Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
Kiedy bylam niedawno w gorach ze znajomym, Tatry, Zawrat, to pierwszy raz zdrarzylo mi sie ze mialam jakis taki niepohamowany i bezpodstawny lek!Balam sie przestrzeni i przepasci, co powodowalo ze trzesly mi sie nogi i balam sie isc dalej. Przyznam ze dotychczas jezdzilam glownie w Beskidy, tatrzanska przestrzen napawala mnei zachwytem ale jednoczesnie przerazala.Czym to moglo byc spowodowane?Obawiam sie ze ta sytuacja moze sie powtorzyc! Czy moglabym jakos zapanowac nad tym lekiem i strachem? Ty razem nie mowialam znajomym, ale nad przepascia to az mi sie w glowie krecilo!Prosze o jakas porade!
Offline
Nie wiem, czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu, które mogłabyś samodzielnie zastosować. Sama mam podobny problem (ale dotyczy on fobii przed owadami) - lęk jest tak silny, że nie potrafię nad nim zapanować. Moim zdaniem są dwa skuteczne wyjścia: unikać sytuacji lękotwórczych albo skorzystać z terapii (najlepiej chyba z poznawczo-behawioralnej), która nas "wyleczy". Można też starać się przeciwstawiać lękowi, ale to jest bardzo wyczerpujące i bardzo bardzo nieprzyjemne.
Powinnaś powiedzieć swoim znajomym o tym lęku - jest to bardzo niebezpieczne, że kręci Ci się w głowie nad przepraścią! Nie masz się czego wstydzić, najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo!!
Offline