Jakieś 3-4 lata temu miałam poparzenie słoneczne. 1 stopień, bez pęcherzy itp, po prostu mocno zaczerwieniona skóra, do tego stopnia, że każdy krok sprawiał mi ogromny ból. Dostałam u lekarza jakąś maść. Przeszło mi ale szczególnie na udach moja skóra robi się sina, jest taka jakby dwukolorowa, ledwo to widac, ale źle się z tym czuje. Lekarka która przepisała mi w tedy maść, mówiła, że skóra już nigdy nie dojdzie do siebie, natomiast inny lekarz powiedział, że to kwestia czasu rok, dwa a może 5 lat. Czy któraś jest w podobnej sytuacji? Jak sobie z tym poradzić? Byłam u dermatologa ale nic odkrywczego nie powiedział.
podobne są efekty, gdy skórę się odmrozi (np. na rękach - z tego co wiem stan skóry może już nie wrócić do stanu sprzed oparzenia lub odmrożenia). Idź do dobrego dermatologa... może on zaproponuje leczenie... bo kosmetyka chyba tutaj już nic nie wskóra... ![]()
Lekiem pierwszego rzutu w tej sytuacji (również w przypadku odmrożenia) jest panthenol spray - kupisz w aptece bez recepty, ale musisz poprosić o ten zwykły w piance, w areozolu. I do lekarza kolejno.
panthenol jest rzeczywiście dobry, a co do sinienia skóry to możesz spróbować masaż bańkami chińskimi - poprawiają one ukrwienie i odżywiają skórę ( o ile przed masażem nałożysz balas lub oliwkę z witaminami)
Panthenolem trzeba działaś natychmiastowo- zaraz po oparzeniu. Stosowany później rzeczywiście poprawia regenerację skóry, ale myślę, ze w przypadku pchelka_1989 nie pomoże:/ Tylko dobry specjalista...