Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 306 ]

Temat: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Cześć wszystkim,

Jestem obecnie około miesiąca po rozstaniu ze zdawało mi się cudownym chłopakiem, z którym byłam prawie pół roku, jednak po tym czasie uznał, że stoimy w miejscu jako para, a moje zaangażowanie cały czas było mniejsze od jego, że byłam bardziej zajęta swoim życiem niż nim i brakowało mu mojej atencji i czułości… Mamy po 27 lat.

Rzeczywiście na początku podchodziłam dość ostrożnie do tej relacji, bo pod koniec zeszłego roku zakończył dopiero długoletni związek (ze swojej inicjatywy) i myślałam, że będziemy się co najwyżej spotykać bardziej na luzie i nie chciałam być dziewczyną „na odreagowanie”, ale z czasem poczułam duże zaangażowanie z jego strony, poznałam jego znajomych i rodzinę, rzucał sugestie dotyczące przyszłości itd., więc pomału zaczęłam się otwierać. Dodatkowo nasza wspólna znajoma zapewniała mnie, że jego poprzedni związek zmierzał ku rozpadowi już co najmniej od roku i od dłuższego czasu zbierali się do rozstania, a po wszystkim był bardzo szczęśliwy będąc sam i mając czas dla znajomych i rodziny, więc, że wcale nie szukał intensywnie nikogo i naprawdę po prostu mu się spodobałam.

Ale do rzeczy… jak wspomniałam, chłopak był naprawdę cudowny – traktował mnie jak księżniczkę, prawił komplementy, we wszystkim pomagał, wszędzie woził, no i przede wszystkim bardzo, bardzo lubił się przytulać i okazywał dużo czułości. Myślę, że dużo więcej niż przeciętna osoba. Ja zawsze tę czułość odwzajemniałam i zawsze sprawiała mi przyjemność, więc na pewno nie mogę sobie zarzucić oziębłości i nie sądzę by mógł się czuć odrzucony. Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam. Najwięcej inicjatywy wykazywałam w seksie i pod tym względem myślę było super. Romantycznie natomiast jestem dość nieśmiałą i powściągliwą osobą, więc nie należę do dziewczyn, które rzucają się chłopakowi na szyję, same przytulają itd. Czuję też, że rzadko w ogóle mówiłam mu równie miłe rzeczy, jak on mi – że jestem piękna, cudowna, zawróciłam mu w głowie itp. Ja nie okazywałam tak bezpośrednio, że za nim szaleję. Jednak to nie oznacza, że nie chciałabym i nie mogę, jedyne czego potrzebowałabym to jakiejś uwagi czy zachęty, bo czułam się jeszcze dość niepewnie. Każdy też nieco inaczej okazuje uczucia.

Rozumiem, że nikt raczej nie chce musieć się upominać o czułość i powinno to wyjść naturalnie od drugiej strony i on tak też uznał. Zaczęłam co prawda tłumaczyć z czego wynikały moje opory i że to nie tak, że mi nie zależało, że gdybym tylko wiedziała, co czuje, mogłabym to zmienić, ale nie próbowałam za bardzo walczyć i negocjować.

Nie spędzaliśmy też aż tak dużo czasu razem - on dużo pracował, ja miałam swoje dodatkowe aktywności i w rezultacie często spędzaliśmy razem tylko weekendy, a dodatkowo w ostatnim czasie wyjechałam na wakacje sama ze znajomą, wspominałam, że myślę o przygarnięciu psa (dla siebie), planowałam dużo zmian we własnym mieszkaniu itd., więc może faktycznie mógł poczuć się nieuwzględniany. Sam powiedział też, że on już myślał o przyszłości, a że czuł, że ja nie chcę o tym rozmawiać, ale prawda jest taka, że nigdy tego tematu wprost nie poruszył. Mimo wszystko w związku są dwie osoby odpowiedzialne za to, by ta relacja szła do przodu.

Tak więc część mnie czuje, że jego motywy mogły być prawdziwe i naprawdę mógł się tak czuć i obawiać, że długoterminowo to nie zadziała, więc wolał to zakończyć. A z drugiej strony, znając swoją perspektywę, mam poczucie, że to tylko wymówki i zwalanie winy na mnie, a wszystko czego było trzeba, to szczera rozmowa, a nie przekreślanie wszystkiego.

Jestem ciekawa, czy ktoś miał do czynienia z podobną sytuacją i są to faktycznie uzasadnione powody oraz, czy doszło do jakiegoś rozwiązania takiej sytuacji. W moim przypadku jest to już pewnie tylko wyciągnięcie nauki na przyszłość i przyszłe związki, chociaż obecnie wciąż mamy względnie dobry kontakt i zapewniał, że mnie uwielbia i pod każdym innym względem spełniałam wszystkie jego „kryteria” i być może będzie żałować tego do końca życia, ale że według niego na tym etapie oboje powinniśmy dawać z siebie 100%, a nie być związkiem na pół gwizdka.

Oczywiście nie chcę być z kimś, kto ma co do mnie wątpliwości, ale jeżeli jego odczucia mogły być szczere i naprawdę nie było to dla niego łatwe, to ciężko mi też z myślą, że mogliśmy mieć coś super i to straciłam i że mogę żałować w przyszłości, że nie próbowałam. Ja naprawdę od około 2-3 miesięcy czułam już, że się zakochuję i widziałam z nim swoją przyszłość.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

no ja mu nie wierzę.. jeśli nie próbował z Tobą o tym rozmawiać i dać szansę na naprawę a wydaje się komunikatywny po tym jak teraz wielkie pitu pitu robi to dla mnie to wymówka. nie zywa się z osobą dlatego że się za mało przytulała a która jest "idealna" pod każdym innym względem.
nie wiem, może to juz zboczenie forumowe, ale obstawiałabym że kogoś poznał a Ciebie wrzuca na orbitę.

jak się czujesz mając z nim teraz kontakt? chcesz kontynuować znajomość koleżeńską?

3

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Cześć wszystkim,

Jestem obecnie około miesiąca po rozstaniu ze zdawało mi się cudownym chłopakiem, z którym byłam prawie pół roku, jednak po tym czasie uznał, że stoimy w miejscu jako para, a moje zaangażowanie cały czas było mniejsze od jego, że byłam bardziej zajęta swoim życiem niż nim i brakowało mu mojej atencji i czułości… Mamy po 27 lat.

Rzeczywiście na początku podchodziłam dość ostrożnie do tej relacji, bo pod koniec zeszłego roku zakończył dopiero długoletni związek (ze swojej inicjatywy) i myślałam, że będziemy się co najwyżej spotykać bardziej na luzie i nie chciałam być dziewczyną „na odreagowanie”, ale z czasem poczułam duże zaangażowanie z jego strony, poznałam jego znajomych i rodzinę, rzucał sugestie dotyczące przyszłości itd., więc pomału zaczęłam się otwierać. Dodatkowo nasza wspólna znajoma zapewniała mnie, że jego poprzedni związek zmierzał ku rozpadowi już co najmniej od roku i od dłuższego czasu zbierali się do rozstania, a po wszystkim był bardzo szczęśliwy będąc sam i mając czas dla znajomych i rodziny, więc, że wcale nie szukał intensywnie nikogo i naprawdę po prostu mu się spodobałam.

Ale do rzeczy… jak wspomniałam, chłopak był naprawdę cudowny – traktował mnie jak księżniczkę, prawił komplementy, we wszystkim pomagał, wszędzie woził, no i przede wszystkim bardzo, bardzo lubił się przytulać i okazywał dużo czułości. Myślę, że dużo więcej niż przeciętna osoba. Ja zawsze tę czułość odwzajemniałam i zawsze sprawiała mi przyjemność, więc na pewno nie mogę sobie zarzucić oziębłości i nie sądzę by mógł się czuć odrzucony. Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam. Najwięcej inicjatywy wykazywałam w seksie i pod tym względem myślę było super. Romantycznie natomiast jestem dość nieśmiałą i powściągliwą osobą, więc nie należę do dziewczyn, które rzucają się chłopakowi na szyję, same przytulają itd. Czuję też, że rzadko w ogóle mówiłam mu równie miłe rzeczy, jak on mi – że jestem piękna, cudowna, zawróciłam mu w głowie itp. Ja nie okazywałam tak bezpośrednio, że za nim szaleję. Jednak to nie oznacza, że nie chciałabym i nie mogę, jedyne czego potrzebowałabym to jakiejś uwagi czy zachęty, bo czułam się jeszcze dość niepewnie. Każdy też nieco inaczej okazuje uczucia.

Rozumiem, że nikt raczej nie chce musieć się upominać o czułość i powinno to wyjść naturalnie od drugiej strony i on tak też uznał. Zaczęłam co prawda tłumaczyć z czego wynikały moje opory i że to nie tak, że mi nie zależało, że gdybym tylko wiedziała, co czuje, mogłabym to zmienić, ale nie próbowałam za bardzo walczyć i negocjować.

