Trudny związek od początku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny związek od początku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Trudny związek od początku

Witam,

Po 2 latach związku, w końcu muszę się kogoś poradzić, myślałem ze z czasem wszystko jakoś ogarnę albo czas wszystko ułoży, jednak to było błędne myślenie.
Teraz oboje jesteśmy w wieku 29lat, ja miałem 2 związki ( jeden młądzieńczy – czasy liceum i studiowania, i później drugi – 2letni), ona jeden zwiazek jak miała 18lat (2lata) i później drugi związek 8letni – w którym twierdzi że została zdradzona ( Gościu ją zostawił, po 2 tygodniach znanazł sobie inna – przespał się z nią – i szybko to prysło, po czym po miesiacu czy 2 w płaczu do niej chciał wrócić)
A więc.. od samego zapoznania się jest to było dziwnie i jest po dziś dzień. Na początku było jak w wielkich miłościach – zauroczenie, fascynacja – lecz ni z gruchy ni z pietruchy – odchyły – abym pokazał z kim piszę – jesli byli to sami koledzy – ok, jeśli jakaś wiadomosc z koleżanką to już ze jestem taki i owaki – początkowo myslałem że może to być pod wpływem alkoholu, bo naszym spotkaniom towarzyszyła zawsze choćby butelka wina. Pewnego dnia nawet doszło do tego, że pokazując z kim pisałem dzisiaj – a była to koleżanka, a ona po spotkaniiu skasowała mnie z fb twierdząc że chce zapomnieć i nie chce sie ze mna spotykać wiecej. Nie odpusciłem bo bardzo mi zależało, więc wydzwaniałem, zapewniałem że się myli co do mojej osoby – po kilku dniach znowu zaczeliśmy się spotykać – i podobnych sytuacji jak ta przez pół roku spotykania się jako potencjalna para było kilka, ale tak mi zależało na tej dziewczynie że mimo wszystko walczyłem o nią. W końcu po pół roku przechodzenia ze skarjności w skrajność odpuściłem, i ona widząc brak już mojej walki i zainteresowania po jakimś czasie wyznała mi miłość telefonicznie, na początku sie broniłem przed tym, ale w końcu też jej wyznałem miłość i po jakimś czasie zamieszkaliśmy.
Mieszkając razem było naprawde dobrze.. oczywiście do czasu. Zaczeliśmy razem pracować i póki nie było kobiet w pracy lub były ale mało atrakcyjne – było wszystko ok. Ale gdy sie pojawiły dziewczyny w jej opini atrakcyjne, ona zmieniała się całkowicie. Ciągłe wmawianie mi że ja z nimi filtruje, że je podgaduje itp. Oczywiście z tymi dziewczynami ona nawet nie rozmawiała a jeśli już to na siłe, nie zawsze kulturalnie. I tak było za każdym razem w pracy, raz nawet nie odzywała się do mnie prawie 2tyg, albo robiła mi awantury i swoje "teorie spiskowe" gdy na mój dział przenieśli dziewczyne o którą była najbardziej zazdrosna. Ja już odchodziłem od zmysłów, unikałem nawet normalnej rozmowy z tą dziewczyną tylko aby mieć spokoj, to i tak na koniec pracy było że rozmawialismy filtrowaliśmy itp. I takie sytuacje przenosiły się na życiowe sytuacje, np na weselu jej kuzyna upatrzyła sobie jedną dziewczyne nazywając ją "szczurem" i od samego poczatku gdy w jej strone patrzyłem, a nie miałem wyjscia bo to była  partnerka świadka, to były krzywe dogryzanie i awantury, a jak już po weselu siadłem na piwo w towarzystie i była ta kobieta ze swoim partnerem to