Pogubiłam się... :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pogubiłam się... :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Pogubiłam się... :(

Pogubiłam się...Muszę się wygadać bo chyba oszaleję.
Miałam w miarę poukładane życie-od grudnia tamtego roku zaczęłam spotykać się z pewnym mężczyzną- przystojny,wykształcony,bardzo dobrze zarabiający...Wszystko było pięknie-traktował mnie jak księżniczkę.Zaczęłam powoli planować jakąś przyszłość...No i się zaczęło.Uświadomiłam sobie że nie wiem o nim nic,on przyjeżdża do mnie.Ja nie byłam u niego,nie znam jego rodziców,rodzeństwa,znajomych-mimo że to już 8 miesięcy.W Sylwka pojechał ze znajomymi w Góry-sam,Walentynki-po samochód do Niemiec,Wielkanoc-do siostry,,moje urodziny-zapomniał.Doszło nawet do tego że nie odzywał się przez 3 tygodnie-tyle się nie widzieliśmy.
I właśnie w takim czasie kiedy w maju po moich urodzinach nie widzieliśmy się prawie miesiąc moja przyjaciółka wyciągnęła mnie do dyskoteki.Nie chciałam,nie lubię takich spędów,ale uległam...Spotkałam dawnego znajomego,pogadaliśmy,przedstawił mi swojego przyjaciela.Cała czwórka stwierdziła że przenosimy się w jakieś spokojniejsze miejsce.Mojemu znajomemu moja przyjaciółka bardzo przypadła do gustu,więc pogrążyli się w rozmowie.Siedzieliśmy w ciszy z poznanym kolegą-po przyjrzeniu stwierdziłam że koleś zupelnie nie jest w moim typie-niewiele wyższy ode mnie (nie jestem wysoka 160cm) jakiś taki zwykly,bardzo przeciętny koleś.Zaczęliśmy rozmawiać-i się zaczęlo okazało się że tak jak ja kocha góry,psy,bardzo dużo czyta i kupa innych rzeczy które nas łączą.Przegaaliśmy kilka godzin ze zdziwieniem patrzać że jest 8ma rano.Nie dałam mu numeru tel choć chciał-przecież jakby nie było mam kogoś.Następnego dnia zadzwonił-znajomy dał mu numer.Poszliśmy na kawę,potem kolejną,spacery nad jeziorem,wieczorny spacer po mieście i godziny rozmów.I stało się wylądowaliśmy w lóżku....On wie że "kogoś mam" wie jaka jest sytuacja.Powiedział ze dcyzję co zrobić zostawia mnie-nie będzie na nic naciskał.
Kończyłam te spotkania wiele razy,wiele razy obiecywaliśmy sobie że juz się nie spotkamy ale to niemożliwe-ciąnie nas do siebie,oboje nie potrafimy zapomnieć i nie chcemy
Mam dylemat.Nie wiem co obić ,zgubiłam się...Z jednej strony "mój" oficjalny facet-wiem że nie zabraknie mi przy nim niczego tylko ż co będę czekać tygodniami aż się zjawi?A jak już jest to nawet nie mamy o czym ze sobą rozmawiać...Patrzymy na telewizor-totalna nuda...Nie chodzimy na spaery bo nie lubi,na nic nie ma czasu bo iągle pracuje...Już sama nie wiem czy jeszcze cos do niego czuję
I druga strona-zwykły facet z którym najzwyklejszy spacer jest czymś wyjątkowym,godziny rozmów o ostatnio przeczytanej książce,po prostu niesamowity..

Zgubiłam się i boję się,juz nie wiem co robić.Nie wiem co/kogo wybrać.
Nie oczekuję od Was gotowej recepty-proszę tylko o obiektywne spojrzenie,takie z boku i Wasze opinie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pogubiłam się... :(

Witaj smile
Trochę się dziwię, że jesteś jeszcze z tym Twoim oficjalnym facetem. On Ciebie ewidentnie olewa, ma w d...e. Pamiętaj, że pieniądze szczęścia nie dają możesz ewentualnie za tą kasę je kupić. Idź za głosem serca i bądź szczęśliwa. Ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak można przez 3 tyg się nie widzieć a potem nie mieć o czym rozmawiać.

