Teściowa , której nie życzę nikomu!!! - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-08-18 21:42:25

Czarnooola
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 33

Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Witam!
Czytam to forum już od jakiegoś czasu aż w końcu odważyłam się na krok dzięki , któremu mam nadzieję że będzie mi lżej wink

Mianowicie przyszła <TEŚCIOWA> !!!

Już sama nie wiem co mam z tym wszystkim robić mam już tego dość !!! dzięki tej kobiecie zastanawiam się czy w ogóle ma jakiś sens żebym tkwiła w związku z moim narzeczonym ( Kocham go najbardziej na świecie ale odechciewa mi się już żyć!!!)

Od zawsze byłam na straconej pozycji ponieważ nie pasował jej mój wiek. Mój narzeczony jest starszy ode mnie o 11 lat.
Mieszkam z narzeczonym od ponad roku niestety on mieszka z rodzicami w domu 300m2 jego rodzice mieszkają na dole a my u góry .
niestety muszę ja codziennie spotykać ponieważ chcąc nie chcąc muszę przejść przez jej przedpokój aby wydostać się z domu .
nie potrafię się z nią dogadać ona o wszystko ma do wszystkich pretęsje ciągle sie czepia że ma brudny przedpokój bo my tamtędy chodzimy (a uwierzcie mi że robię wszystko żeby nawet małego okruszka nie zostawić po sobie!!!)
nie moge zaprosić gości bo jej to przeszkadza ona pedantka a jej mąż alkoholik !!!
Mój facet ma własną firmę która całkiem dobrze prosperuje i nie jest uzależniony od mamusii też ma ich dosyć głupi przykład z ostatniej soboty :
Do mojego narzeczonego przyjechał chłopak ktory pracuje w jego firmie a ojciec M naje******* był i zaczą podważać M autorytet
Ona zamiast poprosić np.czy zawioze ją do lekarza to nie bo ona musi rozkazywać a ja mam taki charakter że nie nawidze jak ktoś mi coś rozkazuje albo mówi co mam robić.
Ostatnio M bardzo pokłócił sie z rodzicami i powiedział że sie wyprowadzi na co ona powiedziała ze jak chce to może zrobić osobne wejście do domu na co M powiedział ze nie ma problemu ze zrobi na klatke schodową ładne kute schody i wtedy sie odgrodzimy tak jak ona chce
na co ona powiedziała ze nie bo mamy dobudowac wieżyczke bo nie pozwoli na zeszpecenie jej ''luksusowego'' domu ( juz nie wspominając o tym ze on jest tak luksusowy ze zimą mamy 13 stopni celcjusza U góry a w łazience 8.

PROSZE POMUSZCIE MI JA JUŻ NIE WIEM CO MAM ROBIĆ !!! TO JEST CZESC TEGO CAŁEGO KOSZMARU JAK CHCECIE DOWIEDZIEC SIE WIECEJ TO PISZCIE NAPEWNO OPISZE CAŁĄ RESZTE !!!

BŁAGAM BO JA JUŻ NIE WIEM CO MAM ROBIĆ CZY MAM ZOSTAWIĆ SWOJA PIERWSZA I NAJWIĘKSZĄ MIŁOŚĆ TYLKO DLATEGO ZE MA POJE******* RODZICÓW CZY WY WIDZICIE JAKIES ROZWIAZANIE ?

Dbajmy o wysoki poziom forum i dlatego prosze o nie używanie wulgaryzmów. Moderatorka Agatka

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-08-19 12:14:49)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3dqk3zc725jqs.png

Offline

 

#2 2010-08-18 21:56:48

falka
100% Netkobieta
Wiek: osiemnastka po raz piąty
Zarejestrowany: 2010-08-07
Posty: 766

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Wyprowadźcie się. Skończą się awantury o przedpokój to zaczną o coś innego. Szkoda nerwów, zwłaszcza że to nie tylko Twoja wydumana sytuacja, a Twój mężczyzna tez to zauważa.

Offline

 

#3 2010-08-18 22:01:31

a_normalna
Zbanowany
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-10-27
Posty: 3025

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Też jestem za wyprowadzką. Skoro narzeczony dobrze zarabia to nie powinien być problem.

Rodzinka Twojego ukochanego jest toksyczna i im szybciej uciekniecie od nich, tym lepiej dla Was.

Offline

 

#4 2010-08-18 22:16:07

Czarnooola
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 33

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Tylko właśnie problem jest w tym że on zamiast wydawać pieniądze na wynajem itd to woli inwestować w firme.

JA JUŻ NIE WIEM CO MAM Z TYM ROBIĆ ;(


http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3dqk3zc725jqs.png

Offline

 

#5 2010-08-18 22:27:35

falka
100% Netkobieta
Wiek: osiemnastka po raz piąty
Zarejestrowany: 2010-08-07
Posty: 766

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Moim zdaniem zbyt wiele nie zdziałasz - do porozumienia potrzebne są 2 strony a Twoja teściowa raczej nie pała chęcią takowego.
Może spróbuj go namówić do tej wyprowadzki?

Offline

 

#6 2010-08-18 23:15:15

Juliette
Przyjaciółka Forum
Wiek: niecałe 20
Zarejestrowany: 2010-08-17
Posty: 1659

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Czarnooola, mam ten sam problem co Ty. Z taką różnicą,że ja nie mieszkam z przyszłymi
teściami i daj Boże,abym nigdy nie musiała z nimi mieszkać. Mój narzeczony mimo swojego
wieku nie potrafi choćby w najmniejszej kwestii przeciwstawić się matce. Strasznie mnie
to boli jak nim pomiata,ale on nie zwraca uwagi w ogóle na to,co ja mu mówię - wyprowadź się
i miej święty spokój.

