Uczucia a praca - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Uczucia a praca

Hej! Od razu powiem, że tak wiem: nie powinno się wypróżniać w miejscu w którym się je.
Do rzeczy. Do pracy przeszło miesiąc temu przyszedl chlopak, niestety. Kontakt złapany momemtalnie- on ponoć introwertyk. Młodszy, sporo więc nie traktowałam tego w wiadomych kategoriach. Pech nie pech, sama nie wiem tzn wiem, ale o tym za chwilę kiedy to go zaczęłam lubić go bardziej niż powinnam. Od kiedy zapytał wprost czy kogoś mam (a że nie mam) były częstsze wiadomości, rozmowy do 4 nad ranem i po wyjściu z pracy. Zaczęły się też tanie (dla mnie) teksty, więc ja jak to ja, pokazałam, że nie pasują mi one. I wówczas sie zaczęło, dystans. Prawie żadnych rozmów w trakcie pracy, wiadomości tyle co nic. Dziwne, bądź nie bardzo odczułam ten chłód, i tak naprawdę nie chce takich relacji. Idąc za radą poinformowanych napisałam do niego bo dziwnym trafem przestał przychodzić do pracy. Rozmowa kompletnie się nie kleiła a na wiadomość zwrotną czekałam parę godzin. Ponieważ wszyscy wiedzą, że się dogadujemy to nasza przełożona stwierdziła, że wyżyje się na mnie. On o tym nie wie, bo jakoś nie widzę tego jak piszę mu rozżalona, że jest ujowo.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, żeby było jak kiedyś. Przede wszystkim nie traktuje go tylko jako kolegę, ale tak się złożyło że on chyba właśnie mysli że tak jest. Jestem beznadziejna jeśli chodzi o kontakty damsko- męskie, nie wiem czy on w ogóle traktuje te relacje poważnie skoro między nami jest 10 lat różnicy. Właśnie tej różnicy najbardziej się boję, dlatego chyba tak zareagowałam. A teraz? Cóż, chcę by było jak kiedyś niewiedząc co z tym fantem zrobić.
Kochani pomóżcie beznadziejnemu tchórzówi

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uczucia a praca

Sama zgotowałaś sobie ten los, widziałaś, że introwertyk, wnioskuje, że mało przebojowy to trzeba było gwiazdorzyć, gasić jego podchody? Sama widzisz gdzie dałaś plamy, napisałaś odkąd zaczął się dystans.
Co zrobić? Jak ci na nim zależy polecam szczerość. Chociaż tchórzowi (sama się tak określiłaś) będzie ciężko. Albo bierzesz to na klatę i zaczynasz z nim szczerą relację albo daj chłopakowi spokój, nie graj z nim w gierki, nie rób mu wody z mózgu.
Jak napisać?
"hej, masz ochotę wyskoczyć na kawę czy piwo? Stęskniłam się za tobą, nie chce by nasza znajomość się skończyła" I tyle. Pokazujesz, że go lubisz, pokazujesz, że chcesz z nim kontaktu. Piłeczka po jego stronie i od razu masz jasność co i jak.

3 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-09 21:52:56)

Odp: Uczucia a praca

Primum non nocere ... „po pierwsze nie szkodzić”
Czasem wystarczy nie szkodzić, aby dobrze poszło.



Lajla888 napisał/a:

Zaczęły się też tanie (dla mnie) teksty, więc ja jak to ja, pokazałam, że nie pasują mi one. I wówczas sie zaczęło, dystans.

Podeptałaś mu ego. Dlaczego? Bo robił coś, co nie pasuje do Ciebie.
Teraz zadajesz sobie pytanie jak z podeptanego gościa zrobić znowu takiego fajnego jak był przedtem...

Sztuką jest pozwolić złym rzeczom polecieć dalej z wiatrem i o nich zapomnieć, nie reagować.
Trzeba mówić dobre rzeczy od razu, a złe za kilka dni...
Najczęściej te złe zapominamy, albo już nie są ważne po tych kilku dniach, ale unikamy wtedy zepsucia relacji.



... tak naprawdę nie chce takich relacji.
... co mam zrobić, żeby było jak kiedyś. ... nie traktuje go tylko jako kolegę,

Wybierz jedno z dwóch:

1. nie chcę "takiej relacji", a on będzie tylko kolegą
2. albo chcę z nim się zbliżyć, mieć seks, romans, przyjaciela

Najpierw ustal cel, a potem możesz do tego celu dążyć.

