Jestem ofiarą stalkingu czyli przemocy i chorej miłości. 26 grudnia zakończyłam tą chorą znajomość po tym jak usłyszalam " jak nie urodzisz mi dziecka to wsadzę cię w golfa poleję benzyną i spalę" po zamknięciu mnie na klucz w pokoju po uprzednim szarpaniu i odciąganiu od drzwi,po przetrzymywaniu mnie we własnym aucie "jak się ładnie i kulturalnie ze mną nie pożegnasz to nie pojedziesz do domu" jest mi ciężko bo cały czas przychodzi pod dom dzwoni i ucieka przychodzi do pracy nie mogę odjechać do domu bez policji Nie chcę mieć z nim nic wspólnego bo on potrzebuje ofiary by się mścić.On nie był dla mnie kimś bliskim ani mężem ani przyjacielem ,nigdy razem nie mieszkaliśmy spotykaliśmy się rzadko bo on jest spod Zgorzelca a ja zWrocka .Była to znajomośc na odległość o charakterze towarzyskim. ciąg dalszy;dzwoni do mnie do pracy po 30 razy ostatnio był u pani dyrektor i rządał by ona zwolniła mnie z pracy bo ja jestem niedobra i nie chce z nim rozmawiać .Ale przełożeni są ok. wiedzą że to wariat. Parę tygodni temu gdy jechałam autem i zagradzał mi drogę i usiadł mi na maskę auta i pogiął ją.Podpisując notatkę policyjną zerknął i zapamiętał mój numer i po tym jak wypuścił mojego ślicznego małego pieska ,którego zabił samochód ale dziwnym trafem on go znalazł zaczął wysyłać obrzydliwie wulgarne smsy np.ty wulgaryzm wulgaryzm przez psa; szmato oszczana ,ściero ospermiona dalej obciągaj druty dalej psom takich było ok. 5 żeby mi przypomnieć o piesku a póżniej 45 innych obrzydliwych nawet używał swojego słowa łachudra wysyłał je z nowej karty jak mówiłam że to on i że policja wszystko sprawdzi to zaprzeczał i mówił że już się dowiadywał znajomego policjanta że nr. na kartę nie sprawdzą.Prawie Codziennie zostawia mi list za wycieraczką auta w których przeprasza za te słowa o podpaleniu [jest ich już ok 70 szt.]; śledzi mnie oskarża i mówi że to ja go wykończyłam o to że ostatnio zemdlal na ulicy i był parę dni w szpitalu i mówi że założy mi o to sprawę o odszkodowanie. Chwalił się że jak zabrali go do szpitala to zrobili mu też badania na płodność, i z tym tematem jest ok.gorszej glupoty nikt by nie wymyślił Chodzę do psychologa korzystam z pomocy Centrum Praw Kobiet gdy czuję zagrożenie wzywam policję i 1 kwietnia złożyłam sprawę w prokuraturze przeciwko niemu z 5 artykułów kodeksu karnego,kodeksu wykroczeń .Boję się teraz najbardziej jaka będzie jego reakcja. /mam 14letnią córkę do której się też burzy i ją wyzywa/ ...........................Jest gorzej bo stał się bardziej agresywny 2 razy mnie napadł i mocno szarpał aż musiałam użyć gazu pieprzowego.Tego samego dnia też poleciał na policję i zgłosił że to ja na niego napadłam i gazem uszkodziłam mu wzrok. sprawa jest w toku ok . 10 lipca. akta wrócą do pani prokurator i ona oceni czy postawić mu zarzuty czy nie. Do pomocy przy sprawie mam panią Adwokat. cdn.......Przygotowania do sprawy się ciągną ale moi świadkowie byli już przesłuchani a on jakby się uspokoił ale napisał w liście że mam założone 3 sprawy .Psychicznie trochę lepiej bo nie nachodzi mnie codziennie widzę go raz na tydzień. Znalazłam cudem na naszej klasie jego bylą dziewczynę która mówiła mi że była przez niego strasznie bita ,szarpana za włosy, wyzywana mówiła że też robił awantury matce i też ją bił. Żeby jej nie zabił to musiała uciekać za granicę ,bardzo mnie to przeraziło ale czy każda musi uciekać ? ja nie zamierzam jak na razie .Mówiła bym uciekała zmieniła miejsce zamieszkania bo to niebezpieczny psychopata i bardzo dobry aktor,złodziej i kombinator lewych interesów. i z każdą dziewczyną