Problemy z depresją? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy z depresją?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez katarina000 (2022-07-21 22:22:29)

Temat: Problemy z depresją?

Napiszcie mi co z nim jest nie tak. Wiem, że się mną bawił. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Czy jest tu ktoś, kto jest tak uległy jak ja?

Byliśmy ze sobą rok. Pierwsze rozstanie po kilku miesiącach, on zerwał, później wróciliśmy do siebie. On mówił, że bardzo kocha.
Kolejne rozstanie w sylwestra, kłótnia o głupotę. Zerwał. Potrąciło mnie auto, pisałam wtedy do niego i prosiłam o pomoc. Wyłączył telefon. Później przepraszał i pisał, że on już tak ma, że ma psychiczne problemy, że wszystkie związki przez to mu sie rozwaliły, przez jego "ataki", mniemam, że chodzi o to, że mi nie pomógł i milczał, ale jak w sylwestra ze mną zerwał to zaczął pisać, że my do siebie nie pasujemy, że on nie wie czego chce w życiu, itd.
Później znów zaczęliśmy być ze sobą. Do świąt wielkanocnych. Znów zerwał. Była awantura o to, że odebral mnie ze spotkania z koleżanką, z którą musiał się przywitać. I że ja mu nie powiedziałam, że ona będzie i on musiał powiedzieć cześć i dla niego to było trudne. Ogólnie ma problem z ludźmi. Awantura o to, że musiał się z kimś przywitać. Potem znów się spotykaliśmy. Spędzanie ze sobą czasu prawie 7 dni w tygodniu. Obrażał się o wszystko, ja starałam się pomagać mu w trudnych chwilach, ale np. sytuacja taka: poszedł na trening po kilku tygodniach nieobecności, na którym mu nie szło. wraca, chce ze mną wyjść gdzieś, wychodzę i widzę, że jest zły - idziemy w milczeniu, siedzimy na lawce w milczeniu. Poszłam do domu, bo nie mogłam już tego znieść. Później napisał, że on już rezygnuje ze sportu, bo nic mu nie wyszło.
Zwykle po kłótni się nie odzywał, karał ciszą. To ja byłam osobą, która zawsze się odzywała.
Przed większą imprezą, bardzo ważną dla mnie, była mała kłotnia i stwierdził, że on nie chce kontynuować tej znajomości. Kiedy się z nim spotkałam powiedział, że już nic nie czuje i nie widzi nas za 20 lat razem.

On twierdzi, że ma chorą głowę, ale nie pójdzie na terapię ani do psychiatry, psychologa i nie będzie brał żadnych leków i jest pogodzony z takim życiem. Ja myślę, że on może mieć depresję. Już nie raz mi o tym mówił. Mówił o próbach samobójczych, ale powiedział, że nigdy nie pójdzie do specjalisty.

Nie jesteśmy już razem, ale zastanawiam się czy problem był w nim czy we mnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy z depresją?

Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu gdy byłaś dzieckiem?

3

Odp: Problemy z depresją?

Problem był i w nim i w Tobie. Jego problemy pominę, bo są widoczne na pierwszy rzut oka jak ktoś to czyta.
Ale Ty - dawałaś się tak traktować. Facet Cię rzucił kilkukrotnie, mówił Ci, że Cię nie chce, że nie kocha, strzelał focha o byle co, nie mogłaś na niego liczyć. A Ty? Latałaś za nim.

4

Odp: Problemy z depresją?

Dokładnie. Gość strzelal absurdalne fochy o to że musiał komus powiedzieć czesc a Ty Autorko zastanawiasz się czy to Ty masz problem? No masz bo chyba uważasz że jesteś bezwartościowa i partner ma prawo wyżywać się na Tobie o wszystko.
Pochodzisz z dysfunkcyjnej rodziny gdzie nie było szacunku między rodzicami albo agresja wobec Ciebie?

5

Odp: Problemy z depresją?