3

Odp: Pogubiłam się... :(

Jestem podobnego zdania jak darinia288. Droga Kseno mi się wydaję że w głębi serca podjęłaś już decyzję.
Pieniądze szczęścia nie dają jak nie masz przy sobie ukochanej osoby, na którą zawsze możesz liczyć, która Cię wspiera i dla której jesteś nr 1.

4 Ostatnio edytowany przez Jodyna (2010-08-22 13:51:29)

Odp: Pogubiłam się... :(

Ksena, z tego co piszesz o tym swoim facecie, to ja odnoszę wrażenie że on ma jakieś drugie życie, albo nawet pierwsze, a Ty jesteś drugim sad jak to nie spędziliście razem sylwestra? świąt? nidzie nie wychodzicie? On się czegoś wstydzi albo boi się pokazać z Tobą?
Nie wiem czy mieszkacie w jednym mieście? ale takie zachowanie wg mnie jest co najmniej dziwne. Dla mnie wygląda to że jesteś dla niego tylko odskocznią... I pewnie nie znasz też żadnych jego znajomych..

Klasyk, w wykonaniu drania sad(

A uroda, ani wzrost, ani pieniądze nie są najważniejsze... Jeżeli dobrze się czujecie z nowym przyjacielem, wiele Was łaczy, macie o czym rozmawiać to łap to szczęście i nie oglądaj się za siebie.

5 Ostatnio edytowany przez ksena (2010-08-22 13:56:04)

Odp: Pogubiłam się... :(

Nie,mnie nie chodzi o pieniądze.Ja tylko wciąż miałam nadzieję że cos się zmieni że bedzie normalnie...Już kiedyś chciałam odejść-powiedział że nie pozwoli mi na to,że nie da mi odejść...że do piekła zejdzie żeby mnie zatrzymać...to już nie jest związek to fikcja

Macie chyba rację ja już chyba podjęłam decyzję.Tylko się boję-mam wrażenie że jest za cukierkowo - te same pasje-góry,książki ,fotografia...
Ja się chyba tak naprawdę boję .....że zacznie mi w jakiś sposób na nim (tym drugim) zależeć...
Boję się bo już mi go brakuje...


JODYNA
Nie mieszkamy w jednym mieście mieszkamy 30 km od siebie.Masz racje nie znam nikogo z jego otoczenia
A co do drugiego dla mnie wyglad nie jest ważny-ważne to co w środku-on jest  cudownym,wrażliwym ,ciepłym facetem.Takim normalnym przy ktorym normalne rzeczy stają się niesamowite.

Czytając sama siebie mam wrażenie że już wpadlam jak śliwka w kompot...  smile (z tym drugim)...

6

Odp: Pogubiłam się... :(

Można uznać że odnalazłaś szczęście, pamiętaj że nie każdego to spotyka, dlatego postaraj się to docenić i nie strać już na początku.

Trzymam kciuki smile

7

Odp: Pogubiłam się... :(

Droga Kseno!
Łap go i nie pozwól odejść! Ja zrobiłam ten błąd - byłam z normalnym chłopakiem z klasy. Może i nie był bogaty i nie miał majątku po rodzicach, ale bardzo mnie kochał. Za namową rodziny po 2 latach zostawiłam go i postanowiłam poszukać szczęścia przy pół-tureckim prawniku (pełno kasy, własne mieszkanie i czarne BMW) i myślałam, że jestem szczęśliwa. Wytrzymałam niecałe dwa tygodnie i wróciłam do poprzedniego chłopaka. Nie jest tak, jak było, ale jestem świadoma, że to tylko i wyłącznie moja wina - przecież każdy popełnia błędy...
Także idź za głosem serca, rozwijajcie wspólnie wasze pasje i bądźcie szczęśliwi smile
Amen! smile

