brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady. - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-09-19 12:06:58

kasiasiasia
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-09-19
Posty: 1

brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Witam,
jestem tu nowa, przed chwilka zalozylam konto. Pisze, poniewaz potrzebuje chyba pomocy.

Czuję się beznadziejnie, nic mnie prawie nie cieszy, nie sprawia radosci..
Nic mnie nie interesuje, chetnie bym spedzala cale dnie w domu i lezala w lozku.

Czuje sie niedowartosciowana, boje sie przyszlosci, a to wszystko zaczelo sie od stycznia tego roku, gdy moj obecny mezczyzna mnie zawiodl(zdradzil mnie z inna kobieta), bardzo bolesnie. Dalam mu druga szanse, staral sie, bylo coraz lepiej az do poczatku wrzesnia..
Wtedy to znow mnie zawiodl (okłamał strasznie, nie zdradzil) i znow zaczelo byc ze mna nie tak, wtedy byl placz, ja nie chcialam byc juz z nim, tzn. serce mowilo mi zostan a rozum zebym zostawila tego czlowieka i nigdy wiecej nie dawala sie ranic, ale jego placz, zapewnienie, ze on juz zrozumial swoje bledy, ze dorósł, ze teraz bedzie wszystko inaczej wziely gore i dalam mu szanse.
On sie stara bardzo, pokazuje mi jak bardzo zaluje, jest strasznie czuly i naprawde nie mam sie do czego przyczepic, jesli chodzi o jego zachowanie, tym razem naprawde widac, ze zaluje.
Ale chyba caly problem lezy we mnie, przez te wszystkie sytuacje czuje sie nikim. Gdy spedzam czas z moim mezczyzna smieje sie, nic mnie nie dreczy, ale gdy jestem sama albo gdy patrze w lustro czuje sie wstretnie.
Nie pociaga mnie juz seks tak jak kiedys, wstydze sie w wlasnego ciala. Chcialabym to wszystko zmienic, meczy mnie to ogromnie, przyjaciolka mowi, ze to wsyzstko samo minie z czasem, ale nic nie mija.
Nic nie jest lepiej. Nie ufam swojemu mezczyznie tak jak kiedys.. czy kiedykolwiek mu zaufam? Boje sie, ze nie. Jestem z nim prawie 4 lata, nie wyobrazam sobie zycia z kims innym, chcialabym sie uwolnic od tego wszystkiego, od tych zlych mysli o sobie. Chcialabym sie dowartosciowac, poczuc dobrze sama ze soba, a przede wszystkim zebym zaufala swojemu mezczyznie na nowo, ale siedzi to we mnie caly czas i nie potrafie wyrzucic tego z siebie.

Prosze o rady, pomoc, albo chociaz o zwyczajny komentarz.

Offline

 

#2 2010-09-19 20:03:27

lost
Wróżka Bajuszka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-07-14
Posty: 233

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Echh... tez gdy jestem z facetem jest ok ,ale jak zostaje sama to jest beznadziejnie kiedys umiałam sobie jakos zaplanowac czas, teraz nie ,wszystkiego się boje sad Mój facet mnie nigdy nie zdradził ,ale chyba wiem co czujesz,znam ta pustke ,beznadziejność... Chciałabym w końcu normalnie zyć.


Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me.

Offline

 

#3 2010-09-24 12:48:33

Vilena
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2010-09-22
Posty: 306

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Zdradził Cię, okłamał i zrobi to znowu. Taki człowiek się już nie zmieni. Nie dopuść do tego, żeby przez Niego cierpieć kolejny raz! Moim zdaniem zdradę można wybaczyć, ale nigdy nie da się już zaufać tak jak kiedyś. Wg.mnie to właśnie przez Twojego chłopaka masz niską samoocenę, zastanawiasz się dlaczego Cię okłamał, dlaczego Cię zdradził, co ona miała w sobie czego Ty nie masz, że to zrobił, a kiedy jesteś z Nim, nie myślisz o tym bo jest przecież taki kochany. Też byłam z facetem 4 lata. Myślałam, że sobie nie poradzę z rozstaniem, ale udało się! Piszesz, że masz przyjaciółkę. Postaraj się spędzić z nią więcej czasu, idźcie na miasto, do kina, czy na zakupy, spróbuj żyć normalnie kiedy nie ma koło Ciebie Twojego chłopaka, poznaj nowych ludzi. Jesteś wartościową dziewczyną, głowa do góry, na pewno sobie poradzisz! 3mam za Ciebie kciuki i wierze, że uda Ci się pokochać siebie, bo to jest najważniejsze.