już była kumulacja ąz musiałem iść do pokoju z nią żeby nie najeść się wstydu. Później ubzdurała sobie w głowie moją relacje z dziewczyną z którą się spotykałem przed poznaniem jej, i codziennie katowała mnie że pewnie z nią piszę, i do każdej sytuacji dziennej potrafiła przytaczać tą osobę że dalej mam coś z nią wspólnego i robie coś za jej plecami. Już byłem tak zmęczony i przygnębiony tym jej wkręcaniem mi że coś we mnie pękło miałem dosyć i napisałem do tej dziewczyny, porozmawialiśmy raz ona napisała że tęskni za mna że chciała by sie spotkać, ja też to odwzajemniłem to samo napisałem ale i tak na rozmowie się zakończyło, była to jedna rozmowa i tyle. (Wiem że źle zrobiłem, ale ta presja mnie chyba przerosła). Moja obecna partnerka oczywiście dalej w swoich poglądach nie odpuszczała mi i ciągle czy to w pracy czy na codzień robiła mi wyrzuty i wkręcała mi że jestem niewporządku do niej itp. I pewnego dnia włamała mi sie na konto FB, i przeczytała tą rozmowę o której wyżej napisałem. Dobrze widziała że nie kontynuowałem z nią rozmowy bo ona to przeczytała to po miesiacu a nowszych wiadomosci nie było ale i tak to ją tylko utrzymało w przekonianiu jaki jestem zły i jestem jak wszyscy a ona oczywiscie w porządku. Dodam jeszcze że przetrzepała mi całego fb, nawet z czasów jak sie nieznaliśmy i nie byliśmy razem i teraz wykorzystuje niektóre sytuacje w kłótniach co jest dla mnie żałosne.
W moim odczuciu dziewczyna jest pogubiona po tym długim związku ale próbowałem już wszystkiego – a co najgorsze przez te 8 lat z tamtym parnerem – ona zachowywała się podobnie jak do mnie bo to od niej wyciągnełem, że ona "tak po prostu ma". Jej zadręczanie siebie i mnie wyłączają ją całkowicie z normalnego funkcjonowania – nie jest zaradna – wiekszość rzeczy załatwiam za nią, nie idzie do przodu – po za pielęgnacją swojego ciała i swojego wizerunku nic wiecej nie robi – gdzie np w naszej pracy potrzebny jest język obcy i mogła by sie jego poduczyć to tego nie zrobi a czasu ma wiele. Pracę też jej załatwiłem i pracujemy razem – może to jest błąd ale jak zaczynam temat że byłoby lepiej zeby pracować osobno to oczywiscie awantura nie chce z nia pracowac ze chce podrywac inne dziewczyny itp. Znajomości też żadnych nie utrzymuje, z nikim się nie spotyka, po za pisaniem na fb z jedną lub dwoma koleżankami. Ja natomiast jestem inny jestem towarzyski mam wielu znajomych a do tego doszło że też już mało gdzieś wychodzę bo oczywiscie jest awantura, a jak ostatnio jechałem na godzine porozmawiać z kolegą z którym sie nie widziałem rok czasu – to do samego końca twierdziła że jedzie ze mną a na samym końcu powiedziała że nie jedzie ale mam pokazać wiadomosc na fb że to z nim jestem umowiony a nie z tą dziewczyną z którą przeczytała wiadomość.
Nie wiem już co robić, co o tym myśleć, ciągle myślałem ze z czasem wszystko się zmieni ze to będzie normalna relacja ale mineło już od naszego poznania się ponad 2 lata i nie wiem czy niej jest gorzej niż na początku.. Prosiłbym o jakieś obiektywne komentarze do tej sytuacji, z góry bardzo dziękuję.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudny związek od początku