Nie spędzaliśmy też aż tak dużo czasu razem - on dużo pracował, ja miałam swoje dodatkowe aktywności i w rezultacie często spędzaliśmy razem tylko weekendy, a dodatkowo w ostatnim czasie wyjechałam na wakacje sama ze znajomą, wspominałam, że myślę o przygarnięciu psa (dla siebie), planowałam dużo zmian we własnym mieszkaniu itd., więc może faktycznie mógł poczuć się nieuwzględniany. Sam powiedział też, że on już myślał o przyszłości, a że czuł, że ja nie chcę o tym rozmawiać, ale prawda jest taka, że nigdy tego tematu wprost nie poruszył. Mimo wszystko w związku są dwie osoby odpowiedzialne za to, by ta relacja szła do przodu.

Tak więc część mnie czuje, że jego motywy mogły być prawdziwe i naprawdę mógł się tak czuć i obawiać, że długoterminowo to nie zadziała, więc wolał to zakończyć. A z drugiej strony, znając swoją perspektywę, mam poczucie, że to tylko wymówki i zwalanie winy na mnie, a wszystko czego było trzeba, to szczera rozmowa, a nie przekreślanie wszystkiego.

Jestem ciekawa, czy ktoś miał do czynienia z podobną sytuacją i są to faktycznie uzasadnione powody oraz, czy doszło do jakiegoś rozwiązania takiej sytuacji. W moim przypadku jest to już pewnie tylko wyciągnięcie nauki na przyszłość i przyszłe związki, chociaż obecnie wciąż mamy względnie dobry kontakt i zapewniał, że mnie uwielbia i pod każdym innym względem spełniałam wszystkie jego „kryteria” i być może będzie żałować tego do końca życia, ale że według niego na tym etapie oboje powinniśmy dawać z siebie 100%, a nie być związkiem na pół gwizdka.

Oczywiście nie chcę być z kimś, kto ma co do mnie wątpliwości, ale jeżeli jego odczucia mogły być szczere i naprawdę nie było to dla niego łatwe, to ciężko mi też z myślą, że mogliśmy mieć coś super i to straciłam i że mogę żałować w przyszłości, że nie próbowałam. Ja naprawdę od około 2-3 miesięcy czułam już, że się zakochuję i widziałam z nim swoją przyszłość.

Jak najbardziej go rozumiem, bo sama zerwałam z tego powodu roczny związek. Ja byłam czuła, mówiłam komplementy, słowa miłości, tuliłam się, on nie. A mi nie chciało się domyślać czy i co on czuje. Powinnam być tego pewna.

Zaraz potem weszłam w związek z facetem który nie miał żadnych blokad na tej płaszczyźnie i poczułam że odżyłam. 

Pewnie poczytasz wiele komentarzy typu że czyny są ważniejsze niż słowa. Tak, ważniejsze, ale człowiek potrzebuje też słów, przytulenia, czułości.

Słowem: moim zdaniem Twój chłopak nie szukał pretekstu, tylko naprawdę mu to przeszkadzało. Musisz to uszanować.

4

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Myślę, że byłaś plastrem. Świadczy o tym, że było mu tak spieszno do czegoś poważnego, chociaż Wasz staż był bardzo krótki i tego nie uzasadniał.

5

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Nikt nie chce być z zimną rybą, która przypomina sobie o bliskości tylko gdy chce seksu.
Często w ogóle słyszę, że faceci szukają ciepłej, uczuciowej kobiety. To dla nich ważne, takie kobiece.

Musisz poszukać drugiej zimnej ryby lub popracować nad wyrażaniem uczuć.

6

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
anna.zakochana napisał/a:

no ja mu nie wierzę.. jeśli nie próbował z Tobą o tym rozmawiać i dać szansę na naprawę a wydaje się komunikatywny po tym jak teraz wielkie pitu pitu robi to dla mnie to wymówka. nie zywa się z osobą dlatego że się za mało przytulała a która jest "idealna" pod każdym innym względem.
nie wiem, może to juz zboczenie forumowe, ale obstawiałabym że kogoś poznał a Ciebie wrzuca na orbitę.

Z tą komunikatywnością niestety nie do końca właśnie, nigdy wcześniej nie mówił nic o swoich potrzebach, a na moje zarzuty, że czemu ze mną o tym nie porozmawiał, powiedział, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że on nie czułby się emocjonalnie dobrze, gdyby musiał się upomnieć o uczucia.

anna.zakochana napisał/a:

jak się czujesz mając z nim teraz kontakt? chcesz kontynuować znajomość koleżeńską?

Czuję się pół na pół - ciężko mi zerwać całkowicie kontakt z kimś, kto był mi tak bliski przez ostatnie pół roku, chociaż oczywiście zaraz po zerwaniu ograniczyłam go zupełnie na ok 2-3 tyg, ale też jestem świadoma, że na dłuższą metę nie mogę tego ciągnąć i się "przyjaźnić." Póki co bardzo dobrze nam się rozmawia, wiadomości są rzadkie, ale bardzo rozbudowane, pisał mi bardzo dużo co się u niego dzieje, o swoich planach, przemyśleniach i okazuje też zainteresowanie moimi sprawami. Ale to mi pewnie tylko daje nadzieję, być może złudną, że uda się jeszcze odbudować tę więź i dostrzeże moje zainteresowanie (oczywiście pośrednio, bo nie zamierzam teraz nagle mu wyznawać miłości i próbować przekonywać do niczego).

Z tego, co teraz opowiada, też nie wydaje mi się, by się z kimś spotykał i kogoś nagle poznał, ale rozumiem podejrzenie. Nie chcę jednak w to wierzyć, ze względu na to, że naprawdę wydawał się szaleć na moim punkcie i jeszcze na niedługo przed zerwaniem normalnie okazywał mi czułość, zabrał do znajomych, wymyślał plany na kolejne randki, więc chyba nikt tak z dnia na dzień nie rzuca wszystkiego, bo ktoś mu się dopiero co spodobał. Szczególnie, że to raczej nie jest typ chłopaka, za którym kobiety bardzo latają i zmienia je jak rękawiczki. hmm

7

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:

Jak najbardziej go rozumiem, bo sama zerwałam z tego powodu roczny związek. Ja byłam czuła, mówiłam komplementy, słowa miłości, tuliłam się, on nie. A mi nie chciało się domyślać czy i co on czuje. Powinnam być tego pewna.

Zaraz potem weszłam w związek z facetem który nie miał żadnych blokad na tej płaszczyźnie i poczułam że odżyłam. 

Pewnie poczytasz wiele komentarzy typu że czyny są ważniejsze niż słowa. Tak, ważniejsze, ale człowiek potrzebuje też słów, przytulenia, czułości.

Słowem: moim zdaniem Twój chłopak nie szukał pretekstu, tylko naprawdę mu to przeszkadzało. Musisz to uszanować.

Dziękuję za tę perspektywę. Rzeczywiście, w drugą stronę to bardzo często działa tak, że raczej kobiecie brakuje czułości ze strony faceta. Przyjmuje się też, że kobiety są zdecydowanie bardziej uczuciowe, a faceci niekoniecznie to lubią (a przynajmniej gdy kobieta angażuje się zbyt szybko). Być może to też było powodem mojej blokady, przekonanie, że jako kobieta, nie mogę okazać zbyt dużo. Nie określiłabym siebie natomiast jako zimnej ryby, uwielbiałam te wszystkie czułości i starałam się je odwzajemniać, ale nie miałam na tyle śmiałości, aby sama z siebie również je okazywać jako pierwsza.

8

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
M!ri napisał/a:

Myślę, że byłaś plastrem. Świadczy o tym, że było mu tak spieszno do czegoś poważnego, chociaż Wasz staż był bardzo krótki i tego nie uzasadniał.

Teraz właśnie już samej trudno mi dojść do tego, czy pół roku to dużo, czy mało... Na pewno gdybyśmy się rozstali jeszcze 2-3 miesiące temu, nie obeszłoby mnie to tak, ale w tym momencie czułam, że już się sama coraz bardziej angażuję i że właśnie wkraczamy w ten etap, w którym moglibyśmy zacząć rozmawiać o przyszłości. Natomiast być może właśnie on, przyzwyczajony do życia w poważnym związku przez kilka lat, chciał szybko nadrobić stracone z tamtą dziewczyną lata i jak najszybciej awansować ten związek na poziom, w którym porzucił tamten. Sam siebie określał jako "niecierpliwego".

9

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Moim zdaniem on za szybko wszedł w nowy związek nie otrzasnąwszy sie ze starego a Ty byłaś plastrem. Było fajnie i miło, mize nawet mylał, ze sie zakocha, ale to nie to. Względnie jest już inna.

10

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:

Nikt nie chce być z zimną rybą, która przypomina sobie o bliskości tylko gdy chce seksu.
Często w ogóle słyszę, że faceci szukają ciepłej, uczuciowej kobiety. To dla nich ważne, takie kobiece.

Musisz poszukać drugiej zimnej ryby lub popracować nad wyrażaniem uczuć.

Zgadzam się.