Depresja? Śmiem w to wątpić, to wygląda na coś innego, znacznie gorszego, ale nie będę przecież bawiła się teraz w domorosłego psychiatrę.
Autorko, Ty też masz problem, skoro ciagnelas taka znajomość mimo jego niedorzecznych zachowań.
Zdrowa i myśląca realnie kobieta nie tkwilaby z czymś takim. Może zatrzymałaby się przy tym człowieku na jakiś miesiąc, może nawet na dwa miesiące, ale poznawszy jego zachowania szybko wycofałaby się z czegoś takiego. Nie wnikalaby w to czy on ma depresję, czy ChAD, czy może zaburzenie narcystyczne albo może jest chory psychicznie, tylko dałaby sobie spokój, bo widziałaby, że nie dogada się z tym facetem w żadnej sprawie i prędzej skończy na lekach psychiatrycznych niż ułoży sobie spokojne i dobre życie.
Mam nadzieję, że nie wrócisz już do tego faceta.

6

Odp: Problemy z depresją?
jeneste92 napisał/a:

Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu gdy byłaś dzieckiem?

nie, pochodzę z normalnej rodziny, nigdy nie było jakichś problemów.

7 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2022-07-22 08:10:00)

Odp: Problemy z depresją?
katarina000 napisał/a:

Kiedy się z nim spotkałam powiedział, że już nic nie czuje i nie widzi nas za 20 lat razem.

A Ty widzisz was za 20 lat razem? Planujesz mieć dzieci? Jeśli chciałabyś mieć dzieci z nim to jak sobie to wyobrażasz? On też będzie jak dziecko do obrobienia. Myślisz, że Ci w czymkolwiek pomoże? Zaprowadzi dziecko do przedszkola? Wątpię, bo by musiał powiedzieć dzień dobry przedszkolance, a co gorsza jakby chciała z nim omawiać jakieś sprawy.

On każe Cię milczeniem jak mu coś nie pasuje, a wiele rzeczy mu nie pasuje. Serio chciałabyś, żeby on Ci dokładał zmartwień, i karał Cie milczeniem bo nie przypasowało mu coś, co jest zupełnie niezależne od Ciebie? bo np. pani przedszkolanka go zagadała gdy odprowadzał dziecko do przedszkola i mu to nie pasowało.... i teraz kara dla Ciebie za to - brak rozmów.

Mężczyzna ma być wsparciem i opoką dla rodziny. A on co chwile zrywa, raz mówi, że kocha innym, że nie. Zero stałości. Pomyśl o tym jakby miało wasze życie wyglądać w rodzinie. Ja tego nie widzę. Nie wracaj do niego. Choćby znowu twierdził, że jednak kocha. On się nie zmieni, jasno Ci to zakomunikował, mówiąc, ze nie pójdzie do specjalisty. Nie ma sensu. Serio.

Już nawet nie wspominam o tym, że z takimi problemami pewnie ciężko mu będzie utrzymać stałą pracę. Jeśli on tak samo reaguje w kontaktach z innymi jak z Tobą.

8

Odp: Problemy z depresją?
katarina000 napisał/a:
jeneste92 napisał/a:

Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu gdy byłaś dzieckiem?

nie, pochodzę z normalnej rodziny, nigdy nie było jakichś problemów.

To może właśnie dlatego tkwilas w tym rok, bo można być w czymś takim i całymi latami, a nawet całe życie.
Rok to oczywiście i tak za długo, bo Ty tych niepokojących sygnałów miałaś przecież zatrzęsienie, ale i tak nie skończyłaś gorzej

Ja radzę Ci, żebyś przepracowała sama ze sobą dlaczego nie wycofałas się szybciej.
Chodzi po prostu o Twoje wybory na przyszłość, bo z jakiegoś powodu masz skłonności do stąpania po cienkiej linie, a co takiego zawsze mści się na człowieku.

9

Odp: Problemy z depresją?
ulle napisał/a:
katarina000 napisał/a:
jeneste92 napisał/a:

Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu gdy byłaś dzieckiem?

nie, pochodzę z normalnej rodziny, nigdy nie było jakichś problemów.

To może właśnie dlatego tkwilas w tym rok, bo można być w czymś takim i całymi latami, a nawet całe życie.
Rok to oczywiście i tak za długo, bo Ty tych niepokojących sygnałów miałaś przecież zatrzęsienie, ale i tak nie skończyłaś gorzej

Ja radzę Ci, żebyś przepracowała sama ze sobą dlaczego nie wycofałas się szybciej.
Chodzi po prostu o Twoje wybory na przyszłość, bo z jakiegoś powodu masz skłonności do stąpania po cienkiej linie, a co takiego zawsze mści się na człowieku.

tak, planuję iść na terapię i to przepracować. Innego wyjścia nie widzę.