Jak to nie wiesz, co robić?
Uciekać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Trudny związek od początku

Łatwo powiedzieć, jestem takim typem człowieka że chciałbym dla kogoś zawsze dobrze - przez to właśnie załatwiłem jej prace, załatwiam za nią rzeczy bo wiem ze jak nie ja to ona tego nie zrobi to będzie stratna i ciągle się łudzę że w końcu się ogarnie.. ale powoli zaczynam do mnie dochodzić że to sie nigdy nie skończy .

Reklama

4

Odp: Trudny związek od początku

Trudna sprawa. Cholernie. Ma nadal uraz do facetów po swym ex. To normalne, że Ciebie kontroluje, jest podejrzliwa. Nie przepracowała swego exa, wlecze to za sobą. To będzie trwać...
Ale... zapytaj ją o rodzinę, jakie miała dzieciństwo. To może wiele wyjaśnić...

5 Ostatnio edytowany przez zaklopotany_29 (2018-06-12 15:12:30)

Odp: Trudny związek od początku

Jest zamknięta w sobie wszystko musiałem z czasem wyciągać od niej, faktycznie rodzina może mieć na to wpływ a o tym nie napisałem.
Rodzina w komplecie, lecz matka ich zostawiła jak miała około 18 - 20 lat. Ogólnie całe życie latała, aż w końcu opuściła ich na stałe, teraz jedynie kontakt telefoniczny ale to raz na ruski rok.

Reklama

6

Odp: Trudny związek od początku
zaklopotany_29 napisał/a:

Jest zamknięta w sobie wszystko musiałem z czasem wyciągać od niej, faktycznie rodzina może mieć na to wpływ a o tym nie napisałem.
Rodzina w komplecie, lecz matka ich zostawiła jak miała około 18 - 20 lat. Ogólnie całe życie latała, aż w końcu opuściła ich na stałe, teraz jedynie kontakt telefoniczny ale to raz na ruski rok.

A ojciec?

7

Odp: Trudny związek od początku

Jak chcesz o nią walczyć, to walcz. Ale jest pewne, będzie trudno. Momentami bardzo.
To, że ona ma problem to pewnik. Matka ją porzuciła, zostawiła. To trauma. Potem zostawiali ją faceci. Stąd ta potrzeba kontroli, śledzenie, podejrzliwość, brak zaufania, zaborczość. I zapewne masa innych rzeczy.
Ona myśli w kategoriach "matka mnie zostawiła, to i inni mnie zostawią, facet mnie zostawił, to i inni mnie zostawią".
Ale jest szansa. Ona potrzebuje terapii. I będzie dobra tylko wtedy, gdy ona sama będzie tego chciała, potrzebowała, gdy sama dojrzeje do tej decyzji. Nie nalegaj, nie narzucaj. Delikatnie mów, tłumacz, pokazuj... Z czasem to do niej dotrze.
Ale to Twoja decyzja, czy chcesz...

8

Odp: Trudny związek od początku

Ojciec w porządku gościu jak dla mnie, niby też zazdrosny jak moja dziewczyna, tak ona twierdzi że ma to po nim. Matka całe życie latała była też zdrada i nakrycie z tego co udało mi się wyciągnąć od niej. Ojciec pracuje za granicą i inwestuje w jej siostrę i jej dzieciaki, my materialnie nie narzekamy. Nikogo nie ma od porzucenia przez żonę

9

Odp: Trudny związek od początku

A co do walki.. walczę z nią od początku. Proponowałem pójście do specjalisty i opowiemy całą prawdę jak ona się zachowuje i to że ja napisałem do tamtej dziewczyny na gg do kogoś obiektywnego.. Ale za każdym razem mówi żebym popatrzył na siebie a nie szukał winy w niej. Nieraz jak już się tak ośmieszy że samej jej głupio to mówi że ona tak ma bo nie jesteśmy w związku małżeńskim i że jak już będziemy to wszystko minie i nie będzie taka zazdrosna. Ale jakoś w to nie wierzę a aż takiego ryzyka nie chce podejmować..

10

Odp: Trudny związek od początku

Ale tu nie ma o co walczyć. Ona ma problemy ze sobą. Ty masz kompleks mesjasza.
Dopóki ona nad sobą nie będzie panować to Twoje życie będzie piekłem. Jakoś nie wierzę, że chcesz być cały czas kontrolowany.

Jedyne, o co tutaj możesz walczyć to o siebie. Twój związek jest toksyczny, ona jest ogromnym toksykiem, a z czasem nie bedzie lepiej tylko gorzej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Trudny związek od początku

Może i masz rację.. nawet jak nie chciałem już tkwić w jakiejś relacji to nie potrafiłem zostawić Tylko czekałem i robiłem wszystko żeby druga osoba to zakończyła. To tez jest dziwne i może to być jakis kompleks.
A z nią to faktycznie życie że skrajności w skrajność albo jest bardzo dobrze albo jest źle. Może postawię zdecydowane ultimatum - albo idzie na terapię albo rozchodzimy się..

