powiedzdcie jak najlepiej dostac wize do usa jak to jest, na ile raczej ja daja itd? zlozylam dzis wnosek online i bede umawiac sie na spotkanie w poniedzialek.
chce jechac z chlopakiem ktory jes tam obywatelem, oraz dwojka znajomych na swieta oraz sylewstra 3 tygodnie.
moja sytaucja wyglada tak: mam 23 lata, mieszkam sama, wynajmuje od spoldzielni mieszkanie, auta nie mam na siebie, pracuje od miesiaca w nowej firmie zarabiam ok 4 tys, ucze sie zaocznie w Polsce, wczesniej prowadzilam dzialanosc. chlopak mowi ze dostane jeszcze zproszenie pd Niego.
Z wizą do USA nie ma juz wiekszych problemów.
Czy z wizą do USA nie ma większych problemów - podyskutowałabym w tej kwestii
Może nie jest to już takie trudne, jak 20 lat temu, ale jednak wciąż wiele ludzi dostaje odmowę i to bez większego uzasadnienia.
Wątek autorki jest już przedawniony, jednak zasady nie zmieniły się: z zaproszeniem łatwiej, jak się ma w Polsce szkołę, własną działalność lub dobrą pracę (której nie opłaca się zostawiać), to jest znacznie prościej. Najgorzej jest starać się zaraz po szkole/studiach - bez pracy, własnego mieszkania czy samochodu, bez perspektyw...
Proszę nie mylić pojęć, to co jest wbijane w paszport w konsulacie to nie jest wiza, a promesa wizowa, która umożliwia nam jedynie wylot do USA w wyznaczonym okresie, który z reguly trwa 10 lat. Tak naprawdę wizę wjazdową otrzymuje się, lub nie na lotnisku w US. Tu terminy są różne, wszystko jest zależne od rodzaju wizy, a to uwarunkowane jest celem pobytu. Abstrahując od tematu, jest to nieco przykre jak Polacy mają pod tym względem windowane warunki, ale z drugiej strony patrząc powód tego jakiś jest. W innych krajach promesę zalatwia się przez internet i nie ma z tym żadnych problemów.
Chyba każdy wie, o jaką wizę chodzi i używając słowa "wiza" mamy potocznie na myśli wbijaną przez konsulat karteczkę - teraz na 10 lat mało kto dostaje, przeważnie są to 2 - 3 lata. A wiza w Stanach - na pół roku przeważnie i są tylko pojedyncze przypadki, gdy kogoś nie wpuścili...
Chyba każdy wie, o jaką wizę chodzi i używając słowa "wiza" mamy potocznie na myśli wbijaną przez konsulat karteczkę - teraz na 10 lat mało kto dostaje, przeważnie są to 2 - 3 lata. A wiza w Stanach - na pół roku przeważnie i są tylko pojedyncze przypadki, gdy kogoś nie wpuścili...
Nie wiem czy każdy to wie, skoro ktoś pyta o termin ważności promesy chcąc lecieć do USA, a tam spędzić określąną liczbę dni. Jeżeli ktoś leci po raz pierwszy, to o pólrocznej wizie wjazdowej obecnie może sobie tylko pomarzyć. Autorka tematu może się ubiegać o wizę B1 tak więc myślę, że należalo by się liczyć z okresem 1 miesiąca.
Gdyby autorka zaglądała na forum, to może byśmy się dowiedzieli ![]()
Pewnie już jest w USA i nie ma czasu zajrzeć.
Ale też mnie ciekawi,jak to teraz jest.
Ostatnio jak słyszeliście zapewne w TV że
Pan Sikorski rozmawiał na ten temat z ...
Nie pamiętam nazwiska tego Pana.
Ale wiemy też,że nie śpieszno im dać nam
czyli Polakom wolnej stopy.... ![]()
Pewnie już jest w USA i nie ma czasu zajrzeć.
Ale też mnie ciekawi,jak to teraz jest.
Ostatnio jak słyszeliście zapewne w TV że
Pan Sikorski rozmawiał na ten temat z ...
Nie pamiętam nazwiska tego Pana.Ale wiemy też,że nie śpieszno im dać nam
czyli Polakom wolnej stopy....
Jeżeli dobrze pamiętam, to ze strony US padla odpowiedz negatywna, co ma jakąś zasadność, bo przecież nie ma to jak Rodak na obczyznie
Poza tym, już sam fakt zle o nas świadczy skoro cala EU swobodnie sobie śmiga poza Polską , Rumunią i bodajże jeszcze jednym krajem. Żeby bylo jeszcze ciekawiej jest typ wizy NATO, ale pewnie chodzi o inne niż to w którym my jesteśmy ![]()
Naród Polski już od.... nie wiadomo kiedy tak dokładnie.
Ale jest niczym "kula u nogi" nie tylko w Europie,ale
i na Świecie. Czytając,powiedzmy przypadkiem historię
z lat 1412 czy dalszy... ciągle widać że Władza nie dba
o swój lud,ale wręcz stara się siać zamęt i stale Naród
Polski musi wyjeżdżać za chlebem po za granicę swojego
Kraju. A tak chciałoby się tylko wyjeżdżać w ramach
powiedzmy wakacji,gdzie poznawałoby się inną kulturę
obyczaje.... itd.
