Jestem od czterech lat(a jutro mamy z mężem czwartą rocznicę ślubu), szczęśliwą mężatką.Rodzinę moją i męża dzieli 150 km.Bardzo go kocham między innymi za to że wspierał mnie bardzo mocno,gdy poroniłam trzy razy i było mi tak ciężko.Dziś znam przyczynę moich niepowodzeń.Dwa lata temu,latem urodziłam przez cesarskie cięcie,śliczną i zdrową córkę.Byłam szczęśliwa.Mąż pracował a ja zajmowałam się dzieckiem.Gdy mąż pracował nabraliśmy kredytów,których nie płacimy już prawie rok.Małżonek zwolnił się z pracy z powodów zdrowotnych-ma ślepotę jednego oka i 3 gr.inwalidzką.Jest nam ciężko,mieszkamy z moimi rodzicami w bloku.Nie płacimy za czynsz,zalegamy z rachunkami.Nie wiem co będzie jutro.Zwróciłam się do ośrodka pomocy społecznej o pomoc finansową,zapisałam się na kursy i szkolenia zawodowe.Bardzo żałuję,że wzięliśmy tyle tych kredytów.To był duży błąd,bardzo tego żałuję. Moim dużym pragnieniem jest spłata wszystkich długów,żeby żyło nam się lepiej,spokojniej,skończyć szkołę i kursy,znaleźć pracę,mądrze wychować córkę i mieć własny dom.Mam 26 lat,mieszkam w małym mieście w Wielkopolsce.Pozdrawiam
Temat: jestem szczęśliwą lwicą;))
Zobacz podobne tematy :