Poza tym w kwestii rozmów: można poprosić, żeby ktoś okazywał czułość częściej, jeśli okazuje ją rzadko, ale jeśli prawie w ogóle nie wychodzi z inicjatywą, to o czym tu mówić? Nie robi tego, więc nie chce, jeśli po rozmowie by zaczął, to byłoby to wymuszone. Ponadto łatwo utożsamiać czułości z miłością w ogóle - jeżeli tego nie ma, to o co ten facet miałby prosić? To jak wyznawaniem uczuć. Jeśli ktoś mówi, że kocha, raz na tydzień, to można poprosić, żeby mówił częściej, ale jeśli nie mówi tego wcale, to raczej nie rozmawiasz o tym, że chcesz, żeby to mówił, tylko przyjmujesz do wiadomości, że skoro nie mówi/nie powiedział, że kocha, to nie kocha.

11

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:
madoja napisał/a:

Nikt nie chce być z zimną rybą, która przypomina sobie o bliskości tylko gdy chce seksu.
Często w ogóle słyszę, że faceci szukają ciepłej, uczuciowej kobiety. To dla nich ważne, takie kobiece.

Musisz poszukać drugiej zimnej ryby lub popracować nad wyrażaniem uczuć.

Zgadzam się.

Poza tym w kwestii rozmów: można poprosić, żeby ktoś okazywał czułość częściej, jeśli okazuje ją rzadko, ale jeśli prawie w ogóle nie wychodzi z inicjatywą, to o czym tu mówić? Nie robi tego, więc nie chce, jeśli po rozmowie by zaczął, to byłoby to wymuszone. Ponadto łatwo utożsamiać czułości z miłością w ogóle - jeżeli tego nie ma, to o co ten facet miałby prosić? To jak wyznawaniem uczuć. Jeśli ktoś mówi, że kocha, raz na tydzień, to można poprosić, żeby mówił częściej, ale jeśli nie mówi tego wcale, to raczej nie rozmawiasz o tym, że chcesz, żeby to mówił, tylko przyjmujesz do wiadomości, że skoro nie mówi/nie powiedział, że kocha, to nie kocha.

Licz sie czyny. Słowa nie mają żadnej wartości bo je najłatwiej powiedzieć, nic nie kosztują.

12

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zaczęłaś się zakochiwać... Czyli nie było od początku chemii i on to wyczuł, że Tobie nie zależy tak jak jemu.
Traktował Cię jak księżniczkę, co wg mnie jest przesadą i często działa odwrotnie, i chciał być traktowany jak książę.

Nie pasowaliście do siebie, byłaś sobą, a on miał swoje wymagania, masz rację, że to powinno wyjść naturalnie, a nie spełnianie jego wszystkich oczekiwań, dlatego ten związek nie miał racji bytu.

13

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Żeby było jasne,nie pisze teraz o autorce,tylko dziele się z swoimi spostrzeżeniami.

Nie znam faceta który chciałby się wiązać z oziębłą kobietą, mężczyźni szukają właśnie w kobietach tego ciepła,wrażliwości,delikatności,uczuciowości,zainteresowania.
Chca się przy nich czuć sobą,bo otaczająca mężczyzn rzeczywistości sprawia że nie moga sobie pozwolić na uczucia, niestety prawda jest taka że mężczyzna okazujący uczucia,jest uznawany za słabego,i to przez kobiety,a nie innych mężczyzn.
Wiec gdy zdobywa tą swoją kobietę,to chce przy niej poczuć sie słaby.

Moj szef jest człowiekiem skurwielem,zimny twardy,pozbawiony empatii,to granic absurdu zadaniowy.
Ale gdy zostałem zaproszony do jego domu na kolacje, to przy zonie to jest kompletnie inny człowiek,  ciepły,empatyczny,wrażliwy,troskliwy.
ostatnia koszule by Ci oddał.
I zapytany wprost o ten dysonans,odpowiedział mi również wprost:przy żonie może być sobą,bo przy niej czuje sie bezpiecznie,bo to ona daje mu to ciepło.

Mysle ze kobieta która ma problem z okazywaniem uczuć,będzie miała ogromny problem z znalezieniem partnera.

14 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-11-09 19:19:39)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Poza tym w kwestii rozmów: można poprosić, żeby ktoś okazywał czułość częściej, jeśli okazuje ją rzadko, ale jeśli prawie w ogóle nie wychodzi z inicjatywą, to o czym tu mówić? Nie robi tego, więc nie chce, jeśli po rozmowie by zaczął, to byłoby to wymuszone. Ponadto łatwo utożsamiać czułości z miłością w ogóle - jeżeli tego nie ma, to o co ten facet miałby prosić? To jak wyznawaniem uczuć. Jeśli ktoś mówi, że kocha, raz na tydzień, to można poprosić, żeby mówił częściej, ale jeśli nie mówi tego wcale, to raczej nie rozmawiasz o tym, że chcesz, żeby to mówił, tylko przyjmujesz do wiadomości, że skoro nie mówi/nie powiedział, że kocha, to nie kocha.

W punkt!

rossanka napisał/a:

Słowa nie mają żadnej wartości bo je najłatwiej powiedzieć, nic nie kosztują.

No właśnie! Skoro najłatwiej je powiedzieć, a autorka NAWET TEGO nie mogła zrobić, to rozumiem faceta że miał dość.

Poza tym - bez sensu rozkminiać czy on postąpił słusznie czy niesłusznie. MIAŁ PRAWO oczekiwać czułości od związku. Każdy ma prawo oczekiwać czegoś, co da mu szczęście. A on tego u autorki nie dostawał.
Jak napisałam - ja go rozumiem. Nie umiałabym być z zimną rybą. A tym bardziej w przypadku kobiety jest to trochę dziwne. Kobiecość kojarzy się właśnie z ciepłem, czułością, uczuciowością.

Szeptuch napisał/a:

Nie znam faceta który chciałby się wiązać z oziębłą kobietą, mężczyźni szukają właśnie w kobietach tego ciepła,wrażliwości,delikatności,uczuciowości,zainteresowania.
Chca się przy nich czuć sobą,bo otaczająca mężczyzn rzeczywistości sprawia że nie moga sobie pozwolić na uczucia, niestety prawda jest taka że mężczyzna okazujący uczucia,jest uznawany za słabego,i to przez kobiety,a nie innych mężczyzn.
Wiec gdy zdobywa tą swoją kobietę,to chce przy niej poczuć sie słaby.

Pięknie napisane.

15

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:

Poza tym - bez sensu rozkminiać czy on postąpił słusznie czy niesłusznie. MIAŁ PRAWO oczekiwać czułości od związku. Każdy ma prawo oczekiwać czegoś, co da mu szczęście. A on tego u autorki nie dostawał.

Może się pod tym kątem nie dobrali. Ale dziwnym jest gdy ktoś dopiero na odchodnym rzuca “oczekiwałem czegoś innego”. Małe dojrzałe to jest.

16

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Jednak to nie to. Nadal mi to wyglada na plaster i to ,ze po zwiazku moze podświadomie dążył do kolejnego, stąd to tempo, za którym nie nadążyłaś. Przeciez nie bylas jak kłoda, jak Ci eobejmował to się nie wyrywałaś, po prostu jesteś mniej wylewna.
Albo poznał kogoś innego. Amoże wrócił do byłej.
jakoś mi to nie pasuje to podwozenie, traktowanie jak księżniczki i tak dalej. To za szybkie tempo, jakby chciał cię osaczyć.
Przecież to początek znajomości, zaczełaś powoli sie otwierać to wtedy on zdecydował, ze sytuacja nie idzie do przodu , tak zrozumiałam z Twojego opisu.

Z całości nie odbieram Cię jako zimnej ryby tylko osobę bardziej zdystansowaną, która potrzebuje więcej czasu.
Zimna ryba nie tak się zachowuje.

17

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
M!ri napisał/a:
madoja napisał/a:

Poza tym - bez sensu rozkminiać czy on postąpił słusznie czy niesłusznie. MIAŁ PRAWO oczekiwać czułości od związku. Każdy ma prawo oczekiwać czegoś, co da mu szczęście. A on tego u autorki nie dostawał.

Może się pod tym kątem nie dobrali. Ale dziwnym jest gdy ktoś dopiero na odchodnym rzuca “oczekiwałem czegoś innego”. Małe dojrzałe to jest.

No nie dobrali.

Dlaczego dziwne? Nie rozumiem. Jak inaczej miał się przekonać czy ona jest czuła, jak nie właśnie będąc w związku?

18

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
SaraS napisał/a:

Poza tym w kwestii rozmów: można poprosić, żeby ktoś okazywał czułość częściej, jeśli okazuje ją rzadko, ale jeśli prawie w ogóle nie wychodzi z inicjatywą, to o czym tu mówić? Nie robi tego, więc nie chce, jeśli po rozmowie by zaczął, to byłoby to wymuszone. Ponadto łatwo utożsamiać czułości z miłością w ogóle - jeżeli tego nie ma, to o co ten facet miałby prosić? To jak wyznawaniem uczuć. Jeśli ktoś mówi, że kocha, raz na tydzień, to można poprosić, żeby mówił częściej, ale jeśli nie mówi tego wcale, to raczej nie rozmawiasz o tym, że chcesz, żeby to mówił, tylko przyjmujesz do wiadomości, że skoro nie mówi/nie powiedział, że kocha, to nie kocha.

