Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Dostaliśmy wraz z chłopakiem zaproszenie na wesele do jego kolegi.
Kolega nie bierze pod uwagę, że może nas nie być, jest bardzo towarzyski, najchętniej zaprosiłby chyba wszystkich znajomych wink

Problem w tym, że my nie lubimy takich imprez. Zawsze odmawiamy. Swojego wesela też nie mamy w planach wyprawiać. No takie dzikusy z nas, trudno, nie pasują nam wesela, nie odnajdujemy się, nie tańczymy, nie pijemy %% itp. Druga sprawa - średnio nas stać. Wypadałoby włożyć coś do koperty, tż nie ma garnituru więc kolejny duży wydatek, ja jakaś odświętna sukienka, buty czy transport itp, naliczyliśmy tych wszystkich wydatków na ok. 800-900zł. To dla nas za dużo hmm Wesele jest akurat w wakacje, wiadomo że wolelibyśmy wyjechać sobie na weekend czy na trzy dni, myślę, że takich wypadów mielibyśmy ze dwa w cenie jednego wesela.
Ach no i to wesele to nie nasz jedyny wydatek w tym roku (bo w maju komunia chrześnicy ;/) Poza tym wynajmujemy mieszkanie a to mówi chyba samo za siebie ;/

Ja mogłabym odmówić podając jakieś wyjaśnienie, ale mój chłopak spotyka się z tym kolegą co najmniej 2 razy w tygodniu (treningi), więc podejrzewam, że będzie ciągle nagabywany przez niego, żeby przyjść itp. Niestety mój chłop nie jest jakoś wybitnie asertywny, nie potrafi postawić też na swoim "nie i koniec", tylko ciągle "aa nie wiem, a to zobaczymy" itp. W rozmowie nam wychodzi, że on również nie chce iść na to wesele, ale znam go i wiem, że jest podatny na wpływy i szantaże i jeśli będzie się nad nad nim stać i jęczeć to się prędzej czy później ugnie.
Jak dla mnie jest mi wszystko jedno, kolegę znam i chciałabym iść na sam ślub, a potem złożyć życzenia i dać kwiaty ale to wszystko. Jeśli się obrazi - trudno, mi to lotto. Z drugiej strony mojemu chłopakowi zależy na tej znajomości, bo kolegów ma niewielu. Nie wiemy co robić, jak odmówić, czy iść na sam ślub, czy odpuścić sobie wakacje (ale takie poświęcenie to też bez sensu..), czy iść na to wesele i przesiedzieć na siłę pół nocy (bo pewnie dłużej i tak nie wytrzymamy).

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Nie rozumiem do końca, co Wam się nie podoba w byciu gościem weselnym. Dla mnie to pewnego rodzaju zaszczyt, że ktoś chce, żebym była z nim w tym ważnym dla niego dniu. Jeśli to jego dobry kolega, to chyba wie, że nie macie góry pieniędzy.
Garnitur i tak by wypadało, żeby TŻ miał, chociażby na te chrzciny.
Sukienkę możesz kupić używaną/z Chin za grosze.
Do koperty fajnie coś dać, ale jeśli para młoda jest normalna to nie z tego powodu Was zaprasza, tylko ceni sobie Waszą obecność. Na prawdę przesiedzenie tych powiedzmy 8 godzin, jedząc i rozmawiając jest takie męczące dla Was?

3

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Rising_Sun napisał/a:

Nie rozumiem do końca, co Wam się nie podoba w byciu gościem weselnym. Dla mnie to pewnego rodzaju zaszczyt, że ktoś chce, żebym była z nim w tym ważnym dla niego dniu. Jeśli to jego dobry kolega, to chyba wie, że nie macie góry pieniędzy.
Garnitur i tak by wypadało, żeby TŻ miał, chociażby na te chrzciny.
Sukienkę możesz kupić używaną/z Chin za grosze.
Do koperty fajnie coś dać, ale jeśli para młoda jest normalna to nie z tego powodu Was zaprasza, tylko ceni sobie Waszą obecność. Na prawdę przesiedzenie tych powiedzmy 8 godzin, jedząc i rozmawiając jest takie męczące dla Was?

Nie musisz rozumieć, to nie o to chodzi w tym wątku. Każdy lubi co innego, uszanuj to, zamiast dociekać "a czemu nie lubicie" i stawiać na swoje, że wesela jednak są cool, bo ty je lubisz.

Na jakie chrzciny? Masz na myśli komunię? Chłop mój nie idzie w garniturze (mam na myśli komplet marynarka+spodnie), nie kupuje właśnie dlatego, aby zaoszczędzić wink Nie często mamy takie formalne imprezy. Praktycznie w ogóle.
Odpowiadając na twoje ostatnie pytanie to tak, to jest dla nas męczące, sztuczne i przede wszystkim na siłe. Spotkać się ze znajomymi? Owszem, czemu nie ale nie na takim gruncie z disco polo w tle.
A iść na wesele bez żadnego prezentu albo ze stówą w kopercie to wybacz, ale no.. niezbyt takie zachowanie jak dla mnie.

Reklama

4

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
pytajka30 napisał/a:

(...) Nie wiemy co robić, jak odmówić (...)

