jak uwierzyć w siebie i odblokować się? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-05-08 20:04:15

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Hej. Pomyslałam, że napisze tutaj, żeby wyrzucić to z siebie.
Moim problemem jest brak poczucia własnej wartości. Kiedy jestem w towarzystwie to zawsze staram się udawać, że jest inaczej, że nie jestem nikim, że coś sobą reprezentuje, ale mam już dość noszenia tej maski. Zawsze staram się znaleźć we wszystkim potwierdzenia, że nie jest totalnym zerem. Kiedy z kimś rozmawiam, to cały czas jestem w strachu, że coś głupiego wywale i szukam w każdej wypowiedzi potwierdzenia, że jest ok.

Było tak ze mną, od kiedy tylko pamiętam. Poszłam do najlepszego liceum w województwie, dojeżdzałam, bo przecież musiałam udowodnić, że jestem coś warta. Trzy lata męczarni. Czułam się głupia, ale przynajmniej do najlepszego ogólniaka chodziałam. Zawsze chciałam studiować pewien kier. (powiem tylko, że jest troche artystyczny i wymaga kreatywności i pewności siebie), ale stwierdziłam, że przecież ja nie mam szans i nie będe się tylko kompromitować. Potem, po maturze, kompletnie się pogubiłam, wybrałam studia, które mi nie odpowiadały, chociaż to był ciężki kierunek, ale czułam się życiowym nieudacznikiem. Postanowiłam walczyć o  swój wymarzony kierunek, bo przecież chciałam być kimś. Cały rok studiowałam ten swój nietrafiony kier. i chodziłam na kursy . Oszczędzałam na kurs, na egzaminy wstępne, praktycznie głodując, bo postanowiłam, że nie wezmę dodatkowej kasy od rodziców. Nie wiem, jakim cudem, ale dostałam się. Wtedy wydawało mi  się, że pana boga za nogi chwyciłam, że mogę chodzić z podniesioną głową, no bo przecież porządny kierunek. Strasznie dostałam po tyłku na początku , długa historia, miałam już rezygnować, bo prowadzący mi to sugerowali, ale walczyłam. Cały czas żyłam w strachu, że się wyda, że ja nie powinnam tutaj być, że się nie nadaję, że tak naprawdę jestem głupia, że nic nie potrafię wymyśleć i nic sobą nie reprezentuję. Nie wiem, jak to się stało, ale pierwszy rok zakończyłam z najlepszą średnią na roku i najwyższym stypendium. Ale cały czas wydawało mi się, że to tylko fart, udało mi się i to jest niesprawiedliwe, bo ja w rzeczywistości jestem do niczego.
Tak naprawdę to nikt z moich znajomych nie spodziewa sie pewnie, jakie ja mam o sobie zdanie. Jeśli gdzieś razem wychodzimy to jestem uważana za osobę rozrywkową i z poczuciem humoru. Wśród swoich czuje się w miarę bezpiecznie i swobodnie. Gorzej, kiedy przychdzi do rozmowy z kimś obcym, to zaraz stawiam siebie niżej, boję się odezwać, co by się nie skompromitować. I tak jest zawsze.

Strasznie ciężko mi się z tym żyje. Za przyczynę tak niskiej samooceny stawiam fakt, że  jestem DDA, bynajmniej mam wszystkie objawy tego syndromu. Moje niskie poczucie własnej wartośc strasznie mnie blokuje. Mam wrażenie, jakby wszyscy moi znajomi dostali bułkę i ostry nóż - dawno już przkeroili. Ja natomiast dostałam bułkę i totalnie tępy nóż  - za cholere  przekroić nie mogę.

Kolejną rzeczą, która powoduje, że czuje się gorsza są relacje z facetami a właściwie ich brak.  Mówi się, że ludzie żyją za skorupą, za ścianą. Ja w takim razie obudowałam się murem warownym i tak siedzę , bo jest  za nim bezpiecznie. Boje się kogokolwiek tam wpuścić, otworzyć się przed kimś. Kiedy pojawiał się jakiś facet ( dwa czy trzy razy w moim dwudziestoczterolenim żywocie), to po pewnym momencie zaczynałam go traktowac jak intruza, robiłam się niemiła, bo ktoś chce wejść do mojej twierdzy. Z drugiej strony to myślałam sobie , jaki on musi byc beznadziejny, że mnie chce ( wiem wiem, dużo jest we mnie sprzeczności). Dodam tylko, że nie jestem komletnym paszczurem. Koleżanki mi mówią, że faceci się za mną oglądają, ale ja oczywiście tego nie widzę. No bo jak się może ktoś za mną oglądać. Nie wiem, jak to się dzieje, ale wszyscy (rodzina i znajomi) myslą, że ja napewno kogoś mam, tylko przedstawić nie chcę. A ja tak naprawdę zawsze byłam sama. I to też powoduje, że czuje się gorsza od innych.

No i napisałam, Wyrzuciałam to z siebie i zaraz lżej się zrobiło, Nigdy nikomu nie mówiłam, co we mnie siedzi, bo otworzenie sie przed kimś jest dla mnie nierealne a tutaj to jakoś tak łatwiej idzie. Cały czas walcze z sobą, żeby iśc na terapie DDA, bo wiem, że to jest nieuniknione i iść musze. Nie wiem, może to jest przyczyna mojej niskiej samooceny.

Jesli macie jakieś pomysły to poradźcie, przyjmnę każdą konstruktywną krytykę i opinię.

Ostatnio edytowany przez camilla (2010-05-08 21:40:32)

Offline

 

#2 2010-05-08 20:16:57

Pella
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-05-05
Posty: 487

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Na początek wyszukaj w sobie jak najwięcej pozytywnych rzeczy ( choćby uśmiech ),spisz na kartce i codziennie stając przed lustrem i patrząc na siebie kilkakrotnie je głośno powtarzaj.Aż do skutku.Ja dostałam takie ćwiczonko od psychologa wink Zresztą ! W necie jest sporo o poczuciu własnej w.,poczytaj.


Jeśli stoisz przed trudnym zadaniem, pamiętaj, że stary dąb był kiedyś małą roślinką.

Offline

 

#3 2010-05-08 21:34:02

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Dzięki, już próbowałam wmawiać sobie "jestem wspaniała". Na mnie jednak to nie zadziałało.

Ostatnio edytowany przez camilla (2010-05-08 21:37:50)

Offline

 

#4 2010-05-08 23:03:21

Pella
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-05-05
Posty: 487

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Dlatego,że powiedziałaś ogólnikiem,musisz wyłuszczyć największe nawet drobnostki,poza tym duuuuużo razy to trzeba powtarzać wink Trzymam kciuki,każdy sposób jest dobry,żeby się podbudować,np.znajdź sobie jakąś pasję i realizuj się w niej,to dodaje wiary.


Jeśli stoisz przed trudnym zadaniem, pamiętaj, że stary dąb był kiedyś małą roślinką.

Offline

 

#5 2010-05-08 23:13:04

mamba
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: prawie 18
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 380

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

To nie działa, na mnie nie zadziałało.hmm

Offline

 

#6 2010-05-08 23:16:56

Pella
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-05-05
Posty: 487

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

No to już tylko psycholog i ileś sesji.


