jestem chora na raka - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-05-26 20:06:42

mosienka
Niewinne początki
Wiek: 45
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 5

jestem chora na raka

czesc,jestem "mosienka",od 7 lat wlcze z rakiem piersi.Mialam mez ktorego bardzo kochalam.
przez 27 lat byl moim jedynym.Kiedy sie rozchorowalam dusilam w sobie strach bo nie chcialam
go zameczac.Walczylam o zycie dla niego...rok temu w kwietnu moj onkolog poinformowal nas
ze rak zaatakowal watrobe i kosci,.Prognoza:moze pojsc bardzo szybko ale statystycznie mam
szanse zyc do dwoch lat.Moj swiat sie zawalil.Na dodatek zaczelam nagle wyczuwac jakis dystans
ze stony mojego meza,kobieca intuicja mowila mi ze on kogos ma.Patrzyl mi prosto w oczy i mowil
ze jestem nienormalna.Tydzien temu odrylam ze ma sekretne konto na gmailu i ze uzywa go aby pisac
do niej.Odnalezli sie na naszej klasie po 27 latach a kiedy lekarz wdal na mnie wyrok smierci on zaczal
pisac do niej.Pisal o kazdej mojej wizycie u lekarza,wiedziala o mnie wszystko,miesiac temu prosilam
zeby poszedl ze mna do kina na Alicje z krainy czarow powiedzial ze zle sie czuje i kiedy wyszlam sama
on siadl do komputera i zaczal list do niej slowami;poszla do kina ja wolalem zostac w domu i pisze
do Ciebie..  KIedy powiedzialam mu ze wiem ,nadal patrzyl mi w oczy i mowil ze to nieprawda.Udowodnilam mu.Prosilam zeby odszedl.On twierdzi ze nic zlego nie zrobil,ale kidy pytam o nia robi sie agresywny,wykrzyczal mi ze on i ona maja prawo do prywatnosci .Ale ja do niej prawa nie mialam ,ona wie o mnie wszystko.Czuje sie zdradzona,oszukana i taka samotna.Prosze napiszcie co zrobilybyscie
w mojej sytuacji? mosienka

Ostatnio edytowany przez mosienka (2010-05-26 20:08:03)

Offline

 

#2 2010-05-26 22:06:19

vichy123
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-03-28
Posty: 93

Re: jestem chora na raka

po 1wsze, nie pisz ze wydal lekarz wyrok... oni mowia... moja sasiadka takze jest chora. w styczniu sie pojawilo, schudla 30 kg, w kwitniu miala nie zyc. jest prawie czerwiec a ona jest pelna zycia przytyla 4 kg... duzo zdrowia ci zycze.
po 2) nie chce tlumaczyc meza, sama bym byla zla... i nie wiem co bym zroila, ale moze on potrzebuje z kims o tym porozmawiac, szkoda akurat ze wybral ''ja''

Offline

 

#3 2010-05-26 22:10:11

mosienka
Niewinne początki
Wiek: 45
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 5

Re: jestem chora na raka

dziekuje

Offline

 

#4 2010-05-26 22:14:15

La Que Sabe
Netbabeczka
Wiek: 30 pluszzz
Zarejestrowany: 2010-03-14
Posty: 410

Re: jestem chora na raka

Mosienko, bo to nie prawda.

Mosienko nasze serca są pełne miłości i mąż wie najlepiej co czuje.
Ty, też wiesz najlepiej co czujesz...

Miłość jest wielka, jest bezwarunkowa. Przytul się do męża, jemu też jest bardzo ciężko. Zapomnij o jego mejlach. Jest człowiekiem, nie jest ideałem.

Dziś liczysz się ty i Twoje uczucie, odnajdz Wasze najpiękniejsze wspomnienia, znajdz siłę na uśmiech i nie mierz dni statystykami, mierz je staraniami o dobre chwile. Wiem, to ogromnie trudne, ale najważniejsze.

Może jutro znajdziesz lekarstwo na chorobę, ale już dziś znajdz siłe na wyrozumiałość i miłość bezwarunkową dla tego, który z Tobą dzieli życie... pragnie szczęśliwych chwil dla Was.

Ja, tak zrobiłabym i jeszcze odszukała wszystkie radości jakie daje natura, wiosna, jakie daje sztuka...
Malowałabym obrazy z moich uczuć, nie wiem jakie kolory farby byłyby, pewnie różne...

Mosienko, tulę cię ciepło


"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

Offline

 

#5 2010-05-26 22:22:53

naami
Netbabeczka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-04-28
Posty: 401

Re: jestem chora na raka

Oboje znaleźliście się w trudnej sytuacji. uważam, że przez te maile Twój mąż ucieka od problemu, który go przerósł,  czuje się bezradny. Znalazł sobie taką a nie inną niszę, bo chce stworzyć  namiastkę bezpieczeństwa.

Nie tłum emocji związanych z chorobą w sobie, spróbujcie przejść przez to razem. Wybacz mu jego chwilę słabości i postępowanie jak dziecko we mgle, porozmawiajcie szczerze. Myślę, że są w nim słowa "...w zdrowiu i w chorobie...", ale się trochę przykurzyły.

Życzę Wam powodzenia i siły w walce z chorobą, a Tobie wsparcia w mężu. Będę się za Ciebie modlić.


Kto marzy o doskonałości, zazwyczaj poucza, poprawia, daje lekcje innym i wszyscy od niego uciekają.
L. Kołakowski

Offline

 

#6 2010-05-26 22:40:40

Batrix
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 318

Re: jestem chora na raka

Mosienka....nikt nie ma prawa wydawać wyroku....nikt nie jest Bogiem.Kiedyś mi lekarka ginekolog po 6 miesiacach po urodzeniu synka, powiedziała ,że "prawdopodobnie mam bardzo rzadki nowotwór macicy...ale musze jeszcze potwierdzic to badaniem krwi".Wiesz jak mnie to tąpnęło???!! Malutkie dziecko....a ja z rakiem...i to jakimś bardzo złym...Poszłam na badania,i okazało się ze się ...POMYLIŁA!Na szczeście napiszesz....no na szczęście, ale co przeżyłam przez tą noc, dzień,gdy czekałam na wyniki...to nikt nie wie...
Inny przykład to znajomi moich teściów.Kobieta zachorowała bardzo.Dawali jej 3 miesiace życia.Przeżyła 4 lata....w ciągu których....pochowała z pozoru zdrowego męża..
Obejrzyj sobie film...razem obejrzyjcie, już tu o nim mówiłam, ale fakt jest taki ,że dał mi nowe spojrzenie na świat i moje życie."The Secret"....obejrzyj do końca..zobacz jaka jest w nas siła...człowiek siłą woli potrafi wiele zrobić....uwierz w siebie , a co chodzi o Twojego męża...nie rodż w sobie jakiejś nienawiści..Tobie teraz jest potrzebne pozytywne myślenie i dużo miłości.Może po prostu porozmawiajcie przy dobrej kolacji o czymś miłym???