Podziękować za zaproszenie i zaszczyt, powiedzieć, że nie będziecie obecni na ślubie i/lub weselu, a na uzasadnienie powtórzyć to, co tutaj napisałaś, czyli:

(...) my nie lubimy takich imprez. Zawsze odmawiamy. Swojego wesela też nie mamy w planach wyprawiać. (...) nie pasują nam wesela, nie odnajdujemy się, nie tańczymy, nie pijemy %% itp. (...) naliczyliśmy tych wszystkich wydatków na ok. 800-900zł. To dla nas za dużo (...)



Problem jest w czym, a raczej w kim, innym:

(...) on również nie chce iść na to wesele, ale znam go i wiem, że jest podatny na wpływy i szantaże i jeśli będzie się nad nad nim stać i jęczeć to się prędzej czy później ugnie. (...)

Wyjścia są dwa: albo to Ty poinformujesz kolegę o Waszej decyzji, albo zdasz się na swego chłopaka i będziecie obecni i na ślubie, i na weselu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Wielokropek napisał/a:
pytajka30 napisał/a:

(...) Nie wiemy co robić, jak odmówić (...)

Podziękować za zaproszenie i zaszczyt, powiedzieć, że nie będziecie obecni na ślubie i/lub weselu, a na uzasadnienie powtórzyć to, co tutaj napisałaś, czyli:

(...) my nie lubimy takich imprez. Zawsze odmawiamy. Swojego wesela też nie mamy w planach wyprawiać. (...) nie pasują nam wesela, nie odnajdujemy się, nie tańczymy, nie pijemy %% itp. (...) naliczyliśmy tych wszystkich wydatków na ok. 800-900zł. To dla nas za dużo (...)



Problem jest w czym, a raczej w kim, innym:

(...) on również nie chce iść na to wesele, ale znam go i wiem, że jest podatny na wpływy i szantaże i jeśli będzie się nad nad nim stać i jęczeć to się prędzej czy później ugnie. (...)

Wyjścia są dwa: albo to Ty poinformujesz kolegę o Waszej decyzji, albo zdasz się na swego chłopaka i będziecie obecni i na ślubie, i na weselu.

Dziękuję za opinię smile
Na dzień dzisiejszy skłaniamy się ku temu aby pójść tylko do kościoła i złożyć życzenia.. Nie wiem jak to wyjdzie z tym, kto będzie o tym informował, może rzeczywiście powinnam to być ja, chyba jestem bardziej stanowcza od mojego chłopaka.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-04-10 16:44:19)

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Wolicie wydać pieniądze na wyjazd na wakacje, niż iść na wesele. Wasze prawo.

Powiedzcie koledze prawdę, że nie macie kasy i nie lubicie tego typu imprez. Może się nie obrazi.

Choć ja szczerze poczułabym się urażona, że się komuś nie chce przyjść na tak ważną dla mnie imprezę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Chlopak moze powiedziec, ze to ty nie chcesz isc na wesele. Wtedy kolega co najwyżej obrazi się na ciebie, a nie na twojego chlopaka.

Po drugie, o tym, ze nie zamierzacie przyjsc wypadaloby poinformowac odpowiednio wczesniej - panstwo mlodzi tez maja wydatki i kazda nieobecna osoba to pieniadze wyrzucone w bloto.

Unfu*k Yourself!

8

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Iceni napisał/a:

Chlopak moze powiedziec, ze to ty nie chcesz isc na wesele. Wtedy kolega co najwyżej obrazi się na ciebie, a nie na twojego chlopaka.

Po drugie, o tym, ze nie zamierzacie przyjsc wypadaloby poinformowac odpowiednio wczesniej - panstwo mlodzi tez maja wydatki i kazda nieobecna osoba to pieniadze wyrzucone w bloto.

To mu powie "to przyjdź sam" a sam tym bardziej na wesele nie pójdzie i na jedno wyjdzie wink

Co do drugiego: to raczej oczywiste. Przecież na każdym zaproszeniu jest data do której należy się określić wink

9 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-04-10 18:42:20)

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Ja poszłabym na kompromis. Czyli poszłabym na ślub, bo sakrament jest tu najważniejszy. Potem życzenia, kartkę i kwiaty, ale już bez wesela.
Jako pan młody nie powinien się poczuć zignorowany, bo jednak byliście w kościele, a Was to zwolni z obowiązku strojów, prezentów itp.

Na komunię nie trzeba ubierać garnituru. Widzę, ze coraz więcej młodych ludzi zakłada koszule i spodnie. W tym samym stroju można iść do kościoła na ślub. Ty natomiast możesz ubrać się na galowo czy elegancko, stromnie i też będzie ok.
Moim zdaniem powinnaś załatwić sprawę Ty-jako ta bardziej asertywna, ale w obecności chłopaka. Wystarczy, ze on będzie potwierdzał i przytakiwał wink . Oczywiście zrób to w sposób delikatny, kulturalny i elokwentny, aby się pan młody nie uraził.
P.S. Ja akurat Ciebie rozumiem tongue .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

10

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
pytajka30 napisał/a:

Nie musisz rozumieć, to nie o to chodzi w tym wątku. Każdy lubi co innego, uszanuj to, zamiast dociekać "a czemu nie lubicie" i stawiać na swoje, że wesela jednak są cool, bo ty je lubisz.

