obiekt westchnień - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: obiekt westchnień

Witam drogie Panie, jestem facetem i piszę tutaj z prośbą o udzielenie porad i pomoc w zrozumieniu mojego obiektu westchnień. Znam się z pewną kobietą, przyjaźnimy się podkochuję się w niej, jestem od niej trochę młodszy i to jej przeszkadza. Przyznałem się jej, że mi się podoba i chciałbym się z nią związać ale ze względu na różnice wieku nie chciała. W zeszłym tygodniu w moim aucie się przytulaliśmy w ustronnym miejscu, powiedziałem jej, kiedyś że chciałbym dojść patrząc jej w oczy i, że to musi być najprzyjemniejsze uczucie na świecie. Doszło do tego, ze sam sobie zrobiłem ręką przytulając się do niej wtedy. Raz patrząc w oczy, a drugi jak dochodziłem to ją jakoś tak odruchowo mocno przytuliłem do siebie i dyszałem jej w szyję. Potem mówiła, że jej się bardzo to podobało, było intynie. Kilka dni później to powtórzyliśmy ale się całowaliśmy i ona mnie całowała po ciele, brzuchu, klatce szyi. Ale więcej nie chciała i potem miała wyrzuty sumienia. Ale mówiła, że jej było miło leżeć na mojej klatce, że miło się przytulać i całować ale, że nie powinniśmy i nie powinniśmy się spotykać. Mówiła, że po pierwszym razie to bardzo przemyślała, myślała dużo, a i tak drugi raz to się stało. Wydaje mi się, że by chciała ale sama się blokuje.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-11 20:22:38)

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

... jestem od niej trochę młodszy i to jej przeszkadza. .... więcej nie chciała i potem miała wyrzuty sumienia. Ale mówiła, że jej było miło  ........ Mówiła, że po pierwszym razie to bardzo przemyślała, myślała dużo, a i tak drugi raz to się stało. Wydaje mi się, że by chciała ale sama się blokuje.

Zamiast się z Tobą dobrze bawić, to ona robi jakieś jazdy emocjonalne. Rozmawiaj z nią, może się wyjaśni co ją boli -- może nie chce Cię krzywdzić, albo dawać jakś nadziei...
Wyrzuty sumienia? Jest mężatką czy jak?


Przyznałem się jej, że mi się podoba i chciałbym się z nią związać ale ze względu na różnice wieku nie chciała.

Albo jesteś dla niej niebezpieczny i niedojrzały i woli z Tobą nie brnąć w romans. Bo któż mówi "Podobasz mi się i chcę związku z Tobą"? RAczej trzeba się pozanć, aby się związać...

3

Odp: obiekt westchnień
Gary napisał/a:
mz123 napisał/a:

... jestem od niej trochę młodszy i to jej przeszkadza. .... więcej nie chciała i potem miała wyrzuty sumienia. Ale mówiła, że jej było miło  ........ Mówiła, że po pierwszym razie to bardzo przemyślała, myślała dużo, a i tak drugi raz to się stało. Wydaje mi się, że by chciała ale sama się blokuje.

Zamiast się z Tobą dobrze bawić, to ona robi jakieś jazdy emocjonalne. Rozmawiaj z nią, może się wyjaśni co ją boli -- może nie chce Cię krzywdzić, albo dawać jakś nadziei...
Wyrzuty sumienia? Jest mężatką czy jak?


Przyznałem się jej, że mi się podoba i chciałbym się z nią związać ale ze względu na różnice wieku nie chciała.

Albo jesteś dla niej niebezpieczny i niedojrzały i woli z Tobą nie brnąć w romans. Bo któż mówi "Podobasz mi się i chcę związku z Tobą"? RAczej trzeba się pozanć, aby się związać...


Mówiła, że nie chce mnie blokować na inne, ale ja nie chce innej. Wyrzuty, że to było złe, że nie powinniśmy, że nie tak to miało wyglądać. Ona nie ma nikogo, jest rozwódką ale to lata temu było.
Znam ją od 6 lat. Ja nie chcę romansu mówiłem jej, że chcę normalnie się związać być parą. Mówiła mi, że się bardzo zmieniłem i dojrzałem.

4

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Mówiła, że nie chce mnie blokować na inne, ale ja nie chce innej. Wyrzuty, że to było złe, że nie powinniśmy, że nie tak to miało wyglądać. Ona nie ma nikogo, jest rozwódką ale to lata temu było.
Znam ją od 6 lat. Ja nie chcę romansu mówiłem jej, że chcę normalnie się związać być parą. Mówiła mi, że się bardzo zmieniłem i dojrzałem.

"Znam ją od 6 lat" -- jako kto? Kolega z pracy?

Jak nie byliście parą, to nie znasz jej, a twoje parcie na związek jest niebezpieczne. Coś w stylu oświadczeń do osoby której nie znasz.

5

Odp: obiekt westchnień

Ona po prostu nie chce od Ciebie niczego poza uwagą i seksem.
I to byłby koniec tematu.

6 Ostatnio edytowany przez mz123 (2021-09-11 20:39:20)

Odp: obiekt westchnień

Tak z pracy. Pracowaliśmy razem, potem nie widzieliśmy się kilka lat i teraz się odnowiła znajomość jakiś czas temu po dłuższej rozłące. No cóż stało się nic nie poradzę. Raczej potrzebuję porad jak to dalej zrobić i ją zrozumieć, przekonać.

Ale seksu nie było i nie chce tego zrobić.

7

Odp: obiekt westchnień

1. chcesz związku
2. nie chcesz seksu
3. nie poznałeś jej

I to jest dla kobiety niebezpieczne emocjonalnie.

8

Odp: obiekt westchnień
Gary napisał/a:

1. chcesz związku
2. nie chcesz seksu
3. nie poznałeś jej

I to jest dla kobiety niebezpieczne emocjonalnie.


ad.1 tak.
ad.2 chcę ale ona nie zrobi tego z nikim z kim nie jest w związku, po za tym seks to dodatek przyjemny jest ważny ale nie najważniejszy i oboje tak uważamy, mówiłem, że jak się nie chce wiązać to może przyjaźń z korzyściami ale to tym bardziej nie
ad. 3. znam ją w miarę dobrze tak mi się wydaje dużo rozmawiamy o wszystkim

9

Odp: obiekt westchnień

Ja się dziwię, że wszyscy to uważają, że ona nie będzie nic z tego chciała na bank ;D. Sama kiedyś miałam podobną sytuację, tylko na odwrót w sensie uważałam, że osoba która się o mnie stara jest o wiele za stara dla mnie i też miałam bloka. Hmmm... po prostu im dłużej czasu z tą osobą spędzałam tym bardziej się przekonywałam, że ta różnica wiekowa nie ma takiego znaczenia?

10

Odp: obiekt westchnień

Miała męża naście lat starszego od siebie, była między nimi większą różnica wieku nic między nami. Trochę to podwójne standardy według mnie, w jedną stronę okey, a w drugą nie. Ona jest bardzo pruderyjna i zaściankowa niestety.

11

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Tak z pracy. Pracowaliśmy razem, potem nie widzieliśmy się kilka lat i teraz się odnowiła znajomość jakiś czas temu po dłuższej rozłące. No cóż stało się nic nie poradzę. Raczej potrzebuję porad jak to dalej zrobić i ją zrozumieć, przekonać.

Ale seksu nie było i nie chce tego zrobić.

No to chce atencji.
A seks był. Skoro sobie zrobiłeś dobrze patrząc jej w oczy, to to nie było takie niewinne przytulanie, tylko seks. To nie ogranicza się do samej penetracji.

Tak czy inaczej, skoro powiedziała Ci, że nie chce związku, to po prostu posłuchaj tego, co powiedziała. Jeżeli chcesz związku - tu tego nie będzie.

