Czy warto ratować związek po zdradzie? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-05-14 07:43:41

pchelka_1989
Słodka Czarodziejka
Wiek: 20 +
Zarejestrowany: 2010-02-22
Posty: 173

Czy warto ratować związek po zdradzie?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Każdy może opowiedzieć historię ze swojego związku w którym zdradziłyście lub byłyście zdradzone, może to będzie dla nas nauczką na przyszłość i drogowskazem, jak postępować.

Offline

 

#2 2010-05-14 08:45:44

Ana37
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2010-04-21
Posty: 62

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Trudno dać jednoznaczną odpowiedź, czy warto. Każda historia jest nieco inna. Zostałyśmy oszukane, zdradzone, czasem zostawione, wszystkie przezywamy ból, osobista tragedię. Cierpimy my, nasze dzieci. Mamy jednak inne charaktery, czasem przezycia nas wzmacniają, czasem cierpimy bez końca. Różnie to wszystko przebiega.
Ostatnio wyczytałam ciekawą opinię gdzies na forum internetowym. Że czas po rozstaniu przezywany niejako w 4 etapach:
1. etap niedowierzania i szoku- nie wierzymy że nas to spotkało, wmawiamy sobie i innym, że to wszystko jest do naprawienia. całą energię skupiamy na tym by nie akceptować tego co się stało.  W zależności jak byłyśmy związane z naszym byłym może to trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy
2. etap buntu - wyzwala się w nas gniew, złość i wściekłość na byłego. nienawidzimy do, chcemy zniszczyć jego, jego nową, jego rzeczy, psa, wszystko..Ale to pozytywny gniew bo pozwala nam wyrzucić tą energię, którą w sobie kumulujemy w związku z przeżyciami. dajmy ujście tym emocjom, bo mogą one nas spalić
3. etap rezygnacji-zaczynamy obojetnieć, ogarnia nas czasem smutek, płacz, nie są to juz jednak emocje tak silne jak na początku. czas robi swoje zaczynamy dostrzegac pozytywy tej sytuacji, to jest etap pogodzenia z losem i wychodzenia na prostą. Placzmy kiedy chcemy, rozmawiajmy, nie zamykajmy się w sobie.
4. etap akceptacji - wracamy do równowagi i zaczynamy żyć własnym życiem
Etapy te nawracają się, można kilkakrotnie wracać do etapu 2, ale wszystkie kiedyś osiągniemy spokój i zaczniemy zyć po swojemu.
Tyle rozważań teoretycznych.
Wracając do pytania zasadniczego czy warto ratować związek?
Sadzę ze zawsze warto spróbować, by później nie zarzucić sobie ze zbyt szybko się poddalyśmy. Ale wszystko zależy od więzi jaka łączyła dany związek. Jeśli kochałyśmy i bylyśmy kochane, a zdrada wynikła z jakiiegoś splotu okoliczności, to warto ratować związek, bo być może paradoksalnie po tych przezyciach bedzie jeszcze mocniejszy. Jeśli facet natomiast z premedytacją dążył do zdrady, nie wykazuje żalu i jest zadowolony z obecnej sytuacji, to co tu ratować? o kogo walczyć? skoro pokazał swoje prawdziwe ja , to zawsze już będzie gnojem bez zasad i poszanowania dla wartości. Zawsze będzie kobietę traktowal instrumentalnie, jako obiekt swoich fantazji czy pragnień.
Mój byly okazal sie gnojem po 18 latach naprawde udanego małżeństwa. Boli jak cholera, ale nie mam wątpliwości, że ja z nim juz nie chce byc. Nigdy bym mu już nie zaufała, zawsze bym go juz podejrzewała. I chociaż naprawdę odczuwam nadal niemal fizyczny ból tego rozstania, wiem że to juz koniec. I całą energie skupiam na tym by zakończyć to wszystko z godnością. Nie ułatwiam byłemu tego rozstania, zrobię wszystko by odczul to boleśnie, , namieszam mu w tych jego planach bycia szczęśliwym. Bo na to zasłużył, zniszczyl tyle pięknych rzeczy. I ja tego mu nie wybaczę...

Offline

 

#3 2010-05-14 09:34:01

luiza 37
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-05-09
Posty: 36

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

WG MNIE ZLE POSTAWIONE PYTANIE,hm czy warto ?jaka moze tu byc odpowiedz?tak lub nie,tu nie chodzi o to czy warto ,to jest tu najmniej wazne,chodzi o to czy ja jeszcze moge z tym czyms ,czy kims zyc ,nigdy juz niestety nie bedzie tak samo ,zebysmy nie wiem jak sie oszukiwaly ,wmawialy sobie ,pisaly na setkach forow podobnym temu,nigdy przenigdy nie bedzie juz tak jak wczesniej,kazdy kto twierdzi ze jest inaczej jest naiwny.....
trzeba postawic sobie pytanie czy ja moge te innosc zaakceptowac????czy odnajde sie w tej nowej trudnej sytuacji????czy bede mogla z tym zyc???..........
z perspektywy moge powiedziec mozna,niesty nic juz nie bedzie takie samo,bo TERAZ JUZ WIEMY Z KIM ZYJEMY,a moze to nas nauczy myslec o naszych potrzebach w tym zwiazku o tym ze jestesmy wazne ,ba najwazniejsze...................