Pytasz o coś na publicznym forum, coś tam odpisałam, ale nie było w tym braku szacunku. Nie napisałam, że wesela są cool. Uważam, że jeśli to jest ważna osoba w życiu chłopaka, to bym się na jego miejscu "przemęczyła". Uważam, że czasem warto, a myślę że coś takiego jak wesele to nie tortury i można to zrobić przez wzgląd na innych. Napisałam Ci swoje zdanie, bo czasem czyjaś opinia może rozszerzyć nam perspektywy, chyba po to przyszłaś na forum

pytajka30 napisał/a:

Na jakie chrzciny? Masz na myśli komunię? Chłop mój nie idzie w garniturze (mam na myśli komplet marynarka+spodnie), nie kupuje właśnie dlatego, aby zaoszczędzić wink Nie często mamy takie formalne imprezy. Praktycznie w ogóle.

Tak, o komunie mi chodziło. No ok, ja bym na miejscu faceta miała, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie jakiś pogrzeb, czy inne wydarzenie, na którym ubiera się w ten sposób.

Ale fakt, można po prostu powiedzieć "dziękujemy, ale nie lubimy takich imprez, na pewno pojawimy się na ślubie" i po problemie.

11

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Rising_Sun napisał/a:

Jeśli to jego dobry kolega, to chyba wie, że nie macie góry pieniędzy.

Bo facet na pewno opowiada kolegom na treningach, że go na nic nie stać. Taaa.

Chyba, że mamy inną definicję słowa "kolega". Nawet niech będzie "dobry".

Podziękować za zaproszenie i zaszczyt, powiedzieć, że nie będziecie obecni na ślubie i/lub weselu

+1

12

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Rising_Sun napisał/a:

Pytasz o coś na publicznym forum, coś tam odpisałam, ale nie było w tym braku szacunku. Nie napisałam, że wesela są cool. Uważam, że jeśli to jest ważna osoba w życiu chłopaka, to bym się na jego miejscu "przemęczyła". Uważam, że czasem warto, a myślę że coś takiego jak wesele to nie tortury i można to zrobić przez wzgląd na innych. Napisałam Ci swoje zdanie, bo czasem czyjaś opinia może rozszerzyć nam perspektywy, chyba po to przyszłaś na forum

Gdyby to tylko chodziło o "przemęczenie się"... Odpisałaś, ale w ogóle jakbyś nie brała pod uwagę kwestii najważniejszej czyli funduszy na to wesele, o czym tak właściwie się dosyć sporo rozpisałam.
Uwierz, że gdybym mogła sobie pozwolić na to, mimo tego że nie lubię tego rodzaju zabaw, byłabym w stanie przemęczyć te chociaż osiem godzin (jak napisałaś w swoim pierwszym poście) właśnie dla znajomych, i na tym weselu i zapewne na każdym poprzednim, na które zaproszenie dostaliśmy.
Jednak jeśli ja mam się wyrzekać swoich przyjemności tylko dlatego żeby inni się nie obrazili, a na weselu czekać na odpowiedni moment, kiedy będę mogła się zmyć, to chyba lepiej już w ogóle nie iść.

Znerx napisał/a:

Bo facet na pewno opowiada kolegom na treningach, że go na nic nie stać. Taaa.

Chyba, że mamy inną definicję słowa "kolega". Nawet niech będzie "dobry".

No dokładnie smile

Ja powiedziałabym, że to dobry kolega, dogadują się dobrze, chociaż nie jest to jakaś męska wielka przyjaźń, łączy ich wspólna pasja, rzadko wychodzą na piwo, czasem wymienią się wiadomością na facebooku to wszystko.

Dziękuję za wszystkie wiadomości. Myślę, że czy chłopak, czy wspólnie (jeśli będzie taka okazja) powiemy po prostu prawdę. Swoją drogą to kolega wie, że nie lubimy wesel bo już też nie raz w rozmowie to wyszło, więc może nie będzie takiej obrazy.

13

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile nie trzeba skakać, tańczyć i brać udziału w zabawach.

Ogólnie dla zapraszającego to zawsze jest takie średnio miłe jak się odmawia obecności.
I nie zawsze trzeba jakie gigantyczne pieniądze na to wydawać.
Kiecka może być z sieciówki - 150zł, buty - 100zł, prezent ze smakiem - 150zł.
To jest mój bilans z wesela, na którym byłam w maju.
Nie dawałam koperty, bo nie mam na tyle kasy i myślę, że moi znajomi zrozumieli, a prezent im się bardzo podobał.

14

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
pytajka30 napisał/a:

(...) Myślę, że czy chłopak, czy wspólnie (jeśli będzie taka okazja) powiemy po prostu prawdę. Swoją drogą to kolega wie, że nie lubimy wesel bo już też nie raz w rozmowie to wyszło, więc może nie będzie takiej obrazy.

