O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Witajcie.

Historia naszej znajomości zaczęła się 3 lata temu.
Wraz z mężem i córką mieszkaliśmy w Niemczech. Mieszkał tam również On (nazwijmy go X). Na tamtą chwilę byłam mężatką, więc nasze relacje opierały się tylko i wyłącznie na koleżeństwie. Mimo, że czułam iż X traktuje mnie nieco "inaczej", żadne z nas nie wkroczyło poza granicę koleżeństwa.
Potem wraz z mężem i córką wróciliśmy do Polski, a nasze małżeństwo runęło. Bywa. Dziś jesteśmy po rozwodzie.

Nagle na portalu społecznościowym napisał do mnie X. No i się zaczęło...Setki wiadomości, telefonów, miłe słowa, wsparcie i finalnie...uczucie. Z obu stron.
Na początku wszystko "cukierkowe" i takie...magiczne. No bo w końcu ktoś patrzy na mnie inaczej niż mąż, który 4 lata wmawiał mi jaka jestem beznadziejna.
Z czasem jednak zaczęłam czuć się w tej relacji...dziwnie? Niekomfortowo poniekąd?
X zaczął się po prostu czepiać o różne "duperele". Dzisiaj na przykład rozpętał wojnę o to, że on chce moje zdjęcie, a ja nie chcę mu wysłać (on nadal jest w DE, a ja w Polsce). Przecież ma setki moich zdjęć, a ja nie jestem małpką na wybiegu, która będzie robiła coś na zawołanie bo "on chce i już". Kiedy tłumaczę mu to on wpada w jakiś szał i zarzuca mi, że mam go gdzieś.
Z mojej strony nie padło słowo "kocham" bo nie czuję się gotowa, aby to powiedzieć czy nawet napisać (X powtarza to ciągle), a odnoszę wrażenie, że on wymusza na mnie abym to napisała/powiedziała. Wiecie, takie "No...Ja Cię kocham, ale przecież Ty mi tego nie powiesz".
Dodam, że nie widzieliśmy się odkąd wróciłam do Polski i teraz już sama nie wiem czy jest sens się spotkać i dalej "być razem"...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...
Marcyśka. napisał/a:

Witajcie.

Historia naszej znajomości zaczęła się 3 lata temu.
Wraz z mężem i córką mieszkaliśmy w Niemczech. Mieszkał tam również On (nazwijmy go X). Na tamtą chwilę byłam mężatką, więc nasze relacje opierały się tylko i wyłącznie na koleżeństwie. Mimo, że czułam iż X traktuje mnie nieco "inaczej", żadne z nas nie wkroczyło poza granicę koleżeństwa.
Potem wraz z mężem i córką wróciliśmy do Polski, a nasze małżeństwo runęło. Bywa. Dziś jesteśmy po rozwodzie.

Nagle na portalu społecznościowym napisał do mnie X. No i się zaczęło...Setki wiadomości, telefonów, miłe słowa, wsparcie i finalnie...uczucie. Z obu stron.
Na początku wszystko "cukierkowe" i takie...magiczne. No bo w końcu ktoś patrzy na mnie inaczej niż mąż, który 4 lata wmawiał mi jaka jestem beznadziejna.
Z czasem jednak zaczęłam czuć się w tej relacji...dziwnie? Niekomfortowo poniekąd?
X zaczął się po prostu czepiać o różne "duperele". Dzisiaj na przykład rozpętał wojnę o to, że on chce moje zdjęcie, a ja nie chcę mu wysłać (on nadal jest w DE, a ja w Polsce). Przecież ma setki moich zdjęć, a ja nie jestem małpką na wybiegu, która będzie robiła coś na zawołanie bo "on chce i już". Kiedy tłumaczę mu to on wpada w jakiś szał i zarzuca mi, że mam go gdzieś.
Z mojej strony nie padło słowo "kocham" bo nie czuję się gotowa, aby to powiedzieć czy nawet napisać (X powtarza to ciągle), a odnoszę wrażenie, że on wymusza na mnie abym to napisała/powiedziała. Wiecie, takie "No...Ja Cię kocham, ale przecież Ty mi tego nie powiesz".
Dodam, że nie widzieliśmy się odkąd wróciłam do Polski i teraz już sama nie wiem czy jest sens się spotkać i dalej "być razem"...

