Mam juz dosc częstych awantur i ponizania ze strony meza,chce go zostawic:(((Ale nie potrafie sie na to zdobyc...prosze o słowa otuchy.....moi najblizsi sa 650 kilometrów od naszego domu mam dwoje dzieci nie wiem kompletnie jak sie do tego zabrac ..:((
Strasznie Ci współczuje, ale najważniejsze, że tego chcesz, że rozumiesz, że tak bedzie lepiej, to zawsze krok do przodu.
Skoro mówisz, ze Twój mąż Cię poniża, to zdobądź się na odejście od niego, niech wie, że nie jestes przedmiotem.
A przede wszystkim- najważniejsze niech beda dzieci. One na pewno by nie chciały w domu awantur i poniżania ich mamy przez Tatę. Masz dwójke skarbów
które są pewnie całym Twoim życiem i niech to bedzie najwazniejsze dla Ciebie ![]()
Jokero100 odwagi i do BOJU o siebie i przede wszystkim o dzieci!!! W rodzinie powinien być szacunek, jeżeli mąż Cię poniża tz że nia ma szacunku ani do Ciebie ani do waszych pociech. Najważniejsze żebyś miała świadomość że jest coś nie tak i żebyś coś z tym zrobiła. Może wyjedź do rodziny o ile masz taką możliwość.
Najtrudniejszy pierwszy krok - ale trzymam kciuki!!!
W takim toksycznym i chorym związku nie masz przyszłości ani Ty, ani tym bardziej Twoje dzieci. Jeśli jesteś absolutnie pewna, że to już nie ma szans, że nie chcesz być z mężem to musisz podjąć stanowczą decyzję, a mąż nie może wyczuć nawet odrobiny zawahania. Nawet jeśli w środku będziesz się łamać on musi wiedzieć, że jest to ostateczne i nieodwracalne. Bardzo ważne, żebyście mimo wszystko ustalili jakoś czy zostajesz w domu, a on się wyprowadza, czy też to Ty musisz z dziećmi szukać nowego lokum. Nic nie piszesz czy masz dokąd pójść, czy masz też pracę, bo to przecież naprawdę wiele zmienia. Jedno jest pewne, musisz uwierzyć, że Ty też masz prawo być szczęśliwa, zasługujesz na szacunek i miłość, tak jak i każdy człowiek. Jeśli mąż tego nie rozumie to jego problem, Ty układaj sobie życie od nowa. To nie będzie proste, ale warto walczyć o kolejne lata Twojego życia. Trzymam kciuki! A jeśli będziesz miała gorsze chwile to pisz, tu na pewno ktoś Cię wysłucha:)
Witam, mam podobny problem chce odejsc od meza za duze tego jest zeby opisac ale po skrocie juz nic miedzy nami nie ma na dodatek coraz jest coraz gorzej on wogole nie dba o mnie i to co czuje a ja juz mam dosc on nie ilczy sie z nikim i niczym sam dla siebie jest pepkiem swiata i innych ma gdzies krzyczy wszedzie nie patrzac ze robi mi wstyd i w ten sposob rani przez niego wiecznie sie czuje jak rodzina patologiczna aha on siebie ceni bardziej niz swoje dzieci potrafi im wyjesc slodycze na dzieci wrzeszczy ze szynke maja jesc z chlebem a on sam je bez czepia sie wszystkiego i potrafi z igly zrobic widly ja nie czuje sie przy nim kobieta w domu nic nie potrafi zrobic tylko komp go interesuje (informatyk) na dodatek mamin synek mam dosc to ja ciagle podtrzymuje ten zwiazek jak glupia sie ludzilam ze bedzie lepiej nie jest ja ciagle sobie czegos odmawiam zeby kupic cos do mieszkania musze o wszystko walczyc bo jemu wystarczy biurkoi komp nie potrzeba nowych mebli dla dzieci itd ... bo on swoje ma noi jego potrzeby zawsze na 1 miejscu bo mu jest potrzebny nowy dysk albo pamiec i to nie moze byc byle jaka tylko wypasiona a my nie musimy nic a najbardziej mnie denerwuje wyliczanie dzieciom a za to mi musisz pieniadze oddac a za to policze Ci z twoich komunijnych jak w wojsku lub wiezienu albo jeszcze gorzej no i tak jak napisalam wyplilo sie miedzy nami on nie dba o mnie moje uczucia nasz zwiazek a swprawi ze sie czuje tragicznie no i mam problem bo ja nie pracuje na dodatek od roku jestesmy w niemczech maz ma pochodzenie ja nie jezyk u mnie kuleje chodze na kurs chce odejsc ale boje sie ze sobie nie poradze sama z dziecmi w obcym kraju bez pochodzenia iopanowanego jezyka jak to rozegrac jak do tego podejsc i jakie mam szanse bo ja to wszystko widze w czarnych kolorach zaznaczam ze chce isc do pracy ale najpierw musze jezyk opanowac co zrobic
:(
wiem ze to strasznie chaotyczne ale musialam chociaz troche tego z siebie wyrzucic
Facet który poniża to nie facet!
Odejść od niego jak najszybciej przekrocz ten krok.!
Myśle , że wtedy szczęście będzie o wiele wspanialsze..
Nie daj się poniżać.. Postaw mu zasady może zrozumie jeśli nie zostaw go bo na dzieci awantury w domu też dobrze nie działają..
Pozdrawiam M.
Ja w pewnym momenice poprostu wstalam rano spakowalam potrzebne rzeczy wsiadlam w autobus i juz mnie nie bylo.... Wiem ze jest trudno ale czasami trzeba pokonac ten strach. Wiem z wlasnego doswiadczenia ze tak jest lepiej nie tylko dla nas samych ale przede wszystkim dla dzieci.