Po prośbie/zaproszeniu możliwe są dwie odpowiedzi: jedna - tak/zgadzam się/będę/zrobię to, druga - nie/nie zgadzam się/nie będę/nie zrobię. Stąd i kolega na swym zaproszeniu ślubno-weselnym umieścił datę, do której czeka na informacje zwrotne.

Odpowiedź odmowna miałaby być powodem obrażenia się kolegi? Nie byłoby to z jego strony dojrzałe zachowanie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Ja bym się nie obraziła, ale byłoby mi przykro, że dana osoba nie chce uczestniczyć w moim święcie. Dokładnie jak Lady Loka pisze, ja bym za sukienkę jeszcze mniej dała, bo kupiłabym używaną/przez internet itp.

Nie chcesz ok, spoko. Wasz wybór przecież. Mi tylko chodzi o to, że problem "nie mamy na to kasy" jest dla mnie trochę na wyrost.

16

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

17

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
bbasia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Często jest możliwość wyjścia na zewnątrz, do ogrodu, na patio itp wink

18

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

mam pytanie jak będzie wesele np. siostry to tez nie pójdziecie?

19

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
bbasia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Bez jaj.
Nie wiem jak u Was, aleja w życiu nie byłam na takim weselu. Wszystkie były śwoetnie zrobione. I dało się rozmawiać. Zresztą i tak nie tańczy się cały czas bo są przerwy.

20

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
bbasia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Pierwsze słyszę, nigdy nie byłam na takim weselu, żeby ludzie głuchli wokoło.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

21

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Coś mi się widzi, że tu głównym problemem jest zwyczajny egoizm..
Gdzie jest powiedziane, że na weselu trzeba mieć super extra kieckę? Przecież można iść w czarnych spodniach i tunice.
Garnitur też nie jest wymogiem. Porządne spodnie plus koszula i krawat wystarczą.
Nie trzeba dać kasy w kopertę, można kupić jakiś pamiątkowy drobiazg i kwiaty.

Wam się po prostu NIE CHCE zrobić przyjemności koledze, bo nie jest dla Was aż tak ważny. Macie prawo. Ale nie wciskajcie kitu, że tu o kasę chodzi.
Zwłaszcza, że w pierwszym poście napisałaś, Autorko, że wolisz gdzieś z partnerem pojechać, niż wydawać na wesele kumpla...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

22

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Lady Loka napisał/a:
bbasia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Bez jaj.
Nie wiem jak u Was, aleja w życiu nie byłam na takim weselu. Wszystkie były śwoetnie zrobione. I dało się rozmawiać. Zresztą i tak nie tańczy się cały czas bo są przerwy.

No tak, ale może Autorka i jej partner znają tylko parę młodą, a wiadomo, że z nimi sobie nie pogadają. Można niby nawiązać szybki kontakt z innymi osobami, ale to nie to samo, ja nie mam z tym problemów, ale jednak na weselu (byłam na dwóch,  gdzie nikogo nie znałam poza parą młodą) niby pogadałam z osobami, które obok siedziały, ale to nie to co ze znajomymi. A jak Autorka i jej facet nie lubią zgiełku, hałasu i tego całego weselnego zamieszania to sami ze sobą też raczej nie porozmawiają z przyjemnością.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

23

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Nirvanka87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
bbasia napisał/a:

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Bez jaj.
Nie wiem jak u Was, aleja w życiu nie byłam na takim weselu. Wszystkie były śwoetnie zrobione. I dało się rozmawiać. Zresztą i tak nie tańczy się cały czas bo są przerwy.

No tak, ale może Autorka i jej partner znają tylko parę młodą, a wiadomo, że z nimi sobie nie pogadają. Można niby nawiązać szybki kontakt z innymi osobami, ale to nie to samo, ja nie mam z tym problemów, ale jednak na weselu (byłam na dwóch,  gdzie nikogo nie znałam poza parą młodą) niby pogadałam z osobami, które obok siedziały, ale to nie to co ze znajomymi. A jak Autorka i jej facet nie lubią zgiełku, hałasu i tego całego weselnego zamieszania to sami ze sobą też raczej nie porozmawiają z przyjemnością.

Jak się chce, znajdzie się sposób.
Jak się nie chce, znajdzie się powód.

Można, a może, można i tak dalej. No można.
A można też wylądować przy stole z fajnymi ludźmi i przegadać całe wesele z nimi. To nie to samo co ze znajomymi, ale zawsze coś.
Poza tym nikt nie wie, ilu wspólnych znajomych mają z parą młodą.
Takie gdybanie.
Gdyby zależało mi na pójściu na czyjeś wesele to bym poszła i nie przeszkadzałaby mi ani muzyka ani jedzenie ani ludzie. Gdyby mi nie zależało to bym nie poszła. Cała filozofia.

24

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Lady Loka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Bez jaj.
Nie wiem jak u Was, aleja w życiu nie byłam na takim weselu. Wszystkie były śwoetnie zrobione. I dało się rozmawiać. Zresztą i tak nie tańczy się cały czas bo są przerwy.