8 Ostatnio edytowany przez ksena (2010-08-22 22:36:57)

Odp: Pogubiłam się... :(

Jodyna,Mi macie rację.Muszę się z Wami zgodzić.ale jest pewne "ale" które wszystko komplikuje
Dzisiaj miałam rozmowę.Teraz przed chwilą.Z ty drugim... Z A.
Powiedział że chce żebyśmy spróbowali,że chce,że czeka.Uświadomiłam sobie że bardzo mi go brakowało-nie widzieliśmy sie 2 tygodnie.
Oficjalny-T. ma urlop,rzekomo pojechał do siostry naprawiać dach czy coś w tym stylu w każdym razie tak naprawde nawet nie wiem gdzie jest.Ja swój urlop przesiedziałam sama-2 tygodnie-nie miał czasu.
Chcę to skończyć,męczę się ,duszę,jest mi źle.Kończyłam już chyba z 5 razy.Kiedy to robię stawia na nogi wszystkie moje koleżanki oczekując od nich pomocy w pogodzeniu się,przyjeżdża,prosi,przeprasza.Ja?Ulegam...Dlaczego? Sama nie wiem,chyba się boję,najpierw prosi ,potem krzyczy, kiedyś potrząsnął mną,nie chce oddać kluczy z mojego domu,mówi że będzie tak dlugo czekał/przyjeżdżał aż znów z nim będę,że jeśli będzie taka potrzeba to zejdzie do piekła żeby mnie odzyskać...Nie mm już siły i ulegam.

Chciałabym inaczej.Tylko jak to wszystko skończyć???

9

Odp: Pogubiłam się... :(

Hej kobieto, nie pozwól na takie akcje - potrząsa Tobą??? To już wielkie prawdopodobieństwo że Cię niedługo uderzy... To trudne, ale muszisz być twarda. Klucze musi Ci oddać, może uda Ci się brata albo jakiegoś znajomego poprosić, zeby w ich obecności Ci oddał. Uważam że nie powinnaś być wtedy z nim sam na sam. Albo po prostu zmień zamki, a jak będzie jakieś szopki odstawiał, to zawsze są służby porządkowe sad To bardzo przykre, myślę że on ma jakiś kłopot ze sobą i Ciebie psychicznie zadręcza... Uciekaj dziewczyno i to szybko.

10

Odp: Pogubiłam się... :(

Pamiętaj, że Baby są podstępne tongue Klucze możesz mu zabrać przy okazji - oblej go winem, sokiem - niech pójdzie wziąć prysznic lub zaprać koszulę (osobiście mój chłopak zawsze zostawia u mnie swoje klucze,portfel i telefon na stoliku), a Ty w tym czasie je po prostu zabierz... Co do reszty - nie przejmuj się. Jeśli Ty nie będziesz chciała z nim być to nic tego nie zmieni - ani koleżanki, ani jego dziecinne zachowanie. Widać, że zależy  mu na Tobie jak na jakiejś zdobyczy, nagrodzie. Prawdziwy facet cały czas troszczy się o swoją kobietę, a nie wtedy, gdy ma nóż na gardle.