Nie powiem ,ale osobiście pociąga mnie aby poznać
właśnie "kulturę" Ameryki , obyczaje....
Choć to pozostanie tylko moim marzeniem. ![]()
Naród Polski już od.... nie wiadomo kiedy tak dokładnie.
Ale jest niczym "kula u nogi" nie tylko w Europie,ale
i na Świecie. Czytając,powiedzmy przypadkiem historię
z lat 1412 czy dalszy... ciągle widać że Władza nie dba
o swój lud,ale wręcz stara się siać zamęt i stale Naród
Polski musi wyjeżdżać za chlebem po za granicę swojego
Kraju. A tak chciałoby się tylko wyjeżdżać w ramach
powiedzmy wakacji,gdzie poznawałoby się inną kulturę
obyczaje.... itd.
Pokusil bym się o glębszą refleksję, Polski Rząd to jedno, a jego obywatele to drugie. Jak to mówil Pilsudzki " Polski Naród wspanialy, tylko ludzie kur...."
Nie powiem ,ale osobiście pociąga mnie aby poznać
właśnie "kulturę" Ameryki , obyczaje....
Choć to pozostanie tylko moim marzeniem.
Ameryka sporo odbiega od tej przedstawionej na filmach, więc można się naprawdę bardzo mocno rozczarować.
12 2013-06-23 01:14:09 Ostatnio edytowany przez Milionek (2013-06-23 19:24:53)
Tak wiem,że filmy amerykańskie,to raczej "Bajka"
Jedno
co Polacy szybko wchłonęli z USA to "Związki w 5 min"
Czyli życie chwilą,nie bacząc na konsekwencję.
Nie potrafię zrozumieć dlaczego akurat Polska nie może dostać wizy do Stanów! Teraz kiedy Europa jest otwarta, Polacy już nie uciekaliby masowo do USA, więc obawa, że całkiem zasiedlą Stany jest w tym momencie bezpodstawna...
Polacy może i by masowo nie uciekali, chociaż nie wiadomo
, ale wystarczy by Ci którzy już tam są pościągali swe Rodziny za którymi zapewne tęsknią, które dzięki wlaśnie wizom nie mogly dolaczyć do swoich bliskich. To nie Europa, że można sobie co miesiąc przyleciec do domu, lub zaprosić rodzine, czy też wspólnie żyć. Nawet gdyby to bylo możliwe, to jest spora grupa ludzi, którzy liczą się z tym, że z powrotem do US mogą mieć problem, więc nie chcą ryzykować. Taki obrót sprawy doprowadzil już do nie jednego rozwodu przyslanego w kopercie, a i jest w pewnym sensie dobrą kontrola przeplywu ludności i zapewne jest to na rękę wladzom US w dobie recesji, która również dotknela US, poza tym niestety Polska spoleczność nie cieszy się dobrą opinią w świecie.
Wydaje mi się, że przy rozmowie z konsulem ważne jest tzw. pierwsze wrażenie i ogólne obycie, znajomość języka. Cos jak 'szybkie randki' - w kilkadziesiąt sekund trzeba się jak najlepiej zaprezentować
Podobnie przy wjeździe do USA i wizie właściwiej - w żadnym z przypadków nikt nie żądał ode mnie żadnych dokumentów/ potwierdzeń itp. ( choć takie miałam, więc byłam spokojna).
Mam pytanie: jeśli ktoś chce się starać pierwszy raz o wizę, a ma brata przebywającego od paru lat nielegalnie w USA (ale mającego sprawę w toku, po ślubie z amerykanką) to lepiej się do tego przyznać we wniosku, czy wpisać, że nie ma się rodziny w USA?
Trochę minęło czasu od ostatniego postu, ale ja sądzę, że nie warto przyznawać, że istnieje taka sytuacja z bratem. Im mniej informacji, przede wszystkim- konkretnych, tym lepiej.
Dokładnie, im mniej informacji tym lepiej. Czasem szczegóły mogą uprzykrzyć życie. Najlepiej jechać do kogoś, kto przebywa tam legalnie lub wcale o takiej osobie nie wspominać. Poza tym wiza, którą dostaniemy w Polsce nie oznacza, że nie cofną nas na lotnisku w USA.
Tak, ale jeśli zataimy, że członek rodziny przebywa nielegalnie w USA i podczas rozmowy z konsulem fakt ten wyjdzie na jaw, to dostajemy odmowę za podawanie fałszywych informacji, a to utrudnia dalsze starania się ![]()
Oni wiedzą prawie wszystko, ciężko coś ukryć.
Tak, ale jeśli zataimy, że członek rodziny przebywa nielegalnie w USA i podczas rozmowy z konsulem fakt ten wyjdzie na jaw, to dostajemy odmowę za podawanie fałszywych informacji, a to utrudnia dalsze starania się
Oni wiedzą prawie wszystko, ciężko coś ukryć.
Sama Sobie już odpowiedzialaś , to po co pytasz ?
Pytałam w kwietniu, teraz już coś więcej na ten temat wiem ![]()