10

Odp: Problemy z depresją?
123qwerty123 napisał/a:
katarina000 napisał/a:

Kiedy się z nim spotkałam powiedział, że już nic nie czuje i nie widzi nas za 20 lat razem.

A Ty widzisz was za 20 lat razem? Planujesz mieć dzieci? Jeśli chciałabyś mieć dzieci z nim to jak sobie to wyobrażasz? On też będzie jak dziecko do obrobienia. Myślisz, że Ci w czymkolwiek pomoże? Zaprowadzi dziecko do przedszkola? Wątpię, bo by musiał powiedzieć dzień dobry przedszkolance, a co gorsza jakby chciała z nim omawiać jakieś sprawy.

On każe Cię milczeniem jak mu coś nie pasuje, a wiele rzeczy mu nie pasuje. Serio chciałabyś, żeby on Ci dokładał zmartwień, i karał Cie milczeniem bo nie przypasowało mu coś, co jest zupełnie niezależne od Ciebie? bo np. pani przedszkolanka go zagadała gdy odprowadzał dziecko do przedszkola i mu to nie pasowało.... i teraz kara dla Ciebie za to - brak rozmów.

Mężczyzna ma być wsparciem i opoką dla rodziny. A on co chwile zrywa, raz mówi, że kocha innym, że nie. Zero stałości. Pomyśl o tym jakby miało wasze życie wyglądać w rodzinie. Ja tego nie widzę. Nie wracaj do niego. Choćby znowu twierdził, że jednak kocha. On się nie zmieni, jasno Ci to zakomunikował, mówiąc, ze nie pójdzie do specjalisty. Nie ma sensu. Serio.

Już nawet nie wspominam o tym, że z takimi problemami pewnie ciężko mu będzie utrzymać stałą pracę. Jeśli on tak samo reaguje w kontaktach z innymi jak z Tobą.

No właśnie. Raz powiedział, że może będzie chciał mieć dzieci, może nie. Pracę ma stałą, ale nie wymaga ona spotykania się z ludźmi. Pracuje zdalnie i prawie w ogóle nie wychodzi z domu.

11

Odp: Problemy z depresją?
katarina000 napisał/a:
ulle napisał/a:
katarina000 napisał/a:

nie, pochodzę z normalnej rodziny, nigdy nie było jakichś problemów.

To może właśnie dlatego tkwilas w tym rok, bo można być w czymś takim i całymi latami, a nawet całe życie.
Rok to oczywiście i tak za długo, bo Ty tych niepokojących sygnałów miałaś przecież zatrzęsienie, ale i tak nie skończyłaś gorzej

Ja radzę Ci, żebyś przepracowała sama ze sobą dlaczego nie wycofałas się szybciej.
Chodzi po prostu o Twoje wybory na przyszłość, bo z jakiegoś powodu masz skłonności do stąpania po cienkiej linie, a co takiego zawsze mści się na człowieku.

tak, planuję iść na terapię i to przepracować. Innego wyjścia nie widzę.

Koniecznie idź, bo sam fakt, że w ogóle byłaś kimś takim zainteresowana daje do myślenia.
Musisz bardziej stanąć na nogi i na pewno uda Ci się to. Dobrze, że na Twojej drodze stanął ten facet, bo przynajmniej zmotywujesz się szybciej, by zrobić ze sobą porządek.
Nie wiem z jakimi facetami spotykałas się wcześniej, ale kto wie czy przypadkiem nie jest tak, że generalnie źle wybierasz?
Tak więc, na ten moment przekuj te historię na własną korzyść i popracuj nad swoimi problemami.
Dasz sobie szansę na ułożenie sobie mądrzej życia osobistego.