12

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

ad.1 tak.
ad.2 chcę ale ona nie zrobi tego z nikim z kim nie jest w związku, po za tym seks to dodatek przyjemny jest ważny ale nie najważniejszy i oboje tak uważamy, mówiłem, że jak się nie chce wiązać to może przyjaźń z korzyściami ale to tym bardziej nie
ad. 3. znam ją w miarę dobrze tak mi się wydaje dużo rozmawiamy o wszystkim

Psujesz... Naciskasz na związek... ona nie chce... Naciskasz na przyjaźń "z korzyściami", to ona też nie chce.
Nie działasz na emocje, tylko wchodzisz w logikę... chcesz nadać temu ramy.
Deprecjonujesz seks, uważasz, że to "dodatek".

Petting, orgazm, to już jest erotyka.
Muszą runąć granice, musicie mieć normalnie seks w łóżku, w domu, nago, razem.

Byleś nie był zdziwiony, że ona kogoś pozna i będzie z nim spać. Bo ten ktoś będzie ją podrywał, ona będzie miała emocje, ona będzie chciała z nim się przespać.

Ale może się mylę... może ona jest pruderyjna, może jej podstawy są mocne i ciężko ją poderwać.

13

Odp: obiekt westchnień
Gary napisał/a:
mz123 napisał/a:

ad.1 tak.
ad.2 chcę ale ona nie zrobi tego z nikim z kim nie jest w związku, po za tym seks to dodatek przyjemny jest ważny ale nie najważniejszy i oboje tak uważamy, mówiłem, że jak się nie chce wiązać to może przyjaźń z korzyściami ale to tym bardziej nie
ad. 3. znam ją w miarę dobrze tak mi się wydaje dużo rozmawiamy o wszystkim

Psujesz... Naciskasz na związek... ona nie chce... Naciskasz na przyjaźń "z korzyściami", to ona też nie chce.
Nie działasz na emocje, tylko wchodzisz w logikę... chcesz nadać temu ramy.
Deprecjonujesz seks, uważasz, że to "dodatek".

Petting, orgazm, to już jest erotyka.
Muszą runąć granice, musicie mieć normalnie seks w łóżku, w domu, nago, razem.

Byleś nie był zdziwiony, że ona kogoś pozna i będzie z nim spać. Bo ten ktoś będzie ją podrywał, ona będzie miała emocje, ona będzie chciała z nim się przespać.

Ale może się mylę... może ona jest pruderyjna, może jej podstawy są mocne i ciężko ją poderwać.

Wiem emocje się liczą, tylko jak ich bardziej u niej wywoływać? Może teraz na chwilę się od niej odsunąć? Czasami mi się jakieś udaje wywołać. Mówiłem jej żeby o mnie dużo myślała to się zakocha i mówiła, że przez te razy nasze dużo myśli. Ale ze koniec z tym. Niedługo szykuje nam się impreza u znajomych z alko może wtedy coś bardziej zaiskrzy. W czerwcu byliśmy na imprezie i jak trochę wypiła to chciała ciągle że mną tańczy a jak tańczyła ze mną to ocieranie itp. było.

Raczej nie znajdzie po rozwodzie miała jednego faceta kilka lat i mówiła że po pół roku dopiero to zrobili i że jej narzekał ze długo czekał. Potem jak się rozstali to kogoś poznała ale się nie przelała i teraz kilka lat jest sama. Straszny z niej wstydzioch. Ma duże kompleksy, uważam bezpodstawnie. On raczej nie pójdzie z kimś bez miłości. Sama po pierwszym razie mi mówiła że nie jesteśmy para itp.

14

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Wiem emocje się liczą, tylko jak ich bardziej u niej wywoływać?

Skoro się całowaliście w samochodzie i miałeś przy niej/ z nią orgazm, to emocje pewnie są.
Więc na początek może wystarczyłoby nie psuć.

Psuje się wchodząc w jakieś "moderowanie" emocji, sterowanie nimi, na gruncie rozumowania.
Złe rzeczy ignorować, dobre eskalować.
Dobre rzeczy mówić, złe przemilczeć na kilka dni chociaż.


Może teraz na chwilę się od niej odsunąć?

Nieeee... takie manipulowanie chyba nie jest dobre.



Mówiłem jej żeby o mnie dużo myślała to się zakocha

Nie regulować uczuć.


i mówiła, że przez te razy nasze dużo myśli. Ale ze koniec z tym.

Jeśli ona ma problem z faktem, że się mizialiście w samochodzie, a Ty miałeś orgazmy, i ona tylko z tego powodu ma wyrzuty sumienia, tylko z powodu tej erotyki, to trudno będzie chyba to zmienić u niej...
Ale jeśli ona ma obiekcje z powodu twojego dążenia do związku, że to jakaś droga do celu i chce z tej drogi uciec, to może twoja zmiana nastawienia by ją zatrzymała, nie byłaby taka spłoszona.



Niedługo szykuje nam się impreza u znajomych z alko może wtedy coś bardziej zaiskrzy. W czerwcu byliśmy na imprezie i jak trochę wypiła to chciała ciągle że mną tańczy a jak tańczyła ze mną to ocieranie itp. było.

To jest dobre, ok.



Raczej nie znajdzie po rozwodzie miała jednego faceta kilka lat i mówiła że po pół roku dopiero to zrobili i że jej narzekał ze długo czekał. Potem jak się rozstali to kogoś poznała ale się nie przelała i teraz kilka lat jest sama. Straszny z niej wstydzioch. Ma duże kompleksy, uważam bezpodstawnie. On raczej nie pójdzie z kimś bez miłości. Sama po pierwszym razie mi mówiła że nie jesteśmy para itp.

Raczej bym mówił, że teraz się tylko bawimy, że nie ma zobowiązań, że liczą się chwile, czy na spotkaniach było jej przyjemnie, czy ich żałuje, a jeśli nie żałuje, to dlaczego się ograniczać sztucznie...

15 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-12 01:41:52)

Odp: obiekt westchnień

a ona nie jest czasem wierzaca? to by tlumaczylo, dlaczego dlugo czeka z seksem (choc wlasciwie to powinien byc tylko w malzenstwie) i dlaczego na seksprzyjazn tym bardziej powiedziala nie.


poza tym jest starsza, wie czego chce, a czego nie. w tobie cos jej nie pasuje (wiek, moze cos jeszcze, czego ci nie powiedziala), ze nie widzi z toba przyszlosci/zwiazku/czegos powaznego, a bez przyszlosci nie chce sie angazowac.

16

Odp: obiekt westchnień

Należy zakupić znieczulacz, czyli butelkę wina, i wspólnie ja opróżnić. Potem powinno być łatwiej, szczególnie dla kobiety ;-)

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-12 08:21:30)

Odp: obiekt westchnień

Patrząc na to z boku szczerze Ci powiem że wcale to nie wygląda że jesteś w niej zakochany.
Jesteś napalony po prostu.
Scena w samochodzie Cię pogrążyła w jej oczach nie dlatego że w scence było coś nie tak, ale pokazuje główne Twoje motywacje. Tak samo jak propozycja FwB
Myślę  że wmawiasz sobie  ze jesteś zakochany ( czy podkochany) bo chcesz po prostu seksu z nią. Kręci Cię i cały czas ją  widujesz.
Kłamiesz że chcesz związku by osiągnąć swój cel. Takie wyznania musiały ją ostudzić jak ma trochę  rozumu.
Nie ma innych obiektów w pracy? Jakaś młoda sekretarka?
Ja bym Cię skreslila za kłamstwa. Myślę ze ona też już to zrobiła w głowie. Ale nie bardzo się jak się od Ciebie uwolnić.
Chociaż wbrew pozorom mogłaby latwo: pójść z Tobą na seks jednorazowo i będziesz miał zaliczone.
Może zaprzeczysz ale ja tu żadnego zakochania nie widzę. Nie jesteś że sobą szczerzy.
Daj kobiecie spokój.
Poza wszystkim: działasz na nią erotycznie.wiec nie opowiadając tych farmazonow o związku ale kupując to wino miałbyś szansę  ją zdobyć  na ten seks.
Jeśli ona liczy na związek z Twojej strony to się przejedzie ostro za swoją głupotę.
Piszę  bo doczytałam że rozwijacie samochodowy romans jednak..
Więc Pani liczy na związek i nie chce wyjść na zbyt łatwą.
Ty liczysz na seks ale ponieważ zauważyłeś: że ona na sam seks nie pojdzie bo chce zwiazku to udajesz a moze nawet w to wierzysz ze tez zwiazku z nią  chcesz.
Gdybyś chciał z nią  zwiazku to robilbyś to co robi mężczyzna który chce związku.

