Dogryzanie przyjaciela - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez Monika.ak (2018-05-10 13:26:53)

Temat: Dogryzanie przyjaciela

Witajcie,
Mam może nie problem, ale nasz przyjaciel stawia mnie często w bardzo niezręcznej sytuacji i nie wiem jak się zachować. 
Odkąd się z narzeczonym wybudowaliśmy i mam okazję się wykazać jako "Pani domu " słyszę ciągle dogryzki w moim kierunku.  Takie pół żartem pół serio.
Często spotykamy się w gronie znajomych  i póki nie mieliśmy takich możliwości spotykaliśmy się nich. Nigdy ich nie oceniałam ani nie patrzyłam krytycznie,  bo każdy żyje tak jak lubi.
Podam wam przykłady , może jestem przewrazliwiona.  Wczoraj np zaproponowałam spontanicznie grilla. Ten przyjaciel z rodziną najpierw chcieli zrobić u siebie , ale ja odmówiła bo dziecko mam przeziębiona i do tego ząbkuje ( ma półtora roku)  , od kilku dni więc śpi mi niespokojnie, gorączkuje, marudzi. Więc mówię nie będę go targac wieczorami,  kłaść tam później wyciągać z łóżka. Jak był mniejszy nie było problemowi bo się nie wybudzal ale teraz się budzi i mi po prostu ryczy. Nie mam chęci więc sobie i dziecku robić stresu. Pomijając że chodzi regularnie dosyć wcześnie do łóżka i nie lubię go ze sobą ciągnąć wieczorami gdziekolwiek , bo jest zmęczony i mi marudzi. Wolę więc albo go sprzedać babci że tak powiem albo mówię że mi nie pasuje albo że możemy grilla zrobić ale u nas. Ja jestem młodsza od naszych przyjaciół o jakieś 15 lat ale lubię gotować i zawsze coś przygotuje a to szaszłyki jakąś sałatkę masło z ziołami.  Cokolwiek co można do mięsa z grilla jeść.  Więc wczoraj po pracy przygotowałam wszystko na wieczór.  Wszyscy przybyli.  A ja z teściową piłam już wino.  Stół zastawiony wszystko gotowe dziecko śpi więc mogę w końcu usiąść i się napić czy nie.  No a mój facet stoi przy grillu  a tu głupi tekst w moją stronę ze ja księżniczka winko pije a mój facet po pracy grillowa musi. Myślę sobie hallo ja też byłam w pracy dom ogarnięty dziecko w łóżku więc dlaczego mam jeszcze przy grillu stać no ale nic zatkało mnie chyba nic nie powiedziałam. To nie tak że mam dwie lewe ręce jak planujemy grilla ale widzę że się mój facet nie wyrobi to też odpale i będę stać przy grillu ale co mam skakać  przy nich później się wystarczająco naskakam jak będę musiała to sprzątać.

Dbam o dom naprawdę przesadnie zawsze jest ciepły obiad. Dbam o moje kwiaty na zewnątrz czy warzywa zajmuje się dzieckiem i także pracuje. I tu następny przykład jak ma być u nas jakaś impreza to facet znosi krzesła i stoły czy wyciąga grilla więc raz on był u nas  i mój znosi to i znosi a ja w tym czasie przyszłam ze spaceru z małym  a on do mnie niby żartem ze ja to chyba od pracy uciekam. To sobie znowu myślę boże człowieku ja wystarczająco w kuchni stoję i was później cały wieczór  i noc obsługiwać będę. 