Jeśli stoisz przed trudnym zadaniem, pamiętaj, że stary dąb był kiedyś małą roślinką.

Offline

 

#7 2010-05-09 00:02:28

Lena Lena
Powoli się zadomawiam
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 52

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Jak uwierzyć w siebie i odblokować się ? Moja dobra rada ! Pokochać samą siebie .Pokochać swoje ciało. Stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie mam piękne  ciało ,pochwalić siebie , że jestem wspaniałą ,cudowną   i piękną kobietą . Nie bać się zawierzyć samemu sobie. Nie myśleć o przeszłości żyć tą obecną chwilą --  TU I TERAZ-- Nigdy nie mów o sobie zle ,zawsze myśl pozytywnie.  To bardzo trudny temat . A praca nad sobą daje dużo radości  i satysfakcji . Masz ochotę o tym porozmawiać ? Służę pomocą. Lena.

Offline

 

#8 2010-05-09 00:22:06

Olinka
Redaktor Naczelna Forum
Wiek: młoda duchem 40-tka ;)
Zarejestrowany: 2009-10-12
Posty: 18818

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Myślę, że ważnym krokiem do sukcesu byłoby wpuszczenie do swojego życia mężczyzny, który będzie Cię kochał i akceptował dokładnie taką jaka jesteś, pozwoli uwierzyć, że nie musisz nikomu nic udowadniać, bo jesteś wartościowym człowiekiem (a ja jestem pewna, że jesteś). Widzisz, ja mam naturę perfekcjonistki, kiedyś bardzo często nie podejmowałam wyzwań, bo zawsze czułam, że za mało umiem, za mało wiem, nie nadaję się. I choć odnosiłam sukcesy, najlepiej w szkole zdałam maturą, podczas obrony pracy na studiach otrzymałam od recenzenta pochwałę, że tak dobrej pracy jeszcze nie recenzował, w pracy szybko byłam doceniana, awansowałam, podobałam się mężczyznom- to ja w głębi siebie i tak czułam, że to wciąż za mało. I okazało się, że tak naprawdę brakuje mi mądrego mężczyzny u boku, przy którym będę mogła czasem poczuć się małą bezbronną dziewczynką, a on będzie mnie kochał nie za to kim jestem i jak wyglądam, ale za to... że jestem. I nawet nie masz pojęcia jaka to siła. Dlatego Tobie radzę, żebyś nie zamykała się na miłość.


Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

Offline

 

#9 2010-05-09 00:42:58

Lena Lena
Powoli się zadomawiam
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 52

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Cześć Kamila .Przeczytałam twoją wypowiedz i już na początku stwierdziłam , że miałaś problem od dziecinstwa . Masz racje skorzystaj z pomocy DDA . A tak na marginesie dlaczego tak sobie dowalasz ? Spójrz na siebie i zobacz ile w życiu już zrobiłaś co osiągnęłaś . Naprawdę masz się czym chwalić więc głowa do góry . Po co dodajesz sobie łyżkę jadu każdego dnia . Wróć na chwilę do dzieciństwa . Przypomnij sobie wszystko i wszystkich tych którzy Ciebie skrzywdzili . Wypisz te osoby na kartce i po kolei wybacz wszystkim . Jestem pewna , że pojawią się łzy ale to bedzie znaczyło  ,że dokonałaś przebaczenia. Na koniec spal tą kartkę i patrz na dym jak ulatują twoje stare problemy z dzieciństwa .Każdy z nas ma wewnętrzne dziecko ono czeka kiedy sobie o nim przypomnisz . Zacznij mu dawać radość rozmawiaj z nim . A przede wszystkim pokochaj go , otocz go swoją miłością . Ono Cię pokocha , bo ty jesteś nim . Chętnie z tobą jeszcze pogadam. Lena.

Offline

 

#10 2010-05-09 07:12:43

agrafka1981
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-05-06
Posty: 23

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Cześć. Proszę nie obraź się ale idz do psychologa. Mam koleżankę, która jest psychologiem. Miałam styczność z ludźmi o tej specjalizacji. Obiecałam sobie, ze jak pojawi sie jakiś problem w moim życiu to udam się tego lekarza.
Mój kolega po wizytach u lekarza w koncu jako 35 latek odcial sie od mamusi i zaczal normalnie zyc.
TO DOBRA RADA.
Ja pozbylam sie niesmialosci chodzac na sporty drużynowe.

Offline

 

#11 2010-05-13 23:43:41

Pixy
Przyjaciółka Forum
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2010-05-10
Posty: 517

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Jakbym czytała o sobie.
I zgodzę się - wpuść do swojej warowni kogoś.
Nawet jeżeli Cię zrani - bo i tak może być - zyskasz na tym więcej niż stracisz.
Nawet jeżeli dostaniesz kopa od życia, od miłości - siądziesz w końcu popatrzysz w lustro i sama przyznasz, że nie dowiedziałabyś się tyle o sobie, gdybyś się nie wystawiła.
A wszelka wiedza o sobie samym pozwala siebie poznać, pokochać i zaakceptować.

Miałam swoją warownię, pozwoliłam ją zdobyć, pełzałam w samoanalizie i bólu, nadal nie wierzę w siebie, ale wiem jedno:
jedynie otworzenie się na świat pozwoli zaakceptować siebie. Brak bodźców utwierdza nas w tym, w czym utknęliśmy.
IMO

Offline

 

#12 2010-05-14 16:41:01

anka82
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-05-13
Posty: 11

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

camilla napisał:

Hej. Pomyslałam, że napisze tutaj, żeby wyrzucić to z siebie.
Moim problemem jest brak poczucia własnej wartości. Kiedy jestem w towarzystwie to zawsze staram się udawać, że jest inaczej, że nie jestem nikim, że coś sobą reprezentuje, ale mam już dość noszenia tej maski. Zawsze staram się znaleźć we wszystkim potwierdzenia, że nie jest totalnym zerem. Kiedy z kimś rozmawiam, to cały czas jestem w strachu, że coś głupiego wywale i szukam w każdej wypowiedzi potwierdzenia, że jest ok.