Ty chcesz iść w przeciwnych kierunkach:   "nie chcę relacji"   vs   "chcę, aby było jak kiedyś".



Krótkie myśli:


nie chcę aby myślał że jest kolegą tylko...
ale tak się złożyło że on chyba właśnie mysli że tak jest.

Osiągnęłaś swój cel?



traktuje te relacje poważnie

Jaką relację? Kolega i koleżanka z tej samej pracy?



skoro między nami jest 10 lat różnicy. Właśnie tej różnicy najbardziej się boję,

On jest dorosły? Pozwolisz mu decydować o tym z kim może się spotykać? Nawet z kobietą która jest starsza o 10 lat?



dlatego chyba tak zareagowałam. A teraz? Cóż, chcę by było jak kiedyś niewiedząc co z tym fantem zrobić.
Kochani pomóżcie beznadziejnemu tchórzówi

Jak wybierzesz (1) albo (2) to będziemy pomagać.
Tylko-kolega, czy kochanek-przyjaciel.
Ty decydujesz. Konkretnie, bez ściemy.

4

Odp: Uczucia a praca

Powrotu do tego co bylo nie bedzie.
Jak tu wyżej Panowie piszą: teraz Ty musisz odkryć  karty.

5

Odp: Uczucia a praca

Chcę żeby było coś więcej. Tracąc dopiero to zrozumiałam. Ale będąc na moim miejscu każdy by się obawiał- dosłownie wszystkiego. Nie będę się rozpisywać, ale nie gwiazdorze, nie jestem tak pewna siebie jakby się mogło wydawać. Zawsze dostaje po dupie. Nigdy nie chciałam deptać czyiś uczuć, zwłaszcza jego.
Rozmowa? Spoko, ale co mam powiedzieć że widzę że nasze relacje uległy zmianie? Że każda rozmowa jest wymuszona a ja nie znam powodu?

6

Odp: Uczucia a praca
Lajla888 napisał/a:

Chcę żeby było coś więcej. Tracąc dopiero to zrozumiałam. Ale będąc na moim miejscu każdy by się obawiał- dosłownie wszystkiego. Nie będę się rozpisywać, ale nie gwiazdorze, nie jestem tak pewna siebie jakby się mogło wydawać. Zawsze dostaje po dupie. Nigdy nie chciałam deptać czyiś uczuć, zwłaszcza jego.
Rozmowa? Spoko, ale co mam powiedzieć że widzę że nasze relacje uległy zmianie? Że każda rozmowa jest wymuszona a ja nie znam powodu?

Ja bym tego akurat w ogóle na początku nie ruszał (albo i w ogóle) bo się humor wam obojgu skwasi.
Słuchaj, spotkaj się z nim, okaż mu sympatię, zainteresowanie i tyle. Będziesz miała jasność. Otwórz się na niego, a nie nieeee bo on chłodny. Bądź miła i tyle, potraktuj to jak lekką randkę.
Nie baw się z jakimś tam pisaniem, drążeniem tylko przejdź do działania.

7

Odp: Uczucia a praca

@zrzutekranu ale jak Ty to widzisz. Widujemy się tylko w pracy, sporadycznie teraz rozmawiamy. Nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć.

8

Odp: Uczucia a praca
Lajla888 napisał/a:

@zrzutekranu ale jak Ty to widzisz. Widujemy się tylko w pracy, sporadycznie teraz rozmawiamy. Nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć.

Pisałem ci już. Porozmawiaj z nim na luzie, zaproponuj spotkanie, spacer, kawiarnie czy piwo. I tyle. Bądź miła. Nie baw się w lustro, nie przyjmuj jego postawy. Albo się otworzy na spotkaniu albo sobie daruj.
NIE BAW SIĘ W PODCHODY. Na to już za późno.
I nie żadna sraty facebooki tylko pokaż, że ci zależy wychodząc z inicjatywą spotkania.

9

Odp: Uczucia a praca
zrzutekranu napisał/a:
Lajla888 napisał/a:

@zrzutekranu ale jak Ty to widzisz. Widujemy się tylko w pracy, sporadycznie teraz rozmawiamy. Nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć.