Offline

 

#4 2010-05-14 10:42:04

CupraFR
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 3695

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Ja bym tego w życiu nie wybaczyła. Będąc z nim za bardzo bym cierpiała.


"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

Offline

 

#5 2010-05-14 13:44:57

BitaŚmietana17
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-14
Posty: 1

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Jeśli chodzi o mnie to nigdy nie wybaczyłabym swojemu chłopakowi lub mężowi gdyby mnie zdradził.Zdrada to zdrada,zrobił raz to zrobi i drugi.Nie warto sklejać jeśli nie ma sensu.Zdrada zawsze będzie bolała,czas tylko może przyzwyczaić do bólu ale niegdy nie da się zapomnieć porażki i upokożenia od osoby którą bardzo się kochało...

Offline

 

#6 2010-05-14 15:56:24

viki2448
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-04-25
Posty: 30

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

według mnie po zdradzie jest ciężko zaufać i żyć bez obaw czy znowu tego nie zrobi..
ja np byłabym podejżliwa o wszystko i z czasem to i tak by się rozsypało

Offline

 

#7 2010-05-14 16:32:58

Bea16
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2010-02-01
Posty: 19

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Ja wybaczyłam, ale zapomnieć nie mogę i zaufać na nowo też nie. Jesteśmy razem, ale już nigdy nie będzie tak samo.


Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.

Offline

 

#8 2010-05-14 16:34:21

CupraFR
100% Netkobieta
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 3695

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Dobrze,że zdajesz sobie z tego sprawę i nie oszukujesz się, że wszystko będzie dobrze i wróci do normy..


"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

Offline

 

#9 2010-05-15 00:31:12

mola
Przyjaciółka Forum
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2009-11-24
Posty: 897

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę.Tak powinno być.Ale nie jest.Zdrada-to cios,którego się nie spodziewamy.To istny grom z jasnego nieba,nie wiemy kiedy uderzy i kogo trafi.A czy po zdradzie,możemy dalej normalnie tworzyć udany związek,wspaniałą rodzinę?Trudne!!A właściwie-niemożliwe.Zdrada,to nie tylko seks łączący nas z drugą osobą,ale zdrada,to także zaufanie.Choć nie jesteśmy dla siebie własnością i taki fakt się wydarzy,to nie naprawiamy błędu-większość decyduje się o zamknięciu rozdziału swojego życia.To coś,co naprawdę ciężko przetrawić,coś z czym ciężko zyć i się pogodzić.Nawet,gdybyśmy chcieli pozornie trwać w takim związku,dla dobra choćby dzieci,to i tak się nie udaje.Mur-którego nie ominiemy.Zawsze nadarzy się okazja,by to sobie wykrzyczeć,zawsze będziemy do tego wracać.....I nigdy już tak nie będzie,jak było.


Spraw,aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem Twojego życia.
                                                      Mark Twain smile

Offline

 

#10 2010-05-15 02:13:48

aga333
Przyjaciółka Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2009-10-17
Posty: 726

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Jeszcze nie wiem, czy mozna wybaczyc, zapomniec i zyc z takim obciazeniem. Czekam juz 10 miesiecy na cud zapomnienia, wybaczenia, odnalezienia sensu i wciaz nie wiem, czy jest to mozliwe. Sama chcialabym wiedziec, wiem ze mimo tego co sie stalo, nie potrafie sie odwrocic i zostawic tego, co bylo najlepsze w moim zyciu. Moze wszystko sie jakos pouklada

Offline

 

#11 2010-05-15 06:28:57

robaczek38
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-02
Posty: 6

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Ja też zostałam zdradzona i choć mój mąż twierdzi że nie zdrada jest najwazniejsza ale jej intencje(sic!!!!!) to żadna pociecha.Bo jakie mogą być intencje zdrady? Chciał poszaleć bezkarnie na boku i tyle a jak się wydało to się wypierał.Robi to do dziś.Nie wierzę mu.
Mamy dzieci i teoretycznie próbujemy "być razem".Na dłuższą metę nie widzę tego stanu zawieszenia ..Rozbitego związku nie da się skleić tak żeby nie było śladu.Ja mu już nigdy nie uwierzę ,tak jak piszecie ,każdy jego  wyjazd to potencjalna zdrada.I co z tego że zapewnia że nie?
Kiedyś też mówił że kocha.....
Związek w którym nie ma zaufania i szacunku po prostu nie istnieje i ja to widzę .
Mam tylko nadzieję żę mężulek odczuwa to co sam spieprzył ,bo kiedy ja uwijałam się  w pieluchach i podpierałam nosem po kolejnej nie przespanej nocy,a rano z językiem na brodzie odstawiając jedno dziecko do żłobka a drugie do szkoły ,sama leciałam do pracy ,on figlował z panienkami w hotelach.Każdy jest kowalem swojego losu.Mój mąż już go sobie wykuł.....