12

Odp: Trudny związek od początku
zaklopotany_29 napisał/a:

Łatwo powiedzieć, jestem takim typem człowieka że chciałbym dla kogoś zawsze dobrze - przez to właśnie załatwiłem jej prace, załatwiam za nią rzeczy bo wiem ze jak nie ja to ona tego nie zrobi to będzie stratna i ciągle się łudzę że w końcu się ogarnie.. ale powoli zaczynam do mnie dochodzić że to sie nigdy nie skończy .

Może terapia par by pomogła? Czasem wizyta u psychologa może wnieść wiele dobrego do związku.

13

Odp: Trudny związek od początku

No ja bym poszedł dla mnie to bez problemu ale jak jej to proponuję to mówi żebym z niej wariatki nie robił. I błędne koło się zatacza w każdej sytuacji

14

Odp: Trudny związek od początku

Ja tu nie widzę pola dla terapii par tak szczerze mówiąc.
Zakłopotany, uzależniłeś się emocjonalnie. Wam się przyda terapia, ale oddzielna. Ty jesteś w mega toksycznym związku, ona jest toksykiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Trudny związek od początku
Lady Loka napisał/a:

Ja tu nie widzę pola dla terapii par tak szczerze mówiąc.
Zakłopotany, uzależniłeś się emocjonalnie. Wam się przyda terapia, ale oddzielna. Ty jesteś w mega toksycznym związku, ona jest toksykiem.

Oj, nie uogólniaj tak.
Ją zostawiła matka. To trauma. A że zachowuje się tak a nie inaczej, jedynie to potwierdza. Już samo to, że zaprzecza i by on nie robił z niej wariatki...daje obraz sytuacji.

16

Odp: Trudny związek od początku

Więc co robić ?? Teraz prawie też w ogóle nie rozmawiamy bo pojawiły się dwie nowe dziewczyny w pracy + wyjście z kumplem gdzie ona jest pewna ze zobaczyłem się wtedy z tamtą dziewczyną. Zawsze tłumaczyłem się na siłe sie godziłem zapewniałem godzinami że jestem w porządku ale już mam dosyć tym razem się nie tłumaczę bo już odchodzę od zmysłów gdy mówie do niej jak do sciany, do tego z braku siły stałem się bardziej nerwowy i wulgarny a mam swoje zasady i nie chce jej ubliżać.

17

Odp: Trudny związek od początku
Coombs napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja tu nie widzę pola dla terapii par tak szczerze mówiąc.
Zakłopotany, uzależniłeś się emocjonalnie. Wam się przyda terapia, ale oddzielna. Ty jesteś w mega toksycznym związku, ona jest toksykiem.

Oj, nie uogólniaj tak.
Ją zostawiła matka. To trauma. A że zachowuje się tak a nie inaczej, jedynie to potwierdza. Już samo to, że zaprzecza i by on nie robił z niej wariatki...daje obraz sytuacji.

Nie uogólniam.
Dziewczyna potrzebuje indywidualnej terapii, a Autor indywidualnej, bo obydwoje aktualnie mają swoje problemy związane z tym związkiem.
Terapia dla par to krok po terapii indywidualnej z racji tego, że problemy wynikają z innego źródła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2018-06-14 15:31:44)

Odp: Trudny związek od początku

Zgadzam się w z Lady Loka. To toksyk i tkwienie w nim zniszczy tylko Ciebie.
Nie chodzi o działanie z premedytacją, ale jeśli znikniesz z jej życia, to ona może wtedy zrozumie, iż ma problem.
Póki jesteś to nic się nie zmieni a ona mieć problem dalej będzie.

19

Odp: Trudny związek od początku

Jeśli ci się podoba to co robi ta dziewczyna to walcz o związek.
Jeśli ci się to nie podoba to się ewakuuj bo gwarantuję ci że będzie coraz gorzej. A już najgorzej będzie po ślubie jak będziesz miał związane ręce.
Spójrz na jej byłego. Męczył się z nią 8 lat a teraz ma wolność. Myślę że 8 lat mu zatruwała życie i faktycznie facet znalazł sobie inną.  naprawdę ciężko mu się dziwić.
Ty jesteś dla niej tylko obiektem na którym może się wyżywać.
Po jej ta zazdrość i te awantury dają dużo emocji które ona lubi. A po nich zapewne biegasz ją  o przebaczenie na kolanach chociaż nic nie zrobiłeś.
Ona ma taki styl w związku i raczej nic z tym nie zrobisz.