No tak, ale może Autorka i jej partner znają tylko parę młodą, a wiadomo, że z nimi sobie nie pogadają. Można niby nawiązać szybki kontakt z innymi osobami, ale to nie to samo, ja nie mam z tym problemów, ale jednak na weselu (byłam na dwóch,  gdzie nikogo nie znałam poza parą młodą) niby pogadałam z osobami, które obok siedziały, ale to nie to co ze znajomymi. A jak Autorka i jej facet nie lubią zgiełku, hałasu i tego całego weselnego zamieszania to sami ze sobą też raczej nie porozmawiają z przyjemnością.

Jak się chce, znajdzie się sposób.
Jak się nie chce, znajdzie się powód.

Można, a może, można i tak dalej. No można.
A można też wylądować przy stole z fajnymi ludźmi i przegadać całe wesele z nimi. To nie to samo co ze znajomymi, ale zawsze coś.
Poza tym nikt nie wie, ilu wspólnych znajomych mają z parą młodą.
Takie gdybanie.
Gdyby zależało mi na pójściu na czyjeś wesele to bym poszła i nie przeszkadzałaby mi ani muzyka ani jedzenie ani ludzie. Gdyby mi nie zależało to bym nie poszła. Cała filozofia.

no to wychodzi na to, ze Autorce prawdopodobnie nie zależy i ma do tego święte prawo. Nie nam oceniać, jedynie doradzić, jak ma to zakomunikować parze młodej. Ja bym po prostu zazwoniła i powiedziała, że dziękujemy za zaproszenie, ale jednak się nie pojawimy, życzyć szczęścia na nowej drodze i heja. Nie ma co się tłumaczyć.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

25

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Tak szczerze mówiąc, to ja totalnie nie rozumiem, w czym problem. Na weselu mojego syna nie pojawiło się ok. 10 zaproszonych pierwotnie znajomych - po prostu grzecznie podziękowali, życząc szczęścia. W zamian za to albo zostali zaproszeni inni znajomi, albo po prostu machnęło się ręką i wyszło wesele na mniej osób. Nikt na nikogo się nie obrażał, nikt się nie dopytywał jakoś szczególnie o powody, część znajomych zjawiła się na samym ślubie z kwiatkami, część tydzień później na kawie...
Przecież nie ma obowiązku chodzenia na wesela, ktoś może nie lubić, być chory, nie mieć pieniędzy, mieć inne plany. Nie rozumiem kompletnie - młoda para poczuje się urażona. Bo co? Na pewno jest to w jakiś sposób przykre, ale jeśli młoda para ma się na mnie obrazić za to, że nie mogę/nie mam ochoty przyjść na wesele, jeśli nie jestem do tego w jakiś sposób "zobowiązana" (w sensie, że jest to wesele siostry, brata, wieloletniej przyjaciółki) - to ja nie bardzo to rozumiem? Autorka sama napisała, że nie jest to jakaś zażyła znajomość, ot, kolega zaprosił kolegę.
Na miejscu Autorki po prostu powiedziałabym, że chętnie zjawię się na ślubie, ale wesele mi nie pasuje - i tyle, co tu drążyć.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
A przezroczysty napisał big_smile big_smile big_smile
A ty podobno jestes jakąś starą babą? (60 lat wtf??!). Nie wstyd ci? To jest niesmaczne jak takie stare cielsko wyzywa sie z małolatami.
Koledzy mówili, że jestes tu znana. Stara, tryskająca jadem samotna baba. To jest dopiero porażka życiowa.
Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
santapietruszka napisał/a:

Tak szczerze mówiąc, to ja totalnie nie rozumiem, w czym problem. Na weselu mojego syna nie pojawiło się ok. 10 zaproszonych pierwotnie znajomych - po prostu grzecznie podziękowali, życząc szczęścia. W zamian za to albo zostali zaproszeni inni znajomi, albo po prostu machnęło się ręką i wyszło wesele na mniej osób. Nikt na nikogo się nie obrażał, nikt się nie dopytywał jakoś szczególnie o powody, część znajomych zjawiła się na samym ślubie z kwiatkami, część tydzień później na kawie...
Przecież nie ma obowiązku chodzenia na wesela, ktoś może nie lubić, być chory, nie mieć pieniędzy, mieć inne plany. Nie rozumiem kompletnie - młoda para poczuje się urażona. Bo co? Na pewno jest to w jakiś sposób przykre, ale jeśli młoda para ma się na mnie obrazić za to, że nie mogę/nie mam ochoty przyjść na wesele, jeśli nie jestem do tego w jakiś sposób "zobowiązana" (w sensie, że jest to wesele siostry, brata, wieloletniej przyjaciółki) - to ja nie bardzo to rozumiem? Autorka sama napisała, że nie jest to jakaś zażyła znajomość, ot, kolega zaprosił kolegę.
Na miejscu Autorki po prostu powiedziałabym, że chętnie zjawię się na ślubie, ale wesele mi nie pasuje - i tyle, co tu drążyć.

