najważniejsza, a dopiero potem można sobie budować partnerstwo i podział obowiązków.
Prosta zasada:
- Jeżeli nie chce mi się robić obiadu, nie robię go.
- Jeżeli nie chce mi się sprzątać, nie sprzątam.
- Jeżeli jest coś czego niezrobienie nie skutkuje kataklizmem i nie muszę tego robić to tego nie robię.
Jak to się ma do partnerstwa?
Jeżeli mój partner pracując mniej więcej tyle co ja nie gotuje, nie sprząta i robi nic, BO MU SIĘ NIE CHCE, to ja nie widzę powodu, żeby moje proste zasady dla niego zmieniać.
Uważam, że partnerstwo powinno działać na zasadzie "jak ty mi tak ja tobie". Czyli jeżeli mój kochany po pracy wróci i zje dobry obiad, który ugotowałam, a potem w ramach tego luksusu, którego dostępuje, że je, zabierze mnie na spacer to wtedy nie widzę powodu dla którego miałabym nie gotować dla niego. ALE jeżeli on wróci, rzuci "gdzie obiad?", a po wszystkim usiądzie do kompa i wielce zmęczony, nie pytając co mi pomóc, to nie widzę powodu usługiwania mu tylko dlatego, żeby mu się przypodobać, żeby pokazać jaka to ja jestem wspaniała żona czy partnerka.

37

Odp: służące swoich mężów,STOP !

z takim podejściem do partnerstwa i zapatrzenia na własne JA  wnioskuję że jesteś sama jak kołek w płocie i spełniasz się jedynie w necie.. smutne..

38

Odp: służące swoich mężów,STOP !
ONA1977 napisał/a:

z takim podejściem do partnerstwa i zapatrzenia na własne JA  wnioskuję że jesteś sama jak kołek w płocie i spełniasz się jedynie w necie.. smutne..

Ha! Błąd! I to ogromny big_smile

39

Odp: służące swoich mężów,STOP !

A mnie to matka goniła i musiałem koło swoich 4 liter zrobić wszystko sam. Kurcze teraz to Jej wdzięczny widzę powinienem być bo od prania potrafię zrobić sobie jeszcze standardowe polskie potrawy: schabowy, mielony itd. Uprasować się i na czas pośmigać do roboty.

40

Odp: służące swoich mężów,STOP !

To jak będzie traktował Cię twój facet, zależy tylko od tego jak ty traktujesz samą siebie. Jeśli uważasz, że jesteś jego niewolnicą i Panią do sprzątania to widocznie tak się traktujesz. Co znaczy też że chyba nie jesteś w tym związku do końca szczęśliwa. Ja robię większość rzeczy w domu bo po prostu lubię, gdy jest czysto i wszystko leży na swoim miejscu. I nie traktuję tego jak niewolnictwa, bo wiem, że mój mąż bardzo docenia to jak się staram. Powiedz swojemu facetowi, że chcesz żeby ci pomagał, ustalcie jakiś podział obowiązków. A Ty poczuj się przede wszystkim jak jego Pani, której to on ma paść do stóp a nie na odwrót smile

41

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Oj dziewczyny jest XXI wiek,już nie jesteśmy służącymi-przynajmniej ja:D Iszczerze mimo miłości nie mam zamiaru,jest równouprawnienie podobno.Jeśli ja potrafię ugotowac,wyprac-pralka-samo się pierze,itp to mój mąż też.Nie przesadzajcie.Teo racja.Ja też tak robię -nie chce mi sie gotowac nie gotuję,a te panie które myślą inaczej też szanuje,każdy ma wybór i wpływ na własne życie.
Jednym to pasuje innym nie.

42

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Z własnego doświadczenia dodam że można podzielić obowiązki pomiędzy partnerów i to się sprawdza...Mój mąż świetnie gotuje i kiedy kończy pracę wcześniej niż ja(ostatnio średnio co drugi dzień)czeka na mnie w domu pyszny obiadek.Gorzej jest ze sprzątaniem, bo nie robi tego dokładnie(tzn.tak jak ja bym chciała smile ), ale i tak jestem zadowolona. Czasem ma focha,że go tak ganiam, ale mimo wszystko zrobi o co poproszę.