18 Ostatnio edytowany przez assassin (2021-09-12 08:22:40)

Odp: obiekt westchnień
Ela210 napisał/a:

Patrząc na to z boku szczerze Ci powiem że wcale to nie wygląda że jesteś w niej zakochany.
Jesteś napalony po prostu.
Scena w samochodzie Cię pogrążyła w jej oczach nie dlatego że w scence było coś nie tak, ale pokazuje główne Twoje motywacje. Tak samo jak propozycja FwB
Myślę  że wmawiasz sobie  ze jesteś zakochany ( czy podkochany) bo chcesz po prostu seksu z nią. Kręci Cię i cały czas ją  widujesz.
Kłamiesz że chcesz związku by osiągnąć swój cel. Takie wyznania musiały ją ostudzić jak ma trochę  rozumu.
Nie ma innych obiektów w pracy? Jakaś młoda sekretarka?
Ja bym Cię skreslila za kłamstwa. Myślę ze ona też już to zrobiła w głowie. Ale nie bardzo się jak się od Ciebie uwolnić.
Chociaż wbrew pozorom mogłaby latwo: pójść z Tobą na seks jednorazowo i będziesz miał zaliczone.
Może zaprzeczysz ale ja tu żadnego zakochania nie widzę. Nie jesteś że sobą szczerzy.
Daj kobiecie spokój.
Poza wszystkim: działasz na nią erotycznie.wiec nie opowiadając tych farmazonow o związku ale kupując to wino miałbyś szansę  ją zdobyć  na ten seks.
Jeśli ona liczy na związek z Twojej strony to się przejedzie ostro za swoją głupotę.
Piszę  bo doczytałam że rozwijacie samochodowy romans jednak..
Więc Pani liczy na związek i nie chce wyjść na zbyt łatwą.
Ty liczysz na seks ale ponieważ zauważyłeś: że ona na sam seks nie pojdzie bo chce zwiazku to udajesz a moze nawet w to wierzysz ze tez zwiazku z nią  chcesz.

Wow. Zgadzam się w całej rozciągłości.


Edit
Zaściankowa... określenie, które w zasadzie dobitnie pokazuje czym Autorku jesteś.

19 Ostatnio edytowany przez mz123 (2021-09-12 12:26:56)

Odp: obiekt westchnień

Oboje jesteśmy ateistami.
Nikt nie jest bez wad. Może się o niej źle określiłem ale ona sama tak o sobie twierdzi, mówi, że wszystko jej siedzi w głowie, że jest wariat ale nie aż taki.
Nie chce jej zaliczyć. To jest pierwsza kobieta na tym świecie, która wzbudza u mnie takie uczucie, że chce się nią opiekować, troszczyć, dawać jej poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, zrozumienia i spełnienia. U innych dziewczyn tak nigdy nie miałem, na przestrzeni ostatnich 2 lat się bardzo zmieniłem i dojrzałem.
Jak to robiliśmy to nie chciała patrzeć na mnie tam na dole, a żeby coś ciała odsłonić swojego to tym bardziej. No i z tego co mówi to woli takie rzeczy robić po ciemku.
Może mnie trochę źle zrozumieliście, może źle to wszystko trochę opisuję intencje mam dobre o to się nie martwcie. Sama mi mówiła, że chciałaby mieć takiego faceta jak ja ale że jestem młodszy to problem dla niej. Z tą zaściankowością to chodzi mi na przykład o takie rzeczy, że ona nie rozumie jak geje mogą uprawiać seks analny, jak facet może chcieć żeby go tam ten tego. Więc jej tłumaczyłem, że np. z miłości, żeby drugiemu było dobrze.

20

Odp: obiekt westchnień

A ile wynosi ta różnica wiekowa między Wami?

21

Odp: obiekt westchnień
jjbp napisał/a:

A ile wynosi ta różnica wiekowa między Wami?


8

22

Odp: obiekt westchnień

No to taki konkret ta różnica. Może ona zwyczajnie obawia się że jesteście na różnych etapach i na flirt lub koleżeństwo się to sprawdza, ale jak dojdzie co do czego to w poważnych tematach się rozminiecie?

23

Odp: obiekt westchnień
jjbp napisał/a:

No to taki konkret ta różnica. Może ona zwyczajnie obawia się że jesteście na różnych etapach i na flirt lub koleżeństwo się to sprawdza, ale jak dojdzie co do czego to w poważnych tematach się rozminiecie?

Nie wiem ja nie dziele życia na jakieś etapy, plany, że za rok to za pięć tamto itp. Ona ma dzieci, ja nie i nie chce mieć, nie chce się żenić, ona też nie ma już potrzeby takiej, oboje byśmy chcieli podróżować, żadne z nas nie chce związku na zasadzie zabawa w domek, raczej bardziej związek partnerski nawet bez mieszkania razem, ewentualnie na starość jakiś domek na wsi.

24

Odp: obiekt westchnień

No to chociażby to że ona ma dzieci może ją blokować. Trochę inaczej patrzysz wtedy na ewentualne nowe związki. Zresztą nie wiem nie znam jej ale z tych skrawków informacji które zostały tu podane myślę, że może o to chodzić

25

Odp: obiekt westchnień
jjbp napisał/a:

No to chociażby to że ona ma dzieci może ją blokować. Trochę inaczej patrzysz wtedy na ewentualne nowe związki. Zresztą nie wiem nie znam jej ale z tych skrawków informacji które zostały tu podane myślę, że może o to chodzić


Zapytam ją. Pytałem czy by się wstydziła przed ludźmi ale mówiła, że dlaczego ma się ograniczać przez innych, to raczej w jej głowie siedzi.

26

Odp: obiekt westchnień
Ela210 napisał/a:

Patrząc na to z boku szczerze Ci powiem że wcale to nie wygląda że jesteś w niej zakochany.
Jesteś napalony po prostu.
Scena w samochodzie Cię pogrążyła w jej oczach nie dlatego że w scence było coś nie tak, ale pokazuje główne Twoje motywacje. Tak samo jak propozycja FwB
Myślę  że wmawiasz sobie  ze jesteś zakochany ( czy podkochany) bo chcesz po prostu seksu z nią. Kręci Cię i cały czas ją  widujesz.
Kłamiesz że chcesz związku by osiągnąć swój cel. Takie wyznania musiały ją ostudzić jak ma trochę  rozumu.
Nie ma innych obiektów w pracy? Jakaś młoda sekretarka?
Ja bym Cię skreslila za kłamstwa. Myślę ze ona też już to zrobiła w głowie. Ale nie bardzo się jak się od Ciebie uwolnić.
Chociaż wbrew pozorom mogłaby latwo: pójść z Tobą na seks jednorazowo i będziesz miał zaliczone.
Może zaprzeczysz ale ja tu żadnego zakochania nie widzę. Nie jesteś że sobą szczerzy.
Daj kobiecie spokój.
Poza wszystkim: działasz na nią erotycznie.wiec nie opowiadając tych farmazonow o związku ale kupując to wino miałbyś szansę  ją zdobyć  na ten seks.
Jeśli ona liczy na związek z Twojej strony to się przejedzie ostro za swoją głupotę.
Piszę  bo doczytałam że rozwijacie samochodowy romans jednak..
Więc Pani liczy na związek i nie chce wyjść na zbyt łatwą.
Ty liczysz na seks ale ponieważ zauważyłeś: że ona na sam seks nie pojdzie bo chce zwiazku to udajesz a moze nawet w to wierzysz ze tez zwiazku z nią  chcesz.
Gdybyś chciał z nią  zwiazku to robilbyś to co robi mężczyzna który chce związku.


