Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Od zawsze cierpiałam na kompleks niższości. Ciągle porównywałam się z innymi i czułam się beznadziejnie. Cały czas myślę, że inni są lepsi, ładniejsi, mają więcej szczęścia w życiu. Czasami mam tak ,że się zastanawiam, po co ludzie w ogóle ze mną się zadają, rozmawiają - jestem taka do niczego. Nic mi się nie udaje. nie potrafiłam skończyć studiów (odpadłam na 3 roku , bo 4 razy podchodziłam do jednego egzaminu no i się nie udało go zdać ), nie mam chłopaka. Pracuję jako sekretarka w szkole i wszyscy traktują mnie jak śmiecia tutaj bo nie mam mgr przed nazwiskiem
Czy jest jakaś szansa na poradzenie sobie z tym problemem ? Czy mogę być jeszcze wartościową osobą i coś osiągnąć ?
Offline
Witam dirty! Kiedyś miałam podobny problem... kiedy szłam ulicą to miałam wrażenie, że każdy na mnie patrzy i śmieje się ze mnie.. to był obłęd... Proponuję Ci dobrego psychologa lub terapię indywidualną. Musimy zrozumieć, że każdy z nas jest inny i nie powinniśmy się porównywać z innymi. Musimy zacząć myśleć o sobie dobrze, bo sami wywołujemy samospełniające się przepowiednie. Jeśli my o sobie będziemy myśleć dobrze to i inni zaczną tak robić. Więcej pewności siebie! Wybierz się do psychologa i UŚMIECHNIJ SIĘ:) Naprawdę jesteś wartościową osobą i możesz dużo osiągnąć - rozejrzyj się - wkoło są ludzie, którzy nas potrzebują!!!!
Offline
ewag ma święta racje od nas zależy jak będą postrzegać nas inni, nie każdy wie jaka jesteś a daj sie im poznać z tej dobrej strony wierze ze jesteś bardzo wartościowa osoba.Jak ktoś źle cię traktuje po porostu jest do niczego i ma problemy sam ze sobą. UŚMIECHNIJ SIĘ
Offline
zgadzam się z przedmówczyniami:) a poza tym należy pamiętać, iż porównania z innymi po prostu nie maja sensu, bo każdy z nas znajdzie kogoś ładniejszego, mądrzejszego itd. itp. od siebie. Z kolei ci ładniejsi i mądrzejsi od nas rozglądając się wokół widzą ładniejszych i mądrzejszych od siebie, tak już jest świat urządzony,nie zmienimy tego. W naszych rekach leży znalezienie ciekawszych tematów do rozmyślań.
Offline
Często bywa tak, że za takie nasze samopoczucie odpowiada wybiórcze spostrzeganie siebie, czyli taka sytuacja, kiedy na ulicy zwracamy uwagę wyłącznie na tych ładniejszych, porównujemy się do tych, którzy jeżdżą lepszym samochodem, skończyli lepsze studia, sa szczęśliwsi. I dobrze- o ile tylko porównania te nas motywują i działają konstruktywnie. Jeśli jednak jest inaczej i tak jak dirty wydaje nam się, że jesteśmy do niczego-warto przyjrzeć się tym emocjom bliżej...
Może kiedy następnym razem pomyślę sobie jaka jestem beznadziejna, jak nic mi nie wychodzi, jak często wszystko zwala sie na moja głowę jednocześnie, jak słabo sobie radzę- zastanowię się nad tym:
-czy zawsze jestem taka beznadziejna?
-a może umiem przypomnieć sobie sytuacje, w których odniosłam sukces? jakie to były sytuacje?
-czy to,że zdarza mi się odnosić sukcesy jest tylko efektem zdarzeń zewnętrznych(niezależnych ode mnie) czy też mam w tym jakiś swój udział?jaki?
-czy mogę to myslenie/zachowanie/emocje, które zagwarantowały mi sukces przenieść na inne sytuacje?
-czy chce spróbować być kowalem swojego losu dziś bardziej niż wczoraj, a jutro bardziej niż dziś?
Pewnien terapeuta, specjalizujący się w kłopotach, o których tu mowa- tak mawiał o wybiórczym spostrzeganiu swojej osoby na tle innych: "To absolutna nieprawda, że ZAWSZE WSZYTSKO, WSZYSCY i NIGDY". Nie wszyscy możemy wszystko, ale nie ma takich osób, które nie moga niczego...
Offline
mam identyczny problem... mamy niską samoocene ,,,
trzeba zmienic stosunek do siebie bo inaczej bedzie coraz gorzej...
kazdy jest inny ma cos w sobie pieknego trzeba uwierzyc w siebie i isc do przodu....
Offline
Miłe kobiety mam dla was dobrą wiadomość. WSZYSTKIE jesteście doskonałe, pełne i zupełne, tylko niektóre z nas jeszcze o tym nie wiedzą.
Nie myślcie o sobie w kategoriach "bubla", często tłumaczę żartobliwie jak to po siedmiu dniach napiętej pracy twórczej odpoczął sobie Bóg i stwierdził, że wszystko jest DOSKONAŁE - przecież On nie myli się.
Inną rzeczą są nasze zachowania - tu nie zawsze dobrze nam idzie, co nie zmienia faktu, i dokonała istota po prostu popełniła błąd. A błąd zawsze można poprawić. Przestańcie oceniać swoje człowieczeństwo mgr lub dr lub prof, bo to mija się z celem. Nie mylcie samooceny z wykształceniem zawodowym, to ma niewiele wspólnego.
Pozdrawiam cieplutko
Offline