Było tak ze mną, od kiedy tylko pamiętam. Poszłam do najlepszego liceum w województwie, dojeżdzałam, bo przecież musiałam udowodnić, że jestem coś warta. Trzy lata męczarni. Czułam się głupia, ale przynajmniej do najlepszego ogólniaka chodziałam. Zawsze chciałam studiować pewien kier. (powiem tylko, że jest troche artystyczny i wymaga kreatywności i pewności siebie), ale stwierdziłam, że przecież ja nie mam szans i nie będe się tylko kompromitować. Potem, po maturze, kompletnie się pogubiłam, wybrałam studia, które mi nie odpowiadały, chociaż to był ciężki kierunek, ale czułam się życiowym nieudacznikiem. Postanowiłam walczyć o  swój wymarzony kierunek, bo przecież chciałam być kimś. Cały rok studiowałam ten swój nietrafiony kier. i chodziłam na kursy . Oszczędzałam na kurs, na egzaminy wstępne, praktycznie głodując, bo postanowiłam, że nie wezmę dodatkowej kasy od rodziców. Nie wiem, jakim cudem, ale dostałam się. Wtedy wydawało mi  się, że pana boga za nogi chwyciłam, że mogę chodzić z podniesioną głową, no bo przecież porządny kierunek. Strasznie dostałam po tyłku na początku , długa historia, miałam już rezygnować, bo prowadzący mi to sugerowali, ale walczyłam. Cały czas żyłam w strachu, że się wyda, że ja nie powinnam tutaj być, że się nie nadaję, że tak naprawdę jestem głupia, że nic nie potrafię wymyśleć i nic sobą nie reprezentuję. Nie wiem, jak to się stało, ale pierwszy rok zakończyłam z najlepszą średnią na roku i najwyższym stypendium. Ale cały czas wydawało mi się, że to tylko fart, udało mi się i to jest niesprawiedliwe, bo ja w rzeczywistości jestem do niczego.
Tak naprawdę to nikt z moich znajomych nie spodziewa sie pewnie, jakie ja mam o sobie zdanie. Jeśli gdzieś razem wychodzimy to jestem uważana za osobę rozrywkową i z poczuciem humoru. Wśród swoich czuje się w miarę bezpiecznie i swobodnie. Gorzej, kiedy przychdzi do rozmowy z kimś obcym, to zaraz stawiam siebie niżej, boję się odezwać, co by się nie skompromitować. I tak jest zawsze.

Strasznie ciężko mi się z tym żyje. Za przyczynę tak niskiej samooceny stawiam fakt, że  jestem DDA, bynajmniej mam wszystkie objawy tego syndromu. Moje niskie poczucie własnej wartośc strasznie mnie blokuje. Mam wrażenie, jakby wszyscy moi znajomi dostali bułkę i ostry nóż - dawno już przkeroili. Ja natomiast dostałam bułkę i totalnie tępy nóż  - za cholere  przekroić nie mogę.

Kolejną rzeczą, która powoduje, że czuje się gorsza są relacje z facetami a właściwie ich brak.  Mówi się, że ludzie żyją za skorupą, za ścianą. Ja w takim razie obudowałam się murem warownym i tak siedzę , bo jest  za nim bezpiecznie. Boje się kogokolwiek tam wpuścić, otworzyć się przed kimś. Kiedy pojawiał się jakiś facet ( dwa czy trzy razy w moim dwudziestoczterolenim żywocie), to po pewnym momencie zaczynałam go traktowac jak intruza, robiłam się niemiła, bo ktoś chce wejść do mojej twierdzy. Z drugiej strony to myślałam sobie , jaki on musi byc beznadziejny, że mnie chce ( wiem wiem, dużo jest we mnie sprzeczności). Dodam tylko, że nie jestem komletnym paszczurem. Koleżanki mi mówią, że faceci się za mną oglądają, ale ja oczywiście tego nie widzę. No bo jak się może ktoś za mną oglądać. Nie wiem, jak to się dzieje, ale wszyscy (rodzina i znajomi) myslą, że ja napewno kogoś mam, tylko przedstawić nie chcę. A ja tak naprawdę zawsze byłam sama. I to też powoduje, że czuje się gorsza od innych.

No i napisałam, Wyrzuciałam to z siebie i zaraz lżej się zrobiło, Nigdy nikomu nie mówiłam, co we mnie siedzi, bo otworzenie sie przed kimś jest dla mnie nierealne a tutaj to jakoś tak łatwiej idzie. Cały czas walcze z sobą, żeby iśc na terapie DDA, bo wiem, że to jest nieuniknione i iść musze. Nie wiem, może to jest przyczyna mojej niskiej samooceny.

Jesli macie jakieś pomysły to poradźcie, przyjmnę każdą konstruktywną krytykę i opinię.

Ja tez jestem DDA, dlugo bo ponad pol roku myslalam nad terapia i w koncu zdecydowalam sie pojsc, jest to dla mnie ogromny stres ale wiem ze sama sobie z tym problemem nie poradze a im dluzej bede zwlekala tym trudniej bedzie mi sie zdecydowac. Tobie tez radzilabym isc na terapie, napewno ci to nie zaszkodzi a moze pomoc.

Offline

 

#13 2010-05-14 20:24:56

paulina20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 1253

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Pewnie jesli zacznie z kims byc bedzie sie zastanawiala, co on w niej widzi, bedzie sadzila, ze mu nie wystarcza albo po prostu dojdzie do wniosku, ze on musi byc jakis nienormalny,bo chce byc z ''byle kim'' - tez tak mialam wink

Wiesz na co powinnas zwrocic uwage? Ze masz w glowie filtr, ktory odfiltrowuje wszelkie pozytywne komunikaty o tobie, a te negatywne bardzo wyolbrzymia. Ja jak spadlam juz ''na dno'', to postanowilam wierzyc w absolutnie kazda dobra rzecz, jaka slysze  o sobie (bo przedtem wlasciwie w ZADNE nie wierzylam). Bylam zszokowana jak to zmienai perspektywe. Naprawde wczensiej bylam slepa; poczulam sie, jakby spadly mi luski z oczu.
A teraz tak samo postanowilam przestac wymagac od partnera, by mnie dowartosciowywal i zaspokajal wszystkie moje potrzeby. Kiedy 'wrzucilam na luz' od razu zaczelo byc miedzy nami lepiej, a on tez pokazuje, ze mu sie podobam i jest czuly o wiele czesciej, niz kiedy ciagle sie uzalalam. Takze teraz nie mam powodow do uzalania.

Ktos gdzies ladnie ujal, ze przede wszystkim powinno sie sobie 'wybaczyc swoje wady'. Ponadto Twoje dziecinstwo bardzo rzutuje na twoje zycie. ja nie ejstem DDA, ale wystarczylo pare naprawde ''drobnych'' rzeczy, by zachwialy moja samoocene, do tego doszedl wyniszczajacy nawyk porownywania sie z innymi. Nasza psychika jest wrazliwa. Poprawa samooceny to codzienna praca i codzienna decyzja, czy tym razem 'dam sie' zlym myslom, czy nie. Przede wszystkim potrzebujesz uswaidomienia sobie, w jak wielkim bledzie tkwisz sadzac, ze nie jestes nic warta. Ile warty jest w takim razie morderca, zlodziej czy oszust? Kzde ludzkie istnienie jest cos warte.

Umiescilam tutaj fragment rozdzialu pewnej ksiazki traktujacy o poczuciu wartosci,a takze rozdzial o silnej woli. Ten peirwszy dosc mocno pomogl mi i bliskiej osobie (czyli chlopakowi) w zmianie myslenia (a jest krotki, 5 minut lektury). Polecam.
http://www.sendspace.com/file/xkzaz2

PS Tak samo namawiam cie do zadbania o swoja psychike, w Osrodku Interwencji Kryzysowej mozesz dostac za darmo psycholga i trafic do grupy wsparcia zlozonej z osob z podobnymi do twoich doswiadczeniami.


Screw gravity.