W Twoim przypadku jest o tyle lepiej,że Twój przyszły mąż dobrze zarabia i stoi za Tobą murem(?).
Nie pozostaje Ci nic innego jak przeciągnięcie narzeczonego na swoją stronę i wyprowadzka.
Teściowej zawsze coś będzie nie po nosie. Nie marnujcie nerwów i czasu,bo naprawdę szkoda.


''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Offline

 

#7 2010-08-19 10:14:43

MagdaEM.
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 750

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Teściowa - temat rzeka. Chyba niemal każda z nas (mężatek) ma teściową, o której mogłaby napisać epopeję narodową wink Nie wiem na czym polega ten fenomen... Kobiety wychowują swoich synów dla siebie a nie dla przyszłej żony i to chyba w tym jest problem. Jeśli nawet synuś nie jest maminsynkiem, to teściowa i tak myśli, że me go na własność a ewentualna synowa to dla niej zagrożenie. Ja te wszystkie problemy tak rozumiem.

Też mam teściową, z którą za nic na świecie nie mogę się dogadać. Najpierw byłam miła, tak naturalnie, bo jeszcze jej nie znałam. Później okazało się, że jestem nie taka jak ona by chciała. Przestałam jej nadskakiwać, zaczęłam być sobą, bronić swojego zdania i przestałam być uległa. Wtedy dopiero się zaczęło... W chwili obecnej, nieco ponad 2 lata po ślubie, nie mam z nią praktycznie kontaktu. Na całe szczęście mieszkamy w innych miastach. Widujemy się kilka razy do roku. Mój mąż odwiedza rodziców częściej, ale beze mnie. Był okres z naszym związku, że już myślałam, że nic z tego nie będzie. Najgorsze gdy w związek wtrącają się osoby trzecie...

Czarnooola, Tobie radzę to samo. Zminimalizuj kontakt z teściową. Skoro na brak pieniędzy nie narzekacie spróbuj przekonać narzeczonego do przeprowadzki. Zły kontakt z teściami, mieszkanie z nimi pod wspólnym dachem może zaowocować nawet pogorszeniem Waszych relacji, tzn. Twoich z narzeczonym.

Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2010-08-19 11:06:32)


"Gdyby u mnie na oknie stały kwiaty paproci i niebieskie migdały..."

Offline

 

#8 2010-08-19 10:36:14

CupraFR
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 3695

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Uważam, że jedynym wyjściem z tego problemu będzie przeprowadzka. Skoro twojego narzeczonego firma dobrze prosperuje to stać Was na to. Uważam, że jeśli mieszka się u któryś z rodziców, to nie wiadomo jak by byli kochani, dojdzie do kłótni. Poza tym, w przeprowadzce widzę same plusy:
- niezależność od rodziców chłopaka,
-Twoje stosunki z teściową poprawią się, bo nie będziecie widzieć się codziennie, będzie mniej powodów do kłótni,
-sami będziecie mogli decydować o ty kogo i kiedy zapraszacie

Nie zostawiaj go, tylko dlatego. On nic za to nie może, co innego, gdyby stawiał się za mamusią i nie dał złego słowa na nią powiedzieć. Ale on też jest rozdrażniony tą sytuacją. Dlatego musisz poważnie porozmawiać ze swoim przyszłym mężem  na temat jakiegoś wynajmu dla dobra waszego związku.


"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

Offline

 

#9 2010-08-19 14:50:10

Juliette
Przyjaciółka Forum
Wiek: niecałe 20
Zarejestrowany: 2010-08-17
Posty: 1659

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Nie wiem czy mogę tak po prostu ' wtrącić się' do czyjegoś wątku, ale nie chcę zaśmiecać forum,
bo mój problem jest podobny do tego jaki ma autorka.

Dziewczyny i Kobiety, czy uważacie, że taki związek gdzie mężczyzna boi się postawić matce, ma sens?

Dopiero jesteśmy zaręczeni, jak dojdzie do ślubu,to wyjdzie na to,że sama chciałam 'wżenić' się w taką
rodzinę i już nic nie będę mogła zrobić,jak tylko podkulić ogon i siedzieć cicho.

Co robić w takiej sytuacji? Były prośby,groźby....wszystko na nic.


''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Offline

 

#10 2010-08-19 20:09:31

Czarnooola
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 33

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Do tego wszystkiego jak wczoraj poszłam spać to mój narzeczony wymyślił że sie wybuduje obok na tej samej działce a do puki dom nie bedzie w stanie do zamieszkania to musimy spedzic u tej suki( bo i naczej już nie potrafie na nią powiedzieć ) On nie bedzie sie przeprowadzac bo musi widziec co sie będzie działo na budowie i zamiast wydawać pieniądze na wynajem to bedzie miec np na kafelki czy cos tam innego . Ja juz nie POTRAFIE TEGO PRZEŻYĆ nie wiem co mam robić . A ta idiotka teraz lata za nim ze w prezecie kupi mu to i tamto .

CHYBA LEPIEJ BĘDZIE JAK ZREZYGNUJE Z TEGO ZWIĄZKU ;(

Ps. Dziękuje za miłe słowa :*


http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3dqk3zc725jqs.png

Offline

 

#11 2010-08-19 20:42:01

Nadia1000
Na razie czysta sympatia
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2010-08-05
Posty: 21

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Nie rezygnuj ze związku, zrezygnuj z teściowej. Wybudujcie się jeśli was na to stać choćby obok, zawsze możesz zamknąć drzwi na klucz i jej nie wpuścić, nie będziesz jej oglądać codziennie, oddzielicie się parkanem spuścisz psy, nie wejdzie. Teraz jest taki problem, a potem będą inne, ja jestem na innym forum o tematyce podobnej teściowa ukochana, nie będę powielać tematu, jaki ja mam problem, ale wiem co znaczy teściowa która się wtrąca.

