Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Polityka Samotność

#1 2008-07-06 22:59:01

Samanth@
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2008-05-05
Posty: 18

Doradzcie mi, prosze

Kocham mojego mezczyzne i chce z Nim zamieszkac jednak mam dopiero 19 lat i jeszcze sie ucze. Moi rodzice sa temu dlatego przeciwni lecz MY bardzo tego chcemy. Nie wiem jednak jak przekonac rodzicwo ze nie rzuce szkoly i ze damy sobie rady. Jak z Nimi poagadac, jak sie zachowac.
Licze na wasze rady...

Offline

#2 2008-07-06 23:57:57

cinimini
O krok od uzależnienia
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2008-06-15
Posty: 62

Re: Doradzcie mi, prosze

Ja w wieku 20-tu  lat zrobilam to samo dla mojego (wtedy) "ukochanego" ... wyjechalam z rodzinnej Łodzi do Wawy, sprzeciwilam sie rodzicom i przepisalam sie ze studiow dziennych na zaoczne...- musialam zaczac prace, aby miec za co sie utrzymac...bylo pieknie, przez pierwsze pol roku..a pozniej juz tylko gorzej...Pawel mial gosposie, a ja stalam sie kura domowa...przemeczona wyladowalam w szpitalu...potem wszystko zaczelo sie walic...Dostal propozycje wyjazdu do andlii do pracy w sadach (nie jakis super kontrakt-zwykle sady) ... nie pomyslal o mnie nawet prez chwile...zostawil mnie sama jak palec w Wawie i wyjechal...Czulam sie okropnie, wykorzystana i pozucona, ja dla niego postawilam na glowie cale swoje zycie, a on nie wiele myslac przyjal propozycje wyjazdu...sadzil ze bede na niego czekala, ale to wydarzenie otworzylo mi oczy...juz nie mial do czego wracac. Ja natomiast - corka marnotrawna - wrocilam do domu, do rodzicow z podkulonym "ogonkiem". Na szczescie mieli tyle taktu i wyrozumialosci,ze zadne z nich nie powiedzialo "a nie mowilam/em". Dlatego zastanow sie Samanth@ czy wart tak wiele poswiecac dla mezczyzny. Ja wiem , ze teraz dasz uciac sobie za niego glowe...ja wtedy tez bym dala i juz bym jej nie miala... To banalne, ale rodzice z reguly maja racje i wiedza co mowiia...ja bym ich - TERAZ -  posluchala.

Ostatnio edytowany przez cinimini (2008-07-07 00:02:19)

Offline

#3 2008-07-07 09:40:46

patrycja
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2008-03-09
Posty: 53

Re: Doradzcie mi, prosze

Niestety muszę przyznać rację twoim rodzicom... Miałam koleżankę ze szkoły która mając 18 lat zamieszkała z chłopakiem. Na początku cieszyła się że może mieszkać ze swoim "ukochanym" i że nie musi słuchać marudzenia swoich rodziców. Było pieknie ale do czasu... Kiedy jej chlopak pokazał prawdziwą twarz. Musiała oprócz uczenia się (chodziłyśmy do dobrego liceum) pracować i dokładać się sporo do życia. Była strasznie przemęczona codziennymi obowiązkami czyli praniem sprzątaniem gotowaniem. Jego matkę nazywała "sanepidem" bo za kazdym razem kiedy ich odwiedzała komentowała porządek w domu. Wszystkie pieniądze które miała musiała przeznaczać nie tylko na jedzenie ale rowniez na sprzęty domowe np. pralka. Raz oddała nawet całe 2000 które dostała od rodziny na prawo jazdy. A jej chlopak?? Po jakims czasie przestał być romantykiem zaczął się na niej wyrzywać zaczynał ciągle kłótnie z powodu tego że np. zupa jest nie smaczna... Ona cierpliwie to znosiła przychodziła prawie codziennie do szkoly spozniona zaspana a czasami nawet rozplakana. W koncu ktoregoś oglądając razem telewizje spytała czy zrobić kawy... A ten nagle wyskoczyła żeby się wyprowadziła. Była w szoku dopiero mieszkając kątem u innych ludzi zrozumiała jak była wykorzystywana . Nie wróciła już do rodziców. Zamieszkała z koleżanką i w końcu poczuła że jest szczęśliwa zrozumiała ile jest warta.... Nie chce ci tu morałów prawić chcę cie ostrzec. Jest jedna zasada jeżeli chcesz być szczęśliwa i szanowana przez chłopaka w przyszłości nie mieszkaj z nim dopoki nie ulozysz jeszcze swojego życia. Skończ szkołe i najpierw znajdź stabilna pracę. Jeszcze masz czas na dorosłe życie:) Teraz ten pomsł wydaje ci się genialny. Później może się to skończyć tym że zerwiecie i bedziesz się czuła skrzywdzona i wykorzystana. Jestem w tym samym wieku co ty. Też mam chłopaka ale nie bedziemy mieszkać razem dopóki nie "ustawimy się" w życiu. Od września wyprowadzam się z domu ale dlatego że idę na studia do innego miasta i będę mieszkała z koleżankami. I to jest zupełnie inna sytuacja bo kazda z nas bedzie troche sprzatała i gotowała po równo. Prosze cie nie daj się uzależnić od faceta. To najgorsze co może być uwierz mi.


„Kochająca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina niczego.”   Khalil Gibran

Offline

#4 2008-07-07 11:12:04

Samanth@
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2008-05-05
Posty: 18

Re: Doradzcie mi, prosze

Jeszcze mam przed soba kilka misiecy do namyslu. Ale najpierw musze zorganizowac wspolna rozmowe z moimi rodzica w ktorej on te wezmie udzial a nie ze ja bede miala wszystko na glowie. Zobaczymy jak wtedy sie zachowa.

Offline

#5 2008-07-07 11:28:39

kiki
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2008-03-30
Posty: 20

Re: Doradzcie mi, prosze

Brawo Patrycja!!

Offline

#6 2008-07-07 16:05:41

xibalbaa
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-06-11
Posty: 157

Re: Doradzcie mi, prosze

Również chciałabym już zamieszkać z moim chłopakiem, ale z drugiej strony wolałabym to odciągać jak się da. Boję się zderzenia z codziennością, tego mieszkania i obowiązku. Na wszystko przyjdzie czas. Bardzo bym chciała z nim mieszkać, być już zawsze zawsze, ale jeszcze są studia, koleżanki... z życia trzeba brać wszystkiego po trochu:) wszystko ma swój czas...
Samanth@, trzymam za was kciuki, oby wam się udało razem zamieszkać jeśli oboje tak bardzo pragniecie tego, i oby to nie było złą decyzją.


Co dręczyło mnie we śnie
Niech zachwyci mnie na jawie

Offline

#7 2008-07-07 22:22:54

Samanth@
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2008-05-05
Posty: 18

Re: Doradzcie mi, prosze

Dziekuje za wsparcie...Okazalas je jako jedyna choc wiem ze reszta rad na ten temat jest rownie szczera i dla mnie pomocna.

Offline

#8 2008-07-07 22:50:00

cinimini
O krok od uzależnienia
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2008-06-15
Posty: 62

Re: Doradzcie mi, prosze

Mysle, ze podzielenie sie swoimi doswiadczeniami tez jest okazaniem wsparcie wink

Offline

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson