Jak żyć po śmierci rodziców? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-10-13 02:12:21

mika27
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-10-13
Posty: 2

Jak żyć po śmierci rodziców?

jak dalej zyc po smierci rodzicow? znalazlam wiele stron ...o tym jak radzic sobie po stracie dziecka , ale czemu nikt nie patrzy na dzieci ktore stracily rodzicow ? niby dorosli ale nadal jestesmy "dziecmi"  nie radze sobie  ze smiercia ktora obfite zebrala zniwo w moim sercu zabrala mi rodzicow przed 5 laty...praktycznie 1 po 2 . co z tego ze niby jestem dorosla? co z tego ze ktos mi mowi ze musze byc dzielna ? a moze ja wcale tego nie che ? nie umiem sobie z tym poradzic ... tak bardzo tesknie ...tyle bym dala zeby zobaczyc ich chocby 1 raz!!! jeszcze raz przytulic ...dotknac dloni...uslyszec glos...ktory coraz mniej pamietam .... ukoic bol...zal do samej siebie za tyle rzeczy przeprosic tyle rozmow dokonczyc ...tyle krzywd naprawic .....jestem sama...tak okropnie sama ...nieznosnie samotna .... czemu moje zycie jest uslane samymi cierniami? czy dla mnie zabraklo roz? czym sobie na to zasluzylam ?

Ostatnio edytowany przez yvette (2010-10-13 07:57:17)

Offline

 

#2 2010-10-13 09:47:31

iziaaaaak
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2009-05-01
Posty: 9492

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

mika..  bardzo Ci współczuje.. nie spotkało mnie to co Ciebie, dlatego pewnie zadne słowa nie są w stanie zaciszyć Twojego bolu. Pamiętaj tylko, że te wszystkie cierpienia są pewnym błogosławieństwem, a ten Na Górze doświadcza tak okropnie tylko tych ludzi którzy są w stanie to przetrwać, są silni.. Poza tym dał Ci KOGOŚ dla kogo musisz żyć wink


Nie trać wiary w marzenia, tylko dąż do ich spełnienia !!!

Offline

 

#3 2010-10-14 12:56:58

margolcia
Przyjaciółka Forum
Wiek: już z górki
Zarejestrowany: 2009-12-11
Posty: 522

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Bardzo Ci wspólczuję i rozumiem Twój ból. Staciłam Mamę mając 43 lata i szczerze mówiąc do dzisiaj nie mogę się z tego otrząsnąć.A tęsknię za Nią coraz bardziej. Jeszcze tyle rzeczy chciałabym Jej powiedzieć...
Trzymaj się


Tam dom Twój, gdzie kot Twój.
                                                                                         
Wiek średni poznajemy po tym, że szeroki umysł i wąska talia zamieniają się miejscami...

Offline

 

#4 2010-10-14 13:17:24

Kobietka48
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-03-20
Posty: 483

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Offline

 

#5 2010-10-14 13:45:13

Marecky
Net-facet
Wiek: 20 na jedną nóżkę :)
Zarejestrowany: 2010-08-02
Posty: 1220

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Mika27 współczuje i rozumiem doskonale...moja mama zmarła gdy miałem 15lat,jeszcze kilka godzin przed śmiercią byłem w szpitalu,chciała mi coś powiedzieć...nie mogłem Jej zrozumieć...była taka słaba.Bardzo długo o tym myślałem, co chciała powiedzieć mama.Obrazy tamtego dnia są tak wyrażne jakby to było wczoraj....a pewnie chciała powiedzieć,że nas bardzo kocha...
Trzymaj sie dziewczyno,jeszcze zaświeci dla Ciebie słońce,zobaczysz!!!


Ile możesz dać???
Możesz dać tylko to, czym sam jesteś.