Pisałem ci już. Porozmawiaj z nim na luzie, zaproponuj spotkanie, spacer, kawiarnie czy piwo. I tyle. Bądź miła. Nie baw się w lustro, nie przyjmuj jego postawy. Albo się otworzy na spotkaniu albo sobie daruj.
NIE BAW SIĘ W PODCHODY. Na to już za późno.
I nie żadna sraty facebooki tylko pokaż, że ci zależy wychodząc z inicjatywą spotkania.


Na to, to ja się raczej nie odważę. Mowilam jestem beznadziejna nie mówiąc już o tym, że ja nie podrywam- bo po prostu nie umiem. Przypuszczam, że moja wiedza na ten temat jest równa Waszej nt równowagi PEH

10

Odp: Uczucia a praca
Gary napisał/a:

Primum non nocere ... „po pierwsze nie szkodzić”
Czasem wystarczy nie szkodzić, aby dobrze poszło.



Lajla888 napisał/a:

Zaczęły się też tanie (dla mnie) teksty, więc ja jak to ja, pokazałam, że nie pasują mi one. I wówczas sie zaczęło, dystans.

Podeptałaś mu ego. Dlaczego? Bo robił coś, co nie pasuje do Ciebie.
Teraz zadajesz sobie pytanie jak z podeptanego gościa zrobić znowu takiego fajnego jak był przedtem...

Wiem, ciężko będzie. Mimo wszystko chcę spróbować cos zrobić. W przeciwnym razie mogę żałować.

Sztuką jest pozwolić złym rzeczom polecieć dalej z wiatrem i o nich zapomnieć, nie reagować.
Trzeba mówić dobre rzeczy od razu, a złe za kilka dni...
Najczęściej te złe zapominamy, albo już nie są ważne po tych kilku dniach, ale unikamy wtedy zepsucia relacji.

Bardzo mądrze napisane, szkoda że tak późno się o tym dowiedziałam.


... tak naprawdę nie chce takich relacji.
... co mam zrobić, żeby było jak kiedyś. ... nie traktuje go tylko jako kolegę,

Wybierz jedno z dwóch:

1. nie chcę "takiej relacji", a on będzie tylko kolegą
2. albo chcę z nim się zbliżyć, mieć seks, romans, przyjaciela

Najpierw ustal cel, a potem możesz do tego celu dążyć.

Ty chcesz iść w przeciwnych kierunkach:   "nie chcę relacji"   vs   "chcę, aby było jak kiedyś".



Krótkie myśli:


nie chcę aby myślał że jest kolegą tylko...
ale tak się złożyło że on chyba właśnie mysli że tak jest.

Osiągnęłaś swój cel?

Tak się właśnie składa, że nie taki miałam cel.



traktuje te relacje poważnie

Jaką relację? Kolega i koleżanka z tej samej pracy?



skoro między nami jest 10 lat różnicy. Właśnie tej różnicy najbardziej się boję,

On jest dorosły? Pozwolisz mu decydować o tym z kim może się spotykać? Nawet z kobietą która jest starsza o 10 lat?

Ale 10 lat to chyba jednak spora różnica, więc obawy zawsze są. Ja jestem z tych mega, mega ostrożnych.



dlatego chyba tak zareagowałam. A teraz? Cóż, chcę by było jak kiedyś niewiedząc co z tym fantem zrobić.
Kochani pomóżcie beznadziejnemu tchórzówi

Jak wybierzesz (1) albo (2) to będziemy pomagać.
Tylko-kolega, czy kochanek-przyjaciel.
Ty decydujesz. Konkretnie, bez ściemy.

Bez ściemy to oczywiście 2 w przeciwnym razie bym nie szukała tu pomocy.

11 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-10 16:41:18)

Odp: Uczucia a praca

skoro ci nie pasowalo to czemu chcesz, zeby bylo znowu?

mozesz na jakis czas odpuscic, a potem zagadac jak gdyby nigdy nic, ale szczerze, nie wiem, po co?