Albo mówi wczoraj że mam jeszcze dziewczynka potrzebna. My osobiście nie chcemy drugiego dziecka i on dobrze o tym wie. To do mnie tekst  ze dziecko będzie rozmieszczone jak mamusia. 
Oni sami mają dwójkę dzieci z tego te młodsze na nosie im tańczy  np wczoraj nie dość że siedzą z nami przy stole to Jeszcze decydują że teraz zaraz mają jechać do domu. Ten młodszy tylko przed tv czasami do 2-3 jak tam imprezowalismy a oni mi jakieś przytyki robią bo ja małego  kładę już spać a on się tak ładnie bawi albo mają pretensje jak np nie chce gdzieś pojechać jak nie ma możliwości noclegu czy oddania małego babci "bo oni też wszędzie swoje dzieci brali  i biorą "
Albo dzisiaj jest dzień faceta/  taty  ( mieszkamy w Niemczech)  więc też pomyślałam o małym prezencie ładnie wystrojonym stole na śniadanie. Później jakoś ze sobą przez telefon i ten kolega mówi że pije szampana do śniadania i w ogóle a mój coś tam się śmiał ze takim to dobrze a on no moja zona myśli o mnie Ty pewnie tak dobrze nie masz. To znowu  sobie myślę co on do mnie ma.

Nie chcę siebronić chwalić porównywać ale tak jak mówiłam jak on o 11 śniadanie jadł to my już dawno po śniadaniu dwóch kasach i już cały syf z wczoraj posptzatalismy i już po godzinnym spacerze z małym byłam i w kuchni stałam żeby zjadł o drzemkę mógł robić. 
U nich jest trochę inaczej  mają taki domek do imprez i ile razy po trzech dniach wpadliśmy a tam wszystko na stole dalej stało poza jedzeniem.  Ile razy pilismy kawę na zabrudzonym obrusie z poprzedniej imprezy. W domu to samo Kurz z przed tygodni łazienka zawaliła wiecznie ciuchami ręcznikami lusterko wiecznie uwalone. O kuchni nie chce nawet myśleć ale i tak nigdy im jakiś odcinek nie robiłam ani nawet ich nie obgadywalam bo co mnie to obchodzi. 

Do mojego faceta też ciągle jakieś dogryzki. Np jak wyśle zdjęcie ze kawę pije to on ze nic tylko siedzi.  A to nie prawda. Z tą różnicą że mój w weekend nawet najpóźniej o 8 wstaje i później może sobie na siedzenie pozwolić.  Ten kolega przykładowo śpi do 11 i po południu dopiero zaczyna. Mój facet też mi ostatnio powiedział co myśli bo on ciągle ze mój to oszczędza na wszystkim bo chcieliśmy taki pawilon kupić cała grupa się złożyć jak na urlop się jedzie czy po prostu jakaś impreza. A Mój nie chciał i powiedział że on nie będzie kasy wydawał na to żeby to u kogoś na podwórku  stało i używane było  ( my mamy zadaszenie w ogóle byśmy na żadną okoliczność tego nie potrzebowali) i ogólnie przez te jego dogryzki bo raz też było ze na Sylwestra świnie zamowilismy i powiedzmy było 44,10. I mój mu dokładnie tyle przelał to też docinki oczywiście niby zartem że mój to żyd bo nie zaokraglil. 
Albo np jak jesteśmy na urlopie to wiadomo na plaży sie nie stroje nie maluje ani nic.  Ale jak wieczorem chcieliśmy do restauracji wyjść to się wykapalam włosy rozpuscilam rzęsy pomalowalam a ten też jakiś głupi tekst że ja dama no kurde nie wiem jak mam reagować
Tak to są mili i on sam mojemu mówił że ja dobrą dziewczyna mimo że młoda i w ogóle ale odkąd  mamy ten dom to stał się w moim mniemaniu chamski do nas. Nie wiem jak mam zareagować... pomożecie?

Edit : nastepny przykład mi się przypomniał. Ja jeżdżę do fryzjera do Polski - dwa razy w roku i to zazwyczaj przy okazji. Tez raz miałam jechać a on  "tyle pieniędzy wydawać " moją  (..) sama sobie farbuje ... No i myślę sobie?  Za to ona co miesiąc na paznokcie kasę wydaje.
Tak jakbym nic nie robiła tylko leżała i pachniał a to nieprawda nawet się jakoś nie ubieram i nie maluje żeby mnie tak oceniać mógł.  Serio nie wiem co on do mnie ma

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Wybacz, ale na moje oko, to z niego przyjaciel jak z koziej dupy Reisetasche. Twoje dziecko, twoje wychowanie. U mnie w rodzinie grill to w ogóle męska sprawa. Kobiety spełniają się przy trudniejszych potrawach, ale stanie przy grillu to jest zadanie dla faceta. Nie jest to ani dobre ani źle. My tak robimy. Jakby mi ktoś robił o to przytyki, to powiedziałbym mu jasno i dobitnie co o tym myślę. Jak ktoś ma do ciebie anse, to wypad z twojego domu. Przecież go nie porwalas i nie zmusiłaś do grillowania/urlopowania z tobą.