Trzymam za Ciebie kciuki:)...


Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana......

Offline

 

#7 2010-05-26 22:49:48

Oen_242
Netchłopak
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 293

Re: jestem chora na raka

Byl kiedys taki dowcip - "co to jest 100 prawnikow na dnie morza? Odpowiedz: dobry poczatek" smile. Z czasem przekonuje sie coraz czesciej, ze slowo "prawnicy" nalezaloby zamienic na "lekarze". Osobiscie mialem do czynienia z przypadkiem, w ktorym "zdiagnozowano" raka pluc u 70-letniego mezczyzny, dawano maks. 2 miesiace zycia. Oczywiscie nie musze pisac, ze zyje juz ponad rok i pomimo zlego stanu zdrowia ciagle sie trzyma smile. Nawet nie wiadomo do konca czy to faktycznie rak - witamy w polskiej sluzbie zdrowia wink.
Z racji wyjatkowosci sytuacji postaraj sie zrozumiec meza i stlumic negatywne emocje. Sytuacja go przerosla, trudno, ale nie ma potrzeby tracic z tego powodu nerwow.

Offline

 

#8 2010-05-27 18:42:32

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: jestem chora na raka

Mosienko, nie mogę ręczyć za Twojego męża, ale mogę go po części zrozumieć. Jestem żoną chorego na raka, też z przerzutami do kości. Mąż bardzo się denerwował, gdy ja o tym mówiłam. Nie chciał, by ktokolwiek wiedział, a mnie to dusiło. Taka jestem. Rozmawiałam z każdym kogo znalazłam chętnego, aż samopoczucia bycia natrętnym, ale po prostu musiałam. Musiałam wyrzucić z siebie ten ból, gorycz, złość i nienawiść do całego świata. Pomagało. Swoim postępowaniem zmusiłam także i jego do otwartości. Jechałam z nim na każde badanie, chemię, KT i wizytę. Byłam cierpliwa, siedziałam na korytarzu i czekałam aż wyjdzie z gabinetu. Do pewnego czasu jak mi czegoś nie powiedział, od wtedy wchodzę z nim do środka.
Przykro mi, że Twój mąż nie daje Ci potrzebnego teraz tak bardzo oparcia, ale chyba go to przerosło. Poszukaj na oddziale onkologa-psychologa. Oni pracują inaczej niz zwykły psychoterapeuta i nawet nie będzie wiedział, ze to psycholog. Weź męża troszkę na sposób, nie zaszkodzi, a może pomoże.

Poza tym nie pisz, że wisi nad Tobą wyrok. Mój mąż jest żywym zaprzeczeniem ponurych statystyk. Wierz, że zwyciężysz. Twoja wiara i pozytywne nastawienie to połowa sukcesu!!!
3mam kciuki. w razie co pisz. pozdr. smile


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#9 2010-05-27 18:47:14

CupraFR
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 3695

Re: jestem chora na raka

Myślę, że Twój mąż po prostu przestał radzić sobie z tą sytuacją i ucieka od niej. Najwidoczniej przerosło go to. Batrix ma ciekawy pomysł. Myślę, że powinnaś z niego skorzystać.


"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

Offline

 

#10 2010-05-27 19:01:26

mosienka
Niewinne początki
Wiek: 45
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 5

Re: jestem chora na raka

kochane, dziekuje wam bardzo za wszystki odpowiedzi. Kochane jestescie .
Jest jednak cos co czego nie potrafie zrozumiec cos co jest po prostu logiczne,
a przynajmniej jest dla mnie. Sytuacja ma sie nastepujaco: ona ukazalala sie na naszej
klasie z ukrytym profilem,nie wpuszczala na niego nikogo.I nagle na jej stronie pojawil sie jeden
jedyny uzytkownik ,moj maz. Jej konto nadal istnieje ale z nikim nie pisze ,na liscie znajomych tylko
jedna osoba-on.Moj maz twierdzi ze jest szczesliwa i ma rodzine?  I tak naprawde to nigdy nie byla zainteresowana kontaktem z nim. On twierdzi ze to nic nie znaczy.Na koncie naszej klasy utrzymywal
kontakty z innymi dziewczynami z mloodosci.Kilka z nich byly jego prawdziwymi kolezankami.Zadnej
z tych naprawde bliskich nie powiedzial ani slowa,nie zwierzyl sie swoje wlasnej matce/ona o niczym
nie wie!/ a ktora jest dla niego ogromnym autorytetem.Natychmiast jednak otworzyl konto na gmailu
i zaczal pisac do niej.Jak mozna wtlumaczyc ze dwoje ludzi ktorzy podobno sa szczesliwi w swoich zwiazkach i  kompletnie soba nie zainteresowani ,pisza do siebie od prawie dwoch lat? On otworzyl to konto dokladnie zaraz po tym jak lekarz powiedzial nam ze nie mam wiecej niz dwa lata. Patrzyl mi w oczy i twierzdzil ze zadnego konta na gmail nie ma , jedyne poza domowym to nasza klasa. Ja nie wiem czy ona ma meza ,czy jest po rozwodzie, tak jak pisalam  on nic nie chce o niej powiedziec.Koszmarne mysli chodza mi po glowie,chwilami nie moge oddychac.Ja wiem ze on ma prawo do zycia i szczescia, wiem ze swiat nalezy do zywych.Mnie tak naprawde to juz nie ma ,nie licze sie i mysle ze ten ich zwiazek to po prostu
przygotowania do "po mnie".Z tego co widze to jestescie znacznie ode mnie mlodsze, ale uwiezcie mi 45 lat
to naprawde niewiele i bardzo chcialoby sie jeszcze zyc i byc kochana.Piszecie ze potrzeba mi spokoju,
zabrano mi go, klamal wczesniej ,jak mam wierzyc ze nie robi tego nadal? w trakcie naszej konfrontacji
wykrzyczal mi ze to bylo cos ,o czym mialam nie wiedziec.  Prosze was Dobre Duszki piszczcie do mnie
bardzo tego potrzebuje.Tylko nie litujcie sie nade mna piszcie prawde. Kocham Was bardzo- m.