Offline

 

#6 2010-10-14 14:05:37

ninia82
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-09-17
Posty: 3

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Mika27-Rozumiem Cie bardzo dobrze i wiem co czujesz.Moj tato zginal w wypadku jak mialam 17 lat!To juz 10 lat temu a ja do tej pory z tym sie nie pogodzilam.Sadze ze jest obojetne ile mamy lat gdy cos tak okropnego nas spotyka, bo czy mamy 20 o 30 o 40 -nigdy nie jestesmy na to przygotowani i bol jest okropny.Ale gdy tracimy bliskie nam osoby uczymy sie nowych rzeczy i nowych zachowan w zyciu i bardziej umiemy docenic i kochac osoby ktore jeszcze nam zostaly...Ja nigdy nie powiedzialam mojemu tacie ze go kocham i ciezko z tym zyc,ale za to teraz umiem mowic te slowa osobom na ktorych mi zalezy,(mojej mamie i rodzenstwu ciagle to`powtarzam..)Wiem ze moze to dziecinne ale ja czasami "rozmawiam" z tata-opowiadam mu cos lub prosze go o pomoc w czyms-moze to glupie ale mam wrazenie ze on mnie slucha.I jestem przekonana ze te osoby ktore odeszly czuwaja nad nami.Sadze ze nigdy nie bedziemy w stanie pogodzic sie ze smiercia-trzeba nauczyc sie z tym zyc.I nie martw sie mika i nie smuc napewno czekaj Cie wspaniale chwile w zyciu !!Trzymaj sie cieplo.

Offline

 

#7 2010-10-14 16:33:29

margolcia
Przyjaciółka Forum
Wiek: już z górki
Zarejestrowany: 2009-12-11
Posty: 522

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

ninia82, mam to samo. Każdego wieczoru rozmawiam z Mamą, opowiadam co się zdarzyło, pytam o radę. Wierzę, że gdzieś tam z góry patrzy na mnie i w jakiś sposób mnie chroni.

Ostatnio edytowany przez margolcia (2010-10-14 16:33:52)


Tam dom Twój, gdzie kot Twój.
                                                                                         
Wiek średni poznajemy po tym, że szeroki umysł i wąska talia zamieniają się miejscami...

Offline

 

#8 2010-10-14 19:36:07

Clover
Zbanowany
Wiek: 17
Zarejestrowany: 2010-10-14
Posty: 77

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Przykro mi bardzo z powodu śmierci Twoich rodziców.
Mówisz, że nie możesz się pozbierać, nic dziwnego widocznie Twoi rodzice byli wspaniali, ale czasami tak się w życiu układa, że Bóg zabiera kogoś z tego świata, a my chcąc czy nie... musimy się z tym pogodzić.
Każde słowa są dla Ciebie pewnie tylko słowami, no bo... co my możemy wiedzieć co się czuje po śmierci rodziców...nie wiemy tego, ale wiemy jedno, że Twoi rodzice patrzą na Ciebie z góry i na pewno nie chcieli by, żebyś się smuciła, chcieli by widzieć na Twej twarzy uśmiech.


Czy można przestać kochać niebo tylko dlatego, że czasem jest burza?

Offline

 

#9 2011-01-31 11:43:53

xXxJulkaxXx
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-31
Posty: 1

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Hej... Jestem w takiej samej sytuacji w sylwestra straciłam ojca...Nigdy nie myślałam że coś takiego może mnie spotkać ...Zawsze z tata miałam najlepszy kontakt może dlatego że większość czasu właśnie z nim spędzałam...Mam 17 lat nie długo będę wchodzić w dorosłe życie. nie wiem czy dam sobie rade przecież większość wydarzeń planowałam z nim....;( tak samo jak moja 18-stkę....do końca życia będę pamiętać te dni....po tym jak wylądował w szpitalu nie spałam kilka nocy do momentu tego telefonu ze szpitala o 01.45  ...okazało się że miał krwiaka i on mu pękł lekarze mówili że nie było najmniejszych szans...sad od tamtego momentu trzymam cała rozpacz w sobie bo boje się że nikt może mnie nie zrozumieć...sad uciekam w prace w domu ponieważ teraz muszę opiekować się moim rodzeństwem ze względu że mama musi pracować w szybkim czasie musiałam dorosnąć:( ale co będzie dalej boje sie pomyślec tak bardzo mi go brakuje.....