Offline

 

#12 2010-05-15 13:13:29

mel
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-03-31
Posty: 100

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

robaczek38 napisał:

Ja też zostałam zdradzona i choć mój mąż twierdzi że nie zdrada jest najwazniejsza ale jej intencje(sic!!!!!) to żadna pociecha.Bo jakie mogą być intencje zdrady? Chciał poszaleć bezkarnie na boku i tyle a jak się wydało to się wypierał.Robi to do dziś.Nie wierzę mu.
Mamy dzieci i teoretycznie próbujemy "być razem".Na dłuższą metę nie widzę tego stanu zawieszenia ..Rozbitego związku nie da się skleić tak żeby nie było śladu.Ja mu już nigdy nie uwierzę ,tak jak piszecie ,każdy jego  wyjazd to potencjalna zdrada.I co z tego że zapewnia że nie?
Kiedyś też mówił że kocha.....
Związek w którym nie ma zaufania i szacunku po prostu nie istnieje i ja to widzę .
Mam tylko nadzieję żę mężulek odczuwa to co sam spieprzył ,bo kiedy ja uwijałam się  w pieluchach i podpierałam nosem po kolejnej nie przespanej nocy,a rano z językiem na brodzie odstawiając jedno dziecko do żłobka a drugie do szkoły ,sama leciałam do pracy ,on figlował z panienkami w hotelach.Każdy jest kowalem swojego losu.Mój mąż już go sobie wykuł.....

Dlaczego nadal z nim jesteś ?? Dzieci wyczuwają wzajemne relacje rodziców. Czasami lepiej dla dobra dzieci rozstać się...

Ja na Twoim miejscu kopnęłabym w cztery litery takiego d...a, niech spada do tych swoich panienek...

Bardzo Ci współczuję bo musi Ci być ciężko sad

Trzymam kciuki za Ciebie i życzę żeby wszystko się ułożyło i żebyś była SZCZĘŚLIWA smile
pozdrawiam

Offline

 

#13 2010-05-15 21:35:26

Lilusia50
Netbabeczka
Wiek: metryka zaginęła
Zarejestrowany: 2010-05-10
Posty: 430

Re: Czy warto ratować związek po zdradzie?

Kochane ! Zdrada jest jednym z najbardziej bolesnych przeżyć dla kobiety. I nie znam ŻADNEGO faceta, który zdradziłby tylko jeden jedyny raz. Ten pierwszy raz jest najgłębiej zadanym ciosem, ale niestety nie powstrzymuje to faceta przed następnym razem. Większość facetów chciałaby mieć takie rajskie życie: w domu kochana dobra, troszcząca się o dom kobieta, a na boku atrakcyjna seksualnie kochanka. To się nawet większości facetów udaje przez jakiś czas - dopóki sie nie wyda. Potem następuje okres pozornego uspokajania, że on przecież kocha, że tamta to tylko incydent, że nic dla niego nie znaczyła, a potem koło nabiera rozpędu i historia się powtarza, aż znowu ujrzy światło. Jeśli jesteście na tyle silne, by to znosić, kosztem własnej ambicji, zranienia uczuć i honoru, to tak będzie wyglądało wasze życie. Od zdrady do zdrady. Ale z każdym następnym razem facet udoskonala swoje metody oszustw i matactw. Więc coraz dłużej będzie mógł działać w ukryciu. Nie wierzę w działania naprawcze. Ja się w takim związku znalazłam. Aż przyszedł taki wielki romans mojego ex, że po prostu odszedł. Więc moje dotychczasowe przeżycia, dramaty zdały się na nic. Bezwzględność facetów nie zna granic. Nie mogę potępiać wszystkich w czambuł, bo może któregoś skrzywdzę, ale obserwując życie moje i moich koleżanek, żaden ze znanych mi facetów nie był w 100 % wierny swojej żonie. Większość związków się rozsypało, a te, które przetrwały są tylko "papierowymi" małżeństwami. Mijają się w domu, nie bardzo mają ze sobą o czym rozmawiać, niewiele ich łączy. A już na pewno nie miłość. No to sorry, ale ja wolę być wobec takiej alternatywy SAMA.


To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013