Ostatnio edytowany przez mosienka (2010-05-27 19:09:25)

Offline

 

#11 2010-05-27 19:29:31

Alexytymia
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2010-03-10
Posty: 385

Re: jestem chora na raka

Rozumiem, że czujesz się zdradzona..może spróbuj o tym jeszcze raz, na spokojnie z mężem pogadać. Powiedz mu, że ciebie to martwi, zasmuca, jak się z tym czujesz i żeby ci na spokojnie wyjaśnił po co mu "przyjaciółeczka" i dlaczego o niej ci nie powiedział ...skoro to tylko przyjaźń to po co te tajemnice, krzyki...nie znamy go więc trudno ocenić jego postępowanie..może szuka na boku, a może tylko szuka kogoś kto z nim pogada o jego uczuciach, zmartwieniach...
I nie mów, że ciebie "praktycznie nie ma", bo tak nie jest! nie możesz myśleć o sobie jak by cię za chwile miało nie być. Liczy się życie, dobre samopoczucie jest ważne podczas leczenia smile Pisz do nas jeśli ci to pomaga i spróbuj pogadać z mężem na spokojnie, rozmowa czasem czyni cuda smile

Dla uspokojenia dodam, że ja mam taka znajomość od 4 lat. Facet ma zonę, dziecko i jest z nimi szczęśliwy. Czasem pogadamy, gdy u mnie lub u niego coś złego się wydarzyło. Nie ma ta znajomość żadnego podtekstu, zwykły kumpel, mój chłopak o nim wie i jego żona o mnie. Z tą małą różnicą, że nie zatailiśmy naszej znajomości, bo nie chcieliśmy żeby mój miś czy jego żona się niepotrzebnie martwili.

Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-05-27 19:37:30)

Offline

 

#12 2010-05-27 21:29:47

kendy
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2010-04-04
Posty: 232

Re: jestem chora na raka

A moze Twoj maz ma problemy z rozmawianiem o uczuciach? Moze wlasnie dlatego wybral kogos, kto jest daleko i z kim komunikuje sie tylko poprzez Internet? Bo co innego rozmawiac z mama / kumplem / zona / jakakolwiek osoba, ktora jest blisko nas na codzien, a co innego napisac maila i go wyslac. Moze, tak jak dziewczyny pisza, ta sytuacja, ten bol go przerasta na tyle, ze nie potrafi otwarcie o tym mowic. Te maile moga byc tylko wentylem... Sama piszesz, ze mowil jej o wszystkich Twoich wizytach u lekarza... Ze znalazl ja po tym, jak lekarz powiedzial wam o przerzutach... Wyglada na to, ze o niczym innym nie rozmawiaja.. Nie mysl o tym w kategoriach zdrady albo, bron Boze, "przygotowania" do tego, co bedzie potem. Sprobuj jeszcze raz, na spokojnie i bez oskarzen, porozmawiac z mezem o tym, co oboje czujecie...


Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

Offline

 

#13 2010-05-28 08:06:53

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: jestem chora na raka

Kochana Mosienko, wiesz, rozumiem, że te ukrywanki Twojego męża Cię denerwują i możesz mysleć tak jak myślisz. Nie wiem, może też bym miała takie podejrzenia, ale z drugiej strony ...piszesz, ze nie zwierzył się nawet mamie, tak cenionej mamie. Zwykle jest tak, że obcej osobie, nawet takiej, którą spotka się w barze przy bufecie, łatwiej się wyżalić. Właśnie dlatego, że jest nieznana i ma się poczucie anonimowości. Jeśli miałaś juz wcześniej z mężem jakieś kłopoty tego typu, no to czas chyba postawić sprawę jasno, ale pamiętaj o uczuciach WAS obojga. Nie wierzę, że po prostu wszystko między wami juz wygasło, ale rozmowa Wam potrzebna.
Pisz tu, wywal swój ból!!
Co do wieku, to mój mąż ma 44 i biorąc pod uwagę słowa lekarzy i czarne proroctwa, to powinnam być już 5-6 lat wdową.......Wiara naprawdę przenosi góry!!!

pozdr. wszystkie Was smile


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#14 2010-05-28 18:06:00

mosienka
Niewinne początki
Wiek: 45
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 5

Re: jestem chora na raka

czesc kobietki, staram sie jak moge,ale mi to jakos nie bardzo wychodzi.Ja nie mam zielonego pojecia
co w tych ich listach bylo,to co wiem widzialam prze moment kiedy byl na gmailu.Tam byly cale strony i mnostwo listow od innych osob.Mamy oficjalne domowe konto na ktorym utrzymujemy kontakt z naszymi znajomymi,on go tez uzywa.Probowalam rozmowy,mowilam ze skoro nie jest to takie powazne to czemu sie z tym tak kryl,nigdy nie bronilam mu kontaktow ze starymi znajomymi. on dostaje bialej goraczki,absolutnie nie chce na ten temat rozmawiac.Jedyne co mi powiedzial to ze nie moze mi tego pokazac bo sa tam rzeczy o ktorych nie powinnam wiedziec.Uwaza sprawe za zamknieta i prosi ZEBY BYLO TAK JAK DAWNIEJ!
Powiecie pewnie ze jestem nienormalna,ale jak ja mam sie czuc bezpieczna i wierzyc w takiej sytuacji?.
Czytam te wszystkie listy na forum i nie moge sie pogodzic z faktem co kobieta potrafi zrobic drugiej kobiecie.Bo przeciez"do tanga trzeba dwojga", ze sa pomiedzy nami takie LARWY ktore odbieraja innym szczescie,spokoj doprowadzja do tragedji.Pisze do was wszystkich, trzymajcie sie,trzymam za Was kciuki i zycze wam wsaystkiego najnajnaj..........m.

