Ktoś kiedyś powiedział, że niemal wszystko co dobre, uzależnia... Hmmm cóż nie sposób zgodzić się z tym stwierdzeniem, ale jak jest z kawą, którą pijemy dzień w dzień w pracy? Bez której nie wyobrażamy sobie rozpoczęcia dnia??? Nie mam na myśli zwykłej, ręcznie parzonej syfiastej, a taką bardziej z wyższej półki parzonej w ekspresie (u mnie właśnie taka jest). A wy co myślicie? I czy to jest aż tak złe uzależnić się od dobrych rzeczy, a może lżej- nabyć nowy nawyk- lepiej brzmi ![]()
Ktoś kiedyś powiedział, że niemal wszystko co dobre, uzależnia... Hmmm cóż nie sposób zgodzić się z tym stwierdzeniem, ale jak jest z kawą, którą pijemy dzień w dzień w pracy? Bez której nie wyobrażamy sobie rozpoczęcia dnia??? Nie mam na myśli zwykłej, ręcznie parzonej syfiastej, a taką bardziej z wyższej półki parzonej w ekspresie (u mnie właśnie taka jest). A wy co myślicie? I czy to jest aż tak złe uzależnić się od dobrych rzeczy, a może lżej- nabyć nowy nawyk- lepiej brzmi
Dobra kawa uzależnia tak samo jak ta syfiasta. Wszak o kofeinę chodzi i jej efekt na organizm, a nie onanizm kubeczków smakowych...
Masz wiele racji w tym co piszesz, od dawien dawna wiadomo, że kofeina jest beeeeeeeee
ale ja zauważyłam u siebie pewną prawidłowość.
Będąc w domu nie mam ochoty pić "normalnej" kawy, potrafię się bez niej obejść, jakoś nie zachęca mnie jej smak i pływające syfy na dnie szklanki, jednak gdy w poniedziałek zjawiam się rano w pracy - dzień zaczynam od kawy z ekspresu Lavazza Blue (tak się składa, że właśnie on stoi w break roomie). Wiec myślę, że nie jest to tylko i wyłącznie kwestia uzależnienia od kofeiny (nie chce mi się pic kawy zwyczajnej w domu), a od walorów smakowych jakie posiada owa kawa czy sposób jej przygotowania...
Mi też bardziej smakuje kawa z ekspresu, ale najlepiej, jeśli ma jakieś ekstra dodatki, np. syrop smakowy albo przyprawy. Ostatnio znalazłam na forum Klubu Dobrej Energii przepis na kawę z żółtkiem, koniakiem, śmietanką i miodem... Koniak piłam kilka razy w życiu i nie chcę kupować całej butelki, która będzie stała i się kurzyła jeżeli takie cudo mi nie zasmakuje. Czy ktoś próbował coś podobnego?
to chyba nie odpowiedni dział na taki temat:| ale to juz gestia moderatora