Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual?? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-07-04 22:45:35

maja23
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-07-04
Posty: 13

Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Witam..
Już dawno trafiłam na to forum.. jednak długo się zastanawiałam czy napisać...
Szukałam gdzieś podobnego przypadku lecz nie znalazłam.. A może po prostu po kilku przeczytanych sytuacjach poddałam się...
... Moje życie od dawna nie układa się zbyt dobrze.. Mam niewiele ponad 20 lat i cały czas kierują mną inni... Boję się podejmowania decyzji.. Dlatego cały czas dostaje w tyłek..

Będąc w związku bez perspektyw, z facetem który ciągle pił.. lubił się czasem wyżyć..poznałam w sieci "przyjaciela".. Faceta, którego właśnie zostawiła dziewczyna.. chciał się komuś wyżalić... Okazało się, że nadajemy na podobnych falach.. Nie był przystojny, ale był niezwykle czuły i zawsze mówił to co kobieta chce usłyszec.. Z niebywałą precyzją odgadywał stan mojej psychiki... reagował tak, że koił mój ból.. Chciał się spotkać.. Mimo że dzieliło nas 250 km był gotowy przyjechać.. Ale ja się bałam... Bałam się jak powiem mojemu ówczesnemu chłopakowi że to koniec.. Jak zareaguje jego rodzina.. Tkwiłam w tym toksycznym związku jeszcze przez 2 lata..
W końcu zdobyłam się na odwagę.. Powiedziałam że to koniec... Nie podniósł ręki... Ale chodził za mną krok w krok, dzwonił, pisał.. Nasyłał matkę, brata... by wpłyneli na moją decyzje...

W efekcie zmieniłam numer, wyjechałam na jakiś czas z mojej miejscowości.. Gdy wróciłam wszystko wróciło do normy...

Ale z tym chłopakiem poznanym w necie już nie pisałam.. Nasz kontakt gdzieś się urwał.. Miałam jego adres... Siedziałam w pociągu z myślą, że w końcu się poznamy... Wysiadłam kilka stacji przed jego miejscowością... zawróciłam... Dlaczego? Bóg to jeden wie...

Po kilkunastu tygodniach spotkałam swoją szkolną miłość... I chyba za szybko zdecydowałam się na ten związek...
Nie mogę nigdzie wyjść, bo się obraża... Nie mogę chodzić późno spać (a jestem jak sowa) bo uważa że tak nie wolno.. Nie pozwala mi za długo leżeć na słońcu, bo dostanę udaru... Jest zbyt opiekuńczy... Są chwile kiedy śmieje się ze mnie że nie lubię rozmawiać o seksie... Wkurzył się kiedy mu powiedziałam, że marzę o tym żeby jednak iść na studia dzienne... Stwierdził że na studiach wszystkie panienki stają się dziw***... Kiedy powiedziałam, że chcę spróbować otworzyć butik od razu zgasił mój zamysł twierdząć, że to nie wypali... Może warto jeszcze dodać że mieszka w innej miejscowości (praca) i cały czas myśli że go zdradzam... A ja już nawet rzadko się z domu ruszam..
Różnica między nami jest taka, że ja lubię czasem wyjść z koleżanką, znajomymi... Dla niego takie wyjście to bezsens... Widzi w tym tylko chęć zdrady.. Np że prędzej czy później mężczyzna kobiecie zaproponuje seks lub na odwrót... Dlatego ciągle po pracy siedzi w mieszkaniu sam.. Narzeka na nudę, a kiedy go proszę żeby znalazł sobie jakieś zajęcie, twierdzi że on potrzebuje tylko kobiety... CZyli mnie...
Jest dobrym facetem... Może zniszczyła go poprzednia miłość, gdzie narzeczona odeszła z jego znajomym.. teraz mają dziecko..
I wszystko byłoby wporządku gdyby nie to, że ostatnio znowu pojawił się pan "wirtual"... Załamał ręce gdy dowiedział się że jestem w tak toksycznym jak to określił związku... Chce się spotkać.. Ja mu tłumaczę, że nie mogę bo mój facet mnie chyba udusi jak się dowie że spotkałam się z kolegą...

Mam taki dylemat... Naprawde nie wiem już co robić... Moja sytuacja jest bardzo zawiła.. ALe myślę, że ktoś ją zrozumie.. Że ktoś mi pomoże choć zrobić krok..  Że ktoś skarci.. że ktoś pocieszy...


.....A życie przez palce mi płynie w nicość....

