Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Cześć Net świecie!
Jestem tu nowa ale kilka lat temu już się u Was udzielałam. Teraz od około roku byłam wierną czytelniczką i już dawno chciałam do Was dołączyć ale zawsze coś stawało mi na drodze. Teraz jestem. Nie wiem czy to dobry dział dla mojego problemu ale spróbuję...

Zacznę od plusów - mam męża (od niedawna:) cudowny człowiek, który daje mi ogrom szczęścia), minusy - nie mam przyjaciół, nikogo... Jakiś czas temu, gdy zaczęła układać się jedna sfera mojego życia (miłość, praca, samodzielne życie), nagle te nieliczne znajomości (wcześniej myślałam, że przyjaźnie) zaczęły się kruszyć i rozpadać. O każdą walczyłam, naprawdę do końca i z całych sił walczyłam ale w pewnym momencie już trzeba było odpuścić, przepłakać, przejść dołek i po prostu się z tym pogodzić. No i tak teraz nie mam nikogo.

Ważnym jest fakt, że 3 lata temu zostawiłam "swoje miejsce na ziemi" i przeprowadziłam się, dość daleko, do rodzinnego miasta mojego teraz już męża. Dbałam wtedy jeszcze mocniej o moje więzi z ludźmi na których mi zależało ale jednostronnie nie wiele mogłam. Zastanawiałam się nad tym co robię źle, dlaczego nie umiem utrzymywać czy nawiązywać znajomości, przyjaźni. Zawsze w okół siebie miałam niewielką ilość ludzi ale za to zawsze kogoś. Poszperałam w swojej przeszłości ale po co to teraz, gdy przecież czasu nie cofnę. Oczywiście poznałam tu kuzynostwo i znajomych mojego męża, w większości to naprawdę fajni ludzi, bardzo lubię nasze spotkania, lubię ich gościć u nas ale czuję, że jestem tylko kobietą ich kuzyna/kolegi. Niektóre z dziewczyn są naprawdę fajne ale mają one swoje silne przyjaźnie już wieloletnie a ja nie umiem i nie chcę się komuś narzucać.

Zapewne nie pomaga w tym wszystkim fakt, że od dzieciństwa albo trochę później, przy zawieraniu jakiś nowych znajomości towarzyszy mi uczucie, że ludzie do których "wchodzę" z miejsca mnie nie lubią, albo chociaż odbierają bardziej negatywnie niż pozytywnie (nie wiem skąd to się bierze ale nie umiem myśleć inaczej), to paraliżuje. Jak już dłużej kogoś poznam to powoli się otwieram no ale niestety tak jak pisałam, mam wrażenie, że już znam w tym nowym dla mnie środowisku swoje miejsce w szeregu... Praca - niestety, na tyle specyficzna, że ciągle obracam się w innym miejscu i trudno o stałe znajomości. Dodatkowe aktywności - brak. Pomimo wielu planów i chęci, gdy przychodzi co do czego to się spinam i niczego nie zaczynam.

Ostatnio uległam małemu wypadkowi, przez który muszę pobyć trochę w domu. Dobijają mnie już te samotne dni, mój telefon milczy, nikt nie zadzwoni, nie popisze, nie wpadnie na kawę itd.. Znacie to uczucie gdy np. po rozstaniu wszędzie, dosłownie na każdym kroku widzicie zakochanych i was to dodatkowo dobija, no to ja tak mam od pewnego czasu, tyle, że nie o pary a przyjaciół chodzi. Po prostu czuję, że wpadam  coraz większego doła! Mam wspaniałego męża, zna mój problem, stara się, wysłuchuje mnie, chodzi ze mną na zakupy, doradza, robimy wspólne wypady ale to przecież facet, i nawet najukochańszy nie zastąpi babskich plotek, babskiego oka w przymierzalni, babskiej kawy itd... Strasznie za tym tęsknię, strasznie tego pragnę i czuję, że jeszcze trochę a znów załamię się jak jakiś czas temu, tak po całości, a nie chcę.