Offline

 

#10 2011-01-31 13:28:25

Bullinka
Redaktor Działu Prawo i Psychologia
Wiek: 43
Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 799

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Moj tato zmarl gdy mialam 16 lat. Wtedy omal nie stracilam tez mamy.

Mama zmarla ponad 4 lata temu a ja nadal nieraz mowie do niej-nieraz w myslach a nieraz glosno, prosze o rade i pomoc jakby byla gdzies blisko.

Sama mam dwoje dzieci ( 21 i 10 lat ), ale zdarza mi sie czuc tak bezradnie samotna. Nie mam zadnej rodziny poza bratem i naprawde brakuje mi kogos kto kochal mnie i bezkrytycznie pomagal przechodzic prze rozne sytuacje w zyciu. Radzila a nie mowila co robic. Wyrazala swoje zdanie i kazala wybrac to co uwazam za najlepsze w danej sytuacji.

Ostatnie lata mieszkalysmy razem, bo ona potrzebowala juz pomocy, ale do konca byla radosna. W dzien smierci jakos zapragnelam jej towarzystwa i choc mamy zasade nie spozywania pokarmow w sypialniach, wzialam kawe i sniadanie i poszlam do niej. Bardzo sie ucieszyla zapachem kawy...
Pozniej wyszlam od niej na 15 minut i gdy wrocilam juz nie zyla. Umarla cichutko z usmiechem na ustach.

Mimo, ze minelo juz tyle czasu nadal czesto szukam pociechy i rozmawiam gdzies w myslach z niematerialna istota, za ktora uwazam mame.

Wiem juz, ze chocby minelo 20 lat to moje mysli nadal beda takie same. Nie boli juz, bo wiem, ze przestala cierpiec, ale zawsze bedzie w moich myslach.

Po jakims czasie bol przechodzi, ale pustka zostaje w miejszym lub wiekszym stopniu. I w moim przypadku nic tego nie zmieni. Sadzilam, ze po paru latach calkiem przejdzie, ale to nieprawda. Nawet teraz gdy o tym pisze to lzy zbieraja mi sie w oczach.

Pozdr.

Ostatnio edytowany przez Gonia (2011-01-31 13:32:42)


I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

Offline

 

#11 2011-01-31 16:34:28

Doris2727
Przyjaciółka Forum
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-29
Posty: 2896

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Strata rodziców to wielka tragedia..
moja mam zmarła gdy miałam 20 lat...zostałam sama...ostatnia ..najmłodsza..
tata długo chorował zmarł... 4 lata temu przed wigilia...


"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

Offline

 

#12 2011-07-18 10:32:08

xpathx
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2011-06-03
Posty: 172

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

własnie to przeżywam. świadomie i bardzo aktywnie uczestniczyłam w krótkiej (1 miesiac) i przegranej walce mojej mamy z rakiem. jest to bardzo świeza sprawa, mamy nie ma z nami trochę ponad tydzień ... i z każdą chwilą boli to coraz bardziej.
mama była wyjątkowo aktywną osobą, pełną marzen i nadziei. tak dużo miała planów do zrealizowania. tyle spraw na nią czekało. do końca wierzyła, ze będzie dobrze ... czuję się oszukana, skrzywdzona ... powracają obrazy jej bolu, rozpaczy, bezradności i śmierci ... jednoczesnie jestem zła, że tak brutalnie odebrano jej mozliwość życia w tak młodym wieku (51), że nie miała nigdy szans na odpoczynek, normalne życie. że dopiero teraz zaczynało się między nami dobrze ukladać, że nigdy nie zobaczy mojej ewentualnej rodziny ... to jest tak bardzo niesprawiedliwe sad


Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić.
Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz

Offline

 

#13 2011-07-18 10:59:13

niedoceniona
Woman In Red
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2011-07-11
Posty: 249