1. on ma prawo sam wybierac, z kim, chce sie kolegowac, a z kim nie.
2. w pracy nie musisz sie przyjaznic, zeby pracowac
3. on chcial cos wiecej, ty nie (jesli sporo mlodszy,a  do tego z pracy to slusznie) to po co od nowa zaczynac cos, co i tak nie ma przyszlosci. tylko jeszcze bardzie dotknie, a potem negatywna atmosfera w pracy murowana.

12

Odp: Uczucia a praca
Lajla888 napisał/a:
Gary napisał/a:

Wybierz jedno z dwóch:

1. nie chcę "takiej relacji", a on będzie tylko kolegą
2. albo chcę z nim się zbliżyć, mieć seks, romans, przyjaciela
......
Jak wybierzesz (1) albo (2) to będziemy pomagać.
Tylko-kolega, czy kochanek-przyjaciel.
Ty decydujesz. Konkretnie, bez ściemy.

Bez ściemy to oczywiście 2 w przeciwnym razie bym nie szukała tu pomocy.

Ok. Czyli dążymy do tego, aby go na nowo poderwać.
Praca nie jest problemem, bo i tak wszyscy wiedzą.
Podobasz się mu, bo inaczej wcześniej by nie podrywał Cię.
Ty go odepchnęłaś, podeptałaś jego ego, i zbyłaś jego żarty.
On teraz trzyma się granicy "tylko kolega".

On jak Cię podrywał, to robił tę "pracę podrywania".
Ty go zastopowałaś.

I teraz to Ty musisz tę "pracę podrywania" wykonać.

Moim zdaniem jest tylko jedyna słuszna droga...
Trzeba otworzyć komunikację. Prywatną komunikację Ty-on.

Można to pewnie szybko załatwić w rozmowie w 4 oczy.
Np. jeśli on jest chory, i dlatego nie chodzi do pracy, to go odwiedź.
Po prostu się wproś do niego jakimiś zdecydowanymi słowami typu:

-- "Odwiedzę Cię jutro o 17-tej. Masz czas? Mogę?"
-- Yyy? Może lepiej nie... Zarażę Cię.
-- Odwiedzę Cię. Powiedz kiedy.


Jeśli spotkanie w cztery oczy nie jest możliwe, to trzeba pisać.
Pisać otwarcie. Od razu prosto z mostu...

-- Hej cześć! Myślałam o Tobie, i wydaje mi się, że byłam dla Ciebie ostra. Mimo wszystko nasz flirt mi się podobał, a teraz mi tego brakuje. Ty mi się też podobasz... Po prostu się wystraszyłam, że tutaj praca, a w dodatku nie wchodzę w takie romantyczne relacje... Nie gniewaj się na mnie, nie trzymaj dystansu, a najlepiej jakbyśmy się spotkali poza pracą i porozmawiali.


Masz jakieś obiekcje do takiego postawienia sprawy jasno?
Np. że on pomyśli że jesteś wariatka i coś Ci się pomyliło? Może nie pomyśli tak, jeśli jego flirt był wyraźny...

13

Odp: Uczucia a praca
Gary napisał/a:
Lajla888 napisał/a:
Gary napisał/a:

Wybierz jedno z dwóch:

1. nie chcę "takiej relacji", a on będzie tylko kolegą
2. albo chcę z nim się zbliżyć, mieć seks, romans, przyjaciela
......
Jak wybierzesz (1) albo (2) to będziemy pomagać.
Tylko-kolega, czy kochanek-przyjaciel.
Ty decydujesz. Konkretnie, bez ściemy.

Bez ściemy to oczywiście 2 w przeciwnym razie bym nie szukała tu pomocy.

Ok. Czyli dążymy do tego, aby go na nowo poderwać.
Praca nie jest problemem, bo i tak wszyscy wiedzą.
Podobasz się mu, bo inaczej wcześniej by nie podrywał Cię.
Ty go odepchnęłaś, podeptałaś jego ego, i zbyłaś jego żarty.
On teraz trzyma się granicy "tylko kolega".

On jak Cię podrywał, to robił tę "pracę podrywania".
Ty go zastopowałaś.

I teraz to Ty musisz tę "pracę podrywania" wykonać.

Moim zdaniem jest tylko jedyna słuszna droga...
Trzeba otworzyć komunikację. Prywatną komunikację Ty-on.