43

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Teo napisał/a:
ONA1977 napisał/a:

z takim podejściem do partnerstwa i zapatrzenia na własne JA  wnioskuję że jesteś sama jak kołek w płocie i spełniasz się jedynie w necie.. smutne..

Ha! Błąd! I to ogromny big_smile

No to ja dolaczam do Teo. Wczoraj przykladowo po sniadaniu, ktore zrobilam ja, moj partner posprzatal ze stolu, umyl kuchnie (tzn plyte ceramiczna i okap nie cale pomieszczenie:)), poodkurzal caly dol i zabral sie za prasowanie. Te ostatnie czynnosci wykonal z wlasnej, nieprzymuszonej woli i inicjatywy. Ja w tym czasie mialam okazje wziac porzadny prysznic, polezec chwilke z maseczka a potem wysuszyc wlosy i zrobic makijaz. I co? Korona mu z glowy nie spadla, swiat nie runal a dzieki jego pomocy szybciej moglismy sie zebrac i wyjsc na wspolny spacer.
Sam powiedzial, ze robi to, bo wie, ze mi tym sprawia przyjemnosc i ze moge dzieki temu miec czas dla siebie.
Dostal w zamian super obiad, ale ugotowany z troski, milosci i z przyjemnoscia..nie z przymusu i obowiazku malzenskiego. Z musu nie robie nic, z przyjemnosci - bardzo wiele.

44

Odp: służące swoich mężów,STOP !

No i właśnie czy w miłości nie może byc partnerstwa?Mój mąż strasznie gotuje,ja zresztą też big_smile Ale stara się i to się liczy:)

45

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Rudas1983 napisał/a:

No i właśnie czy w miłości nie może byc partnerstwa?

Nie tylko moze ale musi byc, inaczej mamy przeciwienstwo czyli niewolnictwo i wyzysk.

46

Odp: służące swoich mężów,STOP !

...a propos mój mąż z racji tego że często brakuje kasy wymyśla czasem takie potrawy:) , które raczej za dobrze nie wyglądają.Najczęściej to jest przed wypłatą i ostatnio np. dostałam parówki pocięte na małe części z sosem słodko-kwaśnym i ryżem.Trochę się tego bałam (hihihi),ale nie mogłam dać po sobie  nic poznać. Nie wyglądało to zbyt dobrze,ale w smaku takie złe nie było-zjadłam tylko troszkę wykręcając się żż nie jestem głodna...

47

Odp: służące swoich mężów,STOP !
dominika25 napisał/a:

dlaczego my kobiety jesteśmy takie głupie,kto nas tak skonstruował,kto nam podkręcił parametry na role służących ,sprzątaczek.praczek ,kucharek? Poświęcamy się naszemu wybrankowi serca a więc ''kochanie co dziś chcesz na obiad ?'' skarbie którą koszulę uszykować ci do pracy?'' itp  cały swój czas poświęcasz swojemu ukochanemu,dbasz o niego,dopieszczasz gotujesz te potrawy które on lubi,SPRZĄTASZ po nim,PRASUJESZ mu ubranka GOLISZ dla niego nóżki i okolice bikini,UBIERASZ się w to w czym jemu się podobasz,i wiele innych rzeczy.ON jest całym naszym światem,zrobimy dla niego wszystko ,żyć nie umierać !kurde takim to dobrze,dlaczego nie urodziłam się facetem.Miałabym własna niewolnicę na bezpłatnym etapie.LECZ gdy pojawia się dzieci on ma przechlapane musi podzielić się kobieta i jej cennym czasem :)marudzi wtedy ze objad zasłony koszula niedoprasowana a ja wieczorami coraz częściej boli głowa.I tak wszystko kreci się wokół niego i domu.KOBIETA JEST SILNA,WEŻMIE WSZYSTKO NA SWOJE BARKI,TAK ROBIŁA JEJ MATKA BABKA. . .MA TO  W GENACH,TO NIC ZE NIKT JEJ NIE PODZIĘKUJE,ŻE NIKT TEGO NIE DOCENI.ROBIMY TO W IMIĘ MIŁOŚCI CZY NIE?       Ja mówię NIE i wy zróbcie tak samo, pozwólcie  sobie kobietki na odrobinę przyjemności ,zróbcie coś dla siebie ! DZIEŃ DLA NAS niech w tym dniu to nasi mężowie nas rozpieszczają niech pokarzą na co ich stać i jak nas kochają niech zrobią wam śniadanko kawkę przed wyjściem do pacy ,zaproszą lub zrobią kolacyjkę pomasuje plecki w tym dniu bądżmy księżniczkami niech panowie o nas zadbają W IMIĘ MIŁOŚCI smile I JAK WAM SIĘ PODOBA

Absolutnie rozumiem co masz na mysli i zgadzam sie z tym. NAdal wszedzie naokolo widze "tadycyjny" model w ktorym mezczyzna jest doceniany za sam fakt "pracy" i "bycia". A to juz oczywiscie szczescie nieskonczone smile Wystarczy czasem poczytac to forum zeby za glowe sie zlapac i zastanowic skad sie takie niewolnicze podejscie kobiet bierze. Moze nie kazdy zyje w XXI wieku? smile
ONA1977 absolutnie nie masz racji twierdzac ze kobieta zaopatrzona w zdrowe egoistycznie podejscie do siebie i obowiazkow nie moze byc w zadnym zwiazku. Moze i to nawet calkiem szczesliwie.
Teo slusznie mowi ze jesli ona sama siebie nie pokocha i nie poszanuje to zaden inny czlowiek tez tego nie zrobi. Wiesz [ONA1977[/b] ze najbardziej szanuje sie to na co najciezej sie pracowalo? Jesli kobieta sama podklada sie i wchodzi w role kochanki, kucharki, niani i sprzataczki to po co facet ma protestowac? Same sie czesto w te role wtlaczamy wiec faceci wychodza z zalozenia ze nam z tym dobrze.
Ja z mezem mamy podzielone obowiazki. Jest to podzial elastyczny bo kazdy dzien jest inny i nie zawsze rutyna z wtorku jest taka sama na czwartek. Obecnie pracuje mniej niz on ale to nie znaczy ze mam w domu robic wiecej. Robie swoja czesc a wieksza ilosc wolnego czasu przeznaczam np na czestsze zrobienie ciasta albo na obiad ktory wymaga troche wiecej pracy (golabki zamiast np spaghetti). Ale jesli nie odkurze bo akurat pomaluje pazurki na czerwono to oczekuje od meza pewnego chwytu za odkurzacz i zachowania komentarzy dla siebie. Jesli mu nie pasuje to wie gdzie sa drzwi. Nie mam zapedow Matki Teresy i jesli bede uslugiwac komus to tylko z mojego wyboru i tylko na moich warunkach. Kilka razy zdarzylo sie ze maz po calym dniu pracy wrocil do domu a tu , o zgrozo, nie bylo obiadu. Tragedia sie nie stala, nie rozwiodl sie natychmiast ze mna tylko zakasal rekawy i sam sie nakarmil. big_smile

48

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Sadie napisał/a:

Jesli mu nie pasuje to wie gdzie sa drzwi. Nie mam zapedow Matki Teresy i jesli bede uslugiwac komus to tylko z mojego wyboru i tylko na moich warunkach. Kilka razy zdarzylo sie ze maz po calym dniu pracy wrocil do domu a tu , o zgrozo, nie bylo obiadu. Tragedia sie nie stala, nie rozwiodl sie natychmiast ze mna tylko zakasal rekawy i sam sie nakarmil. big_smile

Dokładnie j/w.

49

Odp: służące swoich mężów,STOP !
AnnAnnA napisał/a:

...a propos mój mąż z racji tego że często brakuje kasy wymyśla czasem takie potrawy:) , które raczej za dobrze nie wyglądają.Najczęściej to jest przed wypłatą i ostatnio np. dostałam parówki pocięte na małe części z sosem słodko-kwaśnym i ryżem.Trochę się tego bałam (hihihi),ale nie mogłam dać po sobie  nic poznać. Nie wyglądało to zbyt dobrze,ale w smaku takie złe nie było-zjadłam tylko troszkę wykręcając się żż nie jestem głodna...