było podobnie. ......................................cdn........................................................................................Dzisiaj jest 11 listopada . miałam 1,5 mies. przerwy w prześladowaniu mnie bo był za granicą . Po tym jak założył mi sprawy dostałam od niego kartkę z serdecznymi pozdrowieniami . Ale od 19 paż. znów robi to samo przychodzi pod dom , pod prace gdzie ostatnio napadł mnie zagrodził drogę krzyczał "ja cię wulgaryzm zabiję , połamię ci wszystkie kości , popamiętasz mnie do końca zycia"szarpał mnie za włosy ,wtedy znowu użyłam gazu ale był zbyt daleko.On wtedy zadzwonił na policję i zgłosił że to ja napadłam na niego ale nie musiałam tego wyjaśniać bo to zdarzenie nagrało się na monitoring. W tej sprawie którą mi założył są te same wydarzenia tylko rola osób jest inna czyli że to ja stałam pod domem w którym wynajmuje pokój i rzekomo krzyczałam różne złe rzeczy o nim, że go pobiłam ,że znalazłam sobie świadka który widział jak ON mnie gwałci, i ostatni nius że ja opłaciłam ludzi by go napadli grozili straszyli i to ja niby ich wiozłam a i widział broń na tylnym siedzeniu auta a i oni powiedzieli mu że są od... i tu padło moje imię i nazwisko - co za brednie!Raz jechałam autobusem do pracy bo siadł mi akumulator ,ale droga powrotna była koszmarem zakończona tym że policja zawiozła mnie do domu.Tak się zastanawiam.. jakby potoczyłaby się moja historia jakbym na co dzień nie miała auta??? oszalałabym ze strachu albo skończyłabym ze sobą albo musiałabym uciekać za granicę.Mam tą przewagę nad nim, bo mam auto .Dziś już wiem że on dostanie 5 zarzutów ale boję się potwornie bo on jest rozwścieczony i bardzo agresywny bo już teraz wie ze jest sprawa ,o zarzutach jeszcze nie wie dla mojego bezpieczeństwa na razie prokuratura zleciła sprawdzenie tych wulgarnych smsów przez niego. A ja z niecierpliwością czekam na paragraf dotyczący STALKINGU i na zakaz zbliżania się do mnie i mojej córki.On w swojej sprawie robi z siebie ofiarę i twierdzi że tym gazem uszkodziłam mu wzrok i pani która prowadzi jego sprawę mówi że mogę mieć postawiony zarzut uszkodzenia ciała. Ale ja nie mogę stać i czekać aż on mnie skrzywdzi robię to w obronie własnej , koniecznej.Jest mi bardzo ciężko i jestem już bardzo zmęczona tym wszystkim nic mnie nie cieszy ,życie moje kręci się wokół strachu. ..............................cdn........
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza
1 2010-04-05 17:52:25 Ostatnio edytowany przez ainaawe (2010-11-12 01:25:47)
Wspólczuje... Kochana, jedyne wyjscie to policja... A Ty z nim nie rozmawiaj! Nie pokazuj mu, ze jego metody działają...
Nie wyobrażam sobie nawet co Ty możesz teraz przeżywać. Strach? Może nawet paniczny strach? A to jest chory człowiek i najgorsze jest to, że tacy podobno nie odpuszczają. A może masz możliwość (na jakiś czas przynajmniej) jakoś się od niego odizolować? Może gdzieś wyjechać, wziąć dłuższy urlop? I myślę, że warto byłoby wystąpić o zakaz zbliżania się do Ciebie. Ale tu zagrożenie i tak pewnie się nie zmniejszy, za to na pewno przy każdym naruszeniu będzie powód, aby informować o zajściu policję. problem w tym, że w Polskim prawie pojęcie stalkingu wciąż nie funkcjonuje. Naprawdę ogromnie Ci współczuję, niestety nie bardzo wiem jak pomóc:((
Również współczuję! w100%
mialam podobnie..moze w mniejszym stopni ( obrażał mnie, po czym mowil sciskajac mnie za ramie ze nigdy stad nie pojde itp )
wiem co czujesz... nie mozesz pokazac ze sie go boisz..ani go prowokowac
1.popros zeby jacys znajomi odbierali Cie z pracy.. albo tata..kuzyn ...