Zaczynam więc od Was! Bo lubię to forum, bo polubiłam niektórych użytkowników i ich zdanie i podejście do niektórych tematów, bo tak mi łatwiej. Cieszę się, że w końcu się zmobilizowałam i tu piszę. Jeśli nawet nie dam rady zmienić coś w swoim realnym światku, to może chociaż obecność tu, z Wami da mi namiastkę relacji innych niż tylko małżeńska.

Pozdrawiam Was i liczę na nową, lepszą przygodę! smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Witaj! :-)
Super, że masz wspaniałego męża, wydaję mi się, że jest Twoim przyjacielem, więc nie jesteś aż taka sama. Jednak rozumiem, że chciałabyś też mieć takie osoby płci kobiecej. Największym problemem u Ciebie jest chyba mała wiara w siebie. Nie wierzysz, że na początku znajomości ktoś mógłby Cię polubić, że jesteś wartościową osobą. Dlaczego nie masz dodatkowych aktywności? Czy nic nie lubisz robić? Zastanów się co sprawia Ci radość i rób to, wtedy będziesz otaczać się ludźmi podobnymi do Ciebie. Jeżeli kogoś poznasz to nie bój się sama czegoś zaproponować. Możesz wtedy wiele zyskać. Odwagi! Wszystko co dobre jest dopiero przed Tobą. :-)

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

3

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Zakłopotana dziękuję Ci za odpowiedź. Trafiłaś w punkt! stety i niestety...
Problem w tym, że nie mam żadnej rzeczy, która sprawiałaby mi radość na tyle by ją rozwijać. Już nie raz zastanawiałam się w czym jestem dobra, co lubię robić albo co chciałabym robić właśnie po to by gdzieś wyjść, zająć się sobą, rozwinąć, poznać kogoś ale nie wiem...
Pamiętam, że jako dziecko miałam wiele zainteresowań, jednak nic nigdy nie trwało dłużej, w niczym nie rozwijałam się. Rodziców mało interesowały moje zajęcia, czy jakieś osiągnięcia, czasem wypisywali mnie z jakiś zajęć, czasem wcale nie zapisywali mimo, że bardzo chciałam. Jak już coś robiłam, to robiłam, czy miałam sukces czy porażkę to było bez różnicy... Najważniejsze były oceny więc uczyłam się. Oczywiście ze wszystkiego musiałam mieć dobre stopnie i tak właśnie ze wszystkiego byłam dobra - jak dla mnie ze wszystkiego, czyli z niczego. I tak byle jako, jako tako sunęłam z roku na rok. Miałam takie poczucie, że po co robić więcej, jak można minimalnie, bez wysiłku i tak na jedno wyjdzie...
I tak właśnie teraz jestem takim bezosobowym, wydaje mi się pustym tworem sad Choć czuję, że jakaś cząstka mnie chce się przebić przez te skorupę ale zupełnie nie wiem jak. Wiem, że nikt mi nie powie -"hej, patrzę na ciebie i myślę, jesteś dobra w XXX, idź na zajęcia YYY" ale mimo to często, zbyt często wolę patrzeć na siebie oczami męża. Boję się, że stracę w jego oczach, bo przecież mężczyźni lubią pewne siebie kobiety, ludzie lubią osoby z pasją. Staram się nie "uwieszać" na nim (choć tego mam świadomość) ale im więcej w sobie chowam tym ciężej mi, gorzej i trudniej.
Nie wiem jak to odczarować, jestem tak strasznie na siebie za to zła! sad

