nunnka napisał/a:Sytuacja z dziś - byłam na randce, powiedziałam, że chyba nie mam ochoty, ale mnie zachęcił delikatnie dotykiem. I nie uważam, żeby doszło do jakiegoś przestępstwa mimo, że na Reddit pewnie było by, że tak! bo nie było entuzjastycznego tak. A co więcej było “chyba nie mam ochoty”
I facet nie przestał. A było całkiem fajnie 
Jeśli TY nie uważasz, że doszło do czynu zabronionego, to jakie znaczenie ma to, co jacyś ludzie piszą na Reddit.
nunnka napisał/a:W skrócie: żona opisuje że leżała z mężem w łóżku przed snem. On chciał seksu a ona mówi że nie ma ochoty. On zaczął ściągnąj majtki ale ona była zmęczona więc zamknęła oczy, nie przekszadzalo jej to. On później wyciągnął penisa i ją miział nim ona ponownie mówi że nie chce a on jej włożył i zaczęli się bzykac.
Wszystkie komentarze tam mówią że to gwałt”
A ty co tak szczerze sądzisz o tym?
W kontekście zgody seksualnej bardzo istotne są wyraźne i dobrowolne decyzje każdej strony w każdej chwili aktu. Samo "nie przeszkadzało jej” nie jest równoznaczne ze zgodą, bo zgoda wymaga aktywnego przyzwolenia, a nie tylko braku sprzeciwu.
Jeśli ktoś mówi "nie” i próbuje wstrzymać sytuację, a druga osoba mimo to kontynuuje, jest to naruszenie zgody. Zamknięcie oczu, zmęczenie czy brak aktywnego sprzeciwu nie oznacza zgody. Zgoda to świadome "tak”, a nie brak "nie”. Dlatego większość komentarzy na forum stwierdzających, że to gwałt, opiera się właśnie na tym, że jej sprzeciw został zignorowany, niezależnie od tego, że fizycznie "nie przeszkadzało jej to”.
Krótko mówiąc, „nie przeszkadzało mi” nie równoważy wyraźnego "nie chcę”, bo zgoda musi być aktywna, świadoma i możliwa do odwołania w każdej chwili.
Mimo wszystko opisywanej przez Ciebie sytuacji nie da się tak jednoznacznie ocenić, bo trzeba byłoby wejść w głowę tej kobiety, by wiedzieć, czy czuła dyskomfort i jeśli tak, to ja duży, jak czuła się, kiedy było po wszystkim, wiedzieć, jak na co dzień wygląda ich relacja i tak dalej.