Offline

 

#12 2010-08-20 10:28:14

MagdaEM.
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 750

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Nie rezygnuj z mężczyzny, którego kochasz. Spróbuj przekonać narzeczonego żeby wybudować się gdzieś dalej od teściów. Ja za żadne skarby świata nie chciałabym mieszkać nawet w pobliżu mojej teściowej... Nie poddawaj się, nie pozwól jej wygrać. Wiem, że nie powinno się rywalizować z matką swojego mężczyzny, ale czasem nie ma innego wyjścia.

Trochę z boku tematu - zauważyłyście, dziewczyny, że zwykle problemem w związku jest matka faceta a nie kobiety? Czy to tylko moje wrażenie?


"Gdyby u mnie na oknie stały kwiaty paproci i niebieskie migdały..."

Offline

 

#13 2010-08-20 10:34:59

a_normalna
Zbanowany
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-10-27
Posty: 3025

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

MagdaEM. napisał:

Trochę z boku tematu - zauważyłyście, dziewczyny, że zwykle problemem w związku jest matka faceta a nie kobiety? Czy to tylko moje wrażenie?

Bardzo często tak, a to z tej przyczyny, że matki uważają (często podświadomie), że synowa jest zagrożeniem dla nich i muszą z nią walczyć o swoje dziecko.
Czasami się zastanawiam, czy jak tak samo będę się zachowywać, kiedyś, dla mojego dziecka.... mam nadzieję, że nie.

Offline

 

#14 2010-08-20 22:53:41

Czarnooola
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 33

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Mi się wydaje ,że przyczyną jest wiek i poglądy na dany temat . Bo wiadomo że My kobiety nie chcemy źle dla swoich facetów. Matki miały już czas na to aby spełnić swoje kontakty z synami i wydaje mi się że teraz pora na Nas ŻONY, NARZECZONY , DZIEWCZYNY!!!

TYLKO DLACZEGO MUSI BYĆ TAK CIĘŻKO ? ;(


http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3dqk3zc725jqs.png

Offline

 

#15 2010-08-21 00:30:41

epilenka
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 123

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Dziewczyno - nie przyzwyczaisz się, będzie tylko gorzej. Już teraz targają Tobą emocje, co będzie dalej? Dla Twojego męża nie jest to aż tak straszenie: bo się przyzwyczaił i bo to jej syn ukochany. Ja zwróciłabym uwagę na inny aspekt. Mianowicie: z czym zostaniesz, jeśli wykończona ciągłymi kłótniami z teściową postanowisz się wyprowadzić z dzieckiem po np. 10 latach małżeństwa ? Dom jest jak rozumiem jej, a nie Twojego męża czy Twój? Może o tym nie myślisz: młoda z Ciebie kobieta, może myślisz, że Twój mąż Ci coś odpali. Nie wiem jak te sprawy się mają, ale myśl też o finansach i sobie. I zwiewaj z tego domu.

Offline

 

#16 2010-08-28 22:12:32

monia3004
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-08-27
Posty: 1

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Po pierwszym spotkaniu pokochałm teściową ,taka fajna równa babka,do tańca i do różańca.Nagle pojawiła się nie zaplanowana ciąża i potrzeba zamieszkania u teściów.Wyremontowaliśmy piwnice i zrobiliśmy nawet przytulne gniazdko,zamieszkaliśmy.W tym właśnie momencie poznałam prawdziwe oblicze teściowej alkoholiczki.Do pary dołączyła siostra męża-histeryczka z nerwicą.Pijana teściowa stawała się agresywna,a jak nie piła to była na kacu bardziej rozjudzona.Ile ja nocy przez te dwie s....przepłakałam,bałam się że to zaszkodzi dziecku.Mimo że mieszkaliśmy w osobnym domu robiła mi awantury że mam nie sprzątnięte,że w złej temperaturze piore pranie,że sweter męża jest zmechacony a ja go nie ogoliłam-masakra.Do tego właczała się siostrunia która przestała być rozpieszczana przez brata bo pojawiłam się ja (dziewczyna 25 letnia)robiła awantury,wyzywała,a ja siedziałm cicho przestraszona bo przecież nie byłam u siebie.Horror.Ale jedno co mnie pocieszało to mój mąż, który zawsze za mną stoi,broni i po jakimś czasie nauczyl się przeciwstawiać matce i siostrze.Teraz kiedy mamy juz dwoje dzieci(3,5l i 5 m-cy)nawet ja potrafię się postawić.Nie pozwolę żeby jakies babska poniewierały moje dzieci.Chcielibyśmy z mężem się wyprowadzić ,ale jak narazie duzo nam brakuje.Może ktoś mógłby wesprzeć nas grosikiem?wiem że inni mają od nas o wiele gorzej,ale nie mam innego pomysłu narazie aby się uwolnić od tych padalców.Gdyby się ktoś znalazł podaje nr konta:07 1050 1559 1000 0090 4125 7800 Pozdrawiam

Offline

 

#17 2010-08-29 12:35:58

koolka
Słodka Czarodziejka
Wiek: 25 + 3... :) czas się rozpędził...
Zarejestrowany: 2009-09-28
Posty: 151

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Czarnooola napisał:

Do tego wszystkiego jak wczoraj poszłam spać to mój narzeczony wymyślił że sie wybuduje obok na tej samej działce a do puki dom nie bedzie w stanie do zamieszkania to musimy spedzic u tej suki( bo i naczej już nie potrafie na nią powiedzieć ) On nie bedzie sie przeprowadzac bo musi widziec co sie będzie działo na budowie i zamiast wydawać pieniądze na wynajem to bedzie miec np na kafelki czy cos tam innego . Ja juz nie POTRAFIE TEGO PRZEŻYĆ nie wiem co mam robić . A ta idiotka teraz lata za nim ze w prezecie kupi mu to i tamto .