W punkt!

rossanka napisał/a:

Słowa nie mają żadnej wartości bo je najłatwiej powiedzieć, nic nie kosztują.

No właśnie! Skoro najłatwiej je powiedzieć, a autorka NAWET TEGO nie mogła zrobić, to rozumiem faceta że miał dość.
.

Najłatwiej powiedzieć Tez mogę nawet na forum napisać, że kocham urzytkownika x czy y i co z tego wyniknie? Nic. Mogę tez powiedzieć, ze właśnie wygrałam milion w totka.

Czyny się liczą, a w tej relacji widać coś facetowi nie pasowało, a coś musiał powiedzieć na odchodne.

19

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
M!ri napisał/a:
madoja napisał/a:

Poza tym - bez sensu rozkminiać czy on postąpił słusznie czy niesłusznie. MIAŁ PRAWO oczekiwać czułości od związku. Każdy ma prawo oczekiwać czegoś, co da mu szczęście. A on tego u autorki nie dostawał.

Może się pod tym kątem nie dobrali. Ale dziwnym jest gdy ktoś dopiero na odchodnym rzuca “oczekiwałem czegoś innego”. Małe dojrzałe to jest.

No nie dobrali.

Dlaczego dziwne? Nie rozumiem. Jak inaczej miał się przekonać czy ona jest czuła, jak nie właśnie będąc w związku?

W zasaszie nie wiadomo czego oczekiwał. Przecież nie ciągłych zapewnień słownych o miłości czy ciągłego przytulania.
Brak innych danych.

20

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
M!ri napisał/a:
madoja napisał/a:

Poza tym - bez sensu rozkminiać czy on postąpił słusznie czy niesłusznie. MIAŁ PRAWO oczekiwać czułości od związku. Każdy ma prawo oczekiwać czegoś, co da mu szczęście. A on tego u autorki nie dostawał.

Może się pod tym kątem nie dobrali. Ale dziwnym jest gdy ktoś dopiero na odchodnym rzuca “oczekiwałem czegoś innego”. Małe dojrzałe to jest.

No nie dobrali.

Dlaczego dziwne? Nie rozumiem. Jak inaczej miał się przekonać czy ona jest czuła, jak nie właśnie będąc w związku?

Jak się kogoś kocha, ale jakieś zachowanie tej osoby nam przeszkadza to się rozmawia i daje szansę drugiej stronie na poprawienie się. Jak się buzi nie otworzy to nie można oczekiwać, że ktoś się domyśli.

21

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ja uważam również że to był pretekst nie zadręczaj się tym. Byłaś sobą. Tylko pół roku to trwało, po cholerę gadać o nie wiadomo jakich planach? Miałaś swoje życie więc możliwe dlatego on tak za Tobą szalał bo czuł że nie ma Cię w garści. Obstawiam że kogoś poznał i próbował winę zwalić na Ciebie. To że facet za Tobą biegał do samego końca nie oznacza że nikogo nie miał na oku. Wiem bo to samo przerabiałam

22

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ja myślę, że autorka nie ma tak problemu z okazywaniem uczuć, jak z tym, że się po prostu nie zakochała, a to powinno być na początku znajomości i dlatego nie przychodzi to naturalnie.
Inna sprawa, nie każdy ma serce na dłoni i nie zawsze wyraża swoje uczucie tak jak oczekuje parner/ka.

23

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Autorko, ja użyłam wobec mojego ex (tego który nie okazywał uczuć) dokładnie tego samego tekstu: że nie chcę czegoś na pół gwizdka, ja chcę czegoś na 100%, czegoś w pełni, bez barier, blokad. My akurat o tym często rozmawialiśmy, chociaż te rozmowy szybko zamieniały się w kłótnie. I tak samo - czasami opowiadał o planach swoich i jakby nie uwzględniał w tym mnie.

Byłam w tym związku nieszczęśliwa.
Czułam się tłamszona, bo było mi głupio wciąż i wciąż wychodzić z inicjatywą więc też z czasem zaczęłam się hamować, a nie chciałam! Ja chciałam kochać i to pokazywać!

Zaraz po nim poznałam obecnego męża i po prostu... niebo a ziemia. Na serio odżyłam i byłam szczęśliwa. W końcu dużo czułości, żadnego tabu jeśli chodzi o słowa, a gdy była mowa o przyszłości to zawsze uwzględnialiśmy siebie.

24

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
anetas napisał/a:

Ja uważam również że to był pretekst nie zadręczaj się tym. Byłaś sobą. Tylko pół roku to trwało, po cholerę gadać o nie wiadomo jakich planach? Miałaś swoje życie więc możliwe dlatego on tak za Tobą szalał bo czuł że nie ma Cię w garści. Obstawiam że kogoś poznał i próbował winę zwalić na Ciebie. To że facet za Tobą biegał do samego końca nie oznacza że nikogo nie miał na oku. Wiem bo to samo przerabiałam

Oczywiście masz prawo do swojego zdania, ale uważam że ta opinia może przynieść autorce krzywdę. Ponieważ naprawdę uwierzy że koleś kogoś poznał i kopnął ją w dupę. A ja wierze i wiem, że skoro podał jej taki powód, to jest on prawdziwy. Aurtorka napisała coś w rodzaju, że uważa że kobiecie nie wypada pokazywać zainteresowania i przez takie opinie jak Twoja, uzna że to jest ok - pozostając zimną i oziębłą księżniczką którą trzeba zdobywać.

25

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
anetas napisał/a:

Ja uważam również że to był pretekst nie zadręczaj się tym. Byłaś sobą. Tylko pół roku to trwało, po cholerę gadać o nie wiadomo jakich planach? Miałaś swoje życie więc możliwe dlatego on tak za Tobą szalał bo czuł że nie ma Cię w garści. Obstawiam że kogoś poznał i próbował winę zwalić na Ciebie. To że facet za Tobą biegał do samego końca nie oznacza że nikogo nie miał na oku. Wiem bo to samo przerabiałam

Oczywiście masz prawo do swojego zdania, ale uważam że ta opinia może przynieść autorce krzywdę. Ponieważ naprawdę uwierzy że koleś kogoś poznał i kopnął ją w dupę. A ja wierze i wiem, że skoro podał jej taki powód, to jest on prawdziwy. Aurtorka napisała coś w rodzaju, że uważa że kobiecie nie wypada pokazywać zainteresowania i przez takie opinie jak Twoja, uzna że to jest ok - pozostając zimną i oziębłą księżniczką którą trzeba zdobywać.

ODEBRAŁAM TO INACZEJ, ZE AUTORKA WOLNIEJ SIĘ ANGAŻUJE I WOLNIEJ otwiera.

26

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
M!ri napisał/a:

Myślę, że byłaś plastrem. Świadczy o tym, że było mu tak spieszno do czegoś poważnego, chociaż Wasz staż był bardzo krótki i tego nie uzasadniał.

Teraz właśnie już samej trudno mi dojść do tego, czy pół roku to dużo, czy mało... Na pewno gdybyśmy się rozstali jeszcze 2-3 miesiące temu, nie obeszłoby mnie to tak, ale w tym momencie czułam, że już się sama coraz bardziej angażuję i że właśnie wkraczamy w ten etap, w którym moglibyśmy zacząć rozmawiać o przyszłości. Natomiast być może właśnie on, przyzwyczajony do życia w poważnym związku przez kilka lat, chciał szybko nadrobić stracone z tamtą dziewczyną lata i jak najszybciej awansować ten związek na poziom, w którym porzucił tamten. Sam siebie określał jako "niecierpliwego".

Prawda jest taka że nigdy nie bedziesz wiedzieć jeżeli z nim nie porozmawiasz a on nie bedzie szczery. Reszta pozostaje w sferze domysłu, projekcje zazwyczaj to ślepe zaułki. Emocje ciężko opanować ale z czasem zreflektujesz.

27

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
fateofangel napisał/a:
maniola napisał/a:
M!ri napisał/a:

Myślę, że byłaś plastrem. Świadczy o tym, że było mu tak spieszno do czegoś poważnego, chociaż Wasz staż był bardzo krótki i tego nie uzasadniał.

Teraz właśnie już samej trudno mi dojść do tego, czy pół roku to dużo, czy mało... Na pewno gdybyśmy się rozstali jeszcze 2-3 miesiące temu, nie obeszłoby mnie to tak, ale w tym momencie czułam, że już się sama coraz bardziej angażuję i że właśnie wkraczamy w ten etap, w którym moglibyśmy zacząć rozmawiać o przyszłości. Natomiast być może właśnie on, przyzwyczajony do życia w poważnym związku przez kilka lat, chciał szybko nadrobić stracone z tamtą dziewczyną lata i jak najszybciej awansować ten związek na poziom, w którym porzucił tamten. Sam siebie określał jako "niecierpliwego".