2.jesli bedzie taka potrzeba postaraj sie o sądowy zakaz zblizenia sie do CIebie
3.jesli jst to mozliwe zmien nawyki.. nie wracaj ta sama trasa do domu.. i o tej samej porze.
4. jesli sprawa jest powazna wyjedz przynajmniej na miesiac.. odwiedz babcie lub przyjaciolke w innym miejscu tylko postaraj sie nie wspominac o tym nikomu... moze najblizszym osobą
tyle moich rad..
powodzenia
Okropne... Ale popieram - powinnaś postarać się o sądowy zakaz zbliżania się a także zrobić sobie wakacje, bo inaczej będziesz żyć w ciągłym strachu a nawet może dojść do jakiegoś nieszczęścia. Poza tym, powinnaś zacząć żyć normalnie, wychodzić spokojnie z domu, spotykać się ze znajomymi, umawiać na randki a nie chować się przed tym człowiekiem - dlatego musisz coś z tym zrobić. KONIECZNIE!!!!
7 2010-04-08 15:15:21 Ostatnio edytowany przez Anka_psycholog (2010-04-08 15:16:45)
Witam Cię,
pomimo tego, że Twoja sytuacja jest bardzo trudna a polskie prawo nie nadąża za rzeczywistością i faktycznie zjawisko stalkingu jest potencjalnie nieznane prawu, chcę napisać, że według obecnego stanu prawnego przestępstwa stalkingu najczęściej mogą być karane na podstawie, art. 107 Kodeksu wykroczeń. Głosi on, że ?kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany?.
Ostatnia głośna sprawa niejakiego Sebastiana W - stalkera to wyrok 3, 5 lat pozbawienia wolności, piętnaście lat zakazu kontaktowania się skazanego z poszkodowaną po opuszczeniu przez niego więzienia. Karę Sebastian W. ma odbywać w warunkach terapeutycznych, czyli został objęty przymusowym leczeniem.
Rząd zabrał się już za zmianę prawa i stalking będzie wprowadzony do przepisów możliwe jak najszybciej, powodem jest tak drastyczny wzrost przestępstw i nękania, że ich ofiary zaczęły zgłaszać się bezpośrednio do biur poselskich.
Do porad, które już napisały forumowiczki, dodam, że warto o Twojej sytuacji powiedzieć najbliższym, sąsiadom, znajomym, w pracy również po to, aby osoby te wspierały Cię, chroniły, nie ulegały próbom manipulacji ex partnera, który może zechcieć fałszować fakty, przedstawiać Cię w złym świetle, manipulować otoczeniem tak, aby uzyskać nowe informacje o Tobie. Poza tym działa tu psychologia tłumu, w grupie zawsze łatwej się obronić, czuć bezpieczniej, czasem stać się mniej zauważonym, stąd poruszanie się w towarzystwie jest lepszym rozwiązaniem, niż w pojedynkę, dodatkowo oprawca ma zdecydowanie mniejsze szanse na ataki widząc, że nie jesteś sama.
Pozdrawiam?
Dokładnie popieram Anie ale do tego: " jak nie urodzisz mi dziecka to wsadzę cię w golfa poleję benzyną i spalę" - to są groźby karalne objęte paragrafem. Mam nadzieję, że złożyłaś odpowiednie doniesienie na Policji. Pamiętaj, bez względu na to czy zostanie wszczęte postępowanie przeciwko temu mężczyźnie czy nie, wszystkie interwencje i Twoje doniesienia są notowane. Wreszcie przyjdzie moment, że Policja z racji raportów jakie posiada na ten temat będzie świadczyła w sądzie oczywiście na jego niekorzyść.
Zawsze możesz skorzystać z porady prawnika w takiej sprawie i dowiedzieć się jakie są możliwości ukarania go i odizolowania od Ciebie.
pozdrawiam.
Nie chce Cie straszyć ale moja koleżanka musiała wyjechać z kraju, bo policja nie była jej w stanie pomóc, zaznaczam że nie mówimy tu o polskiej policji.
sama nie wiem co bym zrobiła, ale przecież nie dasz rady zawsze się chować przed nim. Skoro stać go na takie zachowania to nie wiadomo do czego jest zdolny...policja przeważnie okazuje się nieudolna w takich sprawach...nie masz kogoś kto by mu "po męsku" wytłumaczył..może to nie jest idealna rada, ale może jak by się ten socjopata przestraszył to miałabyś go z głowy.