CHYBA LEPIEJ BĘDZIE JAK ZREZYGNUJE Z TEGO ZWIĄZKU ;(

Ps. Dziękuje za miłe słowa :*

teraz moje 3 grosze... nie wiem jak możecie tak oboje funkcjonować... dziwi mnie troszkę postawa narzeczonego ze chce budować się kolo "mamusi", mieszkanie dom w dom z taką teściową to jakaś masakra równie dobrze niech sobie nie zawraca głowy i nie wydaje pieniędzy na budowę domu, może się mylę i obym się myliła ale po Twoich postach chyba Twój ukochany nie bardzo chce i potrafi wywinąć sie mamusi... a jeśli jest ona taka jak piszesz to tym bardziej Tobie współczuję jak jest teraz tak "pieknie" to co będzie dalej... jeśli narzeczony chce miec dom to niech raczej wybuduje go gdzieś indziej a jeśli nie to niech kupi mieszkanie dla was... i sprawa będzie dobra dla wszystkich, nie będzie wyrzucał pieniędzy na wynajem tylko będzie ew spłacał kredyt mieszkaniowy... ale od mamusi takowej trzeba wiać... niekoniecznie wiejąc od niej nie uciekaj od milości swego życia, choć powinniście na spokojnie omówić kwestię mieszkania własnego itp. jego firma jest ważna ale wasze życie też jest ważne szczególnie ze chcecie razem spędzić życie... smile powodzenia przy odcinaniu się od mamusi i w miłości z partnerem smile

Powiem szczerze ze włos mi się jeży na głowie jak słyszę o takich teściowych, moja niedoszła teściowa to kobieta szczera do bólu ale kochana, pomocna i niewtrącająca się w nasze ówczesne życie, nigdy do nas nie przyszła jeśli jej nie zaprosiliśmy, ona nas zapraszała na obiad jeśli nie będzie nam się chciało gotować czy ona robiła coś ekstra...  średnio raz w tyg. owszem kocha swojego synka ponad wszystko ale często brała moją stronę kiedy widziała że jej ukochane dziecko się myli i sprawia mi przykrość... zawsze u Nich w domu czułam się jak członek rodziny a nie jak dziewczyna ich syna, obym kiedys trafiła na podobną jesli nie tak samo dobrą teściową czego Wam i sobie życzę... smile


„Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.”

Offline

 

#18 2010-08-31 14:05:12

barbie
Wróżka Bajuszka
Wiek: prawie 21
Zarejestrowany: 2009-08-26
Posty: 212

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Z Teściowymy tak to już jest, i niekoniecznie to prawda, że im  dalej tym lepsza. Bo wtedy wisi na słuchawce i jeszcze bardziej "penetruje" życie jej syneczka i jego strasznej wybranki.
czarnoola, Wy koniecznie wyprowadźcie sie jak najdalej od toksycznej mamusi. Mieszkanie na jednej działce, jedynie w innym budynku tylko zaostrzy sytuacje, bedzie chciała ingerowac we wszystkie aspekty waszego życia.


Przyjaciel nie zawsze jest w stanie Cię podnieść, ale za to nie pozwoli Ci upaść...

Offline

 

#19 2010-09-01 15:02:03

dori
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-08-09
Posty: 1796

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

kochana wyprowadźcie sie jak najszybciej, osobne wejście nic wam nie da uwierz! A przez teściów tylko możesz pogorszyć relacje z narzeczonym. Moja tesciowa też jest okropna ale mój mąż nie wyobrażał sobie mieszkania z rodzicami mimo że jest duży dom i chwała mu za to bo nie wyrobiłabym psychicznie. Jedyne wyjście to teściowe na odległość smile


szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli...
Madzia, ur. 13.05.2011r., 3400kg, 57 cm
Hania, ur. 12.01.2013r., 2830kg, 54 cm

Offline

 

#20 2010-09-03 18:09:08

Traszka
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2010-09-03
Posty: 87

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Nie ma mowy , nie przyzwyczaisz sie do tekiego traktowania. Moze przez jakic czas, ale w końcu wybuchniesz. Lepiej wyprowadźcie się,  korzyścia dla waszego zwiazku.

Offline

 

#21 2010-09-08 11:32:55

bonsay
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-04-06
Posty: 34

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

autorko, mam pytanie.. a czy twój narzeczony w ogóle wie, jak się z tym wszystkim czujesz?? rozmawiałaś z nim o tym szczerze?? powiedz mu co czujesz, że chcesz mieszkać jak najdalej od teściów. Jeśli tak źle wyglądają wasze stosunki, to nawet mieszkanie w domu obok nie uwolni cię od stresu.. życzę powodzenia

i moim zdaniem nie warto rezygnować ze związku ze względu na jego matkę.. moja koleżanka po prostu ograniczyła kontakty do minimum i jest ok..


30.04.2003 - słodkie początki
14.02.2008 - zaręczyny:)
26.06.2010 - ślub:)
.. bo kocham do szaleństwa:)

Offline

 

#22 2010-09-13 19:22:19

inna
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2008-10-06
Posty: 71

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Czarnooola,

a może spróbujesz dogadać się z teściową? czasami lepiej załatwić pewne tematy w gronie "damsko-damskim" ??? może znajdziesz tzw. sposób na teściową? na wojenną ścieżkę zawsze zdążycie wejść


Anioły nie upadają nigdy...

