Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-10-29 12:29:46

Namaluje Cie Lzami
Netbabeczka
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 428

Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Witam.Jestem samotna matka zyjaca z synem na obczyznie.Z tego tytulu-oprocz tego ze pracuje mam zasilek dla samotnej matki(170 euro na tydz) i karte medyczna upowazniajaca nas do darmowych wizyt u lekarzy i lekow.Od roku jestem w nieformalnym zwiazku z mezczyzna,jestem z nim w ciazy,niebawem urodze dziecko.Moj problem polega na tym,ze mielismy sie pobrac(jestesmy juz zareczeni) i obraczki sa kupione nawet))Ale kiedy wezmiemy slub to ja strace te wszystkie przywileje jako samotna matka-tzn.zasilek i opieke medyczna.Ja zawsze bylam samodzielna i radzilam sobie sama doskonale,i nie chce aby byla taka sytuacja ze bede prosila meza o kase dla mnie i syna.ja wiem ze jak bysmy byli malzenstwem to bylaby to wspolna kasa,ale ja jestem nauczona do swej wlasnej.Moj facet mi powiedzial ze bedzie nas utrzymywal ale nie jestem pewna czy powiedzial to szczerze-tzn-napewno by to robil ale obawiam sie ze bylyby wtedy klotnie o pieniadze.Pozatym boje sie malzenstwa.Co mam zrobic?


The hard way is the best way.

Offline

 

#2 2010-10-29 12:50:59

gothka
100% Netkobieta
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-08-25
Posty: 1156

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Myślę, że strach przed małżeństwem a strach przed straceniem przez małżeństwo finansowych przywilejów to dwie różne sprawy, które należy od siebie rozdzielić. Jeśli boisz się małżeństwa jako utraty swojej wolności i niezależności to odpuść sobie. W złych chwilach ciągle będziesz się zadręczać, że mogłaś postąpić inaczej.
Jeśli zaś boisz się utraty niezależności finansowej... No cóż, moim zdaniem prawdziwej miłości nie przelicza się na pieniądze. Nic innego nie umiem Ci doradzić.


Zakochani- 05.11.2008 ♥
275...♥
950...♥

Offline

 

#3 2010-10-29 12:56:34

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2667

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Cóż to jak obiecuje ci że będzie wszystko ładnie pięknie to nie znaczy że po ślubie gdy wydatków będzie więcej nie daj boże strata pracy a zaraz wylezie że mogłaś to mogłaś tamto.

Ja na twoim miejscu uzgodniła bym np że przez  jeszcze 3 lata czy 5 kasę z zasiłku  dajesz na konto dzieci a  żyjecie jak mąż i żona z jego kasy. Jeśli wam wyjdzie do za te  lata pobierzecie się a dzieci będą miały coś na później.

Wytłumacz mu na spokojnie że szkoda tyle tracić  i przyda wam sie potem taz zaoszczędzona kasa, a i ty będziesz się pewniej czuła mając jakiś zapas już po ślubie.

Offline

 

#4 2010-10-29 13:48:28

poProstuJanek
Netchłopak
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-10-11
Posty: 170

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Witaj,
Argument, że wychodząc za mąż stracisz zasiłek - jest dla mnie w aspekcie ludzkim wręcz szokujący. Aspekt miłosny tu pominę, a skupię się tylko na aspekcie moralnym. Twój narzeczony przecież w jakiś sposób poczuwa się do utrzymania Was i na pewno już w tym momencie to robi. Powiem krótko, by od razu była jasność: Przez osoby zachowujące się podobnie jak Ty, dla dzieci z pełnych rodzin w wielu przypadkach nie ma miejsca w przedszkolach i żłobkach państwowych. One są w pierwszej kolejności zarezerwowane dla samotnych matek, które samotne są tylko na papierze, a w praktyce mają partnerów. Takim postępowaniem okradasz na przykład mnie, bo moje podatki nie idą tylko na rzeczywiste potrzeby samotnych matek, ale w znacznej części na wspieranie osób, które na państwie żerują. Przez to zamiast płacić X podatku, płacę 2 X, bo finansuję osoby, które po prostu kradną. Jeżeli Ty zrezygnujesz z zasiłku, to dostanie go ktoś inny, ktoś, kto bardziej potrzebuje go niż Ty. Potrzebuje go do życia, a nie do udowadniania, jaki to jest samodzielny.

Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2010-10-29 13:52:09)


Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

Offline

 

#5 2010-10-29 14:06:21

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2667

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Janku dziwisz się obawom matek które czasem po tragicznych poprzednich związkach maja obawy przed wejściem w kolejny związek z mężczyzną?
Jeśli wcześniej zostały z niczym , nauczone lekcja że same muszą dbać o dzieci  dziwisz się że chcą  przed nowym zobowiązaniem  i byciu znów na łasce faceta zabezpieczyć jakoś  przyszłość dzieciom?