Co robi mężczyzna, który chce związku?

27

Odp: obiekt westchnień

No to skoro uważasz że nie ma żadnego powodu żeby miała z Tobą nie być a ona dalej nie chce to dla mnie byłby to kolejny powód żeby odpuścić. Bo co możesz zrobić jak teoretycznie nie ma problemu a praktycznie jednak jest. Nic na siłę

28

Odp: obiekt westchnień

Ile masz lat że nie wiesz?

29

Odp: obiekt westchnień
Ela210 napisał/a:

Ile masz lat że nie wiesz?


29
człowiek uczy się całe życie

30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-12 14:42:38)

Odp: obiekt westchnień

A ona 21 i rozwódka  po 40 letnim mężu? I to jak napisałeś: jest " rozwodką ale to lata temu było?"  smile
I znacie się z gimnazjum..ech.

31

Odp: obiekt westchnień
Ela210 napisał/a:

A ona 21 i rozwódka  po 40 letnim mężu? I to jak napisałeś: jest " rozwodką ale to lata temu było?"  smile
I znacie się z gimnazjum..ech.

Ona jest starsza,  z tego co zrozumiałam,  więc ona lat 37:)
Cały czas piszesz autorze o tym, że ona ma blokadę w głowie,  w swych myślach.  Co to za myśli są? Te o wieku? A co to dla niej znaczy,  że ona jest starsza albo Ty młodszy,  w czym jej to przeszkadza?
Nie wiem,  jakoś tak intuicyjnie przyszło mi, że niekoniecznie otwarcie mówi ona o swoich potrzebach, że deklaratywnie jest jedno,  a w potrzebach drugie i stąd rozdźwięk w zachowaniu

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-12 16:06:31)

Odp: obiekt westchnień

A rzeczywiście. sorry. Ale w sumie kwestia wieku nie ma tu znaczenia.
Nadal uważam że autorowi po prostu pożądanie zaćmilo głowę.

33

Odp: obiekt westchnień

Tak o wieku, że robi mi krzywdę, że najlepsze lata przede mną, a jej już minęły, że mnie zablokuje na inne. Właśnie jak byliśmy tam razem to czuła się dobrze, mówiła, że miło się poprzytulać, że było jej miło jak doszedłem i ją mocno w trakcie przytuliłem było to dla niej bardzo intymne, że musi być dla mnie kimś ważnym skoro się odważyłem tak zrobić. Pytałem jej czy czuła się staro w trakcie, czy myślała o różnicy wieku, mówiła, że nie. Pytałem czy czuła się bezpiecznie, mówiła, że tak. Potem mówiła, że to w jej głowie. Jak to robiliśmy przy 2 razie to poprosiłem, żeby zdjęła spodnie bo nie chce jej pobrudzić ich ale mówiła, że się wstydzi, nawet jak nie będę patrzył. Potem ja wracałem do domu to pisała dużo do mnie, i na następne dni sama też pisała dużo smsowaliśmy.
Muszę ją zapytać jakie są jej potrzeby. Mówiła, że nie szuka nikogo. Ostatni raz była z kimś chyba w 2018 ale się spotykali i nie doszło do niczego bo się nie mogła otworzyć i to zakończyła.
Pożądanie jest nie będę kłamał, ale są też inne uczucia.

34

Odp: obiekt westchnień

Oboje prowadzić rozmowy jakbyście byli w liceum. Straszna dziecinada.
Ta Pani chyba nie widzi w Tobie mężczyzny  tylko chłopczyka z którym się droczy. Bo tak te rozmowy wyglądają. 
I sorry.  Ale jak ta kobieta wygląda bo z moich obeserwacji to normalna zadbana 37 latka nie różni się wyglądem od 30 letniego faceta.
I jak mówi że najlepsze lata ma za sobą do kogoś młodszego  tylko o 8 lat to albo ma mentalność  emerytki albo podkręca gŕę. Albo jest mega infantylna .

35

Odp: obiekt westchnień
Ela210 napisał/a:

Oboje prowadzić rozmowy jakbyście byli w liceum. Straszna dziecinada.
Ta Pani chyba nie widzi w Tobie mężczyzny  tylko chłopczyka z którym się droczy. Bo tak te rozmowy wyglądają. 
I sorry.  Ale jak ta kobieta wygląda bo z moich obeserwacji to normalna zadbana 37 latka nie różni się wyglądem od 30 letniego faceta.
I jak mówi że najlepsze lata ma za sobą do kogoś młodszego  tylko o 8 lat to albo ma mentalność  emerytki albo podkręca gŕę. Albo jest mega infantylna .



Nie wiem, mówiła, że ostatnio zmężniałem i z wyglądu i charakteru.
Twierdzi, że ostatnio dużo przytyła, ale ja jakoś tego nie widzę. Mówi też, że ja będę dopiero po trzydziestce jak ona będzie miała 40 lat, i że lata 30 dla faceta to jego najlepszy okres.
Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

36 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-13 13:03:14)

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

i że lata 30 dla faceta to jego najlepszy okres.

W zasadzie to prawda jeśli wierzyć w teorię ścian kobiet które dobijają do 30 i rozkwitu facetów od 30.
Ona w to raczej wierzy.

mz123 napisał/a:

Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

Nic nie mów. Pokaż czynami smile

37

Odp: obiekt westchnień
Britan napisał/a:
mz123 napisał/a:

i że lata 30 dla faceta to jego najlepszy okres.

W zasadzie to prawda jeśli wierzyć w teorię ścian kobiet które dobijają do 30 i rozkwitu facetów od 30.
Ona w to raczej wierzy.

mz123 napisał/a:

Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

Nic nie mów. Pokaż czynami smile


No tak wzięła ślub mając 24 lata bo bała się, że zostanie starą panną i wzięła sobie naście lat starszego faceta bo myślała, że dojrzały będzie bo jej rówieśnikom jedno w głowach było.

Jakie czyny proponujesz? Ona nie bardzo chce się ze mną spotykać poza pracą.

38

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

Rozwiewać obawy, walczyć i pokonywać trudności to by można gdyby podała Ci jakiś konkretny powód czemu nie możecie być razem. Ona za to lawiruje i rzuca jakimiś ogólnikami typu to oklepane już "it's not you, it's me". Na moje oko a) podoba jej się ta gra, flirt, zabawa ale nic poważnego z Tobą nie chce b) chciałaby być w związku ale coś jej w Tobie nie pasuje na partnera i chce się grzecznie wykręcić c) nie znasz jej aż tak jak mówisz i ma jakiś powód ale najwidoczniej wizja związku nie jest warta aby się otwierać i przed Tobą uwewnętrzniać.

39

Odp: obiekt westchnień
jjbp napisał/a:
mz123 napisał/a:

Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

Rozwiewać obawy, walczyć i pokonywać trudności to by można gdyby podała Ci jakiś konkretny powód czemu nie możecie być razem. Ona za to lawiruje i rzuca jakimiś ogólnikami typu to oklepane już "it's not you, it's me". Na moje oko a) podoba jej się ta gra, flirt, zabawa ale nic poważnego z Tobą nie chce b) chciałaby być w związku ale coś jej w Tobie nie pasuje na partnera i chce się grzecznie wykręcić c) nie znasz jej aż tak jak mówisz i ma jakiś powód ale najwidoczniej wizja związku nie jest warta aby się otwierać i przed Tobą uwewnętrzniać.



