Cześć Wszystkim, jestem z moim facetem dwa lata i od ponad roku zauważyłam jego spadek zainteresowania seksem (pierwszy rok był dużo lepszy). Wiem, że jest to naturalne że w większości związków temperament przygasa. Co ważne, w większości sytuacji zbliżenia inicjował on, w dalszej części to rozwinę.
Odkąd pogorszyło nam się życie seksualne, komunikowałam mu że martwi mnie jego spadek zainteresowania, że go bardzo kocham ale potrzebuję tej bliskości. Jedyne co wydusiłam od niego w trakcie tych rozmów to było, że ma po prostu mniejsze potrzeby, potem powiedział że nie ma za bardzo ochoty żeby to robić, dodał także że powinnam ją częściej wychodzić z inicjatywą. I wydaje mi się, że tu jest pies pogrzebany.
Moje trudności z inicjowaniem seksu wynikają z tego, że:
- on (jeśli w ogóle) chce się kochać, to tylko w godzinach porannych, tak do 11 bo potem “ma spadek” energii i “jest zmęczony” (praca biurowa, hybrydowa),
- nie chce używać prezerwatyw (ja nie stosuję antykoncepcji hormonalnej bo nie chcę, więc jedyne dni kiedy możemy to robić to okres po owulacji do miesiączki, który trwa ok tydzień-półtora tygodnia,
- w lecie nie lubi bo mu jest za gorąco
- 4-5 razy w tygodniu chodzi na siłownię i po prostu po siłowni jest zmęczony i nie ma ochoty na seks,
- często gdy się do niego zbliżałam, nazywał mnie “ciężką”, że go przytłaczałam i nie dawałam mu oddechu i że potrzebuje przestrzeni.
Te powyższe “wymówki” jak je sama czytam to nie wiem czy się śmiać, czy płakać… Dlatego jest mi ciężko zainicjować cokolwiek bo jak widać, jest dużo “ograniczeń” a gdy mnie odtrąca jest mi bardzo przykro. Każda próba zainicjowania czegoś z mojej strony ma w sobie wiele lęku przed odrzuceniem i usłyszeniem że go przytłaczam.
Mieszkamy razem, poza tym dogadujemy się bardzo dobrze, nie mamy większych problemów. Ja naprawdę bym chciała nauczyć się inicjować bo bardzo tęsknię za bliskością z nim, ale naprawdę nie wiem jak to zrobić w tych warunkach… co mam zrobić? Jak w jednej z rozmów mi przytoczyłam powyższe “elementy” pytając, kiedy mam inicjować skoro jest tyle ograniczeń a nie chcę go zmuszać, nie potrafił mi odpowiedzieć.
Nie mieliśmy żadnej aktywności seksualnej od ponad miesiąca, coraz gorzej sypiam i większość wieczorów przed spaniem płaczę - on o tym nie wie, bo śpi.
Przez to wszystko już nawet przestałam za szukać kontaktu fizycznego takiego jak zwykły, nieseksualny dotyk lub pocałunek bo mnie to fizycznie boli. Jak tylko się do niego przytulę i czuję jego ciało to aż mnie przechodzi dreszcz że nie mogę z nim zrobić nic więcej… Pomocy, nie chcę się rozstawać.