11 2010-05-28 23:07:02 Ostatnio edytowany przez ainaawe (2010-05-29 23:58:40)
pozdrawiam
Dobrze, że podjęłaś kroki prawne, to rozsądna decyzja, rozumiem też że boisz się o siebie i wcale się temu nie dziwie. To, że jest piep... świrem nie podlega wątpliwości tylko może chcieć się mścić, a taki czub jest nieobliczalny...powinien zostać dożywotnio zamknięty w zakładzie dla psychicznie chorych ludzi, bo tak postępuje poważnie chory człowiek, a nie zdrowy facet. On zawsze będzie stanowił zagrożenie dla innych, jeśli da tobie spokój, znajdzie kolejną
i to też jest przerażające. Może do gazu dokup broń gazową, taka przeznaczoną dla kobiet do samoobrony, każda z nas ma prawo się bronić jeśli ktoś nas atakuje, a niestety fizycznie jesteśmy słabsze i czasem trzeba sobie pomóc czymś takim...myślałaś też o kursie samoobrony lub zapisaniu się na Krav mage ? to przydatne umiejętności, pozwalają kobiecie odepchnąć napastnika, trafić go w czuły punkt i dają czas na ucieczkę. Pozdrawiam i informuj nas o tym co się dzieje:)
Naprawde szczerze współczuje.......Ale tak to jest,wychodzimy za kogos za mąż,wydaje sie,że jestesmy najszczęśliwsi na swiecie,a nigdy nie wiemy co moze być za kilkanascie lat.Jak w stanie jest się zmienic czlowiek.Trzymam kciuki,żebyś jakoś uwolniła sie od niego.
Bardzo mi przykro że to cię spotkało czasami jesteśmy z kimś a tak naprawdę nie poznamy tego człowieka przez długie lata .........................bardzo współczuję i mam nadzieje że się od niego uwolnisz czego ci życzę z całego serca trzymaj się .......
Nie bardzo rozumiem, jeszcze nie przecielas sprawy ? Nie czekaj jaj stanie sie naprawde tragedia , tylko dzialaj i zapobiegnij ew. tragedii.Mam nadzieje , ze zdajesz sobie sprawe co ci tak naprawde grozi. Niebezpieczenstwo i zagrozenie to naprawde wiedzie do POLICJI a nie do czekania ,az sie cos zlego wydarzy..
Osobiście nie lubię takich ludzi, ale w zasadzie mało mogę zrobić. Jeżeli problem istnieje w dalszym ciągu, zalecam postępowanie zgodnie z zaleceniami udzielonymi przez forumowiczki.
Ja tymczasem zobaczę, czy mam w tych rejonach jakiegoś znajomego znajomego. Nic nie obiecuję.
17 2010-10-29 21:47:20 Ostatnio edytowany przez darkchocolate (2010-10-29 21:47:56)
To straszne. Nie wyobrazam sobie czegos takiego. Musisz walczyc o swoje dobro.
Witam. słowo "współczuje" tu nie wystarczy. Jest Pani w bardzo poważnej sytuacji.Facet ma nie poukładane w głowie albo do zakładu psyhiatrycznego trzeba go wysłać i zamknąć,by nie ujrzał świata dopóki się nie unormuje. Nie może Pani z nim rozmawiać,bo w tym przypadku rozmowa nie wystarczy,on nie rozumie. nie można rozmyślać nad skończeniem ze sobą-to jest zły pomysł. Ma pani nastoletnią córkę,chyba nie chce jej pani zostawić samą, na pastwe losu? Chce pani aby córka była nękana przez tego człowieka? Sądzę że nie,więc nie ma nawet takiej opcji. Ten problem trzeba do końca rozwiązać. Życie rzuca nam pod nogi kłody,ale nie można się poddawać,nie można oddawać sie życiu.Nie jest łatwo ale trzeba walczyć.Pani się nie poddawała i to jest wielki plus więc tak dalej trzeba trzymać,trzeba być wytrwałym i dobrnąć do końca. a przyniesie to upragnione rezultaty:) życzę sukcesów i przedewszystkim wytrwałości. Jeśli zechciałaby Pani porozmawiać prywatnie(nie na forum) proszę pisać na e-mail bądź gg (19457601)
To okropne,że takie rzeczy się dzieją i nie mamy na to zbyt wielkiego wpływu.Jedyne wyjście to policja.Trzymaj się Kochana musisz walczyć o siebie i córeczkę.Pozdrawiam.