3

Odp: Dogryzanie przyjaciela
troll napisał/a:

Wybacz, ale na moje oko, to z niego przyjaciel jak z koziej dupy Reisetasche. Twoje dziecko, twoje wychowanie. U mnie w rodzinie grill to w ogóle męska sprawa. Kobiety spełniają się przy trudniejszych potrawach, ale stanie przy grillu to jest zadanie dla faceta. Nie jest to ani dobre ani źle. My tak robimy. Jakby mi ktoś robił o to przytyki, to powiedziałbym mu jasno i dobitnie co o tym myślę. Jak ktoś ma do ciebie anse, to wypad z twojego domu. Przecież go nie porwalas i nie zmusiłaś do grillowania/urlopowania z tobą.

Dlatego mam mieszane uczucia. Niechętnie już tam jeżdżę. Z drugiej strony nie chciałabym być niemiła czy chamska  Wolałabym powiedzieć coś nad czym sam by się mógł zastanowić . To jest najlepszy przyjaciel mojego.  I tak to są dla nas np jak drzewo trzeba rabac czy z lasu przywieźć coś się popsuje coś trzeba załatwić.. pamiętają o urodzinach itd. Jego żona to i drzewo zrąbie i w wielu rzeczach go wyreczy ale komu przeszkadza taki podział obowiązków jak u nas.  Ja też ich życia nie komentuje jak dla mnie to ona mu może pomagać głazy nosić co mnie to obchodzi.
Dzisiaj też mam tam jechać na grilla. Powiedziałam ze jak mały wstanie i nie na długo bo chcę nas jeszcze spakować ogarnąć wszystko bo jutro na weekend wyjeżdżamy to też jakiś głupi tekst ze wszystko pode mnie trzeba robić. A ja im powiedziałam ja nie muszę tam jechać jak chcą wcześniej \ później grilla robić. Serio mie wiem jak mam sie już zachować

Reklama

4

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Proste - odbij pileczke do "przyjaciela"

jak dogryza ze nic nie robisz to mow - " a to krzesla same sie zniosly? samo sie przygotowalo? ja to zrobilam"
a u nich wytykaj na ten brud co to ksiaze nic nie zrobil, ze spal do 11stej a tu tyle roboty czeka do zrobienia

wytykaj mu, jak okazesz sie zreczniejsza to wygrasz, byle nie po chamsku, ale tak z pomyslem

5

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Uważaj, bo na moje oko to są końskie zaloty.
Ten facet na Ciebie leci i właśnie dlatego Cię zaczepia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Reklama

6

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Błąd jaki popełniasz, to za każdym razem "pomyślałaś, że..." a słów żadnych nie wypowiedziałaś. Ot, on sobie gada, niedługo zacznie ci dziecko obrażać, a ty nadal będziesz milczeć? Pozwalasz mu tak mówić, nie reagujesz, to masz. Na czym polega wasza "przyjaźń" bo ja tutaj żadnego przyjaciela nie widzę?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

7

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Cyngli napisał/a:

Uważaj, bo na moje oko to są końskie zaloty.
Ten facet na Ciebie leci i właśnie dlatego Cię zaczepia.

To mi nawet przez myśl nie przeszło
.. dlaczego tak uważasz???????

8

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Monoceros napisał/a:

Błąd jaki popełniasz, to za każdym razem "pomyślałaś, że..." a słów żadnych nie wypowiedziałaś. Ot, on sobie gada, niedługo zacznie ci dziecko obrażać, a ty nadal będziesz milczeć? Pozwalasz mu tak mówić, nie reagujesz, to masz. Na czym polega wasza "przyjaźń" bo ja tutaj żadnego przyjaciela nie widzę?