Prawda jest taka że nigdy nie bedziesz wiedzieć jeżeli z nim nie porozmawiasz a on nie bedzie szczery. Reszta pozostaje w sferze domysłu, projekcje zazwyczaj to ślepe zaułki. Emocje ciężko opanować ale z czasem zreflektujesz.

Pisała, ze to miesiąc po rozstaniu, a moze on już jest z inną albo wrócił do ex? Takie rozstania i powroty bywają częste.

28

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Czemu miałoby to jej zaszkodzić? Ma się zmieniać w kogoś kim nie jest? Gdyby faktycznie brak "czułości" był powodem rozstania to by z nią o tym porozmawiał a on wolał ją zostawić. Tak nie robi zakochana osoba

29

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Mi facet gadał dokładnie to samo. Tak jakby ktoś zrobił kopiuj wklej. Ja to łykłam, zadreczalam się że to moja wina a potem się okazało że jednak koleżanka z pracy była przyczyną. Jak został na lodzie to próbował wrócić. Czyli jednak moja oziębłość az tak go nie raziła:D

30

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
anetas napisał/a:

Mi facet gadał dokładnie to samo. Tak jakby ktoś zrobił kopiuj wklej. Ja to łykłam, zadreczalam się że to moja wina a potem się okazało że jednak koleżanka z pracy była przyczyną. Jak został na lodzie to próbował wrócić. Czyli jednak moja oziębłość az tak go nie raziła:D

Tez mi się tak wydaje. To już trzebaby kompletnie nie okazywać uczuć. A tu okazywanie było tylko nie tak intensywne, a i seks też był udany.
A na odchodne trzeba coś powiedzieć , a to, ze nie okazywał ktoś uczuć albo nie chodził do kościoła, albo miał nie taki dywan w pokoju - cokolwiek.

31

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Tak, ja się wolniej angażowałam i otwierałam, ale nigdy nie byłam "zimną kłodą", jeżeli to on mnie na przykład chciał przytulić.
Myślę, że poza brakiem inicjatywy i wylewnego okazywania zainteresowania z mojej strony, mogło mu właśnie przeszkadzać, że mam jakieś swoje plany (wakacje, mieszkanie, pies), w których go nie uwzględniałam.

Co do poznania kogoś, to nie wiem, nie wydawał się taką osobą, nie wiem też, czy chciałby abym poznała jego rodzinę, znajomych, gdyby miał kogoś innego na oku, a szczególnie, że część z nich poznałam dosłownie na kilka dni przed rozstaniem. Przynajmniej tak bym się spodziewała, że wtedy by chociaż wypalił z jakimiś mniej konkretnymi powodami, typu "to nie Ty, to ja" albo "nie jestem gotowy" i inne głupie wymówki, a mówienie na odchodne jeszcze, że poza tym byłam jego "ideałem" byłoby już całkiem poniżej pasa...

Z tego co wiem, częściowo od znajomych, częściowo od niego, poprzedni związek nie był zbyt szczęśliwy i pod sam koniec nieszczególnie nawet lubił swoją byłą, od dłuższego czasu nie układało im się i to on zakończył ten związek. Jestem pewna, że by do niej nie chciał wrócić, ale być może był bardziej wyczulony i więcej wymagał od relacji.

32

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
wieka napisał/a:

Ja myślę, że autorka nie ma tak problemu z okazywaniem uczuć, jak z tym, że się po prostu nie zakochała, a to powinno być na początku znajomości i dlatego nie przychodzi to naturalnie.
Inna sprawa, nie każdy ma serce na dłoni i nie zawsze wyraża swoje uczucie tak jak oczekuje parner/ka.

Tu częściowo to była właśnie prawda, przynajmniej na początku. Nie zakochałam się na pewno od pierwszego wejrzenia, bardziej chciałam dać szansę i zobaczyć, co będzie i tak naprawdę zaczynałam się stopniowo angażować i zakochiwać dopiero już będąc w związku, ale trudno też oczekiwać, aby ktoś na starcie za nami szalał. Podobno też kobiety ogólnie zakochują się wolniej od mężczyzn.

33

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

a to widzisz, dla mnie to co piszesz tym bardziej świadczy o tym że ten "chłód" to była tylko wymówka. jak czujesz chłód od kogoś to do rozstania dojrzewasz dłuższy czas, tym bardziej jak ktoś jest "idealny pod każdym innym względem". a to że Cię poznał z rodziną raczej świadczy o tym że rozstanie było spontaniczne, coś się stało.

34

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
anna.zakochana napisał/a:

a to widzisz, dla mnie to co piszesz tym bardziej świadczy o tym że ten "chłód" to była tylko wymówka. jak czujesz chłód od kogoś to do rozstania dojrzewasz dłuższy czas, tym bardziej jak ktoś jest "idealny pod każdym innym względem". a to że Cię poznał z rodziną raczej świadczy o tym że rozstanie było spontaniczne, coś się stało.

Chyba, że przez większość czasu liczył, że się coś zmieni. Twierdził, że myślał, żeby ze mną porozmawiać od jakichś dwóch tygodni, ale się wycofywał.

35

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Czyli tak:jak piszesz, nie okazywałaś inicjatywy,nie byłaś wylewna w uczuciach (czyli dla niego była po prostu zimna) nie brałaś go po uwagę w swoich planach.
Sory ale ja tez bym się zwinął z tego układu.
A argument że mógł z tobą porozmawiać..trochę słaby,bo śmieszne wydaje się przypominać o rzeczach które powinny być oczywistością:czyli okazywanie ciepła i inicjatywa.
Gdybyście byli małżeństwem,to tak,jak najbardziej, nie tylko powinien ale obowiązkowo powinien z tobą o tym porozmawiać,ale w wypadku gdy znaliście się pół roku?
Z jego perspektywy on tylko dawał, a ty tylko brałaś.
Nie wróżyło to najlepiej na przyszłość,wiec się z tego wycofał.

36

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

no ja nie kupuję. może nie mam racji, ale o ile rozumiem że to ogólnie może być powód do rozstania, to przy wszystkich innych plusach dojrzały człowiek przyszedłby pogadać. szczególnie że tak jak piszesz Ty nie jesteś oschła, to zresztą widać w wypowiedziach.  madoja podała swój przykład, ale tam ona o tym rozmawiała i nic się nie zmieniło. to dla mnie diametralna różnica.  więc tak, nie kupuję.

37

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
wieka napisał/a:

Ja myślę, że autorka nie ma tak problemu z okazywaniem uczuć, jak z tym, że się po prostu nie zakochała, a to powinno być na początku znajomości i dlatego nie przychodzi to naturalnie.
Inna sprawa, nie każdy ma serce na dłoni i nie zawsze wyraża swoje uczucie tak jak oczekuje parner/ka.

Tu częściowo to była właśnie prawda, przynajmniej na początku. Nie zakochałam się na pewno od pierwszego wejrzenia, bardziej chciałam dać szansę i zobaczyć, co będzie i tak naprawdę zaczynałam się stopniowo angażować i zakochiwać dopiero już będąc w związku, ale trudno też oczekiwać, aby ktoś na starcie za nami szalał. Podobno też kobiety ogólnie zakochują się wolniej od mężczyzn.

Nie na reguły, są tacy co łatwo się zakochują inni przeciwnie, płeć tu nie odgrywa roli.
W każdym razie najlepiej jak ta chemia jest na początku z obydwu stron.

38

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
anna.zakochana napisał/a:

no ja nie kupuję. może nie mam racji, ale o ile rozumiem że to ogólnie może być powód do rozstania, to przy wszystkich innych plusach dojrzały człowiek przyszedłby pogadać. szczególnie że tak jak piszesz Ty nie jesteś oschła, to zresztą widać w wypowiedziach.  madoja podała swój przykład, ale tam ona o tym rozmawiała i nic się nie zmieniło. to dla mnie diametralna różnica.  więc tak, nie kupuję.

Ale anno liczy sie odbiór jej zachowania przez partnera.
Ona sobie może pisać ze nie była oschła, ale liczy sie tylko to jak ON ją odbierał.
I widzisz,ty jej wypowiedzi odbierasz inaczej,a ja czuje taką sztywność w tym jak pisze o uczuciach,właśnie oschłość.
wiec, rożnie bywa.

39

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Coś  czuję, że tam jest inna na horyzoncie.
A to, że on czuł chłód? Jaki chłód? Seks był, czułości też,  może nie wylewne, ale stopniowo coraz większe.
Facet się po orostu raz dwa zawinął.

Albo druga opcja, po rozstaniu oarl na związek, nie chciał być sam i Autorka mu pasowała ogólnie, ale jakiegoś zakochania i miłości tam nie było, mi to brzmi tak jakby ją bardzo lubił, miał nadzieję na miłość, stąd te jego wyznania miłości praktycznie na początku znajomości, podwozenie, zslatwianuie spraw, traktowanie jak księżniczki, ale coś mu jednak brakowało i zwalił to na jej oschłość.
Na moje oko to jest inna albo facet się po prostu rozmyślił.