Offline

 

#23 2010-09-13 20:21:56

Czarnooola
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-06-25
Posty: 33

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Niestety nie ma żadnego ''sposobu na teściową '' chyba , że się mylę to poproszę o taki sposób!

Raczej jestem skazana na mieszkanie obok ;(
Rozmawiałam z narzeczonym o tym wszystkim i jemu się wydaje , że tak będzie najlepiej.
Mam już dosyć tego wszystkiego i mam mieszane uczucia do tego co będzie dalej.
Dziękuje za wszystkie rady i słowa otuchy i cieszę się , że trafiłam na to forum bo tu są same kochane kobitki , które na prawdę potrafią zrozumieć człowieka i podtrzymać na duchu :*


http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3dqk3zc725jqs.png

Offline

 

#24 2010-09-16 18:34:33

ScarletO'Hara
Dobry Duszek Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 129

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

no kurcze.... tesciowa to najwieksze zlo... wiem po sobie, jeszcze nie jest tesciowa a juz sie wywrednia na moj temat. dobrze ze z moim narzeczonym zamieszkamy u mnie czyli 160 km od niej... ave...

Czarnoola przeprowadzka to JEDYNE wyjscie... jeszcze troche a przywykniesz do tego, ze ktos toba poniewiera, a to sie zdarzyc nie moze po prostu...


Człowiek rodzi się z dwiema śmiertelnymi chorobami- ŻYCIEM które kończy się śmiercią i NADZIEJĄ, że śmierć nie jest końcem...

Offline

 

#25 2010-09-16 20:49:02

sunset
Słodka Czarodziejka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-09-08
Posty: 179

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

WYPROWADZIĆ SIĘ z własnego doświadczenia wiem że z teściami nie da się mieszkać po prostu nie ma takiej opcji. najlepiej się mieszka samemu i dla związku to dobrze zrobi bo taka teściowa to tak może namącić między młodymi że szok hmm


"Sae Fideli Sis Fidelis"

Offline

 

#26 2010-09-17 21:38:00

maja76
O krok od uzależnienia
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-11-04
Posty: 62

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Ja tez tak uwazam tylko wyprowadzka, ja u mojej tesciowej bywam z okazji swiat z racji odleglosci, ale jej ciagle cos nie pasuje, ciagle cos nie tak normalnie masakra. Zreszta wyczulam,ze tescoiwa za mna nie przepada, wczesniej probowalam robic wszystko tak jak ona kaze, zeby sie do niej zblizyc, ale niestety, zawsze bylo zle.W koncu sie postawilam, powiedzialam zeby sie nie wtracala, a ona lubi jak jest wszystko po jej mysli.Co mam kupowac, jak wychowywac dzieci, ile razy w tygodniu chodzic do kosciola, o ktorej wstawac i wogole szkoda gadac. Lepiej malenki wlasny kat niz tesciowej 1000 m

Offline

 

#27 2010-10-12 00:12:39

Agnieszka2626
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-10-06
Posty: 32

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Szkoda że nie masz własnego mieszkania sprawa była by wyjaśniona.Powinnaś swojego narzeczonego postawić pod murem i wynająć jakieś mieszkanie,albo się przeniesie albo będzie Cię odwiedzał i pozbędziesz się teściowej.Szkoda że nie ustaliliście wcześniej gdzie macie zamiar się budować,Twój narzeczony powinien brać pod uwage i Twoje zdanie na temat tego gdzie chciałabyś mieszkać.
Ja na szczęście mam swój domek i ustaliliśmy że mieszkamy u mnie więc jakby moja przyszła teściowa się pojawiła
(mieszka nie daleko 3km)to zawsze mogę udać że mnie nie ma jeśli nie będę miała ochoty na jej wizytę.W końcu ona kto jak kto u mnie w domu nie będzie rządziła.
Tak jak piszecie dla mnie też na początku była bardzo miła.Zmieniła zdanie jak się dowiedziała że jej 30-letni syn uprawia sex.

Offline

 

#28 2010-10-15 15:26:10

ilonia
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-09-21
Posty: 10

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Wow ! niezły skandal z ta teściową hehe

Offline

 

#29 2010-10-15 20:53:33

Clover
Zbanowany
Wiek: 17
Zarejestrowany: 2010-10-14
Posty: 77

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Skoro Twój facet ma swoją firmę i za pewne sporo kasy to się po prostu wyprowadźcie.
"Ciasne, ale własne."


Czy można przestać kochać niebo tylko dlatego, że czasem jest burza?

Offline

 

#30 2010-10-28 21:42:09

n_talcia25
Przyjaciółka Forum
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-09-24
Posty: 3738

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

witam!!!! mam ten sam problem co ty!!!!! mojego męża chata tez jest wielka i tez mieszkamy u góry a oni na dole i tak jak ty musze przejsc korytarzem co tyczy sie widzeniem tesciow!!!;/ kuchnie i łazienke mamy wspolną mimo ze w domu są dwie łazienki ale jedna jest na pietrze i to z niej najwiecej i najczesciej sie użytkuje. Tylko ty masz na tyle dobrze ze chate mozecie podzielić my niestety nie bo nasz dom jest wybudowany z półpiętrami i nie idzie go podzielić;/ Na dodatek musze ja widziec w kuchni bo głowny salon jest połaczony z kuchnią i bądz co bądz muszę ją widzieć!!! Na dzien dzisiejszy szukamy domu do kupienia ale niestety musimy jeszcze troszke kasy nazbierac co wiąże sie z wydłuzonym czasem mieszania tutaj!!! mój mąż tez prowadzi wlasną firmę takze śmiem twierdzic ze jestes moim odzwierciedleniem!!! tylko róznica jest taka ze my w styczniu spodziewamy sie na świat naszego kochanego synusia i jestesmy po ślubie!!!! wiec co Ci mogę doradzić!!!!! Jesli twoj narzeczony nie jest mamisynkiem (moj na szczescie nie) wyprowadzajcie sie jak najszybciej bo bedzie sie w tobie to wszystko kumulować tak jak mi i bedziecie sie tylko klocic o tesciową albo jej zachowania! a tesciowa bedzie rączki zacierać!!! My czesto wyjezdzamy np na weekend w góry i powiem Ci ze odpoczywamy psychicznie i fizycznie i te dwa dni w hotelu daje mi slinie do zrozumienia ze gdy jestesmy sami w 4 scianach nasz związek jest bardziej silniejszy i jest w nim jeszcze wiecej miłosci ale gdy wracamy do domu ten czar pryska i wracamy do szarej rzeczywistości. I zas przez tesciową albo jej jakiś wybryk zaczynamy sie kłocic co zaraz powie sie pare przykrych słow i człowiekowi sie w sercu zbiera i na samym koncu nie wiem czy ma ten zwiazek ciagnąć czy nie??


