Kobieta na jachcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Kobieta na jachcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Kobieta na jachcie

Zakładam to forum by przekonać się czy tylko ja mam taki pogląd na jachty. W zeszłym roku mój mąż, który ma patent sternika zabrał mnie na jachty. Żeby mnie przekonać powiedział że zobaczę jak jest cudownie na jachcie, jak szybko się opale, tyle zobaczę, codziennie w innym miejscu i poznam nowych ludzi.
Rzeczywistość wyglądała następująco:
Wylądowałam na Tango Sportian który w kajucie miał 140 centymetrów z czterema facetami (tylko ja jedna kobieta). Do tego jeden rozstał się z moją koleżanką przed wyjazdem i przez niemal 2 tygodnie obrażał nasze środowe spotkania.
Panowie stwierdzili również że nie potrzebny im jest prysznic i że mogą 2 tygodnie kąpać się w jeziorze. Następstwem tego tylko 3 razy zatrzymaliśmy się na ośrodku gdzie był prysznic. Śmierdziałam więc jak ryba i dziękowałam bogu że nie mam okresu. Do tego mycie się jak faceci na ciebie patrzą nie należało do łatwych ani komfortowych i oczywiście spotkało się z radosnym okrzykiem ?Bobra sobie dobrze wymyj.
Mężczyźni jak wiadomo nie mają takich problemów z załatwianiem się jak kobiety więc mimo że na jachcie była ubikacja to stały w niej dwie przywiezione gitary, piłka do siatkówki i inne graty. Korzystać z niej się nie dało ale facet wyciągnie interes za burtę i spokój. Gdy już nie mogłam wytrzymać i poprosiłam żeby przybili do brzegu to spotkała się to z wielkim sprzeciwem i stwierdzeniem ?Wystaw tyłek za burtę. Mój mąż był delikatniejszy i powiedział żebym ubrała strój kąpielowy a on na kole ratunkowym pociągnie mnie za jachtem!!!
Te wszystkie wspaniałe miejsca jakie miałam zobaczyć to były zarośla od Rucianych po samo
Węgorzewo. Przez 2 tygodnie tylko raz poszliśmy na miasto właśnie w Węgorzewie i to tylko po to że towarzystwo stwierdziła że by rybę zjadło. Przez
2 tygodnie nie zatrzymali się ani razu w normalnym porcie na noc twierdząc że w zaroślach zabawa jest taka sama i nie trzeba 5 zł za kibel płacić. W Mikołajkach gdy zaproponowałam żebyśmy pochodzili trochę po mieście dostałam odpowiedz ?To my idziemy po mięso na grylla i piwo a ty sobie pochodź. Zdążyłam na szczęście kupić sobie opaskę na włosy które na jachcie mi wiatr rozwiewał i plaster na rozwaloną stopę.
Wieczorami myślałam że będziemy chodzić po jakiś kawiarenkach, może na jakąś dyskotekę bo miałam wtedy 27 lat i przyznam że czasem lobię poszaleć na mieście ale tu nie ma co mówić chłopaki odkotwiczali jacht i płynęli na nocleg w zarośla. Tam rozpalali grylla i otwierali kolejne puszki z piwem.
Mój mąż to przez dwa tygodnie nie miał dla mnie za wiele czasu ponieważ przez dzień
stał za steram w slipach (bo nawet kąpielówek nie chciało mu się ubrać) to świtem wstawał żeby powędkować i jak tylko zrzucił kotwicę znowu wyciągał tą przeklętą wędką. Tak że było to 2 tygodnie wczasów nie tylko bez seksu ale też baz męża prawie.
Piszę to wszystko by ktoś mi powiedział czy tylko ja jachty odbieram w tak traumatyczny sposób? Dla mnie to było 2 tygodnie męki. Cały czas te same twarze na paru metrach, a niektórych to już po trzech dniach człowiek miał naprawdę dość, patrzenie na zarośla i na tą śmierdząca wodę. Do tego ta nuda. Naprawdę cały dzień nie było co tam na tym jachcie robić (dobrze że dobre książki wzięłam). Aż odcisków na tyłku dostałam do siedzenia na tym plastiku. A opalenizna?! Spaliło mi ramiona i prawą stronę twarzy. Reszta pozostała jak jacht.
W przyszłym roku już mój maż planuje kolejny wyjazd na jachty. Aż ręce zaciera.
RATUNKU!!!

Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta na jachcie

Nie jesteś odosobniona.
Ja tez spędziłam jedne takie wakacje i powiedziałam sobie - nigdy więcej, mimo, że miałam bardziej komfortowe warunki. Byłam tylko z facetem,  nawet czasami gdzieś przybiliśmy i poszli między ludzi.
Pomijam sprawy higieny - to przy tolerancji i delikatności drugiej strony mozna jakos rozwiązać, ale co mnie dobiło to siedzenie na tyłku cały dzień, bezruch i uczucie zamknięcia.
Masz rok na wbicie do głowy swojemu mężowi, żeby nie liczył na twoje towarzystwo na jachcie. chociaż w sytuacji 1:1 może byc całkiem inaczej niz z jego kolegami. 
Trzymaj sie, bądź asertywna.

3

Odp: Kobieta na jachcie

A ja jestem innego zdania smile Rok temu wybrałam się z grupą znajomych na tydzień żaglowania na jachcie po Mazurach. Warunki super 3 kajuty, ubikacja z prysznicem i nawet tv smile jadalnia i kuchnia smile. Bardzo dobrze się bawiłam, co wieczór nowy port, imprezki itp. A w ciągu dnia opalanie, granie w pokera, pływanie.

To trzeba poprostu lubić, może byłoby inaczej gdybyś miała jakąś koleżankę ze sobą smile

Reklama

4

Odp: Kobieta na jachcie

Właśnie gdyby to był jacht gdzie są osobne kabiny tak żeby na chwile przynajmniej można było się odizolować od innych albo przynajmniej normalnie przebrać do tego prysznic (bo strasznie się czułam sama z sobą) i jakieś kobiece towarzystwo to pewnie te wakacje wyglądały by inaczej ale niestety... Jak już pisałam wcześniej w naszej toalecie był składzik na gitary, kabina była otwarta a na pokładzie sami faceci, którzy z powodu kiepskich charakterów nie potrafili znaleźć dziewczyny. Mąż była zajęty sterowaniem albo łowieniem i nie wiem sama, która z tych rzeczy jest nudniejsza.
A jak pytałam się koleżanek to tylko jedna pływa na jachtach ale wynajmują sobie jacht tylko z mężem. Reszta uważa że 2 tygodnie na tak małej powierzchni to nie dla nich.

Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.

5 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2011-03-10 16:25:51)

Odp: Kobieta na jachcie

Lepiej późno niż wcale ale musisz się dowiedzieć tego, że najgorszy charakter z tych czterech mężczyzn na jachcie miał Twój mąż. Nie zapewnił Ci żadnych wygód i rozrywek, tylko myślał o sobie i kolegach, bo przecież nie jesteś amatorką grylla i otwierania puszki piwa jednej za drugą. Chyba,że trzeba wliczyć ten szybki bieg po plastry i załatwianie potrzeb w kole ratunkowym jako atrakcję. Ale mycie tyłka w jeziorze jest bardzo dobre ale dla kaczki. Skoro mąż pozwolił aby jego koledzy z Ciebie żartowali w stylu "umyj bobra" to współczuję Ci, ale widocznie jemu takie klimaty odpowiadają. Trzeba ćwiczyć męża i to intensywnie, może jeszcze nie jest za późno. Pozdrawiam

Reklama

6

Odp: Kobieta na jachcie

A po jakie licho ćwiczyć męża, na dodatek intensywnie??

Po prostu urlopy spędzać oddzielnie, co wcale takie super nie jest, albo tydzień na żaglach - tydzień na leżaku/w dyskotece/ na mieście/ na shoppingu/latając po sklepach i knajpach.