Reklama
Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Dobrym pomysłem będzie mały powrót do Twojego dzieciństwa. Przypomnij sobie co wtedy lubiłaś robić, w czym chciałaś się rozwijać. Możesz podzielić się tym tutaj ze mną. Podejście Twoich rodziców do Twoich zainteresowań mogło spowodować, że uwierzyłaś w to, że nie warto nic robić, bo i tak nic z tego nie wyjdzie i nikogo to nie obchodzi. Rodzice powinni wspierać dziecko w jego marzeniach, pasjach. Niestety nie każdy rodzic jest tego świadomy. Jednak pomimo tego możesz odnaleźć to, co sprawia Ci radość, może będziesz musiała poświęcić na to trochę więcej trudu niż inni, ale jest to jak najbardziej możliwe. Uczucie, kiedy robimy coś, co kochamy robić jest wspaniałe. Nie bądź na siebie zła, bo to nie jest Twoja wina. Weź się w garść i poszukuj swojego miejsca na świecie. Zasługujesz na to! :-)

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

5

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Witaj jestem w podobnej sytuacji do Ciebie. Jako nastolatka z rodziną przenieśliśmy się za granice od tamtej pory nie mogę znaleźć znajomych, nie mówiąc o przyjaciołach. (Przez znajomych mam na myśli osoby z którymi od czasu do czasu rozmawiam lub spotykam się niezobowiązująco np. Na piwo). Znam wiele osób, ale z żadna poza rodziną i partnerem nie łączy mnie głębsza relacja.

Goździk'owa napisał/a:

Zapewne nie pomaga w tym wszystkim fakt, że od dzieciństwa albo trochę później, przy zawieraniu jakiś nowych znajomości towarzyszy mi uczucie, że ludzie do których "wchodzę" z miejsca mnie nie lubią, albo chociaż odbierają bardziej negatywnie niż pozytywnie (nie wiem skąd to się bierze ale nie umiem myśleć inaczej), to paraliżuje. Jak już dłużej kogoś poznam to powoli się otwieram no ale niestety tak jak pisałam, mam wrażenie, że już znam w tym nowym dla mnie środowisku swoje miejsce w szeregu

Znam to zbyt dobrze, sama mam takie przekonanie. Trudno mi siebie samą przekonać, że jest inaczej. Przez to szybko rezygnuję z nowych znajomości tym bardziej, że wydaje mi się, że to zawsze ja inicjuję spotkanie czy kontakt, a uważam, że to powinno działać w dwie strony.
Jeżeli chcesz porozmawiać jestem chętna. smile

"Jako nastolatka sądziła, że jeszcze zbyt wcześnie, by wybierać. Jako młoda kobieta była przekonana, że już zbyt późno, by cokolwiek zmienić."
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Goździk'owa (2018-05-16 17:46:48)

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Zakłopotana dziękuję Ci za te miłe słowa smile

zaklopotana123451 napisał/a:

Dobrym pomysłem będzie mały powrót do Twojego dzieciństwa. Przypomnij sobie co wtedy lubiłaś robić, w czym chciałaś się rozwijać.

Hmm nie wiem czy to będzie pomocne, dziecko jak to dziecko, wiele je interesuje. Ja chodziłam na zajęcia tańca, później trochę trenowałam siatkówkę. Sama z siebie pamiętam, że lubiłam szkicować, rysować, kiedyś miałam jakąś krótką fazę na wyszywanie obrazków - nic szczególnego.
Dziś sama nie wiem, tak na szybko myśląc to lubię gotować, lubię coś od siebie dodawać, tworzyć, ulepszać przepisy ale jak dla mnie w całym tym procesie najważniejsi są odbiorcy, lubię szykować coś dla innych, lubię, jak już wspomniałam gościć ludzi.
Mówią też (np. mój mąż), że nieźle wychodzi mi jakieś projektowanie. W związku z naszą pracą (wykonujemy ten sam zawód i mamy firmę) projektowałam całą szatę graficzną naszej firmy (logo, wizytówki, stronę, i tego typu rzeczy), w związku z jej działalnością i usługami dla innych, zdarzyło mi się wymyślić kilka projektów graficznych (ale to jako dodatek i coś pobocznego do naszych usług).