Offline

 

#14 2010-05-17 17:09:06

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Dzięki za posty. Wiem, że powinnam iść do psychologa, tylko jakoś nie moge się przemóc, żeby to zrobić. Wogóle to mam ostanio wrażenie w jakąś depresję wpadłam przez to dołowanie samej siebie. Doszły jeszcze kłopoty w rodzinie, które dodatkowo wyssały ze mnie energię. Strasznie to dziwne uczucie. Nic mi się nie chce, najchętniej to bym wogóle nie wychodziła z domu, nie zależy mi na tym, jak wyglądam, bo co po mam wyglądać !; nie maluje się, bo po co !
Wszyscy dookała mnie są megaaktywni, robią tysiąc rzeczy jednocześnie, ciągle za czymś gonią a ja nie mam na nic siły.Mam wrażenie, że się wewnętrznie wypaliłam. Najchętniej rzuciłabym wszystko i wyjechała gdzieś w góry, żeby leżeć na polanie i obeserwować pasące się owieczki. I pomysleć, że kiedyś, pomimo niskiej samooceny, miałam tyle siły w sobie i wrażenie, że mogę góry przenosić. Żyłam nadzieją, że spotka mnie cos dobrego. Dzisiaj już wiem, że raczej nic dobrego mnie nie spotka. Pogodziłam się z tym, że już zawsze będę sama. Niby smutne a jednak jakoś po tym "pogodzeniu się losem zeszło ze mnie ciśnienie i presja otoczenia, żeby kogoś mieć.  Wolę żyć sama, żeby nikt widział, jaka jestem lewa.
Za rok kończe studia i strasznie się boję, że sobie nie poradze, nie znajde pracy, nie dam rady się sama utrzymać, nie zostanę  na powierzchni i będę musiała z podkulonym ogonem wrócić do rodziców.
Najgorsze jest to, że mój zawód wymaga dużo odporności psychicznej, kreatywności itd. Trzeba być pewnym siebie i przebojowym,żeby się utrzymać na powierzchni. No bo kto widział zakomplesionego arch. z podkulonym ogonem. Ostanio żyje mi się cholernie ciężko samej ze sobą. Chciałabym to zmienić, tylko nie mam siły.

Offline

 

#15 2010-05-17 17:09:16

Pixy
Przyjaciółka Forum
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2010-05-10
Posty: 517

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

I jak Camilla?
Słonce wyszło*.
Rozjaśniło Ci nieco samopoczucie?
Wpuszczasz świat do siebie?
smile
---------------
*u mnie wyszło...

Offline

 

#16 2010-05-18 20:44:33

pracowniapiekna
Niewinne początki
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-05-18
Posty: 1

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

hej netkobietki czytam wasze posty i jeśli chciałybyście poczuć się piękną i pewną siebie kobietką mogę zaproponować Wam coaching połączony z nauka makijażu w Krakowie. Coaching polega na wyznaczaniu i osiąganiu celów. Prowadzi do zmiany swoich przekonań i poznania swoich wartości. Podczas sesji otrzymujesz mnóstwo motywacji i pozytywnej energii do działania. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tej cudownej metody jaką jest coaching to oczywiście mogę Wam więcej napisać na czym ona polega:)

Offline

 

#17 2010-05-19 00:12:57

starling
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-19
Posty: 3

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Problem z nieśmiałością wynika z nieumiejętności mówienia o swoich uczuciach. Człowiek nie jest pewny siebie i boi się odezwać, ciągle udaje kogoś innego. Polecam wam test na asertywność np na stronie Centrumkobiet.edu.pl
Odpowiadając na pytania można sobie uświadomić wiele rzeczy na swój temat...

Offline

 

#18 2010-05-19 20:09:00

Takaja
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-05-19
Posty: 254

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Hej dziewczyny Jestem dokładnie taka sama jak pisze o sobie Camilla sad Dzisiaj miałam szkolenie związane z pracą i wiadomo na początku jak to każdy po kolei musi sie przedstawić i cos o sobie powiedzieć, a ja od razu w środku panika. Jedyne co mi do głowy przychodziło, to od razu myśl co ja moge o sobie powiedzieć, przeciez ja jestem nikim, bez ambicji, nic sobą nie reprezentuje, jestem beznadziejna, brzydka i jak coś powiem, to zaraz wszyscy będą się ze mnie śmiać. Nie dałam rady sad Przedstawiłam się tylko krótko i pani prowadząca szkolenie musiała ciągnąć mnie za język, żebym cos o sobie powiedziała, nie dałam rady, blokada całkowita, strach przed tym, ze zaraz coś palne głupiego i będą się śmiać. Od razu nazwała mnie nieśmiałka. Każdy coś o sobie powiedział, swoje osiągnięcia itd. A ja nic. Tak słuchałam co oni mówią i w pewnym momencie zdałam sobie sprawe, kurcze jak mogę być nikim, przecież skończyłam studia na administracji, teraz robie  na uniwersytecie magisterke z finansów, mieszkam sama, utrzymuje sie sama, pracuje, mam fajnego kota, chyba az taka beznadziejna to nie jestem? Czułam się zła na siebie, za to że nie doceniam się Ta złość trwała tylko chwile, potem wróciło z powrotem to moje uczucie beznadziejności. O facetach już nie wspomnę, nie mam nikogo już od roku. Nie wierze w to, żeby ktoś mógłby mnie pokochać być ze mną. Wszystko to za sprawą mojego byłego faceta, to przez niego przestałam wierzyć w siebie. Zawsze mi powtarzał, że jestem bez amibcji, nie mam pasji, nie ma o czym ze mna rozmawiać, a był ze mna 4 lata sad Jak się odblokować? Poczuć znowu ta, że jestem wartościową osobą taka jak kiedyś byłam? sad


Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...

Offline

 

#19 2010-05-20 10:21:02

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Takaja - mam to samo, jeśli chodzi o występowanie publiczne i przedtawianie się. Zawsze mam ochote odwócić się na nodze i zwiać w takiej sytuacji albo najlepiej stać się niewidoczna. Z tą tylko różnicą, że ja tak mam zawsze, bo nikt mnie do tego nie doprowadził. Jeśli już to kiepskie dzieciństwo, wieczny brak poczucią bezpieczeństwa.

P.S. Przeczytałam fragment książki Beaty Pawlikowskiej, który zamieściła paulina 20 w jednym z powyższych postów. Musze przyznać, że trochę mi się rozjaśniło. Jest w tym dużo prawdy, bo ja chyba naprawdę mam w sobie wewnętrznego autodestrukcyjnego potwora, który jest moim najgorszym wrogiem. Polecam, ja się wciągnęłam i zamierzam ,w najbliższym czasie, przeczytać całą książke, bo mądrze mówi i może odrobinę pomoże.

Offline

 

#20 2010-05-20 13:18:06

Pella
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2010-05-05
Posty: 487

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

starling napisał:

Problem z nieśmiałością wynika z nieumiejętności mówienia o swoich uczuciach. Człowiek nie jest pewny siebie i boi się odezwać, ciągle udaje kogoś innego. Polecam wam test na asertywność np na stronie Centrumkobiet.edu.pl
Odpowiadając na pytania można sobie uświadomić wiele rzeczy na swój temat...