Wiem że  to błąd że mu nic nie mówię.  Ale mam problem z tym JAK mu powiedzieć.  On mnie zawsze tymi docinkami zaskakuje bo nie uważam by miał powodu takie przytyki a nawet jeśli mu coś nie pasuje no to kurde ja ich zachowań też nie komentuje mimo iż swoje pomyślę to ich życie.  Zawsze ich lubiłam,  zawsze byli serdeczni i mili. Nie komentowałem ich " porządku " czy sposobu  dZieci mimo że ja bym robiła inaczej no bo co mnie obchodzi jak kto żyje. 

Mam tak o, wziąć to i mu powiedzieć że przeszkadza mi jego zachowanie czy przy okazji gdy znowu zacznie głupie komentarze w moim kierunku robić?

9 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2018-05-10 23:08:48)

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Jak?
Weź go na bok któregoś dnia i powiedz mu "Chcę ci coś powiedzieć na poważnie - zauważyłam, że ostatnio komentujesz moje zachowanie. Sprawia mi to przykrość i chcę, żebyś przestał". Jeśli zacznie się bronić, to mu podaj przykład - "Nazwałeś mnie rozpieszczoną, nazwałeś mnie księżniczką" - podaj konkrety. Jeśli będzie się wzbraniał, że to tylko żarty, to mu powiedz, że tobie nie jest do śmiechu. Jeśli powie, że nie masz poczucia humoru, powiedz, że masz inne poczucie humoru i te żarty cię dotykają, nie śmieszą, żarty są wtedy, kiedy wszyscy się śmieją. Jak będzie się wygłupiał, to powiedz mu "hej, mówię poważnie, czy ty celowo mi robisz przykrość? popatrz mi w oczy - to jest twój zamiar, żebym się źle poczuła?"

Ewentualnie, jeśli potrafisz skorzystać ze swojej złości, to przy okazji, gdy coś powie, to wtedy ze złością zareaguj - to będzie autentyczne - "wkurza mnie, że tak mówisz, przestań! Nic nie mówiłam wcześniej, myślałam, że przestaniesz sam z siebie. Nie podoba mi się, że komentujesz i krytykujesz moje zachowanie, nie życzę sobie tego."

Możesz dodać, że jest ci przykro, że on tak o tobie myśli, ale może go to nie wzruszyć, jeśli on się twoimi uczuciami nie przejmuje.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

10

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Monika.ak napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Uważaj, bo na moje oko to są końskie zaloty.
Ten facet na Ciebie leci i właśnie dlatego Cię zaczepia.

To mi nawet przez myśl nie przeszło
.. dlaczego tak uważasz???????

Bo miałam podobną sytuację w przeszłości. Ciagle dogryzanie, głupie komentarze.
Az w końcu mi pod wpływem alkoholu wyznał przyparty do muru, że tak mi dogryza, żeby sobie mnie obrzydzić, bo jestem żoną jego kumpla. Ja szok totalny, bo myślałam, że mnie nie lubi, a tu takie coś. Przestaliśmy go z mężem zapraszać po tej akcji.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

11

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Monoceros napisał/a:

Jak?
Weź go na bok któregoś dnia i powiedz mu "Chcę ci coś powiedzieć na poważnie - zauważyłam, że ostatnio komentujesz moje zachowanie. Sprawia mi to przykrość i chcę, żebyś przestał". Jeśli zacznie się bronić, to mu podaj przykład - "Nazwałeś mnie rozpieszczoną, nazwałeś mnie księżniczką" - podaj konkrety. Jeśli będzie się wzbraniał, że to tylko żarty, to mu powiedz, że tobie nie jest do śmiechu. Jeśli powie, że nie masz poczucia humoru, powiedz, że masz inne poczucie humoru i te żarty cię dotykają, nie śmieszą, żarty są wtedy, kiedy wszyscy się śmieją. Jak będzie się wygłupiał, to powiedz mu "hej, mówię poważnie, czy ty celowo mi robisz przykrość? popatrz mi w oczy - to jest twój zamiar, żebym się źle poczuła?"