Każdy człowiek rozumie miłość po swojemu, lecz wszyscy dalecy jesteśmy od prawdziwego jej rozumienia.

Jakub smile
Ur.24.01.2011, (3360g i 57cm) godz: 13:30 smile

Offline

 

#31 2010-11-25 09:41:30

synowa27
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-11-23
Posty: 10

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

chcialabym poruszyc na forum temat naszych szanownych tesciowych.ja osobiscie swojej nienawidze.pierwszy raz w zyciu kogos nienawidze.zaczne od poczatku.mam za soba nieudane malzenstwo,z ktorego mam corke.gdy poznalam swojego obecnego meza,moja tesciowa od razu mowila o mnie synowa a o corce-wnuczka.przyjezdzala z zakupami,z obiadkami,czasem cos ugotowala,posprzatala,wyprasowala i dawala pieniadze na co tylko chcial moj maz.zle sie z tym czulam,mowilam o tym i uslyszalam-tak jest w naszej rodzinie,musisz sie przyzwyczaic.nadeszly gorsze czasy...zaczelam chorowac,trwalo to kilka miesiecy nim lekarze wykryli co mi jest,czekala mnie operacja.w miedzyczasie stracilam prace.tesciowie dawali pieniadze,robili zakupy i rzadzili.osobiscie nigdy nie wzielam od nich grosza,nawet gdy dawali mnie pieniadze do reki,nie bralam ich...zaczelam glosno mowic o tym,ze tesciowa za duzo chce kierowac naszym zyciem...twierdzila,ze daje tylko dobre rady(rady te brzmialy min."musicie").zaczelo sie gadanie do mojego meza,zeby sie dobrze zastanowil nad zwiazkiem ze mna,kiedy zblizal sie termin naszego slubu,byla coraz bardziej niezadowolona,porownywala mnie do bylego meza swojej corki,ktory byl hazardzista,alkoholikiem i damskim bokserem,mowila ze nie chce mi sie pracowac(ja pracowalam na umowy zlecenia,kiedy tylko nadazala sie taka okazja),non stop gadala,gadala,gadala.moj maz spokojnie sluchal,powiedzial,ze ma nie mowic tego przy nim po czym rozmawial z nia,jak gdyby nigdy nic.ale dopiero po slubie zaczelo sie prawdziwe pieklo.okazalo sie bowiem,ze jestem w ciazy,bylismy tacy szczesliwi,oczywiscie po tesciowej zadowolenia nie bylo widac.w 6 tyg poronilam.w chwili,gdy oplakiwalismy nasze dziecko,zadzwonila tesciowa i zaczela ochrzaniac mojego meza,ze nie idzie w sobote do pracy(dodam,ze maz nie pracuje w rodzinnej firmie).zadzwonilam do niej po chwili i powiedzialam jaj,ze gdyby ja to zainteresowalo to wlasnie stracilismy dziecko wiec moglaby sie chociaz dzis powstrzymac od takich rozmow(wiedziala,ze jestem w szpitalu,ze plamie)a ona na to,ze moglismy nie wyjezdzac na wakacje to dziecku nic by sie nie stalo(bylismy w podrozy poslubnej).powiedzialam,ze nie zamierzam tego wysluchiwac wiec sie zegnam i wylaczylam telefon.dostalam smsa,ze ona nie da sie przeprosic za to,ze rzucam sluchawka i mamy nie liczyc juz na jej pomoc(finansowa).bylo gadanie do mojego meza na okraglo,a najgorsze,ze on zazwyczaj mnie nie bronil,wysluchal i rozmawial z nia jakby nic sie nie stalo,nieraz bylam tego swiadkiem.
od 2 tygodni niemam z nia zadnego kontaktu,poniewaz slow z jej ust bylo juz za wiele,ze sie opier...alam,ze strata dziecka to wylacznie moja wina,ze ich(tesciow)wycyckalismy z pieniedzy(ja nigdy nic nie bralam,o nic nie prosilam,zawsze robil to moj maz),zaczela buntowac przeciwko mnie pozostala czesc rodziny,wiec tesciu sie dolozyc slowami,ze mam sobie palcem w du... pogrzebac.pojechalismy z mezem na rozmowe.to byla jego decyzja,powiedzial swojej matce,zeby sobie przemyslala to co teraz powie i dopiero jak to zrobi ma sie odezwac do niego,w przeciwnym razie on nie chce kontaktu.mowil o tym,jak nieustannie krytykuje jego,mnie,jak sie wtraca,ze nie widzi,ze ma doroslego syna,ze probuje nas rozdzielic,ze ona ma rodzine,a jemu jego rodzine chce odebrac.oczywiscie byla oburzona,stwierdzila,ze to moja zasluga,ze nastawilam meza przeciwko rodzinie,ze traktowala mnie jak corke(dobre sobie).zadzwonila nastepnego dnia do meza i oczywiscie placzac do tel probowala nim manipulowac,odwrocila kota ogonem,ze jej serce matki tego nie wytrzyma,ze niby zyczy nam szczescia,jak my mozemy z nia w ten sposob postepowac,ze nie wie o co mamy zal.maz wyjasnil jej telefonicznie po raz kolejny,o co mamy zal,nic nie zrozumiala,zrobila z siebie ofiare.po skonczonej rozmowie maz stwierdzil,ze do niej pojedzie jeszcze raz jej to wyjasnic.oburzylam sie,bo udalo jej sie nim zmanipulowac.zreszta zadzwonila po 10 minutach i gadala z nim o drukarce,jakby nic sie nie stalo.ta kobieta jest chora,chce rzadzic wszystkimi i uwaza,ze wszystkich sobie kupi za pieniadze.bylam swiadkiem jak mojemu 28letniemu mezowi przylozyla w tylek,w glowe.nieraz widzialam,jak bila swoja 2letnia wnuczke.tesciu na okraglo pije,tesciowa chce rzadzic wszystkimi dookola,ja juz nie daje rady.maz teoretycznie jest za mna,ale ....pare przykladow....prezent slubny dla mnie kupila mu mamusia,kredyt zalatwila mamusia,mamusia robila mu sniadanko do pracy kiedy ja bylam na nocce,a tatus mu to sniadanko przywozil,pieniadze z konta wyciagala mu mamusia...a kiedy maz pomagal mi w domu np.odkurzyl mieszkanie,wysmiewala go i mowila,ze zalozylam mu fartuszek.maz skarzyl sie mamusi,ze czasami nie ma w domu obiadu(raz na pare miesiecy bylo danie ze sloika na obiad),ze nie potrafie szyc na maszynie(doprawdy-tragedia).
po ostatnich wydarzeniach ja powiedzialam wprost-tescow nie mam,oni nie maja synowej i ze nie chce,zeby nasze przyszle dzieci mialy kontakt z nimi.maz stanal w obronie mamusi...mam ja szanowac chocby za to,ze go urodzila...ze zasluguje przeciez na kontakt z wnukami... NIE ZASLUGUJE. moj maz oraz szwagierka lecza sie u terapeutow,psychiatrycznie,tesc pije...a wszystkich wykonczyla mamusia....tylko nikt tego nie widzi.mam dosc tlumaczenia mezowi w kolko tego samego,ostatecznie to on zaprowdzil mnie do psychologa,kiedy mialam mysli samobojcze,bo nie moglam juz wytrzymac...widzial,co sie dzieje i nadal nic nie rozumie.malo tego,chce od tesciow brac pieniadze,pokaze im tym samym,ze jest od nich zalezny i moga wszystko(dodam,ze nie potrzebujemy pomocy finansowej),ale maz stwierdzil,ze ich wykorzysta.niestety jest materialista.nie mam juz sil walczyc o nas,o siebie...i z tesciowa i z nim...wydaje mi sie,ze on nie chce mnie zrozumiec,bo mamusia zawsze byla i bedzie najwazniejsza.maz jest zdania,ze ona juz sie nie zmieni i taka poprostu jest...ale ja nie bede chodzic pod jej dyktando...to mnie wykancza.bardzo kocham meza,wiem ze on mnie rowniez,ale nie jest w stanie postawic sie w mojej sytuacji i mnie zrozumiec.zaczynam watpic,czy kiedykolwiek bedzie w stanie odciac pepowine...a jesli nie bedzie w stanie,nasz zwiazek moze nie przetrwac:(