To co powinienem jej powiedzieć? Walczę o nią cały czas, nigdy w nikim nie byłem tak zakochany. Ona mówi ciągle nie powinniśmy. Nie chcę cię skrzywdzić. Ja się szybko zestarzeje.

40 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-09-13 21:08:33)

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:
jjbp napisał/a:
mz123 napisał/a:

Nie wiem co jej mam powiedzieć, żeby jej obawy rozwiać, mówię jej żeby się mną nie przejmowała bo przecież ja tego chce sam wiem co jest dla mnie dobre.

Rozwiewać obawy, walczyć i pokonywać trudności to by można gdyby podała Ci jakiś konkretny powód czemu nie możecie być razem. Ona za to lawiruje i rzuca jakimiś ogólnikami typu to oklepane już "it's not you, it's me". Na moje oko a) podoba jej się ta gra, flirt, zabawa ale nic poważnego z Tobą nie chce b) chciałaby być w związku ale coś jej w Tobie nie pasuje na partnera i chce się grzecznie wykręcić c) nie znasz jej aż tak jak mówisz i ma jakiś powód ale najwidoczniej wizja związku nie jest warta aby się otwierać i przed Tobą uwewnętrzniać.



To co powinienem jej powiedzieć? Walczę o nią cały czas, nigdy w nikim nie byłem tak zakochany. Ona mówi ciągle nie powinniśmy. Nie chcę cię skrzywdzić. Ja się szybko zestarzeje.

No właśnie nic, przecież napisałam - możnaby walczyć jakby było wiadomo z czym. Tzn byłaby konkretna przeszkodą, problem który da się rozwiązać. Natomiast tutaj jest takie nie możemy bo nie, jakieś mgliste nieokreślone problemy, nikt nie wie o co chodzi. Także powalczyć to sobie możesz z wiatrakami, nie zmusisz jej jak ona nie chce bo nie. To co możesz powiedzieć to wyłożyć kawę na ławę jakiej relacji z niej oczekujesz i uszanować odpowiedź która Ci da.

41

Odp: obiekt westchnień
jjbp napisał/a:
mz123 napisał/a:
jjbp napisał/a:

Rozwiewać obawy, walczyć i pokonywać trudności to by można gdyby podała Ci jakiś konkretny powód czemu nie możecie być razem. Ona za to lawiruje i rzuca jakimiś ogólnikami typu to oklepane już "it's not you, it's me". Na moje oko a) podoba jej się ta gra, flirt, zabawa ale nic poważnego z Tobą nie chce b) chciałaby być w związku ale coś jej w Tobie nie pasuje na partnera i chce się grzecznie wykręcić c) nie znasz jej aż tak jak mówisz i ma jakiś powód ale najwidoczniej wizja związku nie jest warta aby się otwierać i przed Tobą uwewnętrzniać.



To co powinienem jej powiedzieć? Walczę o nią cały czas, nigdy w nikim nie byłem tak zakochany. Ona mówi ciągle nie powinniśmy. Nie chcę cię skrzywdzić. Ja się szybko zestarzeje.

No właśnie nic, przecież napisałam - możnaby walczyć jakby było wiadomo z czym. Tzn byłaby konkretna przeszkodą, problem który da się rozwiązać. Natomiast tutaj jest takie nie możemy bo nie, jakieś mgliste nieokreślone problemy, nikt nie wie o co chodzi. Także powalczyć to sobie możesz z wiatrakami, nie zmusisz jej jak ona nie chce bo nie. To co możesz powiedzieć to wyłożyć kawę na ławę jakiej relacji z niej oczekujesz i uszanować odpowiedź która Ci da.

W pogadam z nią za parę dni ale wydaje mi się że jej serce chce a głowa nie i jak emocjebprzjely górę nad nią to się stało a potem jak opadły to główka zaczęła się zamyślać. Pytałem ją czy wrak cie się czuła staro albo źle to mówiła że nie a w rozmowach to jej przeszkadzlo.

42

Odp: obiekt westchnień

Jeśli głowa nie chce ale nie wie czemu to nie głowa budzi sprzeciw. Głowa posiada konkretne argumenty zazwyczaj, tutaj ich nie ma.

43

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

W pogadam z nią za parę dni ale wydaje mi się że jej serce chce a głowa nie i jak emocjebprzjely górę nad nią to się stało a potem jak opadły to główka zaczęła się zamyślać. Pytałem ją czy wrak cie się czuła staro albo źle to mówiła że nie a w rozmowach to jej przeszkadzlo.

Jesteście na etapie podrywania się, zauroczenia, pierwszych seksów. I to by należało rozwinąć... aby było erotycznie, romantycznie, z zauroczeniem.

Dla mnie to wygląda tak: ona starsza, spowiada się z masturbacji, albo się nie masturbuje ze strachu, ma do Ciebie uczucia, ale dzwoni jej w głowie, że jesteś młodszy, i nawet jak wpadnie w wyższe uczucie, to natychmiast go rozumem gasi i jeszcze uważa, że dobrze robi (= dobrze czyli tak jak ksiądz/mama/tata by jej zalecali). Zapytana czy chce zakochania, seksu, relacji, to oczywiście powie że chce (= bo tak ksiądz/mama/tata zalecają).

Ty do niej "podbijasz" z pytaniami, z teoriami, z rozwiązaniami logicznymi. Ale to nie działa. Chcesz związku, zaangażowania i zamęczasz ją jak psycholog. Jesteś dość niebezpieczny, i nawet nie zauważasz, jak waszą emocjonalną relację spychasz w stronę takiego melodramatu, gdzie bohaterowie są nieszczęśliwi... z powodu tego że są nieszczęśliwi, i próbują być szczęśliwi, ale to takie trudne...

Ona zachowawcza, a Ty "racjonalny".
Ty chcesz z nią wyjaśnić, ale ona wyjaśnień nie ma.


Droga jest taka:

-- podrywać, podrywać, podrywać ją, na romantyzm, na erotykę, na seks... przestać dzielić włosa na czworo i przestać rozkminiać problemy jak w dyskusji akademickiej... jak Ty przestaniesz być takim naukowcem, to może ona podda się emocjom i zatańczycie razem...    a jak ona dalej będzie prowadzić teoretyczne rozważania i analizy, czyli nie chce tańczyć... tooooooooooooooo

-- tooo jak nie chce, to trudno -- idź do takiej kobiety która chce, nie trać na nią czasu



Dlaczego?   Namawianie kobiety aby robiła to, czego nie chce, jest niemoralne, męczące dla obu stron. Nawet jeśli ona przyjdzie tutaj na forum i będzie lamentować jak przez wiele lat życia nie spotkała właściwego mężczyzny.

44

Odp: obiekt westchnień

Po pierwszym razie pisała mi, że mm sobie znaleźć inna młodsza lub starsza i mam być z nią szczęśliwy, ta inna. Napisałem jej wtedy czy jak się okaże że znajdę sobie jej rowniesniczke i ta inna w jej wieku będzie że mną i będziesz że szczęśliwa i się okaże że ta moja luba by tak mogła to czy będzie zazdrosna to mi napisała że trochę tak.
Po pierwszym razie widzieliśmy się dopiero po czterech dniach i cały dzień w pracy się do niej nie przystawiałem tylko rozmowa itp. Zero dotyku całowania. Przyszedł też klien i ja bardzo namawiał na obniżkę ceny produtu i prawie już miała mu opuścić ale powiedziałem mu ze bierze za tyle ile my chcemy albo na drzewo i wziaz za tyle i wydaje mi się że jej tot roche z imponowało ze się mu nie dałem w negocjacjach.
Mam wolę w pracy jestem w czwartek i piątek. Będę ją bajerował ale właśnie na zasadzie że ostatnio było spoko ale nie jakieś cuda ale jej nie odwiozę po pracy a w piątek ja zabiorę na porbocie na lody i odwiozę i coś pokombinuje. Założę się z nią czy w aucie by założyła moja koszule na ciało bo mówiła że by dała radę tyle zrobić i nie zapinać guzikow. Pożartuje z nią że nie miała by odwagi i że tyle ma lat a jak nastolatka się wstydzi co Wacka nie widziała nigdy. Spróbuję jej na emocjach zadziałać. Bo wydaje mi się też ze to droga jest a nie racjonalne rozmowy itp.