Jakoś nie widzę na tamtej stronce takiego testu :-?


Jeśli stoisz przed trudnym zadaniem, pamiętaj, że stary dąb był kiedyś małą roślinką.

Offline

 

#21 2010-05-25 15:17:17

paulina20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 1253

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

camilla napisał:

P.S. Przeczytałam fragment książki Beaty Pawlikowskiej, który zamieściła paulina 20 w jednym z powyższych postów. Musze przyznać, że trochę mi się rozjaśniło. Jest w tym dużo prawdy, bo ja chyba naprawdę mam w sobie wewnętrznego autodestrukcyjnego potwora, który jest moim najgorszym wrogiem. Polecam, ja się wciągnęłam i zamierzam ,w najbliższym czasie, przeczytać całą książke, bo mądrze mówi i może odrobinę pomoże.

Ciesze sie, ze moglam pomoc wink Poza tym sama Pawlikowska wie co mowi, bo kiedys cierpiala na bulimie i anoreksje, a teraz podrozuje, realizuje marzenia. Sama to ze soba 'przepracowala'.


Screw gravity.

Offline

 

#22 2010-06-13 11:32:40

stokrotka1987
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 26

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Ja mam podobnie. Byłam nieśmiała w dzieciństwie, miałam wrażenie że jestem gorsza od innych dzieci, choć odnosiłam wysokie wyniki w nauce. Nieśmiałość przełamałam, teraz mam 23 lata i zawierane znajomości na studiach przynoszą mi wiele radości, szybko nawiązuje nowe znajomości. Być może też jestem DDA , w moim domu od dzieciństwa był problem z alkoholem. Życie w ciągłej niepewności, brak poczucia bezpieczeństwa. Brakuje mi pewności siebie, gdy muszę się zgłaszać. Wtedy bardzo się stresuję, że  będzie mnie słuchać większa grupa ludzi. Zgłaszałam się do referatów na studiach , słyszałam słowa pochwały. Pytam się zawsze czy widać ,że się stresuję. Nikt tego nie dostrzega, a ja w środku czuję tyle emocji. Odmawiam sobie wiele rzeczy z obawy przed tym ,że sobie nie poradzę,że nie pogodzę wszystkiego. Nowa praca - kurcze znów stres. Egzamin- stres. Nawet jazda samochodem mnie stresuję, brakuję mi pewności siebie za kierownicą . Unikam egzaminów ustnych, bo się wtedy stresuję.
Jestem nerwowa, brakuję mi takiego wewnętrznego spokoju. Przeżyłam śmierć ojca w wieku 16 lat., alkoholizm brata, choroba mamy, z dziadkami też nigdy nie byłam związana, z rodzeństwem też bo jest ode mnie dużo starsze. Od zawsze jestem sama, choć mam już 23 lata. Choć mam powodzenie, wydaję mi się ,że jestem atrakcyjną kobietą. Ale na to też raczej wpływa ocena innych, dla mnie obcych ludzi. Nigdy nie byłam zakochana. Przez ten rok mieszkałam sama, koleżanka była tylko w weekendy. Nie chciałam zmieniać mieszkania ze względu na cenę. Choć mi było bardzo źle. Obecnie studiuje na studiach uzupełniających na uniwersytecie, uczęszczam już na 3 kurs z kolei, cały czas mi brak tej pewności siebie. Zdarza mi się nie uczyć na egzamin, wychodząc z założenia że i tak sobie nie poradzę. Na studiach mam wzloty i upadki, wszystko zależy od mojego samopoczucia, motywacji. Dużo tracę przez to, pojawiają się problemy, które później muszę naprawiać. Życie kojarzy mi się z ciągłą walką o dobre wykształcenie, dobrą pracę .I ciągłym brakiem czasu w tej karuzeli życia. A uczucia hmm, ja nic nie czuję. Przecież muszę być cały czas silna. Miałam podejrzenie raka w tym roku, a raczej żeby go wykluczyć,wtedy to ja dopiero była zestresowana:) ale na szczęście wszystko dobrze. Badanie miałam w trakcie sesji, czułam że dla mnie to jest za dużo, przecież mam dopiero 23 lata. Odczuwałam duże napięcie.jeszcze mieszkałam sama. Ten zbieg okoliczności sprawił ,że poszłam do psychologa,. A może mi doradzi jak się uspokoić., to była moja pierwsza i ostatnia wizyta, zniechęciłam się, wspominał tylko ile kosztują u niego wizyty, gdzie i za ile, nie zadawał mi pytań, tylko słuchał. Na samym początku rozmowy powiedziałam ,że w domu był problem z alkoholem. Od razu poleciła mi płatną wizytę DDA., nic więcej nie zdążyłam powiedzieć.  Podniosłam się szybciej niż myślałam,wyniki okazały się dobre, pozdawałam egzaminy... Ale pozostała we mnie wątpliwość , czy ja tez mam syndrom DDA.

Offline

 

#23 2010-06-13 12:31:54

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Tak już jest, że my, ludzie z niską samooceną, swoje poczucie szczęścia uzależniami od innych ludzi lub sytuacji. Musiałam dostać się do najlepszego liceum w okolicy, bo myśłałam, że jak już tam będę to wszystkie moje problemy ze sobą znikną, będę szczęśliwa i dowartościowana. I co?Dostałam się a moje problemy jeszcze się pogłebiły, bo czułam sie gorsza od innych. Potem wydawało mi się, że jak dostane się na wymarzone studia to wtedy będę naprawde szczęśliwa, odbije się od dna. I co? dostałam sie i dalej odczuwałam niemiłosierną pustkę. Potem stwierdziłam, że żeby się dowartowaś muszę na III roku znaleźć prace w swoim zawodzie, wtedy poczuje się kimś i będę szczęśliwa. I co ? Znalazłam, ale dalej czegoś mi brakowało, żeby być naprawdę szczęśliwą i poczucie pustki i samotność dalej było. Potem był samochód, jak będę miała swoje auto to będę się czuła kimś. I co ? Miałam auto, ale tak naprawdę to panicznie bałam się jeździć po wielkim mieście a potem przez pół Polski do domu na święta. Ostatnio sobie siedziałam i stwierdziłam, ze gdybym miała mieszkanie ( tak jak większość znajomych) to wtedy byłabym szczęśliwa, miała poczucie bezpieczeństwa i pewności.

Teraz dużo myślę o sobie i stwierdziłam, ze mój sposób myslenia jest bezsensowny.


Dzisiaj wiem, że najważniejsze to być szczęśliwą w środku, samej ze sobą a swojego szczęścia nie należy uzależniać od inncyh ludzi czy okliczności. Dobra praca, czy studia wcale nie gwarantują, że będziemy się czuć szczęśliwi.
Uzmysłowiłam sobie, że tak jest, teraz musze sobie tylko to jakoś do głowy przyswoić, bo to nie jest niestety jak za dotknięciem magicznej różczki, tylko wymaga czasu i pracy nad sobą.