Ewentualnie, jeśli potrafisz skorzystać ze swojej złości, to przy okazji, gdy coś powie, to wtedy ze złością zareaguj - to będzie autentyczne - "wkurza mnie, że tak mówisz, przestań! Nic nie mówiłam wcześniej, myślałam, że przestaniesz sam z siebie. Nie podoba mi się, że komentujesz i krytykujesz moje zachowanie, nie życzę sobie tego."

Możesz dodać, że jest ci przykro, że on tak o tobie myśli, ale może go to nie wzruszyć, jeśli on się twoimi uczuciami nie przejmuje.

Pomyślałam o tym samym.
Żaden z niego przyjaciel, tylko zakompleksiony zawistnik.
Myślę, że główną  przyczyną jego frustracji  może być różnica wieku. Napisałaś, że jesteś 15 lat młodsza od całego towarzystwa, więc podejrzewam, że on po prostu zazdrości
Twojemu facetowi młodej partnerki.
Może najpierw porozmawiaj z narzeczonym, spytaj, co on o tym myśli i przedstaw swoje zdanie. Możesz sprawę załatwić tak, jak radzi Monoceros, ewentualnie nie czając się wygarnąc mu w obecności jego żony. Spytać go na czym polega jego problem, a skoro jest taki spełniony w życiu osobistym, to dlaczego wtyka nos w nie swoje sprawy?
Analogicznie Ty nie mówisz mu jak ma żyć.
Reasumując, możesz zcedować załatwienie tej sprawy na swojego narzeczonego, lub wziąć typa na bok i mu wygarnąć, stanowczo żądając, żeby po prostu nie wpiep**ał się w Wasze osobiste sprawy, lub w ostateczności sprowadzić go do parteru w obecności jegp żony i innych osób z towarzystwa.

12

Odp: Dogryzanie przyjaciela

« tekst w moją stronę ze ja księżniczka winko pije a mój facet po pracy grillowa musi »

« niby żartem ze ja to chyba od pracy uciekam »

« To do mnie tekst  ze dziecko będzie rozmieszczone jak mamusia » 

« a ten też jakiś głupi tekst że ja dama »

« tyle pieniędzy wydawać »

Nie jego malpy, nie jego cyrk. Tak na powaznie, na kazdy taki komentarz wystarczy powiedziec, ze to Wasze zycie i Wasze decyzje. Nie wdawac sie w pyskowki. Jesli bedzie dalej Cie zaczepial, to ograniczyc do minimum kontakt. Zycie masz jedno, naprawde chcesz tracic Twoj cenny czas na takie przepychanki?

13

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Monika.ak napisał/a:

odkąd  mamy ten dom to stał się w moim mniemaniu chamski do nas.