Punkt za staranie sie. A po wyplacie ty mozesz mu upiec ulubione ciasto i juz jest partnerstwo smile Na zasadzie "dzisiaj ty mnie jutro ja tobie"

50

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Sadie napisał/a:
AnnAnnA napisał/a:

...a propos mój mąż z racji tego że często brakuje kasy wymyśla czasem takie potrawy:) , które raczej za dobrze nie wyglądają.Najczęściej to jest przed wypłatą i ostatnio np. dostałam parówki pocięte na małe części z sosem słodko-kwaśnym i ryżem.Trochę się tego bałam (hihihi),ale nie mogłam dać po sobie  nic poznać. Nie wyglądało to zbyt dobrze,ale w smaku takie złe nie było-zjadłam tylko troszkę wykręcając się żż nie jestem głodna...

Punkt za staranie sie. A po wyplacie ty mozesz mu upiec ulubione ciasto i juz jest partnerstwo smile Na zasadzie "dzisiaj ty mnie jutro ja tobie"

Tak własnie jest.Do tej pory na samą myśl mam uśmiech na buzi...
a ciasta robię pyszne!

51

Odp: służące swoich mężów,STOP !
AnnAnnA napisał/a:
Sadie napisał/a:
AnnAnnA napisał/a:

...a propos mój mąż z racji tego że często brakuje kasy wymyśla czasem takie potrawy:) , które raczej za dobrze nie wyglądają.Najczęściej to jest przed wypłatą i ostatnio np. dostałam parówki pocięte na małe części z sosem słodko-kwaśnym i ryżem.Trochę się tego bałam (hihihi),ale nie mogłam dać po sobie  nic poznać. Nie wyglądało to zbyt dobrze,ale w smaku takie złe nie było-zjadłam tylko troszkę wykręcając się żż nie jestem głodna...

Punkt za staranie sie. A po wyplacie ty mozesz mu upiec ulubione ciasto i juz jest partnerstwo smile Na zasadzie "dzisiaj ty mnie jutro ja tobie"

Tak własnie jest.Do tej pory na samą myśl mam uśmiech na buzi...
a ciasta robię pyszne!

jesli lubi sie starac to sa tysiace przepisow na dania z NIC w Internecie. Moj pan, w chwilach kryzysowych smazy placki ziemniaczane , ciutke inne niz nasze polskie, dodaje czosnku i majeranku. Tanio i smacznie i wazne, ze sam je zrobi i cieszy sie jak je cala rodzina palaszuje:).

52

Odp: służące swoich mężów,STOP !
AnnAnnA napisał/a:
Sadie napisał/a:
AnnAnnA napisał/a:

...a propos mój mąż z racji tego że często brakuje kasy wymyśla czasem takie potrawy:) , które raczej za dobrze nie wyglądają.Najczęściej to jest przed wypłatą i ostatnio np. dostałam parówki pocięte na małe części z sosem słodko-kwaśnym i ryżem.Trochę się tego bałam (hihihi),ale nie mogłam dać po sobie  nic poznać. Nie wyglądało to zbyt dobrze,ale w smaku takie złe nie było-zjadłam tylko troszkę wykręcając się żż nie jestem głodna...

Punkt za staranie sie. A po wyplacie ty mozesz mu upiec ulubione ciasto i juz jest partnerstwo smile Na zasadzie "dzisiaj ty mnie jutro ja tobie"

Tak własnie jest.Do tej pory na samą myśl mam uśmiech na buzi...
a ciasta robię pyszne!

No widzisz smile I tak ma byc. Przeciez jesli sie razem mieszka to dom/mieszkanie jest wspolne, balagan jest wspolny, rachunki sa wspolne. Wiec skad pomysl niektorych kobiet ze sprzatac i gotowac ma tylko jedno z pary? Jest tylko jedna rzecz ktora tylko kobieta moze robic i mam tu na mysli karmienie dziecka piersia. Reszta jak najbardziej do podzialu.