Można to pewnie szybko załatwić w rozmowie w 4 oczy.
Np. jeśli on jest chory, i dlatego nie chodzi do pracy, to go odwiedź.
Po prostu się wproś do niego jakimiś zdecydowanymi słowami typu:

-- "Odwiedzę Cię jutro o 17-tej. Masz czas? Mogę?"
-- Yyy? Może lepiej nie... Zarażę Cię.
-- Odwiedzę Cię. Powiedz kiedy.


Jeśli spotkanie w cztery oczy nie jest możliwe, to trzeba pisać.
Pisać otwarcie. Od razu prosto z mostu...

-- Hej cześć! Myślałam o Tobie, i wydaje mi się, że byłam dla Ciebie ostra. Mimo wszystko nasz flirt mi się podobał, a teraz mi tego brakuje. Ty mi się też podobasz... Po prostu się wystraszyłam, że tutaj praca, a w dodatku nie wchodzę w takie romantyczne relacje... Nie gniewaj się na mnie, nie trzymaj dystansu, a najlepiej jakbyśmy się spotkali poza pracą i porozmawiali.


Masz jakieś obiekcje do takiego postawienia sprawy jasno?
Np. że on pomyśli że jesteś wariatka i coś Ci się pomyliło? Może nie pomyśli tak, jeśli jego flirt był wyraźny...


Hmmm jeśli mam być szczera to jest to zbyt otwarte posunięcie jak dla mnie. Może jakiś subtelny znak wystarczy?

14

Odp: Uczucia a praca

Uważam Lajlo że spaliłaś i powrotu już nie ma i nie będzie. Na Twoim miejscu odpuściłabym. Z tą różnicą wieku i tak by nic z tego nie było.

15 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-10 21:16:46)

Odp: Uczucia a praca
Lajla888 napisał/a:

Hmmm jeśli mam być szczera to jest to zbyt otwarte posunięcie jak dla mnie. Może jakiś subtelny znak wystarczy?

Abyście się zbliżyli to ktoś musi robić kroki do przodu. Robił to ten mężczyzna, ale go odsunęłaś aż do granicy "tylko-kolega" i powiedziałaś "tej granicy nie przekraczaj".

Delikatne gesty z twojej strony będą w kategorii "kobieta jest po prostu miła".

"Przepraszam" -- tego nie ma sensu mówić, bo zabrzmi "Przepraszam, żę tak Cię zgasiłam... możesz flirtować na nowo". On raczej nie będzie znowu flirtował. Być może też go uraziłaś -- wiesz ... nawet jak miał słabe teksty seksualne/erotyczne/żartobliwe, to każdy ma inną wrażliwość, a chyba go mocno wyciszyłaś.

Raczej widzę zmianę nastawienia w postaci    "Hej! Źle zrobiłam, teraz myślę inaczej, to jednak było fajne..."
"Yyyy... wydaje mi się, że traktujesz mnie z dystansem, nie jak przedtem, i mimo, że może byłam oschła, to jednak teraz myślę, że to było dobre".

Nie wiem jak to zasygnalizować "subtelniej". Subtelniej chyba będzie znaczyło "po prostu miła".

Na szczerość i otwartość ludzie raczej nie reagują negatywnie, o ile nie jest coś atakiem na nich.

16 Ostatnio edytowany przez Candy2 (2021-09-10 23:36:47)

Odp: Uczucia a praca

A moim zdaniem związki z taką różnica wieku to duże ryzyko, chyba że oczekujesz jedynie zabawy. Wpędzi Cię w kolejne lata i powędruje na zieleńsze trawy, może nie od razu, ale niech będzie nawet za parę lat. Ja bym nie ryzykowała, bo póki jest się młodym i atrakcyjnym to super, ale zastanów się dobrze jakie perspektywy byłyby takiego związku nA lata?