20

Odp: Trudny związek od początku

Komentarz?? Proszę bardzo, Twoja dziewczyna dotąd nie przepracowała w sobie tego co ją w przeszłości spotkało i teraz to się ciągnie, a Ty zbierasz tego owoce.

21

Odp: Trudny związek od początku

Z własnej historii wiem, że chorobliwa zazdrość jej nie minie. Ten związek nie ma szans. Ja kiedyś w takim byłam. To ja byłam chorobliwie zazdrosna po tym, jak koledzy chłopaka wzbudzali moja zazdrość i rzucali jakieś sugestie wobec niego i jego kolezanek. Nigdy mi ta zazdrość nie przeszła, związek się rozpadł. W kolejnym po jakiś czasie nie miałam już takich problemów. Nie da się funkcjonować że zbytnia zazdrością w związku, nie można przeglądać czyichs maili czy telefonu. To źle. Jak to się zacznie to ciężko przestać o ile to wogole możliwe. Jak ktoś słusznie napisał, ona jeszcze po ostatnim związku nie jest widać gotowa zaufać a bez zaufania się nie uda.

22

Odp: Trudny związek od początku

Czy podoba mi sie co robi czy podoba mi sie jaką jest osobą ?
Osobą samą w sobie jest dobrą, jeśli zamykam się z nią " w jej świecie" - praca dom, jeśli wyjścia to razem - to jest wręcz idealnie, ale nie jesteśmy tylko sami na tym świecie i z innymi ludźmi też trzeba żyć, spotykać się tez z innymi osobami niekoniecznie razem. I wtedy jest zwrot akcji, każdy mój ruch jest analizowany i sprawdzany i zapada opinia jaki ja jestem itp.. Teraz sie nie będę tłumaczył, spotkam się z kumplem jeszcze raz, będę rozmawiał w pracy z dziewczynami jeśli będzie ku temu okazja nie zwracając uwagi czy Ona patrzy czy też jest obok. Zobaczymy jak to się zakończy ja pierwszy nie wyciągnę ręki żeby było ok, a zawsze do tej pory to robiłem mimo chorych akcji. Dzięki Waszym postom podjąłem taką decyzję, bo wcześniej mimo wszystko czułem poczucie winy, tak mocno potrafiła mnie przytłaczać swoimi postępowaniem. Czas pokaże, dzięki.

23

Odp: Trudny związek od początku
zaklopotany_29 napisał/a:

Czy podoba mi sie co robi czy podoba mi sie jaką jest osobą ?
Osobą samą w sobie jest dobrą, jeśli zamykam się z nią " w jej świecie" - praca dom, jeśli wyjścia to razem - to jest wręcz idealnie, ale nie jesteśmy tylko sami na tym świecie i z innymi ludźmi też trzeba żyć, spotykać się tez z innymi osobami niekoniecznie razem. I wtedy jest zwrot akcji, każdy mój ruch jest analizowany i sprawdzany i zapada opinia jaki ja jestem itp.. Teraz sie nie będę tłumaczył, spotkam się z kumplem jeszcze raz, będę rozmawiał w pracy z dziewczynami jeśli będzie ku temu okazja nie zwracając uwagi czy Ona patrzy czy też jest obok. Zobaczymy jak to się zakończy ja pierwszy nie wyciągnę ręki żeby było ok, a zawsze do tej pory to robiłem mimo chorych akcji. Dzięki Waszym postom podjąłem taką decyzję, bo wcześniej mimo wszystko czułem poczucie winy, tak mocno potrafiła mnie przytłaczać swoimi postępowaniem. Czas pokaże, dzięki.