Jeżeli czujesz się w tej relacji dziwnie, niekomfortowo; jeżeli wyczuwasz manipulacje; Twoja intuicja wskazuje Ci czerwone lampki, to czemu nie wsłuchujesz się w siebie, nie wierzysz w siebie i swój osąd na tyle, żeby podjąć decyzję zgodną ze swoimi odczuciami? Więcej wiary w siebie smile

3

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Kilo, są też takie chwile kiedy czuję się wspaniale. I chyba to powoduje, że przymykam oko kiedy jest niefajnie.
W swoim małżeństwie byłam nikim. Matką, sprzątaczką, d****ą, "papierową" żoną, ale na pewno nie partnerką, przyjaciółką czy kobietą. X okazał mi zainteresowanie, wsparcie i uczucie. Byłam tego spragniona tyle lat...
Z tym, że ja jestem człowiekiem, który podchodzi do wszystkiego z dystansem. Nie mówię "kocham" pod wpływem emocji, impulsu. Muszę być pewna uczucia, aby je okazać. Tłumaczę mu to, ale na daremne.
Najgorsze jest to, że każdy mój argument odbiera jako odrzucenie. A ja nie wiem czy chce mi się przebijać ten mur. No bo ileż można?"

Reklama

4

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...
Marcyśka. napisał/a:

Kilo, są też takie chwile kiedy czuję się wspaniale. I chyba to powoduje, że przymykam oko kiedy jest niefajnie.
W swoim małżeństwie byłam nikim. Matką, sprzątaczką, d****ą, "papierową" żoną, ale na pewno nie partnerką, przyjaciółką czy kobietą. X okazał mi zainteresowanie, wsparcie i uczucie. Byłam tego spragniona tyle lat...
Z tym, że ja jestem człowiekiem, który podchodzi do wszystkiego z dystansem. Nie mówię "kocham" pod wpływem emocji, impulsu. Muszę być pewna uczucia, aby je okazać. Tłumaczę mu to, ale na daremne.
Najgorsze jest to, że każdy mój argument odbiera jako odrzucenie. A ja nie wiem czy chce mi się przebijać ten mur. No bo ileż można?"

W poprzednim związku nie byłaś partnerką, przyjaciółką i kobietą, ale z tego co piszesz w tej relacji również nie jesteś którymkolwiek z nich. Nie daj się omamić paru wspaniałym chwilom i przez to utracić obraz całości oraz kursu, którym zmierza wasza znajomość. Ten zaś pokazuje, że w waszej relacji nie ma miejsca na uszanowanie Twojej autonomii, uczuć i przekonań. W nim wyczuwam studnię bez dna, łaknącą uwagi, ciągłego potwierdzenia ważności; narcystyczny rys. Nie rzucaj się do pierwszej napotkanej przez Ciebie studni, nawet jeśli woda w niej wygląda "chwilami wspaniale". Pozwól sobie zobaczyć, przemyśleć, odczuć i te wspaniałe, ale i te niewspaniałe chwile. Pamiętaj też, że wodę znajdziesz nie tylko w studni wink

5

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Przychylam się do zdania, że intuicji należy słuchać.

Przypuszczam, że z racji odległości i ograniczonego kontaktu, on zaczął czuć się na tyle niepewnie, że chciałby z Twojej strony otrzymywać jak najwięcej sygnałów świadczących, że traktujesz tę relację poważnie - stąd te niepokojące reakcje. Tym niemniej nie można wykluczyć, że X w ogóle ma tendencję do zaborczości i/lub wybuchów złości, kiedy coś idzie nie po jego myśli, ale dotąd umiejętnie to ukrywał.
Z drugiej strony istnieje pułapka, że Ty, wygłodniała i osamotniona, a tym samym niemal desperacko potrzebująca czyjejś atencji, możesz nie zauważyć czegoś ważnego. Na szczęście ten wątek daje nadzieję, że wciąż myślisz trzeźwo wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.
Reklama

6

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Kilo, pewnie masz rację, tylko ja na to nie potrafię tak "trzeźwo" spojrzeć. Oczy zamydlone bo przecież "tym razem miało być pięknie". To wbrew mojej osobowości i charakterowi. Ja nie walczę z wiatrakami. Nugdy. Nie wiem czemu tu robię wyjątek.