12 Ostatnio edytowany przez katarina000 (2022-07-22 10:20:18)

Odp: Problemy z depresją?
ulle napisał/a:
katarina000 napisał/a:
ulle napisał/a:

To może właśnie dlatego tkwilas w tym rok, bo można być w czymś takim i całymi latami, a nawet całe życie.
Rok to oczywiście i tak za długo, bo Ty tych niepokojących sygnałów miałaś przecież zatrzęsienie, ale i tak nie skończyłaś gorzej

Ja radzę Ci, żebyś przepracowała sama ze sobą dlaczego nie wycofałas się szybciej.
Chodzi po prostu o Twoje wybory na przyszłość, bo z jakiegoś powodu masz skłonności do stąpania po cienkiej linie, a co takiego zawsze mści się na człowieku.

tak, planuję iść na terapię i to przepracować. Innego wyjścia nie widzę.

Koniecznie idź, bo sam fakt, że w ogóle byłaś kimś takim zainteresowana daje do myślenia.
Musisz bardziej stanąć na nogi i na pewno uda Ci się to. Dobrze, że na Twojej drodze stanął ten facet, bo przynajmniej zmotywujesz się szybciej, by zrobić ze sobą porządek.
Nie wiem z jakimi facetami spotykałas się wcześniej, ale kto wie czy przypadkiem nie jest tak, że generalnie źle wybierasz?
Tak więc, na ten moment przekuj te historię na własną korzyść i popracuj nad swoimi problemami.
Dasz sobie szansę na ułożenie sobie mądrzej życia osobistego.

Dziękuję!
Oczywiście początki naszej znajomości nie wskazywały na to wszystko. Jak to zwykle na początku bywa, było super, przez pierwsze kilka miesięcy, dlatego zakochałam się w tym człowieku. Dopiero później zaczęło się coś psuć. Zastanawiało mnie też to obrażanie się i karanie milczeniem. Ok, ja też nie jestem święta i też popełniałam błędy. Natomiast jego chwiejne nastroje, karanie milczeniem, to, że nie ma z nikim kontaktu, oprócz mamy i brata (nie ma żadnych przyjaciół, ani kogokolwiek by się zwierzyć, z rodziną nie rozmawia o problemach), jest aspołeczny, kontakt z ludźmi go przerasta, (mimo, że chodzi na treningi i nawet raz wyszedł z tymi ludźmi na piwo) bardzo mnie zastanawiało. I ok, rozumiem, że ma problemy psychiczne, natomiast powiedział, że nigdy nie pójdzie do specjalisty i jest pogodzony ze swoimi zaburzeniami. Co jest niedorzeczne.

No i oczywiście, ja wszelką winę brałam na siebie, po rozstaniach zawsze miałam w głowie, że to ja jestem beznadziejna i nie potrafię stworzyć stałej relacji.
Wcześniej byłam z kimś kilka lat, ale to ja zawsze zrywałam, też pojawiał się schemat rozstań i powrotów. Ta osoba zawsze chciała wracać, nękała mnie.

Może po prostu boję się samotności? Mimo, że ostatnio byłam sama 5 lat i przez ten czas nie miałam żadnej relacji. Niestety, moje poczucie wartości jest bardzo niskie, nie jestem pewna siebie i po prostu uległa. Mam wsparcie w rodzicach, za co jestem wdzięczna. Ale jestem osobą, która załamuje się każdą, nawet drobną porażką. Kiedyś byłam przebojową dziewczyną, odważną. NIestety bardzo się zmieniłam. Teraz mieszkam sama, nie mam za bardzo znajomych, czuje się osamotniona. Wiem, że tylko terapia pomoże.

13

Odp: Problemy z depresją?
katarina000 napisał/a:
ulle napisał/a:
katarina000 napisał/a:

tak, planuję iść na terapię i to przepracować. Innego wyjścia nie widzę.

Koniecznie idź, bo sam fakt, że w ogóle byłaś kimś takim zainteresowana daje do myślenia.
Musisz bardziej stanąć na nogi i na pewno uda Ci się to. Dobrze, że na Twojej drodze stanął ten facet, bo przynajmniej zmotywujesz się szybciej, by zrobić ze sobą porządek.
Nie wiem z jakimi facetami spotykałas się wcześniej, ale kto wie czy przypadkiem nie jest tak, że generalnie źle wybierasz?
Tak więc, na ten moment przekuj te historię na własną korzyść i popracuj nad swoimi problemami.
Dasz sobie szansę na ułożenie sobie mądrzej życia osobistego.