Najgorsze,ze policja tez jak widac w naszym kraju nie spieszy sie do pomocy.
Do programu Miasto Kobiet poszukujemy osób, które są ofiarami stalkingu. Jeżeli byłeś lub byłaś przez kogoś osaczony, gnębiony poprzez ciągłe wizyty, telefony, smsy, pocztę elektroniczną, podarunki zgłoś się do naszego programu.
516444962
Jestem ofiarą stalkingu. Od 14 lat pracuje wsród prawie samych mężczyzyn. Poczatki byłe miłe do czasu. Poczatkowo jeden z kolegów okazywał mi pomocna dłoń, słuzył radą itp. Zaczęłam dostawać kwiaty z okazaji imienin czy dnia kobiet przesyłane kurierem. Było mi bardzo nieprzyjemnie, szepty, docinki itp. Gdy zorientowałam się, że to od niego, zwróciłam mu uwagę i poprosiłam aby tego nie robił. Nastepnie zorientowałam się, że po pracy widuje go w okolicy mojego domu. Poznawał moich znajmoych, zaczął bywać ,oczywiście przypadkowo na tych samych imprezach. Dużo wiedział na moj temat. Gdy próbowałam go odsunąć odemnie to nawiązywał kontakty z moimi byłymi znajmomi aby więcej na mój temat wiedzieć. Po czasie awansowałam ale okazało się że moje stanowisko zostało wcielone do grupy pod jego przywódctwem. Jakiś czas wytrzymałam. Nie wolno mi było jeedzic swoim samochodem tylko z nim. Ściagał mnie do pracy pod byle pretekstem. Miał całkowitą władze nad moją osobą.Jego żona nienawidzi mnie. Mam wrażenie że to on cos nagadał na mnie ale również plotki zrobiły swoje.Zreszta platki robiły z niego wielkiego maczo. Był z tego dumny. Poszłam do wyższych przełozonych, opowiedziałam co się dzieje. Wysłuchali i tyle. Gdy zdarzyła sie okazaja po traumatycznych latach zmieniłam stanowisko. Moim przełozonym jest jego kumpel. Nieatety on przesiaduje u niego cały czas a później przychodzi do mnie i opowiada jak niezadowolony jest mój perzełozony z mojej pracy i chce zrobic wszystko aby pozbyć się mnie. Jednoczesnie namawia mnie abym wróciła na poprzednie stanowisko. Był to moment zmiany władz w firmie więc odpowiadałam, że nie pozwolą mi wrócić. Zaczęły pojawiać sie różne ochydne napisy na moich drzwiach lub ścianie przy moim biurze. Twierdził, że to pisza ludzie bo mnie tu nie chcą. Gdy juz wiedzieliśmy że władza się zmienia ucichło wszystko na chwile tj, około 2 m-cy, Gdy sie zmieniła ponownie pijawił sie napis "won wulgaryzm" -sorki. Próbuje on wpłynać na mnie abym sama starała sie wrócić. Szczerze mówiąc nie posądzałam go o te napisy ale ostatnio gdy opuściłam pokój na 15 min i on przewinął sie pod nim pojawił sie ten napis, połączyłam wszystko w całosć. Krąży pod moim domem, oczernia mnie przed przełożonym, manipuluje całym moim otoczeniem.Nie wiem co mam robić. Z pracy nie mogę zrezygnować. Mój maż przygląda sie ale niestety też pracuje w tej firmie i postawić się nie może. Większosć przełozonych to jego kumple. Natomiast ja jako kobieta jestem na przegranej. Poóżcie mi co mam zrobić. Mam nadzieje że ta historia choć opisana dość chaotycznie ale to przez nerwy, zobrazuje wam moją sytuację i poradzicie mi co mam robić. dziekuję za wszelkie rady.
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza
Women39,
prześladowanie, nękanie, obrażanie, zastraszenie jest niezgodne z prawem i sprawy takie coraz częściej znajdują swój finał w sądzie. Nowe przepisy przyspieszyły postępowanie procesowe. Nawet jeśli w tej chwili nie rozważasz możliwości rozwiązania sądowego, postaraj się zachować dowody dotychczasowych ataków. Nie wyrzucaj ich, nie kasuj. Rób zdjęcia (opatrzone datą) obraźliwych napisów pojawiających się na drzwiach. Być może kolejne wydarzenia potoczą się w taki sposób, że dowody nękania okażą się Twoim silnym argumentem.