40

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
SaraS napisał/a:
madoja napisał/a:

Nikt nie chce być z zimną rybą, która przypomina sobie o bliskości tylko gdy chce seksu.
Często w ogóle słyszę, że faceci szukają ciepłej, uczuciowej kobiety. To dla nich ważne, takie kobiece.

Musisz poszukać drugiej zimnej ryby lub popracować nad wyrażaniem uczuć.

Zgadzam się.

Poza tym w kwestii rozmów: można poprosić, żeby ktoś okazywał czułość częściej, jeśli okazuje ją rzadko, ale jeśli prawie w ogóle nie wychodzi z inicjatywą, to o czym tu mówić? Nie robi tego, więc nie chce, jeśli po rozmowie by zaczął, to byłoby to wymuszone. Ponadto łatwo utożsamiać czułości z miłością w ogóle - jeżeli tego nie ma, to o co ten facet miałby prosić? To jak wyznawaniem uczuć. Jeśli ktoś mówi, że kocha, raz na tydzień, to można poprosić, żeby mówił częściej, ale jeśli nie mówi tego wcale, to raczej nie rozmawiasz o tym, że chcesz, żeby to mówił, tylko przyjmujesz do wiadomości, że skoro nie mówi/nie powiedział, że kocha, to nie kocha.

Licz sie czyny. Słowa nie mają żadnej wartości bo je najłatwiej powiedzieć, nic nie kosztują.

Dla Ciebie nie mają, dla innych mają. Ja sobie bardzo cenię okazywanie uczuć/adorowanie również słowami czy czułościami. To przecież nie jest albo - albo, można chcieć i słów, i dotyku, i działań. Poza tym - języki miłości! Jeden będzie bardzo potrzebował dotyku, drugi będzie wolał, żeby mu umyć auto. Żadne nie jest gorsze i "bez wartości".

41 Ostatnio edytowany przez 123Sprawdzam (2022-11-10 00:35:35)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

BLISKOŚĆ, czyli potrzeba bycia poznanym i poznania drugiego człowieka.

Autorko czy pokazywałaś i okazywałaś te potrzeby, to zainteresowanie ze swojej strony?

Tam gdzie bierność i OBOJĘTNOŚĆ, tam nie ma mowy o żadnej bliskości.

I wg. mnie właśnie tu jest "pies pogrzebany".

42

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Dla niego byłaś tylko fizycznie, bo byłaś obecna, ale nie czuł od ciebie bliskości emocjonalnej.
Nie trzeba mówić o uczuciach, tylko je okazywać. Nie robiłaś tego, więc jakichkolwiek uczuć nie widział.
Po co miałby być z osobą, dla której jest nieważny?
On dowiódł czynami, że mu na tobie zależy.

A dorosły facet nie będzie przez pół roku skamlał o jakiekolwiek uczucia, znaki zakochania itp.

Może straciłaś szansę życia.
Możesz to naprawić, bo wciąż się tobą interesuje, ale to TY musisz wyjść z inicjatywą i przekazać co czujesz.
Nie musisz mówić "kocham się", ale okaż mu to przynajmniej raz na miesiąc smile

43 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-11-10 11:02:31)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Można tak gdybać... Może on widzi związek cały czas na "haju", dlatego zrezygnował z poprzedniego, bo widział, że już nie ma takiego  ognia ze strony partnerki.

Z jego strony to też mogła być "reżyserka", na wywołanie podobnego efektu ze strony partnerki, bo to go podnieca samo w sobie, więc o wielkiej miłości z jego strony, ja bym nie mówiła.

Dlatego nie było szans dla tego związku i nie ma do czego wracać, bo on szuka takiej samej połówki i dobrze, tylko, nie bierze pod uwagę, że z czasem ta połówka zmienia koloryt, poprzednia na gorszy, a ta miała szansę na lepszy, tylko jej nie dostała.

Jeszcze może być taka opcja, że on w ten sposób rozkochuje dziewczyny, jak mu jedzą z ręki, wtedy on zmienia barwy... I toksyczny związek jak znalazł tongue

Dlatego my wiemy... że nic nie wiemy.

44

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
wieka napisał/a:

Dlatego nie było szans dla tego związku i nie ma do czego wracać, bo on szuka takiej samej połówki i dobrze, tylko, nie bierze pod uwagę, że z czasem ta połówka zmienia koloryt, poprzednia na gorszy, a ta miała szansę na lepszy, tylko jej nie dostała.

Jeszcze może być taka opcja, że on w ten sposób rozkochuje dziewczyny, jak mu jedzą z ręki, wtedy on zmienia barwy... I toksyczny związek jak znalazł tongue

Dlatego my wiemy... że nic nie wiemy.

Facet nie chce mieć kobiety, która jest zimna.
Nic wiecej tu nie trzeba pisać.

45

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Dlatego nie było szans dla tego związku i nie ma do czego wracać, bo on szuka takiej samej połówki i dobrze, tylko, nie bierze pod uwagę, że z czasem ta połówka zmienia koloryt, poprzednia na gorszy, a ta miała szansę na lepszy, tylko jej nie dostała.

Jeszcze może być taka opcja, że on w ten sposób rozkochuje dziewczyny, jak mu jedzą z ręki, wtedy on zmienia barwy... I toksyczny związek jak znalazł tongue

Dlatego my wiemy... że nic nie wiemy.

Facet nie chce mieć kobiety, która jest zimna.
Nic wiecej tu nie trzeba pisać.

Tak, ale nie wiadomo jak to istotnie było.
Nie spotkałeś się z przypadkiem, gdy poznajesz kobietę, ona mówi mile słowa, okazuje uczucie, Ty się powoli otwierasz, powoli i jak już się otworzysz kobieta nagle mówi, że to nie to, że brakło jej uczucia, albo za mało czasu razem spędzacie, albo nie podoba się to, że jesteś za mało religijny czy nie lubisz sportu(dowolny powod) I znika? To się czasami zdarza. Niektórzy lubią zdobywać o to im wystarczy. Jak widzą, że druga strona w końcu się otworzy to znikają .
Jakby był faktycznie zakochany, to każdy przejaw czułości wyolbrzymialby do granic.
A zimna ryba to dla mnie osoba, która nic nie mówi, śni razu się nie uśmiechnie, nigdy nie dotknie, nigdy nie odwzajemni dotyku, brak jest całkiem seksu, albo ona leży jak kłoda. To jest zimna  ryba.
Moim zdaniem on się rozmyślił, a nie zdziwiłabym się gdyby wrocil do ex, albo już poznał inną.
Za szybko zrezygnował  szybko się zakochał i szybko to zakończył.
Tu jest dużo wpisów porzuconych mężczyzn, jak mężczyźnie zależy to tak łatwo nue odchodzi, na zasadzie, za mało mam czułości i nara.
Z resztą to był świeży związek, co oni się tam poznali.

46

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Taaaaa, ta poprzednia też był zimna... Farmer, to też powinieneś wiedzieć big_smile

47 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-10 12:10:36)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Do swojej ex na pewno nie wrócił, nawet przy rozstawaniu wspominał jeszcze coś o "zahartowaniu" przez tamten związek i że był nieszczęśliwy, prędzej właśnie on go bardziej wyczulił na pewne rzeczy, aby nie popełnić już błędu trwania w czymś bez sensu zbyt długo. Rozmawiając z nim ostatnio, też raczej nie wyczułam by mógł się z kimkolwiek obecnie spotykać i nie wiem, czy by tak się rozpisywał wtedy i był wylewny w rozmowie ze mną.

Co do tamtej dziewczyny, z tego, co wiem, ona była właśnie trochę taką sfochowaną księżniczką, bardzo emocjonalną i wiem, że nie lubiła jego znajomych ani rodziny, więc prawie się z nimi nie spotykali i wiem od znajomych, że dla niektórych praktycznie całkiem zniknął na te kilka lat i po rozstaniu dopiero wrócił do życia. Ale może właśnie była od początku bardzo zaangażowana i tym trudniej było ją zostawić, tego nie wiem... Podobno pod koniec było już bardzo słabo i oboje się ledwie lubili, aż on powiedział jej nawet w końcu, że powinni się byli rozstać już po dwóch latach, a byli razem ponad 4.

Ja za to dawałam mu dużo luzu i po prostu skupiałam się sporo na swoim życiu, nie chciałam, żeby znowu zaniedbał znajomych dla mnie, ani nic. Zresztą ufałam mu i nie chciałam osaczać, sądziłam, że każde jest zadowolone z takiego układu, a on sam mi zwykle pisał co się u niego dzieje i to było fajne. Być może jednak mogłam częściej ja sama się zainteresować jego życiem i nie odbierał tego po prostu tak samo, jak ja. I tak źle i tak niedobrze. tongue

W rozmowach po naszym rozstaniu, gdy okazałam zainteresowanie tym, co u niego, widziałam, że faktycznie się otworzył.