Zgadzam się.
Mówimy o sytuacji, gdzie na to wesele zaprosił ich kolega, nie bliski kolega, przyjaciel, tylko znajomy, z którym widują się od czasu do czasu. Szczerze? Też bym poszła tylko na ślub. Nie oszukujmy się, młodzi zapraszają dziesiątki znajomych, bo liczą, że wesele im się zwróci i będą na zero z kasą. Nie mówcie o tym, że " w ten szczęśliwy dzień" pragną mieć u boku wszystkich, bo równie dobrze, można zaprosić panią z piekarni, którą spotykamy częściej, niż takiego kolegę z siłowni.
Co innego gdy naprawdę jesteśmy z kimś w bliskich stosunkach. Myślę, że w takim przypadku Autorka nie miałaby dylematu.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

27 Ostatnio edytowany przez pytajka30 (2018-04-12 13:20:43)

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Wow, nie sądziłam, że taka interesująca dyskusja się rozwinie. Ale fajnie, cieszę się bo widzę że są argumenty i w jedną i w drugą stronę wink
No to po kolei:

Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile nie trzeba skakać, tańczyć i brać udziału w zabawach.

Ogólnie dla zapraszającego to zawsze jest takie średnio miłe jak się odmawia obecności.
I nie zawsze trzeba jakie gigantyczne pieniądze na to wydawać.
Kiecka może być z sieciówki - 150zł, buty - 100zł, prezent ze smakiem - 150zł.
To jest mój bilans z wesela, na którym byłam w maju.
Nie dawałam koperty, bo nie mam na tyle kasy i myślę, że moi znajomi zrozumieli, a prezent im się bardzo podobał.


Kiecka za 150zł to niestety nie na moją kieszeń w tym momencie, choć zdaję sobie sprawę że dla ciebie i dla większośc osób stąd to groszowe sprawy. Wolę za te 150 zł leki kupić, albo odłożyć na czynsz.
Prezent? Jaki prezent za 150zł kupić, pościel? Zresztą w zaproszeniu pisze wyraźnie że nie chcą prezentów, kwiatów i innych tylko "pieniążki"?

Rising_Sun napisał/a:

Ja bym się nie obraziła, ale byłoby mi przykro, że dana osoba nie chce uczestniczyć w moim święcie. Dokładnie jak Lady Loka pisze, ja bym za sukienkę jeszcze mniej dała, bo kupiłabym używaną/przez internet itp.

Nie chcesz ok, spoko. Wasz wybór przecież. Mi tylko chodzi o to, że problem "nie mamy na to kasy" jest dla mnie trochę na wyrost.

Gdybym ja robiła wesele to pewnie też byłoby mi przykro, niemniej jak organizuje się takie ogromne przyjęcia (a to będzie na ponad 200 ludzi) to trzeba brać chyba pod uwagę, że i tak znajdzie się te xx% ludzi, którzy nie przyjdą podając mniej lub bardziej banalne powody. Jednemu się nie zechce, inny nie dostanie wolnego w pracy a drugi powie że nie ma psa z kim zostawić i co zrobisz big_smile

Dla ciebie może i na wyrost, bo widzę po twoich postach że mimo że nie wiem w jak trudnej sytuacji życiowej bym się znalazła, i żebym później miała beton gryźć to na wesele mam iść bo coś tam big_smile

bbasia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale na weselu można siedzieć, jeść i gadać big_smile

Niestety, na weselach nie da się pogadać. Bo każdy zespół muzyczny czy didżej ma zawsze ambicję, że to co gra, ma słyszeć cała okolica...

Nie zawsze jest też z kim pogadać. Nawet jak posadzą cię wśród młodych, a tym bardziej jak nie pijesz. Początkowo próbują cię namówić, a potem już całkiem nikt nie zwraca raczej uwagi na tych "sztywniaków" co nie piją wink

Ola_la napisał/a:

mam pytanie jak będzie wesele np. siostry to tez nie pójdziecie?

Nie mamy i nie będziemy mieć takich problemów na szczęście smile

Cyngli napisał/a:

Coś mi się widzi, że tu głównym problemem jest zwyczajny egoizm..
Gdzie jest powiedziane, że na weselu trzeba mieć super extra kieckę? Przecież można iść w czarnych spodniach i tunice.
Garnitur też nie jest wymogiem. Porządne spodnie plus koszula i krawat wystarczą.
Nie trzeba dać kasy w kopertę, można kupić jakiś pamiątkowy drobiazg i kwiaty.

Wam się po prostu NIE CHCE zrobić przyjemności koledze, bo nie jest dla Was aż tak ważny. Macie prawo. Ale nie wciskajcie kitu, że tu o kasę chodzi.
Zwłaszcza, że w pierwszym poście napisałaś, Autorko, że wolisz gdzieś z partnerem pojechać, niż wydawać na wesele kumpla...

Masz rację. W tym momencie zarówno ja jak i mój chłopak wychodzimy na egoistów, nie będę zaprzeczać.

