Codzienne SMSy, ewentualnie GG, telefon. Nie ma dnia bez odrobiny kontaktu, bez 'kocham Cię'. Nie wyobrażam sobie dnia bez tego, to byłby dla mnie sygnał, że coś się dzieje nie tak jak powinno.
Przytula, całuje, wspiera, cały czas kombinuje, jak mnie ucieszyć, dba o moje dobro jak nikt inny. Pewnie gdybym była młodsza, nie doceniłabym tego wcale (taka zołza za mnie była!)/
Mile wspominam sytuację, kiedy miałam naprawdę męczącą, ciężką sesję, podczas której siedziałam do rana, żeby dokończyć pewne projekty, i naprawdę nie miałam czasu, żeby spotkać się z nim na dłużej. Wyciągnął mnie na chwilę przed mój blok i wręczył całą reklamówkę koli zero w puszkach, którą uwielbiam.
To też jedna z rzeczy, które mnie w nim strasznie rozczulają, i nie ma, przytulasek się należy. 
Nawet pisanie takich rzeczy na forum pozwala mi uświadomić sobie, że na niezły skarb trafiłam. 