Na tym to polega - jesteś jej i tylko jej - jest ok.
Wchodzisz w jakieś interakcje społeczne - awantura.
Albo zamkniesz się w nią w domu, stracisz znajomych, przyjaciół a na końcu rodzinę, albo z nią skończysz - u toksyka nie ma dróg pośrednich. Zrozum - jesteś jej małpką a awantury i obrażanie się to tresura abyś się słuchał swojej pani. Masz być jej maskotką, jej rozrywką, jej wszystkim i nie masz prawa mieć innych znajomych, żadnych!
Ona właśnie taka JEST i jakieś twoje podchody i próby nic nie zmienią. I ie jest tak że poprzedni związek tak ją zniszczył - to ona zniszczyła poprzedni związek bo JUŻ TAKA BYŁA. pogadaj z jej byłym, pewnie się zdziwisz.
Reasumując - podejrzewam że jest bardzo ładna. inaczej żaden facet by z nią nie wytrzymał miesiąca.i ty też jesteś z nią z tego powodu. Napisałeś że nie ma żadnych zainteresowań tylko się pięknić przed lustrem..... cóż, wybrałes pustą laskę to  taką masz.

24

Odp: Trudny związek od początku

Ze stwierdzeniem pusta sie nie zgodzę, bo jest wartościową osoba, dba o dom - wykonuje wszystkie prace domowe, jest zabawna i wyluzowana w moim towarzystwie i np moich KOLEGÓW gdy ją biore. (zaznaczam kolegów, bo jak się pojawi już jakaś koleżanka to wiadomo jak jest). No i tak jak dla mnie jest bardzo ładna, to fakt że to ją w jakiś stopniu ratuje. Tzn ratowało, bo ja mam już dosyć.

25

Odp: Trudny związek od początku
zaklopotany_29 napisał/a:

Ze stwierdzeniem pusta sie nie zgodzę, bo jest wartościową osoba, dba o dom - wykonuje wszystkie prace domowe, jest zabawna i wyluzowana w moim towarzystwie i np moich KOLEGÓW gdy ją biore. (zaznaczam kolegów, bo jak się pojawi już jakaś koleżanka to wiadomo jak jest). No i tak jak dla mnie jest bardzo ładna, to fakt że to ją w jakiś stopniu ratuje. Tzn ratowało, bo ja mam już dosyć.

Faktycznie, bardzo wartościowa osoba - ładna i sprząta.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
A przezroczysty napisał big_smile big_smile big_smile
A ty podobno jestes jakąś starą babą? (60 lat wtf??!). Nie wstyd ci? To jest niesmaczne jak takie stare cielsko wyzywa sie z małolatami.
Koledzy mówili, że jestes tu znana. Stara, tryskająca jadem samotna baba. To jest dopiero porażka życiowa.

26

Odp: Trudny związek od początku

Na szybko tak odpisałem żeby skreślić trop że tylko ona pachnie ładnie wygląda i leży w łóżku. Pusta to za mocne określenie.

27

Odp: Trudny związek od początku

Szczerze... To w jakiś sposób Ciebie rozumiem. Bo... miałem to samo. Z moją ex. Na początku było fajnie, no, początki zawsze są fajne. Ale z czasem... też byłem zasypywany masą podejrzliwości, oskarżeń. Męczyło mnie to. Ale odejść... wiesz, samotność jest na tyle okrutna, że człowiek stara się jakoś zrozumieć drugą osobę. I bagatelizuje swe potrzeby.
Tak, miałem koleżanki, przyjaciółki, moje exy... I było gorzej. Chciała więcej, coraz więcej... nic od siebie nie dając. Dusiła.
Teraz... Twoja decyzja. Czy chcesz ją tłumaczyć, usprawiedliwiać, powiesz jej wprost, że tak się czujesz, że tak to na Ciebie działa... I dasz sobie spokój. I zaczniesz szukać innej.

28

Odp: Trudny związek od początku
Coombs napisał/a:

Szczerze... To w jakiś sposób Ciebie rozumiem. Bo... miałem to samo. Z moją ex. Na początku było fajnie, no, początki zawsze są fajne. Ale z czasem... też byłem zasypywany masą podejrzliwości, oskarżeń. Męczyło mnie to. Ale odejść... wiesz, samotność jest na tyle okrutna, że człowiek stara się jakoś zrozumieć drugą osobę. I bagatelizuje swe potrzeby.
Tak, miałem koleżanki, przyjaciółki, moje exy... I było gorzej. Chciała więcej, coraz więcej... nic od siebie nie dając. Dusiła.
Teraz... Twoja decyzja. Czy chcesz ją tłumaczyć, usprawiedliwiać, powiesz jej wprost, że tak się czujesz, że tak to na Ciebie działa... I dasz sobie spokój. I zaczniesz szukać innej.