Offline

 

#15 2010-05-28 18:21:22

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: jestem chora na raka

Droga Mosienko,
nie zadręczaj się tak. Wiem, łatwo mi mówić, ale myśl o sobie!!!!!!!
Piszesz, że były tam też listy od innych nadawców? Wiesz, a może szuka zrozumienia Twojej choroby, przerasta go to i szuka pomocy i opinii w internecie? Skoro nie masz o tym wiedzieć, to już coś mówi. Wydaje mi się, ze gdyby Cię zdradzał, tego by nie powiedział. Ach, my kobiety, lubimy drążyć. Nie myśl proszę, że bagatelizuję Twoje obawy, ale może uwierz mu troszkę.
Ja Tobie życzę baaardzo bardzo wszystkiego naj i super smile


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#16 2010-05-28 22:14:03

beba62
Dobry Duszek Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 132

Re: jestem chora na raka

mosienko:) witaj. Ja niestety taką komputerową przyjazn mojego meza z ,,niby'tylko przyjaciółką,zakonczyłam zostajac sama. Zmiesiaca na miesiac coraz bardziej sie zżywali, coraz wiecej spraw prywatnych poruszali ,Mnie tez zapewniał, ze to tylko dobra kolezanka z gry,mają wspólne tematy komputerowe, które akurat mnie nie interesowały. Grają w ta sama krę przez neta, to następny temat wspólny,Na poczatku oczywiscie sama nie widziałam w tym nic złego, ot, kolezanka z forum. Z biegirm czasu ich znajomosc zamieniła sie w facynacje, ale i tak ignorowałam problem myslac, ze przeciez szczecin od warszawy jest daleko, a mój mąz, spokojny domator, w dodatku maniak kompa w zyciu by nie pomyslał o spotkaniu z nia.przeciez tak sie kochalismy, 15 lat razem, wspaniała córka,Jednak stało sie inaczej, Nagle okazało sie, ze po tym czasie, oni za moimi plecami ułozyli juz sobie własne plany i życie.Na tą majówkę, co była, uciekł do niej na parę dni. Jak wrócił, oswiadczył mi, ze mnie juz nie kocha, chce rozwodu i chce byc z tamtą.Az usiadlam z wrazenia.Jak? przeciez jeszcze ,,wczoraj"tak zapewniał, ze kocha?poszukał tam pracy, wniosek rozwodowy w drodze, zabrał wszystko z mieszkania,rzeczy i dokkuenty, ale i tak na koncu to ja mu walichy za drzwi wystawiłam.Radosnie pojechał do swojej wielkiej miłosci.Zadnego przepraszam, zadnych wyrzutów sumienia czy zainteresowania, co ja teraz z tym pozostawionym bałaganem zrobie. Ze swojej strony kochana, ja bym poradziła ostroznosc i szczerą rozmowe, jak równiez ograniczenie kontaktów meza z tą osobą. On sie z nią zżywa, coraz bardziej go bedzie ciągneło do rozów z nią, coraz bardziej bedzie oddczuwał wdziecznosc tej osoby za zainteresowanie. Dodam, ze tamta panna wzieła rozwód, jak mój maz do niej uciekł.My tez bysmy sie wydawali szczesliwym małzenstwem i niby wszystko wyglądało niewinnie. Własnie ucze sie bycia samotna mamą.Ucze sie zyc samodzielnie.Ucze sie zyc bez meza.A propos Twojej choroby, ogólnie sie przyjmuje, ze rak to wyrok. guzik prawda, mozna go pokonac, jednak wazne jest, jaką masz tez psychike.Mąz wlasnie teraz musi najwiecej czasu spędzic z Tobą, nie mozesz go odsuwac od problemu choroby. Musi to widziec by rozumiec, a nie byc odsuwany, by nie byc wsparciem,Po to jest, by Cie wspierac, bo teraz masz w życiu bardzo trudny okres, a jestescie przeciez ze soba na dobre i na złe.Tu ma pole do popisu, jezeli chodzi o dowód miłosci i poswiecenia, Przeciez Ty , gdyby nie daj Boze jemu to sie stało, tkwiłas bys przy nim dzien i noc, prawda? a to działac musi w dwie strony. Trzymam kciuki za Was.Bądz dzielna, wazne, bys Ty sie nie poddała a opinia lekarzy? nio cóz, wypowiedzi powyzej potwierdzaja, ze majgorsza chorobą w polsce jest nasza słuzba zdrowia:)


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.
Louis L'Amour

Offline

 

#17 2010-05-29 21:06:29

Lilusia50
Netbabeczka
Wiek: metryka zaginęła
Zarejestrowany: 2010-05-10
Posty: 430

Re: jestem chora na raka

Kochana Bebo, kochana Mosienko, jakby nie potoczyło się nasze życie, najważniejsze jest, co mamy we własnej duszy i we własnym sercu. We własnym wnętrzu tworzymy sobie nasze własne schronienie, gdzie nie dotrą żadne zewnętrzne symptomy zła i nie skrzywdzą nas. Pamiętajcie Kochane, że własna wiara, własne poczucie wartości uchroni nas przed przeciwnościami losu. Nieprzewidywalny jest żaden facet, mój ex odszedł po wielu latach wspólnego życia, mówiąc, że nie chce mnie widzieć więcej na oczy. Bez wytłumaczenia powodu i bez żadnej rozmowy. Okazało się, że ma inną kobietę, więc nawet nie stać go było na odrobinę szacunku dla mnie (chociażby jako matki jego dzieci), żeby mi to powiedzieć prosto w oczy. Umacniajmy się w wierze we własną autonomię, wówczas życie nie przyniesie nam przykrych niespodzianek. A choroba bliskiej osoby jest najlepszym sprawdzianem trwałości związku. Mój ex wyjechał na narty w Alpy po mojej operacji, gdzie poznał tę swoją nową kobietę. I nie ma znaczenia rodzaj kontaktów, dlatego Mosienko bardzo Cię  rozumiem, że "zdrada" nawet internetowa może stać się przyczyną Twojego niepokoju. Chociaż może jesteś teraz bardzo chwiejna w swojej ocenie ze względu na chorobę, ale przecież jeszcze nic nie zostało w Waszym związku przesądzone. Pogadaj z mężem otwarcie, być może okaże się, że Twoje lęki są nieuzasadnione ? Tego Ci życzę.