Dziękuję!
Oczywiście początki naszej znajomości nie wskazywały na to wszystko. Jak to zwykle na początku bywa, było super, przez pierwsze kilka miesięcy, dlatego zakochałam się w tym człowieku. Dopiero później zaczęło się coś psuć. Zastanawiało mnie też to obrażanie się i karanie milczeniem. Ok, ja też nie jestem święta i też popełniałam błędy. Natomiast jego chwiejne nastroje, karanie milczeniem, to, że nie ma z nikim kontaktu, oprócz mamy i brata (nie ma żadnych przyjaciół, ani kogokolwiek by się zwierzyć, z rodziną nie rozmawia o problemach), jest aspołeczny, kontakt z ludźmi go przerasta, (mimo, że chodzi na treningi i nawet raz wyszedł z tymi ludźmi na piwo) bardzo mnie zastanawiało. I ok, rozumiem, że ma problemy psychiczne, natomiast powiedział, że nigdy nie pójdzie do specjalisty i jest pogodzony ze swoimi zaburzeniami. Co jest niedorzeczne.

No i oczywiście, ja wszelką winę brałam na siebie, po rozstaniach zawsze miałam w głowie, że to ja jestem beznadziejna i nie potrafię stworzyć stałej relacji.
Wcześniej byłam z kimś kilka lat, ale to ja zawsze zrywałam, też pojawiał się schemat rozstań i powrotów. Ta osoba zawsze chciała wracać, nękała mnie.

Może po prostu boję się samotności? Mimo, że ostatnio byłam sama 5 lat i przez ten czas nie miałam żadnej relacji. Niestety, moje poczucie wartości jest bardzo niskie, nie jestem pewna siebie i po prostu uległa. Mam wsparcie w rodzicach, za co jestem wdzięczna. Ale jestem osobą, która załamuje się każdą, nawet drobną porażką. Kiedyś byłam przebojową dziewczyną, odważną. NIestety bardzo się zmieniłam. Teraz mieszkam sama, nie mam za bardzo znajomych, czuje się osamotniona. Wiem, że tylko terapia pomoże.

On może mieć Aspargera.
Musisz popracować nad asertywnościa i fajnie by było, żebyś w czymś odniosła spektakularny sukces, tak sama dla siebie, gdyż to mogłoby wzmocnić Cię psychicznie.
Zazwyczaj jest tak, że osoby bardzo wrażliwe mają skłonność do przypisywania sobie różnych win, nawet jeśli wina ewidentnie leży po innej stronie.
Takie osoby zawsze znajdą u siebie jakieś niedociągnięcia, innych będą pytały o opinie, gdyż same dla siebie nie są żadnym autorytetem.
Dobrze, że masz fajnych rodziców, bo wyobraź sobie, co byłoby z Tobą, gdybyś nie mogła liczyć na najbliższych, bo jeszcze bardziej by Cię dobijali. A bywa różnie.
Masz więc komfortową sytuację i już jesteś o krok do przodu.
Twoje sprawy osobiste nie układały się więc zbyt dobrze, ale na szczęście potrafisz powiedzieć dość, gdy dzieje się źle.
Pięć lat bez osobistych relacji z facetami, to dość długo. Mogłaś poczuć się samotna i dlatego przymykalas oczy, gdy on zachowywał się niedorzecznie.
Potrafiłaś jednak patrzeć na niego trzeźwym okiem, a nie tak, jak niektóre kobiety potrafiące być wręcz ślepe.
Twoim problemem jest jednak to, że nie jesteś zbyt pewna swoich racji, sama sobie nie ufasz i dlatego, chociaż widzisz czarne, to i tak wmowisz w siebie, że to szare.
A tak nie powinno to działać.
Widzisz coś, więc to jest, koniec kropka.
Nie jest Twoja winą to, że ktoś ma poważne problemy ze sobą.
On np karał Cię milczeniem, a Ty to widziałaś. Skoro tak było, to nie powinnaś wątpić w swój osad, gdyż każdy powie Ci, że karanie milczeniem jest nienormalnym i podłym zachowaniem. Tak napisano nawet w mądrych książkach.
Nie zachowywał się więc jak normalny człowiek.
Wniosek?
To z nim było coś nie tak,va nie z Tobą, bo Ty nie masz potrzeby, by karać kogoś milczeniem
Kara milczeniem to jedna z bardziej perfidnych odmian przemocy.
Już po pierwszym jego występie tego typu powinnaś podziękować mu za ciąg dalszy, gdyż wiadomo było, że tak będzie robił w przyszłości.
Chyba kilka spotkań u psychologa pomoże Ci spojrzeć na życie inaczej.
Nie wiem czy potrzebna Ci aż terapia.
Masz wsparcie rodziców i sama potrafisz rozpoznać chore akcje.
Brakuje Ci tylko wiary w sama siebie.
Dasz radę.