Mirirale - również znam uczucie, gdy ciągle jedna strona się stara. To mega przykre.. Jak pisałam w pierwszym poście ja długo walczyłam o swoje ostatnie znajomości, chowałam też honor do kieszeni, każdą odmowę przepłakałam ale próbowałam i próbowałam, w końcu trzeba było powiedzieć dość (mój ślub zweryfikował to wszystko:() Teraz tęsknię jeszcze za tymi ludźmi ale ja od zawsze byłam chyba zbyt wrażliwa, zbyt empatyczna, zbyt naiwna i zbyt dla kogoś, niestety twardej pupy nie miałam a wiele osób chętnie i podle to wykorzystywało.

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Często to, co interesuje dziecko później w dorosłości też jest dla tej osoby w jakiś sposób ważne. Zastanów się nad tym, w trakcie których z tych zajęć czas dla Ciebie się zatrzymywał, mogłabyś to robić wiecznie, kiedy wyobrażasz sobie teraz te zajęcia to pojawia się uśmiech na Twojej twarzy i miłe wspomnienia. Czy jest taka czynność? Z tego co opisujesz wyciągam taki wniosek, że uwielbiasz coś tworzyć.

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

8

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was
zaklopotana123451 napisał/a:

Z tego co opisujesz wyciągam taki wniosek, że uwielbiasz coś tworzyć.

Tak, masz rację. Lubię widzieć efekty mojej pracy, tak autentycznie, namacalnie. Nie wiem tylko jak mam to przełożyć na swoje życie i aktywność. Boję się, że wymyślę coś, co nie do końca będzie "tym czymś" a znając siebie po tym odechce mi się czegokolwiek. Już kilka razy tak robiłam, łapałam wiatr w żagle, później coś nie wychodziło i miałam wrażenie, że nie tyle co wracam do punktu wyjścia a jeszcze się cofam. Mam 28 lat, nie chcę zachowywać się jakbym miała 18 lat i dawała sobie przyzwolenie na niekończące się próby i porażki albo porzucanie czegoś i poszukiwanie nowych wrażeń, bo przecież powinnam być odpowiedzialna. Zazdroszczę tak bardzo wszystkim tym którzy w moim wieku rozwijają się i umacniają już swoje pozycje np w pracy a ja mam poczucie właśnie jakbym się chciała bawić w nastolatkę.

Kurde nie wiem co się ze mną dzieję ale czuję, że przechodzę jakieś załamanie. Ciągle chodzę zła na siebie, płaczę i czuję taką cholerną bezradność i beznadziejność, że aż czasem wzbudza to we mnie agresję na samą siebie

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Jeżeli coś tworzysz i to wykonasz, a nie będzie idealne, to czy coś wielkiego wtedy się stanie? Czemu nie dopuszczasz tego do siebie, że kiedy człowiek czegoś się uczy to popełnia błędy, to jest naturalne. Za szybko się poddajesz. Twój wiek wcale nie oznacza, że nie masz prawa popełniać błędów, wręcz przeciwnie, każdy człowiek, nawet w wieku 60 lat je popełnia. Żeby dojść do jakiegoś zadowalającego poziomu to należy uczyć się na swoich błędach. Można być odpowiedzialnym i dalej poszukiwać swojego miejsca, próbować, a nawet ponosić porażki. To nic złego, to po prostu jest ludzkie.

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

10

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Po prostu w czasach  szkolnych i studenckich poznaje się najwięcej ludzi, potem już mniej, zwłaszcza jeśli charakter pracy jest taki, a nie inny. Ty się do tego przeprowadziłaś jako dorosła już osoba do nowego miejsca, nie miałaś tam jak kogoś poznać i tak wyszło. W dorosłym życiu trudniej się zawiera znajomości, bo wszyscy za czymś gonią.

"Nie żądajcie, bym wojnę doceniał!
Zbyt ciężka jest i surowa!...
Podobnie i kwiaty nie dźwigną kamienia
Na swych gwiaździstych głowach..."

