Witam Was.
Kobietki rozstałam się z facetem 9 m-cy temu... Z jego winy, zranił mnie okropnie...
Ale przebaczyłam i postanowiliśmy, że będziemy na stopie koleżeńskiej... Trochę dziwnie wygląda ten nasz układ, bo co tylko się spotykamy, on wraca wspomnieniami do tamtych dni jak był ze mną.
I opowiada jaki to był szczęśliwy, że bardzo żałuje, że oddałby wszystko aby cofnąć czas i że nadal pomimo tego, że z kimś się spotyka kocha i kochać będzie tylko mnie.
Trochę jest mi smutno i dziwnie się czuję słuchając tego wszystkiego, i jego rozpaczliwego wołania w środku : "wróć do mnie"!
On wie, że nie wrócę, że sprawa jest definitywnie ZAKOŃCZONA...
Nienawidziłam Go za to co zrobił, jak się zachowywał, ale teraz z drugiej strony tak dziwnie się z tym czuję i nie wiem jak mu pomóc... A może w ogóle nie pomagać, niech sobie radzi sam???
Poradzcie proszę...