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Czytalam to i poplakalam sie... czuje doslownie to samo co ty. Rowniez nie mam rodzicow, stracilam tate gdy mialam 15 lat a mame gdy mialam 16. Jedno za drugim, nie zdazylam sie nimi nacieszyc,nie zdazylam im powiedziec jak bardzo ich kocham, tak bardzo bym chciala zeby znow byli przy mnie, tak bardzo ich potrzebuje. Strasznie zazdrosze rowiesnikom jak opowiadaja o swoich wspanialych rodzicach ale ja tez mam byc z czego dumna bo rowniez byli wspaniali.
Przez ta sytuacje musialam wyjechal za granice by zaczac radzic sobie sam i na nowo, jest mi bardzo z tym ciezko bo nikt mnie nie rozumie, nikt nie wie jak ciezkie jest dla mnie zycie w samotnosci, nie mam nikogo tak naprawde nwet prawdziwych przyjaciol. sad

Offline

 

#14 2011-10-20 17:56:13

Aneta591
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-10-18
Posty: 1

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Strata rodziców, to coś, czego nie można sobie wyobrazić. Nie zrozumie nas nikt, kogo wcześniej podobna sytuacja nie dotknęła. Dlatego cieszę się, że takie forum powstało. Sama straciłam matkę w wieku 17 lat, a po 5 latach, kilka miesięcy temu, ojca, jestem jedynaczką. Każdy ma swoje "coś"- problemy, trudności, niepokoje. To nasze "coś" może jednak sprawić, że będziemy silniejsi („Ból to cena, którą płacisz za siłę”), a tęskota za rodzicami będzie motorem do walki o swoje życie, które od nich samych dostaliśmy. Bo nie po to je dostaliśmy, by je zmarnować. Życzę Wam i sobie NADZIEI i RADOŚCI.

Offline

 

#15 2011-11-02 21:35:49

KAROLCIA855
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-11-02
Posty: 1

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Straciłam moją kochana Mamcie i kochanego Tatę?!
Oboje przegrali walkę z ciężką chorobą(nowotworową).
Mama umarła 13.01.2010, tata 28.09.2011 roku.
Cierpię strasznie, serce mi tak strasznie krwawi; bo najgorsze dla dziecka stracić rodziców.
Mama była wspaniałą kobietą, silną, wychowała nas sama; zawdzięczam jej wszystko.
Tato też był dobrym człowiekiem, bardzo dbał o swojego wnuka, mojego synka, bardzo go kochał.
Tyle bym dala żeby zobaczyć ich choćby 1 raz!!! jeszcze raz przytulic ...dotknąć dłoni...usłyszeć głos...który coraz mniej pamiętam .... ukoić ból...zal do samej siebie za tyle rzeczy przeprosić tyle rozmów dokończyć ...tyle krzywd naprawić .....jestem sama...tak okropnie sama ...nieznośnie samotna .... czemu moje życie jest usłane samymi cierniami? Tak strasznie Tęsknie; Mamusiu Tatusiu Kocham Was całym serduszkiem

Offline

 

#16 2011-12-20 15:07:25

:-(
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 1

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

nawet nie wiecie jak Was rozumie.Mój Tata zmarł nagle na zator płuc 8i1/2miesiąca temu,ja byłam w 8smym miesiącu ciąży .Tak po prostu był a tu nagle koniec.Pojechał w piątek do szpitala bolał go brzuch,podejrzewali że to od trzustki,byliśmy u niego w sobotę ja z mamą i bratem nic nie wskazywało że skończy się to taką tragedią,porozmawialiśmy sobie i jak wychodziliśmy to nawet się z Nim nie pożegnałam!!!!!a w nocy o 4.03 telefon Tata nie żyję.To jest jakiś koszmar nie pogodzę się z tym nigdy,jak Bóg mógł mi(nam) coś takiego zrobić,on miał dopiero 58lat był duży i silny,czekał na wnuka i kochałam go najmocniej na świecie.I to wszystko tak z minuty na minute i koniec.Nic mnie już nie cieszy choć mam zdrową dwójkę dzieci i wspaniałego męża,nie mogę sobie z tym poradzić,każdego dnia mi go tak brakuję ,nie ma godziny żebym o nim nie myślała,tak za Nim tęsknie że wszystko boli,już chciała bym z nim być i nie czuć nic.A teraz jeszcze te okropne święta,chyba nie dam rady....Tu na forum jest jakoś łatwiej o tym wszystkim napisać bo tak nie mam z kim o tym porozmawiać,mamy brata i męża nie chcę więcej jeszcze ranić swoim cierpieniem.Nie wiem jak żyć bez Taty:-(