14 Ostatnio edytowany przez katarina000 (2022-07-22 12:33:01)

Odp: Problemy z depresją?
ulle napisał/a:
katarina000 napisał/a:
ulle napisał/a:

Koniecznie idź, bo sam fakt, że w ogóle byłaś kimś takim zainteresowana daje do myślenia.
Musisz bardziej stanąć na nogi i na pewno uda Ci się to. Dobrze, że na Twojej drodze stanął ten facet, bo przynajmniej zmotywujesz się szybciej, by zrobić ze sobą porządek.
Nie wiem z jakimi facetami spotykałas się wcześniej, ale kto wie czy przypadkiem nie jest tak, że generalnie źle wybierasz?
Tak więc, na ten moment przekuj te historię na własną korzyść i popracuj nad swoimi problemami.
Dasz sobie szansę na ułożenie sobie mądrzej życia osobistego.

Dziękuję!
Oczywiście początki naszej znajomości nie wskazywały na to wszystko. Jak to zwykle na początku bywa, było super, przez pierwsze kilka miesięcy, dlatego zakochałam się w tym człowieku. Dopiero później zaczęło się coś psuć. Zastanawiało mnie też to obrażanie się i karanie milczeniem. Ok, ja też nie jestem święta i też popełniałam błędy. Natomiast jego chwiejne nastroje, karanie milczeniem, to, że nie ma z nikim kontaktu, oprócz mamy i brata (nie ma żadnych przyjaciół, ani kogokolwiek by się zwierzyć, z rodziną nie rozmawia o problemach), jest aspołeczny, kontakt z ludźmi go przerasta, (mimo, że chodzi na treningi i nawet raz wyszedł z tymi ludźmi na piwo) bardzo mnie zastanawiało. I ok, rozumiem, że ma problemy psychiczne, natomiast powiedział, że nigdy nie pójdzie do specjalisty i jest pogodzony ze swoimi zaburzeniami. Co jest niedorzeczne.

No i oczywiście, ja wszelką winę brałam na siebie, po rozstaniach zawsze miałam w głowie, że to ja jestem beznadziejna i nie potrafię stworzyć stałej relacji.
Wcześniej byłam z kimś kilka lat, ale to ja zawsze zrywałam, też pojawiał się schemat rozstań i powrotów. Ta osoba zawsze chciała wracać, nękała mnie.

Może po prostu boję się samotności? Mimo, że ostatnio byłam sama 5 lat i przez ten czas nie miałam żadnej relacji. Niestety, moje poczucie wartości jest bardzo niskie, nie jestem pewna siebie i po prostu uległa. Mam wsparcie w rodzicach, za co jestem wdzięczna. Ale jestem osobą, która załamuje się każdą, nawet drobną porażką. Kiedyś byłam przebojową dziewczyną, odważną. NIestety bardzo się zmieniłam. Teraz mieszkam sama, nie mam za bardzo znajomych, czuje się osamotniona. Wiem, że tylko terapia pomoże.