Fakt, nie zadbał o żonę, ale przecież Nefretette chyba też ma język?
Przecież to proste: jest kobieta na jachcie - jest dla niej czynny kingston.
Trzeba zatrzymać się choć na godzinkę w marinach - bo kobieta potrzebuje sie wykąpać.
Prysznice są wszędzie, więc twierdzenie, że nie miałaś okazji sie wykąpać bardzo mnie dziwi.

Ja żegluję (także po morzach) i doskonale znam Mazury. Codziennie po kilka razy przepływaliście obok prysznicy. Cóż za problem  zatrzymać się na chwilkę?? Należało to wszystko wcześniej uzgodnić z załogą!

7

Odp: Kobieta na jachcie

o rany, to jest opis jakiegos horroru, boze...nie obraz sie ale Ci panowie co byli z Toba to jakies bydlo bylo...co to za sikanie za burte??co to za teksty wymyj bobra...
straszne.

8

Odp: Kobieta na jachcie

Ty się po prostu nie nadajesz na żagle big_smile Nie każdy lubi taki tryb spędzania czasu. Żeglarze to specyficzny typ ludzi. Dyskoteki wszędzie są tak samo "pasjonujące" - poznawanie nowych ludzi na bindugach to jak jednorazowe zetknięcie nieznanych obiektów kosmicznych. Co wieczór nowe miejsca, nowi ludzie - ognisko, gitara i szanty. Nie każdy to lubi - tak jak nie każdy lubi obozy pod namiotami smile Higienę da się zachować zawsze i wszędzie przy odrobinie dobrej woli - trzeba było wyrzucić klamoty z WC ! smile Po co masz się katować? Wytłumacz mężowi, że taki sposób wypoczynku Ci nie odpowiada - idźcie na kompromis - tydzień po twojemu a drugi tak jak on chce - aczkolwiek może w męskim gronie (tzn. niekoniecznie z tobą?)

?Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.? ? F.C. Oetinger

9

Odp: Kobieta na jachcie

big_smile
z tym kołem ratunkowym odjazd lol
koledzy przedni, mąż też big_smile

10

Odp: Kobieta na jachcie

Raczej nie należę do typu księżniczek, bo choć lubię wygody, to właściwe nastawienie może zdziałać cuda (niestraszne mi na przykład wakacje na wsi ze spaniem pod namiotem, myciem się wodą ze studni i kibelkiem z serduszkiem), ale to co miało miejsce na opisywanym jachcie i to w jaki sposób zachowywało się męskie towarzystwo - nie mieści się w żadnych kategoriach miłego spędzania czasu yikes.

I najlepsze, że wątek znalazł się w dziale "Podróże Marzeń" big_smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

11

Odp: Kobieta na jachcie

Droga Autorko przeczytałam uważnie i musiałam jeszcze raz przeczytać na głos mojemu mężowi...Padłam. Kochana żeglarstwo jest cudowne, wspominam moje wyjazdy z mężem jakieś 30 lat temu i potem z dziećmi malutkimi i były to cudowne wakacje za każdym razem. Powiem Ci jednak, że gdyby mi zgotował taki horror to bym się spakowała i wróciła do domu po najdalej 2-ch dniach i to byłby mój koniec przygody z jachtingiem. Ogólnie to małżonek z etyką żeglarską mocno na bakier - na jeziorach mazurskich nie sika się do wody i nie robi kupy po krzakach- od tego są chemiczne toalety na jachcie, bo prawdziwi żeglarze dbają o środowisko. Jak wiedział, że jedzie z żoną i kolegami to mógł zainwestować w charter lepszego jachtu a nie konstrukcji która byłą możę nowoczesna ale 30 lat temu...Ogólnie żenada. Współczuję małżonka.

Świat pokryty jest w większości wodą i to najlepiej świadczy, że przeznaczeniem człowieka jest żeglowanie.
Odp: Kobieta na jachcie

Uśmiałem sie! Rewelacja! Dobry temat na szersze opowiadanie lub początek bloga!

13 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-09-26 10:34:00)

Odp: Kobieta na jachcie

hi,hi, ilekroć to czytam to mam banana na twarzy big_smile
Sorki, Autorko smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Kobieta na jachcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016