To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

Offline

 

#18 2010-05-30 17:35:04

mosienka
Niewinne początki
Wiek: 45
Zarejestrowany: 2010-05-26
Posty: 5

Re: jestem chora na raka

kochana Bebo,Lilusiu iCala reszta....Tego wlasnie sie obawiam, moj maz tez mowi ze kocha ,ze jestem ta jedyna,ze tamto wszytko jest niewazne, ze blablabla.... .A jutro moge byc toba Bebo. Tak jak pisalam wczesniej nie szukam litosci, nie odeszlam od niego, chociaz nachodza mnie takie mysli, po prostu cale zaufanie i spokoj diabli wzieli. Milosc wedlug mnie powinna byc czysta,powinna dawac spokoj,zaufanie.Ja wiedzialam i wiem jak bardzo go kocham, nasze malzenstwo bylo takie jak kazde inne, byly wzloty i upadki.Nigdy jednak nie zapisalam sie do naszej klasy ,nigdy nie otwieralam sekretnych kont i nigdy nie przyszlo mi do glowy odszukiwac moich bylych i sie im uzalac,czy szukac okazji. Ja mialam jego,nasze dzieci,dom-to bylo moje zycie i wracalam do nich codziennie na skrzydlach ,bylam taka szczesliwa,taka dumna.Czego wiecej mialam szukac? Kiedy przyszla choroba walczylam,bo wydawalao mi sie ze jestem mu potrzebna i wiesz Lilu kiedy lekarz ,rok temu w kwietniu powiedzial ze to koncowka,wzielam sie za siebie i zabralam sie porzadkowanie spraw ,zeby nie zostawic Go z klopotami , poswiecialam caly czas jemu ,dzieciom. Doprowadzilam dom do porzadku zeby ,kiedy zostanie sam wszysko mial,zeby bylo mu dobrze!
Nadrabialam mina , plakalam tak zeby nie widzial, bo go to denerwowalo, zabronil za moimi plecami wszystkim znajomym rozmawiac o mojej chorobie/jedna z moioch kolezanek w koncu mi otym powiedziala/wsciekal sie kiedy ktos nawiazywal do tego tematu i.....pisal do niej! Ty tez Lilu co rozumiem bylas chora, no i co ? czy odnalazlas swoja ex-milosc na naszej klasie i pomimo ze ma zone i dzieci zaczelas do niego pisac?. Kazdy odpowiada za siebie i moge Ci powiedziec z czystym sumieniem i na 300% ,ze gdyby moj ex,zaczal do mnie pisac z sekretnych kont to by dostal takiego buta ze do dzis by jeszcze lecial !. Nigdy nie zrobilabym tego moiemu mezowi, bo widzisz nie ma takiej osoby czy rzeczy ktora bylaby warta tego zeby go zranic,naruszyc jego zaufanie i podwazyc moja milosc dla niego.

Offline

 

#19 2010-05-31 22:39:47

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: jestem chora na raka

witajcie Kochane Wszystkie!!
Jak trudno cokolwiek doradzić, a tyle by się chciało. Kurczę, może jestem zbyt naiwna, ale jakos nie wierzę, że Mosienka podzieli tragiczny los Beby i Lilusi.
Bebo i Lilusiu współczuję Wam serdecznie!!! Nie wierzę może dlatego, że mam męża naprawdę oddanego i wspaniałego. Wzloty i upadki jak wszędzie, ale nie ciosy poniżej pasa. Ach, nie myślcie tylko, że takie zachowanie popieram, absolutnie nie!! ja tylko chcę koniecznie znaleźć w tym inny powód, a nie ten najgorszy.
U mnie jest odwrotnie jak u Ciebie Mosienko. Chory mąż nie chciał długo mówić o chorobie , a ja zdrowa tak. To nie zmienia faktu, że nasze życie rodzinne się jakby przegrupowało, tzn. co innego stało się ważne, inaczej organizowany jest czas, nawet spotkania rodzinne. Mąż był wprost wściekły, gdy ja musiałam wywalic swój żal do świata za jego chorobę. I on też tak jak Ty porządkował w pewnym momencie sprawy, które wcześniej nawet by mu do głowy nie przyszły. Brał się za coś, o czym nigdy nie musiał myśleć, ale nagle chciał to pozałatwiać. Zrobił się przy tym niesamowicie wrażliwy i nerwowy, ale też bardziej otwarty. Dość długo to trwało, ale ja po troszku zmuszałam go do mówienia, żeby nie dusił w sobie. Potem zaczął inaczej i luźniej rozmawiać ze swoją i moją mamą.
Udało mi się, że sam siebie nie zakneblował.
Myśl Dobra Duszyczko pozytywnie. Baaaardzo Tobie i Wam Kobietki tego życzę! smile pa

Ostatnio edytowany przez agileo (2010-05-31 22:40:42)


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#20 2010-06-01 19:15:10

Batrix
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2010-04-10
Posty: 318

Re: jestem chora na raka

Droga mosienko:)
Pytasz dlaczego mąż nie zwierza się starym przyjaciółkom,a nowo poznanej kobiecie z internetu?Odpowiedz w brew pozorom jest bardzo prosta.Łatwiej jest wylać z siebie emocje komuś obcemu, tak jak nam tu na forum.Nie zna Cię i w kazdej chwili możesz zerwać z nim znajomość.Dlaczego ludzie szybciej opowiedzą bolączki psychologowi??Własnie dlatego...bo jest obcy i wysłucha, doradzi ,nie opowie innym znajomym...Prawdopodobnie Twój mąż znalazł sobie taką poduszkę do wypłakania.To nie jest nic złego.Widocznie czuł ,ze musi z kimś o tym pogadać....tak bez zobowiązań.Wierzę w to ,że ich znajomość opiera się wyłącznie na prawdopodobnie wzajemnym wspieraniu.Być może i ta kobieta ma jakieś problemy.Szczerze Ci powiem,że na forach i czatach przesiadują osoby samotne w jakiś sposób.Nie musi do byc dosłowna samotność,a potrzeba zwykłego pogadania z kimś.O ile ich relacje opierają się tylko na wzajemnym wsparciu ,to nawet fajna sprawa.Musisz jednak mieć rękę na pulsie, ponieważ bardzo łatwo przywiązać się do osoby , przy której rozpływają się złe emocje,jak po lekarstwie. Wtedy łatwo wpaść też w romans. Wierzę jednak w Twojego męża i jego rozsądek.Jeśli mu to pomaga w jakiś sposób będzie ciężko Ci to przerwać.Gdyby przeszkadzało Ci to zbyt mocno ,to porozmawiaj z nim o tym.Może powinnaś porozmawiać też z tą kobietą i sama sprawdzić czy to tylko opiera się na przyjaźni i wspólnym wsparciu.Jesli mąż nie ma nic do ukrycia, nie bedzie miał nic przeciwko ,żebyś ją poznała.

Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-06-01 19:16:27)


Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana......

Offline

 

#21 2010-06-04 19:46:18

beba62
Dobry Duszek Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 132

Re: jestem chora na raka

Droga mosienko, napisz, jak sie u Ciebie układa.Mam nadzieję, ze zaglądasz czasem tu do nas.


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.
Louis L'Amour

Offline

 

#22 2010-06-28 19:17:35

agileo
Woman In Red
Wiek: wciąż więcej...
Zarejestrowany: 2009-07-15
Posty: 269

Re: jestem chora na raka

witajcie smile ponawiam prośbę z powyżej od beba62. Odezwij się co u Ciebie! pozdr. wszystkich


Zobaczysz wiele więcej oczami, które wylały łzy***

Offline

 

#23 2010-06-28 22:24:05

Zazdrosc
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 2143

Re: jestem chora na raka

Mosienko,
nie mysl o nim. Mysl o sobie.
Jest zapewne szansa, ze wyzdrowiejesz... a jesli nie
...pomysl masz szanse przezyc ostatnie dni swego zycia jak zechcesz.
Nawet jesli on ma kochanke (nawet!) to nie mysl o tym. Badz ponad to.
Popros meza by pozwolil Ci odczuc milosc. Powiedz, ze jesli masz umrzec to chcesz zabrac ze soba wszystkie te wspomnienia (tu wylicz) i chcialabys by dorzucil do tego koszyczka cos jeszcze. Powiedz, ze ta milosc doda Ci sily do walki. I moze nie wszystko bedzie przesadzone. Popros o wyrazy milosci. To nie wstyd. I wybacz mu. Jest slaby. Nie chcij nawet rozmawiac na temat tamtej.
Daj mu pozwolenie na ulozenie sobie zycia "po Tobie". Niech go nie drecza wyrzuty sumienia do konca jego dni.

Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-28 22:25:06)


Sh-bam

Offline

 

#24 2011-06-22 20:54:32

zdrowa0505
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-06-22
Posty: 1

Re: jestem chora na raka

Witam.

Jestem tutaj nowa, wiele lat walczyłam z rakiem, myślałam że to koniec ale udało mi się go pokonać. Myślę, że to wszystko stało się dzięki książce, którą wtedy dostałam od przyjaciółki, mam nadzieję że Wam/Tobie też pomoże.

Jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę do mnie napisać, wyślę link.

Na adres: ewak[małpa]wortalik.pl

jako nowa musiałam nieco zmodyfikować email, ponieważ nowi użytkownicy nie mogą dodawać emailow, linkow itp. smile, mam nadzieje, że to rozszyfrujecie smile, piszcie!

Pozdrawiam.

Ewa Krysztel.

Offline

 

#25 2011-06-22 22:09:10

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 12859

Re: jestem chora na raka

Mosienka , bardzo Ci współczuję sad Czytając to uroniłam łzę. . Twój mąż źle postąpił, porozmawiajcie o tym, niech nie chowa głowy w piasek, pogadajcie od serca. Powinien więcej z Tobą rozmawiać, a nie z inną babą.
Proszę, nie poddawaj się. Lekarze mówią różne rzeczy, wielu ludzi słyszało takie diagnozy,a żyli jeszcze wiele lat. Najważniejsze jest nastawienie psychiczne. Moja mama chorowała na raka, teraz tylko chodzi na badania kontrolne. Miała raka szyjki macicy. Ona szczerze wierzyła w wyleczenie i jak na razie jest ok, oby tak dalej. Jeżeli zwątpisz, to niestety będzie też coraz gorzej, dlatego musisz nastawić się pozytywnie, walczyć ile sił. Wierzę, że wygrasz z chorobą, w tych czasach rak to nie wyrok !

Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-22 22:09:55)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#26 2011-06-22 22:19:37

myway
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2011-06-15
Posty: 517

Re: jestem chora na raka

droga Mosienko,

Bardzo mi przykro, wiem jak bardzo potrzebujesz teraz milosci i wsparcia. Powiedz o tym mezowi, a ta pania zapomnij. Jesli moglabym ci cos polecic z medycyny alternatywnej , to wiem ze kuracja dr.Breuss moze zdzialac cuda( sama znam przypadek nieoperowalnego raka, cudownie wyleczoony) , rowniez jesli masz okazje skorzystac z Ustawien rodzinnych Berta Helingera lub z odpinania wzorcow rodzinnych to sprobuj prosze ( moze trudne do uwierzenia) ale sa naprawde skuteczne i lecza dusze, ktora potem sama uzdrawia cialo!!!

Bardzo mocno cie przytulam i zycze ci mnostwo milosci od wszystkich w okol ciebie!!!!

P.s postaraj sie prosze nie miec teraz negatywnych mysli i emocji, postaraj sie smiac , ogladaj komedie, rob rzeczy , ktore ci sprawiaja przyjemnosc... to jest dla twojego ciala teraz bardzo bardzo wazne. rak karmi sie negatywnymi uczuciami

Offline

 

#27 2011-06-22 23:04:33

bałałajka
Netbabeczka
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-08-15
Posty: 498

Re: jestem chora na raka

to temat z koncówki maja 2010r.


Miesiącami trzymałam się obiegowej wersji: jakoś się wyczołgasz... Sporo odzyskując, często w tymże przypadku myślę, że uzyskam życie wieczne!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Praw­dzi­wego mężczyznę poz­na­je się nie po tym, jak zaczy­na, ale jak kończy."    ^ ^

Offline

 

#28 2011-06-22 23:15:29

xpathx
Słodka Czarodziejka
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2011-06-03
Posty: 172

Re: jestem chora na raka

Mosienka,
przeczytaj mój post: http://www.netkobiety.pl/t26034.html i odezwij się do mnie na @ - chyba rozumiem co czujesz, przynajmniej trochę... u mnie też facet uciekł przed problemami, odwrocił się w najcięzszym momencie.
Jeszcze jedno, u mojej mamy zdignozowano raka trzustki (myslę że wiesz ze to jeden z najgorszych) z licznymi przerzutami ... uslyszałam że mamy kilka dni, gora 1-3 miesiące. Nie poddałam się. Walczę, tak bardzo o mamę, że w trakcie tej krotkiej, ale bardzo intensywnej diagnostyki juz 2 razy udało mi się wykazać błąd lekarski ... Myślę, że pewne rzeczy nie są czarno-białe, nie poddawaj się. Walcz o siebie!, nie istotne jest teraz dlaczego to robił, po co mu to, to Ty potrzebujesz wsparcia .... Pamiętaj jesteś ważna, a lekarze to ludzie (bardzo omylni!)


Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić.
Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz

Offline

 

#29 2011-06-23 08:59:31

martyrs
Net-facet
Wiek: 39
Zarejestrowany: 2011-05-14
Posty: 439

Re: jestem chora na raka

Jak widzicie ktos chcial zareklamowac ksiązke a post forumowiczki jets z przed roku pozdrawiam

Offline

 

#30 2011-07-15 10:57:29

maniuska
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-07-15
Posty: 1

Re: jestem chora na raka

Witaj Mosieńko! Bardzo jest mi przykro ze tylu ludziom na świecie zle sie dzieje. Chcialaś zeby pisac do Ciebie szczerze i sie nie litowac ze wzgledu na Twoją sytuację a wiec napisze Ci co myślę. Milosc zdrowie i pieniadze dla mnie to sa najwazniejsze rzeczy w moim zyciu ale milosc odgrywa szczególna rolę. Ja juz przerabialam takie zachowania swojego faceta choc jestem o wiele mlodsza od Ciebie i wiem ze juz nigdy nie pozwole sobie na takie cos. Jakby tak trzezwo popatrzyc na sytucje to Twoj maz powinien Cie w tym momencie wspierac jak nigdy do tad i jak nikt inny na swiecie. Powinien dac Ci tyle milosci i radosci jak jeszcze nikt inny nigdy w zyciu...tak sie robi jezeli sie kogos kocha. Moim zdaniem to nie z jakas inna kobieta powinien rozmawiac o swoich problemach tylko z Tobą! W takiej sytuacji nie powinnas sie poczuc tak samotnie jak teraz tylko wrecz przeciwnie. Nie twierdze, ze on Cie nie kocha czy cos takiego tylko po prostu moze wykancza go monotonnia codziennosci i jest zmeczony calym swoim zyciem. najlepsza rzecza jest rozmowa-powinniscie porozmawiac otwarcie szczerze i powiedziec sobie wszystko. Wiesz...ludzie w tych czasach zapominają co tak na prawde jest najwazniejsze. Wszystko co dobre jest jeszcze przed Wami przed Toba. Przeczytaj ksiązke pt ''SEKRET'' ona zmienila moje zycie i zycie multum innych ludzi. I to czy wyzdrowiejesz zalezy tylko od Ciebie! Nasze organizmy co roku wymieniaja wszystkie swoje komorki to oznacza ze co roku co 365 dni mozemy byc CAŁKIEM ZDROWI! To jest GeNIALNE! To ze zachorowalas nie ma zadnego znaczenia! Zapomnij o chorobie i pomysl ze jestes zdrowa! Pomysl jakie to wspaniale uczucie i czuj sie juz tak zawsze a zobaczysz ze rak zniknie i to działa. Mam cos jeszcze co chcialabym CI przekazac. Jakis czas temu dowiedzialam sie o soku z owocow z czterech stron swiata jest ten sok u nas w polsce i to co jest w nim najwaniejsze to jagoda acai. Poczytaj o niej a dowiesz sie ze ma w sobie tyle dobroci ze to jest az niewiarygodne. Z czystym sumieniem moge Ci go polecic i zapewnic ze pijac go poczujesz sie lepiej i to pomoze Ci zwalczyc raka. Juz nie raz slyszalam i widzialam na wlasne oczy jak ludzie wychodza z choroby i dziekuja osobom ktore powiedzialy im o tym ze jest takie cos. Sama go pije i mohja rodzina tez po to wlasnie zeby nie zachorowac w przyszlosci. Pamietaj ze z kazej sytuacji jest wyjscie. Usmiechaj sie jak najczesciej tylko mozesz i z stwórzcie z mezem swoja wlasna nirvane a zobaczysz ze wszystko bedzie dobrze. Sok ma prywatnie u siebie w domu wiec zastanow sie nad tym czy chcialabys go sprobowac... napisalam Ci to wszystko prosto z serca. Zycze Ci wszystkiego co najlepsze chociaz sie nie znamy. Napisz do mnie na mail jezeli tylko chcesz

Offline

 