Więcej szczegółowych informacji na ten temat otrzymasz na Policji.
Warto również rozmawiać o tej sytuacji z innymi ludźmi. Jest to jednocześnie dowód (znajomi, którzy wiedzą o Twoim problemie będą mogli zostać świadkami), ale przede wszystkim oparcie dla Ciebie. Kto może doradzać i wspierać Cię? Rodzina, przyjaciele?
Czy masz dostęp do jakiegokolwiek zaufanego przełożonego w Twoim miejscu w pracy, któremu mogłabyś opowiedzieć swoją historię?
Długotrwałe doświadczanie przemocy to z pewnością dla Ciebie duży stres, ma wpływ na Twój nastrój, poczucie bezpieczeństwa, spokój psychiczny i stan zdrowia. Myślę, że pomocna może okazać się więc także opieka psychologiczna.
KOBIETY, to że jesteśmy ofiarami stalkingu nie znaczy że świat się na tym kończy!
Trzeba walczyć!
Moja sprawa urodzia się już po 15.07.2011 kiedy to ustawa stalkingu weszla w życie.
Jesienią 2011 zlożlam zawiadomienie na policji lecz do dnia dzisiejszego po uplywie 10 miesięcy, sprawa z komisariatu nie wyszla do sądu,
a "pan" bezkarnie próbuje zrujnować moje życie i mojego maloletniego syna. Trzeba "walczyć papierami".
KOGOŚ INTERESUJE JESZCZE TEN TEMAT?
Ponad 20 lat temu służbowo poznałam człowieka ,który prześladuje mnie do dziś. Pracowaliśmy w jednym biurze projektów, społecznie w związku kynologicznym, po rozwiązaniu biura wynajmowałam mu stoisko w moim lokalu w centrum Łodzi. Kradł, oszukiwał na czym tylko było możliwe, złapany za rękę wypieral sie, im bardziej było jasne, że to on, tym wpadal w większą furię, zapierając się. W dość krótkim czasie doznał wylewu - co uznałam za wybawienie, ponieważ wszelkie próby pozbycia się tego człowieka kończyły sie zemstą, balam się. I wtedy (był 1993r).... oświadczył mi się, na moja odpowiedź, że jest złodziejem i oszustem stwierdził, że "będę cię przesladował do końca życia" . I robi to do dziś. Żyje moim życiem -szpieguje, śledzi, zakłada podsłuchy (z którymi biegał już 20 lat temu, nie myslałam, że zostaną skierowane w moja stronę). Otworzy i zamknie za sobą każdy zamek (mam już reklamówkę wymienionych wkładek), przeszukując moje mieszkanie. Zginęły mi dokumenty, lezace spokojnie w szufladzie : świadectwo maturalne, dyplom, legitymacje związku kynologicznego, wielokrotnie pieniądze (100-200zl jednorazowo, aby nie było podstaw do interwencji policji), niszczony sprzęt - prodiż, odkurzacz, wyrywany syfon umywalki, wielokrotnie zaklejane zamki wejściowe - to wszystko w 3 roznych domach w różnych miejscach. GDyby nie zginęła koperta z listami od niego, gdy był zagranicą ponad 20 lat temu , a trzymałam je jako dowód,(nie pamiątkę, nie) , mogłam jedynie podejrzewać, kto za tym stoi. Mieszkam sama, wielokrotnie widywałam go w okolicach moich domów. Ostatni mój dom poza Łodzią trzymałam w ścisłej tajemnicy, niedługo - po 3 miesiącach ucięta słuchawka prysznicowa, dysza w kabinie zalepiona silikonem. Najwięcej ucierpiały moje psy - zaden nie zmarł śmiercią naturalną, np. znalazłam martwego pod furtką, w domu, zawsze po jakimś zdarzeniu związanym z moją osobą (operacja, wypadek samochodowy), suka pobita na własnym zamkniętym podwórku (złamana kość grzebieniowa, poważna operacja w Warszawie). Oczywiście, wówczas nikt go nie widział, ale celowo zostawiał znaki, żebym czasem nie myślała, że coś zdarzyło się przypadkiem (np. wyzerowana lodówka, itp.),celem zastraszenia. Manipulował i nastawiał znajomych przeciwko mnie, co powodowało izolację i brak wsparcia, choć