W czasie samego rozstania zaczęłam jeszcze zapewniać, że chciałam go lepiej poznać, że myślałam, że jeszcze wszystko się rozkręci, że chętnie poznam lepiej jego przyjaciół itd. Wtedy nawet trochę zmiękł, na sam koniec jeszcze mnie przytulał i mówił, że wciąż mogę się z nimi spotkać i lepiej poznać, jeśli chcę... ale uznałam, że to będzie dziwne i bez sensu, w końcu chciałam ich lepiej poznać ze względu na niego, a nie będę się teraz nagle przyjaźnić z jego znajomymi, jak już nie jesteśmy parą ;p

48

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Jak dla mnie, to on się jeszcze nie otrzasnal po tamtym związku "osaczal" Cię wylewnością, zainteresowaniem,  nadawał tempo relacji jakby sam siebie chcial przekonać, że to już to, ale to nie było to. Jak tak piszesz, to wygląda na to, że Cię lubił, seks też, ale miłości tam nie bylo.  A, że pomagał, to koleżance też można pomagać. W pewnym momencie uznał, że to nie to I powiedział jak mówię cokolwiek, że byłaś za zimna. W innych orzpadakach mówi się, że byłaś za szybką i za szybko parłas na kolejny krok i też facet odchodzi.
Pomyśl logocznie, skoro taki zakochany, to raz dwa się zakochał i raz dwa odkochał i zniknął? Mężczyzna hak jest zakochany to nie tak reaguje, poczytaj co Tu panowie piszą.
Bylo fajnie, miło, ale doszedł do wniosku, że to nie to, albo poznał Cię bliżej i stwierdził, że to nie to. Podsl jakiś powód, przecież nie powie, sorry rozmyśliłem się, czy wiesz lubię Cię jak koleżankę.

49

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Myślę, że odpowiedzi należy szukać w tym jednym, ale jakże znaczącym zdaniu "Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam".

Jeżeli w ciągu pół roku kobieta NIGDY nie inicjuje czułości, to oznacza, że mężczyzna w tym układzie nie jest jej bliski.
Może fajnie by to nawet funkcjonowało, gdyby autorka trafiła na faceta, który szuka z kobietą luźniejszych relacji np. FWB.
Żaden facet szukający poważnego związku (nie zabawy) nie byłby w stanie długo w takim układzie funkcjonować.
Gdyby jeszcze sprawy wyglądały tak przez pierwszy miesiąc, góra dwa. Ale pół roku?

Nie ma w tym temacie prawdopodobnie drugiego dna - żadna ex, żadna nowa. Ten mężczyzna potrzebuje kobiety, dla której coś znaczy (i chce to czuć, że coś znaczy). Nie jest facetem, któremu w relacji z kobietą wystarczy tylko seks.

50

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Pomyśl logocznie, skoro taki zakochany, to raz dwa się zakochał i raz dwa odkochał i zniknął?

Odbije piłeczkę: ona się w nim zakochała i tak po prostu odpuściła? Nie walczyła? Nie próbowała się zmieniać? Nie chce pracować nad okazywaniem uczuć?

51

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pomyśl logocznie, skoro taki zakochany, to raz dwa się zakochał i raz dwa odkochał i zniknął?

Odbije piłeczkę: ona się w nim zakochała i tak po prostu odpuściła? Nie walczyła? Nie próbowała się zmieniać? Nie chce pracować nad okazywaniem uczuć?

Przecież on nie chciał dać szansy, skończył relacje, mimo, że ona chciała się zmienić. To o co dalej walczyć? Tak wynika z wpisu. Ktoś odchodzi to odchodzi I już.
Co do reszty, to myślę, że tu się powinno właściwie dobrać, a nie, że teraz ona lub on będą się zmieniać aby utrzymać relację. 
Widać to nie to

52

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Tu jest dużo wpisów porzuconych mężczyzn, jak mężczyźnie zależy to tak łatwo nue odchodzi, na zasadzie, za mało mam czułości i nara.

Bo takie wątki na forach zakładają mężczyźni, którzy sobie z czymś nie radzą. Ci, którzy sobie radzą (np. rozstają się, jeśli nie otrzymują w związku tego, czego potrzebują), nie mają takiej potrzeby, bo wiedzą, co chcą zrobić i dlaczego. Są tu też wątki o nadopiekuńczych matkach - czy to znaczy, że matki, które nadopiekuńcze nie są, nie kochają swoich dzieci?

53

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
OneDay napisał/a:

Myślę, że odpowiedzi należy szukać w tym jednym, ale jakże znaczącym zdaniu "Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam".

Jeżeli w ciągu pół roku kobieta NIGDY nie inicjuje czułości, to oznacza, że mężczyzna w tym układzie nie jest jej bliski.
Może fajnie by to nawet funkcjonowało, gdyby autorka trafiła na faceta, który szuka z kobietą luźniejszych relacji np. FWB.
Żaden facet szukający poważnego związku (nie zabawy) nie byłby w stanie długo w takim układzie funkcjonować.
.

Tu się nie zgodzę. Byłam kiedyś z kimś, kto właśnie nie inicjował kontaktu, nie potrzebował się codziennie widywać , rozmawiać, seks inicjowany był pół na pol(no może częściej z mojej strony), nie był wylewny i uczuciowy, a mimo tego mówił, że to dla niego związek na poważnie.
Zależy więc od mężczyzny.

54

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tu jest dużo wpisów porzuconych mężczyzn, jak mężczyźnie zależy to tak łatwo nue odchodzi, na zasadzie, za mało mam czułości i nara.

Bo takie wątki na forach zakładają mężczyźni, którzy sobie z czymś nie radzą. Ci, którzy sobie radzą (np. rozstają się, jeśli nie otrzymują w związku tego, czego potrzebują), nie mają takiej potrzeby, bo wiedzą, co chcą zrobić i dlaczego. S?

Zwykle nie mają wtedy takiej potrzeby bo jest inna kobieta, uwierz. Więc taki mężczyzna nie przeżywa rozstania, bo jest już w nowym związku.

55

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
madoja napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pomyśl logocznie, skoro taki zakochany, to raz dwa się zakochał i raz dwa odkochał i zniknął?

Odbije piłeczkę: ona się w nim zakochała i tak po prostu odpuściła? Nie walczyła? Nie próbowała się zmieniać? Nie chce pracować nad okazywaniem uczuć?

Jak jej oznajmił, że to koniec to o co tu walczyć? Koniec to koniec. A nie, że koniec = oczekiwanie “teraz to się płaszcz i błagaj o drugą szansę”.


Powinni całkowicie zerwać kontakt, wyciągnąć wnioski i tyle. Czy autorka za mało mu uczuć okazywał to tylko ona wie, ale IMHO nie ma za czym płakać, bo jak chłopak nie potrafi rozmawiać otwarcie to dobrego związku z tego by nie było.

56

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
SaraS napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tu jest dużo wpisów porzuconych mężczyzn, jak mężczyźnie zależy to tak łatwo nue odchodzi, na zasadzie, za mało mam czułości i nara.

Bo takie wątki na forach zakładają mężczyźni, którzy sobie z czymś nie radzą. Ci, którzy sobie radzą (np. rozstają się, jeśli nie otrzymują w związku tego, czego potrzebują), nie mają takiej potrzeby, bo wiedzą, co chcą zrobić i dlaczego. S?

Zwykle nie mają wtedy takiej potrzeby bo jest inna kobieta, uwierz. Więc taki mężczyzna nie przeżywa rozstania, bo jest już w nowym związku.

Ale może to wyjątkowo niepewni siebie faceci. Ktoś świadomy siebie nie męczyłby się czekając aż coś lepszego się trafi, więc to zależy według mnie od osoby. Ja np cenię ludzi, którzy potrafią być sami. Sama też nie pakowałabym się na siłę w związek. On też nie spotkał mnie zaraz po rozstaniu, tylko kilka miesięcy później i też nie od razu zostaliśmy parą.

57

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
rossanka napisał/a:
SaraS napisał/a:

Bo takie wątki na forach zakładają mężczyźni, którzy sobie z czymś nie radzą. Ci, którzy sobie radzą (np. rozstają się, jeśli nie otrzymują w związku tego, czego potrzebują), nie mają takiej potrzeby, bo wiedzą, co chcą zrobić i dlaczego. S?

Zwykle nie mają wtedy takiej potrzeby bo jest inna kobieta, uwierz. Więc taki mężczyzna nie przeżywa rozstania, bo jest już w nowym związku.

Ale może to wyjątkowo niepewni siebie faceci. Ktoś świadomy siebie nie męczyłby się czekając aż coś lepszego się trafi, więc to zależy według mnie od osoby. Ja np cenię ludzi, którzy potrafią być sami. Sama też nie pakowałabym się na siłę w związek. On też nie spotkał mnie zaraz po rozstaniu, tylko kilka miesięcy później i też nie od razu zostaliśmy parą.