Offline

 

#17 2011-12-20 16:12:42

Roskalinda
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2011-05-11
Posty: 1438

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Strata rodziców jest zawsze bolesna, ja swoich nawet dobrze nie poznałam. Mama zmarła gdy ja byłam bardzo mała, nie wiem ile dokładnie miałam lat na pewno mniej niż 3. A tata zmarł jak miałam 6,5 roku. Boli w każde święta, w każdy dzień gdy rodzice są potrzebni. Najbardziej boli, że mój synek nie pozna ich, szczególnie swojego dziadka, który na pewno by go bardzo pokochał. Mimo, że minęło już prawie 20 lat od czasu jak ich nie ma to ciągle mnie to boli sad a niedługo święta, które cieszą tylko dlatego że synek je bardzo przeżywa.  Każdej z Was, która straciła rodziców śle mocny uścisk.


"To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas."O.W.Holmes

"Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości."G.GMarquez

Offline

 

#18 2011-12-28 16:53:56

Guarana16182537
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 84

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Trudno zyc bez ukochanych rodzicow ale ty mialas ich i masz piekne wspomnienia-a ja jak wielu innych ludzi nie mialam ich nigdy bo taty nie znam a z mama nie mam zadnych wiezi i sie jej boje od dziecka.I wiesz ze moim najwiekszym marzeniem bylo i jest miec dom a w nim rodzicow ktorzy kochaja mnie bezinteresownie..ale ono sie nigdy nie spelni..dlatego jesli bedzie ci szczegolnie ciezko to pomysl sobie o takich ludziach jak ja i tez musze zyc.I jeszcze jedno-wytlumacz sobie ze twoi ukochani rodzice nie chcieliby abys tak cierpiala tylko zebys zyla pelnia zycia.

Offline

 

#19 2011-12-28 19:45:33

Aneta23
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 11

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Ja 12.11.2011. Stracilam kochanego Tate ... nie chorowal zmarl nagle. Przez ta tragedie choruje na depresje i ciezko mi zyc sad

Offline

 

#20 2011-12-28 22:45:43

Guarana16182537
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2011-12-20
Posty: 84

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Anetko nie poddawaj sie,wspulczuje ci bardzo.Ja tez choruje na depresje z ciezkiego dziecinstwa i dlatego tutaj pisze bo mysle ze pomaganie ludziom lagodzi wlasne smutki.Dobrze ze tu napisalas bo wyzalenie sie choc troche koi bol,przytulam cie mocno.

Offline

 

#21 2011-12-29 15:26:47

Roskalinda
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2011-05-11
Posty: 1438

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Aneta bardzo mocno Cię ściskam, wiem jaki ból czujesz i nie ma słów, które go ukoją, ale wiedz, że jestem z Tobą.


"To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas."O.W.Holmes

"Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości."G.GMarquez

Offline

 

#22 2011-12-30 22:12:33

GRASZKA2410
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-12-30
Posty: 1

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Moja mamusia zmarła 16.11.2011r. Wigilię Bożego Narodzenia spędziłam płacząc łamiąc się opłatkiem z tatusiem. Były to najsmutniejsze święta. Nie mogę  nadal się  pogodzić ze śmiercią przez zaniedbanie lekarza.