#31 2012-12-05 15:49:10

zosia11
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-12-05
Posty: 3

Re: jestem chora na raka

witam nie umiem sie uporac z pewnymi rzeczami jakie zaistnialy w moim zyciu jestem w zwiazku od 3 lat przez caly okres choroby moj partner fantastycznie mnie wspieral nigdy nie zawiodl mojego zaufanai mimo ze mieszkamy daleko od siebie bylismi jednoscia podczas choroby staralam sie go nie zaniedbywac pisalam czule smsy maile rozmawialismy prosilam go o czule zdjecia nawt intymne komentowalam rozpalalam go i siebie kusilam mimo ze czesto nie mailam sil nie zaniedbywalam jego uczuc sluchalam o jego problemach doradzalam wspieralam gratulowalam gdy byl sukces docenialam by czul sie jak mezczyzna wiem ze czesto sie o mnie bal i ze moja choroba go przytloczyla mielismy plany na przyszlosc mnostwo wspolnych chwil i miejsc do ktorych wracalam by wiedziala ze wlcze i do tego celu daze niestety ostatnio uslyszalam ze on od jakiegos czasu traktuje mnie jak siostre... bo podobno tak sie zachowuje ze z nim nie flirtuje nie uwodze go jak 3 lata temu nie podniecam nie kusze nie mamy wspolnych pasji i brak w zwiazku emocji a on ich strasznie potrzebuje ze powinnam go na nowo zdobyc bo to ze wyzdrowialam nie zwalnia mnie z tego ze go nie zdobywam wyylalam zdjecia kuszace to albo ich nie komentuje albo powie ladne gdy wyslalam mu intymny filmik dostalam sms ze fajny ale bal sie ze moge sie przewrocic i patzryl czy przytylam a nie na mnie i ze nie umie sam sobie z tym poradzic zeby mnietakiej nie widziec ze mam na nowo byc dla niego kobieta zabolalo jak diabli nie wiem co robic zapytalam go mowilam jak to jest co czuje co ja robie zle bo zawsze komplementowal go jego cialo nie bylam oschla nigdy bol jaki czuje jest ogromny zazartowal nawet ze zmotywuje mnie do zdobywania go i odejdzie wtedy bede mogla sie wykazac i smial sie ze to zart a ja mam te slowa w glowie dodam ze jestem atrakcyjna mimo tego co przeszlam nie rozumiem jak ja mam go zdobywac na odleglosc tak jak 3 lata temu? zasugerowal zebym pomyslala ze znamy sie miesiac dopiero i zdobywamy sie na nowo zrob wszystko jak bys chciala mnie uwiesc i zdobyc bym chcial byc tylko twoj moze ja jestm dziwna ale po miesiacu spotykania ludzie wiedza o sobie malo zazwyczaj dobre rzeczy nie maja bagazu doswiadczen wspolnych nie znja sowjego ciala sa ciekawi siebie nie musze tego tlumaczyc kazda z was wie o czym mowie wiec jak ja mam to zrobic ? błagam poradzcie cos bo ja sie juz zgubilam nerwy stres boje sie ze cos mi sie stanie tyle czekalam na to by wyjsc z tego i moc z nim byc a teraz slysze ze nie zachowuje sie jak jego partnerka boje sie ze on chce emocji ale niekoniecznie ze mna wiem ze nie zdradzil mnie ale moze potrzebuje flirtu z kims innym tych emocji ktorych potrzebuje. jest mi ciezko pisze chaotycznie przpraszam dodoam ze ja czekalam na wyzdrowienie by zaczac dzialac wspolnie cos stworzyc w czasie choroby gdy bol jest okropny nie ma sie sil wstac ciezko jest byc optymista ale sa marzenia i wiara ja ja mialam wspaieral mnie a teraz okazuje sie ze jestem beznadziejna blagam popradzcie mi cos prosze

Offline

 

#32 2012-12-05 16:19:12

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: jestem chora na raka

zosia
może było tak, że twoja choroba była na centralnym miejscu i nie było przestrzeni nad zastanawianiem się nad waszymi relacjami?
może twoja choroba była tzw. "przeczekaniem" na coś, co ma się zdarzyć, będzie burzliwe i nie ryzykowne i tylko wasze?

czemu zyjecie na odległość?


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#33 2012-12-05 16:49:12

zosia11
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-12-05
Posty: 3

Re: jestem chora na raka

witaj mieszkamy daleko od siebie dlatego ze nie moglismy zamieszkac razem ze wzgledow finansowych i mojej choroby czekalismy na lepszy czas on ma tam syna ja tu corke sa jescze mali wiec staralam sie by nie odczul brak taty powiedz jak ja mam mu pomoc jak ja mam go zdobyc ja nie wiem co robic nie wiem jak ja mam go zdobywac dodam tylko ze ja stracilam czesc pamieci nie wiem jak sobie pomoc nie wiem jak go zdobyc od nowa nie widzi we mnie kobiety nagle zauwazy boje sie ze juz ma obraz chorej i nie wymaze tego ze zostane juz jego siostra

Offline

 

#34 2012-12-05 16:57:43

zosia11
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-12-05
Posty: 3

Re: jestem chora na raka

dodoam ze czuje sie gorsza od innych kobiet ze wzgledu na brak zaradnosci ubioru wiem to dziwne ale ja stracilam pewnosc siebie nawet teraz gdy pisze wstydze sie bo robie bledy nie stawiam znakow interpunkcyjnych gdyz zapomnialam zasad ich stosowania czuje sie gorsza

Offline

 

#35 2012-12-05 17:00:47

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: jestem chora na raka

on ma syna, ty córkę - z poprzednich związków?

zosia, nie dam rady Tobie udzielić żadnych rad
wiedza i doświadczenie które mam, historie na tym forum dowodzą, że żadne z pytań, które zadajesz, nie znajdą odpowiedzi..
bo to nie ty:

"jak ja mam mu pomoc jak ja mam go zdobyc ja nie wiem co robic nie wiem jak ja mam go zdobywac dodam tylko ze ja stracilam czesc pamieci nie wiem jak sobie pomoc nie wiem jak go zdobyc od nowa ""


to nie ty masz mu pomóc, to nie masz go zdobyć, nie ma znaczenia co zrobisz, co wybierzesz, jaką strategie obierzesz

jesli on będzie stał na pozycji - czekam, oczekuję, co zrobisz.. czekam na twoja aktywnośc i twoje działąnie - to choćbyś uświerkła starając się na wiór - to to nic nie da

bo to od jego zaangazo0wania, gotowości do zdobywania, do walki od was - będzie zależeć to, co się wydarzy

i jesli on nie jest gotów zrobić nic,.,. a czekam na ciebie

to poczytaj wątek moniCo pt. dramat - zobacz, jak ona przez rok walczyła o męża, była gotowa na wszystko, łykała jego życzenia zanim je wypowiedział, starała się, zanim on zdązył pomysleć, czego cche...

i to do niczego nie doporowadziło
uzmysłow mu, że on ciebie także może stracić
że cię rani
że ma się zastanowić co robi i co chce zrobić...
siostra??
zosiu, ludzie s małżeństwem 20 lat i iskrzy.,,,,

choroba? była, już jej nie ma
nie może determinować waszych relacji...


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

#36 2012-12-05 17:01:52

End_aluzja
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-12-04
Posty: 6239

Re: jestem chora na raka

zosia11 napisał:

dodoam ze czuje sie gorsza od innych kobiet ze wzgledu na brak zaradnosci ubioru wiem to dziwne ale ja stracilam pewnosc siebie nawet teraz gdy pisze wstydze sie bo robie bledy nie stawiam znakow interpunkcyjnych gdyz zapomnialam zasad ich stosowania czuje sie gorsza

brak zaradności ubioru?

czujesz się gorsza??
od kogo?

okresl to szczegółówo - kogo znasz takiego, od kogo czujesz się gorsza...


serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013