Chyba sobie sama odpowiedziałaś skąd te zaczepki. Skoro wcześniej tego zachowania nie było, dopiero pojawiło się odkąd wasz status materialny się polepszył, tj. macie dom, to sprawa jest prosta. Zwykła zazdrość i zawiść wyłazi z pana.
Co zrobić? Moim zdaniem, tak jak już Ci tu poradzono, nie powinnaś milczeć. Bo milczeniem dajesz przyzwolenie na dalsze złośliwości. Więc powinnaś reagować. A co mówić i jak? To nie ma aż tak wielkiego znaczenia, według mnie. Liczy się tylko, żebyś dała gościowi do zrozumienia, że widzisz jego złośliwość i nie będziesz jej pokornie, z milczeniem, znosić. 
Wg mnie dobra jest taktyka "w otwarte karty", czyli wprost mówisz: "Próbujesz mnie obrazić?". Albo na przykład: "Coś ci się nie podoba?", lub "Dlaczego próbujesz byc zlośliwy? O co ci chodzi?", "Znowu się do mnie czepiasz? Dlaczego to robisz?", "Uraziłam cie czymś, że jesteś taki milusi?". On oczywiście zacznie się zapierać, obracać wszystko w żart i atakować Ciebie, że się nie znasz na żartach, jesteś przewrażliwiona, robisz kwasy z niczego, masz focha, on nic takiego nie mówił, a nawet, że to Ty obrażasz jego, a nie on Ciebie, itp, itd (to są wszystko znane sposoby manipulacji, wiec badź przygotowana na cos podobnego, bo jak to sie mówi: najlepszą obroną jest atak). Wtedy jednak Ty się nie daj zbić z pantałyku, zachowaj spokój i słuchaj tego z miną, jakby dziecko coś głupio bredziło. Na jego obronną gadaninę odpowiedz jednak coś konkretnego, nie daj sie zmanipulować i żeby zrobił z Ciebie głupią. Możesz powiedzieć choćby jedno zdanie (czasem mniej, znaczy więcej smile ), byle tylko miało ono jasny, stanowczy przekaz, tak żeby on widział, że nie dałaś się zbajerować jego gadaniu, że to niby Ty źle zrozumiałaś/jestes przewrażliwiona itp, ale dalej widzisz jego intencje. Np.  odpowiedz coś w stylu: "A wracając do tematu, to ja po prostu nie życzę sobie więcej złośliwości w moją stronę". Jakby on dalej się bronił i odwracał kota ogonem, próbował żartowac z Ciebie, ośmieszać, to metoda zdartej płyty: "dobrze, OK, niech ci będzie, jednak ja sobie nie życzę więcej tych pseudo-smiesznych odzywek w moim kierunku", "następnym razem zachowaj swoje niby-żarciki dla siebie", "jeśli mi oszczędzisz swoich pseudo-miłych odzywek, to ja też będę wtedy dla ciebie miła/nie będę robic kawsów/nie będzie fochów (zależnie co tam Ci zarzuci)" itp, itd. Powie na przykład, że chciał być tylko zabawny, a Ty od razu z pretensjami? - to odpowiedz, że dobrze, fajnie, ale nie życzysz sobie więcej tych pseudo-zabawnych odzywek. Takim sposobem możesz wszystko, co on powie, obrócić przeciwko niemu tak, żeby to Twój przekaz był wciąż powtarzany. Albo nawet jakby co, to możesz pojechać mu ciut ostrzej: "Jak lubisz tak gadać i cię to śmieszy, i uważasz, że to ja jestem przewrażliwiona, no to fajnie, gadaj tak sobie dalej, ale do swojej matki/żony, a nie do mnie. Może ona będzie się smiała. A mnie to bynajmniej nie bawi. Zrozumiałeś ?". Najlepiej gdybyś jeszcze przy takiej rozmowie była w pozycji ciała wyrażajacej pewność siebie, czyli wyprostowane ramiona, głowa w górze, najlepiej w ogóle jeśli Ty stoisz, a on siedzi. Tak czy siak, wyprostować się zawsze możesz, nawet siedząc i jeszcze najlepiej mu spojrzeć prosto w oczy. Możesz też wstać, jeśli on stoi, żeby nie wisiał nad Tobą i nie przytłaczał. W tej pozycji po prostu coś mu odpowiedzieć, zimnym i stanowczym tonem (broń Boże nie przepraszającym), tak żeby on wiedział, że jego złosliwość nie przejdzie bez żadnej reakcji. Może jeśli zauważy, że jednak robi z siebie chama i złosliwca, to się opamięta. I właśnie taki powinien być przekaz wszystkiego, co mu powiesz - że nie jest zabawny, że odzywa się zlosliwie i niemiło.
Ty w tej sytuacji bynajmniej miła i pokorna być też nie musisz, bo to on się zachował niefajnie i siłą rzeczy powinien dostać jakąś ostrą odpowiedź. No chyba, że wolisz mu coś odpowiadać w stylu ironiczno-prześmiewczym, bo to czasem daje najlepsze rezultaty, ale wydaje mi się po tym, co napisałaś, że Ty nie z tych "mocnych w gębie" wink Więc jak nie umiesz wymyślać na poczekaniu ciętej riposty, ani nie lubisz byc złośliwa i chamska, to dlatego radzę po prostu odpowiadać mu wprost, z takim przekazem, ze widzisz jego złosliwość i że Ci się ona nie podoba, i sobie nie życzysz. Bo taka osoba zwykle stara się zakamuflować swoje złośliwości pod niby żartobliwym tonem, a jak się mu zrobi na przekór i wyciągnie na światło dzienne jego prawdziwy przekaz, to też bywa, że to pomaga. Bo trudniej jednak mówić komuś złośliwości jawnie, prosto w oczy, niż takie zakamuflowane niby-żarciki.
Z drugiej strony, skoro to jest przyjaciel Twojego męża, to też chyba on mógłby w niektórych sytuacjach zareagować. Mogłabyś z nim o tej całej sytuacji szczerze pogadać i niech on może swojemu kumplowi pewne sprawy wyjaśni, skoro są ze sobą bliżej.
Tu masz więc trochę opcji do wyboru. Może własnie poważna rozmowa obu panów by Ciebie uchroniła przed koniecznością bronienia się samej. Choć z drugiej strony, to też dobra szkoła życia smile Poćwiczyć ripostę w takiej sytuacji. Bo zapewne jeszcze się w życiu spotkasz z kimś rownie "żartobliwym". I czasem dobrze mieć już pewne doświadczenie na przyszłość smile Możesz zawsze tez tak na to spojrzeć i skorzystać u tego pana z darmowego treningu asertywności - po prostu trenując na nim wink
Mam jednak nadzieję, że ten pan właśnie jak zobaczy, że jest wasza reakcja na jego złosliwostki, to się opamięta może.
Jesli by jednak nie pomogła ani rozmowa tego pana z Twym mężem, ani Twoje własne odpieranie zaczepek - to zastanowiłabym sie w ogóle nad sensem takiej "przyjaźni". Bo być może to przyjaźnią było kiedyś, a teraz zazdrość przesłoniła tą przyjaźń i nie wiadomo teraz czy to jest dalej przyjaciel, czy już bardziej wróg (a najgorszy właśnie taki ukryty wróg, udający przyjaciela).
Tak że po prostu poobserwujcie dobrze tego gościa. Jeśli on po zwróceniu mu uwagi zauważy swój błąd i się zmieni - to świetnie. Może rzeczywiście ma tylko "ciężki dowcip", spotęgowany zazdrością o wasz nowy dom, co może mu jednak z czasem przejdzie i zauważy, że źle robi. Ale jakby nie, to może znaczyć, że to taki "przyjaciel", co się z wami przyjaźni tylko z braku laku, albo licząc na jakieś korzyści, a na prawdę aż tak was nie lubi. Co może własnie wynikać z zwiści, skoro wcześniej taki nie był. A niestety od takich osob to lepiej trzymać sie z daleka, bo często zaczynają od uszczypliwości, a kończą na podłożeniu jakiejś świni.