On może mieć Aspargera.
Musisz popracować nad asertywnościa i fajnie by było, żebyś w czymś odniosła spektakularny sukces, tak sama dla siebie, gdyż to mogłoby wzmocnić Cię psychicznie.
Zazwyczaj jest tak, że osoby bardzo wrażliwe mają skłonność do przypisywania sobie różnych win, nawet jeśli wina ewidentnie leży po innej stronie.
Takie osoby zawsze znajdą u siebie jakieś niedociągnięcia, innych będą pytały o opinie, gdyż same dla siebie nie są żadnym autorytetem.
Dobrze, że masz fajnych rodziców, bo wyobraź sobie, co byłoby z Tobą, gdybyś nie mogła liczyć na najbliższych, bo jeszcze bardziej by Cię dobijali. A bywa różnie.
Masz więc komfortową sytuację i już jesteś o krok do przodu.
Twoje sprawy osobiste nie układały się więc zbyt dobrze, ale na szczęście potrafisz powiedzieć dość, gdy dzieje się źle.
Pięć lat bez osobistych relacji z facetami, to dość długo. Mogłaś poczuć się samotna i dlatego przymykalas oczy, gdy on zachowywał się niedorzecznie.
Potrafiłaś jednak patrzeć na niego trzeźwym okiem, a nie tak, jak niektóre kobiety potrafiące być wręcz ślepe.
Twoim problemem jest jednak to, że nie jesteś zbyt pewna swoich racji, sama sobie nie ufasz i dlatego, chociaż widzisz czarne, to i tak wmowisz w siebie, że to szare.
A tak nie powinno to działać.
Widzisz coś, więc to jest, koniec kropka.
Nie jest Twoja winą to, że ktoś ma poważne problemy ze sobą.
On np karał Cię milczeniem, a Ty to widziałaś. Skoro tak było, to nie powinnaś wątpić w swój osad, gdyż każdy powie Ci, że karanie milczeniem jest nienormalnym i podłym zachowaniem. Tak napisano nawet w mądrych książkach.
Nie zachowywał się więc jak normalny człowiek.
Wniosek?
To z nim było coś nie tak,va nie z Tobą, bo Ty nie masz potrzeby, by karać kogoś milczeniem
Kara milczeniem to jedna z bardziej perfidnych odmian przemocy.
Już po pierwszym jego występie tego typu powinnaś podziękować mu za ciąg dalszy, gdyż wiadomo było, że tak będzie robił w przyszłości.
Chyba kilka spotkań u psychologa pomoże Ci spojrzeć na życie inaczej.
Nie wiem czy potrzebna Ci aż terapia.
Masz wsparcie rodziców i sama potrafisz rozpoznać chore akcje.
Brakuje Ci tylko wiary w sama siebie.
Dasz radę.

Dokładnie. bardzo często pytam o opinię innych, nie wierzę w siebie.
Wiem, że błędem było ciągłe wracanie do siebie, zamiast totalne odcięcie. Ale z moją osobowością jednak ciężko.
Też podejrzewam Aspargera u niego. Czeka mnie jeszcze konfrontacja, bo muszę odebrać sporo swoich rzeczy z jego mieszkania. Rozstanie mimo wszystko boli, ale potrzeba czasu.

Dziękuję Ci za mądre słowa i wsparcie smile

15

Odp: Problemy z depresją?

Czeka Cię odbieranie swoich rzeczy?
Odbierz je jak najszybciej, bo to taki pomost między Wami i chodzi też o to, że jemu w międzyczasie może się odmienić. Wtedy wystąpi ryzyko, że będzie Cię zatrzymywał, Ty ulegniesz i polka galopka zacznie się na nowo.
Trzymam kciuki, żeby tak się nie stało.
Napisz, jak Ci poszło, bo aż jestem ciekawa.

16

Odp: Problemy z depresją?
ulle napisał/a:

Czeka Cię odbieranie swoich rzeczy?
Odbierz je jak najszybciej, bo to taki pomost między Wami i chodzi też o to, że jemu w międzyczasie może się odmienić. Wtedy wystąpi ryzyko, że będzie Cię zatrzymywał, Ty ulegniesz i polka galopka zacznie się na nowo.
Trzymam kciuki, żeby tak się nie stało.
Napisz, jak Ci poszło, bo aż jestem ciekawa.

teraz nawet nie mogę, bo musiałam wyjechać na dwa tygodnie, ale to też nie będzie przyjemny moment. Myślę, że zatrzymywać mnie nie będzie, po prostu zabiorę rzeczy i już.
Napiszę. Dziękuję :*

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy z depresją?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024