wielu wspólnych znajomych doznało z jego strony podobnych zdarzeń - głównie kradzieży pieniędzy, wielokrotnie. Dwa lata temu wypisałam się z łódzkiego zwiazku kynologicznego, aby nie mieć z nim żadnego kontaktu , ani wspólnych znajomych - wtedy zemsta za ten "niecny" czyn przybrała na sile. Rok temu rozchorowałam się, mialam kilka operacji, chemioterapię, a że jestem non stop monitorowana, to np. będąc wiele godzin na chemii w Warszawie było kilkanascie telefonów bez numeru (...I tak wiem, gdzie jesteś). Zgłosiłam rok temu sprawę na policji , wiedziałam, że zemści się - nie musiałam długo czekac, 3 dni po jego przesłuchaniu - 11 listopada ub. roku - nie było mnie 3 godziny w domu, po powrocie zastałam przerażone, skopane jorki (kulały, ledwie chodziły), porozrzucane zdjęcia (afganów, celowo, miałam je na początku naszej znajomości ), rachunki porozrzucane z opieczętowanej teczki, zginęły zapasowe kluczyki do samochodu, makabra. Oczywiście zgłosiłam to na policji, i o ile za pierwszym razem młody aspirant wysłuchał mnie z ciekawością, tym razem nawet nie sporządził notatki. Sprawca przesłuchany, odwrócił sprawę przeciwko mnie - że... to ja go prześladuję ! oczywiście przedstawiając dowód w postaci kilku sms-w, których nie ukrywałam, wysłanych po zdarzeniach (nie odbierał telefonu) typu niszczenie samochodu, kradzież dokumetów z mojego domu, oczywiście wybiórczo, te które pasowały ! 20 lat temu chwalił się, że zdawał do szkoły aktorskiej, i doskonale manipuluje ludźmi. Sprawę oczywiście umorzono, odwołałam się do sądu - umorzono. Po zdarzeniach z ub. roku mam ogromne poczucie zagrożenia, boję się wyjść z domu, boję się wrócić. Niepoczytalny szaleniec fałszuje fakty, moja bezsilnośc i lęk dają mu poczucie władzy. Jeśli nie reaguję - czuje się bezkarny i posuwa coraz dalej, jeśli reaguję - mści się, stanowiąc jeszcze większe zagrożenie.
To, co wyżej opisałam, jest dużym skrótem. Monitoring? przerabiałam - w odpowiedniej chwili był wyłączony prąd, on - odkąd go znam, zajmował się komputerami, oszukiwaniem monitoringów i jest w tym dobry.
W związku z moją choroba stres stanowi zagrożenie życia, a ja jestem bezsilna, na policję nie można liczyć - sprawa stalkingu przez tyle lat, została całkowicie zbagatelizowana.
Widzisz u mnie sprawa wygląda inaczej od samego poczatku wiedziałam ze nie da sobie spokoju więc z kazdej interwencji policji była notatka , kazdy list był zachowany i skserowany , porobiłam mnóstwo zdjęc , nim sprawa trafila do sądu troche potrwało bo prokurator usilnie chciała by przeszedł badania psychiatryczne i prawidłowo bo okazało sie ze ma zaburzenia osobowosci paranoję. Od wrzesnia sprawa jest w sądzie i było do tej pory 3 sprawy.Niestety trzeba wszystkiego samemu pilnowac by sprawa szła do przodu ale uwazam ze to jedyne rozwiazanie bo sama mogę się tylko załamac.Przykro mi że inne kobiety spotykają gorsze sytuacje i o zgrozo jest ich coraz wiecej . Pozdrawiam cie .
27 2012-11-11 12:18:38 Ostatnio edytowany przez ainaawe (2012-11-11 12:24:44)
Pozdrawiam wszystkie gnębiaone kobiety , walczcie i nie poddawajcie sie .Moja sprawa trafiła do sadu po 2,5 roku przez to że prokurator walczyła o to by wsadzic go do psychiatryka by wykonali mu te badania bo sie ciagle odwoływał.
28 2012-11-11 12:22:19 Ostatnio edytowany przez ainaawe (2012-11-11 12:26:35)
Jak któras z kobiet potrzebuje informacji jak działac w sprawie stalkingu to prosze piszcie -- odpowiem.