45

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Po pierwszym razie pisała mi, że mm sobie znaleźć inna młodsza lub starsza i mam być z nią szczęśliwy, ta inna. Napisałem jej wtedy czy jak się okaże że znajdę sobie jej rowniesniczke i ta inna w jej wieku będzie że mną i będziesz że szczęśliwa i się okaże że ta moja luba by tak mogła to czy będzie zazdrosna to mi napisała że trochę tak.

Tutaj raczej trzeba ją naprostować ostro...   "Hej! Co to za gadanie 'znajdź sobie inną'? Nie widzisz, że ja Ciebie chcę? Podobasz mi się, pożadam Cię, chcę się z Tobą spotykać? Jak się ze mna droczysz, to tak nie chcę, a jak nie chcesz mnie to powiedz wprost, a nie mów, abym szukał innej, bo ja sobie poradzę...".



... powiedziałem mu ze bierze za tyle ile my chcemy albo na drzewo i wziaz za tyle i wydaje mi się że jej tot roche z imponowało ze się mu nie dałem w negocjacjach.

OK.


Będę ją bajerował ale właśnie na zasadzie że ostatnio było spoko ale nie jakieś cuda

Bardzo dobrze.



ale jej nie odwiozę po pracy a w piątek ja zabiorę na porbocie na lody i odwiozę i coś pokombinuje.

Oczywiście, żę ją odwieź. Im więcej czasu razem tym lepiej.
Takie gierki "nie odwiozę jej" są złe. Oddalają Cię od celu.
Bez gierek ma być. Ma być janość, że ją chcesz.
Otwarcie jej mów.




Założę się z nią czy w aucie by założyła moja koszule na ciało bo mówiła że by dała radę tyle zrobić i nie zapinać guzikow. Pożartuje z nią że nie miała by odwagi

NIe znam jej... ani Ciebie... może dla Was to fajne żarty.



i że tyle ma lat a jak nastolatka się wstydzi co Wacka nie widziała nigdy.

NIE wolno krzywdzić. A to jest zwykła przemoc emocjonalna.
Tak ją wpędzasz do strefy wstydu. To jest zbędna krytyka.
Oddala Cię od celu zamiast przybliżać.
Kobieta musi się z Tobą dobrze czuć.



Spróbuję jej na emocjach zadziałać.

Ale emocje muszą być pozytywne.
PUA twierdzą, że trzeba czasem noska utrzeć, ale zauważ, że:

-- mówiąc kobiecie "wstydzisz się wacka jak małolata" to ją krzywdzisz, zwłaszcza jak ktoś by słyszał
-- a jak jej powiesz np. "ładne masz włosy, doczepiane?" to jest droczenie się

Dlatego trzeba bardzo uważać i takich negatywnych rzeczy nie mówić jednak.



Bo wydaje mi się też ze to droga jest a nie racjonalne rozmowy itp.

Tak, tak... racjonalne rozmowy porzuć kompletnie. NIe działają.
Bądź najlepszym facetem dla niej.

46

Odp: obiekt westchnień

Generalnie cała ta zabawa zaczęła się od zakładu czy da radę mi rozpiąć rozporek i zdjąć spodnie i gacie no i potem poszło samo dalej.

Co powinienem jej mówić żeby się dobrze i komfortowo czuła. Ciągle jej mówię że mi się podoba że dzisiaj ładnie wygląda że ładnie pachnie, że ma piękne oczy, ostatnio nowa bransoletke miała to też mówiłem że ładna. Dużo jej patrzę w oczy.

47

Odp: obiekt westchnień

Przecież ta kobieta bawi się tobą i generalnie to jesteś idealny do bajerowanie jej. Nawet nie myśl ze zbudujesz z nią coś więcej niż masz bo po pierwsze ona ci powiedziała wprost ze nie chce po drugie serio nie traktuje cię poważnie.
Twoje wizje co zrobisz i jak mnie śmieszą - podbudowujesz jej ego a jak już się jej znudzisz to raz dwa trzy odstawi cię na bok. I uwierz mi nie zaimponowałes jej tym ze nie negocjowałeś z klientem.

48

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Generalnie cała ta zabawa zaczęła się od zakładu czy da radę mi rozpiąć rozporek i zdjąć spodnie i gacie no i potem poszło samo dalej.

Co powinienem jej mówić żeby się dobrze i komfortowo czuła. Ciągle jej mówię że mi się podoba że dzisiaj ładnie wygląda że ładnie pachnie, że ma piękne oczy, ostatnio nowa bransoletke miała to też mówiłem że ładna. Dużo jej patrzę w oczy.

To wszystko co tutaj napisałeś, to jest ok.
Czyli komunikację macie otwartą.

Dasz radę ją na randki zapraszać? Do Ciebie do domu?

49 Ostatnio edytowany przez mz123 (2021-09-14 22:20:27)

Odp: obiekt westchnień
Gary napisał/a:
mz123 napisał/a:

Generalnie cała ta zabawa zaczęła się od zakładu czy da radę mi rozpiąć rozporek i zdjąć spodnie i gacie no i potem poszło samo dalej.

Co powinienem jej mówić żeby się dobrze i komfortowo czuła. Ciągle jej mówię że mi się podoba że dzisiaj ładnie wygląda że ładnie pachnie, że ma piękne oczy, ostatnio nowa bransoletke miała to też mówiłem że ładna. Dużo jej patrzę w oczy.

To wszystko co tutaj napisałeś, to jest ok.
Czyli komunikację macie otwartą.

Dasz radę ją na randki zapraszać? Do Ciebie do domu?


Często też jej przynoszę słodycze, czekoladki, ciata mojej babci bo je bardzo lubi.
Z nią trzeba unikać słowa randka chyba to zbyt zoobowiazujace. Próbowałem ja do siebie zaprosić ale nie chciała na razie. Lubi kręgle i planuje ja zabrać zagraz i na gokarty też. Może w weekend spróbuję po prostu na spacer z psem. Ale wydaje mi się że lepiej to robić z nia ma spontanie niż planować wcześniej żeby właśnie emocje nią kierowały niż zeby myślała. Mówiła mi też że nigdy gumek nie kupowała bo się wstydzi i nie umie założyć bo to zawsze facet robił. Myślałem żeby kiedyś do pracy przynieść i założyć się czy da radę sama założyć albo żeby potrenowala. Mamy swoje biuro i auto służbowe, którym sami jeździmy w teren. Często mi też mówi że jestem wariat że to zrobiłem, że jestem dobry albo z takim żartobliwym tonem i kontekstem głupek. Lubi całowanie poszyi i karku, przed pierwszym razem ja całowałem w pracy dla żartu po szyi i to ja też nakrecilo chyba wtedy. Wydaje mi się że ona lubi takie podpuszczanie jej. Jak jechaliśmy autem na naszą miejscówkę drugim razem to mi mówiła że jestem dobry że ona gra w moja grę. Mamy za dwa tygodnie imprezę integracyjna i mówiła mi że mam z nia pić i śpiewać i tańczyć też będzie chciała. Bo na poprzedniej po kilku drinkach też się kleila do mnie i tańczyła bardzo erotyczne. Nie wiem jakby doszło do kolejnego naszego numeru w aucie to o ile próbować poszerzyć jej strfe komfortu. Co spróbować z nią zrobić. Ta koszule czy ubierz na pewno. Na razie nie piszemy ale jutro do niej wieczorem napisze czy chce żebym w pracy w czwartek był grzeczny bo mi mówiła że do końca roku to tak połowę chociaż żebym był i jej nie dokuczał ani się do niej nie dobiral.Komunikacje dobra normalnie o seksie gadamy o wszystkim o byłych itp. Kiedyś jej też powiedziałem że traktuje ją jakby była moja dziewczyn a mimo że jeszcze nie jest. Myślałem żeby jej powiedzieć że jakbyśmy się przespali to na następny dzień pewnie by się zakochała i rano mnie o chodzenie poprosiła ale to chyba głupie będzie.