Ciesze się, że do tego doszłam, mam nadzieje, że to jest milimetrowy krok w mojej drodze do poczucia własnej wartości i szczęścia.

Stokrotka 1987: Ja też wyszłam z domu jako kaleka emocjonalna, niby niczego materialnego mi nie brakowało. A jednak komletnie  nie było poczucia ciepła, bezpieczenstwa, pewności, wogóle nie rozmawiało się o uczuciach, za to był alkohol ( który był w domu tematem tabu), wieczny strach, niepewnośc i moje poczucie odpowiedzialności za wszystko zło, które się w domu działo. Teraz staram sie to wszystko przetrawić w swojej głowie, żeby móc dalej iśc do przodu.

Offline

 

#24 2010-06-13 17:27:10

stokrotka1987
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-06-13
Posty: 26

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Muszę przyznać rację, że zawsze brakowało mi tej czułości, w domu atmosfera zawsze była napięta, nerwowa, kłótnie. Nikt nie rozmawiał o uczuciach. I niestety dzieciństwo ma wpływ na nasze dorosłe życie. Nie czuję szczęścia, bo czuję pustkę. Chyba nie można być szczęśliwym w samotności. Z jednej strony bardzo pragnę czułości, miłości, z drugiej obawiam się ,że moja decyzja będzie niewłaściwa. Obawiam się ,że wybiorę niewłaściwego człowieka i mogę później cierpieć. Tak jak moja mama. Chciałabym się usamodzielnić, i chyba w głębi duszy zawsze polegać wyłącznie na sobie.
Chyba faktycznie ta wieczna gonitwa nie ma sensu, tylko ja niektóre rzeczy dopiero teraz sobie uświadamiam. I chyba jest tak ,że skoro w domu nie było ciepła, nie rozmawiało się o uczuciach. Później trudniej buduje się trwałe relację damsko-męskie. Boje się zaangażowania, chyba swoich własnych uczuć. Bo jako dzieci nauczyłyśmy się nic nie czuć...Nieśmiałość, niska samoocena , myślę że dzieciństwo miało ogromny wpływ. Staram otaczać się zaufanymi osobami, na których mogę polegać, oni wiedzą o tym,że w moim domu był problem z alkoholem. Nauczyłam się mówić o tym głośno, nie traktują mnie inaczej, takich ludzi jest dużo. Lepiej przełamać wewnętrzną barierę niż z tym żyć.Na pewno poradzisz sobie z nieśmiałością. Z tego co piszesz jesteś osobą o silnej osobowości.

Offline

 

#25 2010-06-14 14:21:56

myszaa
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-06-08
Posty: 11

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Myślę, że ważnym krokiem do sukcesu byłoby wpuszczenie do swojego życia mężczyzny, który będzie Cię kochał i akceptował dokładnie taką jaka jesteś, pozwoli uwierzyć, że nie musisz nikomu nic udowadniać, bo jesteś wartościowym człowiekiem

Ja jestem DDA,wpuściłam do swojego życia faceta ,zapoznałam z sytuacją rodzinną i co...on tylko odbiera moje złe emocje, nigdy nie powiedziałam ojcu co mi zrobił bd alkoholikiem i teraz za to wszystko zbiera facet- nieświadomie ale tak jest:( kochamy się ale ja mam tak niską samoocenę,że ten związek to jedna wielka kłótnia bo nawet jeśli chłopak mówi mi,że jestem wartościowa powinnam siebie pokochać żeby nie bać się zdania innych ludzi,żeby wyluzowac się w związku a nie być tak bardzo niepewna i nieufna..Wiele jest rzeczy takich w moim życiu, tez w gronie zwłaszcza obcych ludzi czuje się bardzo nie pewnie i kontroluje wszystko co mowie i robie...
Kamilo doskonale wiem o czym piszesz,jakbym czytała Twój post o sobie samej- ja czuje,że mi nikt nie pomoże...że przeszłość i tak mnie dopadnie i nie da spokojnie ulożyć sobie życia i co najgorsze mój chłopak straci cierpliwość i zostawi mnie:(( czy Ty chodzisz na spotkania DDA??? u mnie w pobliżu nic nie ma takiego:( a słyszałam żeto może pomóc..

Offline

 

#26 2010-06-15 00:45:16

Ole
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-06-12
Posty: 30

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Nie wime czy pomogę, ale uważam że powinnaś wyznaczać sobie odpowiednie cele, tak aby były dostatecznie ambitne i jednocześnie osiągalne, poprzez ich realizowanie uzmysławianie swojej wartości i tego że nie ma dla Ciebie rzeczy nie możliwych, bo tak jest. Kwestia tylko zbudzenia się. smile Po pół roku takiej pracy nad sobą będziesz zła na siebie że nie odkryłaś tego wcześniej, przynajmniej ja tak miałam. big_smile


"...Tęgi chłop co lekko w ręku łamie sztaby, względem baby jest tak jak dziecko, całkiem słaby...."

Offline

 

#27 2010-06-21 16:01:41

bladzejakwemgle
Zbanowany
Wiek: ostatnie naście ;)
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 34

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

jestem zupełnie taka sama i dobrze ze sa takie osoby, które starają sie pomóc:) ja też mam w sobie taką blokadę i nie mam pojęcia skąd się wzięła, w domu wszystko jest w porządku mam normalną rodzinę, żadnych problemów i powinnam być normalną, cieszącą się życiem dziewczyna, a tak nie jest:/ mam przyjaciół z którymi czuję się świetnie, ale chłopaka nie miałam nigdy, nie potrafię się jakoś odblokować:/ w głebi duszy uważam się za beznadziejnego człowieka, który nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Próbuję sobie powtarzać, że jestem wyjątkowa itp. ale to nic nie daje hmm nie mam pojęcia jak to w sobie zwalczyć! Ja już nie chcę tak żyć:( ;( sad


'Iść za marzeniem, i znowu iść za marzeniem i tak zawsze, aż do końca'

Offline

 

#28 2010-06-21 17:17:55

camilla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 7

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

bladzejakwemgle:To jest cały szkopuł w tej zabawie, że wszelkie znaki na niebie i ziemii mówią, że jest się wartościowym człowiekiem, a człowiek ciągle z zacięciem twierdzi, że jest totalnym zerem i do niczego się nie nadaje. Nawet, kiedy sobie uzmysłowię, że się mylę, to pomaga mi to może na dzień, góra dwa a potem dalej zaczynam się pogrążać. Za jakiś czas znowu coś, jakieś zdarzenie czy miłe słowo, postawi mnie nogi, ale to dosłownie na chwilę i potem dalej spadam. Ta ciągła huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Jednego dnia się budzę i myśle sobie tak: lubię siebie, świat stoi przede mną otworem i z podniesioną głową zaczynam dzień. Drugiego dnia się budzę i nawet w lustro nie moge patrzeć, mam ochote nie wychodzić z domu, a jak już wyjdę z konieczności to najchętniej stałabym się niewidoczna albo zapadła pod ziemię.