53

Odp: służące swoich mężów,STOP !

a pewnie że tak!Na tym polega partnerstwo i mi tylko i wyłacznie taki układ pasuje.Na szczęście czasy się zmieniły, a faceci mają rączki...nie widzę powodu żeby przy nich latać.Patrząc na moją mamę,która jest przyzwyczajona do "usługiwania" to naprawdę jest różnica.Moja mama np dziwiła się kiedy ja mówiłam do męża żeby przygotował coś do jedzenia-na początku było:no jak to tak,facet!Teraz już się przyzwyczaiła.

54

Odp: służące swoich mężów,STOP !

No i właśnie o to chodzi smile Z natury mam podejście dość dziwne, ponieważ, jeżeli ja nie jestem np głodna to wychodzę z założenia, że inni też nie są. A jeżeli są to niech sobie zrobią. W lodówce zawsze coś jest. Do szału doprowadzał mnie mój chłopak, gdy krążył koło mnie, że głodny. Mówiłam gdzie lodówka, gdzie chleb, nożem posługiwać się umiał. Strasznie mu to nie pasowało, ponieważ, tak naprawdę "zrobienie" mu jedzenia polegało na zrobieniu herbaty, podstawieniu talerzyka, wędliny i pokrojeniu chleba. Czyli, Jaśnie Pan musiał zostać obsłużony. Doprowadzało mnie to do furii i stwierdziłam, że jak sam nie może sobie wziąć to niech chodzi głodny. Wściekły był, ale w końcu coś zjadł, ile można chodzić głodnym smile Nie do końca to mogłam z niego wyplenić, ale myślę, że jakbym miała więcej czasu to by się nauczył smile
Wychodzę z założenia, że drugi dorosły człowiek jest tak samo sprawny jak ja, czyli może zrobić to samo co ja. Koniec. Nie mam zamiaru ani ochoty komuś usługiwać, bo "mu się nie chce", albo "się należy". Mi też się nie chce i mi też się należy, a już taka głupia nie jestem, żeby ciągle być mądrzejsza smile Należy to się wtedy jak facet tyra na trzy zmiany na dwóch etatach. To wtedy tak. A jak jest mniej więcej po równo to ma być równowaga big_smile

55

Odp: służące swoich mężów,STOP !
AnnAnnA napisał/a:

a pewnie że tak!Na tym polega partnerstwo i mi tylko i wyłacznie taki układ pasuje.Na szczęście czasy się zmieniły, a faceci mają rączki....

Czasami mam wrazenie ze nie kazda z pan to zauwazyla smile
Teo slusznie smile Obslugiwac kogos bede i owszem. Jesli mi za to solidnie zaplaci big_smile Przeciez idac do restauracji nikt przy zdrowych zmyslach nie oczekuje ze dostanie jedzenie i serwis za free. big_smile Realizmu troszke smile

56

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Tylko te edukacje panow nalezy zaczac jak najwczesniej, zanim pojawia sie dzieci, bo wtedy niestety strajku glodowo-balaganiarskiego nie da sie juz zastosowac jako metody wychowawczej: Dzieci zjesc cos musza, nie ma przebacz:)

57

Odp: służące swoich mężów,STOP !

No i tak ma być drogie panie skoro Bozia dała naszym panom rączki to niech z nich korzystają niech zrobią koło siebie co nieco. My nie mamusie niema tak łatwo .Mój mąż to działa raz tak raz tak ale nie jest najgorzej posprząta ale do gotowania się nie zabiera,kolacji tez nie robi :)woli nie jeść ha ha jak ja nie zrobię to głodek.

58

Odp: służące swoich mężów,STOP !
krewzalewa napisał/a:

A mnie to matka goniła i musiałem koło swoich 4 liter zrobić wszystko sam. Kurcze teraz to Jej wdzięczny widzę powinienem być bo od prania potrafię zrobić sobie jeszcze standardowe polskie potrawy: schabowy, mielony itd. Uprasować się i na czas pośmigać do roboty.