Offline

 

#23 2012-01-21 18:56:45

nieobecna
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 7

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

witajcie,
dolacze sie do watku, bo mam problemy z kontaktem z wlasnym ojcem po smierci mamy. Jakis czas temu (4lata) zmarla na raka i wtedy te problemy nasilily sie. Moja starsza siostra zajela sie swoja rodzina, ja wrocilam do zycia codziennego (studia) i ciagle nie daje sobie rady. Moj ojciec znalazl sobie jakas kobiete i teraz ona jest najwazniejsza. Wogole nie liczy sie z moim zdaniem, tylko ciagle do niej wydzwania i ja odwiedza a do mnie moze sie nieoddzywac nawet kilka dni lub tygodni (jak jestem na studiach). Jest mi obcy i nie wiem co robic, bo nie akceptuje jego nowego zwiazku. Nie podoba mi sie, ze bardziej zalezy mu na poglebianiu relacji z ta kobieta (mna sie nawet nie zainteresiwal po smierci mamy, czy i jak sobie daje rade) niz na naprawienieu kontaktow z wlasna corka. Czy zachowuje sie jak egoistka? (kiedys mi tak powiedzial, ze chce mu ustawic zycie i on nie widzi innego wyjscia jak tylko, zebym zaakceptowala ta kobiete).Pomozcie, bo mam metlik w glowie...
PS. To nie prawda, ze czas leczy rany. On je zalecza, ale przy kazdym dotknieciu z uplywem czasu bola coraz bardziej. Zwlaszcza, gdy mysli sie co by bylo gdyby dana osoba zyla...Ja stracilam mame, przed 25 rokiem zycia - nie doczekala mojego slubu, dziecka..niczego przy czym corka potrzebuje matki...ojciec obiecal, ze sie nami (z siostra) zjamie, ale slowa nie dotrzymal poza pomoca materialna. Ona ma juz poukladane zycie, a ja ciagle nie moga dac sobie rady. Boje sie isc do psychologa, bo wiele razy slyszalam, ze pozniej bez nich jest ciezko funkcjonowac.
Pomozcie w sprawie ojca, bo to na razie moj problem wiodacy...tak mysle.

Offline

 

#24 2012-01-21 18:59:19

nieobecna
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 7

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

GRASZKA2410 napisał:

Moja mamusia zmarła 16.11.2011r. Wigilię Bożego Narodzenia spędziłam płacząc łamiąc się opłatkiem z tatusiem. Były to najsmutniejsze święta. Nie mogę  nadal się  pogodzić ze śmiercią przez zaniedbanie lekarza.

moja tez przez zaniedbanie. wiem co czujesz...i jestem bezsilna. Chociaz masz tatusia, bo ja z moim nie mam zadnego jezyka.

Offline

 

#25 2012-01-21 19:10:10

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15774

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Masz, jeżeli dobrze liczę, 29 lat.
Jesteś osobą dorosłą.
Byłaś też dorosłą, gdy zmarła Twoja mama.
Nie radzisz sobie z jej odejściem.
Masz problem z zaakceptowaniem faktu, że Twój ojciec układa sobie osobiste życie.
Twój ojciec pomaga Ci materialnie.
Założyłaś rodzinę, masz męża i dziecko.

W takiej sytuacji, zamiast pójść po wsparcie do profesjonalisty (psychologa), żądasz, by Twój ojciec zrezygnował z życia osobistego i... zajął się Tobą.
Dlaczego ma on to zrobić? Masz 29 lat, a on prawo do układania sobie życia wg własnych upodobań. Ty nie masz żadnego prawa do swoich niedojrzałych żądań.

Napisałaś o uzależnianiu się od pomocy psychologa. Owszem, czasem zdarzają się takie sytuacje, że klient nie chce stanąć na własnych nogach. Że usiłuje owinąć się wokół psychologa jak bluszcz. Psycholog, gdy tylko zauważy sygnały świadczące o próbach uzależnienia się, zareaguje. Podpowiadam Ci Twój najważniejszy problem: nie chcesz wziąć odpowiedzialności za własne życie, chcesz być cały czas "córeczką", chcesz owinąć sie wokół ojca, to Ty chcesz się uzależnić od innych. To powinno być podstawowym tematem podczas Twej terapii.

Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-21 19:11:43)


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

#26 2012-01-21 19:50:10

nieobecna
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-01-21
Posty: 7

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Wielokropek napisał:

Masz, jeżeli dobrze liczę, 29 lat.
Jesteś osobą dorosłą.
Byłaś też dorosłą, gdy zmarła Twoja mama.
Nie radzisz sobie z jej odejściem.
Masz problem z zaakceptowaniem faktu, że Twój ojciec układa sobie osobiste życie.
Twój ojciec pomaga Ci materialnie.
Założyłaś rodzinę, masz męża i dziecko.

W takiej sytuacji, zamiast pójść po wsparcie do profesjonalisty (psychologa), żądasz, by Twój ojciec zrezygnował z życia osobistego i... zajął się Tobą.
Dlaczego ma on to zrobić? Masz 29 lat, a on prawo do układania sobie życia wg własnych upodobań. Ty nie masz żadnego prawa do swoich niedojrzałych żądań.

Napisałaś o uzależnianiu się od pomocy psychologa. Owszem, czasem zdarzają się takie sytuacje, że klient nie chce stanąć na własnych nogach. Że usiłuje owinąć się wokół psychologa jak bluszcz. Psycholog, gdy tylko zauważy sygnały świadczące o próbach uzależnienia się, zareaguje. Podpowiadam Ci Twój najważniejszy problem: nie chcesz wziąć odpowiedzialności za własne życie, chcesz być cały czas "córeczką", chcesz owinąć sie wokół ojca, to Ty chcesz się uzależnić od innych. To powinno być podstawowym tematem podczas Twej terapii.

Dziekuje za odpowiedz. Nie mam dziecka, ale mam meza i 26 lat. Nieistotne. Chyba nie masz racji co do odpowiedzialnosci. Sama zajmuje sie wszystkim na co dzien, oboje z mezem pracujemy i odkladamy na wlasne lokum. Jestesmy samodzielni a wsparcie materialne ze storny ojca wynika z tego, ze mojej siostrze pomaga i aby nie bylo niesprawiedliwie to nam tez. Potrzebujemy jednak czasem rady czy po prostu wsparcia ze strony rodziny, jak kazde mlode malzenstwo, gdy zaczyna tworzyc swoj dom.
Przed smiercia mamy wszyscy zyclismy bardzo blisko - kazdy kazdemu pomagal, o wszystkim gadlismy, radzilismy a teraz moj tata nawet o podstawowych rzeczach nie rozmawia ze nami. Jezeli ma do wyboru weekend z ta kobieta a weekend z nami to wybiera ja.
Poza tym nawet osoba dorosla jak straci rodzica to bardzo to przezywa - kobiety sa silnie emocjonalnie zwiazane z matkami, zwlaszcza dopoki nie zalaza wlasnych rodzin (ale wtedy tez).

Absolutnie nie chce byc coreczka tatusia, ale milo jest kiedy ojciec interesuje sie co sie u dzieci dzieje (mojej siostry tesc ciagle do nich dzwoni z zagranicy, by dowiedziec sie czy wszystko u nich ok i jak leci).

Mysle, ze gdybym dostala wlasciwe wsparcie ze strony rodziny (w tej chwili zostal mi tylko ojciec i siostra) to nie mialabym zalu o to co sie teraz dzieje i umialabym sie z nim dogadac. Moze rzeczywiscie pomoc psychologa jest mi potrzebna, aby zdystansowac sie do ojca i zajac wylacznie moim zyciem. Tylko, ze przykro jest tak nagle zdystansowac wiezi i trudno oswoic sie z faktem, ze zycie po smierci czlonka rodziny tak bardzo zmienia zycie innych...
dziekuje za opinie.

Offline

 

#27 2012-01-21 22:29:03

Picea
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2012-01-08
Posty: 509

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

Wielokropek napisał:

Masz, jeżeli dobrze liczę, 29 lat.
Jesteś osobą dorosłą.
Byłaś też dorosłą, gdy zmarła Twoja mama.
Nie radzisz sobie z jej odejściem.
Masz problem z zaakceptowaniem faktu, że Twój ojciec układa sobie osobiste życie.
Twój ojciec pomaga Ci materialnie.
Założyłaś rodzinę, masz męża i dziecko.

