Witam mam 22 lata. Moje życie jest krótkie ale pełne pasm nieszczęść. W dzieciństwie mój ojciec mnie bił, robił to regularnie i bez zbędnych powodów. Kiedy zginął w wypadku miałam 8 lat, mój młodszy brat urodził się 10 dni po śmierci. W domu była nas 4. Mama ja, siostra i brat. Kiedy mama zaczęła spotykać się z mężczyzną w wieku naszej babci byliśmy jeszcze mali i nie rozumieliśmy pewnych spraw, lecz w chwili kiedy jedyna osoba jaką kochaliśmy zaczęła pić, nasz świat stanął na głowie. Potrafiła nie wracać do domu przez kilka dni. Byliśmy pozostawieni sami dla siebie. Byłam najstarsza w wieku 10 lat skończył się moje dzieciństwo. Kiedy miałam 15 lat mama zachorowała na marskość wątroby. W szpitalu spędziła 13 miesięcy. Nigdy nie przeprosiła, nie czuła się winna, ze zmieniła moje życie. Jedyne co dobrego mnie spotkało w tamtym okresie to poznanie Szymka. Byliśmy w podobnej sytuacji, jego ojciec też pił. Był całym moim życeim przez 3 lata, 3 najgorsze lata mojego życia. To on nauczył mnie kochać, wierzyć i marzyć że wszystko się ułoży. Mieliśmy swoje plany i marzenia. Zawsze mieliśmy być razem, zawsze ręka w rękę. Kilka miesiecy przed moimi 18 urodzinami okazało sie że człowiek którego bezgranicznie kochałam też mnie oszukał. Wybacz mu wtedy i kolejne dwa razy. Szymek okradł moją mamę i spotykał sie z kimś innym. Wybaczyłam miałam 17 lat, nie wszystko rozumiałam, ale był przecież kimś tak dla mnie ważnym. Był moją jedyną podporą, moim jedynym przyjacielem. Niestety rozstaliśmy sie tak bez słowa wyjaśnienia. Po kilku miesiącach kiedy wydawało mi sie że wróciłam do życia poznałam Tomka. Miły i sympatyczny chłopak, który oddaje mi całe swoje życie. Szanuje, kocha i spełnia każde moje zachcianki. W styczniu tego roku wzieliśmy ślub. Tylko o tym marzyłam, żeby mieć swoją normalną rodzinę. Niestety takie już moje życie, nigdy nie może być pięknie. Szymek wrócił, 3 miesiące po moim ślubie, powiedział, że wie, że nic nie zmieni, że cieszy się moim szczęściem, ale.. żałuje, że tak postąpił, ze gdyby tylko mógł cofnąć czas postapiłby inaczej, że mnie kocha, że nigdy nie przestał mnie kochać i że przeprasza mnie za wszystkie krzywdy. Wyjechałam z Polski. Uciekłam od przeszłości. Ale nie chcem już żyć. Mam męża, który nie potrafi okazywać mi uczuć, który mimo, że mnie kocha, nie liczy sie z moimi uczuciami. Wiem, ze to głupie, ale ja chyba kocham kogoś innego. Kocham Szymka, wiem jestem młoda i głupia, ale nie wiem jak żyć. Wolałabym nie żyć niż żyć z tym uczuciem które mam teraz w środku. Kładąc sie w łózku przy mężu myślami jestem gdzie indziej, a w snach spotykam sie z innym człowiekie. Uciekłam, ale chciałam zacząć od nowa chciałabym mieć normalne życie, chcem być kochana i doceniana. potrzebuje pomocy, jestem w stanie zrobić najgorsze. Naprawdę nie zależy mi już na życiu, nie zależy mi na niczym. Moje życie to jeden wielki horror,który musi się w końcu skończyć.
1 2010-07-28 15:47:54 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-07-29 07:53:29)
Ona1988 współczuje Ci bardzo tego co przeżyłaś i co przeżywasz. Na pewno nie rób żadnych głupot!! Tą sytuację w jakiej się znalazłaś da się rozwiązać, tylko musisz się wziąć w garść, wiem że łatwo napisać weź się w garść ale jeżeli na prawdę kochasz Szymka to zrób to dla niego.. pomyśl że możesz sobie ułożyć życie z nim. A ze swoim mężem porozmawiaj na spokojnie, powiedz mu jaka jest sytuacja, o swoich uczuciach, porusz nawet temat rozwodu. Bo małżeństwo z osobą której się nie kocha jest bez sensu. Wydaje mi się że powinnaś iść do psychologa. Potrzebujesz teraz osoby która będzie mogła ci doradzić, wesprzeć, z którą będziesz mogła porozmawiać na każdy temat a taką osobą jest psycholog, dobry psycholog. Powiedz mi kochana czy ty pracujesz gdzieś? Masz kontakt z Szymkiem? Co zamierzasz zrobić? Odpisz
Jesteś bardzo zagubiona, dlatego na dobry początek zadam kilka konkretnych pytań, bo nie wszystko zrozumiałam z tej opowieści:
- Tomek Cię kocha czy nie? Raz mówisz, że tak, innym razem, że nie liczy się z Twoimi uczuciami
- Ty znasz Szymka? Tzn czy teraz wiesz, co to za człowiek, jaki ma charakter, czy już się dorobił kręgosłupa moralnego
- kochasz Szymka czy jego idealizację?
- czy coś oprócz tego nieokazywania uczuć przeszkadza Ci u Tomka? Tzn chodzi mi o to, czy tu nie kryje się coś innego - np. to, że Szymek Cię pociąga też dlatego, że wywodzicie się z podobnych środowisk
- czy Szymek pije?
- jak rozumiesz miłość? Jako coś bliższego huśtawce czy bliżeszego stabilizacji?
- czy rozmawiałaś z Tomkiem o tym, jak odbierasz jego zachowanie?
Tak na oko, to mogę Ci powiedzieć tyle, że zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, spróbuj wszystko jeszcze raz rozważyć, ale tym razem na spokojnie. Można i na kartce, tez pomaga. Czy np to, co bierzesz za brak miłości, nie jest przypadkiem bezpieczną stabilizacją, w której nie umiesz się odnaleźć, bo u Ciebie w domu jej nie było. możliwe też, że w marzeniach o Szymku szukasz ucieczki od problemów w związku z Tomkiem. Zresztą możliwosci jest cała masa. Trzymaj się, pamietaj, żeby wybierać to, co dobre ![]()
Szymek dał czadu, nie ma co. Wybrał, co mógł najgorsze - namieszał w Twoim życiu, podczas gdy Ty zaczynałaś powoli wszystko układać.
Wydaje mi się, że małżeństwo z Tomkiem straciło dla Ciebie sens, właśnie przez wyznanie Szymka. Nie zapominaj, że Cię zawiódł i zdradził. Myślisz, że to się nigdy nie powtórzy?
Największym błędem będzie działanie pod wpływem emocji, rzucenie wszystkiego i wpadnięcie w ramiona Szymka. Pomyśl o swoim związku z Tomkiem. Z jakiegoś powodu wyszłaś przecież za niego za mąż. Porozmawiaj z nim o swoich odczuciach i oczekiwaniach.
Jestes strasznie zagubiona ,taka mloda a tyle przeszlas nie podejmuj od razu pod wplywem emocji zadnej decyzji.Mysle ze w domu nikt nie nauczyl cie kochac pamietaj o tym ze Szymek cie oszukal tak naprawde nie wiesz jakie ma intencje moze to robic po to by rozwalic twoje malzenstwo..
Jedno jest pewne malzenstwo bez milosci obustronnej nie przetrwa...