Olinko, w miarę możliwości i dyplomacji (jeśli tak mogę to nazwać) staram się okazywać mu uczucia. Dla mnie można to robić w inny sposób niż ciągłe gadanie "kocham Cię" i tak w kółko, aż do mdłości. Poza tym nie lubię słów rzucanych na wiatr i gadania bez ładu i składu. Więc jeśli nie wiem czy to już "kocham" to po co to mówić? W jego mniemaniu brak tej deklaracji jest brakiem czegokolwiek. Brakiem uczucia jakiegokokwiek, szacunku i tak dalej.
Ja też mam potrzebę adoracji- przyznaję, ale nie wymuszam jej na każdym kroku.

Ciężko mi bo młodsza nie będę. Chciałabym się ustatkować. Odnaleźć spokój i harmonię. Z jednej strony czuję się zmuszana, a z drugiej strony coś krzyczy mi w głowie "nie przesadzaj, będziesz miała z nim dobre życie".

7

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Tlumaczylaś mu,że nie odpowiada ci mowienie kocham, tak z miejsca, jak to on robi? napisalas mu te powody , jakie ty wypisalaś nam? i co on na to? Jesli nie przyjmuje tego do wiadomości i nie chce choć sprobować spojrzeć na to inaczej , niż sprzed czubka wlasnego nosa, a twoja intuicja wyraznie wysyla ci oznaki, że cos jest nie tak,  dałabym na wstrzymanie.
Wieeesz, gadać kooocham, to każdy potrafi.
patrzy sie na czyny , a nie slowa.
Gdzieś slyszalam kiedys cos takiego, że ludzie wybaczą ci nawet przykre slowa, gesty, ale nie wybaczą ci tego, jak sie przy tobie czuli. Ty sama piszesz, że przy mężu czulas sie jak dzi.. ka, sprzątaczka, ale nie jak partnerka. A czy o tym panu możesz sobie powiedzieć to, że on choć sprobuje zrozumiec twoj punkt widzenia?
Ma setki twoich zdjęć, ale chce jeszcze jedno.. no ok, on może pomyslec, co jej szkodzi to jedno, nawet takiej bzdurki nie chce dla mnie zrobić. A ty z kolei - ma setki zdjęć, po co mu kolejne, nie jestem małpką. może oboje nie chcecie wyjsc sobie naprzeciw i sprobować zrozumieć jeden drugiego? Takie dziwne przeciąganie liny, kto ulegnie.
nie jest to ciekawa perspektywa. Może potrzebne wam jest ochlonięcie i spojrzenie z boku?
Może on potrzebuje slownych zapewnień kocham, a ty potrzebujesz pewności uczucia. Ale wiesz co?  Rzadko ma sie zawsze stuprocentowa pewnosć czegokolwiek, a tym bardziej uczuc. Ty nie chcesz mu dac tego, czego on oczekuje, a on ci daje to, czego chcesz?  Może oboje chcecie od siebie nawzajem tego, czego żadne nie chce dać drugiej osobie?

8

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Cataga, pewnie wiele z tego co piszesz jest racją i prawdą. Tak jest, że on nie chce tego zmienić (teoretycznie jasne, że chce bo on "przeprasza i już nie będzie"), a ja nie chcę odpuścić. Ta prośba o zdjęcie była w momencie, kiedy ja szykowałam się do pracy, robiąc tysiąc rzeczy na raz i kiedy córka miała histerię życia. Ostatnie na co miałam ochotę i czas to robienie sobie zdjęć.
Oczywiście, że powiedziałam mu o tym jak czułam się w małżeństwie i tak dalej. Jestem człowiekiem, ktory komunikuje fakt iż coś mu nie pasuje. Aczkolwiek w tym przypadku odbijam się od ściany. Czasami wzbudza we mnie uczucie, że jestem złym człowiekiem bo swoim zachowaniem sprawiam mu przykrość.

9

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...
Marcyśka. napisał/a:

Czasami wzbudza we mnie uczucie, że jestem złym człowiekiem bo swoim zachowaniem sprawiam mu przykrość.