Powiem tak: My wiele razy się zawiedliśmy na parze młodej. Dlatego teraz ciężko poświęcić siebie i swoje przyjemności dla nich.
Nie raz chcieliśmy się spotkać z ich dwójką, organizowaliśmy spotkania u siebie czy wyjścia do jakiejś knajpki. Jednak kiedy przychodziło co do czego, oni odwoływali w ostatniej chwili. Ja już wszystko przygotowane prawie że na stole, a tu 2 godz przed telefon że oni jednak rezygnują. Co najważniejsze podając tak błahy powód, że naprawdę trzeba mieć ludzi za idiotów, żeby myśleć, że ktoś w to uwierzy (nie chcę przytaczać tak na forum publicznym dokładnie). Potem czekaliśmy aż z ich strony wyjdzie jakaś inicjatywa ale nic. Przestaliśmy się więc spotykać i w ogóle aranżować cokolwiek. Czuliśmy się trochę zawiedzeni, urażeni może.. Ale ok, nie to nie prawda? Nic na siłę. Nie było żadnej obrazy z naszej strony. Teraz ja mam zerowy kontakt z kolegą (niemniej dalej na "cześć, co słychać" kiedy przypadkowo spotkamy się dajmy na to na mieście), mój chłopak gada z nim także normalnie, jednak wiemy już że za bardzo nie ma na nich co liczyć jeśli chodzi o spotkania

Naprawdę jak nie czuję się w żadnym obowiązku iść teraz i udawać że dobrze się bawię na weselu. Tym bardziej, że nie podchodzi mi ani weselna muzyka, ani tańce w parze, ani towarzystwo (obce). Zemsta? Nie powiedziałabym. Raczej świadomy wybór i własne potrzeby. Wolę jechać sobie na weekend, to chyba oczywiste. To i tak taniej wyjdzie wink
A czy ty tak chętnie szłabyś na wesele do kogoś, kto cię najzwyczajniej olewa? Tym bardziej, jeśli wiesz, że w tym przypadku wchodzi w grę tylko jedno: albo wesele albo weekend odpoczynku od pracy tylko dla siebie i dla partnera?

O ubraniu się nie wypowiadam, dla mnie iść na wesele w sezonie wakacyjnym w czarnych spodniach i w tunice to kompletna pomyłka. Tak to na ognisko albo imieniny u cioci bym się ubrała, na pewno nie na wesele w wakacje, gdzie często panują upały +30, a sale nie zawsze są klimatyzowane.

santapietruszka napisał/a:

Tak szczerze mówiąc, to ja totalnie nie rozumiem, w czym problem. Na weselu mojego syna nie pojawiło się ok. 10 zaproszonych pierwotnie znajomych - po prostu grzecznie podziękowali, życząc szczęścia. W zamian za to albo zostali zaproszeni inni znajomi, albo po prostu machnęło się ręką i wyszło wesele na mniej osób. Nikt na nikogo się nie obrażał, nikt się nie dopytywał jakoś szczególnie o powody, część znajomych zjawiła się na samym ślubie z kwiatkami, część tydzień później na kawie...
Przecież nie ma obowiązku chodzenia na wesela, ktoś może nie lubić, być chory, nie mieć pieniędzy, mieć inne plany. Nie rozumiem kompletnie - młoda para poczuje się urażona. Bo co? Na pewno jest to w jakiś sposób przykre, ale jeśli młoda para ma się na mnie obrazić za to, że nie mogę/nie mam ochoty przyjść na wesele, jeśli nie jestem do tego w jakiś sposób "zobowiązana" (w sensie, że jest to wesele siostry, brata, wieloletniej przyjaciółki) - to ja nie bardzo to rozumiem? Autorka sama napisała, że nie jest to jakaś zażyła znajomość, ot, kolega zaprosił kolegę.
Na miejscu Autorki po prostu powiedziałabym, że chętnie zjawię się na ślubie, ale wesele mi nie pasuje - i tyle, co tu drążyć.

Dziękuję za wiadomość, zależało mi właśnie usłyszeć coś od tej drugiej strony smile

28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-04-12 15:24:20)

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Nie pisałaś wcześniej, że para młoda Cię olewa.
Nie, nie poszłabym na wesele do kogoś, kto mnie olewa, chyba, że byłby to członek rodziny.


Czarne spodnie i tunika to był przykład.
Swoją drogą, pójście na ognisko ubranym "na galowo" uznaję za conajmniej dziwne.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-04-12 17:18:41)

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

W kwestii ubrania pozwolę sobie na dygresję. Zauważyłam, że wprowadza się pomalutku mode skromnego ubrania na wesela.
Brat mi  kiedyś opowiadał, że będąc na weselu angielskim czuli się skrępowani, bo jako jedni z nielicznych się wystroili. Podczas gdy pozostali goście byli ubrani bardzo skromnie. W Polsce od niedawna obserwuję tendencję do skromnego ubrania. W ciągu 2 lat byłam na 3 weselach i wiele osób miało na sobie stonowane, skromne ubrania. Niektóre kobiety skromne aż do przesady, bo założyły zwiewne sukieneczki jak na plażę.
Dodam też, że ja ubranie dostosowuję do relacji jakie mnie łączą z młodą parą. Do córki/siostry założę z pewnością coś bardzo eleganckiego, ale do koleżanki wręcz przeciwnie... mała-czarna wizytowa/galowa kreacja, nic wyszukanego.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

30

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Teraz pojawiły się "nowe fakty" big_smile jakby ktoś mnie olewał to bym nie poszła na wesele, dopiero teraz to napisałaś wink

a co do tego ubioru, to w pewnym wieku big_smile ma się w szafie ciuchy na tego typu okazje, przynajmniej ja mam, bo były już wesela/konferencje itp. I ja Ci nie radziłam kupować kiecki za 150 zł, tylko poszukać w necie do max 50 zł wink

31

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Jaki prezent za 150zł kupić, pościel?