Offline

 

#4 2010-09-27 14:15:55

atinasarz
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 872

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

kasiasiasia! Powiem ci co powiedział kiedyś mój M "facet który zdradził - zawsze będzie zdradzał i to bez względu z kim będzie - i dla takiego mężczyzny nie jest ważne czy masz ciało lalki barbi, rozum Einsteina, fortune Rockefelera - on po prostu musi sobie udawadniać swoją męskość i jest przy tym 100% egoistą" to opinia faceta więc chyba coś w tym jest.
Pozdrawiam i nie daj się dołować - świat pełen jest wartościowych mężczyzn warto to przemyśleć.

Offline

 

#5 2010-09-29 18:53:52

airwaves
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-09-27
Posty: 621

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

a ja proponuję pójść do psychologa, nie raz nie pięć ,a dłużej pochodzić. z własnego doświadczenia wiem że to otwiera oczy na pewne sprawy, które sami często uznajemy za nieistotne i nie zajmujemy się nimi przez to, a okazuje się że to właśnie od nich powinniśmy zacząć. ja żałuję jednego, że poszłam do psychologa z podobnymi problemami po latach .. a nie niemal od razu.

Offline

 

#6 2010-09-30 19:59:05

mili007
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-09-30
Posty: 1

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Witam wszystkich!
hej kasia.. mam dokladnie tak samo dowiedzialam sie o zdradzie mojego faceta w czerwcu i do tej pory nie moge do siebie dojsc roznica polega na tym ze on mi mowi co innego i za nic nie chce sie przyznac ale jego znajomi mi mowia znowu co innego ze go widzieli z nia i w ogole jeszcze pare rzeczy nie bede o nich pisac bo na mysl o tym szlak mnie trafia i gubie sie  juz w tym wszystkim ale wiem ze jednak z kims krecil mam na to dowody namacalne  po czym on tlumaczy ze to moja wina byla bo go zaniedbalam moze i faktycznie tak moglo byc bo dzieli nas troche kilometrow ale mam tez swoje sprawy nauke prace i sporo zajec dodatkowych ale to nie moze byc usprawiedliwienie ze spotykal sie dlatego z inna z braku mojego czasu on tez jak nie mial czasu to ja nie latalam do innych! najgorsze jest to ze ona sie w nim zakochala no i tu zaczynaja sie cyrki bo ta panienka wypisuje mi rozne rzeczy na gg i na smsy i mnie tym jeszcze bardziej nakreca! to juz jest beszczelnosc. skads dopadla moje namiary i naprawde zaczelam miec tego serdecznie dosc wiec  pozmienialam numery bo ona okazala sie jakas histeryczka zebym to ja ich zostawila w spokoju i wogole ja?? wyobrazacie sobie? po tylu latach zwiazku ja mam tak sobie poprostu walnac walkowerem no wlasnie moze tu troche na plaszczyzne wchodzi szczypta rywalizacji no same dokladnie wiecie jakie jestesmy jak chodzi o inna babke..tu juz wchodzi na nasze ego i swiadomie czy nieswiadomie zaczynamy walczyc ale nie po to tu jestem by filozofowac:)  on chce byc ze mna tak mowi przepraszal blagal za te pare spotkan jednak twierdzi ze nie zdradzil no wlasnie zdrada czymze jest? dla kazdego co innego moze to byc spotkanie pocalunek w najgorszym wypadku seks
tylko ze ten seks to faceci inaczej interpretuja bo jak jest bez uczuc to nie ma zdrady jakby byly uczucia to wtedy jest owszem! co za glupie prozne myslenie samcze!
wiecie dziewczyny ja mam taki metlik w glowie ze juz sama nie wiem najgorsze jest to ze rozmyslam nad tym zle mi naprawde zle widze ze stracilam zaufanie do swojego faceta do mojej milosci a to nie jest dobrze bo w zwiazku zaufanie to podstawa i tak sie zastanawiam czy jest sens to dluzej ciagnac on sie np nie odzywa teraz w tej chwili ja juz mysle co on tam robi?? gdzie jest? a moze jest z jakas dziewczyna? moze tak byc nie wykkluczam ale tez nie moge wykluczyc ze akurat w tej chwili pracuje i nie ma czasu na eski wiem moze to sie wydac chore ale wlasnie takie myslenie to zabija czlowieka od srodka bo to tak dreczy i meczy z drugiej strony  ehhh ta milosc wszystko maci bo bez wahania bym odeszla jak mnie facet w trabe robi ale kocham go i nie wyobrazam sobie chyba zycia bez niego ale czy to jest warte tego wszystkiego? czy nie lepiej odejsc? jak mam tak caly czas miec te watpliwosci do niego i podejrzenia ehhh o rety ale sie rozpisalam 5 lat chodzimy ze soba i naprawde to nie jest takie proste odejsc bo w gre wchodzi jeszcze przyzwyczajenie i przywiazanie  no i te nasze plany na przyszlosc co razem budujemy.. no tak ale cierpie teraz i takie sa fakty kumpeli w takiej sytuacji bym doradzila bo umiem wielu ludzi mi to mowi ale sobie za cholere..