17

Odp: Uczucia a praca

Hmmm... związku pewnie nie będzie z tego, tylko romans... ale ile dobrych chwil może się zdarzyć... smile smile smile

18 Ostatnio edytowany przez Lajla888 (2021-09-11 01:58:46)

Odp: Uczucia a praca

Hmm może jednak powinnam odpuścić... Zawsze mnie taka różnica powstrzymywała, niemniej tak dobrze się rozmawiało jakbyśmy znali się od lat. Zakrawało to pod bratnią duszę

19

Odp: Uczucia a praca

Lajla, przeglądnęłam pozostałe Twoje tematy i właściwie problem, który masz jest taki sam od lat, tylko obiekty problematyczne się zmieniają.
A mianowicie lecisz w półsłówka, domysły, nie potrafisz powiedzieć wprost, o co Ci chodzi. Tutaj też, jak słyszysz, że miałabyś wprost mu powiedzieć, że chcesz się z nim spotkać, to już robisz unik.
No to się z nim nie spotykaj. Odpuść, tak jak odpuszczałaś w każdej poprzedniej relacji i w każdym opisywanym temacie. Drugi człowiek nie jest od tego, żeby się domyślać, co Ty chcesz zasygnalizować, bo nie potrafisz wprost.

20

Odp: Uczucia a praca
Lajla888 napisał/a:

Hmm może jednak powinnam odpuścić...

Ty decydujesz, czy odpuścić.
Dopóki nie krzywdizmy można działać.
Otwrtość nie szkodzi i można ją stopniować.

Patrząc wstecz czasem myślimy "Ufff... Jakie to by bylo strszne gdybym wtedy odpuściła...".


Zawsze mnie taka różnica powstrzymywała,

Dla relacji to nie ma znacznia, dla seksu nie ma znaczenia.
Dla małżeństwa, dzieci, zakładania rodziny, życia razem, pewnie ma znaczenie.
Zadecydowałaś za chłopaka w tej kwestii.

21

Odp: Uczucia a praca
Gary napisał/a:

Dla relacji to nie ma znacznia, dla seksu nie ma znaczenia.
Dla małżeństwa, dzieci, zakładania rodziny, życia razem, pewnie ma znaczenie.
Zadecydowałaś za chłopaka w tej kwestii.

To jeszcze trzebaby zapytać autorki czego ona szuka. Czy szuka chłopaka na chwilę, czy partnera na życie.

Łatwo się mówi, że wiek przecież jest bez znaczenia. Tylko na początku znajomości zwykle nie rozmawia się o dalszej przyszłości związku. Taki związek na kilka lat może zabrać kilka cennych lat kiedy kobieta mogłaby znaleźć życiowego partnera (nie chodzi po prostu o małżeństwo i dzieci, nie każda kobieta tego pragnie).

22

Odp: Uczucia a praca
Gary napisał/a:
Lajla888 napisał/a:

Hmm może jednak powinnam odpuścić...

Ty decydujesz, czy odpuścić.
Dopóki nie krzywdizmy można działać.
Otwrtość nie szkodzi i można ją stopniować.

Patrząc wstecz czasem myślimy "Ufff... Jakie to by bylo strszne gdybym wtedy odpuściła...".

Co jeżeli po czasie stwierdzę, jaka byłam naiwna i głupia...

Zawsze mnie taka różnica powstrzymywała,

Dla relacji to nie ma znacznia, dla seksu nie ma znaczenia.
Dla małżeństwa, dzieci, zakładania rodziny, życia razem, pewnie ma znaczenie.
Zadecydowałaś za chłopaka w tej kwestii.

Myślę, że to metryka zdecydowała 

23

Odp: Uczucia a praca
aniuu1 napisał/a:
Gary napisał/a:

Dla relacji to nie ma znacznia, dla seksu nie ma znaczenia.
Dla małżeństwa, dzieci, zakładania rodziny, życia razem, pewnie ma znaczenie.
Zadecydowałaś za chłopaka w tej kwestii.

To jeszcze trzebaby zapytać autorki czego ona szuka. Czy szuka chłopaka na chwilę, czy partnera na życie.

Łatwo się mówi, że wiek przecież jest bez znaczenia. Tylko na początku znajomości zwykle nie rozmawia się o dalszej przyszłości związku. Taki związek na kilka lat może zabrać kilka cennych lat kiedy kobieta mogłaby znaleźć życiowego partnera (nie chodzi po prostu o małżeństwo i dzieci, nie każda kobieta tego pragnie).

Wlasnie tego się obawiam, ze nie jest tak dojrzały na jakiego się kreuje, że "stracę" tylko czas i obudzę się z ręką w nocniku. Bo przelotne romanse nigdy mnie nie pociągały.
Tak, wiem nikt mi nie da gwarancji, nikt nie przewidzi, ale po prostu muszę sobie pogadać

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024