14

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Cyngli napisał/a:

Uważaj, bo na moje oko to są końskie zaloty.
Ten facet na Ciebie leci i właśnie dlatego Cię zaczepia.

Mnie się identycznie skojarzyło. Również miałam podobną sytuację. Mąż "przyjaciółki" jechał po mnie aż miło... bo mu się podobałam, ale nie chciał żeby żona to zauważyła.

15

Odp: Dogryzanie przyjaciela
Monika.ak napisał/a:

Do mojego faceta też ciągle jakieś dogryzki.

Skoro dogryzki są nie tylko do samej autorki, ale równiez do jej faceta, to trochę nie pasuje do tezy, że są to "końskie zaloty". Chyba, że jakiś bi, co to zaleca sie do obydwojga wink
Na moje oko, to raczej ból dupy o to, że im się lepiej powodzi. Może oczywiście też być zazdrość nie tylko o dom, ale o "całokształt", czyli w tym też młodą, ładną (prawdopodobnie smile ) partnerkę, lepiej urządzony dom itp. Jak ktoś ma niskie poczucie własnej wartości, które mierzy stanem posiadania, to będzie go bolało, jak przyjaciel ma od niego coś lepszego. A już jak połączy sie kilka czynników, np. lepszy dom, samochód, ładniejsza/milsza żona - no to może wyjść taki typowy ból tyłka u niektórych osobników wink
Nie wiem tylko, czy to mija. Staram sie być optymistką i wierzyć w ludzi (wiem, naiwne wink ) Jednak czasem lepiej sobie odpuścic pewne znajomości, które nie rokują...

