Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
wyjasnie sprawe krotko:jestem z chlopakiem bardzo dlugo, prawie 8 lat.Od jakiegos czasu ja zauwazylam, ze przechodze przez jakis kryzys przedmaciezynski,z czym jest mi strasznie zle:( Moj chlopak w ogole nie reagowal na moje prosby rozmow o tym co sie dzieje, o tym ze chcialabym wreszcie cos zrobic z naszym zyciem, wyczuwalam ze mnie zlewa ciagle mowiac..poczekaj jeszcze troche..a mi sie w srodku gotowalo,wybuchalam,ogolnie do teraz jest strasznie.W koncu powiedzialam ze jak nic nie zapalnuje to nie ma mi sie na oczy pokazywac.Przyjechal, zaczal rozmawiac, ale nie o nas tylko o tym co u mnie w pracy.Na to moja reakcja byla natychmiastowa-krzyk i klotnia..i wtedy on wlasnie wstal i powiedzial..wiesz co..mam dosc tych twoich narzekan, ciaglych pretensji..kupilem ten popierdolony pierscionek i chcialem cie poprosic o reke w gorach, a specjalnie sie tak zachowywalem zeby zrobic ci wieksza niespodzianke, zebys byla zaskoczona..zatkalo mnie..bo teraz po tych slowach to raczej juz go nie przyjme..co Wy na to?
Offline
Sytuacja jest skomplikowana. Zawiniła mała ilość rozmów, brak szczerości. Byłaś w trudnym okresie życia, skupiłaś się na sobie, co osłabiło Twoje zaufanie do partnera, wydawało Ci się, że Cię ignoruje. Powinniście porozmawiać, ze spokojem i bez podnoszenia głosu. Wytłumacz chłopakowi, że było Ci źle, a on zachowywał się tak, iż czułaś że nie możesz na niego liczyć. Spróbujcie jeszcze raz, dajcie sobie trochę czasu. Nie wymuszaj na nim obietnic i deklaracji, wstrzymajcie się z zaręczynami, gdy poczuje, ze to odpowiedni moment, po prostu się oświadczy. Zaręczyny to decyzja, z którą wiąże się stres i właśnie przez tę nerwową atmosferę coś się między Wami popsuło. Mieliście jechać w góry, nie odkładajcie tego, odpocznijcie, spędźcie razem czas, utwierdźcie się w przekonaniu, że chcecie być razem.
Offline
skomplikowana to chyba za slabe slowo:(duzo ze soba przezylismy, ja duzo przez Niego przeszlam..i bardzo dlugo czekalam az mi sie oswiadczy..a tu wyszlo jak wyszlo..on chyba chcial dobrze, a ja czulam sie samotna, bo nikt nie potrafil mi pomoc, kazdy tylko gadal ..poczekaj poczekaj wlacznie z nim..a ile baba moze czekac jak jej hormony buzuja??moze ta sytuacja swiadczy o tym ze nie jestesmy sobie przeznaczeni??bo ja juz sama nie wiem co mam robic..na ta chwile wiem jedno..pierscionka po tych Jego slowach nie przyjme..a co dalej??
Offline
aa jeszcze jedno..stwierdzilam ze nie bede zaczynac zadnej rozmowy, jesli mu naprawde zalezy to sam ja zacznie..od ponad pol roku to ja prowadze powazne tematy, mam tego szczerze dosc..wiec bede czekac..a jak sie nie doczekam??
Offline
Właśnie a co jeśli się nie doczekasz...
Może warto dać mu, dać Wam ostatnią szansę.
Faceci już tacy są, że wciąż się czegoś boją i wszystko odkładają na potem.
Może on nie był gotowy jeszcze na prawdziwy związek, na dziecko.
Jeśli kochacie się to nie zmarnujcie tego.