Jak któras z kobiet potrzebuje informacji jak działac w sprawie stalkingu to prosze piszcie -- odpowiem.
Ja już nie wiem, jak działać, ten psychopata od wielu lat unika rozpoznania, czyli dobrze się kryje, zostawiając celowo znaki, żebym wiedziała, że to on. Jeszcze parę lat temu słyszałam : "no, złap mnie!" czy "..i tak mi nic nie udowodnisz" czy "...Nic mi nie zrobisz!". Prawda, nie zrobię, bo moje zeznania nie wystarczają, on się wypiera, nawet złapany za rękę na kradzieży. Znajomi, którzy wielokrotnie padali ofiarą oszustwa, prześladowania z jego strony, nie chcą mi pomóc w obawie przed zemstą. Po umorzeniu sprawy przez policję, totalnym zlekceważeniu { przesłuchiwanie telefoniczne, mylone nazwiska, tak wygląda polska policyjna sprawiedliwość} poszłam do prokuratora, który to zdziwiony zapytał: " Jak to, nawet nie zdjęto odcisków palców..."
No,nie zdjęto. A zapasowe kluczyki do samochodu sama sobie ukradłam, bo akurat miałam na zbyciu 800 zł na wymianę zamków w fordzie. Ja dopiero teraz mam odwagę mówić o tym publicznie, właśnie w obawie przed posadzaniem MNIE o winę. Owszem, 25 lat temu z głupoty, ufności wobec ludzi , wiary - o działaniach, które mnie spotkały, nie uczą w normalnej szkole - czułam sie winna, jednak nie mogę całe życie ponosić konsekwencji. Obecnie działania osoby stosującej stalking są dość ściśle sprecyzowane, u mnie zgadza się niemal wszystko, punkt po punkcie, łącznie z inwigilowaniem mojej córki, oprócz jednego - celowo zostawia ślady, żebym ja wiedziała, kto to, a żeby nie zostać nakrytym.
Witam
Chcialam podzielic sie swoim doswiadczeniem zwiazanym z przemoca psychiczna - stalkingiem. Mialam kolezanke Monike Wroniecka, ktora zaraz po zerwaniu znajomosci zaczela przesladowac mnie. Pamietam, ze nachodzila moich znajomych, wypytywala o mnie. Dzwonila do mojego chlopaka i opowiadala nieprawdziwe historie na moj temat. Sledzila mnie pare razy. Sklocila mnie prawie ze wszystkimi, intrygowala, niszczyla, cieszyla sie nawet z mojego dramatu, ktory miedzy czasie mnie spotkal. To byla zawisc. Ta dziewczyna byla chora dzis to wiem. Nie reagowalam na to. Konsekwencje tego niestety sa bo duzo znajomych odwrocilo sie ode mnie. Dzis zglosilabym to na policje. Nie reagujac dajemy przyzwolenie na takie zachowania.
Mój stalker przeszedł miesięczną obserwację w zakładzie psychiatrycznym i potwierdzili na pismie że ma zaburzenia osobowosci , został skazany na 1,2 roku w zawiasach na 3 lata i zakaz zbliżania sie do mnie i grzywna za szkody do zapłacenia ale nie zapłacił wiec teraz złożyłam wniosek o odwieszenie wyroku.Ale teraz mam już spokój nareszcie po 3 latach prześladowania.Trzeba reagowac bo teraz jest na to paragraf.Pozdrawiam .
Jak któras z kobiet potrzebuje informacji jak działac w sprawie stalkingu to prosze piszcie -- odpowiem.
Witam jak jestes jeszcze w temacie to opowiedz..prosze ciekawe
KOBIETY, to że jesteśmy ofiarami stalkingu nie znaczy że świat się na tym kończy!
Trzeba walczyć!
Moja sprawa urodzia się już po 15.07.2011 kiedy to ustawa stalkingu weszla w życie.
Jesienią 2011 zlożlam zawiadomienie na policji lecz do dnia dzisiejszego po uplywie 10 miesięcy, sprawa z komisariatu nie wyszla do sądu,
a "pan" bezkarnie próbuje zrujnować moje życie i mojego maloletniego syna. Trzeba "walczyć papierami".KOGOŚ INTERESUJE JESZCZE TEN TEMAT?
Hey jestes around jeszcze>?