Moim problemem, nasilającym się w ostatnich miesiącach i pogrążającym moją osobę, jest poczucie ogromnej samotności. Od 6 lat mieszkam poza domem, daleko, sama. Nie mam przy sobie nikogo bliskiego. Kiedy wracam do domu,  nie mam się komu wyżalić ani pochwalić na żywo,  zawsze wtedy dzwonie do mamy i relacjonuje, przynajmniej to. Wczasie tych 6 lat  średnio raz na rok zmieniałam mieszkanie. Do domu jeżdzę tylko na święta, bo podróż zajmuje koło 10h i trochę kosztuję. I tak jestem kompletnie sama w wielkim mieście, zero rodziny. Nie mam przyjaciółek, tylko dobre koleżanki, bo przed nikim nie potrafię się otworzyć. Nauczyłam się, że żyjac samemu trzeba być twardym i pokazywać, że dobrze Ci jest samej. Tak to właśnie czynie, wszyscy bliscy i znajomy myślą, że jestem szczęśliwa i zadowolona z życia, bo ja ciągle udaje. Zakładam taką maskę, a po powrocie do domu zdejmuję ją ale takiej mnie,bez maski, nikt nie zna.
Kiedy jestem wród znajomych, albo w domu, to jest dobrze, czuje się w miarę bezpiecznie, pewnie, jestem wesoła . Natomiast, kiedy kilka dni spędzę sama w domu to wtedy zaczynam się łamać, ogromny smutek się we mnie wdziera, nie mam się do kogo odezwać,  już nie jestem twarda i chciałabym, żeby ktoś był obok, ktoś, z kim mogłabym porozmawiać.
Jeszcze dwa lata temu nie miałam problemu z tym, że wiode żywot samotnika, ale teraz potrzebuje ludzi. W ciągu tych kilku lat uzbierało się tyle momemntów, kiedy potrzebowałam wsparcia  bliskiej osoby, że na dzień dzisiejszy już jakoś tego nie dźwigam, bo nie mam nawet perspektyw żeby tą moją samotność zakończyć. To poczucie ogromnego osamotnienia powoduje, że czuje się gorsza, nikomu niepotrzebna, równie dobrze mogłoby mnie nie być...

...uff, wyżaliłam się. Czasami, jak coś tutaj nasmaruję i się otworzę to czuję się potem dużo lżejsza.

Offline

 

#29 2010-06-21 18:37:49

Alessandra_S
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 2

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

jak uwierzyć w siebie ?

Offline

 

#30 2010-06-21 18:51:53

alaclaudie
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2009-11-23
Posty: 4208

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Myślę że podniesie Wam pewność siebie każdy sukces do którego własnoręcznie się przyczynicie.
Nie umniejszajcie swoich osiągnięć np.: a to tylko 4 z biochemii (choć reszta grupy ma 3 w tym połowa 2 termin).
Stawiajcie sobie cele: np. zaliczę sem. na poziomie 4.5, zrobię prawo jazdy, dostanę pracę (..), namówię grupę na wypad do pubu.
Musicie nauczyć się zbijać mysli typu jestem nieciekawa.
A to co pisze Camila- wśród tej grupy ludzi staraj się ich obserwowac, wybierz osobę która nie jest plotkarą o której wiesz conieco. I postaraj się otworzyć. Po malutku nie od razu jak procy. To pomoże nie być samemu w momencie kiedy potrzeba bliskości 2 człowieka. Oczywiście jesli ta os. nie będzie zainteresowana - nie zaprzestawajcie szukajcie dalej koleżanek.
3mam za Was kciuki Dziewczyny!!

Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-06-21 18:52:37)

Offline

 

#31 2010-06-21 18:52:10

Alessandra_S
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 2

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

w sumie to nie wiem jak zacząć ....
ale czytając Wasze wypowiedzi to jestem bardzo do Was podobna.
Czuję się beznadziejna, samotna i do niczego.
Nigdy nie miałam chłopaka tak na poważnie, nie wiem dlaczego. W szkole żyłam w cieniu koleżanek, byłam ich "towarzyszką"  tylko na chwilę. A one potrafiły to świetnie wykorzystać.
Niską samoocenę miałam zawsze. Nigdy nie uważałam się za jakoś super laskę.
Moje związki jeśli to można nazwać związakmi z facetami zawsze konczyły się szybciej niż myślałam. Nigdy nie wierzyłam, że mogę podobać się facetom zawsze doszukiwałam się w nich jakiegoś ukrytego podstępu, a to że chcą mnie wykorzystać, a to, że ja jak bym mogła spodobać się komuś takiemu jak on itd. dużo by tego pisać...
W domu nie mam za bardzo z kim pogadać o swoich problemach i wogóle. Jestem bardzo nieśmiała jak poznam kogoś nowego to zaraz robię się czerwona i nie wiem o czym  gadać- masakra. Niby mam nawet dobrą pracę niedługo kończę studia, a jednak czegos mi brak.
to nie ma sensu, nie wiem ....
jeśli któraś z Was chciała by ze mną porozmawiać, wymienić się poglądami to proszę piszcie
Ja wink

Offline

 

#32 2010-06-21 21:47:51

bladzejakwemgle
Zbanowany
Wiek: ostatnie naście ;)
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 34

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

camilla: też tak mam, że jedno miłe słowo potrafi mi dać wiarę w siebie na 2,3 dni a potem znowu to samo... Eh, próbowałam już wiele razy się zmieniać ale za każdym razem twardo lądowałam i okazywało się, że jednak nie podołałam...Czasami myślę, że posiadanie faceta może dowartościować, tylko jak go przy sobie zatrzymać skoro ciągle w głowie mam myśli o mojej beznadziejności itp. I tak koło sie zamyka hmm


'Iść za marzeniem, i znowu iść za marzeniem i tak zawsze, aż do końca'

Offline

 

#33 2010-06-22 16:55:56

koralla
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 1

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Witam, nieśmiałość to mój problem od zawsze. Wstydziłam się odezwać, pójść gdzieś sama. Dopiero w liceum zaczęłam być bardziej otwarta. Ale i tak do tej pory mam problem z wejściem w nowe towarzystwo. Kiedy jestem wśród ludzi, których nie znam czuję się okropnie, nigdy nie wiem, co powiedzieć... taki wstyd i brak pewności siebie. Ale najbardziej przeszkadza mi to w kontaktach z mężczyznami. Nie potrafię otworzyć się przed nimi, powiedzieć o swoich uczuciach. Czasami po prostu nie jestem w stanie odezwać się w ogóle, gdyby nie druga strona moglibyśmy po prostu patrzeć po ścianach. Czuję, że jest we mnie jakaś blokada przed emocjonalnym otwarciem się. Łatwiej mi pójść z kimś do łóżka niż szczerze i na luzie porozmawiać. Nie wiem co mam zrobić, bo kiedy się staram być bardziej wyluzowana, być sobą, to efekt jest odwrotny do zamierzonego. Wiem, że przez to straciłam wiele, sama zepsułam wiele sytuacji, z których mogło wyniknąć coś dobrego. Niedawno poznałam fajnego mężczyznę, zaangażowałam się, wiem, że wiele nas łączy, podobnie patrzymy na niektóre sprawy, ale nie potrafię być przy nim sobą, chociaż bardzo chcę. Mimo, że już kiedyś mi powiedział, że nic z tego nie będzie, to ja nadal czuję coś do niego, spotykaliśmy się, trafiliśmy do łóżka. Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić!!! Pomóżcie mi, doradźcie, może któraś z was była w podobnej sytuacji...