11

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Dziś zrozumiałam jakie moje życie jest puste i pozbawione sensu. Moja postać w tym świecie nie ma sensu. Gdybym się usunęła to nie zostałby po mnie nawet pyłek, a większość ludzi którzy mają jakieś miejsce w moim sercu nawet nie zauważyłaby tego przez zapewne długi czas. Po co się starać skoro świat radzi sobie bez nas..?

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Goździk'owa, czy wczoraj coś złego się wydarzyło? Każde życie ma sens, ale często ten sens człowiek musi sam nadać swojemu życiu. Trzeba mieć jakiś cel, coś do czego się dąży, wtedy jest o wiele łatwiej. Warto się starać przede wszystkim dla samego siebie, żeby odczuwać satysfakcję, radość, szczęście. W tym wszystkim to Ty masz być najważniejsza! I tylko Ty możesz odmienić swoje życie. Walcz! Pokaż, że potrafisz. Zasługujesz na wszystko, co najlepsze, jednak musisz tego chcieć i wykonać pierwszy krok do zmian. Wierzę w Ciebie!

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

13

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

widzisz z tym trzeba nauczyc sie zyc .
ja tez odkad pamietam zabiegalam o przyjaznie ale tez z tego wychodziło , ze tylko mi zalezało
na i wkocu konczyły sie znajomosci .
i tak poczesci jest do dzis , tylko tyle , ze nie zabiegam juz o przyjaznie
bo nie ma sensu .
i tak jak ty zawsze to przyjazn była jednostronna co wynikało z tego ze tylko mi zalezało .

14

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Ja swoją przyjaciółkę od serca poznałam przez internet... smile może to da Ci jakąś nadzieję!

15

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Jeśli chciałabyś pogadać, to wal śmiało smile Może nie zagadam Cię na śmierć wink

16

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Dziewczyny dziękuję Wam za odpowiedzi i przepraszam za moje milczenie.
Nie umiem cytować kilku z Was naraz więc odpiszę ciągiem.

Co się stało? - nie wiem. Miałam jakieś załamanie, przeleżałam cały dzień w łóżku. Nie otwierałam rolet, nawet nie chciało mi się umyć. Leżałam, płakałam i było mi po prostu źle. Strasznie mi źle z tym, że nikogo nie ma, że nikt nie odezwie się do mnie, nie zapyta co u mnie, co z moim zdrowiem itd. Pisałam już, że miałam wypadek, to było na początku kwietnia i już długo przed nim z nikim nie rozmawiałam więc nawet nie wiedzą, że coś się stało, dlatego tak pomyślałam, że gdyby coś naprawdę złego się stało to nikt by się nie przejął...

chwilę przed tym poniedziałkiem dowiedziałam się, że jeszcze dłużej będę musiała zostać w domu, dwa dni temu miałam wizytę kontrolną u lekarza, okazało się, że wszystko jeszcze się przeciąga i będę siedzieć w domu nadal. Nawet już nie chcę się przywiązywać i liczyć na te daty, o których mówi lekarz, bo ciągle się zmieniają na moją niekorzyść. Dobija mnie to siedzenie samej, ta moja niezdarność i to, że nawet przy kąpieli musi pomagać mi mąż. Dziś popłakałam się w łóżku zaraz po tym jak się obudziłam, już nie radzę sobie z tymi emocjami sad

elzbieta47 to przykre co mówisz, nie chcę by tak było. Wiem, że teraz świat jest inny ale czy mam przyjąć, że tak jest i już nikogo nie poznam, z nikim nie poplotkuje, nie usiądę z lampką wina, a buty do nowej sukienki już zawsze będzie podpowiadał mi mąż?

patison77 jak ją poznałaś?

Cholercia. jak z Tobą można porozmawiać?

17

Odp: Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was
Goździk'owa napisał/a:

Cholercia. jak z Tobą można porozmawiać?

Preferuję Fejsa wink

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Tęsknię za przyjaźnią, zaczynam od Was

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018