I o to chodzi. Tak masz się czuć. Następnie chcąc pozbyć się niewygodnego i nieprzyjemnego poczucia winy masz zrobić tak, żeby nie sprawiać mu przykrości. Ostatecznie wszystko ma pójść po jego myśli. To jest wymuszenie w białych rękawiczkach. Potem nie będziesz mogła powiedzieć, że zmusił do czegokolwiek, bo w końcu sama to zrobiłaś, nikt Ci nie kazał, on tylko prosił. Tylko, że jego prośby to żądania, bo wiesz, że nie jest w stanie przełknąć odmowy, więc żadna to prośba. wink Na odmowę reaguje histerycznie i z automatu stosuje szantaż emocjonalny.
Dzięki tym sytuacjom możesz się już teraz przekonać jak reaguje w chwilach „kryzysu”, gdy coś nie idzie po jego myśli. On nie podniesie na Ciebie ręki, tylko spojrzy na Ciebie smutno i zapyta dlaczego nie możesz zrobić tej małej, drobnej rzeczy, która Ciebie niewiele kosztuje, a jemu sprawi przyjemność? Dlaczego chcesz sprawić mu przykrość? Dlaczego go tak traktujesz, podczas gdy on stara się tak bardzo i to wszystko dla Ciebie?! Jeżeli coś czujesz do mnie to udowodnij to! ... itd, itp szantaże emocjonalne, które ostatecznie doprowadzą go do tych mniejszych celów i do tych większych tj. żebyś robiła już bez szemrania to, co on chce abyś robiła.
Na takie szantaże trzeba reagować stanowczo i nie wolno choćby na chwilę wmówić sobie roli kata. Generalnie żmudna praca, której i tak sama nie wykonasz. On też musiałby dostrzegać problem oraz mieć motywację do jego przepracowania wykraczającego poza „przepraszam, już tak nie będę robił”. To jest wdrukowany sposób postrzegania, odczuwania i działania, więc „przepraszam, już nie będę” niczego nie załatwi. Już samo wskazanie problemu może okazać się problemem wink Spróbuj mu powiedzieć, że tak robi, a dowiesz się jak zła jesteś myśląc o nim w ten sposób, mówiąc do niego coś takiego. Orka na ugorze. Dlatego śmiem wątpić w to „dobre życie” jakie z nim będziesz miała. To jednak moje zdanie. Najważniejsze zaś jest Twoje, bo to Ty będziesz żyła z konsekwencjami wyborów.  Nie podejmuj ich więc na ślepo, ale świadomie, nie zamykając oczu na rzeczywistość, nie ograniczając swojego postrzegania do wspaniałych chwil i iluzji jaką dla siebie nawzajem stworzyliście w ramach relacji na odległość. Pamiętaj też, że siła oddziaływania wzrośnie niepomiernie, gdy on będzie blisko, bo nie wydaje mi się, że to z racji odległości zachowuje się w ten sposób. Sama zresztą zobaczysz.
Swoją drogą motywacja wyboru partnera sprowadzająca się do: "lata lecą" nie należy do najlepszych. Najczęściej działa jak klapki na oczach i skłania do desperackich posunięć.

10

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Kilo ma racje. To, że twój mąż nie był w porządku to nie znaczy, że każdy następny facet będzie ok. tutaj widać, że znowu trafiłaś na felerny model

11

Odp: O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

to skoro mu komunikujesz a przy tym odbijasz się od sciany.. to wybacz?   
w związku,  relacji powinna być rownowaga. Sama jedna osoba nie jest w stanie pociągnąć za siebie i za drugą osobę tego wszystkiego. Niemniej... prośba o zdjęcie byla, gdy szykowalaś się do pracy... i szykując się do pracy, mając obok rozhisteryzowane dziecko do ogarnięcia, bylaś w stanie pisać z nim?  ...

Hm, można dawać duzo z siebie, ale nie  w sytuacji ciągłych pretensji, braku zaangażowania ( poza slownym) z drugiej strony. No i związek ma sprawiac, że czujemy sie lepiej razem, niz będąc osobno. A Ty raczej czujesz się dość kiepsko, a te 'momenty super"  to chyba są jednak zbyt krotkie i zbyt ulotne...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » O co mu chodzi? Nieporadnik związkowy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018