11

Odp: Pogubiłam się... :(

Już przerabiałam oddawanie kluczy w czyjejś obecności-na stacji benzynowej-kamery itd pojechałam z koleżanką i jej bratem (nie mam rodzeństwa) nie oddał najpierw krzyczał,potem prosił,w końcu odjechał do domu.Kiedy byłam w pracy pojechał do mnie do domu zostawił ogromny bukiet róż.Znów 2 tyg było dobrze,przyjeżdżał.Próbował nawet wkupić się w łaski mojego syna-ale młody szkolony i się nie dał :-P
I znów zniknięcie i zadyma i przepraszanie.Teraz znów go nie ma ,ma urlop.Wczoraj potrzebowałam jego pomocy-zepsuł mi się samochód-nawet nie odebrał telefonu,dzwoniłam po A. tego drugiego,mimo że był po nocce nie wyspany to przyjechał i pomógł.W tym wszystkim cały czas jest przy mnie ,widzę że boli go ta sytuacja,że chciałby żebym mogła się już uwolnić i być tak naprawdę tylko z nim.
Wiecie co jest najgorsze?A w zasadzie najśmieszniejsze z tego wszystkiego? Ze ten pierwszy  kiedy mu w nerwach powiedziałam że kogoś mam stwierdził że to nieprawda,że tylko tak mówię żeby go wkurzyć,dodał tylko że jeśli to prawda o policzy (!!!!!) mnie za wszystko-kolacje,prezenty,zakupy które od czasu do czasu robił,kino,kwiaty i wszystko inne.
Jodynko służby porządkowe niewiele tu pomogą-ten drugi jest Policjantem-jeśli nie będzie pobicia,grożb karalnych to Policja tak naprawde nie może nic zrobić.Musi mnie pobić żeby Policja mogła zadziałać-wiem śmieszne ale prawdziwe...


Tylko co dalej????

12

Odp: Pogubiłam się... :(

Kochana, jak ten drugi jest policjantem to sprawa gotowa smile ubierze się w mundur i pan pierwszy nie powinien fikać....

13

Odp: Pogubiłam się... :(

Już był taki pomysł.Tylko przy nim będzie grzeczny a potem? Znów to samo.
Mam być świnią i skończyć to przez telefon?Przynajmniej mam pewność że nie przyjedzie...Przynajmniej chwilowo,póki jest na urlopie,potem i tak się zjawi....Ale tak przez sms'a kończyć?

14

Odp: Pogubiłam się... :(

A uważasz, że zasługuje na coś więcej? Zmień zamki w domu - sposób na klucze skoro nie chce ich oddać. Może po prostu wyprowadź się na jakiś czas - do rodziców bądź przyjaciółki. Jeśli nie masz telefonu na abonament to zmień numer. Odseparuj się od niego i nie reaguj na nic. Ten człowiek jest chorym, zakłamanym egoistą. On Ci wystawi rachunek? Pff. Dobre sobie. Wątpię żeby miał za wszystko paragony, a jeżeli ich nie ma to nie ma podstawy do naliczania czegokolwiek.

15

Odp: Pogubiłam się... :(

Bądź z nowym facetem smile

16

Odp: Pogubiłam się... :(

Zamki wymienić OK.Z telefonem sie nie da-abonament.Wyprowadzić? Nie ma gdzie,poza tym mam syna-za chwilę szkoła to nie takie proste.
Dzisiaj mu napisałam że nie chcę z nim być,że to koniec ...Reakcja? Ja Cię kocham ,przepraszam...tylko...dalej go nie ma..

MI wiem że nic nie może zrobić,do sądu nie pójdzie,a choćby nawet to nie jest w stanie udowodnić że płacił za to czy tamto.Po prostu cholrnie mnie to wkurzyło,tym bardziej że pieniądze dla mnie nie są i nigdy nie będą celem-raz są raz ich może być mniej.Ale naprawdę podniósł mi ciśnienie.wrrrrrrrrrrr

Teraz korzystam z okazji że go nie ma spotykam się z tym "drugim" wychodzimy do JEGO znajomych,których mnóstwo znam,znam jego rodziców,przyjaciół....Inna bajka zupełnie...

17

Odp: Pogubiłam się... :(

I widzisz wink Nie reaguj tylko teraz na jego zaczepki i nie daj się zwieść słowami, że Cię "kocha"... Jeżeli by tak było to traktowałby Wasz związek poważnie, a nie zachowywał się jak przysłowiowy małolat...
Powodzenia z "nowym" mężczyzną smile (z pewnością można go tak nazwać!)