Offline

 

#32 2011-09-01 22:14:16

987654321
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-09-01
Posty: 1

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Niestety ja mam podobny problem moja tesciowa doprowadza mnie do nerwicy wszystko jej zle zle piore zle myje garki zle gotuje bo gotuje chude mieso a ona tuste smierdzace padliny zamrozone z przed dwoch lat zle sprzatam susze wlosy suszarka do wlosow a nie mozna tak robic dziecku nie mozna podawac sokow kupowac zabawek bo widzi problem nawet od czasu do czasu kupie jej cos slodkiego to od razu krytykuje nie wolno uzywac pudrow nie wolno sie opalac nie wolno sie kapac za duzo wody idzie czasami zastanawiam sie gdzie ja jestem wtraca sie do wszystkiego mamy jesc co ona chce innaczej jest obrazona planuje nam niedziele co mamy robic dyktuje wszysko jak ma kazdy zyc a my mamy po 30 lat i nie mamy prawa sie odewac bo awantura i kto najgorszy synowa oczywiscie bo wypowiedziala swoje zdanie to awanture trzeba zrobic ja przez nia wkoncu sobie cos zrobie bo nie wytrzymam tego nie rozumiem jak mozna niszczyc komus zycie przerabia synka na wlasna strone mam dosc my nie mamy zycia to tragedia zyc z kims takim jak sie pytam czy ja sie wtracam w twoje malzenstwo to odpowiada ze to jej dom czyli moze z nami robic co chce nie wiem co mam zrobic kocham meza ale z nia dluzej nie wytrzymam jesli popelnie samobojstwo to tylko przez nia zalamana

Offline

 

