Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
witam! chciałabym poruszyć temat telewizji, albo raczej zgubnych skutków jej nadmiernego oglądania. wiecznie kłócę się z mężem o telewizor. gdy mąż jest w domu, telewizor gra nieustannie. od otwarcia oczu rano do czasem bladego świtu. nie ma mowy o zaśnięciu bez tego pudełka. non stop bębni, zawsze jest coś do obejrzenia, czego nie można przegapić. nie ma czasu na rozmowę z dziećmi, ze mną bez patrzenia w telewizor. a mnie już ..... trafia. oczywiście żadne rozmowy na ten temat nie skutkują, słyszę tylko, że przesadzam. czy może ja jestem " nie z tego świata" i mam jakieś dziwne poglądy na en temat? czy może ktoś myśli podobnie? pozdrawiam!
Offline
ojj moja droga mialam podobny problem i wiem o czym mowisz. Moj byly gral w jakies durne gry komputerowe od rana do wieczora....nawet jak go prosilam zeby wylaczyl glos bo mnie szlak trafia od tych oglosow, skwitowal tak- nie moge wylaczyc bo nie wiem z ktorej strony nadchodza potfory i moga mnie zabic......![]()
nie wiem co moge doradzic, moze jakies derastyczne srodki????wyrzuc telewizor lub kup sobie sluchawki i nos je caly czas. Za kazdym razem gdy bedzie chial pogadac powiedz ze zrobisz to jak wylaczy tv:) albo inny pomysl to... tv albo sex:)
pozdrawiam
Offline
Nie powinne rzeczy martwe zakłócac ważniejszych spraw, typu rodzina, czy kontakty z bliskimi.
Programy, film czy seriale to tylko pewna forma rozrywki, która musi byc ograniczona tylko do tego stopnia, że występuje gdy mamy chwilę wolną.
Telewizja nie powinna byc 'zabijaczem czasu', bo rzeczywiście można zwariowac - moja Babcia nieustannie zachowuje sie podobnie do Twojego męża, tylko, że ona jest nieco od niego pewnie starsza ...
Może wyłącz sama tv ? I powiedz, że nie możesz już słuchac ?
Offline
Ehhh dziewczyny doskonale Was rozumiem i zgadzam się z alex. Mój były grał też w taką jedną idiotyczną grę Blood Wars czy jakos tak - potrfił spędzać tak całe popołudnia ganiajac za jakimiś klanami smoków itd. Zupelne wariactwo. A nawet bardziej - opętanie. Kiedy po prostu błagałam go żeby z tym skończył - nie potrafił. Niby udawał że już nie gra a tymczasem wychodził na balkon i dzwonił do swoich głupich jak on kolesi z tej gry ,zeby obstawili jednego czy drugiego potwora bo on nie mozę bo coś tam. Czujecie ? Masakra ...okłamywał mnie, że nie gra a cały czas jak spedzal niby ze mna był tylko nerwowy czy wygrał bitwe ze smokiem czy nie ! W koncu miałam tego dość i się rozstaliśmy ... kotoś by powiedział to tylko gra. Ja powiem AZ GRA ! Trudno przegrałam ze smokami i palantowaymi kolesiami grajacymi z nim w ta gre!
Ja jak wyłączyłam komputer to powiedział, że zachowuję się jak pies ogrodnika....
Nalatujemy na facetow , a powiedzcie tak szczerze : czy Wasi mezczyzni nie maja do Was czasami zalu o to , ze przesiadujecie za dlugo przy kompie np. plotkujac .na tym forum? ![]()
Offline
WITAM! u nas to już zakrawa na telemaniactwo. a najgorsze, że wciąga w to samo chcąc nie chcąc dzieci. a ja sama niestety niewiele zwojuję. w końcu skoro widzą, że tatuś non stop ogląda, o czemu oni nie mogą? szczególnie najstarszy synek. przecież w ten sposób życie mu upłynie przed tym ekranem. tym bardziej mnie to wkurza, że pamiętam czasy na początku naszego związku, kiedy nie mieliśmy telewizora i było super. był czas na rozmowy, wyjście na spacer, zrobienie czegoś w domu...
moje " interwencje" typu sex nie zawsze działają, nawet jeśli, to na krótką metę. rozmowy w ogóle, a moje reakcje typu obrażanie się itp. są mu doskonale obojętne... nie wiem , co jeszcze mogę zrobić. dodam, że jest bardzo porywczym człowiekiem.
Offline
nie zgadzam sie z Jeanne, poniewaz siedzenie i agadnie przez godzine czy dwie to jest norma ale nie kiedy facet nic innego nie widzi poza grami, to juz jest chore. Pamietam wychodzilam do roboty on gral, gdy wrcaalm on gral, gdy szlam do lozka on gral..... kurcze wkoncu jest ze mna czy z tym technicznym cudem!!!!!!!co t0o cudo ma czego ja nie mam??? Co do Ciebie Edzika32 to niew iem co jeszcze poradzic.. nawet jak juz zakaz sexu nie pomaga to nie mam pojecia. Wiesz moze on jest juz w takiej fazie ze tylko cos poradzi psycholog???? Moze to juz jest nałóg????
Offline
aleX napisał:
nie zgadzam sie z Jeanne, poniewaz siedzenie i agadnie przez godzine czy dwie to jest norma ale nie kiedy facet nic innego nie widzi poza grami, to juz jest chore.
Piszac mojego posta mialam tylko na mysli to , ze jest to problem dosc powszechny , i nie chodzilo mi o to , czy ktos spedza przed monitorem 2 godz, czy caly dzien.Mezczyzni z tego co wiem rowniez maja taki problem ze swoimi zonami.Byc moze ten nalog jest wynikiem nudy jaka panuje w zwiazku , sama nie wiem...Seks taki jak zawsze , codzienne problemy i dylematy...A przed monitorkiem jest dreszczyk jakiejs emocji , czegos nowego , czegos co wciaga...
Offline
A moim zdaniem nie byłoby takich problemów gdyby ludzie starali się wszystko robic z umiarem.
A kiedy nie ma partnera obok - ja mogę i cały dzień na forum siedziec, ale kiedy jest, to co to za urok ?
Zresztą to trochę dziwne, jakbym miała siedziec, rozmawiac, a on sam .. Wiem, że potrafi się sobą zając, ale nie mieszkamy jeszcze razem i chociaż czujemy się bardzo zżyci ze sobą, to on nadal jest moim Gościem.
Offline
jestem prosta kobieta i rozumiem to tak.. jak facet nie widzi nic innego oprocz telewizora to albo:
1. nasz zwiazek dochodzi do konca bo skonczyly sie tematy
2. ma jakies problem i nie chce stanc w twarza w twarz i ucieka do swiata fikcji
3. albo jest tak uzlezaniony ze potrzebny jest lekarz... to jest jak z piciem albo z cpaniem.....
Offline
Ja dałabym numer 3.
Nie wydaje mi się, żeby to był brak tematów, byc może bardziej nuda w związku, albo po prostu wcześniej wspomniane uzależnienie. To chyba najpewniej.
Offline