Bardzo podobna sytuacja też czuje się duszony. Jak to zakończyłes?

29 Ostatnio edytowany przez zaklopotany_29 (2018-06-15 16:59:10)

Odp: Trudny związek od początku

A jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała- może też mi ktoś doradzi o co tu chodzi ? Znamy się 2.5 roku od 2 lat razem i nigdy nie pocalowalismy się z tzw języczkiem mimo moich chęci i nakręcania. W seksie możemy robić wszystko bez granic a tutaj niby taka blachostka a ona nie chce i do tego tłumaczy że nie chce bo nie lubi . ( z ex całowała się normalnie)

30

Odp: Trudny związek od początku
zaklopotany_29 napisał/a:

A jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała- może też mi ktoś doradzi o co tu chodzi ? Znamy się 2.5 roku od 2 lat razem i nigdy nie pocalowalismy się z tzw języczkiem mimo moich chęci i nakręcania. W seksie możemy robić wszystko bez granic a tutaj niby taka blachostka a ona nie chce i do tego tłumaczy że nie chce bo nie lubi . ( z ex całowała się normalnie)

Widocznie jej nie pasujesz pod tym względem.
Takich drobiazgów nie ma co roztrząsać, one zwykle zupełnie nic nie znaczą. Nie chce to nie, albo to akceptujesz, albo nie akceptujesz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

31

Odp: Trudny związek od początku

Dla mnie to jest dziwne, bo nigdy z innymi nie miałem takiego problemu - ale na tym się nie skupiam W tym momencie ale też mnie trochę nerwów to kosztowało.

32

Odp: Trudny związek od początku

Zarejestrowałam się by moc się wypowiedzieć w tym watku.
Mysle, że dziewczyna Autora ma tzw schemat opuszczenia i niestabilności więzi.

Można o tym poczytać w necie choćby wyszukując te frazę w gogle.
Dziewczyna po prostu na poziomie nieswidomym wierzy, ze kazda wazna osoba ja opuści, umrze, porzuci. Generalnie wierzy w to, ze zostanie sama bez wsparcia. Może nawet sobie tego nie uświadamiać intelektualnie. To generuje ogromny lek i ona stara się temu zaradzić poprzez nadmierną kompensacje. Osacza i kontroluje, bo tylko to może uchronić ja przed opszczeniem.


Nie chce jej usprawiedliwiać, bo w stanie w jakim jest teraz na partnerke się nie nadaje. Pamietac jednak warto, ze to jest spuscizna po rodzicielskim porzuceniu. Te pierwszy związek z rodzicem - traumatyczny stanowi potem matryce dla wszystkich związków i przesadza o katastrofie każdego.
Czegokolwiek nie postanowisz autorze, warto byłoby aby ktoś uzmysłowił Twojej dziewczynie, ze  to jak funkcjonuje teraz jest tosyczne i ze to z czegośo wynika i ze można sobie z tym poradzić. Jeśli się tym nie zainteresuje to TY powinines zadbac o siebie i wyjść z tego związku.

Ja ten schemat tez mam. Też porzucili mnie rodzice.  Na szczęście teraz tworze b. zgodny i harmonijny związek, choć faktycznie 20 lat rozbijałam się o życie.
Inaczej raziłam sobie z tym schematem - unikałam bliskich relacji, miałam tylko przelotne romanse ale doskonale znam to czające się uczucie leku i wyczekiwanie katastrofy.
Jest taka książka "program zmiany sposobu zycia" J. younga. Bardzo polecam. Już sama jej lekura może bardzo pomoc, a jeśli nie może pomc osobie z problemem to zarysuje problem i pomoze zrozumieć, ze można i ze warto szukac pomocy.


Powodzenia!

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudny związek od początku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018