18

Odp: Pogubiłam się... :(

Najważniejsze, że przy swoim "nowym" mężczyźnie masz wszystko czego nie miałaś przy tamtym, a dzięki temu jesteś szczęśliwa big_smile

A co do pana pierwszego... to Kochana i na niego znajdzie się sposób big_smile Moja znajoma miała podobną sytuację i pozbyła się natręta smile Jeśli wymieniłaś już zamki, a on nadal będzie Cię nachodził - czy nawet stwarzał teoretyczne zagrożenie - masz prawo to zgłosić na policję jako nękanie. Oni muszą się tym zająć tym bardziej, że to już wtedy nie chodzi nawet o Twoje bezpieczeństwo, co o bezpieczeństwo dziecka. Więc, gdy nawet będzie się awanturował możesz wezwać policję. Warto by było też mieć świadków na to... smile (Np. jakąś wścibską sąsiadkę tongue)  Pamiętaj, że teraz nawet głupi sms jest dowodem. Nie ma rzeczy niemożliwych smile ...trzeba tylko dobrze przemyśleć strategię działania.

Pozdrawiam cieplutko smile

Czekamy na dalsze relacje z obrotu sprawy wink

19

Odp: Pogubiłam się... :(

Wybrałabym tego zwykłego -tego z którym można godzinami gadać przy kawie,pójść na długi  spacer po mieście...

20

Odp: Pogubiłam się... :(

Życzę szczęścia Ksena z nowym facetem.......tak jak mówisz to już zupełnie inna bajka......trwaj w niej do końca a na pewno będziesz szczęśliwa......:)))Powodzenia:)))

21 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-21 00:33:46)

Odp: Pogubiłam się... :(

Ksena ale ten pierwszy facet to chyba ma drugie zycie, wcale nie zdziwiłabym sie jakbyś dowiedziała sie ze ma żonkę.Cóż warta jest ta miłość jego skoro znika na długie tygodnie, to są kpiny dziewczyno! Nad czym ty sie zastanawiasz? Moze zalezy ci na nim bardziej niż na tym drugim? bo ten pierwszy jest niedostępny? i to w takich waznych dniach niedostępny, czy nie przyszło ci do głowy ze to jest znak że on jeszcze kogoś moze mieć? a ty jesteś taka rezerwowa zabawka? w koncu sylwestra i walentynki itp uroczystosci ZAKOCHANY FACET CHCE SPĘDZAC Z UKOCHANĄ, pomyśl nad tym.
Czym ty sie przejmujesz? a te jego podliczanie za kolacyjki i te inne pierdolandy to juz świadczą o tym jakim on jest chamem, i uważasz ze z kimś takim byłabyś szczęśliwa??? Kopa w dupsko daj mu na rozpęd i tyle! Nie cackaj sie i nawet nie tłumacz, nikt cie siłą nie trzyma, to nie małżeństwo, jesteś wolna i mozesz facetów zmieniać jak rękawiczki, daj sobie spokój! Wyobraziłas sobie wielki zwiazek z tego a to zwykła manipulacja z jego strony, niezdrowy układ.A te jego słowa są nic nie warte, chyba nie uważasz że jak ktos kogoś kocha to ucieka przed nim? to absurd, on raczej manipuluje tobą bo wie ze baby są łase na piekne słówka, zeby je przytrzymac tym samym, i tak specjalnie gadają! żałosny dupek!
Spójrz jak on cie potraktował, zwrot kasy za prezenty hahaha , jaki jełop!
Skoro jest ci dobrze z tym drugim to olej tamtego, to żaden zwiazek, jesteś przecież wolna i ty dokonujesz wyboru a nie ktoś za ciebie!
Masz juz przyklad jak facetowi zalezy to jak sie zachowuje, i ten drugi facet wlasnie daje ci taki przyklad.
NIE SŁOWA A WŁASNIE D Z I A Ł A N I A OKAZUJĄ PRAWDZIWE INTENCJE FACETA!!!

22

Odp: Pogubiłam się... :(

Nie pozwól odejść zgadzam się!