Badz jej wdzieczny. JEstes samodzielny i gdziekolwiek i w jakochkolwiek okolicznosciach sie znajdziesz dasz sobie rade sam i nie zginiesz. Tacy faceci sa u mnie w cenie smile

59

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Mussuka napisał/a:

Tylko te edukacje panow nalezy zaczac jak najwczesniej, zanim pojawia sie dzieci, bo wtedy niestety strajku glodowo-balaganiarskiego nie da sie juz zastosowac jako metody wychowawczej: Dzieci zjesc cos musza, nie ma przebacz:)

Jeszcze na poczatkach dzieci da sie smile Dziecku smoczek czy cycka dasz. Albo cokolwiek akurat ma sie do dania a maz niech sie stara. Koszule do prania tez mozna konsekwentnie segregowac i odmawiac cerowania skarpetek smile Ale masz racje ze po uprzednim rozpuszczeniu szok dla faceta wiekszy. No i bedzie bardziej wierzgal big_smile

60

Odp: służące swoich mężów,STOP !

dlatego ja od samego początku pozwoliłam mojemu facetowi się "wykazać".Na etapie randek kiedy byłam u niego to on zawsze coś nam do jedzonka szykował-przez żoładek do serca w męskim wydaniu smile .Przy swojej mamie czasem dostaje lewych rączek(bo się teściowa daje-chyba też jest tak nauczona), ale ja na to nie pozwalam.

61

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Tak tylko szybciutko...
Polecam ksiazke Joanny Chmielewskiej "Jak wytrzymac z mezczyzna" zwlaszcza paniom ktore maja problemy z mezczyznami i obowiazkami domowymi. "To kazdy powinien czynic , do czego zostal stworzony. Mezczyzni zostali stworzeni dla kobiet." big_smile

62

Odp: służące swoich mężów,STOP !

A ja wam mogę polecić "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", bo zbytnie skakanie wokół męża powoduje drogie panie efekt odwrotny. Przestaje doceniać starania, uznaje to za coś co mu się należy. Miałam taką jedną zakochaną przyjaciółkę, studia dla niego rzuciła. Po paru latach witał ją "Gdzie obiad nierobie?", a ona uważała, że on ją kocha. No przepraszam, ale jakby się mąż tak do mnie odezwał to maiłabym co najmniej wątpliwości tongue Nawet herbaty sobie sam nie posłodził, ona podawała i wracała do kuchni. Ciężko było ją odwiedzić, bo w czasie rozmowy polerowała kibel. Jak murzyn w czasach apardheidu, bo inaczej mi się takie relacje nie kojarzą. No i takiemu murzynowi nie trzeba być wiernym, można wyrzucić i wziąć nowego.

63

Odp: służące swoich mężów,STOP !

no to moje drogie musicie iść do kina na "Służące":)
w sumie tytuł pasujący do tematu:P film juz za kilka dni wiec warto wziąć meża w sobotnie popołudnie:P

64

Odp: służące swoich mężów,STOP !

Z tym kinem to świetny pomysł-chętnie go zobaczę.

65

Odp: służące swoich mężów,STOP !
Entropia napisał/a:

A ja wam mogę polecić "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", bo zbytnie skakanie wokół męża powoduje drogie panie efekt odwrotny. Przestaje doceniać starania, uznaje to za coś co mu się należy. Miałam taką jedną zakochaną przyjaciółkę, studia dla niego rzuciła. Po paru latach witał ją "Gdzie obiad nierobie?", a ona uważała, że on ją kocha. No przepraszam, ale jakby się mąż tak do mnie odezwał to maiłabym co najmniej wątpliwości tongue Nawet herbaty sobie sam nie posłodził, ona podawała i wracała do kuchni. Ciężko było ją odwiedzić, bo w czasie rozmowy polerowała kibel. Jak murzyn w czasach apardheidu, bo inaczej mi się takie relacje nie kojarzą. No i takiemu murzynowi nie trzeba być wiernym, można wyrzucić i wziąć nowego.

Lekko przyszlo, lekko poszlo. Niestety...

Posty [ 1 do 65 z 124 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » służące swoich mężów,STOP !

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024