Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
mąż jest bardzo emocjonalnie związany z rodzicami ich słowa są najważniejsze nie ważne jest to że mnie ranią, nawet nie próbuje z tym już walczyć 17 lat to i tak za długo jak walka z wiatrakami
Offline
no to rzeczywiście jest "nietypowa"( choć ogrmnie częsta) sytuacja, kiedy chciałoby się po ślubie wejśc w rolę żony i się nią cieszyć, a tu trzeba niejednokrotnie dokończyć( a czasami w ogóle poprowadzić) wychowanie...
Offline
niestety, takie rzeczy należy wyjaśniać sobie na początku małżeństwa, a najlepiej przed jego zawarciem. Oczywiście, nie powiniem Cię ranić. Założyliście razem rodzinę i ona powinna być na pierwszaym miejscu.
Offline
jestem pewna, że próbowałaś miliona sposobów, ale czy próbowałaś szczerze i otwarcie porozmawiac na ten temat zmężem jak i z jego rodziacami?
pozdrawiam
Offline
Skoro już tyle lat jesteście razem to nagła zmiana jest czymś bardzo trudnym do osiągnięcia, dlatego pomyślałaś może żeby ktoś profesjonalnie pomógł wam poradzić sobie z tą sytuacją? Może to by było najlepsze wyjście, oczywiście pod warunkiem, że uda Ci się zdobyć zgodę męża.
Offline
Istnieje coś takiego, jak poradnictwo małżeńskie, gdzie rolę "wychowawcy" przyjmuje najczęściej psycholog i terapeuta.
Jednak tak sobie myślę, że 17 lat i można by się przyzwyczaić a nawet obrócić na swoją korzyść takie chore przywiązanie męża do rodziców. Są pożytki takie jak więcej czasu dla siebie , mniej gotowania czy inne ... . Po tak długim czasie nawyki są tak silne, że lepiej sięgnąć po pomoc profesjonalisty, ... , efektu nikt nie zagwarantuje, jednak spróbować warto.
Pozdrawiam cieplutko
Offline
Jeśli oboje zdecydujecie się na tę formę pomocy- to gwarantuje, że specjaliści są właśnie od tego, aby pomagać w nawykach zakorzenionych dawno temu i sytuacjach,o których często wydaje nam się, że "już za późno".
Offline
ja bym porozmawiala z nim i jego rodzina tylko nie oddzielnie ale razem usiasc w salonie i to przegadac bo co to za rodzina ktora rani
Offline