Czy kot stwarza realne zagrożenie dla rozwoju ciąży ? Pamiętam jeszcze z czasów szkolnych gdzie mówiono, że koty stwarzają ryzyko toksoplazmozy, czy to jest prawda ? Dowiedziałam się niedawno, że jestem w ciąży i chciałabym eliminować zagrożenie związane z toksoplazmozą. Chciałabym się dowiedzieć na ile jest to realne zagrożenie, bo przychodzą mi teraz myśli o ewentualnym oddaniu kota - oczywiście żeby nie było nie szukam żadnego pretekstu i nie chciałabym tego robić, no ale teraz z oczywistych powodów rozwój dziecka jest dla mnie ważniejszy. Kot to też nie jest pies, że aż tak mono emocjonalnie się do człowieka przywiązuje. Jak to u was wyglądało ? Czy coś się zmieniło u was w momencie gdy dowiedziałyście się o ciąży ?
Gratulacje ciąży
Nie musisz oddawać kota. Ja bedac w ciąży z córką też miałam kota i wszystko było ok
Jeżeli kot jest domowy i ma regularnie sprzątane w kuwecie to ryzyko jest prawie zerowe
Raczej niewielkie zagrozenie jesli kot domowy q nie "podroznik"?
Sprzatanie w kuwecie zostaw komus innemu
Raczej niewielkie zagrozenie jesli kot domowy q nie "podroznik"?
Sprzatanie w kuwecie zostaw komus innemu
Tak niech ktoś inny sprząta albo ona w rekawiczkach i myje ręce po tym
Proponuję kota zabrać do weta na ogólne przebadanie.
Zachować odpowiednią higienę.
Kot to nie pies i z tym sie zgadzam, ale kot potrafi bardzo przywiązać się do człowieka i porzucony cierpi bardzo.
Szczęśliwego rozwiązania życzę.