Pozdrawiam
Offline
no tak..ale on mowil o dziecku, ze chce miec, ale nie teraz narazie:( w dodatku mowil, ze spaecjnie nie rozmwial o nas o zareczynach, bo to miala byc niespodzianka,zebym byla zaskoczona, ze nie jest juz gowniarzem...moze powinnam zyc dalej..najgorsze jest to, ze ja mam czesto takie napady zlosci, gnieu, tego zlego okresu "przedmaciezynskiego"ktory mnie dobija i jedna glupia sytuacja moze sprawic ze znow jest ktotnia a ja zamykam sie w sobie..a tabletek na to nie ma..tak powiedzial mi pani ginekolog..przez to trzeba przejsc:((
Offline
chyba warto z nim porozmawiać raz jeszcze, czy naprawdę Cię kocha i czy chce tego ślubu z miłości czy "na odczepnego", bo Ty ciągle toczyłaś te poważne rozmowy. Przez te lata nauczyłaś go, że to Ty je podejmujesz, no cóż to facet, nie da się go tak po prostu oduczyć, spotkajcie się porozmawiajcie, bądźcie ze sobą, zapytaj czy jest już gotowy na dziecko, wiesz, mój chłopak nie był, ale to nie trwało długo, jak tylko porozmawialiśmy o tym, że to będzie taki maleńki szkrabik z nas, z naszej miłości, to... no cóż, o niczym innym nie marzymy teraz, powstrzymuje nas tylko to, że ja muszę iść na studia, znaleźć pracę, ale myślę, że tak naprawdę czekamy na małą wpadkę. Może i u was taka mała wpadka by pomogła, tylko porozmawiaj z nim najpierw, czy chciałby dzidziusia. A dzidziuś to najlepszy powód ku temu, żeby wziąć ślub. My właśnie czekamy, aż tak wszystko samo ułoży. Taka niespodzianka od życia:)
pozdrawiam:)![]()
Offline
i wyobrazcie sobie kobietki..ze od tygodnia z Nim nie rozmiawiam na "te powazne tematy", tzn nie zaczynam..a on jakos tak dzownie na mnie patrzy...jakby sam chcial zaczac..i mysle ze moim milczeniem sam zacznie rozmowe, bo ja napewno nie..chyba ze znow wybuchne..mam straszny metlik:((a lata uciekaja..na co czekac?? przeciez zawsze czegos mi bedzie w zyciu brak..a takie dzidzi, chyba bym zwariowala ze szczescia, bo wiem ze jetsem na to gotowa..dlugo o tym myslalam i moze tez przydalaby sie taka malutka slodziutka wpadka...
Offline
poczekam troszke..do urlopu, moze sie jakos wszystko ulozy, bo strasznie jestem tym zmeczona.cala ta sytuacja, tym ze kazdy wywiera na mnie presje, pyta sie kiedy co i jak...dlaczego taka presja ciazy na mnie ? wiem jedno..jest mi strasznie zle z ta sytuacja..nie nie zycze nikomu takiej presji, takich humorow jakie przechodze ja..takiej sytuacji..czasem mam ochote spakowac sie i wyjechac..zupelnie sama..moze wtedy byloby lepiej..
(
Offline
mój chłopak był u mnie ostatnio, wszystko było ok. Następnego dnia przestał sie odzywać, i tak już 4 dni. Nie wiem o co chodzi, wiem ze jak zapytam to i tak sie nie dowiem, dzwoniłam pisałam i cisza... pomóżcie..
A nie możesz po prostu do niego jakoś się wybrać i spytać, co się dzieje? Wiem, że dziewczyna za chłopakiem jeździć nie powinna:) ale może stało się coś poważnego. Albo nic takiego, więc lepiej się upewnić, porozmawiać i nie martwić się dni. Te 4 dni były z pewnością dla Ciebie udręką, po co więc dalej się zadręczać, nie lepiej osobiście sprawdzić, co tam mu się dzieje?
Offline
zawsze odzywał sie po kilku dniach a teraz za długo to trwa.. to ze ja do niego pojade na pewno nic nei da.. tylko pogorszy. moim zdaniem gdyby mu na mnei zalezało to by sie odezwał..a najgorsze jest to ze wszytsko było dobrze.. gdyby chciał to sam by przyjechał albo odezwał sie..taki jest... nie wiem co zrobic ze sobą momentami..
No to lepiej się męczyć? Bo gdyby mu zależało... - to ślepy zaułek, skoro naprawdę bardzo się tym przejmujesz, on nie odbiera tel to lepiej to sprawdzić, znaleźć trzeba wymówkę, choćby, że chciałaś mu zrobić niespodziankę, bo się stęskniłaś. Nie okazuj smutku, że się tyle nie odzywał, tylko mu na żarty zarzuć to, że milczał, sam powie o co chodzi. Nie możesz być uzależniona od jego humorów!!!
Offline
ciągle to samo.. co ja mam robić.. dziwne to wszystko.. już prawie tydzień cisza
((((
szczerze to bym mu coś napisała .. co by dało mu do myślenia... on pewnie mylsi ze ja sie zamartwiam..tylko co ja mam napisać.. ;(
on chyba czuje sie za pewnie i mysli ze ja siedzę w domu i płacze za nim.. a nie lepiej postawić wszystko na jedna kartę?
to znaczy?? co chcesz zrobić? oj olej go sobie jak on się tak bawi w jakieś dziwne gierki, będzie następny:) A tak w ogóle to ile z sobą jesteście??
Ostatnio edytowany przez xibalbaa (2008-07-11 14:20:49)
Offline
my sie wogóle nie kłócimy a dwa trzy razy w roku sa takie akcje.. ta jednak trwa troche długo.. nie tak jak zawsze