W takiej sytuacji, zamiast pójść po wsparcie do profesjonalisty (psychologa), żądasz, by Twój ojciec zrezygnował z życia osobistego i... zajął się Tobą.
Dlaczego ma on to zrobić? Masz 29 lat, a on prawo do układania sobie życia wg własnych upodobań. Ty nie masz żadnego prawa do swoich niedojrzałych żądań.

Napisałaś o uzależnianiu się od pomocy psychologa. Owszem, czasem zdarzają się takie sytuacje, że klient nie chce stanąć na własnych nogach. Że usiłuje owinąć się wokół psychologa jak bluszcz. Psycholog, gdy tylko zauważy sygnały świadczące o próbach uzależnienia się, zareaguje. Podpowiadam Ci Twój najważniejszy problem: nie chcesz wziąć odpowiedzialności za własne życie, chcesz być cały czas "córeczką", chcesz owinąć sie wokół ojca, to Ty chcesz się uzależnić od innych. To powinno być podstawowym tematem podczas Twej terapii.

Nie wczytałaś się w posty "nieobecnej" to raz. Dwa, że każdy inaczej przeżywa czyjeś odejście. Czasami jest lepiej się powstrzymać od śmiałych sądów, żeby nie zranić osoby, która i tak ma problemy natury emocjonalnej. Śmierć mamy sprawiła, że NIEOBECNA straciła kontakt emocjonalny z obojgiem i to ją boli. Używasz mocnych  słów, np "żądasz by twój ojciec zrezygnował...." na podstawie których słów wyciągnęłaś ten wniosek?
Uważasz że miłość rodzicielska kończy się wraz ze skończeniem przez dziecko 18lat? I co? koniec kropka nie odzywam się do dzieci?
Szanuję Twoje prawo do wypowiedzi i tego samego oczkuję

Offline

 

#28 2012-01-22 00:35:50

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 15774

Re: Jak żyć po śmierci rodziców?

nieobecna,
przepraszam za błąd odnośnie dziecka, mylnie zrozumiałam Twoje słowa:

nieobecna napisał:

(...)nie doczekala mojego slubu, dziecka...(...)

Śmierć jest wydarzeniem wiele zmieniającym w postawach wszystkich członków rodziny. Każdy przeżywa takie rozstanie inaczej. Być może powodem braku Twoich kontaktów z ojcem jest właśnie Twa postawa wobec niego i wyboru jego drogi życia. Ale o tym możesz dowiedzieć się tylko on niego, wyjaśniając wiele nieporozumień, które są między wami.

Jeśli do tej pory, przez 4 lata, tak bardzo jeszcze przeżywasz śmierć swojej mamy, to gorąco namawiam Ciebie na podjęcie kontaktu z psychologiem. Być może wystarczy kilka spotkań, być może wspólnie ustalicie słuszność dłuższej terapii.

Powodzenia.




picea,
zawsze przed napisaniem swego postu czytam wszystko dokładnie. Tak było i tym razem. Nie wycofuję się z żadnego słowa, które napisałam do nieobecnej, oprócz tego sprostowania, które napisałam wyżej.

Wiem, z własnego doświadczenia, co znaczy stracić matkę  w ważnym dla siebie okresie życia. Wiem, jakie jest to trudne doświadczenie dla wszystkich członków rodziny.

Czasem, jak określiłaś, śmiałe sądy pozwalają na oprzytomnienie i podjęcie decyzji, co do których do tej pory osoba była nieprzekonana.

Szanuję prawo do wypowiedzi innych osób, ale to nie oznacza, że muszę mieć identyczne poglądy. Zamieszczając swój post na publicznym forum osoba pisząca powinna mieć świadomość i liczyć się z tym, że ktoś z użytkowników będzie miał inne zdanie.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013