23

Odp: Pogubiłam się... :(

Hej. witam. Mam pewien problem jestem z moim chłopakiem od 3 lat i 3 miesiecy. Kiedyś byliśmy bardzo szczęśiwi, zależało mu na mnie, ciągle chciał się ze mną spotykac lecz niestety ostatnio wszystko zaczeło się psuc, okłamuje mnie że w soboty wieczorem jest w domu a to wcale nie prawda. Nawet jak mówie mu, że o wszystkim wiem to i tak kłamie, że niby mam złe informacje. Ale ja wiem, że mam dobre bo on kumpluje się z moim bratem. Mówi mi, że mnie kocha ale gdyby tak było to nie kłamał by w tak okropny sposób. Już nie zależy mu na spotkaniach ze mną, długich rozmowach przez telefon. Zerwałam z nim ale nie potrafię życ bez niego. Cały czas chce pisac do niego. On też czasami pisze jakieś esy typu; co robisz? ale nigdy nie ma ochoty rozmawiac o nas. Jak przestac go kochac i skończyc z tym wszystkim? dodam, że jesteśmy z tej samej wsi więc niestety jestem narażona na spotkania z nim. pomóżcie.

24

Odp: Pogubiłam się... :(

czytam to i normalnie czegos nie rozumiem dlaczego to zawsze kobieta musi uciekac zmieniac zamki telefon miejsce zamieszkania i w ogole najlepiej wyjechac z kraju

jestem w podobnej sytuacji tez jest ktos kto nie daje mi spokoju tylko nie mam nikogo kto mi by pomogl tak jak ty masz docen to
tylko wydaje mi sie ze ty masz jeszcze jakies uczucia moze slabsze ale sa do tego pierwszego i tez chcialabym aby ktos byl przy mnie w takiej chwili wiec zacznij myslec o tym drugim powazniej bo moze warto sprobowac i w koncu poczuc sie jak kobieta kochana

25

Odp: Pogubiłam się... :(

no kocham go i jest dla mnie bardzo wazny... nie potrafie byc z kims innym skoro kocham jego. jest mi strasznie zle z tym bo kompletnie nie wiem co robic.

26

Odp: Pogubiłam się... :(

moja wczesniejsza wypowiedz skierowana byla do kseny ale spoko
aniu5129 nie bede pisac ci ze jestes mloda i znajdziesz kogos bo nie o to chodzi
zdaje sobie sprawe ze nie jest latwo tym bardziej ze jestescie z tej samej miejscowoci i on kumpluje sie z twoim bratem i reszta znajomych
w sumie 3 lata to jest juz kawalek czasu ale jesli nie chcesz wrocic do niego to nie rozmawiaj z nim unikaj spotkan jak tylko sie da jak go spotykasz gdzies po drodze zejdz na druga strone nie odpisuj na smsy maile etc.
poza tym jesli chodzi o ewentualny powrot do niego to przemysl to dokladnie bo nie zawsze jest to dobre u mnie to nie zdalo egzaminu i jeszcze bardziej sie teraz mecze
wiem ze to cholernie boli ale tak juz jest sama sie nad tym zastanawiam tez przyzwyczajenie do tej drugiej osoby bo spedzalo sie zawsze wolna chwile razem prawda bylo tak milo ale bylo
pomysl dlaczego od niego odeszlas bo sciemnial nie dotrzymywal slowa cos krecil
ja caly czas mysle o tym jak mam chwile slabosci na szczescie przechodzi mi blokada sie wlacza bo zastanawiam sie i wyobrazam sobie jak byloby pozniej zrob tak i jak bylabys szczesliwa ?

27

Odp: Pogubiłam się... :(

No właśnie to przyzwyczajenie jest czymś okropnym co nie pozwala mi odejśc od niego na ale także miłośc. Może po prostu ja też nie daje mu życ bo podobno przezemnie musi siedziec w domu.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Pogubiłam się... :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024