Kilka miesięcy później, to jest właśnie zaraz po rozstaniu, zwłaszcza, gdy był to kilkuletni związek.

58

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
OneDay napisał/a:

Myślę, że odpowiedzi należy szukać w tym jednym, ale jakże znaczącym zdaniu "Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam".

Jeżeli w ciągu pół roku kobieta NIGDY nie inicjuje czułości, to oznacza, że mężczyzna w tym układzie nie jest jej bliski.
Może fajnie by to nawet funkcjonowało, gdyby autorka trafiła na faceta, który szuka z kobietą luźniejszych relacji np. FWB.
Żaden facet szukający poważnego związku (nie zabawy) nie byłby w stanie długo w takim układzie funkcjonować.
.

Tu się nie zgodzę. Byłam kiedyś z kimś, kto właśnie nie inicjował kontaktu, nie potrzebował się codziennie widywać , rozmawiać, seks inicjowany był pół na pol(no może częściej z mojej strony), nie był wylewny i uczuciowy, a mimo tego mówił, że to dla niego związek na poważnie.
Zależy więc od mężczyzny.

No właśnie - seks inicjowany był pół na pół a autorka czułości nie inicjowała NIGDY - to jest jednak zasadnicza różnica. Ja faceta rozumiem  nie wyobrażam sobie relacji, gdzie czułość inicjuje TYLKO jedna storna. Jak do tego dodamy fakt, że to początki związku, gdzie bliskość odgrywa jednak bardzo ważną rolę, to nie dziwi mnie, że facet się w tak wyglądającym związku nie odnalazł.

59

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ale też nie ja byłam powodem rozstania, że zdecydował, że teraz może już odejść i się nie męczyć, skoro jest inna zainteresowana, a tak zrozumiałam z wpisu trochę, że facet tylko w takim przypadku odchodzi, a nigdy dlatego, że mu coś nie odpowiada i nie jest szczęśliwy. No i też mowa była o mężczyznach, którzy zostali porzuceni, więc to też trochę inna historia - nie chcą się pogodzić z odrzuceniem, więc walczą.

60

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
OneDay napisał/a:
rossanka napisał/a:
OneDay napisał/a:

Myślę, że odpowiedzi należy szukać w tym jednym, ale jakże znaczącym zdaniu "Praktycznie nigdy natomiast pierwsza tej czułości nie inicjowałam".

Jeżeli w ciągu pół roku kobieta NIGDY nie inicjuje czułości, to oznacza, że mężczyzna w tym układzie nie jest jej bliski.
Może fajnie by to nawet funkcjonowało, gdyby autorka trafiła na faceta, który szuka z kobietą luźniejszych relacji np. FWB.
Żaden facet szukający poważnego związku (nie zabawy) nie byłby w stanie długo w takim układzie funkcjonować.
.

Tu się nie zgodzę. Byłam kiedyś z kimś, kto właśnie nie inicjował kontaktu, nie potrzebował się codziennie widywać , rozmawiać, seks inicjowany był pół na pol(no może częściej z mojej strony), nie był wylewny i uczuciowy, a mimo tego mówił, że to dla niego związek na poważnie.
Zależy więc od mężczyzny.

No właśnie - seks inicjowany był pół na pół a autorka czułości nie inicjowała NIGDY - to jest jednak zasadnicza różnica. Ja faceta rozumiem  nie wyobrażam sobie relacji, gdzie czułość inicjuje TYLKO jedna storna. Jak do tego dodamy fakt, że to początki związku, gdzie bliskość odgrywa jednak bardzo ważną rolę, to nie dziwi mnie, że facet się w tak wyglądającym związku nie odnalazł.

A moim zdaniem się nie zakochał.
Szybko po rozstaniu wszedł w kolejny związek, szybko nadawał tempo, a potem jednak stwierdził, że to nie jest to. Jak to czytam, to mi wygląda na koleżeńskiej układ z seksem. Seks był, pomaganie koleżance,  jakieś zapewnienia o uczuciu(zakochany przez parę miesięcy?), ale pewnego dnia stwierdził, że z drugiej strony uczucia miał za mało i odszedł.
Równie dobrze mógł powiedzieć, że autorka była zbyt wylewna, osaczaka go, ciągle okazywała czułość, dzwoniła , inicjowała spotkania- I też by było źle, a na forum zebralaby krytykę, że nie miała własnego życia, że była zbyt męcząca i nachalną.

61

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Ale też nie ja byłam powodem rozstania, że zdecydował, że teraz może już odejść i się nie męczyć, skoro jest inna zainteresowana, a tak zrozumiałam z wpisu trochę, że facet tylko w takim przypadku odchodzi, a nigdy dlatego, że mu coś nie odpowiada i nie jest szczęśliwy. No i też mowa była o mężczyznach, którzy zostali porzuceni, więc to też trochę inna historia - nie chcą się pogodzić z odrzuceniem, więc walczą.

A coś mówił dlaczego się rozstali?

62 Ostatnio edytowany przez OneDay (2022-11-10 19:35:27)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Rossanko,
Byłabyś szczęśliwa w relacji z mężczyzną, w której wyłącznie Ty inicjujesz bliskość? W której tylko Ty o to zabiegasz? Nie sądzę.
Między nigdy a osaczaniem (o którym teoretyzujesz) jest jeszcze tzw. złoty środek, który jest w każdej relacji wskazany.

Autorko,

Z tego co piszesz, temu mężczyźnie cały czas na Tobie zależy (wnioskuję z opisu waszego dalszego kontaktu).
Jeżeli zależy Ci na nim i wiesz, że w tej relacji możesz dać jednak trochę więcej niż dotychczas, to schowaj dumę do kieszeni i porozmawiajcie szczerze.
Jeżeli jednak nie potrafisz się przełamać, żeby odpowiedzieć trochę na jego potrzeby (bo być może to jednak nie ten mężczyzna dla Ciebie) to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie wyciszenie kontaktu lub całkowite jego zerwanie.

63 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-10 14:06:38)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
maniola napisał/a:

Ale też nie ja byłam powodem rozstania, że zdecydował, że teraz może już odejść i się nie męczyć, skoro jest inna zainteresowana, a tak zrozumiałam z wpisu trochę, że facet tylko w takim przypadku odchodzi, a nigdy dlatego, że mu coś nie odpowiada i nie jest szczęśliwy. No i też mowa była o mężczyznach, którzy zostali porzuceni, więc to też trochę inna historia - nie chcą się pogodzić z odrzuceniem, więc walczą.

A coś mówił dlaczego się rozstali?

Od niego wiem tyle, że była bardzo emocjonalna i dla niego związek był wyniszczający, ale nie dopytywałam o szczegóły i on też założył, że raczej nie chcę o tym rozmawiać. Od znajomej słyszałam, że przez ostatni rok związku się praktycznie nienawidzili i zbierali długo do rozstania ze względu na to, że razem mieszkali. Że izolowała go od znajomych i rodziców, bo ich nie lubiła i tak trochę próbował się uwolnić.

64

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
OneDay napisał/a:

Rossanko,
Byłabyś szczęśliwa w relacji z mężczyzną, w której wyłącznie Ty inicjujesz bliskość? W której tylko Ty o to zabiegasz? Nie sądzę.
Między l.

Tak byłam i musiałam się hamować z tym podtrzymywaniem kontaktu,  spotkaniami, dzwonieniem i rozmiwani, bo słyszałam, że go osaczam i on potrzebuje oddechu.
Ale dostosowywalam się do tego.
W tej historii coś mi nie pasuje. Zwłaszcza, że autorka właśnie pusze, że stopniowo się otwierała.
Dla mnie wygląda to tak, że on się rozmyślił, albo gdy zobaczył, że powoli przelamuje lody, że kobieta staje się coraz bardziej otwarta zerwał, bo o więcej mu nie chodziło.
Albo poznał inną.

65 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-10 14:20:02)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
OneDay napisał/a:

Rossanko,
Byłabyś szczęśliwa w relacji z mężczyzną, w której wyłącznie Ty inicjujesz bliskość? W której tylko Ty o to zabiegasz? Nie sądzę.
Między l.

Tak byłam i musiałam się hamować z tym podtrzymywaniem kontaktu,  spotkaniami, dzwonieniem i rozmiwani, bo słyszałam, że go osaczam i on potrzebuje oddechu.
Ale dostosowywalam się do tego.
W tej historii coś mi nie pasuje. Zwłaszcza, że autorka właśnie pusze, że stopniowo się otwierała.
Dla mnie wygląda to tak, że on się rozmyślił, albo gdy zobaczył, że powoli przelamuje lody, że kobieta staje się coraz bardziej otwarta zerwał, bo o więcej mu nie chodziło.
Albo poznał inną.

Zaczęłam się otwierać emocjonalnie i zakochiwać, ale nie zdążyłam tego raczej jeszcze w pełni okazać, więc jeśli nawet mu się coś odwidziało, to raczej nie dlatego, że zobaczył nagle moje większe zaangażowanie.

Posty [ 1 do 65 z 306 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024