to forum jest po to zeby sie wyzalic wiec tu weszlam wiec jesli ten moj post jest za dlugi sa w nim bledy nieprzejrzysty to wybaczcie ale musialam to z siebie wyrzucic

Offline

 

#7 2010-10-07 12:40:32

Lena Lena
Powoli się zadomawiam
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 52

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Witam cię Mili007 . przeczytałam twój post i zauważyłam ,że oczekujesz rad co masz zrobić ? Każdy z nas lubi i oczekuje dobrych rad koleżanek . Ale czasami jest tak  ,że niby dobre rady mogą nam zaszkodzić . Zamiast oczekiwać dobrych rad  od koleżanek sama zacznij od siebie . Zadaj sobie pytanie gdzie popełniłaś błąd ? Dlaczego tak się stało ,że on spotyka się z inną . Co ona ma takiego czego nie masz ty ?Dobrze zrobiłaś , że zmieniłaś nr. telefonu . Jeżeli facet szuka innej kobiety i zdradza to już taki  będzie ,ty go nie zmienisz . Jedynie co możesz zrobić to zmienić siebie i swoje myślenie o sobie. Kim dla niego jestem ? Czy warto jest  zapełniać swoją głowę myślami tylko o nim ? Żyć jego życiem i tym co teraz robi ? Czy to ,że o nim myślisz zmieni jego nastawienie do ciebie ? Myśli nie dają ci spokoju ,ale kto na tym cierpi ? Ty czy on ? Przemyśl to sobie i zastanów się nad tym co dla ciebie będzie najlepsze ,  nie dla niego!!!. Jeżeli zdecydujesz  się  pozostać z nim dalej , to musisz pogodzić się z tym i zaakceptować go takiego jaki jest . Pogodzisz się z twoim wyborem i będzie to zgodne z tobą mniej będziesz cierpiała. A moje pytanie brzmi ! Dlaczego na to pozwalasz i zadajesz sama sobie ból i cierpienie ?

Offline

 

#8 2010-10-07 14:03:56

atinasarz
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 872

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Lena Lena - wybacz ale nie zgadzam się z twoimi słowami.
Jaki błąd Ona popełniła - co prawda do "tanga trzeba dwojga"i pewnie coś było nie tak, ale czlowiek jest omylny i jeśli według niego bylo coś nie tak to się rozmawia a nie zdradz - żadnego błędu jej tu nie widzę.Zastanawianie się "co ona ma takiego czego nie mam ja?" też bez sensu bo pewnie milion cech innych niż ta druga - każdy jest inny.
Jedyne z czym się zgadzam to ze stwierdzeniem jak zdradził to będzie zdradzał (pisałam to w poście wyżej)A jedyna rada taka nie zmieniać się być sobą i znaleźć kogoś pasującego do takiego jakim się jest.

Offline

 

#9 2010-10-08 14:40:39

Tamarka
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-05-12
Posty: 164

Re: brak wiary w siebie, akceptacji samej siebie. Prosze o pomoc, rady.

Ale ja nie rozumiem jednego: czy facet na prawde jest podstawą Waszej egzystencji?? Wiem, że to brzmi feministycznie, ale dziewczyny! Jeżeli Wy nie będziecie szanować siebie, to oni nie będą szanować Was!! Kasiakasia, czemu nie znajdziesz sobie jakiegoś hobby, które wyciągnie Cie z domu, pomoże poznać innych ludzi i pomoże odciągnąć myśli od tego co Cię męczy? Poza tym mówisz, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego - wydaje mi się, że nie dlatego, że nie możesz być z kimś innym, tylko, że troche brakuje Ci wyobraźni (bez urazy).Kobieto, po co chcesz tracić życie na faceta, który Cie zdradza i okłamuje a Ty sobie wmawiasz, że nie wyobrażasz sobie bez niego życia, nie umiesz się nawet sama bez niego śmiać, to nie jest normalne hmm Poza tym uważam że raz - ok, można zbłądzić, ale dwa razy to już nie jest przypadek. Pomyśl o tym i spróbuj znaleźć sobie zajęcie w którym czujesz, że jesteś dobra - wtedy dowartościujesz się sama z siebie, a nie będziesz uzależniona tylko od opinii kogoś z zewnątrz na Twój temat!! Uwierz w siebie!

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013