Offline

 

#2 2010-07-04 23:10:57

zoel
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-07-01
Posty: 20

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Wiem o czym mówisz, uwierz mi.
Wiej póki możesz. Nie pozwól się tak traktować. Sam chłopak do życia Ci nie wystarczy, musisz mieć innych znajomych i inne zajęcia.
Ja byłam w podobnej sytuacji co Ty; zero znajomych, wszędzie widział zdradę. A ja głupia tkwiłam w takim związku, aż w końcu otworzyłam oczy. Teraz mam cudownego mężczyznę i uwierz, że Ty też spotkasz kogoś takiego na swojej drodze. Nie pozwól, by ktoś wybierał Ci znajomych, czy organizował Twój czas. Związek to partnerstwo, a przede wszystkim zaufanie. A on, widząc wszędzie zdradę nie ufa Ci. Ta monotonność już Cię męczy, a co będzie za jakiś czas? Co będzie jak się np. pokłócicie, a Ty nie będziesz się miała komu wygadać? Pomyśl o tym i wiedz, że są na świecie jeszcze tacy, którzy mogą Cię traktować tak, jak  byś tego chciała;
z szacunkiem, troską i miłością.


Szczęśliwa

Offline

 

#3 2010-07-04 23:21:13

maja23
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-07-04
Posty: 13

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Dziękuję ci ZOEL za dobre słowo.. Masz racje... Wszędzie widzi zdradę... Ciągle zadaje mi to samo pytanie.. Czy jak bym go zdradziła to czy bym przyznała się od razu... Tak samo jest z kumpelą z którą odnowiłam kontakty.. Gdy mu powiedziałam że znowu się zaprzyjaźnimy, odpowiedział krótko
- że nie chce słyszeć o moich przyjaciółkach i nawet nie chce ich znać...
To przysłowiowo wybiło mi korki...
Ale są chwile kiedy tak jak dziś mówi, że traktuje mnie jako najcenniejsze co ma w życiu... i że boi się że to straci... Dlatego jest tak zazdrosny, zaborczy etc...


.....A życie przez palce mi płynie w nicość....

Offline

 

#4 2010-07-04 23:25:48

zoel
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-07-01
Posty: 20

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Skąd ja to znam...
Wiem, że Ci ciężko, ale musisz dać radę. Uwierz mi, że można mieć i chłopaka i znajomych.
Odetnij się od tego wszystkiego i zacznij żyć na nowo. Zobaczysz, że się ułoży :*


Szczęśliwa

Offline

 

#5 2010-07-05 01:01:09

maja23
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-07-04
Posty: 13

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Zoel.. cieszę się, że jesteś szczęśliwa.. że CI się ułożyło.. że znalazłaś w sobie na tyle odwagi by powiedziec "dosyć"! Nie chce tak żyć.. Może teraz kolej na mnie.. I gratuluje, że znalazłaś tego wymarzonego wink) Bądź już zawsze szczęśliwa ;P


.....A życie przez palce mi płynie w nicość....

Offline

 

#6 2010-07-05 09:46:43

zoel
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-07-01
Posty: 20

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Chyba, że może spróbujesz pogadać ze swoim chłopakiem? Chociaż wątpię, że się zmieni.... Może będzie dobrze przez jakiś czas a potem... znów będzie wzbudzał w Tobie poczucie winy.... zastanów się, czy tego oczekujesz od chłopaka i od związku. Powodzenia :*


Szczęśliwa

Offline

 

#7 2012-01-13 20:25:19

Leila01
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2012-01-11
Posty: 2198

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

smile Jestem ciekawa jak potoczyly sie dalsze losy Bohaterki:)


To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

Offline

 

#8 2012-01-17 21:04:11

Owadzik91
Przyjaciółka Forum
Wiek: 1991 r.
Zarejestrowany: 2012-01-11
Posty: 3499

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

szczerze mówiąc ja też smile
dobrze, że zdawała sobie sprawę, że jest w toksycznym związku


...dążąc do szczęścia....

Offline

 

#9 2012-01-17 21:19:40

Vuk
Net-facet
Zarejestrowany: 2011-11-29
Posty: 796

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

Niezapominajka81 napisał:

smile Jestem ciekawa jak potoczyly sie dalsze losy Bohaterki:)

http://www.netkobiety.pl/t14296.html

Offline

 

#10 2012-02-10 15:22:33

smutna20tka
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2012-02-06
Posty: 52

Re: Dwie miłości.. Która prawdziwa? Odległość czy wirtual??

to chora zazdrość...zastanów się czy on jest tego wart??każda z nas potrzebuje przyjaciółek,wspólnych wypadów na pizze,czy zwykłe zakupy. Ty- tkwisz w klatce. Porozmawiaj z nim otwarcie,zaproponuj jakiś kompromis...jeśli się nie zgodzi...cóż bynajmiej ja bym w takim związku nie tkwiła.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013