50 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-14 22:55:31)

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Często też jej przynoszę słodycze, czekoladki, ciata mojej babci bo je bardzo lubi.

To w niej nei wywołuje emocji... raczej nie wywołuje. Możesz sobie darować wg mnie.

Tak samo białorycerzyć i bronić ją przed klientem -- niech sobie radzi sama, chyba że oczekuje pomocy, albo pomoc jest niezbędna.



Lubi kręgle i planuje ja zabrać zagraz i na gokarty też. Może w weekend spróbuję po prostu na spacer z psem. Ale wydaje mi się że lepiej to robić z nia ma spontanie niż planować wcześniej żeby właśnie emocje nią kierowały niż zeby myślała.

Jak długo się znacie? To co tutaj piszesz to jest dobre... takie standardowe podrywanie i miłe spędzanie czasu.

Przy czym ja nie miałbym cierpliwości tak urabiać kobietę, aby w końcu wyluzowała, abyśmy mogli być parą, blisko, umawiać się na randki, mieć seks, razem spać. Albo chce rozwijać relację, a jeśli nie chce, to szkoda mojej energii. NIe musi być szybko, nie musi być nagle, byle poruszać się w kierunku naszego wspólnego celu.
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dasz rady z nią się bawić, i zrezygnować z "chodzenia razem" i "bycia w związku".



Mówiła mi też że nigdy gumek nie kupowała bo się wstydzi i nie umie założyć bo to zawsze facet robił.

Wg mnie -- no problem. Nie kupowała gumek i nie zakładała? To niiiic...

Ale w nocy w samochodzie, gdy Ty masz penisa "na wierzchu" , a ona się wstydzi spodni zdjąć, to trochę obciachowe... ale oczywiście jej tego nie wypominaj, bo to szkodliwe...



Myślałem żeby kiedyś do pracy przynieść i założyć się czy da radę sama założyć albo żeby potrenowala.

NIEEEE... to wygląda tak   "Jakimś podstępem doprowadzę do seksu... Hmmm... może zabawimy się tak -- czy dam rady włożyć penisa do cipki i wytrzymać bez orgazmu 20 minut... Spróbujemy? Zakład że dam rady?".



Mamy swoje biuro i auto służbowe, którym sami jeździmy w teren. Często mi też mówi że jestem wariat że to zrobiłem, że jestem dobry albo z takim żartobliwym tonem i kontekstem głupek. Lubi całowanie poszyi i karku, przed pierwszym razem ja całowałem w pracy dla żartu po szyi i to ja też nakrecilo chyba wtedy. Wydaje mi się że ona lubi takie podpuszczanie jej.

Ok. Dobry flirt.



Jak jechaliśmy autem na naszą miejscówkę drugim razem to mi mówiła że jestem dobry że ona gra w moja grę. Mamy za dwa tygodnie imprezę integracyjna i mówiła mi że mam z nia pić i śpiewać i tańczyć też będzie chciała.

Ok, super, że o Tobie myśli. To naprawdę dobry sygnał.

Zły sygnał byłby taki:   "Mam imprezę za 2 tygodnie... chciałabym z Tobą pójść, ale wiele dziewczyn idzie bez partnerów, więc rozumiesz, że nie chciałabym się wyłamywać, więc pójdę sama".


Bo na poprzedniej po kilku drinkach też się kleila do mnie i tańczyła bardzo erotyczne.

Super! smile


Nie wiem jakby doszło do kolejnego naszego numeru w aucie to o ile próbować poszerzyć jej strfe komfortu. Co spróbować z nią zrobić. Ta koszule czy ubierz na pewno.

No jeśli ona z auta nie chce iść do Ciebie na komfortowe łóżko, jeśli ona nie chce się rozbierać, no to już róbcie ten petting z twoim orgazmem... 10 razy... a potem się zobaczy. Może jej się to też podoba i chce powtarzać, a w końcu wyluzuje.

Tylko zobacz na swoje początkowe posty i co Ci odpowiadałem... przestań jej chrzanić o wieku, robić wywody naukowe dlaczego różnica wieku nie jest groźna, nie atakuj, nie broń się, nie argumentuj. Skasuj wszystkie złe emocje. To zupełnie niepotrzebne, apowoduje, że twoim towarzystwie kobieta źle się czuje.

Na jej miejscu bym na Ciebie zwalił cały ciężar organizowania spotkań, i do Ciebie chodził na seks. Niezobowiązująco. Żaden związek czy obietnice. Tylko dla zabawy. Przez jakiś czas.



Na razie nie piszemy ale jutro do niej wieczorem napisze czy chce żebym w pracy w czwartek był grzeczny bo mi mówiła że do końca roku to tak połowę chociaż żebym był i jej nie dokuczał ani się do niej nie dobiral.

Hmm... jak sobie tam "ćwierkacie do uszka", to tak róbcie...
Ja jednak nie rozmawiam w ten sposób co będę robił, albo czego nie będę robił. Wszystko w realu na spotkaniu wychodzi. O ile ona nie czuje presji, to możesz jej mówić, co byś chciał... Ale twoja pani pewnie czuje presję, czyli to niebezpieczne.

Mamy jednak coś pewnego... Jeśli chcesz jej powiedzieć coś miłego, dobrego, to mów od razu. A jak masz wątpliwości, czy coś jest dobre, to lepiej nie mów, poczekaj.

Jeśłi randka była, to możesz jej napisać/powiedzieć co czułęś, co Ci się podobało. Dwie obce osoby randkujące ze sobą, takie co mają razem seks mogą zupełnie inaczej na to patrzeć co się działo.



Komunikacje dobra normalnie o seksie gadamy o wszystkim o byłych itp.

O byłych... ee... może lepiej nie?


Kiedyś jej też powiedziałem że traktuje ją jakby była moja dziewczyn a mimo że jeszcze nie jest.

Obciążające.
Wyobraź sobie, że do Ciebie zarywa dziewczyna, ale Ty nie chcesz się wiązać, a ona Ci mówi "traktuję Cię jak chłopaka".



Myślałem żeby jej powiedzieć że jakbyśmy się przespali to na następny dzień pewnie by się zakochała i rano mnie o chodzenie poprosiła ale to chyba głupie będzie.

Obciążające. Poza tym nie wiadomo czy by się zakochała.
Zresztą chyba sam w to nie wierzysz.
Nie poprosiłaby o chodzenie.
Twoje wspominanie o chodzeniu jest obciążające, podkreśla twoje dążenia.


Raczej mów, że wtedy co się mizialiście w aucie i miałeś orgazm, to było Ci super, że jak ona robiła to/tamto/siamto to było świetne, że coś-tam-coś-tam genialne, że to była dobra chwila, że gdyby się zdarzyła znowu, to by Ci dodało szczęścia. Takie prawdziwe fakty, miłe fakty.