16

Odp: Dogryzanie przyjaciela

W pierwszej chwili pomyslalam tak jak Cyngli ze to konskie  zaloty. Teraz jednak sadze ze to raczej zawisc tego faceta. Jego kumpel ma dom, atrakcyjna mlodsza zadbana partnerke a temu gul skacze. Sam by pewnie wolal taka ale nie ma jak wiec trzeba ta skrytykowac i ponabijac sie z niej zeby sobie samopoczucie poprawic ze niby on ma lepiej. A jeszcze dodatkowo chyba uznal ze jak jestes 15 lat mlodsza od niego to moze Cie po katach rozstawiac i krytykowac a Ty grzecznie wysluchasz. Poniekad dajesz mu potwierdzenie ze tak moze robic skoro nie reagujesz w tych sytuacjach.  Nie trzeba od razu wyskakiwac na niego z morda ale nastepnym  razem powiedzialabym z uroczym usmieszkiem ze Twojemu mezowi tak pasuje i nie narzeka nie rozumiesz wiec czemu jemu wadzi skoro to nie jego sprawa. Dodalabym jeszcze zlosliwe pytanie "w oko Ci wpadlam czy jak ze tak sie skupiasz na tym co robie jak wygladam i na co kase wydaje? Bo troche to zastanawiajace ze wyliczasz mnie jakby z Twojej kasy na to szlo i ciagle obserwujesz czy stoje /siedze/ odpoczywam /pracuje? Powiedzialabym to wszystko nie na osobnosci tylko wlasnie przy wszystkich zeby facet sie zmieszal konkretnie. Uwazam ze na takich typow tylko taka terapia zadziala. Uprzedzilabym tez meza przed spotkaniem ze zamierzam sie tak odezwac jesli kumpel bedzie sie do Ciebie nadal przy....lal.

17

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi. Macie racje następnym razem się "odwdzięczę ".
Chociaż jestem prawie że pewna że będzie próbował to w żart obrócić

18

Odp: Dogryzanie przyjaciela

Witajcie,  muszę się wygadać bo nie wiem czy nie zrobiłam  z siebie idiotki.

Nasza grupa ma utworzoną grupę na Whatsappie gdzie się faceci często udzielają. No i dzisiaj znowu dyskusja była i głupie żarty co prawda w kierunku narzeczonego ale byłam tak zniesmaczona, że się wykasowalam.
Tamten nie napisal do mnie,  tylko do mojego faceta, że to przedszkole,  bo mój ma też takie głupie odzywki i kto rozdaje musi też umieć zbierać i że nikt nie jest idealny nawet "Twoja Monika " nie itd. Mój stanął w mojej obronie bo ja nikogo nigdy nie obraziła ani bezpośrednio ani za plecami i powiedział że już też dawno przestał wierzyć że to na żarty. Przystało oboje na tym że skończą sobie dokuczac.  Po czym napisał ten przyjaciel do mnie ( zanim mój mi wysłał co pisali  ) ze przestaną oboje  i że on nie chce się z nami kłócić itd. Napisałam mu że ja też się nie chce kłócić po prostu jego chamski komentarze stały się już męczące i nie są wcale śmieszne. On przeprosił.  Ja na to przestałam  i niby było wszystko okej. Dopóki nie zobaczyłam jak on pisał z moim. Że mój to wszystko może a jak coś się mu powie to udaje obrażona i ze jak ja kogoś nie lubię to też komentuje! Właśnie jak kogoś nie lubię!  A jak oni sobie dogryzaja i z siebie żartuje to mi nie o to chodzi bo on nie tylko jego komentuje ale i mi docina na każdym kroku.  Oczywiście  nie powiedziałam mu tego bo to zobaczyłam dopiero jak sobie z nim wyjaśniłam. Tak wiem powinnam od razu powiedzieć.  Ale " za cienka w gębie " jestem.  Gdyby ze mną pisał tak jak z moim to z pewnością zareagowalabym inaczej ale on był potulny jak baranek. Teraz pytanie do was : co robić?  Wyjaśniać?  Zostawić jak jest..mamy spędzić wspólnie weekend  a ja mam coraz mniej ochoty na jego towarzystwo...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018