Offline

 

#34 2010-09-02 19:36:21

DebroahPantoniur
Niewinne początki
Wiek: DebroahPantoniur
Zarejestrowany: 2010-09-02
Posty: 1

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Thank you so much.


[url=http://ezinearticles.com/?Fat-Loss-4-Idiots---Best-Weight-Loss-Technique-With-a-Calorie-Shifting-Diet&id=3594558]weight loss 4 idiots[/url]

Offline

 

#35 2010-09-03 11:08:45

alutka88
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-07-24
Posty: 70

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Camillo, mam bardzo podobny problem. Od zawsze czułam się niedacznikiem, miałam i madal mam potworne kompleksy, boję się ludzi. Jestem zadbaną, 22-letnią kobietą, jedak wyglądam bardzo delikatnie i być może między innymi to zaważylo na moim przeświadczeniu, że nie da się mnie traktować poważanie. Ludzie myślą, że jestem dziewczynką, która postarza się ubiorem i makijażem. Najgorsze jednak jest to, że moje kompleksy przerodziły się w zachowania typowe dla dysmorfofobii, w uporczywą obsesję. Staram się z tym walczyć wiedząc, że najlepszą receptą na lęki jest zmierzenie się z ich źródłem. Wychozę zatem często do ludzi, proszę ich o pomoc, rozmawiam z nimi ot, choćby podczas codziennych zakupów. Uczę się ponadto doceniania własnych osiągnięć i postrzegania samej siebie jako wartościowej osoby. Chodzę z głową podniesioną do góry i patrzę ludziom prosto w oczy podczas konwersacji. Staram się odstrzegać pozytywne strony mojego wyglądu i genów, które pozwolą mi się starzeć tak pięknie, jak mojej mamie. Wiem, że nie naprawię swojej osobowości od razu. Postanowiłam jednak walczyć o szczęśliwe życie, bo wiem, że niepewnym siebie osobom trudno jest na świecie...


PS: Jednym z moich atutów jest chyba aktorski talent... Pamiętam sytuację w LO, kiedy to do mnie, kupki kompleksów, koleżanka powiedziała następująco:
"Alunia, ty jesteś taka radosna i pewna siebie... Chciałabym być taka, jak ty."


"Miej serce i patrzyj sercem".

Offline

 

#36 2010-09-10 21:32:57

Lena Lena
Powoli się zadomawiam
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 52

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Jesteś tym kim jesteś w sercu swoim ...  Blokada nie powstala w wieku lat 20-stu czy 25-ęciu. To jest problem od dziecinstwa . Teraz w dorosłym życiu  zastanawiamy sie dlaczego tak się dzieje. Nie uwierzę w to , że był to wspaniały dom rodzinny ,bez problemów jak niektóre z was opisują. Zazwyczaj taka  blokada następuje w młodym wieku jeszcze przed rozpoczęciem nauki. A potem zaczyna się szkoła i już czujemy , że jesteśmy gorsi od koleżanek . Pózniej jest wiek dorastania i wiemy mniej niż nasze koleżanki . Wzbudza się w nas zazdrośc , niesmialośc ,niska samoocena,brak wiary w siebie i wreszcie następuje blokada. Zadajemy sobie  pytanie, dlaczego taka jestem ?Jak mam z tego wyjść ? Na pewno zacząć od siebie. Po pierwsze to poznać siebie,swoje wnętrze !!! Kim jestem naprawdę?? Jaka jestem dla siebie ?? Muszę zadać sobie takie pytanie - CZY JA SIEBIE KOCHAM-!!!!  Czy zdaję sobie sprawę ,że zdrowa forma miłości do siebie konieczna  jest w moich relacjach z innymi ?  Czy jestem otwarta i uczciwa w relacjach z innymi ? Czy potrafię dawac miłośc nie oczekując w zamian wzajemności ? Jak często mówię innym ,że ich kocham ?Czy zanim  podejmę decyzję rozważam moje własne dobro ?Czy inni mogą na mnie polegać ? Miłośc do samego siebie nie może pochodzić z serca pełnego obaw i uraz.Milośc to bycie sobą i sympatia wobec siebie.To wiedza jak bardzo musimy dojrzeć ,aby być szczęsliwym z  sobą.Oznacza to też szacunek do innych ludzi. Złe myślenie o sobie prowadzi do utraty wiary w siebie. Nikt tak zle nie myśli o nas jak my sami o sobie. Musimy pamiętać , że myśli sa tak silne ,że mogą nas nawet zabić. Należy zmienić myślenie o sobie i zacząć myśleć pozytywnie . A wszystkie złe myśli po prostu odrzucic . Jeżeli nachodzą natychmiast kazać im odejść i myśleć o przyjemnych rzeczach np; jak wspaniale było na spacerze i pochwalić siebie za to. Kocham was! Lena.

Offline

 

#37 2010-09-11 22:54:59

Lena Lena
Powoli się zadomawiam
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2010-05-08
Posty: 52

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

Kilka lat po rozwodzie stwierdziłam ,że ja też mam problem sama z sobą . Dziś jestem al-anonką.

Offline

 

#38 2010-12-07 19:02:13

niki_82
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za młoda, nie za stara
Zarejestrowany: 2010-11-09
Posty: 763

Re: jak uwierzyć w siebie i odblokować się?

w niektórych postach chyba dostrzegłam samą ssiebie.. ech..
Czasami nachodzą mnie jakieś dziwne myśli i gadam bez sensowne rzeczy. Nawet mojemu ukochanemu czasami powtarzam rzeczy, których nigdy w życiu bym nie chciała, żeby się zrealizowały.. Zagubić się w sobie nie jest trudno.. już kiedyś ktoś mnie namawiał na wizytę w jakiejś poradni.. ale powiedziałam, ze nie pójdę.. ostatnio szukałam sobie co mogę z tym zrobić innego.. znalazłam cos takiego jak "coaching" - hm, to taki "trener osobisty", który ma nam pomóc.. dokładnie nei wiem jak to ma działać.. ale z tego co czytam to chyba sam wygląd takiego coachingu jest lepszy od zwykłej terapii.. nie wiem, być może działa to właśnie poprzez naszą psychikę..

Lena Lena napisał:

Należy zmienić myślenie o sobie i zacząć myśleć pozytywnie . A wszystkie złe myśli po prostu odrzucic . Jeżeli nachodzą natychmiast kazać im odejść i myśleć o przyjemnych rzeczach np; jak wspaniale było na spacerze i pochwalić siebie za to. Lena.

właśnie te słowa Leno mnie podkusiły, żeby się tutaj Was zapytać o coaching.. jest to modne za granicą.. do Polski chyba dopiero wchodzi.. ale już oczywiście nie chodzi o samą modę.. tylko o to czy "daje radę" / pomaga..? bo jeśli tak to chyba by warto było spróbować..

Co myślicie..?

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013