51 Ostatnio edytowany przez mz123 (2021-09-14 23:39:19)

Odp: obiekt westchnień

Te słodycze to raczej jej przynoszę tak poprostu żeby było jej miło. Ogólnie jestem miły dla niej i dla innych kobiet też tak bezinteresownie. Staram się być zawsze pomocny, dobrze wychowny i sarmancki. Kiedyś mi mówiła że mam dobre serduszko i że ja jak nikt inny zasługuje na to żeby być szczęśliwy. Znamy się 6 lat raz byliśmy w kinie i na spacerze w galerii kilka lat temu.
Myślę że dam radę mam wobec niej uczucia już nie to co obca łaska, która by mi była obojętna. Mam Kucze taka potrzebę opiekowania się nią i troszczenia. Mówiła mi że jak ja całuję w głowę nad czole to że to jest takie mile i opiekuńcze. Ona jest trochę taka szara myszka.
Racja trochę podstępne.
Muszę unikać pokazywania ze dążę do czegoś i planuje coś z nią. Emocje muszę wywoływać.
Coś tam mówiła, że to moja wina że tak zrobiliśmy ale powiedziałem jej że mogę się zgodzić co najwyżej na współudział. Na następne dni rano sprawdzałem auto i pisałem też jej żeby się nie martwiła bo nie zostały żadne dowody zbrodni i usmieski. Dla mnie to jest dużym problemem że jestem w niej już zakochany zanim jesteśmy para. Kiedyś rozmawialiśmy o tym że jak się kogoś kocha to  się nam rozszerzają źrenice na jego widok. Myślałem że jak ja rano zobaczę to na dzień dobry popatrzę jej w oczy i powiem w żarcie ze jej się zrenice na mój widok powiększyły. Mówiła, że się dziwi sama sobie ze po pierwszym razie był drugi i to jeszcze bardziej bo po pierwszym dużo myślała o tym o mnie i osobie. Pisała mi też że musi być dla mnie kimś ważnym że się odważyłem na to. Po pierwszym razie podwiazlem ja do domu i gadaliśmy jeszcze przy aucie i powiedziałem jej że było super i musimy to powtórzyć na co ona ze drugiego razu nie będzie a był. Rozmawialiśmy o jej poprzednim facecie i mówiła że pół roku się spotykali zanim poszła z nim do łóżka i mówiła że on jej sam mówił że długo czekał. Mówiła też ze jak miała pierwszy raz drugim facetem to się jej nogi jak galaretka trzęsły. Dużo facetów opowiada co do niej bakerowali to ja chciało prseleciec albo na kochankę bo mieli żony itp. Mówiła też ze nie lubi na pieska bo to dla niej takie zwierzęce jest. Powiedziałem jej też kiedyś że bym bardzo ja chciał zobaczyć nago ze musi wyglądać zekebiscie ale mówiła że po c o oglądać itp. Ze jej nie kręci oglądanie faceta jakoś, pytałem czy wyobrażała sobie mnie nago ale powiedziała że nie bo poco że kobiety raczej tak nie robią.
Mówiła że gra w moja grę to powiedziałem jej i to że jeszcze wygrywa że mną i musi mi kiedyś dać szansę się odkuć.

52

Odp: obiekt westchnień
mz123 napisał/a:

Te słodycze to raczej jej przynoszę tak poprostu żeby było jej miło. Ogólnie jestem miły dla niej i dla innych kobiet też tak bezinteresownie.
Staram się być zawsze pomocny, dobrze wychowny i sarmancki.

To jest bardzo, bardzo dobre... nie trzeba być "badboyem".
Ale z pwoodu ciasteczek żadna kobieta do łóżka nie wskoczy. NIe trzeba być "nice guy".



Kiedyś mi mówiła że mam dobre serduszko i że ja jak nikt inny zasługuje na to żeby być szczęśliwy.

To jest bezpośrednie zainteresowanie kobiety twoją osobą. Po tym sie poznaje, że kobieta jest zainteresowana, a nie po tym że jest bardzo miła.



Myślę że dam radę mam wobec niej uczucia już nie to co obca łaska, która by mi była obojętna. Mam Kucze taka potrzebę opiekowania się nią i troszczenia. Mówiła mi że jak ja całuję w głowę nad czole to że to jest takie mile i opiekuńcze. Ona jest trochę taka szara myszka.

Tu nie skomentuję, bo nie czaję tego... byleście takimi zachowaniami seksualności nie zepsuli.



Muszę unikać pokazywania ze dążę do czegoś i planuje coś z nią. Emocje muszę wywoływać.

Słusznie.



Coś tam mówiła, że to moja wina że tak zrobiliśmy ale powiedziałem jej że mogę się zgodzić co najwyżej na współudział.

Co zorbiliście? Ten petting i twój orgazm w aucie?
Trzeba było jej powiedzieć, że była świetna, a orgazm z kobietą był cudowny -- sama prawda, zgadza się?




Na następne dni rano sprawdzałem auto i pisałem też jej żeby się nie martwiła bo nie zostały żadne dowody zbrodni i usmieski.

Hihii... no spoko smile smile




Dla mnie to jest dużym problemem że jestem w niej już zakochany zanim jesteśmy para.

Dżizas! Daj spokój z tą parą i związkiem.
Twój problem jest taki, że kobieta w której jesteś zakochany nie śpi z Tobą.



Kiedyś rozmawialiśmy o tym że jak się kogoś kocha to  się nam rozszerzają źrenice na jego widok. Myślałem że jak ja rano zobaczę to na dzień dobry popatrzę jej w oczy i powiem w żarcie ze jej się zrenice na mój widok powiększyły.

Ryzykowne nuty...
Może jej się nie rozszerzają na twój widok...




Mówiła, że się dziwi sama sobie ze po pierwszym razie był drugi i to jeszcze bardziej bo po pierwszym dużo myślała o tym o mnie i osobie.

Odpowiedź powinna być w stylu:     "Tak, tak... to co robimy jest najlepsze na świecie, i należy to powtarzać, bo potem będziemy starzy".



Pisała mi też że musi być dla mnie kimś ważnym że się odważyłem na to.

Odpowiedź:   "Ważnym czy nie... ale na pewno mi się podobałaś i cieszę się, że mieliśmy tę seks randkę w samochodzie".

Zresztą mówiłeś że się całujecie... to są randki.



Po pierwszym razie podwiazlem ja do domu i gadaliśmy jeszcze przy aucie i powiedziałem jej że było super i musimy to powtórzyć na co ona ze drugiego razu nie będzie a był.

Dobrze zrobiłeś. Nie ma sensu planować i zastrzegać co będzie czy nie będzie.



Rozmawialiśmy o jej poprzednim facecie i mówiła że pół roku się spotykali zanim poszła z nim do łóżka i mówiła że on jej sam mówił że długo czekał. Mówiła też ze jak miała pierwszy raz drugim facetem to się jej nogi jak galaretka trzęsły. Dużo facetów opowiada co do niej bakerowali to ja chciało prseleciec albo na kochankę bo mieli żony itp.

To jest trochę doświadczona. I dobrze.
Otwarte rozmowy... hmm... można jej powiedzieć, że marnujecie czas nie uprawiając seksu.
Zresztą z tym pierwszym facetem po prostu zmarnowała pół roku... cóż jej to dało? Półroczna weryfikacja?


Mówiła też ze nie lubi na pieska bo to dla niej takie zwierzęce jest.

smile smile Zamieść pod dywan. To jak z tym drugim razem -- miało nie być a jest.



Powiedziałem jej też kiedyś że bym bardzo ja chciał zobaczyć nago

Jak ona spodni nie chce zdjąć w aucie, to taki nacisk jest niekomfortowy dla niej.



ze musi wyglądać zekebiscie ale mówiła że po c o oglądać itp. Ze jej nie kręci oglądanie faceta jakoś, pytałem czy wyobrażała sobie mnie nago ale powiedziała że nie bo poco że kobiety raczej tak nie robią.

Broniła się.
Lepiej jej powiedz, że będziecie się po ciemku kochać... i że ona nie musi nic robić i że w sumie byłoby fajnie tak samo jak w aucie, tylko nago i w łóżku. Co jest zgodne z prawdą przecież, bo nie oczekujesz że będziecie się kochać w pełnym świetle na pieska, tylko chciałbyś się spotykać w komfortownych warunkach.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024