Ja kupiłam zestaw: czajnik, cukierniczka i dwie filiżanki, ręcznie malowane, na spodeczkach do filiżanek data ślubu, na filiżankach napis chyba Mr/Mrs. Albo Pan i Pani (nazwisko). Bardzo ładne wyszło i mega się spodobało.

Nie zawsze jest też z kim pogadać. Nawet jak posadzą cię wśród młodych, a tym bardziej jak nie pijesz. Początkowo próbują cię namówić, a potem już całkiem nikt nie zwraca raczej uwagi na tych "sztywniaków" co nie piją

Nie piję i nigdy nie miałam takich problemów.

Ja radziłam kieckę za 150zł, ale to był przykład, że nie muszą być za 300-400 jak się pojawiło wcześniej.
Różne rzeczy można dorwać. Mam w szafie kiecki za 300zł i za 50zł i każda jest równie dobra na wesele.

32

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
Cyngli napisał/a:

Nie pisałaś wcześniej, że para młoda Cię olewa.
Nie, nie poszłabym na wesele do kogoś, kto mnie olewa, chyba, że byłby to członek rodziny.


Czarne spodnie i tunika to był przykład.
Swoją drogą, pójście na ognisko ubranym "na galowo" uznaję za conajmniej dziwne.

Ognisko to też był przykład, być może przesadzony, tak jak zresztą twój z pójściem w czarnych spodniach na wesele w lecie (w mojej ocenie) wink

Wiecie, nie pisałam że olewa bo w sumie nie żywimy do nich jakiejś urazy czy coś, i nie jest to główny powód naszej niechęci do wesela, no ale chciałam przybliżyć nieco nasze relacje.

Rising_Sun - ubrania, w sensie sukienki na tego typu okazje faktycznie nie bardzo mam, mam inne, właśnie letnie, nieformalne ale ładne, myślę że jeśli zdecydujemy się na pójście na sam ślub to założę właśnie taką. No chyba że pogoda nie dopisze (odpukać!)
Jeszcze odniosę się do twojej wypowiedzi apropos używanych sukienek bo wcześniej pominęłam.. No nie mam nic przeciwko, naprawdę, ale kupić przez internet ciuch bez mierzenia to jakaś porażka z moją figurą. Chyba wolałabym pochodzić po sh tak by móc od razu przymierzyć a nie brać czegoś praktycznie w ciemno. Czasem też trafiają się jakieś perełki za grosze. Jeśli szłabym na wesele to w pierwszej kolejności zrobiłabym chyba tak. Naprawdę nie muszę mieć sukienki za 150zł, tym bardziej za 300, ale ciężko byłoby dobrać coś dla siebie online. Niemniej dzięki za radę smile

33

Odp: Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?
pytajka30 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie pisałaś wcześniej, że para młoda Cię olewa.
Nie, nie poszłabym na wesele do kogoś, kto mnie olewa, chyba, że byłby to członek rodziny.


Czarne spodnie i tunika to był przykład.
Swoją drogą, pójście na ognisko ubranym "na galowo" uznaję za conajmniej dziwne.

Ognisko to też był przykład, być może przesadzony, tak jak zresztą twój z pójściem w czarnych spodniach na wesele w lecie (w mojej ocenie) wink

Wiecie, nie pisałam że olewa bo w sumie nie żywimy do nich jakiejś urazy czy coś, i nie jest to główny powód naszej niechęci do wesela, no ale chciałam przybliżyć nieco nasze relacje.

Rising_Sun - ubrania, w sensie sukienki na tego typu okazje faktycznie nie bardzo mam, mam inne, właśnie letnie, nieformalne ale ładne, myślę że jeśli zdecydujemy się na pójście na sam ślub to założę właśnie taką. No chyba że pogoda nie dopisze (odpukać!)
Jeszcze odniosę się do twojej wypowiedzi apropos używanych sukienek bo wcześniej pominęłam.. No nie mam nic przeciwko, naprawdę, ale kupić przez internet ciuch bez mierzenia to jakaś porażka z moją figurą. Chyba wolałabym pochodzić po sh tak by móc od razu przymierzyć a nie brać czegoś praktycznie w ciemno. Czasem też trafiają się jakieś perełki za grosze. Jeśli szłabym na wesele to w pierwszej kolejności zrobiłabym chyba tak. Naprawdę nie muszę mieć sukienki za 150zł, tym bardziej za 300, ale ciężko byłoby dobrać coś dla siebie online. Niemniej dzięki za radę smile

Cóż, na komunii chrześnicy męża miałam na sobie właśnie czarne tregginsy o długości 3/4 i białą przewiewną tunikę z odkrytymi ramionami. Temperatura na dworze wynosiła 26 stopni i wcale się nie upiekłam, było w sam raz.

Nie lubię sukienek, więc zawsze dobieram spodnie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problematyczne zaproszenie na wesele - co robić ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018