Jesli ktoś pracował wcześniej, opłacał składki to wtedy tez  mimo iż sam nie korzystał to państwo pomagało z jej składek innym ludziom. Wiec dlaczego teraz ona ma nie  korzystać z takich świadczeń?
Dla matki najważniejsze są dzieci, z partnerem może nie wyjść a  dzieci muszą za coś żyć.

Wiesz jakie ilości machlojek  robią w tym kraju, urzędnicy, pracodawcy, i Bóg wie kto jeszcze ale ich złodziejami nie nazwiemy ot biznes to biznes, ale samotną matkę złodziejką owszem.
W końcu gdzie ona oszukuje?
Wychowuje syna sama, bez ojca dziecka wiec do zasiłku ma prawo.
A partner i jego dziecko z nią to inny wątek.

Offline

 

#6 2010-10-29 15:27:49

poProstuJanek
Netchłopak
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-10-11
Posty: 170

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

różyczka:

Przemawia do mnie to, co napisałaś, ale jednocześnie jest coś, co nie powala mi się z tym zgadzać. Przyznaję rację, że prawdopodobnie sobie coś dopowiedziałem. Coś, czego nie ma w poście autorki. Faktycznie nie wiem jak tam w związku jest. Autorka nie powiedziała, że mają jakieś zależności finansowe. Może faktycznie jest tak, że dopóki się nie złączą prawnie, finansowo każde dba o siebie. I wtedy mój post jest całkowicie nie na miejscu. Jest wręcz pomówieniem. W takim przypadku biję się w piersi i odszczekuję.

Cytuję z postu autorki "Ja zawsze bylam samodzielna i radzilam sobie sama doskonale". Czy ten zasiłek oznacza zatem samodzielność, czy uzależnienie (w tym przypadku od państwa)? Różyczka... zastanawiałaś się ile niecnych, a nierzadko wręcz podłych uczynków można wytłumaczyć 'troską o dzieci'? Nie piję tu absolutnie do autorki, ale Ty użyłaś tego zwrotu - wytrycha, którym na siłę można wytłumaczyć wszystko, nawet zabójstwo.

Pozdrowionka


Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

Offline

 

#7 2010-10-29 15:56:53

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2667

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Widzisz Janku świetnie sobie zdaje   że zwrot troszczyć się o dziecko  ma różny kontekst .

Moja matka gdy pocięła mi plecy lejąc mnie drutem tez mówiła że to dla mojego dobra żebym głupia nie była i  nie skończyła jako zero.

Ale wracając do wątku autorki gdzieś już czytałam posty o jej związku, może dlatego   myślę że ona musiała zajmować się swoim synem i być samodzielna dlatego bo jej poprzedni partner  był do niczego.

Nie miała oparcia w partnerze i to wymusiło na niej bycie samodzielna w sensie że  ona musi tak załatwić sprawy żeby dziecku nic nie było brak.
Życie ją zmusiło do stania się  i ojcem i matką odpowiedzialną za syna.

Wiesz kiedyś ktoś przeprowadzał wywiad z człowiekiem który przeżył obóz koncentracyjny. Pytał się po czym ten pan rozpoznaj takich samych jak on , mimo iż minęło tyle lat.

Otóż ten starszy już pan odpowiedział po okruszkach chleba w kieszeni  spodni.
Minęło tyle lat a ja nauczony że może zabraknie mi chleba odruchowo chowam do kieszeni kawałek.

Tak samo jest z tą sytuacja gdy człowiek był w patologicznym trudnym związku, odszedł to zawsze ma ten  nawyk zabezpieczania sobie  liny ratunkowej.
Myślę że autorka bardzo podświadomie obawia się nowego związku, nie jest na sto procent pewna że ten mężczyzna zadba o nią i nie oszuka jej że kwestia zasiłku to poniekąd jej koło ratunkowe.

Bo znów będzie musiała całkowicie komuś zaufać, oddać się  i być na czyjejś łasce.
Bardzo trudno przełamać te irracjonalne czasem obawy że potem zostanę znów z niczym, jak sobie poradzę.

Człowiek latami zmuszany do robienia czegoś trudnego , co kosztowało ją nie lada trud   ma niesamowity lęk przed związaniem się formalnie znów.

Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-10-29 16:03:22)

Offline

 

#8 2010-10-29 16:37:40

Namaluje Cie Lzami
Netbabeczka
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 428

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Rozyczko-wyjelas mi te slowa z ust.Po prostu tyle zlego i trudnego w zyciu przeszlam ze naprawde boje sie calkowicie oddac i zaufac nowemu partnerowi,chociaz jest to czlowiek pracowity ,odpowiedzialny i rodzinny.ale...mimo wszystko.Przeciez do dzis pamietam jak zostalam sama z malutkim dzieckiem,z pozyczka do spalcania za auto meza i bez pracy!! To bgylo jeszcze w PL.Myslalam ze oszaleje,ale nie oszalalam i zrobilam wszystko aby stanac na nogi.Po 8 latach bycia samej mam kupione mieszkanie bez kredytu,oszczednosci w polsce na koncie i zapewniony jaki taki byt.Teraz,gdy jestem w zwiazku z nowym czlowiekiem i za niedlugo urodze jego dziecko ,znow boje sie ze moze mnie spotkac taki sam los!! Dla mnie,dla malego i dla starszego syna.Niestety,to juz chyba choroba jakas u mnie ze tak mysle.ten zasilek-to kolo ratunkowe.I chcialabym go pobierac dopoki bede w za granica.Wiem ze to oszustwo w swietle prawa,ale daje mi to komfort psychiczny,jednakze boje sie ze to sie wyda i wtedy poniose konsekwencje.


The hard way is the best way.

Offline

 

#9 2010-10-29 17:27:09

różyczka
100% Netkobieta
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2010-01-04
Posty: 2667

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Namaluje z punktu widzenia prawa absolutnie sie nie obawiaj. Do puki nie ożenisz się ponownie w świetle prawa jesteś samotnie wychowująca dziecko matką.
W przypadku pierwszego syna przecież tak jest. wychowujesz go sama, bez ojca  dziecka. Wiec o co chodzi.
To czy ty teraz z kimś mieszkasz, czy spisz z kimś czasami to urzędników nie powinno interesować.

Druga kwestią jest że po prostu strach czujesz przed tym że jeśli ktoś jest partnerem to jest na tym samym poziomie jak ty. A gdy jest już mężem automatycznie  jest stereotyp że masz być podległa decyzjom, mimo że związek może być idealny to ta obawa w tobie jest.
Rozmawiaj dużo, powiedz że latami ktoś odzwyczajał cię od tego byś polegała na drugim człowieku.
Twój partner gdy podasz racjonalne argumenty zrozumie twoje lęki.

Przydała by ci się terapia by sie ich wyzbyć ale pewnie za granica trudno o psychologa .

Offline

 

#10 2010-10-29 18:32:58

Namaluje Cie Lzami
Netbabeczka
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 428

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

ja uwielbiam swoja niezaleznosc finansowa.I przeraza mnie to ze zostane skazana na laske mojego partnera.Ja sobie nie wyobrazam isc do niego z prosba ze skonczyl mi sie krem do twarzy i zeby mi dal kase na niego.albo na buty dla syna...ech trudne to dla mnie,Najgorsze ze obraczki kupione i imiona wygrawerowane,,co jego rodzice pomysla??
Rozyczko-problem jest w tym,ze tutaj za granica jezeli juz mieszkasz z partnerem pod jednym dachem to znaczy ze jestescie jako rodzina,nie trzeba nawet miec slubu.I tego sie obawiam bo mieszkamy razem.Zawsze mozna powiedziec ze nie,bo nikt nam tego nie udowodni.ale strach zawsze jest..


The hard way is the best way.

Offline

 

#11 2010-10-29 20:22:08

poProstuJanek
Netchłopak
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-10-11
Posty: 170

Re: Wychodzic za maz czy nie w takiej sytuacji?

Namaluje Cie Lzami:

Swoje zdanie wyraziłem wcześniej, ale jeżeli utrzymywanie rodziny ma polegać na wydzielaniu pieniędzy Tobie - to poważnie zastanowiłbym się przed wejściem w taki układ. W sytuacji, gdy partner deklaruje chęć bycia z Tobą formalnie, kocha Cię, ufa Ci.... To bardzo prostym dowodem na to jest uczynienie Cię osobą mającą dostęp do jego konta bankowego. Masz swoją kartę i nie musisz się pytać o sfinansowanie kremu, czy jakiejkolwiek innej rzeczy. Oczywiście wydatki 'grubsze' trzeba uzgadniać wspólnie. Jeżeli takiej deklaracji nie masz - byłby to dla mnie sygnał alarmowy. Nie jesteś niczyją własnością. Jesteś brana ze wszystkim co sobą reprezentujesz, czyli z własną niezależnością włącznie. Ale może Ty wiesz, że narzeczony chce Cię taką jaką właśnie jesteś, a strach wychodzi od Ciebie, bo tak sprawiło życie.....

Pozdrawiam


Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013