#33 2011-09-01 23:09:55

paula2707
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-08-04
Posty: 111

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

Teściowe tragiczne...
Ja jeszcze teściowej nie mam. Ale jestem z chłopakiem od roku. 8 miesięcy było ok, była strasznie miła i wgl, zapraszała na ich rodzinne obiady (no normalnie cud malina), ale jak się dowiedziała, że T za WŁASNE zarobione pieniądze zabiera mnie na tydzień nad morze, to stwierdziła, że jestem K*R*Ą. Powiedziała też, że napewno jak już wrócimy z wakacji to go zostawię, bo mi tylko zależy na tym żeby on mnie gdzieś zabrał i to za jego pieniądze. Od tamtego czasu jak się dowiedziała, że wyjeżdżamy z T nad morze, to powiedziała, że mam do jej domu nie przychodzić. To sobie myślę ok, nie to nie. Parę dni przed naszym wyjazdem powiedziała mojemu T, że jestem leserka, nierobem (przypominam, że idę dopiero do 3 technikum), że nie mam figury (mam 90x70x90) i że mam za długie nogi. To sobie myślę ok, zazdrości wredna jędza (ona się przez pół roku odchudzała i jeszcze mnie o rady pytała). Od kilku miesięcy nie przychodzę do domu T, spotykamy się tylko u mnie. A ona usilnie próbuje go przekabacić na swoją stronę. Ale że T jest mądry to nawyzywał ją od różnych i powiedział, że nie ma matki, bo ona odpłynęła razem z alkoholem (ma 6-letnią córkę, a pije na potęgę).
Tak więc o tyle dobrze, że on się jej stawia i nie pozwala rządzić swoim życiem;]

Kochana przyszła "mamusiu", jeżeli to czytasz to pozdrawiam Cię serdecznie:*
Buziaczki<3


Wszystko czego potrzebuję przychodzi we właściwym czasie.

Offline

 

#34 2011-09-02 13:09:16

lilia80
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-08-20
Posty: 1476

Re: Teściowa , której nie życzę nikomu!!!

oj !no w koncu pojawił sie temat na ktory tak dlugo czekałam.

Magdo EM-kiedy przeczytałam twoj wpis-oniemiałam,po prostu jakbym  znała to z wlasnego"domciu!"

moja droga wracając do tematu-uważam ze  jesteś w cudownej sytuacji ,ze twoj partner stoi za toba murem.to wspaniale i sama wiesz ze masz w nim oparcie.zrozumiłae jest ze  nie znosisz mamusi swojego Pana,ale niestety ona juz jest i nie zniknie.
a z wlasnego doswiadczenia moge dodac,ze nawet jesli uciekniesz daleko-ona zawsze sie znajdzie.ja mieszkam za granica 3000km od niej a mam wrazenie  ze wlazi mi do domku kazdego dnia.oj gdybym ja ci opowiedziała  jak to jest u mnie to swoj problem uznałabyś za blahy!
ale nie oto!

owszem,tutaj nie ma nad czym gdybać.tutaj trzeba działac.:

1/.porozmawiaj -spokojnie ze swoim partnerem ,ze...zamierzasz  podjąć dyskusje z jego mamusią i zrób to.najpierw sie zdystansuj ,nabierz powietrza w pluca i  wygarnij mamusi-stanowczo ale pamietaj ,zawsze grzecznie ,zeby partner  nigdy nie mogl ci zarzucić ze byłas niedobra,grubiańska w stosunku do Niej.kiedy zauważy ze w grzeczny(wiem to brzmi absurdalnie) starasz sie  do niej dotrzec i dac do zrozumienia ze jest zlem do zwalczania a nie okładem na rane -to sam stanie jak mur i  zacznie szukac innych wyjść

2. zdecydowanym krokiem przechodz przez"jej piekny,zimny"przedpokoj-zostawiając ostentacyjnie buty na dole!a niech ma powod do hałasu-ty mrazem ty jej go dsuniesz-skupi sie na tym,a ty bedziesz mieć z tego dzika satysfakcje  ze "szaleje!ihihi-sprawdzone i działa!!!!!!!!!!!!!!!


3/. jesli tesciowa  jest w "amoku"i własnie ma "nerwicę macicy"skacząc po domku z nowymi problemami-ty jakby nigdy nic witaj partenra z ogromna wręcz czułościa,zbiegając demostracjnie po schodkach,rzucajać mu sie w ramiona,a niech sie Mamusi znów ciśnienie podniesie,a co?( tylko ty mas sie denerwowac)

4/. strzel sobie spacerek po "waszej dzialeczce"-glośno artykuując swoje potrzeby,aby mamusia słuszała jak to jestes podekscytowana, a twoj Pan zauważy,ze ciebie tez pochlania entuazjazm nowego gniazdka.nie zpomniej  nadmienic mu w owym czasie ,ze bardzo chciałabyc mieć ogród(wcale nie musisz go robic) tutaj z przodu dokmu-a wlasnie pod okienkami mamusi-i niech szanowna mamusia to slyszy.a  co ty tam nie posadzisz-oj takie piekne malwy,clematisy,pierdu pierdu-uwierz mi to rosnie na 2m w góre.jak  mamusia ma troche  pjecia  to zaraz  mózg zarejestruje ze sie odgrodzisz od matulki.

5/. tylko twoja pomyslowośc -w  "grzeczny"ale i jakze wkręcający sposób teraz ty możesz dać jej do zrozumieniam ,że ty to wytrzymasz -ale teraz przyszła kolej na nia i  teraz ona  poczuje   kim ty mozesz byc i na co cie stać!
nie daj sie  zagonic w róg-bo jeśli odejdziesz od  patnera stracisz  swoja wielka milośc a mamusia  wygra.
wyobrazasz sobie co bys  zrobila w sytuacji gdybys spotkała ją wowczas gdzies na zakupach-z jaką duma ona by spacerowala  a jak wygladałabys ty?
oj nie dawaj sie ,mOja drOga!

zastosuj troszeczke sprawdzonych pomysłow i zobaczysz jak ci idzie!nic porywczego,wszystko powolutku!

zycze powodzenia!!!


Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013