witam
mam mały problem otóż mam w domu kota u którego pojawiły sie pchełki ;/ jestem na etapie zwalczania u niego tego robactwa, ale zauważyłam je także na sobie !
czy ktoś spotkał sie z czyms takim?? albo wie jak sobie moge z nimi poradzić?? do jakiego udać sie lekarza czy pomoga jakies domowe sposoby albo jakis preparat jest na ludzkie ciało??
masakra nigdy z takim czyms sie nie spotkałam, czytałam ze pchła może nawet przeskoczyć do 10 m
w googlach nic takie nie piszą o preparatach na człowieka
prosze o szybką pomoc
prosze sie udac do najblizszego weterynarza,dadza Pani preparat na pchełki,ktore działąja 2-3miesiace dla kota(najtanszy ok. 20-23zl) pamietac nalezy tez o odrobaczaniu bo pchly(zewnetrzne pasozyty) przenoszą tasiemca(wewnetrzenego-pasozyta) i cos do spryskania pomieszczenia ,pozdrawiam
Z tego co wiem pchły na człowieku mieszkać nie będą. One sobie tylko okazjonalne wypady na ludzi robią
Skup się więc na wytępieniu pasożytów z Twojego zwierzaka a na Tobie też żadna żerować nie będzie.
no mam nadzieje ze na mnie nie zagrzeje miejsca
domek tez sobie odkażę a kotek dostanie preparacik i będzie grało i buczało
tylko martwię sie bo mnie "gryza" i jak długo je będę miała i zastanawiam sie czy jest tez cos na człowieka by se poszły grrrrr
jako tako ranek nie mam żadnych po ich ukąszeniu( a czy one w ogóle dziobaja ludzi??)tylko mnie to smyra i denerwuje grr i drapie
baraBarbara pchełki dziobają też ludzi bo ja kiedyś byłam u koleżanki która też miała kotka i jak wróciłam do domku poczułam że coś mnie smyra po szyji i patrze a to pchłaaaa
jak mnie dziabnęła to aż mnie zabolało, zaswędziało, za to co mi zrobiła utopiłam ją w kibelku
![]()
Pchły nie żywią się krwią człowieka. Też to przerabiałam. Skakały po mnie ale nigdy nie gryzły.
U weterynarza można dostać skuteczne środki, tylko trzeba je faktycznie stosować i kontrolować sytuację. Bo jak uda się zabić te "obecne", to po jakimś czasie wylęgają się młode (jaja są w sierści a nawet w dywanie, pod podłogą). I wtedy trzeba znowu je wytępić.
Tak ludzką krwią się nie żywią ale jak już wskoczą na człowieka to potrafią ugryźć i tak było w moim przypadku. baraBarbara Przede wszystkim najpierw zajmij się kotkiem a potem reszta. Idz do weterynarza on wypsika kotka takim czyms śmierdzącym na alkoholu, i po problemie dodatkowo kot będzie zabezpieczony na ok. 3 miesiące przed nawrotem tym krwiopijców. Koszt spiskania to chyba cos +- 20 zl. A jaja pcheł mogą być wszędzie w dywanach, ubraniach, wykładzinach, meblach - dlatego tez ważne jest żeby pozbyć się pcheł całkowicie bo jak coś zostanie to znowu będą dręczyły Ciebie i Twojego kotka - trzeba również wyprać wykładziny i dywany. Ostro się za to zabierz
powodzenia
dzięki za odpowiedź
na mnie już nie zauważyłam, już mnie nic nie smyra itd. a kicio już ma kuracje antypchełkową
no dywany prac będę w weekend bo teraz nie ma kiedy, a czyszczenie dokładne tez będzie bo remont to wszystko razem ogarnę ![]()